Forum stolarskie Domidrewno.pl

Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: bluessy w 19 Marca 2018, 19:33:03 czas Polski

Tytuł: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 19:33:03 czas Polski
Panowie, chciałabym się Was poradzić, jestem w kropce. W związku z tematykom tego forum, może
jest tutaj ktoś, kto zna się dobrze na prawie budowlanym, może klienci wtajemniczyli was w jaki sposób
wykorzystać luki prawne w budownictwie? Każdy orze, jak może, oby dobrze i legalnie było 
Jak, i czy w ogóle da się ''przeskoczyć'' pewne zawisłości prawne związane z wybudowaniem, remontem, postawieniem własnego M.
Biorę pod uwagę pare opcji, natomiast kusi mnie zakup domku holenderskiego i dopieszczenie go na
własną modłę   Gdyby było to 35 m.to oczywiście problem by nie istniał. Jeśli jakieś 40 z nadwyżką, to
już po tych 4 miesiącach problem się pojawi, a nie sądzę, aby przesunięcie go o pare cm. wyzerowało licznik
statusu domku tymczasowego.
Jest jeszcze budynek gospodarczy w całkiem dobrym stanie...wiadomo do przerobienia na warunki
mieszkalne..ale tutaj również pojawia się problem metrażu. Jednak te 35 m. na hulaj dusza to trochę
za mało  ;D
Do bloków już nie wrócę, na starość zmądrzałam i chyba wolałabym sobie jakąś ziemiankę wybudować....
no wtedy miałabym pewność, że bardziej w zgodzie z naturą już się nie da   ;D

Będę Wam bardzo wdzięczna za podpowiedzi 
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: cumbajszpil w 19 Marca 2018, 19:54:33 czas Polski
Meridox kiedys mi tlumaczyl, 35 mertow z poddaszem plus weranda, póżniej wniosek o możliwosc zabudowy werandy i jest ponad 50 plus poddasze.
Przepissmi nie rzucał. Wydaje się sensowne.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Lopi1 w 19 Marca 2018, 20:05:33 czas Polski
A dlaczego nie zrobić tego legalnie, bez kruczków czy wróbelkòw prawnych? Nie wiem jak wygladaloby to w przypadku domku holenderskiego ale remont i przystosowanie budynku gospodarczego do funkcji mieszkalnej, w przypadku zachowania wlaściwych odległości i  przepisów oraz uzyskania pozwolenia na budowę nie jest czymś nieosiągalnym. Wiadomo architekt czy budowlaniec będzie kilka złotych kosztował ale nie będą to grube  tysiące.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 20:24:50 czas Polski
pana Trochę to zagmatwane  ;). Czy Meri pisał gdzieś o tym na forum?. Z drugiej strony trochę bez sensu
zmniejszać metraż budynku, włącznie z dachem do 35m. aby potem dobudowywać....gospodarczy ma
jakieś 60 m. Niebawem ma się pojawić architekt, i ocenić sytuację..... w najgorszym przypadku trzeba
będzie się podporządkować prawu...Pozostaje jeszcze opcja wyrychtowania się, i wyciągnięcia od
odpowiednich, przydatnych informacji  8)
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 20:28:21 czas Polski
A dlaczego nie zrobić tego legalnie, bez kruczków czy wróbelkòw prawnych? Nie wiem jak wygladaloby to w przypadku domku holenderskiego ale remont i przystosowanie budynku gospodarczego do funkcji mieszkalnej, w przypadku zachowania wlaściwych odległości i  przepisów oraz uzyskania pozwolenia na budowę nie jest czymś nieosiągalnym. Wiadomo architekt czy budowlaniec będzie kilka złotych kosztował ale nie będą to grube  tysiące.
Oczywiście, że chcę załatwić to legalnie..nie dopisałam tylko, że zależy mi na czasie....
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: meridox w 19 Marca 2018, 21:09:14 czas Polski
to co pisze Cumba że mówiłem tyczyło się domku na ogródkach działkowych i nie wiem jak się to ma do swojej ziemi
Ja miałem taki plan że dół miał mieć 35 m2 przy podstawie + 18 m2 tarasu a piętro nad całością czyli 53 m2 a później miałem wystąpić do zarządu działek o zgodę na zabudowanie tarasu i w ten sposób zyskałbym dodatkowy 18 m2 pokój czyli razem by było 106 m2 z tym że w moim wypadku taką zgodę dałby zarząd ogródków a w przypadku własnej ziemi to już nie wiem, może gmina by dała ?
Wiem że na własnej ziemi można postawić jeden taki domek na zgłoszenie na każde 500 m2 ziemi ale nie można łączyć takich domków jako bliźniak jeśli jest powiedzmy 1000 m2.
Jest jeszcze jedna opcja o której zazwyczaj się nie mówi, można do takiego domku dostawić sobie patio, stawiasz patio 4 m x 5 m i masz dodatkowo 20 m2 jasnego słonecznego salonu :) patio nie liczy się do zabudowy domku gdyż jest traktowane jako ogród zimowy.

Myślę że w Twoim wypadku najlepiej było by się udać do radcy prawnego na poradę, taka wizyta top koszt ok 100-150 zł a na pewno więcej się dowiesz rzeczywistych i konkretnych sposobów co i jak można z przepisów "wycisnąć" niż słuchać się nas bo zaraz każdy będzie pisał co innego ze swojego doświadczenia albo z doświadczenia szwagra wujka od strony ciotecznej kuzynki ze strony matki ;)
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Lopi1 w 19 Marca 2018, 21:21:26 czas Polski
Dobry, miejscowy architekt, budowlaniec powinien ogarnąc temat.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 21:40:06 czas Polski
Meri, wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź  :). Zasadniczo, to nie mam dużych wymagań względem
metrażu, ale to zaporowe 35 jednak nie daje pola do popisu. Teraz już wiem o czym konkretnie gaworzyć
z radcą prawnym. Ponieważ i tak warsztat będzie miejscem najważniejszym, domowe pielesze będą
tylko jego uzupełnieniem  ;).
Metrażowo według tego, co napisałeś mogłabym postawić tam 4 takie domki..ale to 35 m.  ;D
Nie ma sensu ich łączyć, więc znowu problem. Ok, tak, czy inaczej już wiem o co chodzi  :)
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: stachmiesz w 19 Marca 2018, 21:43:32 czas Polski
Art. 29.
1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:
...
1a) wolno stojących budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których obszar oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na których zostały zaprojektowane;


Jak masz dużą działkę, to może pod ten pkt prawa budowlanego ? Poszukaj komentarzy prawnych na ten temat. Jeżeli nie znajdziesz to przypomnij się około 5 kwietnia. Wrócę wtedy do pracy i będę miał dostęp do lex-a


Ps. Helendra stawialem w zeszłym roku. Musisz zrobić zgłoszenie nawet jak ma do 35m2.  Skończyło się na tym, że i tak lałem szklanki, murowałem słupki, na to poszły legary na które stanął domek. Gdybym miał to robić jeszcze raz, to zamiast go kupować, stawiałbym szkielet. Miałby właściwą izolację termiczną, byłby wyższy w środku. Instalacje i tak przerobiłem po swojemu.... jedyna wygoda, to że od razu był urządzony, na czym zależało mojej Pani. A z kobieta nie wygrasz, bo ci powie "JAK CHCESZ...." a wiadomo, czym to grozi...
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: sgt_raffie w 19 Marca 2018, 21:57:22 czas Polski
Art. 29.
1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:
...
1a) wolno stojących budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których obszar oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na których zostały zaprojektowane;

, to zamiast go kupować, stawiałbym szkielet. Miałby właściwą izolację termiczną, byłby wyższy w środku.
O ile się nie mylę to zacytowany paragraf jest mocno uzależniony od władz lokalnych. Czyli starosta jest władny wymagać pozwolenia jeśli ma takie "widzimisie".

Co do szkieletu to się zgadzam w 100%. Mieszkałem rok w holendrze..never again!

35m2 powierzchni zabudowy + antresola (bo gospodarczy nie może mieć dwóch kondygnacji). A wielkość antresoli nie jest nigdzie określona..
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 22:08:15 czas Polski
Stachmiesz dzięki  :)
Nie mam innego wyjścia, jak udanie się do radcy. W moim przypadku wytyczną był czas, ponieważ chciałam
zakończyć to w tym roku  ;)
Podzielę się z Wami informacjami, jakie otrzymam, a skoro zapłacę, to i może będę mogła wymagać  ;D
W rejonie w któtym''znowu'' mieszkam prawo jest dziwne.......niby nie można się budować...normalnym
osobnikom..ale prawo na jakiś czas się zmienia, jeśli jest potrzebujący wyższej rangi  ;)

Jesteście kochani, zawsze można na Was polegać  :)
Infantylne, wiem, ale  ostatnio słuchałam jakiegoś koncertowego nagrania Hey'a i Kaśka na koniec
rozpływała się nad widownią, że chciałaby mieć takie długie ręce, wszystkich z osobna przytulić etc.
I to co powiedziała na koniec było najlepsze...wiem, to takie infantylne, ale to starość po prostu  ;D



Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tommies w 19 Marca 2018, 22:08:32 czas Polski
Pozwolenie na budowę to tylko jeden papierek pod koniec drogi. Reszta nadal jest potrzebna.
Wszystko zależy od miejsca gdzie chcesz budować. W małych gminach formalności idą szybko. Gorzej jak to modna okolica pod dużym miastem, gdzie domy wyrastają jak grzyby po deszczu - wtedy to potrafi trwać...

Najpierw i tak musisz sprawdzić czy działkę obejmuje plan zagospodarowania przestrzennego, czy trzeba się starać o indywidualne warunki zabudowy.  Jak jest plan to już duże ułatwienie i jeszcze większa oszczędność czasu.
Najszybsza droga to wybierasz najbardziej dopasowany projekt gotowy, nie robisz w nim zmian poza niezbędną adaptacja do terenu.
Ważne są też media a przede wszystkim prąd - musisz go mieć, albo promesę z zakładu energetycznego.
Do wszystkiego bierzesz lokalnego architekta i płacisz mu dodatkowo aby odpowiednio pokierował, albo wręcz sporo za Ciebie zrobił - lokalny wie gdzie z czym i do kogo.
W całej tej bajce chodzi o jak najszybsze uzyskanie pozwolenia i poinformowanie nadzoru o rozpoczęciu prac. Jak jest już świstek, to na budowie jak to na budowie - jak nie zmienisz kubatury i powierzchni to sporo innych zmian można zrobić z kierownikiem budowy.

Nie kombinował bym z 35m2 i rozwijaniem.  Przy dużej dozie szczęścia są szanse że po 3-4 miesiącach można rozpocząć budowę, co w małych gminach/starostwach jest realne.

No chyba, że zacząć od 35m2 z przeznaczeniem na późniejszy wolno stojący garaż/warsztat a w tzw. miedzyczasie ogarniać sprawę domu.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 19 Marca 2018, 22:57:13 czas Polski
Tommies Dzięki  :)

''Budową'' miał być domek holenderski, albo remont budynku gospodarczego. Problemem jest miejsce.
Gdyby ktoś się jutro nudził, to zapraszam na protest na peryferiach Łodzi  ;D
Miasto chce tutaj stworzyć skansen.......chyba jakiś żyd ciągle się wpierdziela  >:(.
Z prawem w tej okolicy to istna samowolka. Zasięgnę porady, zobaczymy, co mi powiedzą.....
 
Spokojnej nocki, i jeszcze raz dziękuję za porady
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tommies w 19 Marca 2018, 23:18:25 czas Polski
No a ten istniejący budynek przeszkadza czy jak, bo nie zrozumiałem? Też ma 35m2?
Niezależnie od wszystkiego musisz znać stan prawny - czy jest w ogóle możliwość legalnego wybudowania domu.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: pgrzegorz w 20 Marca 2018, 06:49:12 czas Polski
Dwie strony gdybania. Najpierw autor wątku mudi podać jaki to rodzaj dzialki budowlana,siedlisko, rolna czy rekreacyjna, teren miejski czy wiejski bo to wiele mnienia. Potem udać dię do gminy czy starostwa i sprawdziś czy jest plan zagospodarowania lub czy trzeba uzyskiwać warunki zabudowy. Potem piwiedxieć co to za budynek jet na działce, bo może ten można adaptować. Jeżeli tego nie wiemy to jest znędna dyskusja o niczym.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 20 Marca 2018, 07:50:20 czas Polski
Lepiej,szybciej i co najważniejsze taniej wyjdzie postawić od początku....
Wiem, bo Przerabiałem osobiście....

Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Arek15 w 20 Marca 2018, 12:51:27 czas Polski
popieram marcina, chcesz tanio to zawsze wyjdzie drogo, najlepiej swoje od podstaw i sprawa zamknięta. papierologia przed wbiciem łopaty w grunt to jakieś 8-10 tyś. najpierw trzeba się upewnić że jest dojazd z drogi publicznej i dostęp do mediów.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 20 Marca 2018, 13:06:41 czas Polski
Dokładnie.
Teraz przerabiam właśnie.
Trochę chodzenia jest.
Chyba, że ktoś ma kasęi mu sie spieszy, to trzeba znaleźć osobę w urzędzie, która to ogarnie za nas...
Mnie się nie spieszy...


Warunki są różne dla różnych gmin i urzędów - też przerabialiśmy...
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: pgrzegorz w 20 Marca 2018, 15:24:25 czas Polski
A jak chcesz tanio i bez problemu to tylko autobus kamper i wtedy stawiasz go gdzie chcesz sle wafunek musi się przemirszczać gdyby coś.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tommies w 20 Marca 2018, 15:46:00 czas Polski
Kampery czy domki holenderskie dobre na lato, ale nie przy -20
Przebudowy jak wyzej koledzy wspomnieli, bywaja drozsze niz budowa od podstaw, a przy okazji zawsze mniej funkcjonalne. Tez cos o tym wiem ;)

Kanadyjczyki to fajne rozwiazanie pod warunkiem, ze robi to doswiadczona ekipa. Niestety u nas jest z tym problem i stad rozne negatywne mity o tej technologii.
Od maxa czy gazobetonu znajdziesz mnostwo ekip a i sama technologia sporo wybaczy,  od kanadyjczykow nieporownywalnie mniej.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 20 Marca 2018, 16:23:36 czas Polski
Najtaniej i najszybciej, to suporex +15 cm styropianu.
Każda ekipa to ogarnie.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Nożyk w 20 Marca 2018, 16:35:35 czas Polski
A ile to wytrzyma?
15-20 lat?
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tomekz w 20 Marca 2018, 16:42:16 czas Polski
dużo więcej
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 20 Marca 2018, 19:24:54 czas Polski
Dużo dużo więcej
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: krzyś48 w 20 Marca 2018, 19:51:38 czas Polski
I jeszcze jeden dzień dłużej :P



Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 20 Marca 2018, 20:05:33 czas Polski
A ile to wytrzyma?
15-20 lat?
Tyle to ha nie pożyję  ;)
Powracając do tematu, pgrzegorz faktycznie ma rację, temat trochę od czapy, ale przynajmniej opcje
wyboru się powiększyły. Jutro wycieczka do urzędu, bo dzisiaj cały dzień pili chyba kawę i nie mieli
czasu na telefoniczne rozmowy z petentami. W przyszłym tygodniu ma dotrzeć architekt.
Tutaj widać idiotyzm polskiego prawa i tego rejonu. Zwięźle i na temat:

http://lodz.tvp.pl/36463213/mieszkancy-osiedla-lagiewniki-protestuja

P.s Do końca Swiata
I jeszcze jeden dzień dłużej :P




  ;D

Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: krzyś48 w 20 Marca 2018, 20:20:55 czas Polski
dzisiaj cały dzień pili chyba kawę i nie mieli
czasu na telefoniczne rozmowy z petentami.
Nie mów tego głośno,a z swego doświadczenia to doradzę,zapytaj kogo polecają żeby tym się zajął(papierami)
Ja to kopałem się między urzędami miejskim@wojewódzkim,miałem architekta z miejskiego,a go nie lubili w wojewódzkim(gdzie decyzję wydano)później się o tym dowiedziałem,a ile nerwów że 10m3 drewna bym porąbał >:( :)
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 20 Marca 2018, 20:21:57 czas Polski
Ja właśnie od trzech tygodni odbijam się od różnych urzędów, bo nikt nie wie kto ma mi zaświadczenie wystawić... >:(
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 20 Marca 2018, 20:34:54 czas Polski
dzisiaj cały dzień pili chyba kawę i nie mieli
czasu na telefoniczne rozmowy z petentami.
Nie mów tego głośno,a z swego doświadczenia to doradzę,zapytaj kogo polecają żeby tym się zajął(papierami)
Ja to kopałem się między urzędami miejskim@wojewódzkim,miałem architekta z miejskiego,a go nie lubili w wojewódzkim(gdzie decyzję wydano)później się o tym dowiedziałem,a ile nerwów że 10m3 drewna bym porąbał >:( :)

Oto Polska właśnie  :)
Z lekarzami to samo, żeby się leczyć, trzeba być zdrowym  ;)

Masakra z tymi urzędami..wszystkimi...
Tak mi przyszło teraz do głowy..
Mamusiu, co to jest? To są czarne jagody synku. A dlaczego one są czerwone?
bo są jeszcze zielone, a jak dojrzeją będą granatowe  ;D
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Klo w 21 Marca 2018, 03:10:14 czas Polski
Ja właśnie od trzech tygodni odbijam się od różnych urzędów, bo nikt nie wie kto ma mi zaświadczenie wystawić... >:(

:D
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tommies w 21 Marca 2018, 09:23:30 czas Polski

Niestety to nasza rzeczywistość.  Dublowanie się kompetencji i niekompetentni urzędnicy to standard. Ale podstawowym problemem są nieprecyzyjne przepisy, które są tego pierwotną przyczyną.
Moim zdaniem wszystko powinno załatwiać się w gminie i to urzędnik w gminie powinien zajmować się całą ścieżką. Poza tym bez sensu robienie jest szczegółowej dokumentacji w postaci całej księgi. To architekt ponosi odpowiedzialność za projekt i  jego adaptację tak aby to było zgodne z planem zagospodarowania lub wydaną WZ a konstruktor za konstrukcje budynku. To samo z instalacjami i przyłączeniami - po to ludzie mają uprawnienia i państwowe egzaminy..
Dochodzi do absurdu, że urzędas w starostwie wzywa kilka razy bo coś mu się nie podoba.  U mnie najpierw przyp.. się do kanału samochodowego i musiałem podłączyć atest pierwszego z brzegu gotowca betonowego, później przyp.. się że nie ma komina tylko boczny wylot spalin (choć jest to zgodne z przepisami) a na koniec kazał architektowi podpisać się i podstemplować każdą jedną stronę - trzy niepotrzebne wycieczki z architektem do starostwa. Dzięki niby potrzebie "uzupełnienia dokumentacji" czas urzędu zobligowanego do wydania decyzji wydłużał się o czas od wysłania zawiadomienia do otrzymania wyjaśnień zamiast ustawowych 65 dni co samo w sobie jest absurdalnym terminem.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: krzyś48 w 21 Marca 2018, 11:24:28 czas Polski
Czyli prawie nic się nie zmieniło od lat 90-tych ::)
Nie wiem jak to ująć,ale proponuję wziąć ze sobą szczery uśmiech,worek cierpliwości zmieszany z pokorą i wyrytych...w postaci kawy,czekolady może...flaszki,w zależności z jakim zamkiem mamy do czynienia ::) :P Niby to jest złe,niedobre,tak się włamywać,ale jak już koś nie kompetentny w te klocki,to przynajmniej wskaże drogę,drzwi,zamek do otwarcia :P
Że tak powiem... kiedyś działało.... ;D
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: tommies w 21 Marca 2018, 11:45:10 czas Polski
Dlatego najlepiej wziąć miejscowego architekta-załatwiacza  i zapłacić mu dodatkowo za latanie po urzędach. On wszystkich zna i lokalne myki. wie komu czekolade i kawe a komu kopertkę.  Tak, to moralnie naganne, ale jeśli trzeba szybko i sprawnie to niestety u nas inaczej się nie da.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: meridox w 21 Marca 2018, 15:19:30 czas Polski
i tu się z Tobą zgadzam w 100% :) Mam kumpla co ze mną w wodociągach pracuje a po robocie sobie dorabia robiąc ludziom przyłącza, ludzie czasem chodzą po 3 miesiące załatwiają projekt, zezwolenia, szukają ekipy która zrobi, później odbiory, próbki wody itp. a idziesz do niego i się umawiasz na robotę i wciągu tygodnia woda w kranie płynie, projekt robi się równolegle do robót ziemnych i nie ma żadnych problemów że coś nie pasuje i trzeba projekt zmieniać, tak samo odbiór robi koleżanka z biurka obok i nie ma problemu że coś jest nie tak,  tak to niestety wygląda w Polsce ;D

nie pochwalam czegoś takiego ale sam korzystałem z usług rejestracji auta, wieczorem o 21 zawiozłem kolesiowi papiery a nastepnego dnia o 12 dostałem dowód rejestracyjny i tablice, sam musiałbym trzy dni latać po urzędach ( celny, skarbówka i miejski, tłumaczenia) 7 dni czekać na druk ze skarbówki a tak następnego dnia miałem wszystko załatwione :)
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 21 Marca 2018, 21:02:33 czas Polski
Dziękuję Wam Panowie za wpisy o swoich organoleptycznych doświadczeniach budowlanych  :). Może
faktycznie pośpieszyłam się z zakładaniem wątku, ale jestem w gorącej wodzie kąpana i łudziłam się na
jakąś możliwość ''promocji'' wypływającą ze stronu urzędów  ;).
Zasadniczo dzisiaj dowiedziałam się tyle, o czym już mnie uprzedziliście ( tylko telefonicznie). Wymaga się
zgłoszenia zmiany przeznaczenia użytkowania budynku gospodarczego na mieszkalny. Inwentaryzacja, i
najlepszym rozwiązaniem będzie architekt (lokalny), któremu da się pełnomocnictwo. Tak będzie najszybciej.
Na pytanie ile czasu zajmą formalności, padła odpowiedź, że na jesień będzie można się wprowadzić.....
wszystko jest zależne od funduszy, jakimi się dysponuje  ;)
Najłatwiejszą sprawą będą łącza, tak jak napisał Meri. Na szczęście jest dostęp do wszystkich mediów, a
stempelek można otrzymać od upoważnionego do tego celu fachowca....jeszcze nie wiem, ile flaszek
to pochłonie, ważne aby pieczątka była równo i czytelnie postawiona  ;D
Mówi się, że Rosja to stan umysłu. Nie mam pojęcia jak u nich wygląda prawo budowlane, ale myślę, że z
wieloma aspektami życia możemy walnąć sobie z nimi misia  ;D

Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: Lopi1 w 21 Marca 2018, 21:38:39 czas Polski
Myślisz, że na tzw. cywilizowanym Zachodzie jest szybciej i bardzie prosto?  Te wszystkie procedury, pomijając nasza polską pomyslowość, to czasem żywcem przeniesione są z zachodu.
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: marcin6391 w 21 Marca 2018, 21:48:06 czas Polski
U mnie też postęp ☺👍
Wreszcie dotarło do urzędników, że jednak mam rację i wystawią mi zaświadczenie....
Tytuł: Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
Wiadomość wysłana przez: bluessy w 21 Marca 2018, 22:31:50 czas Polski
U mnie też postęp ☺👍
Wreszcie dotarło do urzędników, że jednak mam rację i wystawią mi zaświadczenie....
To super, teraz tylko do przodu  :)
Myślisz, że na tzw. cywilizowanym Zachodzie jest szybciej i bardzie prosto?  Te wszystkie procedury, pomijając nasza polską pomyslowość, to czasem żywcem przeniesione są z zachodu.
Nie znam się na prawie budowlanym obowiązującym na całym Świecie....Polska również traktowana jest
jako typowy wschód, więc z tego powodu pojawiło się to porównanie  :)
Wszelkie złe tradycje napływają do nas z zachodu, nie wspominając już o Ameryce...ale to już temat na
oddzielną dyskusję  ;)
Gdybym znała odpowiedzi na wszystkie pytania według których praw rządzą się inne kraje, nie
 zakładałabym tego wątku