Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki sztuczne - lakiery => Wątek zaczęty przez: Heniek z Tonietut w 16 Marca 2018, 14:55:10 czas Polski
-
Jako kompletny laik w zakresie wykańczania drewna pytam i proszę o radę - w jaki sposób uzyskać powierzchnię polakierowaną w kolorze, ale tak by nie było widać rysunku drewna. Czy da się ten efekt uzyskać malując wałkiem/pędzlem? Chodzi o blat biurka dla dziecka więc dobrze, żeby powierzchnia była odporna na ścieranie i zabrudzenia oraz możliwie mało toksyczna.
Z tym "kompletny laik" to może tak - kiedyś pomalowałem farbą akrylową a następnie pokryłem lakierem wodnorozcieńczalnym - efekt był w miarę ale po roku powierzchnia zaczęła żółknąć. Dodatkowo wszelkie ślady po kredkach, farbach itd. nie chcą schodzić czyli nie wiem jak to zrobić poprawinie i skutecznie ::).
-
Jeśli to tylko blat i to dla dziecka (czyli niewielka powierzchnia) to najtaniej, najszybciej i bezstresowo będzie wymienić blat np. na wiórowy pokryty laminatem zamiast próbować rzeźbić w ... (wiadomo w czym) z niewiadomym skutkiem.
A w czym Ci rysunek drewna przeszkadza?
-
Niestety sprawa nie jest taka prosta - blat ma być całkiem spory i w nietypowym kształcie (łamany, zaokrąglone narożniki). Do tego dochodzi kwestia estetyki i dopasowania do reszty wystroju. Z tego względu uznałem, że klejonka będzie najbardziej wdzięcznym materiałem do pracy.
-
Musiałbyś chyba najpierw dać jakiś izolant czy podkład i dopiero na to farbę i to raczej nie akrylową. Malowanie wałkiem czy (gorzej) pędzlem może nie wyjść idealnie tak jak byś chciał. Kolor w kilku warstwach z międzyszlifem. Tak ja bym to widział ale może niech się jeszcze wypowie ktoś bardziej doświadczony w temacie wykańczania powierzchni.
-
Ja rozumiem, że malowanie wałkiem to nie natrysk i, że fabryka to pewnie nie będzie :). Nie mam nic przeciwko kilku warstwom i podkładowi. Myślałem nad podkłądem, farbą (dla koloru) i lakierem (dla wytrzymałej powłoki). Chyba, źe jest coś takiego jak kolorowy (konkretnie biały) lakier kryjący.
-
Z klejonki moim zdaniem nie da się zrobić takiej powierzchni jak po laminacie. Może pomyśl nad sklejką - mniej widoczne usłojenie, nie będzie klawiszować po czasie itp. itd. Jak na wierzch lakier to chyba niestety nie ekologiczny tylko jakiś "zajzajer" typu poliuretan lub jachtowy ale to rzecz drugorzędna bo jak rozumiem priorytetem jest możliwie jednolicie biała powierzchnia.
A MDF (można pokleić i wyprofilować narożniki jak chcesz) i dać (lub nie) do lakiernika meblowego?
-
Kupilem blat klejony bukowy z Leroy - mysle ze nie bedzie tak zle z tym klawiszowaniem. Pewnie, że efekt będzie inny niż przy laminacie. Potrzebowałbym jakiegoś naprowadzenia na konkretny typ lakieru, który będzie dawał białą, kryjącą powierzchnię. A jeśli ktoś byłby w stanie mi jeszcze podać nazwę konkretnego produktu dla przykładu to byłoby super. Chyba, że się nie da takiego efektu uzyskać - to mówcie, jakoś przeżyję :p.
-
Chyba, że się nie da takiego efektu uzyskać - to mówcie, jakoś przeżyję :p.
Na drewnie to wątpię.
-
no dobra.. a jak zrezygnuję z całkowitego krycia rysunku drewna? :)
Najważniejsze parametry:
- możliwość nałożenia wałkiem/pędzlem
- wytrzymała, możliwie gładka nawierzchnia - wiadomo - blat biurka nie ma łatwego życia.
- kolor biały (nie musi kryć rysunku drewna)
Czy przy takich założeniach coś się da wymyślić?
-
Jak dla mnie to podkład i lakier poliuretanowy załatwi sprawę.
Może mnie tutaj zabiją za to co napiszę, ale da się polakierować wałkiem na wysoki połysk takim lakierem.
Kolega od którego miałem mieć kompresor pożyczył go bratu, a miałem potrzebę polakierowania płyty MDF na wysoki połysk na już, więc zrobiłem to wałkiem. Potem szlif i polerka. Kolega nie uwierzył że użyłem wałka, wygląda jak pistoletem. Trzeba mieć za to dużo zaparcia żeby tak się porwać :o albo trochę nie po kolei w głowie.
Jak chcesz mogę jutro jakieś zdjęcia wrzucić z opisem.
-
Pewnie, że chcę :D
-
Technologicznie wykonanie to standard, nietypowe są narzędzia bo z chwilowego braku kompresora i polerki trzeba było improwizować.
Nie przykładałem się w ogóle do krawędzi, na to nie patrz. Jedynie górna musiała być ok, reszta niewidoczna po montażu.
Surowy MDF -> sformatowanie płyty, wycięcie otworów, szlif papier 400 -> izolant -> podkład -> szlif papier 600 -> lakier -> lakier 2 warstwa -> poprawka 2 warstwy szlif papier 1000 i 1200 -> lakier 3 warstwa -> szlif papier 1500, potem 2000 -> polerka kolejno trzema różnymi pastami -> wosk
Użyte narzędzia do lakierowania: szlifierka mimośrodowa, wałki gąbkowe do lakieru te najmniejsze ok 2-3 PLN / sztuka + mała kuweta, papiery ścierne, gąbki polerskie, nie liczę drobiazgów typu rozpuszczalnik czy pędzelek do pomalowania wewnątrz otworów.
Lakier, podkład i izolant firmy Milesi, do nich oczywiście utwardzacze i rozcieńczalniki kupione w pewnej firmie z Białegostoku (chcesz to poszukaj, wolę nie reklamować)
Pasty ścierne: firma Menzerna - 1100, 2500, 3500, wosk.
Na początek fotka, żeby pokazać że stan wyjściowy to surowy MDF.
Druga już po izolancie, w trakcie malowania podkładem.
Trzecia fotka była robiona w trakcie szlifowania drugiej warstwy lakieru, niestety zrobiłem ją za grubo i pojawiły się pęcherzyki (gazowanie) i trzeba było generalnie drugą warstwę prawie całą zeszlifować.
Czwarta fotka jest przed rozpoczęciem polerowania - tu również partyzantka, użyto szlifierki mimośrodowej 8) Jak test to test, chciałem zobaczyć co wyjdzie.
Piąta fotka gdzieś w trakcie polerowania.
Szósta z montażu, żeby pokazać że to nie ściema i efekt jest na tyle dobry że postanowiono zamontować panel.
Warunki do pracy były spartańskie - wykorzystałem salon w trakcie remontu (dużo pyłu, ekstremalnie suche powietrze). W trakcie remontu musiałem wyrobić się "przy okazji" z tym lakierowaniem. Akurat chwilowo nie miałem dostępu do sprzętu, więc zrobiłem test.
Tak ogólnie to nie polecam, trzeba być trochę świrem żeby się za to zabrać, jest to natomiast wykonalne jak widać nawet przy braku sprzętu. Malowanie wałkiem jest bardzo upierdliwe i zajmuje kilkukrotnie więcej czasu niż pistoletem. Są natomiast też jakieś plusy: brak pyłu lakierniczego w powietrzu, nie trzeba myć pistoletu (wałki wyrzucałem po każdym użyciu, kuwetę myje się łatwo i kubek do mieszania).
Można było oczywiście przeszlifować panel i zawieść do lakiernika - machnąłby raz dwa, wziął ze 400-500 PLN i tyle. Gdybym nie miał past polerskich i gąbek do polerowania to byłoby jedyne sensowne rozwiązanie. Lakier i tak trzeba mieć, tego nie liczę.
Poniżej fotki, niestety światło jest kiepskie, szczególnie na ostatniej nie widać efektu bo światło nie pada na front panela.
-
Ostatnia fotka.
Jak widać tematem była obudowa do geberitu. Szafka nad nim jest gotowa i czeka na lakierowanie już w normalniejszych warunkach.
-
W warunkach spartańskich i nisko budżetowych emalia alkidowa (taka, jaką się maluję np rurki do trzymania w autobusach
) - w studenckich czasach tak pomalowałam meble (zbieranina różnych, laminat, surowy mdf, drewno, sklejka...) - wałkiem....
Smierdziało niemiłosiernie (miałam do dyspozycji pokój 8m2 zarówno na "warsztat" jak i wszystkie meble, a z wentylacją nie było idealnie...), schło długo, ale spokojnie wytrzymało ponad 10 lat (malowałam wszystko - półki na książki, biurko, szafę, wszystkie meble poza tapicerowanymi) - rzucanie kluczy, chodzenie kotów, normalne użytkowanie...
Ale zmywania kredek nie sprawdzałam ;)
Jedynie na cześć biurka dałam potem przezroczystą nakładkę silikonową.
Powierzchnia nie była idealna, ale przy odrobinie wprawy nie było źle ;) (mogę poszukać jakiegoś zdjęcia...)
(zwłaszcza biorąc pod uwagę koszty - na wszystkie meble w małym pokoju poszło 5l farby, plus kilkanaście wałków, kuweta itd)
-
Jak dla mnie, mało nieracjonalne było kupowanie klejonki i to dodatku bukowej by teraz przykrywać to całkowicie farbą ...
-
Zrobiłem kiedyś duży stół z blatem z klejonki bukowej. Po dobrym oszlifowaniu pomalowałem blat najpierw podkładem kryjącym Tikkurila Everal Primer alkid, potem przeszlifowanie papierem 240 i wykończenie dwoma warstwami Tikkurila Everal semi glass 70 (alkid). Każda warstwa schnie dobę. Lakier utwardza się około tygodnia. Można malować dobrej jakości wałkiem welurowym do lakieru np ANZA. Nie wiem jak ze śladami po kredkach, czy da się zmywać.
Tu są zdjęcia tego blatu: http://forum.domidrewno.pl/realizacje-widzow-domidrewno/stol-z-powy-nymi-nogami/msg107848/#msg107848
Jeszcze lepszy efekt ( wygląda jak laminat i jest odporny na ścieranie) daje lakier i podkład firmy
MILESI nakładany natryskowo. Tu jest wygląd takiego stołu: http://forum.domidrewno.pl/realizacje-widzow-domidrewno/stol-rozkladany/msg27657/#msg27657
-
Rysiu -zrobić blat z drewna na biało można ,ale ważne jest jak on będzie wyglądał po dłuższym czasie . Zsychanie tego materiału jest na poszczególnych lamelach nie jednakowe co może być potem widoczne na stykach jak i płaszczyznach. Zaleca się w takich przypadkach stosowanie płyt.
-
A może by żywicę wylać, będzie gładko, zapobiegnie klawiszowaniu i kolorek można zrobić jaki się chce.
-
A żywica jest odporna na zarysowania ,itp ?
-
Dzieki za wszystkie odpowiedzi - jesteście naprawde bardzo pomocni :).
_agnieszka_ - trochę boję się tych "zapachów" przy malowaniu.
Hitmeq - powiem szczerze, że Twoja obudowa geberitu jest fantastyczna. Wykonałeś tytaniczną pracę - na samą myśl o szlifowaniu papierem aż do 2000 i polerowaniu bolą mnie ręce. Wiem jedno - mając za plecami taką obudowę człowiek czuje się jak król :)
Jasiop - Klejonkę chcę pomalować, żeby nie wyglądała "kuchennie" - w końcu to zwykły blacik z Leroya. U moich dostawców nie mieli sklejki 28mm na wymiar a nie chciałem brać całego arkusza, mdf jest okropny w obróbce, wiec taki blat był w sam raz.
Amigorg - jak zwykle jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich realizacji - Twoje blaty wyszły świetnie. Czy te alkidowe farby Tikurilli mocno śmierdzą? Wałki Anza to klasa - nawet taki dwuleworęczny jak ja potrafił przy ich użyciu porządnie pomalować kilka pokoi :). Jedyna wada to nietypowe mocowanie wałków - trzeba używać ich drążków.
Co do żywicy to zbyt duże ryzyko, że nie wyjdzie :).
-
Dzieki za wszystkie odpowiedzi - jesteście naprawde bardzo pomocni :).
_agnieszka_ - trochę boję się tych "zapachów" przy malowaniu.
jak nie robisz tego w czasie zimowej przerwy międzysemestralnej (a ja miałam do wyboru, albo ta przerwa, albo dopiero po następnym semestrze), i możesz normalnie wietrzyć (a na dworze jest nieco więcej niż - 10...), to pewnie byłoby dużo lepiej ;) Ale farba z gatunku "intensywnie woniających", i raz udało mi się nią zatruć, stąd ostrzegam ;)
Na szczęście po ok tygodniu przestało być czuć w ogóle, bo byłby zonk w nowym semestrze ;)