Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: hycel w 22 Kwietnia 2018, 19:32:55 czas Polski
-
Witam .
Będąc na Wrocławskiej giełdzie staroci ,wygrzebałem w rupieciach .
niesamowity strug . A,ze takie ,,monstrum " nigdy nie widziałem .więc
jako ciekawostkę zakupiłem . Nie mam pojęcia do jakiego strugania
służył , na pewno jest bardzo stary i bardzo wypracowany .
Na nożu jest sygnatura- Peugeot Preres ,na korpusie-Juan Minet Tarragona 20R .
Podejrzewam ,ze jest to wyrób Francuski , na ostrzu jest wytłoczony lew ,
taki sam jak na śrubokręcie ,który kiedyś przedstawiałem.
Może ,któryś z Was wie coś więcej i co mam z nim zrobić .
Podejrzewam ,ze gdybym go nie kupił ,wylądował by w piecu .
Myślę ,ze ma on wartość muzealną i tam powinien trafić .
Wymiar ,długość 180mm, szerokość 110mm, wysokośc 80mm.
prowadnice mają średnice około 10 mm.
Pozdrawiam.
-
Ciekawy strug . Nie daje mi spokoju ,do jakich operacji mógł służyć i te półokrągłe wybrania - czy to jego prowadzenie ? Może w kołodziejstwie go używano?Drewniane rynny? ;)
-
A nie mogło by to być do szkutniczej pracy .
Bo te prowadzenia sugerowały by że jakieś deski były łączone na przemian czyli dwie na stojąco a miedzy nimi głębiej kantówka lub deska , coś co mogło przypominać trap z przerwami między deskami , podłoga na niższych pokładach aby przelatywała woda niżej lub zamknięcie ładowani która niekoniecznie musiała być na 100% szczelna .
Wiem trochę pojechałem wyobraźnią :) )))))
Marek .
-
Tak się temu przyglądam i przyglądam, z lewej patrzę, patrzę z prawej i...co to u licha jest? Coś jak Citroen DS. Francuzy to mają pomysły.
Drewno gruszy chyba. Regulowana klapa bez demontowania z nożem? Do tego wąska szczelina więc raczej strug wygładzający. Płoza trochę jak w krzywaku. Te "skrzydełka" z boku zapraszają do chwycenia i strugania oburącz - trochę jak w tradycyjnych strugach skandynawskich. Płoza zapłetwiona w korpus - być może dzięki temu można było "przymykać" usta. Korpus krótki - ciekawe. Bardzo ciekawe...
-
Skrzydełka - oburącz.......to raczej do pozycji strugania na plecach , czegoś od spodu.. :)
-
Peugeot freres (bracia Peugeot). Dziś producent samochodów z lwem w herbie ;)
Zaczynali od odlewni stali i produkcji m.in. noży , pił taśmowych.
Tarragona , miasto w Katalonii.
-
A....... to strugali felgi (ich wgłębienia ) tym narzędziem ;D
-
Położenie tego miasta nad morzem czy też blisko morza jednak sugerowało by że to szkutniczy strug .
Marek .
-
Skrzydełka - oburącz.......to raczej do pozycji strugania na plecach , czegoś od spodu.
- Tomek, możesz mieć rację. MarekET też.
-
Witam .
Skoro nie wiemy do czego służył to może pomyślimy wspólnie
co z nim zrobić . Zastanawiam się może muzeum Peugota we
Francji jest i im wysłać ,może Jarek z niego zrobi ciekawy użytek .
Mi się na pewno nie przyda ,a moim zdaniem jest to eksponat
warty zachowania dla przyszłych pokoleń .Woli ścisłości nić nie
chcę !
Pozdrawiam.
-
Jeśli nie masz w okolicy jakiegoś lokalnego muzeum lub trochę gorzej kolekcjonera który udostępnia swoje zbiory , z kolekcjonerami jest problem bo często kończy się to na jednym pokoleniu , to rzeczywiście spróbowałbym na twoim miejscu jakiegoś kontaktu z firmą Peugeot może to być rzeczywiście sprzęt z początku motoryzacji lub jakiejś działalności rzemieślniczej związanej ze szkutnictwem jak mogła by sugerować nazwa miasta na drewnianym elemencie które jest blisko morza .
Chociaż zasada w różnego typu znaleziskach jest ostatnio taka że znaleziony przedmiot powinien być eksponowany jak najbliżej miejsca znalezienia .
Marek.
-
Muzeum Stolarstwa i Biskupizny w Krobi - 1głos :)
Jeżeli jesteś z Wrocławia to daleko nie masz ;). Może darmowy wstęp za przekazanie eksponatu. :D
Jarek robił kiedyś film o tym muzeum. Pozdrawiam. :)
-
Panowie - trochę rozsądku:
- to nie jest jakiś ważny zabytek - strug jest z pierwszej połowy XX wieku, no może z początku,
- co mianowicie Jarek miał by z nim zrobić?
- muzeum Stolarstwa i Biskupizny to słaby pomysł - eksponaty w tym muzeum to kompletne wyposażenie zakładu stolarskiego należącego do rodziny właściciela i wiem (z osobistej z nim rozmowy), że chciał by aby muzeum pozostało taką stopklatką w czasie. Podejrzewam, że eksponat - nawet wartościowy - ale od czapy, w żaden sposób by tej kolekcji nie wzbogacił. Polecam odwiedzić muzeum tak czy siak...wstęp kosztował 10 zł
-
Łukasz G. , kategorie co dziś jest zabytkiem lub nie się zmieniły .
Nie zawsze to jest złoto srebro czy inne cuda .
Jest to na pewno przedmiot stary , powszechnego użytku jak na swoje czasu oczywiście jako strug/narzędzie .
Z tego co tu widzę nikt tu nie pisał aby przekazać go Jarkowi [ o ile masz na myśli szefa DiD ] trochę niedokładnie przeczytałeś tekst od "komseba" .
A faktycznie jeśli hycel chce się trochę potrudzić i gdzieś przekazać w konkretne miejsce ten znaleziony sprzęt może i warto popytać u producenta , jakby nie było ten strug musi mieć ciekawą historię za sobą bo dotarł jakoś do Polski najpewniej z południa Europy Zachodniej .
Wszystkie te wpisy to tylko propozycje mniej lub bardziej zakręcone o jakie sam autor tematu prosił .
Marek .
-
Witam .
Nie myślę ,ze ten strug to jakieś wybitne dzieło sztuki . Jego największą
zaletą jest nietypowość . Na pewno nie była to masowa produkcja ,
jak myślicie ile takich strugów zachowało się do dzisiaj ? .
Myślę ,ze w tym tkwi największa wartość eksponatu .
Druga wartość ,trochę metafizyczna . to widoczne ślady litrów potów
,które jakiś stolarz ( pewnie już nie żyjący) wylał nad tym Narzędziem.
Pozdrawiam.
-
Zachować dla potomnych.
Dla mnie było by ciekawe rozwiązanie zagadki o jego przeznaczeniu.
Te boczne pióra przy strugu przypominają podobne jakie stosuje się przy wyżłobaku . Tam służą one do jego trzymania oburącz , czyżby w tym strugu miały też takie zastosowanie ? Też pchano go oburącz ? Przy jakich pracach ? Na razie zagadka
-
Tomekz , te "pióra" z boku jakby miały służyć do lepszego chwytu i pracy oburącz nie były by wydrążone tylko by były pełne w środku . Jest jeszcze sprawa że są one zbyt nisko jak na dobry chwyt .
W tych "piórach" z boku są widoczne ślady jakby po tarciu o jakąś półokrągłą powierzchnię , tak na moje oko ten strug mógł nawet pracować na tzw. sankach dla pilarki lub frezarki , coś w ten deseń -
Marek .
-
Właśnie wyżłobione ,podobne są w wyżłobaku.
Jako sanki też brałem pod uwagę :)