Forum stolarskie Domidrewno.pl
Materiałoznawstwo => Płyty => Wątek zaczęty przez: Pablo_klb w 01 Marca 2018, 12:28:35 czas Polski
-
Montuje swoją kuchnię, tak jak pisałem fronty zamówiłem z Mirror Glossa (czarny połysk)
Pytanie mam odnośnie obrzeży, a właściwie ich wykończenia
Formatki były oklejone w hurtowni.
Po montażu na miejscu, zrywam folię zabezpieczającą z frontu i obrzeża. Ale na krawędzi łączenia pozostaje... COŚ....
Myślałem że to jakieś resztki kleju... nie da się tego zmyć.
Przy zrywaniu folii zauważyłem, że to ta folia z płyty, tak jakby wlazła - wtopiła- nie wiem jak to jeszcze nazwać pod obrzeże.
Efekt jest taki że dookoła frontu po krawędzi mam ślad jak po kleju..
Czym to wyczyścić? Jak to usunąć? Nie mogę na to patrzeć!! Jedyny sposób na dziś dla mnie to drapanie paznokciem, czy jakiś tydzień po 12/h Ale i tak nie da się tego usunąć całkiem
Przy kolorowych lub białych nie byłoby tego widać. Ale przy czarnym...
-
Jeśli to klej to spróbuj kupić (cena 20-50 pln ) kółko do usuwania kleju , dostaniesz to w każdej lakierni samochodowej . zakładasz na wiertarkę i brzegiem usuwa pozostałości po klejach , masach , naklejkach . Sprawdź tylko w mało widocznym miejscu jak to będzie sie sprawowało .
-
No właśnie wydaje mi się, że to nie klej. Próbowałem to przemyć zmywaczem do paznokci, bez rezultatu.
Idzie to tylko zdrapać paznokciem, ale się ciągnie... i idealnie wyczyścić się nie da
To tak jakby w miejscu stuku płyty i obrzeża był 1mm folii (tej ochronnej płyty)
Był wątek jak ktoś zastanawiał się nad frontami właśnie z Mirror Glossa albo lakierowanymi - pisaliście, że różnie firmy obrabiają, albo czasem wcale.
Też się wahałem na tymi dwiema wersjami, padło na Mirror Gloss
Mam w domu jakieś byle jakie komody, półki z neta też w połysku, i nigdy takich cyrków nie miałem.
Obrzeże jest fazowane frezem, więc z obrzeża folia to nie jest.
Wkurzony jestem... bo ładnie mi ta kuchnia wychodzi tylko te g...a na frontach... wrrrrr >:(
-
Ja zamawiałem mirror gloss oklejany tyle że biały i hurtownia wywiązała się wzorowo. Żadnych śladów po czymkolwiek. Pewnie efekt finalny zależy od precyzji maszyny posiadanej w hurtowni.
-
i od koloru frontu
Na białym czy jakimś jasnym nie widać pewnie śladu po folii
Na czarnym widać wszystko
Choć tu maszyny pewnie odegrały rolę.. swoją drogą to największa i najstarsza hurtownia w okolicy więc oczekiwałem wzorowej roboty
Nie mniej jednak, może ktoś miał podobny przypadek i sobie z nim poradził???
A cenowo żadna różnica pomiędzy tymi a lakierowanymi. Robiłem wycenę lakierowanych z frezem i były tańsze.
Bo do Mirror Glossa musiałem dać uchwyty i łącznie wyszło 400 zł więcej.
Ale nie chciałem palców na czarnym froncie, bo przy otwieraniu za frezy chcąc nie chcąc łapiemy paluchami i kciukiem i zostają odciski
-
największa i najstarsza hurtownia w okolicy więc oczekiwałem wzorowej roboty
To o niczym nie świadczy.
Ja jak zamawiam akryle to bezpośrednio z firmy która je produkuje a nie z hurtowni. Wystarczy, że polerka końcowa jest brudna od kleju i już masz równiutki pasek kilku mm po całej długości przepięknie rozsmarowanego i wypolerowanego kleju.
Na płytach to nie robi wrażenia ale na akrylach jak widzisz już tak. Możliwe, że mają słabo ustawione cykliny i kompensują to polerkami. Tak się wtedy dzieje.
-
Nóż w rękę i do dzieła. Zdrapujesz ciągnąc w swoją stronę. Jak oklejałem akryl to robiłem w ten sposób tylko przed ściągnięciem folii z powierzchni formatki. Zadna chemia czy polerowanie itp. bo zostawisz ślady. Wiadomo, uwaga, żeby nie porysować.
-
Jeśli nie masz w tym wprawy, to oddaj to na reklamację. W razie jak oni to zarysują to ich problem. Ty w razie uszkodzenia dostaniesz po kieszeni.
-
nie chcę cię straszyć ale mirror gloss z kronospanu to zwykła wiórówka . w jednej kuchni to miałem i bardzo szybko płyty pęczniały. co do czyszczenia to spróbuj taki specyfik jak absorfen . u mnie na palisandrze też coś takiego było i schodziło ale uważaj nie za mokrą szmatką aby nie wypaliło kleju pod okleiną krawędzi. ja bym oddał to hurtowni, skoro kupiłeś coś w połysku to takiej ramki klejowatej nie powinno być, niech oni się martwią.
lepiej było kupić akryl. wydaje mi się że to najlepsza opcja na fronty w kolorach . jeszcze nie miałem reklamacji że się rysuje. a lakier to zawsze coś, a to mirko ryski, a to odpadające jakiś kropeczki, a to lekkie przeszlifowanie na krawędzi, a to pękający tylny listek przy uchwytach frezowanych.
-
Andriu, ale minusem frontów akrylowych jest chyba uboga paleta kolorów? Nie znam się, więc pytam. Widziałem kiedyś katalog i najatrakcyjniejszy był kolor biały :D
-
no tak ale jak chcesz czarny to w każdej ofercie jest, natomiast wylakierownie czarnego frontu w połysku to nie lada wyzwanie. Swego czasu montowałem fronty kronospanu hpl high gloss na zielonej płycie wiórowej i było spoko, tylko najgorsze co było to demontaż folii zabezpieczającej. pamiętam taką szafę gdzie we dwóch darliśmy folię przez 2 godziny
-
Tak to wygląda jak na zdjęciach.
Sam już nie wiem czy to resztki kleju czy folii...
Hurtownie mam 700 m od domu, ale nie dam rady wszystkiego wpakować do auta, po drugie większość frontów już zamontowałem, więc nie wiem co powiedzą, a po drugie raczej na pewno się porysują jeśli miałbym je gdzieś zawieść.
O puchnięcie jakoś się specjalnie nie boję. Nie mam wilgoci w domu, w sezonie podłogówka. Rozbierałem meble które były tam z 5 lat i nie widziałem niczego niepokojącego. Teraz pójdą do garażu :)
Same fronty wyglądają ok, tylko te krawędzie
-
Rany, ktoś ci ewidentnie zje....ł oklejanie.
-
Napisałem do nich maila ze zdjęciami.
Zobaczymy co mi powiedzą
-
toż to klej rozciapkany ja bym to oddał, swoją drogą wczoraj mi hurtownia przywiozła zamówienie, i wygląda że okleina nie dochodzi do płyty, jakby klei zgęstniał zanim go docisnęło, paskudnie wygląda, ale to tylko korpus , ale na frontach bym nie przepuścił
-
Byłem w hurtowni.
Powiedziano mi, że to klej, a nie mogą tego polerować (czyścić) bo maszyna ustawiona jest tak, że uwzględnia grubość folii ochronnej.
Dostałem płyn Hraniclean - było tam kilku stolarzy i powiedzieli, że tak się robi, a oni przed montażem czyszczą wszystkie oklejane płyty właśnie tym zmywaczem.
Także zobaczymy czy mi to zejdzie, na razie męczę się z zabudową narożnika z okapem i nie mam czasu na to
-
Czyli maszyna za słaba do akrylu.
Moim zdaniem powinieneś dostać zrobione na gotowo.
[regulamin!!!]
-
Moim zdaniem powinieneś dostać zrobione na gotowo.
i cóż mi zrobić...tylko ta hurtownia u mnie tnie na wymiar, i mam ją 700 od domu
Zobaczymy czy zmywacz zdziała cuda, dam znać, to będzie dla innych
-
Ja dwa razu robiłem fronty akrylowe.
Za pierwszym razem (kremowy kolor) miałem powtapianą niebieską folię zabezpieczającą - musiałem skrobać brzegi nożykiem.
Za drugim razem (bordo) tak jakby wyciśnięty klej. Ciężko schodzi - niby się skrobie paznokciem, a niby tylko rozmazuje - dałem sobie spokój na razie i wygląda bardzo słabo (na szczęście małe trzy szafki w łazience). Spróbuję tego specyfiku, o którym mowa wyżej.
-
Ja już to zrobiłem, mam dwa zmywacze czeskie.. ten czerwony powyżej i kupiłem jeszcze jeden nie pamiętam nazwy, o zapachu zielonego jabłka... ale skład jest ten sam - tzn. benzyna ekstrakcyjna - ale oczyszczona i bez zapachu.
Chciałem kupić ABSorfen Strong, ale u mnie nie mieli - ponoć najmocniejszy, ale nie przetestowałem.
Generalnie klej usunąłem mechanicznie... żadne zmywanie nie dawało rady. Wziąłem łyżeczkę kuchenną - o takich dość ostrych krawędziach i jechałem po kleju tak jak nożykiem. A robiłem łyżeczką bo czubek od niej zbierał mi tylko klej i nie rysował ani obrzeża ani płyty.
Później resztki przemyłem tym zmywaczem i umyłem nim całe fronty - i w sumie to było najgorsze.
Myjesz, pucujesz a i tam zostają smugi. W końcu na zmianę, jedna szmatka, druga, trzecia, raz benzyną, raz zmywaczem, raz jakimś tam płynem to czyszczenia mebli W5 (coś kiedyś w Lidlu kupiłem, usuwa tłuste plamy) i w końcu się udało. Na jasnych płytach pewnie tego problemu nie ma. Generalnie nigdy więcej czarnego połysku :) Choć patrząc na całą kuchnię jestem zadowolony.
-
Z tym czarnym to samo jest na płycie kuchennej - wycierasz, wycierasz i zawsze wygląda jak ubabrana.
-
Kiedyś będąc w Lidlu kupiłem jakieś super mleczko do czyszczenia płyt indykcyjnych... powiem, że bardzo dobrze czyści i nie zostawia smug, bo po innych środkach różnie to bywa... ale najczęściej ręcznik papierowy i płyn do okien W5... nie zauważyłem żeby miało się mazać.. nawet po smażeniu radzi sobie z tłuszczem
Na frontach miałem problem po zdjęciu folii... nie wiem co na tych okleinach było ale nijak nie szło tego usunąć.. to tak jakby taki tłusty pył... niby polerujesz w jednym miejscu i jest ok, ale zraz zamaz się robi obok.. ze 3 dni się z tym bawiłem żeby było akceptowalne