Forum stolarskie Domidrewno.pl
Kosz => Kosz na śmieci => Wątek zaczęty przez: emdzy w 22 Lutego 2018, 13:01:33 czas Polski
-
Witam
Od pewnego czasu bawię się w robienie mebli dla siebie. Meble do mieszkania i na ogród. Z różnego materiału z drewna i z płyt. Póki co dłubałem na zwykłej pile stołowej (nutool) z Liroya i ukośnicy Einhela. Po ostatniej pracy (projekt płot ze starych desek podłogowych) Postanowiłem przestać się męczyć. Ile ja się nabluzgałem przy wzdłużnym cięciu deski 250cm pod kątek 45 na tej pile stołowej to tylko wiem ja i ściany mojego garażu. Nutool poszedł na sprzedaż, nad ukośnicą się zastanawiam czy też nie sprzedać. Piszę do Was o poradę. Z jednej strony nie jestem profesjonalistą, nie będę na tym zarabiał, a co za tym idzie nie chce wydawać majątku. Z drugiej strony szukam dobrego sprzętu który zaoszczędzi mi nerwów i pozwoli cieszyć się w pełni moim hobby.
Do rzeczy. Chciałbym mieć narzędzie lub narzędzia do dobrego cięcia i jak najbardziej uniwersalnego. Tnę głównie płyty meblowe i drewno o grubości do 50mm, grubiej bardzo rzadko, długości cięć przeróżne, przeważnie do 2500mm. Robię różne rzeczy - łóżka, garderoby, donice, ławki, stoliki. Pytania:
1. Kupić zagłebiarkę i piłe stołową ale zostawić einhela (ukośnica TH-SM 2131)? wtedy mam budżet do 2 tyś łącznie. czy kupię coś w dobrej jakości i czy jest sens? czy coś konretnego w tym budzecie polecicie?
2. Czy sprzedać też ukośnice TH-SM 2131 DUAL EINHELL? i kupić coś lepszego ale wtedy budżet podrośnie mi tylko o tyle za ile sprzedam ukośnice.
Ja wiem że festool, ale koledzy no nie dobijajcie mnie. Chciałbym mieć w miarę możliwości najlepszą zagłębiarkę, piłę stołową i ukośnice no ale muszę wybierać. Doradźcie proszę.
Pozdrawiam
Michał
-
Ciężko doradzić. Zagłębiarką przy szybkie trudno ciąć długie, wąskie elementy (węższe niż prowadnica). Poza tym głębokość cięcia w zagłębiarce nie jest zbyt duża.
Stołowa jest podstawowym narzędziem do cięć wzdłuż i pod kątem. Kąty powtarzalne można uzyskać robiąc sobie przystawki, lub przy użyciu wózka (jeżeli taki jest)
-
Jako stary makieciarz amator powiem tak do płyt makita sp 6000j + szyny ( 2x 1,4 m) + ściski to wyjdzie ok 2 tyś ale do płyty w zupełności wystarczy. Możesz pokombinować z parksidem czy schepahem i kupić ich zagłębiarki ale dolicz dobrą tarczę do laminatu .
Do 2,5 m desek lepsza ( trochę przy obu popracujesz i będziesz miał narzędz swoich marzeń , przy MLT mniej ) była by piła stołowa Mlt 100 (ok1800) lub Ryobi (ok 1000) ew jakiś sheppah lub zwykła ( lepsza ) pilarka tarczowa zamontowana pod stolikiem .
Ja bym einhela nie(kupował w ogóle ) sprzedawał bo za niego to kilka stówek dostaniesz a nawet słaba ukośnica z posuwem jest lepsza niż żadna .
A najlepiej przyzwoita piła stołowa do drewna i dobra zagłębiarka do płyty . Ale w tedy nie potrzebujesz siłowni aby zgubić zbędne kilogramy po prostu nie starczy Ci kasy na jedzenie i masz dodatkowy argument za tym aby kupić 2 narzędzia .
-
ja też robię na marketowych narzędziach i wiem ile nerwów to kosztuję , z tego co piszesz to sprzedałbym wszystko i kupiłbym holzmmana 250 i wtedy kończą się nerwy z ciecięciem :) ewentualnie makite mlt 100 i do tego zagłębiarka do płyty a ukośnice bym odpuścił bo zrobisz sobie sanki z odpadków do piły i ukośnica nie jest Ci potrzebna chyba że często tniesz pod różnymi kątami
-
Według mnie nie ma większego sensu męczyć się z własnoręcznym rozkrojem płyt jeśli nie mamy odpowiedniej piły (formatowej) a mamy dostęp do takiej usługi.
Wolę zapłacić komuś kto zrobi to fachowo. Zaoszczędzony czas mogę wykorzystać w inny, lepszy sposób.
Chodzi mu o to, aby nie kupować "na siłę" piły pod rozkrój ...
-
Nie no Panowie, Holzman super, do tego zaglebiarka festool i mam świetny zestaw...ale nie mam też 6-7 tys zł.
Jeśli chodzi o meble "widoczne" to sam nie tnę, idę do profesjonalistów, wycinam pod wymiar, jest ładnie i za rozsądne pieniądze, tak samo z frontami, sam nie zrobie (znam swoje i innych możliwości)....ale ostatni przykład wszystko wymierzone, ładnie pięknie, szafka w zabudowie, przy ścianie na dodatek w literę L. Półki docięte przez profesjonalistów, pięknie wyglądają, przychodzi do składania, no i kij w kilku miejscach ściana nie ma kąta...trzeba podocinać półki na długości od 1300mm do 300mm, no i co nie polece znowu z docinkami do profesjonalistow tylko sam próbuje no i ... masakra. Krótkie odcinki na ukośnicy to pryszcz, ale długie no masakra, męczarnie, wkurzenie, złość. Zrobiłem, ale jakim kosztem, ile nerwow na sprzęt, na siebie...tak samo te deski na płot długość 2500mm, no piła stawała czasem 5 razy na jednej desce...można? no można ale jakim kosztem. To ma być przyjemność i fun. Stąd decyzja sprzedaż marketówek i chęć posiadania czegoś lepszego. Pewniejszego, czegoś co pozwoli spokojnie robić coś hobbystycznie, żeby się tym cieszyć, a nie wku... w tym wszystkim.
Stąd prośba do Was, nie chcę wydawać aż tyle pieniędzy. Szukam u Was porady. Nie wiem czy zagłębierka i ukośnica mi na przyszłość wystarczą czy lepiej iść w piłę stołową i zagłębiarkę? Chyba piła stołowa to faktycznie podstawa, mlt 100 są wydaje się na moje potrzeby ok, ewentualnie ryobi, do tego jeszcze ta zagłębiarka makita sp6000, i zostawiłbym tą ukośnice einhela (lepiej ta niz żadna) chociaż przydałaby się czasem z większą tarczą.
-
Ja bym stawiał na holzmann ts250 i sp6000. Kup to co pilniej potrzebujesz. Drugie narzędzie kup jak nazbierasz. Kup najlepszy sprzęt, na jaki cię stać lub nawet nie stać. I tak będziesz chciał kiedyś zmienić na lepszy bo apetyt rośnie...
-
emdzy nie zapomnij o szynach do zagłębiarki
-
Jak dla mnie podstawą jest piła stołowa + zagłębiarka. W moim przypadku to RYOBI 1800 i Parkside (Lidl)
W jednej i drugiej mam całkiem inne, nowe tarcze i nie narzekam.
Całość kosztowała (z tarczami) 1 400 zł.
-
...... Kup to co pilniej potrzebujesz. Drugie narzędzie kup jak nazbierasz. Kup najlepszy sprzęt, na jaki cię stać lub nawet nie stać. I tak będziesz chciał kiedyś zmienić na lepszy bo apetyt rośnie...
Tu mam takie samo zdanie . Dodałbym od siebie, kup najpierw te najdroższe a w dalszej kolejności te tańsze. Niby to samo ale jakoś lżej ;D
-
poczytałem sobie setki, jeśli nie tysiące opinii, i chyba póki co skłaniam się do ryobi (z tym większym stołem), plus zagłebiarkę albo makita albo parkside. budzet mnie ogranicza. A ukośnica narazie zostanie, najwyzej za jakis czas wymienię na większą tarczę. Do ryobi jakoś mega przekonania nie mam, tak jak do parkside, ale no budżet. Do tego wszystkiego dorobię sobie większy stół, jako już pełnoprawny stół warsztatowy. (póki co działam na starych biurkach). Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.
-
kupiłbym holzmmana 250 i wtedy kończą się nerwy z ciecięciem
zmartwie Cie - nie koncza sie. Chociaz to nerwy w sumie innego kalibru :)
-
;D a mowia ze to ja jestem wybredny ;D
-
Ja myślę, że najlepsza była by kataba położona na stół -wtedy będzie jako piła stołowa, a jak nią będziesz ciął po ukosie to będzie ukośnica. Nawet Tobie Emdzy się nie dziwię, bo raczkujesz na forum, ale reszta- wstyd, tak młodego bałaganu uczyć. A w ogóle ten dział narzędzia ręczne jest cały czas zasypywany przez posty o narzędziach elektrycznych, w dziale inne to już nawet ogłoszenia. Jarku, mam taką propozycję, aby ten dział poświęcony narzędziom ręcznym umieścić na samym końcu, może tylko przed koszem. Mam nadzieję, że to pomoże i nikt już się "nie będzie mylił".
-
Mozna tez je skonsolidowac.
-
aaa.... moja wina, dopiero teraz zauważyłem swój błąd. Nie zauważyłem że to narzędzia ręczne. słuszna uwaga by go przenieść poniżej.
-
Hej!
Wątek co prawda miesięczny, ale się wypowiem, bo autor (problemodawca) chyba tematu nie wyczerpał. Wpiszę swoje przemyślenia, ponieważ odnoszę wrażenie, że jesteśmy na podobnym etapie, z podobnymi ambicjami i rozterkami.
Punkty analizy:
1) Sam nie kupiłbym narzędzi marek nutool/einhell - zbyt dużo się namacałem w marketach, za dużo negatywnych opinii itd. Jeśli dostępne finansowo rozwiązanie mi nie odpowiada, to wolę zaczekać, niż "inwestować" w pół- albo ćwierćśrodki. Sam już zauważyłeś, że później więcej szarpaniny niż to warte. Do tej pory poruszałem się w obrębie klasy średniej, czyli bosch, makita, hitachi. Ostatni projekt (stojaki/podpory do drewna opałowego) polegał m.in. na docinaniu kantówek i desek. Wykorzystałem pilarkę ręczną boscha (nie zabłębiarkę), nawet koloru niebieskiego. Cięła ładnie, ale cholernie doskwierał mi brak prowadnicy/szyny. Kombinowałem z jakimiś profilami "ameliniowymi", jakieś stare formatki półek, pseudo "dżigi", tylko po to, żeby mieć do czego przyłożyć stopę i w efekcie proste linie cięcia 90 i 45st. Sumarycznie wyszło ok, ale męcząco.
2) Zadaj sobie pytanie, czy mała pilarka stołowa typu Makita MLT pozwoli Ci wygodnie i precyzyjnie pracować z długim (2,5m) i/lub szerokim materiałem. Moim zdaniem nie. Oczywiście, każdy ma inną tolerancję/oczekiwania, ale na małym sprzęcie, który już fabrycznie nie jest szwajcarskim zegarkiem (opnie choćby na tut. forum), może być problem z uzyskaniem wystarczającej dokładności. Wg. mnie takie maszyny są do mniejszych rzeczy, typu deski na budę dla psa albo parkiety/podłogi. Jasne, że można ciąć większe, ale wszelkie błędy na dłuższych odcinkach będą wyraźniejsze. Owszem, ogólnie będzie na pewno lepiej, niż na dotychczas (nutool), ale czy wystarczająco dobrze?
3) Wiem, wiem, wiem... Wiem i rozumiem, że pilarka stołowa to baza warsztatu. Jednak w konkretnej sytuacji amatora (który nie musi się spieszyć itd.), z listą jednorazowych projektów i z uwzględnieniem dłuższych cięć, chyba lepsza będzie zagłębiarka plus szyna. Masz czas przymierzyć, nawet rozcinanie długich i wąskich desek jest do ogarnięcia (trza podłożyć pod szynę coś tej samej grubości, by miała oparcie)- kwestia tylko posiadania w miarę dużego stołu.
Wnioskoporada w kożuszku doświadczeń własnych:
Doszedłem do wniosku, że warunkiem zerowym jest proste i powtarzalne cięcie + opcja pochylania. Stołowa mała odpada (wycinanie choćby formatek sklejki 6mm z pełnego arkusza to mordęga), a stołowa większa (czyli prawie formatówka) z sensowną precyzją do kasa... Zatem zagłębiarka! Bosch GKT, Makita SP 6000 - miesiąc czytania i oglądania internetu - stanęło na tej drugiej. Pojechałem pomacać i kupić, jednak była "kolejka" czyli dość duży ruch, więc łaziłem między regałami/wystawami i dotykałem wszystkiego z nudów, naprawdę wszystkiego... Kiedy już sprzedawca po omówieniu ze wszystkim klientami ostatnich wyników Stocha w końcu do mnie podszedł, to uciekłem... Kolejny tydzień w internecie - badanie YouTuba, forów i zabawa z kalkulatorem (to już w telefonie). Pojechałem do innego salonu, po kwadransie wyszedłem z jakąś dziwną skrzynką w paskudnym kolorze, i do tego nazwa jakaś taka... systener? Kto to wymyślił?? Ale za to w środku... po-ez-ja! Tak, kupiłem TS 55 REBQ, w komplecie z szyną 1400. Jakość wykonania i precyzja są świetne, te wszystkie bosche i makity nie mają startu. Nie będę dłużej zachwalał, bo opinii/filmików pełno. Dokupiłem tylko dwa ściski śrubowe pod szynę (bessey) po 50 PLN i jest elegancko. Nie mam ostatnio czasu na poważne sprawy, ale testowo przyciąłem/wyrównałem drzwi, urżnąłem też kilka formatek płyty MFP - praca takim narzędziem to przyjemność. Znajdzie się pewnie sporo głosów krytycznych, ale gdzie ich nie ma...? ;) (ułatwienie: "snob", "przepłaciłeś, nie wart ceny", "mafell jest lepszy" - do wyboru)
Ok, przekraczamy budżet.. Masz jakieś 2000 PLN? Poszukaj używki (sensownej, z papierami i w dobrym stanie - są do dostania w okolicach 80% wartości nowego). Ten model jest tak popularny, że jakieś 30% ogłoszeń używanego Festoola na Alle to właśnie TS 55. Z czasem dokupisz drugą szynę (1400 lub 1080) i można nawet całe płyty rozcinać. Potrzebujesz jeszcze tarczy do drewna, bo w komplecie jest bodaj z48, czyli typowo do laminatu. Jeśli Twój kalkulator (albo ten w telefonie, albo ten analogowy, który chodzi w staniku) powie stanowcze nie, to bierz Makitę SP i po sprawie. Jednak zgodnie z poniższą zasadą pomyśl poważnie o Festoolu
Kup najlepszy sprzęt, na jaki cię stać lub nawet nie stać. I tak będziesz chciał kiedyś zmienić na lepszy bo apetyt rośnie...
Dla jasności, z firmą na F nie mam nic wspólnego poza byciem klientem. Mało tego, potrafiłbym nawet wygłosić kilka zdań krytycznych, choćby odnośnie specyficznego bełkotu marketingowego, ale co by nie mówić, sprzęt mają fajny. Na tyle fajny, że totalny amator próbuje namówić swój kalkulator na dołożenie jeszcze jednego systenra (tfu!), oczywiście z zawartością :)
Pozdrawiam,
Art
-
Trochę przydługi post ale rozumiem, że kolega dał upust emocjom związanym z zakupem drogiego narzędzia i wkroczeniem do elitarnego grona festoolowców :). Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że o ile przy płytach faktycznie zagłębiarka/pilarka ręczna jest przydatna, to przy drewnie podstawa to tarczowa pilarka stołowa a umiejętnie stosowana może zastąpić sporo innych sprzętów. W litym drewnie jest sporo prac (np. cięcie desek na listwy do klejonki) gdzie wprawdzie da się zastosować elektronarzędzie ale praca to prawdziwa mordęga.
-
Szczęśliwie źródłem emocji są dla mnie inne sprawy niż zakupy, takie czy owakie :) Że długi? Mhm... lubię paplać, a kiedy się spędza kolejną nockę w robocie, to głowa prosi o wizytę w innym świecie. Co do meritum: oczywiście, że stołowa to podstawa i narzędzie najbardziej uniwersalne. Jednak w drugiej kolejności wskazane popatrzeć przez pryzmat konkretnych potrzeb użytkownika i te właśnie zgodnie z postami Kolegi emdzy, próbowałem uwzględnić. Mając do wyboru małą/przenośną pilarkę stołową ze średnią precyzją lub porządną zagłębiarkę wybieramy pomiędzy dwoma kompromisami. Tutaj już chyba potrzeba zwykłej męskiej decyzji i zaakceptowania danej konstelacji sprzętowej, ze wszystkimi plusami i minusami. Pomijam oczywiście ekstrema, bo pewnie znalazłby się ktoś, kto powie, że najważniejsza i najbardziej uniwersalna będzie frezarka. Też można płytę rozkroić a później iść na deski i nawet wyrówniarkę z niej zrobić... ;)
PS. Póki nie ma zakazu, to przedłużę post: taka nowoczesna metoda komunikacji jak forum wymaga niestety dość precyzyjnego przekazywania myśli, co z kolei może się odbić na długość wypowiedzi. Ilekroć czytam różne wojenki/sprzeczki na forach (nie tylko tutaj), to prawie zawsze mam wrażenie, że powodem jest niewłaściwe zrozumienie stanowiska współrozmówcy, niejasny skrót myślowy, itp. Sądzę, że lepiej napisać zdanie lub dwa więcej i nie pozostawiać zbyt szerokiego pola do interpretacji, bo ludzie to wykorzystają (świadomie lub nie)
Pozdrawiam,
Art
-
Panowie, zagłębiarka w pierwszej kolejności. Decyzja podjęta. Która to już inna sprawa, sprawa macania, koloru, budżetu, youtuba, etc. W drugiej kolejności będzie stołowa. Ale nie spieszę się z tym wszystkim, życie, jak życie przynosi niespodzianek sporo, tak i tym razem ten "analogowy kalkulator chodzący w staniku" tak pokazała równania, że odkładam swoje plany wyposażenia warsztatu. Inne sprawy mają priorytet. Dziekuję Wam bardzo za pomoc.
Sprzętem i tym co z jego pomocą wykonam na pewno będę się chwalił.
Życzę miłego weekendu.
-
Zagłebiarka Boscha plus szyna zakupione i wypróbowane. cięcie wzdłeżne w drewnie litym super. Co prawda brakuje drugiej listwy i oryginalnych zacisków ale radze sobie. Dokupiłem ponadto frezarkę górnowrzecionową. Ukośnica Einhela poszła prawie po 2 latach do reklamacji, czekam na decyzję serwisu. Problem był w tym że tarcza na maksylanej głębokości cieła naciąg do utrzymania kąta. Pierwsze roboty już robie. na pierwszy ogień idzie płot. Będę się chwalił.