Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Wolak.es w 14 Stycznia 2018, 15:15:13 czas Polski
-
Witam,
dużo czytałem, mało pisałem, postanowiłem, że zacznę z kopyta. Mam zamiar w tym roku zacząć budowę jednego z dwóch warsztatów 6x8m.
Jak na razie jestem w fazie przygotowań finansowych oraz oczyszczania tej części podwórka z drewna który mi tam zalega.
[smg id=3478]
Dlaczego dwa warsztaty? Do 50m2 można stawiać bez żadnych projektów i całej tej biurokracji ;) Kiedyś przeczytałem, że 6x8 m to minimalny obszar do komfortowego pracowania z formatówką. Która kiedyś, kiedyś, kiedyś na pewno będzie tam stała ;) Także ten, stąd to się wzięło.
Trochę wyobraźnia mnie poniosła po przeczytaniu "Ciesielstwo Poslkie" F. Kopkowicza i oto takie projekty warsztatów zrobiłem:
[smg id=3477]
[smg id=3476]
Jednak trochę go wyszczuplę i zmodyfikuję.
Myślałem, żeby całość postawić na betonowych słupach z zalanymi śrubami fi16 a na to słupy drewniane który by trzymały konstrukcje. A na podłogę wylać posadzkę betonową.
Innym pomysłem jest zrobić betonowe słupy pod legary, zrobić podwaliny i na nie ustawić słupy. Nie wiem tylko jakby drewniana podłoga zachowała się pod wibracjami maszyn.
Doczytam jeszcze parę wątków i myślę, że do końca zimy zapadnie decyzja ;)
-
Do 50m2 można stawiać wiaty. A to nie będzie przypadkiem traktowane jako budynek gospodarczy? Wtedy mamy 35m2. Zastanów się czy cię jakiś "życzliwy" sąsiad nie podkabluje ;)
-
Jak masz rozsadnych sasaidow to stawiaj tak (pod warunkiem, że masz wystarczająco dużą działkę). Jak masz z kims "kose" to uwarzaj...Jan ma racje.
Co wiecej, nie istnieje urzedowa definicja wiaty (bo zakładam, że właśnie wiaty chcesz budować). Jedyne dostepne pochodza z orzeczen sądowych i mocno różnią się od siebie. Co to oznacza - że to Ty będziesz musiał urząd przekonywać że nie jesteś wielbłądem...a oni będą mogli w dowolny sposób zinterpretowac jak ten wielbłąd według nich wygląda :D.
Ogólnie plan ok. Przegladnij sobie ten kanał:
w poszukiwaniu inspiracji o konstrukcjach post-frame..
Co do wibracji to powiem Ci w okolicach lata...teraz jeszcze nie wiem.
-
Z powierzchniami koledzy mają rację, budynek gospodarczy parterowy do 35 m2 i wiata do 50 m2 na każde 500 m2 działki nie więcej jak dwie sztuki każdego na jednej działce. Z tym że wiata wg orzeczeń sądów- bo w ustawie nie jest to zapisane, nie może mieć wszystkich ścian zabudowanych ( w praktyce minimalnie jedna ściana musi być ażurowa lub całkowicie otwarta), dalej obowiązują Cię przepisy odległości od granic z sąsiadem, 3 m ściana bez okien i 4 m ściana z oknami lub drzwiami. Jedyne odstępstwo od tego to wiata na cele rekreacyjne bez przeznaczenia miejsca na parkowanie samochodów- może stać przy granicy, pod warunkiem że deszczówka i śnieg z dachu nie lądują na posesji sąsiada (rynny i śniegołapy ). Ja sobie darowałem kombinowanie z wiatami bo tak jak wspomnieli wcześniej koledzy, wystarczy jeden któremu się coś nie spodoba i w trakcie kontroli ciężko było by się wyłgać z całkowicie zamkniętych pomieszczeń. A postawienie 2x 35 m2 w odlegości conajmniej 4 m od siebie mnie nie urządzało. Ja będę budował warsztat 5,6x12,6m na plany. Koszty dodatkowe to: mapa do celów projektowych 500 zł + opłaty "urzędowe" całość ok 240 zł, kierownik budowy 400 zł i projekt u architekta 1000 zł. zostaje jeszcze zgłoszenie na zakończenie budowy, czyli oddanie do użytkowania- z tego co się orientowałem wrysowanie w mapkę i papierki w urzędzie ok 300-400 zł
-
Jeśli chcesz tam zarabiać pieniądze to zleć komuś namalowanie projektu (to nie są jakieś kosmiczne koszty w stosunku z ew. późniejszymi problemami) i zrób zgłoszenie do urzędu - czekasz miesiąc i jak nie wniosą uwag to budujesz konkretny warsztat śpiąc spokojnie.
-
Daj se siana. Dziś pijesz flaszkę z sąsiadem a jutro po telefonie masz nadzór i jazdę na maksa.
Projekt na budynek gospodarczy to ok 1000 zł - ale już w pakiecie z domem. Ale to będzie coś koło tego. I stawiasz sobie te 60 m2 albo i więcej. Ale nie jestem pewien jak w starostwie - kiedyś gadałem z koleżankami - lepiej nie pisać że to "garaż" tylko "budynek gospodarczy". Bo jak wpiszesz w pozwoleniu "garaż" to już trzeba choćby projekt instalacji elektrycznej i w ogóle inne wymagania. Także żebyś się nie wkopał jak wpiszesz "zakład stolarski".
-
Od samego początku wiedziałem, że znajdę u Was konkretne porady ^^
A więc zmienię to. Nie głupie, a nawet mądrzejsze jest postawić już halę np.: 16x10 niż bawić się w klocki lego ;) Teraz tylko odkładać pieniądze i pobawić się z biurokracją a myślę, że najgorsze będę miał za sobą. Reszta to już będzie sama przyjemność :D
No i w sumie miałem już kontrolę, bo poczciwi obywatele mojej miejscowości poczuli taki obowiązek. Ba! Tym obywatelem okazał się ktoś z rodziny ::)
No i pełen szacun, ja ledwo znajduje czas żeby zajrzeć na pocztę po robocie, nie wiem jak Wy to robicie :D
-
No i pełen szacun, ja ledwo znajduje czas żeby zajrzeć na pocztę po robocie, nie wiem jak Wy to robicie :D
Śpisz to Ci się zbiera :D
Ja śpię po 5 godzin i też nie wyrabiam ze wszystkim ;)
-
W dzisiejszych czasach już nie trzeba liczyć na pomoc sąsiada by mieć potencjalne kłopoty. Geoportal.gov.pl jest coraz powszechniej stosowany do weryfikacji granic działek czy naniesień. Niedługo wszystko będzie z automatu czyli porównanie map geodezyjnych ze zdjęciami satelitarnymi. Jeśli ktoś z was nie widział jakie możliwości ma geoportal to zachęcam do zapoznania się. Naprawdę można się zdziwić. W perspektywie budowy nieruchomości mamy horyzont wieloletni i jestem przekonany, że za 5 czy 10 lat to nie sąsiad będzie problemem. Tak jak dzisiaj coraz mniejszym problemem jest policja wyskakująca z za krzaka. Wszystko będzie automatyczne. Jest niezgodność pomiędzy mapami geodezyjnymi a analizą obrazu to wezwanie do wyjaśnień/kontrola/nakaz rozbiórki, etc...
-
W zeszłym roku gmina zleciła "obdukcję" dronem - sąsiad się dowiedział że skoro utwardził plac to i podatek będzie miał inny wymiar ... można się zdziwić
-
Właśnie sprawdziłem swoją działkę i... wyszło na to, że jest o WIEEEELE większa :o Prawie połowę zajmuję sąsiad. No i dylemat większy niż ten nad którym stali dowódcy w 39': Upomnieć się, zająć ten większy plac i budować przy jego granicach warsztat tym samym rozpoczynać cichą wojnę sąsiedzką czy postawić teraz warsztat a potem się martwić co będzie dalej.
Na ogół śmieszna sprawa :D Ale to wioska, każdy chyba wie jak jest ;)
-
Najpierw pogadaj z sąsiadem po dobroci z papierami w ręku.
Placisz podatek ty czy on? Masz na to umowe z sąsiadem?
-
Będę musiał się dopytać. Mieszkam na zachodzie gdzie domy były osiedlane, najprawdopodobniej nawet nikt o tym nie wiedział.
-
A co sąsiad ma na tej twojej działce? Bo jak to zwykłe podwórko bez zabudowań to radziłbym na spokojnie zagadać z sąsiadem i wziąć geodetę za ok 2000 zł i zrobić "ustalenie granic". Gorzej jak sąsiad ma zabudowania - znaczy gorzej dla niego, bo oczywiście masz prawo odzyskać co twoje, tyle że on straci budynek. Pogadaj z sąsiadem na spokojni, ale radzę to wyprostować. Bo właśnie będziesz chciał się budować i będą jaja. Jak na twojej działce sąsiad ma budynki to może wartało by się z nim dogadać że mu sprzedasz ten skrawek - o ile oczywiście to nie będzie tak jak w '39 że były Niemcy i Prusy Wschodnie a ty miałbyś zapewnić "korytarz" dojazdowy.
-
Jedyne co mają to ogródek oraz szambo ;) A więc trochę gówniana sprawa. Dzisiaj przywieźli nowe, eko-szambo. Poczekam na przebieg. Jestem też gotowy zdecydować się, żeby poczekać. Mieszkam tam dwóch starszych ludzi, wolę oszczędzić im nerwów na starość. Ich synowie się teraz tam remontują i budują więc najpierw zacznę od nich, bo to w najbliższych latach będzie należało do nich.
-
I skonczy sie pewnie w sądzie ...
Pogadaj jak najszybciej, żeby do konca życia nie bylo kwasów i przywrocenia prawa posiadania (nie mylic z wlasnoscią).
-
Na nic nie czekaj. Predzej się teraz dogadasz niż z synami. Swoją drogą, nie rozumiem skąd taka sytuacja. Jak działka wygląda na katastrze?
-
Ja będę budował warsztat 5,6x12,6m na plany.
A jako co będziesz budował? Z tego co wiem później np. Za warsztat usługowy są dużo wyższe podatki.
Najniższe podatki są na powierzchnię mieszkaniowa. Ale tam znów są np. Obostrzenia do np. Wielkości okien i ilości światła.
-
W warsztatach też są. Okna mają stanowić 15% powierzchni podlogi. Podatek od budynku na działalność gospodarczą to ok 20zł za metr rocznie. Przynajmniej u mnie w gminie.
Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
-
Na nic nie czekaj. Predzej się teraz dogadasz niż z synami. Swoją drogą, nie rozumiem skąd taka sytuacja. Jak działka wygląda na katastrze?
Pewnie było coś w rodzaju scalenia działek - czyli miałem 4 skrawki po całym sołectwie to dostałeś ekwiwalent w jednym kawałku. Ale jak geodeta się nie przyłożył to taki burdel wychodzi po latach. U mnie we wsi podobne kwiatki wychodzą. Albo działki sprzedawane bez żadnego kwita - "na gebę" a dziadki co się dogadywali już dawno u św. Piotra. A później dziedziczą dzieci, wnuki i pociotki - najgorzej jak ktoś w USA bo ma gdzieś. Albo jak ludzie nie robią postępowań spadkowych od razu - a po latach zaczyna się jazda, bo jest do jednej działki 20 spadkobierców i na dodatek nie mogę/nie chcą się dogadać. Bo kiedyś ugór na zadupiu, a teraz działka budowlana "na przedmieściach".
Idź, gadaj z dziadkami - bo oni jeszcze pamiętają jak było. A jak do głosu dojdą "młodzi gniewni" to możesz mieć niezła jazdę.
-
No sytuacja trochę się ustabilizowała, póki co nad tym skrawkiem ojciec trzyma rękę i raczej nie pali mu się żeby wyznaczyć na nowo granicę. Sąsiedzi o tym wiedzą, jak się potem dowiedziałem, to spytali się czy mogą tam zakopać szambo - mojego taty.
Plus jest taki, że mogę śmiało stawiać warsztat przy płocie. Budynek musi znajdować się 4m od sąsiedniej działki a tyle mniej więcej mają naszej ziemi. Nie ukrywam, że trochę mnie to drażni, bo później czy wcześniej będzie to uregulować, a Oni nic z tym nie robią. Ja płacę podatek za ziemię która Oni używają... Czas pokażę. Na wiosce zawsze panowały zimne wojny więc poczekam i zobaczę jaki będzie rozwój wydarzeń.
Sezon się zaczyna, będzie więcej pieniędzy to i za planowanie się wezmę. Jak na razie czekam również na dotację, zawsze jakiś grosz.
-
a Oni nic z tym nie robią. Ja płacę podatek za ziemię która Oni używają...
nie mam pewności i musiał byś to sprawdzić -bo
coś jest jeśli użytkuje ziemię ( Twoją - nie ważne , a ty nie zgłosisz oficjalnie prawo do niej ) obrabia itp . to ma prawo nabyć ją sądownie przez zasiedzenie . Jest podane w ustawie w dobrej wierze ( nie wie że to kogoś innego -przekonany że to jego ) termin chyba 25 lat , i w złej wierze ( wie że to nie jego grunt ) termin chyba 30 lat.
-
Z pewnością używają tego dłużej niż 30 lat... Pozostaje polubownie to załatwić. Tylko czy to się sprawdza jeżeli to jest nasz grunt a oni po prostu mają tam ogródek i szambo? Wydaje mi się, że to dotyczy mieszkań.
-
Weź idz do prawnika, bo za moment bedziesz bez działki ...
-
Wydaje mi się, że to dotyczy mieszkań.
Masz 100% racji, wydaje Ci się..
Idź do radcy i zajmij sie tym jak najszybciej..
-
Chodzi o grunt. Idź to sprawdź bo może być cienko.Nie jestem na bieżąco w temacie gruntów prywatnych ,ale wiem że jest możliwość zasiedzieć nawet grunty państwowe . Ustawa gdzieś w latach 90-tych. Warto w swoim interesie pochodzić kolo sprawy.
Czy w tym roku jeszcze istnieje to nie wiem ,ale do zeszłego roku ,można było korzystać z bezpłatnych konsultacji prawników ( w Poznaniu było kilka takich punktów) . Dotyczyło to osób po 65 roku? inwalidów , matki samotne itp.