Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Strugarki => Wątek zaczęty przez: jendrekk2 w 27 Grudnia 2017, 18:27:42 czas Polski
-
Mam na oku taką grubościówkę jak na załączonych zdjęciach.
Czy może ktoś pracował na takim urządzeniu i może powiedzieć coś na jej temat?
Wiem że to staroć bo nawet producenta nie ma nigdzie podanego.
Wał ma 4 noże i szerokość 60 cm - grubość maksymalna 18 cm, korpus to odlew więc podejrzewam że to musi być raczej fabryka.
Do kompletu jest silnik podobno 10 kW ale nie ma żadnej tabliczki znamionowej a na 10 kW to wydawał mi się lekki no i wyłącznik był zrobiony na 1 raz - powinien do takiej mocy raczej być gwiazda-trójkąt ( więc pewnie nie jest 10 kW). Może ktoś taką miał i wie z jakim silnikiem pracowała?
Będę wdzięczny za jakiekolwiek informacje.
Oczywiście do zakupu zachęca cena no i wał na 4 noże ( co prawda starego typu- noże przykręcane specjalnymi nakrętkami).
Na co zwrócić uwagę przy takiej maszynie?
-
Pracowałem na bardzo podobnej grubościówce. Z tego co pamiętam to włączało się ją dwustopniowo. Bardzo dobra obrabiarka jeżeli chodzi o jej dokładność, szybkość działania i oczywiście siłę. Minusem jest jej hałas, który słychać w promieniu 10 km ;) i oczywiście pobór prądu.
Co do mocowania noży to naprawdę dobry sposób i bezpieczny. Obrabiarkę musisz dać fachowcom niech ją "przebadają", brakuje też osłon.
Pozdrawiam :)
-
starego typu- noże przykręcane specjalnymi nakrętkami).
Czy nakrętki bezpośrednio dotykają nóż ( ma wycięcia ? ) ,czy przez listwę?
W mojej ocenie starczy silnik 4,5 - 5 kw.
Możesz nią strugać mokre drewno . Solidna mocna maszyna - warta renowacji. Łożyska wymienić to nie problem , gorzej może być z tulejami na wałkach pociągowych i dolnych ( myślę ,że tam nie ma kulkowych łożysk) jeśli są wyrobione . Ale i to jest do dotoczenia ,lub kupienia( ?) np od maszyn rolniczych.
Do zakładu takiej maszyny nie wstawisz ,bo nie spełnia aktualnych
przepisów .
-
W nożach chyba są wycięcia bo są nakrętki na specjalny klucz, którego niestety nie ma w komplecie i będę pewnie musiał dorobić, chociaż kilka nakrętek było zwykłych płaskich . Jutro zrobię dokładniejsze zdjęcia bo mocowania noży się boję najbardziej - tzn. żeby nie latały. W dolnych wałkach nie ma raczej łożysk kulkowych chyba są po trzy śruby z każdej strony przy czym jedna dłuższa - chyba od regulacji wysokości wałków- wałki ręką się dały obrócić więc liczę że tragedii nie będzie.
Dolny stół ma chyba lekki luz - tzn jak się nim poszarpie.
Maszyna będzie używana amatorsko. Początkowo myślałem o małej grubościówce typu deWalt, Metabo - ale wydają mi się za wąskie i trudno by w nich pewnie belki strugać. Miejsca mam dość dużo tylko zastanawiam się nad tym silnikiem bo kabel do warsztaciku mam 4x4 mm2.
Dziękuję za informacje.
Mam nadzieję że sąsiad - emerytowany elektryk z warsztatu stolarskiego coś w temacie elektryki poradzi.
-
Maszyna konkret, pracowałem na podobnej, kwestia ceny i tak ze zdjęć to ciężko ocenić. Ale z doświadczenia wiem że jak coś jest ciężkie i z odlewu w takich maszynach to trochę serca i maszyna może być jak ta lala :D
-
"grubościówce typu deWalt, Metabo "
tego typu "maszynki" przy tej ze zdjęcia narobiły by w gacie, stojąc obok ;D
-
Cena do wzięcia - 2 300 wydaje się dość atrakcyjna. Mam nadzieję, że jutro się z nią bliżej zapoznam.
-
warsztaciku mam 4x4 mm2.
Starczy.
W dolnych wałkach nie ma raczej łożysk kulkowych chyba są po trzy śruby z każdej strony przy czym jedna dłuższa - chyba od regulacji wysokości wałków- wałki
Boczne do regulacji bocznej prostego ustawienia kostki z tuleją ( o ile pamiętam to tulei wykonanej z brązu)
-
Prądem się nie martw. 4mm2 będzie z dużym zapasem dla silnika 5kW
-
W tej cenie to z tego co czytałem to deWalty i Makity są w stanie coś zrobić, ale nie miałem okazji ich dotykać i strugać na nich. Jedyną grubościówką na której miałem okazję popracować u sąsiada stolarza to jakaś szwedzka maszyna- szerokość 70 cm, też leciwa ale w porównaniu do niej to ta ze zdjęć wygląda filigranowo.
Tylko pewnie będę musiał pamiętać żeby nie uruchamiać innych maszyn przy pracującej grubościówce ( jest jeszcze wyrówniarka "sam" o mocy też ok. 3 kW i piła też silnik 3 kW).
-
W mojej ocenie druga maszyna spokojnie może pracować.
-
Może ktoś wie jaką funkcję spełniają te sprężyny widoczne po bokach? Co się nimi reguluje? Docisk na wałku wyjściowym?
Jaką funkcję ma ten cienki wałek widoczny na zdjęciu na wyjściu? Usztywnienie konstrukcji?
-
Spręzyny dociskają wałki pociągowe do materiału. ich nie regulujesz tylko kostki z tulejami
Przedni wałek to napęd wałków pociągowych
-
Dolny przedni wałek to do napędu wałków, ale jest jeszcze na poziomie wałka dociskowego chyba jakiś pręt spinający?
Będę się musiał nauczyć jak ustawić noże w tej grubościówce bo pewnie po ich wymianie reguluje się docisk wałków na wejściu i wyjściu?
Chyba że się mylę?
Jak sprężyny dociskają wałki jak napęd wałków jest pewnie przez koła zębate. Muszę to dobrze jutro oglądnąć.
Na razie noże ustawiałem tylko w wyrówniarce, ale tam jest chyba mocowanie na klin, tzn. dokręca ( a raczej wykręca) się tylko małe śrubki, które dociskają nóż ( nie bezpośrednio tylko przez wkładkę o ile dobrze pamiętam bo robiłem to jeden raz :) dopiero ).
-
Teoretycznie 15 kW pracy ciągłej można uruchomić (oczywiście jeżeli masz taki przydział mocy ;))
http://lumier.pl/kalkulator/
-
poziomie wałka dociskowego chyba jakiś pręt spinający?
ogranicznik przed włożeniem zbyt grubej deski.Za zwyczaj o niego opierają się zapadki przeciw odrzutowe
-
Ale zapadki i wałek karbowany/tzn ten z rowkami jest z drugiej strony - z tej strony na zdjęciu jest chyba wyjście materiału obrobionego, ustawianie grubości ( podziałka i korba jest z drugiej strony).
Fajny kalkulator dla kabli - dzięki za link.
-
Sory -masz rację :)
-
Maszyna przywieziona dziś rano i zabrałem się powoli za przeglądanie i odrdzewianie.
Pierwszy problem jaki napotykam to klucz do odkręcenia nakrętek mocujących noże na wale. Może ktoś ma taki i mógłby wrzucić zdjęcia jak wygląda, abym mógł natchnąć tokarza do zrobienia podobnego. Wiem że raczej musi być solidny bo nakrętki muszą być dobrze przykręcone żeby się nóż nie wysuną.
Drugi problem to nakrętki mocujące noże - dwie są chyba tak zmasakrowane że wyglądają na zwykłe - i stąd moje pytanie może ktoś wie czy w ogóle można je dokupić i gdzie?
Poniżej zdjęcie wału i noży.
No i trzecia sprawa to skręcony pasek klinowy. Czy rzeczywiście tak ma być? Z tego co wywnioskowałem to jest skręcony aby zmienić kierunek obrotów wału ciągnącego ( tego z nacięciami) tzn. jak jest skręcony to wał ciągnący obraca się we właściwym kierunku, jak jest nie skręcony to wał wypycha materiał z maszyny. W związku z tym nasuwa mi się wątpliwość że może wał z nożami powinien kręcić się w przeciwnym kierunku niż jest obecnie ( teraz kręci się w lewo), ale jakby wał z nożami kręcił się w przeciwnym kierunku niż teraz to czy możliwe że ktoś założył w odwrotną stronę noże? Po obróceniu noży o 180 stopni wał z nożami kręcił by się w prawo a pasek pozostałby nie skręcony i wał ciągnący kręciłby się w dobrą stronę wciągając materiał?
-
Słabo widać ale ... są klucze metryczne i calowe... dalej idąc to nakrętki magą być calowe... tak sobie gdybam
-
Potrzebna jest taka nakrętka i klucz do niej o ile możliwe jest w ogóle jej dostanie.
-
no to mnie zastrzeliłeś... zostają opcje:
1 - kupisz taki klucz
2 - dorobisz sobie taki klucz w własnym zakresie
3 - dorobisz sobie własne nakrętki - najpierw wybadasz co to za rodzaj gwintu wew.
-
Klucz to mniejszy problem bo dam tokarzowi nakrętkę i powiem że chce klucz do niej, gorzej jest z samą nakrętką ponieważ nie mogę nigdzie takich zobaczyć. Gwint będzie M16. Ciekawe czemu jest akurat taki kształt a nie zwykła płaska nakrętka na zwykły klucz.
-
Po obróceniu noży o 180 stopni wał z nożami kręcił by się w prawo a pasek pozostałby nie skręcony i wał ciągnący kręciłby się w dobrą stronę wciągając materiał?
Czyli zmieniłby się kierunek podawania materiału? A co z zapadkami przeciwodrzutowymi?
-
No właśnie a tak być nie może. Po przekopaniu steki zdjęć znalazłem taką podobną też ze skręconym pasem i to pasem transmisyjnym. Więc wychodzi na to że pasek musi być skręcony ewentualnie dodatkowy silnik do napędu posuwu.
-
Maszyna fajna, ALE z tym wałem to weź znajdź jakiegoś starej daty stolarza żeby ci objaśnił co i jak. Kiedyś gadałem z jednym stolarzem +/- 50 lat i jak pytałem kiedyś o strugarki to przestrzegał byle nie wał z klapami. Tak jak wyżej napisano - PIP by ci tej maszyny nie dopuścił do pracy. Gdzieś był artykuł/dokument ale nie mogę go znaleźć.
U mnie jeden stolarz - już nie żyje, ale gościu ok 60 lat jak miał - on ma taki wał w strugarko-grubościówce. Z tego co mówił jego syn to te nakrętki to jego ojciec dokręcał rurą 2 metry. Jak zdejmiesz klapy to daj fotkę noża - on ma jakieś otwory? Te śruby z wału one jakoś zabezpieczają noże przed wysunięciem?
Ewentualnie rozejrzyj się za wałek na kliny - choć przy tej szerokości to pewnie ceny od 500 zł np https://www.olx.pl/oferta/wal-strugarki-heblarki-grubosciowki-600-CID628-IDnIRGC.html#495f75dc22
Jak mi się uda to jutro lub w sobotę podjadę do tego syna stolarza i zrobię ci fotkę klucza - o ile mają, ale pewnie tak, bo nic nie sprzedawali po śmierci ojca - palce miał wszystkie :)
Remont pewnie cię czeka, ale to jest taka łopatologia że bez problemu ogarniesz temat.
-
klucz to jest pełny wałek o średnicy takiej by wszedł w otwory klap nożowych i ma wystające kły zaczepiające się za wycięcia w nakrętkach. Tu musi być odpowiednia stal , by kły nie pękły albo się wyginały.Nakrętki też z właściwej stali
Bezpieczniejsze są grube noże 8 mm bezpośrednio przykrecane przez nakretki - bez klap.
2.
albo odkręciłeś wcześniej bo nie widzę przedniego łamacza wiórów (listwy dociskowej między wałem a wałkiem ryflowanym.
-
Te wały mają taką opinię że noże lubią latać po warsztacie.
-
Sam bym się nie brał za taką maszynę, ale jak już wspominałem mam sąsiada emeryta, który pracował w firmie produkującej meble jako utrzymanie ruchu co prawda jako elektryk ale wydaje mi się że ma trochę pojęcia bo rozwiązanie to zna i umie ustawić noże.
Na nim ten wał nie zrobił wrażenia - wg. niego noże muszą być odpowiednio przykręcone i nie mogą się wysunąć bo będzie tragedia - myślę że raczej wie o czym mówi bo ustawiał wielokrotnie noże na różnych maszynach na których pracowali inni więc nie mógł sobie pozwolić na fuszerkę.
Niestety z tego co widzę to jest najgorsza opcja wału - noże są cienkie ( dostałem zapasowe) 640x35x3 mm i bez żadnych otworów. Jak rozkręcimy wał to będzie widać dokładnie co i jak.
Ten wał w linku ma lepsze mocowanie noży - ale ma je tylko dwa i mniejszą średnicę - ten obecny ma 110 mm, poza tym wydaje mi się że łożyska są trochę wąskie, mogą być słabe nie mniej jednak poszukam podobnych jakby się ten obecny okazał kiepski chociaż na pierwszy rzut oka sąsiada nie wydaje się zły ale to pewnie będzie widać po rozbiórce.
Przedniego łamacza nie było - nie demontowałem nic - i nie widzę za bardzo miejsca na niego - tylny jest.
Wiem że będę potrzebował czujnik do ustawienia noży na tym wale i stąd moje pytanie - sąsiad wspominał o czujniku zegarowym ale widziałem jakieś magnetyczne przyrządy z pokrętłami do ustawiania noży coś ok 80 zł. Czy macie może jakieś doświadczenia z nimi czy wybrać czujnik zegarowy na podstawie magnetycznej - też coś koło 100 zł chodzą najtańsze?
-
Przedniego łamacza nie było - nie demontowałem nic - i nie widzę za bardzo miejsca na niego - tylny jest.
Miejsce jest , pewno przyjdzie Ci go dorobić. Warunek- musi się unosić razem z wałkiem ryflowanym ,bo inaczej nie wepniesz materiału w maszynę.
-
Myślę, że chodziło mu o "goły" czujnik bez podstawy. Tu fragment z użyciem takiego czujnika =3m38s
Polecam obejrzeć cały film - bardzo rzetelnie wszystko pokazane.
-
Niestety z tego co widzę to jest najgorsza opcja wału - noże są cienkie ( dostałem zapasowe) 640x35x3 mm i bez żadnych otworów. Jak rozkręcimy wał to będzie widać dokładnie co i jak.
Ten wał w linku ma lepsze mocowanie noży - ale ma je tylko dwa i mniejszą średnicę - ten obecny ma 110 mm, poza tym wydaje mi się że łożyska są trochę wąskie, mogą być słabe nie mniej jednak poszukam podobnych jakby się ten obecny okazał kiepski chociaż na pierwszy rzut oka sąsiada nie wydaje się zły ale to pewnie będzie widać po rozbiórce.
Noże muszą być idealne - kurde, nie pamiętam czy na mancie ktoś się "nie chwalił" że założył deczko cieńsze noże niż nominalne no i był suprajs.
Ten wał na kliny to pierwszy lepszy z brzegu - jakbyś poszperał to pewnie znajdziesz coś bardziej przypominającego stary - nie wiem czy ilość noży to aż takie znaczenie? Byle nie był jeden ;D
Wielkość to też chyba nie problem - dajesz dystanse między wał a korpus i wyjdziesz na podobną wysokość z górnym położeniem noży. Średnica - wiadomo im większa tym większa masa i wał robi za "koło zamachowe" - czyli jak już się rozbuja to dasz więcej do zebrania to nie będzie tak hamował.
Generalnie sprzęt fajny - tylko sam napisałeś "żeś amator" a to jest maszyna potwór! Jak to włączysz to licznik dostanie takie "kopa" że .... "po rachunku za prąd go poznacie" :)
-
Nie powiedziałbym że przy tej wielkości jest 10kw.
Powyżej 5kW jest trójkąt gwiazda... w mniejszych też się stosuje bo bezpieczniki lecą.
-
nie wiem czy ilość noży to aż takie znaczenie? Byle nie był jeden ;D
Z tego co do tej pory zaobserwowałem to ilość noży ma znaczenie - sąsiad ma wyrówniarkę z dwoma nożami ja mam z trzema i widać na gołe oko że przy 3 nożach powierzchnia jest znacznie lepsza. Chociaż pewnie prędkość posuwu ma też znaczenie.
Poza tym miałem porównanie desek z grubościówki o dwóch nożach i czterech nożach i dało się zauważyć znacznie lepszą powierzchnię przy czterech nożach. Może to nie jest reguła bo może te dwa noże były tępe albo posuw większy niż przy czterech, ale ta maszyna nie ma regulowanej prędkości posuwu - z tego co widzę to jest ona stała i przewidziana dla 4 noży.
Jeśli chodzi o prąd to wiadomo, że będzie żarło ale, w domowych piłach do cięcia opału standardem są silniki 5.5 kW a nawet 7.5 kW się zdarzają.
Sąsiad ma obejrzeć i pomierzyć silnik - i wtedy się wypowie czy zostanie czy trzeba zamienić na inny, a jak zostanie to zrobimy oczywiście nowe sterowanie.
Piłę 3 kW i wyrówniarkę 3 kW mam zrobioną na stycznikach z odpowiednim zabezpieczeniem prądowym i zaniku faz więc liczę, że tym razem też coś wymyśli.
-
Nie widzę natomiast miejsca na przedni łamacz wióra o którym "tomekz" wspominał. Jak patrzę na układ wałków w grubościówce bernardo to też tam nie ma żadnego łamacza wiórów. Są zapadki, wałek ryflowany i wał główny.
-
No nie ma, bo taniej. :)
A zaś pytania : co nie tak , bo mi wybiera maszyna końcówki materiału :(
nie szukaj miejsca na łamacz ,tylko dobrze sprawdź czy są na maszynie miejsca ( ślady ) że był tam fabrycznie zamontowany.
-
Remont grubościówki rozpoczęty dzisiaj. Niestety ściągacz przy ściąganiu koła pasowego z wału głównego się poddał i nie dostaliśmy się jeszcze do łożysk głównych.
Poniżej zdjęcie wału po zdjęciu noży. Tak jak myślałem noże płaskie o grubości 3 mm.
Odnośnie tzw. "latających noży" sąsiad stwierdził, że po lewej stronie wału znajduje się tzw. łamacz noży, który w przypadku wysunięcia się noża ma go złamać i nie dopuścić do wyrzucenia.
W chwili obecnej widzę, że największym problemem będzie zdobycie nakrętek mocujących listwy dociskające noże- jest ich 24 szt. ale nie mogę ich nigdzie znaleźć :(
-
Jak ją rozkręcasz na kawałki to może warto wszystko przy okazji wyczyścić i pomalować? Na ładnej maszynie się przyjemniej pracuje :)
-
Zobaczymy czy starczy czasu, wyczyszczone na pewno będzie, bardziej się liczy stan techniczny niż wygląd ale wiadomo, że pasowałoby pomalować.
-
A pokaż zdjecia noży. I nie kumam tego "łamacza noży"
-
Poniżej zdjęcie z wystającym nożem - 3 noże miały podebrania w miejscu śrub, a jeden był bez podebrania zwykły płaski 610x25x3 mm. Dostałem też szersze płaskie o szerokości 35 mm ale nie wejdą bo je śruby blokują - od śruby do krawędzi wału jest 25 mm.
Być może ktoś zastosował najprostsze i najtańsze a powinny być z wycięciami w miejscu śrub - wtedy docisk klapy byłby na większej powierzchni.
-
Jak widać ze zdjęcia klapy nie są płaskie tylko mają taki rancik o grubości noża - wydaje mi się że jeśli nóż miałby wycięcia w miejscach śrub to może być tak szeroki, aby z jednej strony licować się z krawędzią klapy, a z drugiej strony dochodzić do tego rantu wtedy powierzchnia docisku będzie w 100% wykorzystana.
Jeśli chodzi o łamacz noża to jest to gruby na ponad 1 cm jakby płaskownik widoczny po lewej stronie wału. Zaznaczyłem na zdjęciu.
-
Jeśli chodzi o łamacz noża
Pierwsze słyszę o takim zastosowaniu łamacza wiórów ( docisku)
Kolega podał fajny film - tam masz wszystko wytłumaczone i pokazane
=3m38s
-
W moim przypadku łamaczem wióra za wałkiem karbowanym jest osłona tak jak na filmie zaznaczona kolorem żółtym- jest zrobiona z blachy o grubości chyba ponad 1 mm - i jak jest opuszczona to jest w tym miejscu co łamacz wiór.
Za wałem głównym jest listwa dociskowa - niestety Pan na filmie nie wspomina nic więcej o niej oprócz tego jak ją ustawić.
Poza tym filmik super.
-
Po ciężkich bojach udało się ściągnąć koło pasowe i dostać się do łożysk. Wał podparty 3 łożyskami tocznymi 2208 - dwa od strony napędu i jedno z drugiej strony. To jedno było uszkodzone więc, ale wymienimy wszystkie 3 szt.
Po wale widać że nie byliśmy pierwsi :) bo był już napawany pod dwoma łożyskami - na szczęście czopy są ok i wystarczy wymiana łożysk.
Pojawia się natomiast większy problem jakim są śruby i nakrętki do mocowania klap do wału. Przegrzebałem już chyba wszytko i nie mogę takich znaleźć w necie. Jeśli ktoś coś by wiedział o takich to zamieszczam poniżej zdjęcie i będę wdzięczny za każdą informację.
Zaniosłem co prawda do warsztatu mechanicznego żeby zobaczyli i wycenili ile może kosztować ich dorobienie, ale przy 24 szt. to może być spora kwota i muszę się zastanowić czy nie udałoby się znaleźć całego wału w podobnej cenie.
Poza tym do regeneracji (dorobienia) mam kostki w których są łożyskowane wałki umieszczone w ybo na 3 z 4 są luzy - lokalny tokarz ma ogarnąć temat.
Na razie wał i mocowanie klap mi spędza sen z powiek dlatego będę wdzięczny za każdą pomoc.
Ktoś może jeszcze ma dobry patent na doczyszczenie stołów - próbowałem już odrdzewiacza, szlifierki mimośrodowej i wd 40 ale efekt jest jak na załączonym zdjęciu - myślę że powinien być lepszy tylko jak to zrobić bez zdejmowania stołu i zawożenia do warsztatu.
-
Ja do czyszczenia stali używam przeważnie szczotek drucianych na szlifierce kątowej. Bardzo ładnie polerują stal nie niszcząc powierzchni.
-
Bardzo ładnie polerują stal nie niszcząc powierzchni.
No z tą węzełkową to trzeba uważać ,bo agresywnie zbiera.
-
Kurde - powiem ci, że w szoku jestem .... Sam lokalnie mam gościa który widzę targa te sprzęty https://www.olx.pl/oferta/strugarka-grubosciowka-heblarka-rowniarka-do-drewna-CID628-IDqyvNR.html#797812c854 ale w ten cenie ma wszytko na klapy - podobno ma co chwila coś z Niemiec i rozchodzi mu się sprzęt szybko. Tylko kurde - nawet już pomijając kwestie bezpieczeństwa klap to widzę że dokupić do nich osprzęt to nie jest hop siup. Sam teraz piszesz, że wszelkie doróbki u tokarza/frezera to już koszty - a nawet za duperele nikt pewnie nie powie mniej jak "5 dych".
Dlatego weź się zastanów czy nie lepiej szukać wału na kliny - jak kupisz kompletny to najwyżej dorobisz sobie nowe śruby dociskowe - kupujesz śruby w "metalowym" co najmniej 10.8 i byle tokarz ci je "zaostrzy". Bo teraz to ten wał na klapy tego "drogi" w "eksploatacji" wychodzi. Tyle dobrego że kupiłeś to bardzo tanio.
-
Co do szczotek to kupować te w średnim rozmiarze.
Te większe na kątówkę mają takie drgania że po minucie ręce odpadają.
-
No jak na kątówkę to tylko z regulacją obrotów! Znaczy przy płaskiej powierzchni to może ujdzie, ale jak czyściłem ogrodzenie z kątownika to na full obrotach to zaraz druty latają i szczotka dosłownie niknie w oczach.
-
szczotka dosłownie niknie w oczach.
Maska +grube rękawice po potrafią druciki się wbijać.
Jędrekk2 - daj zdjecia tych innych śrub od klap - ile ich masz?
-
Dlatego weź się zastanów czy nie lepiej szukać wału na kliny - jak kupisz kompletny to najwyżej dorobisz sobie nowe śruby dociskowe - kupujesz śruby w "metalowym" co najmniej 10.8 i byle tokarz ci je "zaostrzy". Bo teraz to ten wał na klapy tego "drogi" w "eksploatacji" wychodzi. Tyle dobrego że kupiłeś to bardzo tanio
Szukam wału na kliny ale na razie widziałem jeden i miał tylko dwa noże, a jak już wspominałem w tej maszynie jest tylko jedna prędkość posuwu bo ma jeden napęd więc obawiam się że powierzchnia po struganiu takim wałem będzie dużo gorsza. Poza tym podejrzewam że jest to rzemieślnicze wykonanie i widać już po łożyskach, ze są mniejsze niż w tym starym.
Dzwoniłem nawet do kilku firm co handlują używanymi maszynami ale nikt nie ma samego wału.
Poznałem dzisiaj cenę w jednej firmie zajmującej się obróbką skrawaniem za dorobienie kompletu - śruby i nakrętki - 70 zł, :( razy 24 szt. to wychodzi masakra.
Dlatego na razie się wstrzymuje z decyzją odnośnie starego wału - w przyszłym tygodniu sąsiad zdiagnozuje silnik i policzymy ile będzie kosztować nowe sterowanie - jak będę miał mniej więcej połapane koszty całościowe to może mi się rozjaśni co zrobić z wałem.
Na razie wał na klapy okazuje się klapą :(
-
Kurde.... Masakra. W kilku wątkach odradzałem ten wał, ale w kwestii bezpieczeństwa. A tutaj teraz się okazuje że i serwisowanie to masakra finansowa.
Co do ilości noży - posów masz jak? Przekładnia łańcuchowa jakaś? Bo nie sądzę że jakaś "skrzynia biegów" wielotrybowa. Chodzi mi o to że jeśli to przekładnia łańcuchowa a chciałbyś dostosować prędkość do np "tylko" 2 noży to możesz poszperać w rolniczym za kołami zebatymi - rozrzutnik, kopaczka do ziemniaków itp. Może by się udało dobrać odpowiednie koła zębate w sensownej kasie.
Co do tokarzy czy frezerów - "niestety" gospodarka zaiwania i jeśli ktoś ma sensowny park maszynowy to nie będzie sobie tyłka zawracał drobnymi zleceniami albo ceny jak wyżej - jeszcze może netto? Musisz poszukać jakiegoś dziadka albo innego co robi fuchy bo tak bezpośrednio do firmy iść to nie ma sensu.
-
Co do ilości noży - posów masz jak? Przekładnia łańcuchowa jakaś? Bo nie sądzę że jakaś "skrzynia biegów" wielotrybowa. Chodzi mi o to że jeśli to przekładnia łańcuchowa a chciałbyś dostosować prędkość do np "tylko" 2 noży to możesz poszperać w rolniczym za kołami zebatymi - rozrzutnik, kopaczka do ziemniaków itp. Może by się udało dobrać odpowiednie koła zębate w sensownej kasie.
Dobry pomysł - można by zmienić prędkość posuwu zmieniając koła pasowe, które przekazują napęd na koła zębate połączone z wałami - jedno koło musiałbym zwiększyć albo zmniejszyć dwa razy.
-
Podejrzewam że taniej niż 50 dych za komplet to nie znajdę - a materiał też musi być odpowiedni nie jakaś rzepa.
-
A to zwykłe koła pasowe na pasy klinowe? W sumie w DYMA tak jest że wałek napedowy posuwu jest napędzany z wału strugarki za pomocą płaskiego paska - śmiesznie to wygląda. I dopiero z tej zębatkowej przekładni posuwu idzie łańcuch na walki posuwu - frezowany i gładki.
Zrób fotki napędu posuwu - jeśli dało by radę zastosować koła pasowe klinowe to masz do wyboru od cholery średnic i szerokości pasków.
Masz jakąś tabliczkę z info jakie obroty i prędkości? Na DTR to pewnie w tym zabytku nie ma co liczyć, ale może jakieś "ryciny" na korpusie?
A jeśli zębatki łańcuchowe to jeszcze masz kłady, motocykle itp - też jest tego w ciul. Nawet jak by miejsce było to mozna dać coś "chudszego" ale jak bliźniak - czyli 2 koła napędowe i 2 odbiorcze i po łańcuchu na taki zestaw.
Dawaj fitek ile się da - bedziemy dumać w szeciu króli 😁
-
Tak napęd posuwu jest przekazany z koła pasowego wału głównego tego które jest napędzane przez silnik, na większe koło pasowe umieszczone po tej samej stronie maszyny co silnik, następnie wałkiem umieszczonym na dole maszyny jest przekazany napęd z tego koła na koło pasowe zamontowane na drugim końcu wału, z tego koła paskiem skręconym w celu zmiany kierunku obrotów napęd idzie na koło pasowe na którym jest umieszczone koło zębate które napędza zębatki na wałkach posuwu.
Wszystkie koła są na paski klinowe, z tego co widzę to na tych kołach pasowych trzeba by zmienić przełożenie.
W tej chwili wszystkie wałki są wyciągnięte z maszyny jedyne zdjęcia jakie mam zamieszczam.
Napęd posuwu jest przeniesiony z wału głównego z jednej strony maszyny na drugą za pomocą wałka umieszczonego na dole maszyny.
-
Tylko założenie przed zakupem było takie żeby był wał 4 nożowy a tu dupa jest na razie :(
-
No to zeby zmniejszyć obroty posuwu wystarczy dać wieksze koło pasowe na wałku gdzie masz odwrócony pasek - na fotce zaraz na lewo od klucza. Nawet już idąc po bandzie to jak masz tokarkę do drewna to bym wytoczył koło pasowe z graba/buka/dęba, a nawet z durnej sklejki - tam chyba nawet jeśli dobrze widzę jest wąski pasek płaski a nie klinowy. Serio - tam są duże obroty na tym wałku napędowym ale nie ma dużych obciążeń - spora moc jest dopiero na tej zębatce metalowej która napędza wałki posuwu.
Tutaj maszyna 60 cm i 4 noże... na kliny https://www.olx.pl/oferta/wyrowniarko-grubosciowka-grubosciowka-strugarka-maszyny-stolarskie-CID628-IDqkcQw.html
-
No to zeby zmniejszyć obroty posuwu wystarczy dać wieksze koło pasowe na wałku gdzie masz odwrócony pasek - na fotce zaraz na lewo od klucza
Na pewno większe ? to małe kółko
-
Prwnie że..... Nie! Sorki rypłem się!... Ale można dać większe koło po drugiej stronie tego wałka i wtedy wałek napędowy posuwu zwolni. Dobrze myślę?
A Ty Tomek też masz wał na klapy?
-
Jedyne co można zrobić to właśnie dać dwa razy większe koło na pierwszej przekładni pasowej przekazującej prędkość z wału głównego - wtedy zwiększymy przełożenie dwa razy.
Tylko musiałbym zmierzyć czy nie będzie za duże :)
-
Tomek też masz wał na klapy?
Nie , mam grube noże przykręcane podobnie ale bezpośrednio do wału
Mnie wychodzi ,że ta maszyna kiedyś miała posuw oddzielnie napędzany (ma płaskie koło na sprzęgle) z transmisji pasami płaskimi. dopiero ktoś dorobił układ na paski klinowe z napędu wału głównego.
Ty spokojnie możesz na sprzęgle powiększyć koło pasowe klinowe (w swojej maszynie zrobiłem ze sklejki na starym metalowym- jakość strugania zdecydowanie lepsza ) , a tak że powiększyć koło odbiorcze napęd z prawej strony.
A dlaczego chcesz wymieniać wszystkie nakrętki , przecież masz wiekszość dobrych?
-
Nakrętki są zbite przez odkręcanie przecinakiem - tzn. bez klucza, trzeba by je wszystkie co najmniej przeszlifować, dlatego myślałem w pierwszej kolejności o dorobieniu nowych. Jeśli chodzi o śruby to większość też jest przeciągniętych i mam obawy czy będą dobrze trzymać.
Wiadomo że najlepszym rozwiązaniem byłby nowy komplet: śruba + nakrętka.
-
Wow. Też miałem ci podpowiedzieć że przecinakiem można by je odkręcić/dokręcić ale po chwili pomyślałem że to lekki drut. Rozejrzyj się za jakimś tokarzem - albo daj ogłoszenie na forum CNC.
-
klucz można samemu dorobić. rura grubościenna (o średnicy zewnętrznej nakrętki), pilnikiem robisz otwory(tak żeby powstały zęby wchodzące wycięcia nakrętek) u góry rury dziura na pręt żeby móc tym kręcić i ot załatwione:)
-
Wymień lepiej wszystkie nakrętki. Może i koszt duży, ale na takich rzeczach się po prostu nie oszczędza. Pamiętaj, że odbierając materiał z grubościówki, zawsze stoisz w linii strzału.
Pytanie tylko, czy koniecznie musisz dorabiać tego typu nakrętki, z takim nacięciem? Sam mam grubościówkę z wałem na klapy, ale nakrętki mam sześciokątne, bodaj na klucz 27 mm. Może wtedy ślusarz nie będzie chciał tyle złotówek za to.
-
Dzięki za podpowiedź. Na razie rozeznaję temat i pytam wszędzie o różne sposoby i metody. Nie wiem dlaczego akurat zastosowano takie nakrętki - czy może mają większą powierzchnię docisku niż zwykłe nakrętki. Nie wiem tego.
-
Po rozebraniu prawie całej mechaniki - zostało jeszcze stół wytargać - pojawił się natomiast problem z silnikiem. Sąsiad stwierdził, że silnik jest połączony "na raz" i nie ma możliwości podpięcia go w gwiazdę/trójkąt bo trzeba by go "przewinąć", a co za tym idzie prąd rozruchowy będzie za duży żeby zabezpieczenia 25A wytrzymały. Nie wiem jak to chodziło bo wyłącznik rzeczywiście był "na raz" - ktoś gwoździe wbijał czy co?. Poniżej załączam zdjęcia puszki przyłączeniowej silnika może ktoś się zna i się wypowie czy rzeczywiście tak jest.
Mam również pytanie ponieważ będę pewnie musiał zakupić nowy ( tzn nowy używany) silni. Jakiej mocy 5,5 kW czy lepiej 7,5 kW?
Jakie macie moce w podobnych maszynach?
Obroty silnika chyba powinny być 1450 obr/min bo przy tych obrotach na wale głównym miałbym 5000 obr/min, wyższych chyba nie powinno być w tak starych maszynach.
-
Jakie obroty i moc ma ten oryginalny silnik? Może wystarczy zmiana zabezpieczenia na 25A typu C? Mi silnik 7.5kW na takim zabezpieczeniu startuje 9 na 10 razy, czasami zdarza mu się wywalić zabezpieczenie, ale to raczej przez to, że między walcami zostanie trochę zboża (silnik pracuje w gniotowniku).
Co do wymiany na inny - 5.5kW moim zdaniem wystarczy w zupełności.
-
Nie wiem jakie ma obroty ani moc bo nie ma tabliczki, szacuje że obroty powinien mieć 1450 obr/min, moc 10 lub 7,5 kW.
Zabezpieczenie przedlicznikowe mam B25 - jak miałem C25 to przy paru zwarciach leciały mi zabezpieczenia za licznikiem - a tam są zwykłe topikowe w skrzynce zaplombowanej i za każdym razem żeby je wymienić trzeba zerwać plomby i się Tauronowi pochwalić bo muszą przyjechać zaplombować, no i kosztuje to ponad 30 zł.
-
jak 6 uzwojeń wychodzi do kostki to powinno się dać na gwiazdę i trójkąt spiąć.najlepiej silnik do autka i do jakiegoś elektryka to on ci powie dokładnie.
-
A na wewnętrznej stronie pokrywy puszki elektrycznej silnika nie ma schematów podłączeń? Ilość obrotów można ustalić pytając elektryka ile ma biegunów (np. 4-biegunowe mają standardowo ok. 1460 obr/min przy 50 Hz).
-
Na wewnętrznej stronie puszki niestety nic nie ma. Rozmawiałem dzisiaj z elektrykiem, który przewija silniki i jutro go pakuję do auta i zawożę do niego ( nie wiem jak go wpakuje bo był ściągany z przyczepy TURem) i będę musiał szukać pomocy ( może we dwóch damy rade :))
-
Sprawdziłem dzisiaj gwinty na śrubach i się okazuje że są calowe :o
Przecież to chyba nie możliwe żeby tak stara maszyna była z Anglii, chyba że dawno temu w którymś kraju stosowano gwinty calowe.
Myślałem że wymienię zmęczone śruby a tu muszę szukać po necie >:(
-
Ale śruby wału? Czy te inne montażowe?
-
Na wale i montażowe też. Na wał zamówiłem komplet nowych śrub i nakrętek na gwint M16.
Pozostałe z tego co rozeznałem mają gwint calowy UNC o skoku 12mm/cal chyba to jest 9/16.
Śruby w silniku też mają gwinty calowe.
Dzisiaj jak myłem koła zębate to znalazłem wytłoczone symbole M&W. To pewnie producent kół zębatych raczej nie maszyny.
Ciekawe skąd może być ta maszyna?
-
Znalazłem tylko firmę M&W Gear w USA, która w latach 40-tych zaczynała od produkcji przekładni zębatych.
-
Sprawa silnika się wyjaśniła. Silnik oceniany przez dwóch elektryków na 10 kW przed oddaniem na złom oddałem do warsztatu do sprawdzenia i pomierzenia prądów. I ku mojemu zdziwieniu prąd zmierzony na biegu luzem to ok. 4.5A, Obroty ok. 1000 obr/min, prąd udarowy przy rozruchu 50A - fachowiec stwierdził, iż silnik ma moc ok. 3 kW i dlatego był włączany na raz i może tak dalej być włączany. :D
Jakbym posłuchał dwóch elektryków to bym dobry silnik na złom za 100 zł oddał >:(
-
Jak oceniali tylko po budowie silnika to im się nie dziwię,kiedyś budowano silniki z dużym zapasem magnetycznym,które mogły pracować prawie 24h na dobę.
Teraz silniki są małe,wyżyłowane,czas pracy wyrażany w minutach,praca-postój ::)
A tu...taki sobie kalkulator :)
https://www.prs.pl/dzialalnosc-badawczo-rozwojowa/programy-obliczeniowe/kalkulator-mocy-i-pradu-w-ukladach-trojfazowych.html
-
Po dwóch tygodniach udało się odebrać od tokarza zregenerowane wałki i tuleje :)
W przyszłym tygodniu będą jeszcze nowe śruby i nakrętki mocujące klapy i pod koniec można będzie zacząć składać:)
Obecnie szukam jakiegoś pomysłu na uszczelnienie łożysk, bo oryginalne uszczelnienia były filcowe, niestety nie mogę znaleźć nigdzie w necie takich uszczelnień. Może ktoś coś słyszał albo ma jakiś pomysł gdzie można wyhaczyć jakiś porządny kawałek filcu tylko nie taki do mebli albo na podkładki.
-
wpisz w google --> uszczelki filcowe
-
Z gotowych to nic nie pasuje.
-
tu masz
http://allegro.pl/filc-gruby-1cm-arkusz-a-4-szary-lub-bialy-i7154504469.html
-
Dzisiaj odebrałem chyba ostatnie brakujące ogniwo - śruby i nakrętki do mocowania klap. Nareszcie będzie można składać maszynę i zrobić pierwszy rozruch :)
24 szt plus 1 na zapas
Rozruch myślę że zrobimy na samych klapach bez noży. Zobaczymy jak trzymają nowe śruby.
-
Oj chyba bolało przy płaceniu za to ... :-(
-
Dało się przeżyć :) Były różne koncepcje, ale wału o szerokości 60 cm na 4 noże nie znalazłem, a że jest to element mocujący noże to zdecydowałem, że nie będzie półśrodków typu frezowane pod rowek śruby handlowe.
Nakrętek handlowych tak niskich i tak bym nie kupił bo wszędzie szukałem.
Zobaczymy jaki będzie efekt bo jeszcze muszę chyba nasadkę 32 lekko przetoczyć żeby w gniazdo klapy się zmieściła, chyba że gdzieś znajdę nasadkę 32 o średnicy zewnętrznej 40 mm bo do tej pory dwie próbowałem zmieścić w gniazdo ale się nie zmieściły bo mają średnicę 41.5mm.
-
jedrek - chciałem tylko powiedzieć, że robisz to dobrze :) To raz. A dwa - masz REWEALCYJNIE klimatyczny warsztat. Co to z miejsce? Daj więcej zdjęć!
-
Śruby to akurat w domu leżały na kredensie, a maszyna jest w miejscu, którego bym jeszcze warsztatem nie nazwał chyba że letnim:)
Jest dużo miejsca to zbieram takie starocie i pomału rozstawiam :) Dwa lata temu wyrówniarka Sam wyciągnięta od sąsiada stolarza bo jemu nie była już potrzebna, rok temu piła- Famot z wózkiem bocznym i przystawką do czopowani, a teraz najdroższy zakup, ale nieodzowny czyli stara grubościówka.
-
Dzisiaj udało się spasować nowe śruby na wale. Wydaje mi się że robią lepsze wrażenie niż stare :)
Jeszcze zostało klucz podtoczyć do przykręcania i zobaczyć jak trzymają w pracy.
-
Pokaż zdjęcie noży. Bo nadal nie kumam jak to w ogóle się skręca.
-
Przecież to proste :) Pokazałem na następnych zdjęciach. Noże są bez otworów płaskie proste.
-
Przypadkiem nóż nie powinien być założony odwrotnie tzn. stroną fazy do klapy.?
-
Bez jaj.... ten nóż dochodzi tylko do śrub i jest dociskany tylko przez połowę klapy? Miałem nadzieję, że nóż ma otwory i śruby przechodzą przez nóż i go zabezpieczają żeby się nie wysunął. Lepiej se kup długą rurę ....
-
przemoprzem
Jak się wysunie to i tak walnie w korpus maszyny.
-
Tak nóż jest włożony odwrotnie, ale nie patrzyłem na to jak ma być włożony.
Noże nie mają żadnych otworów, wydaje mi się że są nowe - mają szerokość chyba 30 mm i szersze by zawadzały o śruby. Jeden z noży które były zabudowane w maszynie miał szerokość 18 mm jak go demontowałem.
Poniżej zdjęcie noży które zdemontowałem 4 szt i 1 szt - tzw. nowy który planuję zabudować.
-
Tylko je zważ , czy mają równą wagę.Przy okazji sprawdź też klapy
-
Wszystkie noże mają jednakowy wymiar więc spoko. Klapy ponumerowałem przy ściąganiu żeby założyć je w te same miejsca.
Wszystko się okaże jak się wał zacznie kręcić :)
-
raczej nic sie nie wysunie bo dziala sila odsrodkowa.problemem jest niewywazony wal-wpada w wibracje a one luzuja sruby i wtedy jest ciekawie.dokrecac na smierc i zrobic test monety i czesto sprawdzac czy wszystko trzyma.
ps mam podobna konstrukcje z jeszcze bardziej finezyjnymi rozwiazaniami zarzuce fotki jak bede noze zmienial.
-
Czekam na fotki z niecierpliwością.
Wał powinien być wyważony bo wszystkie klapy mają nawiercenia w różnych miejscach od spodu więc jak wychodził z fabryki to powinien być wyważony razem z klapami. Poza tym klapy i wał mają wybite numerki od spodu, 0,1,2 i bez numerka, dodatkowo biłem punkty-kropki przy ściąganiu żeby klapy zamocować w tych samych miejscach.
Z tego co zauważyłem to oprawy łożyskowe są oryginalne bo mają calowy gwint - poprzednie śruby i nakrętki od klap też miały calowy gwint więc też powinny być oryginalne. Jedyne co zauważyłem to wał był napawany w miejscu pod łożyskiem od strony silnika, ale teraz nie jest wytarty w tym miejscu.
Jak ma wyglądać pozytywny wynik testu monety?
-
W czasie pracy wału ,moneta na kant stoi jak......
-
Cześć, z jakiego materiału dorabiałeś śruby i nakrętki do mocowania klap?
-
Jutro się dopytam, z tego co pamiętam to 40 lub 45.
-
Wiosna przyszła i zaczynamy składać maszynę. Jeszcze tydzień dwa i może uda się odpalić :)
-
Sprawdziłem dzisiaj materiał nakrętek i śrub i tak jak mi się wydawało:
śruba: 40 HM T ulepszona cieplnie do 280HB;
Nakrętka: 45 ulepszona cieplnie do 300HB;
-
ja swój walek zdemontowalem.orginalne śruby byly z źeliwa.pekaly jedna za drugą.dorabiam obecnie wal.bedzie szlifowany i wyważany dynamicznie.koszt walka 3 noze o roboczej dlugosco 600 mm to okolo 1500 zl
-
Z żeliwa to nie możliwe żeby śruby były, może inny materiał tylko kruchy. A z jakiego roku maszyna? Gdzie taki wał zamawiałeś no i żeby był wyważony dynamicznie?
-
myśle że wyprodukowana około lat 50 -tych, pokaże zdj urwanej śruby-żeliwo jak nic. wał walter koło jasła-są na allegro-robią też maszyny do obróbki drewna(pracowałem na niej i była ok)
-
żeliwo jak nic.
A nie czasem staliwo ?
-
zwał jak zwał ale miękkie i pęka pod moją ręką. śrubek jest 12, 12 nakrętek, 12 śrób z mocowaniem na jaskółczy ogon-na cnc zrobić to koszt nie mały więc wole nowy wał:)
-
Długi weekend majowy i w końcu mam nadzieję na struganie pierwszych desek.
Kończymy montaż i dzisiaj pierwsze uruchomienie.
Jutro lub po jutrze ustawienie noży i się wszystko okaże :-[
-
pierwszych desek.
No to finał blisko. Ciekawe jak będzie pracować?
Powodzenia.
-
Miałem wielką nadzieję na struganie w końcu pierwszej deski ale dwie nakrętki z gwintem calowym od bocznego ustalania stołu to uniemożliwiły - trzeba odwiedzić tokarza i ze zwykłych nakrętek zrobić niskie żeby się zmieściły- niestety w sobotę o 18:00 to raczej żaden tokarz nie podejmie tematu.
Po wykonaniu warsztatowym przyrządu do ustawiania noży i ustawieniu 4-rech noży, uruchomiliśmy maszynę - nie wiem czy można tu wrzucić jakoś filmik jakby ktoś był zainteresowany bo ma ok 320 mb.
Swoją drogą z jaką dokładnością powinny być ustawione noże - sąsiad mówił że +- 0,05 mm.
-
No i w końcu się doczekałem pierwszych przestruganych deseczek.
Po wielu bojach z nowymi nożami, które okazały się straszną rzepą i po paru struganiach pozawijały się wróciliśmy do starych zdemontowanych noży i dało to wymierne efekty :)
Swoją drogą jakie polecacie noże o wymiarze 610x30x3 mm - myślałem o Globusie HSS, ale one kosztują w granicach 100 zł za sztukę co przy 4 sztukach daje już konkretną cenę.
Teraz czas na naukę strugania i zdobywanie doświadczenia.
-
No to doszedłeś do celu :) Życzę powodzenia i kilometrów bez awaryjnej pracy.
-
No i bezawaryjna praca się skończyła dzisiaj >:(
Przy podnoszeniu stołu coś chrupnęło i stół zaczął się podnosić bardzo lekko ale za to krzywo.
Zaglądnąłem pod spód i niemożliwe stało się możliwe, jedna ze śrub od podnoszenia stołu urwana.
Mam nadzieję że znajdzie się jakiś cudowny sposób aby bez wyciągania stołu a zarazem demontażu wszystkich wałów i rozbierania prawie całej maszyny wymienić śrubę, którą wcześniej trzeba wyciągnąć i dorobić >:(
-
Ale druga sprawa - dlaczego poszła? Może przy skręcaniu blat nie wyregulowaliście i się "skosił" i zaklinował z jednej strony? No bo kurde urwać taką śrubę to deko siły trzeba.
-
Blat był wyregulowany, wydaje mi się, że to raczej zmęczenie materiału bo żeby ręcznie kręcąc korbką/kółkiem zresztą nie dużym urwać śrubę o średnicy 17 mm :o
Jeszcze żeby było ciekawiej ktoś zespawał koło zębate z wałkiem i trzeba było rozcinać wałek żeby wyjąć z jego mocowania.
Teraz tokarz musi się wykazać i dorobić nową śrubę.
Pomału zaczynam mieć dość, na szczęście konstrukcja jest prosta i nie wyobrażam sobie poważnych awarii w nowszych i bardziej skomplikowanych maszynach, po pierwsze koszty części a po drugie robocizna.