Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: czokalapik w 12 Września 2017, 12:36:53 czas Polski
-
Ponad rok temu znajomy dał mi swoje bukowe schody (z półpiętrem), świetnej jakości, wcale nie zniszczone, cudo.
Oczywiście bez chwili zastanowienia posegregowałem materiał na 2 kupy: strugnica i coś co na pewno do strugnicy się przyda :)
Budowanie strugnicy zajęło mi ponad rok z bardzo długą przerwą jesienno-zimowo-wiosenną, w sumie strzelałbym że 2 miesiące pracowałem nad nią.
W ubiegłym roku większość elementów przygotowałem, dociąłem, dostrugałem i zrobiłem blat, w tym roku wykonałem nogi i skleiłem całość.
Poza kilkoma dziurami w nogach na mortisy wywierconymi wiertarką elektryczną i pokrętłem do imadła bocznego zeszlifowanego z użyciem szlifierki kątowej wszystko wykonałem narzędziami ręcznymi, strugi, piły, cykliny, pilniki, wiertarki ręczne, dłuta itp.
Jako że musiałem być kreatywny, postanowiłem jako blat użyć półpiętra i dorobić szufladę (nie robiłem z szufladą na środku, ponieważ w moim maleńkim warsztacie i tak nie będę miał do jednej strony dobrego dostępu). Żeby połączyć wszystko (blat, szufladę i frontowy apron) dokupiłem ciemne drewno i użyłem go do połączenia całości na bokach.
Nie pamiętam dokładnych wymiarów, ale zdaje mi się, że strugnica ma około 180cm x 75cm (w tym szufladę ~20cm).
Trochę zdjęć mam, więc zacznę od efektu końcowego (niestety zdjęcia dość słabej jakości), w następnym poście pokażę kilka etapów budowy mojego cacka.
-
Piękna robota pozdrawiam
-
Relacja z produkcji.
Nogi zrobiłem ze stopni schodów, dociąłem je do szerokości 10cm i skleiłem (grubość ~4,8), po ostruganiu dało mi to wymiar 9x10cm
Blat dociąłem (z zapasem) z półpiętra schodów, usunąłem lakier i wyrównałem.
Szufladę wykonałem z desek cienkich, tych idących po skosie schodów (nie wiem jak się to w branży nazywa).
-
Połączenia blatu, katorga jak ktoś się bierze za to ręcznie...
-
Szacun! Napiszesz więcej o imadle?
-
Kawał dobrej roboty
-
Nogi i imadło.
Przy nogach się poddałem i większość mortisów nawierciłem wiertarką elektryczną.
A imadło... cóż, upolowałem za grosze śrubę trapezową 30mm z nakrętką na olx, dokupiłem łożysko poziomujące (nie było ono wymagane, mogłem kupić coś prostrzego, ale akurat nie mogłem znaleźć takiego rozmiaru), a jako wsparcie śruby na końcu użyłem jakiegoś zwykłego łożyska zalegającego mi w którejś szufladzie.
Szacun! Napiszesz więcej o imadle?
nie ma co pisać, kupa kombinacji :D Zacząłem od ułożenia wstępnego kilku fragmentów drewna tam gdzie miały się znaleźć, dało mi to +/- miejsce gdzie będzie śruba, zrobiłem bloczek z łożyskiem w którym śruba spoczywa i używając go nawierciłem dziurę w desce bocznej (bloczek posłużył do określenia dokładnie tego samego położenia śruby na początku i na końcu).
Reszta to dopasowanie nakrętki do ruchomego elementu drewna, zabawa ze struganiem po pół milimetra tu i pół milimetra tam ów elementu, żeby bloczek suwał się równo po całości.
A pokrętło wyciąłem z któregoś schodka, pilnikiem wstępnie wyrównałem, zrobiłem dziurę w środku i nałożyłem na tralkę :D Szlifierka kątowa z papierem ściernym i ciągłe łapanie latającego pokrętła to była przednia zabawa ;]
edit: później zrobię zdjęcie dogów i ułożenia dziur pod nie.
edit2: mefjuu, chyba że chodzi Ci o imadło frontowe, to używka upolowana na graciarni, wcześniej miałem też jakieś używane, ale "delikatniejsze" i z wyjątkowo irytującym na dłuższą metę systemem quick release, zamiast zwalniać kontakt ze śrubą i po dostosowaniu położenia szczęki znów "zaciskać" quick release, co przy śrubie trapezowej jest średnio wygodne, ponieważ czasem trzeba trochę imadłem poruszać żeby to "zaskoczyło", nowe imadło ma śrubę o "skośnym" profilu gwinta, łapiesz i trzymasz wajchę, ustawiasz położenie szczęki, zwalniasz wajchę, pół obrotu i imadło zaciśnięte.
-
Bardzo fajne te schody😉
-
Dobra robota, fajnie, że udało Ci się wykorzystać odzyskany materiał i dać mu drugie o wiele szlachetniejsze życie :) Lubię tą konfigurację stołu- układ imadeł i zagłębienie na narzędzia. Na jaki rozmiar imaków/otworów się zdecydowałeś? Czym chcesz ją wykończyć ?
-
Świetna strugnica i ładna praca.Tylko kłują w oczy te "mortisy";-) Poza tym to dajesz czadu!
-
Dobra robota, fajnie, że udało Ci się wykorzystać odzyskany materiał i dać mu drugie o wiele szlachetniejsze życie :) Lubię tą konfigurację stołu- układ imadeł i zagłębienie na narzędzia. Na jaki rozmiar imaków/otworów się zdecydowałeś? Czym chcesz ją wykończyć ?
Dziury są w "systemie" 19mm z racji holdfastów dostosowanych do tego rozmiaru (Gremarcy), Strugnicę wykończyłem BLO (w zasadzie blat tylko, bo trochę nie chciało mi się gibać z olejem pod spodem :D) i pastą z oleju lnianego (raw) i wosku pszczelego, 4:1 (po całości, w tym blat jako końcowe wykończenie po BLO).
Świetna strugnica i ładna praca.Tylko kłują w oczy te "mortisy";-) Poza tym to dajesz czadu!
W sensie które? ;]
edit: nie miałem chwili dodać zdjęć układu dziur pod dogi/holdfasty, pracowałem nad innym projektem do warsztatu. Ale wrzucę może kilka fot lepszej jakości bliżej weekendu.
-
Piękna robota :) szacuneczek.
"zazdraszczam" takiego znajomego ;) też chcę takie schody ;)
-
W sensie które? ;]
Koledze chodzi o tzw. makaronizm ;).
A robota swietna..
-
Ach, no tak. Cóż, ja chcąc nie chcąc uczę się na "zagramanicznych" materiałach i dawno poddałem się ze znajdowaniem polskich tłumaczeń. Poszukiwanie czegoś po polsku zaczynało się na długim i irytującym przeglądaniu internetu, a kończyło na znalezieniu tego czego szukam w kilka minut po wyszukaniu tego samego po angielsku.
Już myślałem że o połączenia chodzi, a nawet jeśli, to przyznaję się, że tragicznie nierówne są niektóre, ale cóż - trzyma się, ledwo się do kupy złożyło. Jaskółczy ogon robiłem pierwszy raz w życiu w tej strugnicy.
-
Szacunek za wkład pracy.
Zrobiłeś taki ładny mebel , że aż szkoda używać żeby nie pokaleczyć.
-
Kawał wspaniałej roboty. Świeta konstrukcja. Szacun za ręczną pracę.