Forum stolarskie Domidrewno.pl
Okucia => Pozostałe => Wątek zaczęty przez: drhambone w 24 Września 2017, 10:50:12 czas Polski
-
Cześć
Jakiś czas temu zakupiłem meble kuchenne poprzez jeden z portali internetowych oferujących swobodną konfigurację mebli. Miało być szybko, tanio i wygodnie, niestety nie było. Ale do rzeczy.
Jedna z szafek wiszących ma dwa fronty otwierane do góry. Fronty z płyty mdf, wymiary każdego z frontów 650x360x19. Do tych frontów wybrałem podnośniki BLUM Aventos HK-S. Od sprzedawcy dostałem dwa komplety jak w załączniku.
Jak widać na zdjęciu jeden siłownik ma literkę C, drugi A. Ten z literką A nie ma w sobie żadnej sprężyny! Nie mogę też nigdzie znaleźć takiego kompletu BLUM. Jak się można domyślić, fronty oczywiście opadają na takim komplecie siłowników. Z filmu SpecPiotr'a dowiedziałem się jak to wszystko policzyć i wychodzi, że potrzebuję siłowników z literką E dla moich frontów.
Sprzedawca oczywiście wypiął się na złożoną przezemnie reklamację, tak że muszę siłowniki zakupić na własną rękę. I teraz kilka pytań:
1. Jak wyglądają komplety tych siłowników sprzedawanych przez BLUM, czy zawsze w komplecie jest jeden siłownik z literką A (bez sprężyny) i jeden z literką odpowiadającą wadze frontu?
2. Jeżeli mam już 2x siłownik z literką A + wszstkie zaślepki itd. - czy wystarczy że dokupię 2x siłownik z literką E odpowiednią do wagi moich frontów? Czy muszę może kupić 4x siłownik z literką E i do każdego frontu instalować 2x siłownik z literką E?
3. Czy sprzedawca robi mnie w konia czy może do moich frontów rzeczywiście wystarczą zestawy siłowników A+C, tylko ja coś robię nie tak? Dodam, że z ciekawości zainstalowałem do jednego frontu 2x siłownik C - front dalej opadał.
4. Czy można dokupić same sprężyny siłownika E i doprowadzić to do stanu używalności (z tego co widzę sama konstrukcja A,B,C i E są takie same)?
Dzięki z góry za informację
Pozdrawiam
Tomek
-
Po pierwsze nie ma czegoś takiego, że sprzedawca się wypiął. Nie ma takiej opcji, żeby nie wymienił skoro sprzedawał je pod konkretny front.
Co do siłowników bez sprężyny. Są one w komplecie do ekstremalnie małych frontów. Powinny być sprzedawane w kartoniku z innym jakimś i wtedy ważne jest oznaczenie z etykiety pudełka.
Przedzwoń do mnie to załatwimy sprawę bo sprzedawca ewidentnie wymigyje się od odpowiedzialności. Nic nie kupuj na własną ręke.
Edit.
Tak to wygląda. W pudełku jeden jest z A ale na opakowaniu oznaczone jako B.
Szczerze to też całkiem niedawno dowiedziałem się o co w tym chodzi ;)
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170924/0461737cd2973d578bf9da5f727a8d32.jpg)
-
Cześć
Dzięki za odpowiedź. Jeśli chodzi o sprzedawce to walczę z nim, wybieram się właśnie do rzecznika praw konsumenta w następnym tyg. bo baboli było dużo więcej z tymi meblami. Do dzisiaj nie mam jednego frontu, reszta banany i wzór też nie taki jak zamówiłem :)
Pudełka dostałem własnie takie szare, bez żadnych naklejek, mieszczą się tam na styk 2 siłowniki.
Zadzwonię jutro, nie będę Ci truł dupy w niedziele, podaj tylko proszę nr na priv.
Dzięki
Pozdrawiam
-
Poszło. Podaj też co to za sklep. Niech pójdzie w świat.
-
4stol.pl - nie polecam
-
Miało być szybko, tanio i wygodnie
zazwyczaj mozna wybrac tylko dwie cechy na raz :)
-
a chociaż tanio było że sie zdecydowałeś. tak to jest jak sprzedawca szuka oszczędności na każdym kroku, i sprzedaje kuchnie robione z odpadów
-
Panowie, trochę wyluzujcie ;) To ,że pudełko nie ma żadnych oznaczeń jeszcze o niczym nie świadczy . Mam zaprzyjaźnioną firmę handlującą blumem i właściciele zamawiają Hks w opakowaniach zbiorczych tzn. w jednym mieści się " naście kpl. "
Tak samo sprawa wygląda z zawiasami, czy bokami do tandemboxów, które można zamówić kompletami i każde spakowane osobno : zawiasy po 50 szt. i boczki po 1 kpl. w kartoniku . Sprawa jest prosta , klienci szukają oszczędności , a właściciele muszą temu sprostać , każde dodatkowe opakowanie zwiększa koszt produktu - proste :)
-
O opakowanie Przemku chodziło tylko o to by ustalić w jaki sposób było to sprzedane. Fakt faktem, że dostał złe a firma się wypina. O to tylko tu chodzi.
-
Było tanio, a wiadomo, koniec budowy i w portfelu pusto, tak że cena to w sumie był priorytet nr 1. Ale chyba nie jest to robione z odpadów, korpusy z Kronopol, fronty Mebles. Podobna kuchnia w Ikei 3x drożej, a też trzeba samemu montować. Tutaj jeszcze był jeden plus, blat mam na 105cm i korpusy musiały być wyższe, nie każda firma to oferuje.
Do braku wzoru na frontach już sie z żoną przyzwyczailiśmy, większość błędów też ogarnąłem sam. Zostały te podnośniki. W sumie wyszło tanio i w miarę ok, gdyby nie te fronty na których brak wzoru i są krzywe, ale je pewnie zmienię za jakiś czas na drewniane i będzie ok :)
Teraz powalczę tylko ze sprzedawcą, bo wg mnie czuje się całkowicie bezkarny. Umawiał spotkania na oględziny mebli i nie przyjeżdzał, nie odbiera tel. Jednym słowem dziecinada. Chociaż muszę też zaznaczyć, ze 1 reklamację rozpatrzył pozytywnie i zostały mi wymienione wszystkie fronty, tylko co z tego, jak przyszły dokładnie takie same, bez wzoru i krzywe :)
Pozdrawiam
-
ok, przeoczyłem wpis, o tym ,że fronty też były zamawiane w tej samej firmie ;) zrozumiałem ,że kolega sam sobie wyliczał hks-a :)
-
Przemku, wszystko wyliczał sprzedawca, ja wybrałem tylko wymiary szafek, rodzaj płyt i frontów, rodzaj prowadnic i zawiasów.
-
ok ;) doczytałem :)
-
do mnie przyszedł sąsiad 15 grudnia że na wigilie chce kuchnię, powiedziałem że nie da rady, no to zrób mi projekt i wyceń, no to przedstawiłem mu ofertę, oczywiście szuflady blum tandembox 6 szt , 6 podnośników hks, płyta na fronty akrylowa. no i przychodzi mniej więcej czas kiedy by się dogadać i zachodzę do niego a tu kuchnia gotowa zamontowana, pytam ile wyszło, i stwierdził że 400 zł taniej,
no więc oglądam a tam zamiast tandemboxa dali metalboks z dorobionym hamulcem, zamiast podnośników hks bluma zwykłe pneumaty, blat miał mieć 3,80 to był zrobiony z dwóch kawałków, bo podobno są tylko 3 metrowe a doskonale wiem że ten blat jest 4,1 m, a fronty oklejane folią połyskową, więc mówię mu że u mnie taką bym mu zrobił 2 tys. taniej. opad szczeny totalny.
dlatego mówiłem, że są kuchnie zrobione z odpadów, często znajomy z hurtowni mówi że centusie kalwaryjskie szukają tańszych porysowanych płyt na korpusy.
-
Andriu coś w tym może być, u siebie też zauważyłem kilka porysowanych płyt. Ale w sumie i tak to korpusy, których nie widać, tak że nie robiłem z tego problemu.
A z blatami u mnie też była masakra, mam dwa długie odcinki po prawie 4m i też mało kto się chciał tego podjąć a jak już to za kosmiczne pieniądze. Musiałem to ogarnąć też sam.
-
w mojej ostatniej kuchni targaliśmy blat 260x120 na 2 piętro bloku, myślałem że mi ręce odpadną ale daliśmy radę, rozumię że duży blat to problem z przewiezieniem, ale jak już ktoś ma firmę i samochód to chyba nie stanowi to problemu, chyba że wozi meble osobówką
-
Dużo firm lubi łatwe zlecenia i szybką kasę, Jak się pojawia coś niestandardowego to kręcą nosem.
-
do mnie przyszedł sąsiad 15 grudnia ... no to zrób mi projekt i wyceń, no to przedstawiłem mu ofertę, ....zachodzę do niego a tu kuchnia gotowa zamontowana,
Takie żale będziesz miał zawsze gdy nie będziesz szanował Siebie i swojej pracy.
Zawsze pierwsze pytanie jest o planowany budżet i wymagania, bez odpowiedzi nie ma kontynuacji rozmów. Nie bawię się w zgaduj zgadulę.
Po drugie, nie zaczynam projektu bez wstępnej wpłaty.
Po trzecie, projekt do ręki po podpisaniu umowy lub zakupie projektu.
Jeśli wyjazd do klienta to zawsze odpłatny. Mam łatwiej (ale i nieco więcej kosztów) bo prowadzę niewielkie biuro do którego zapraszam ludzi.
Chyba tylko wśród stolarzy pokutuje polityka gratisów.
Lojalności klienta tym nie zyskasz
-
powiedział co chce dał mi projekcik narysowany przez żonę oraz jakie chce okucia i na tej podstawie na szybko mu przedstawiłem wycenę i mówiłem że można coś przyoszczedzić rezygnując z drogich rozwiązań, ale sąsiad nie jest z tych co musza oszczędzać, no ale cóż, za 2 -3 latka kiedy pompki będą padać i rolki w szufladach wysiadać to niech szuka tańszych rozwiązań,
w sumie straciłem góra 30 minut, wiec tyle dla sąsiada można zrobić, ale teraz wie doskonale że nie chciałem go oskubać,