Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Frezarki => Wątek zaczęty przez: Sławek121 w 12 Stycznia 2019, 11:40:10 czas Polski
-
Jak w temacie.
Używacie ? Jest przydatna czy zbędna przy pracy z płytą ?
Osobiście dopiero kupiłem i po pierwszych próbach jestem bardzo rozczarowany.
-
Ja mam domino.
Czym dysponujesz i jakie kłopoty?
-
MAKITA DPJ180Z
Problemem 1 jest to, że połączenia są totalnie niespójne/niestabilne.
Do tego 2 sprawa to to, że przy frezowaniu płaszczyzny jest za mały punkt podparcia i trudno ustawić odpowiedni kąt wejścia frezu, a co za tym idzie również rowka.
Obie sytuacje przedstawiają filmki. W 2 celowo bujam maszynką bardziej niż podczas pracy, żeby jasno pokazać o jaki problem chodzi.
1
2
-
Odkręć ten zderzak i przyłóż odwrotnie
-
Obejrzyj ten film - tam widać jak to zrobić:
-
Filmik obejrzałem,jednak niewiele to zmieniło odnośnie stabilności połączeń.
Jednak zmierzyłem suwmiarką grubość lamelek i mają one 3,5mm. Może tu leży problem ?
PS. Jarku O. zauważyłem na stronie głównej rzucający się w oczy błąd, może będziesz miał ochotę go poprawić:
"Frezarki
Tu omawiamy wszelkie frezarek oraz akcesoria do nich." ;)
-
Moim skromnym przekonaniem to po prostu źle jej używasz.
Kupiłem MEECA bo robiąc kuchnie rodzicom potrzebowałem wykonać kilka szafek z niewidocznymi połączeniami (i jestem bardzo zadowolony)
Ale nie robiłem tego tak jak Ty prowadząc maszynę z góry!
Jak robiłem frezy np. w wewnętrznym wieńcu - to kładłem formatkę na stole równo z krawędzią, łapałem ściskami i kładłem maszynę trzymając ją poziomo - ruch do przodu
Jak robiłem boki to stawiałem płytę pionowo i też łapałem do stołu ściskami, maszynę także prowadziłem poziomo frezem do przodu a nie tak jak Ty od Góry..
-
Może masz rację. A Tobie wychodziło w miarę sztywne połączenie ?
Bo u mnie nie było szans, żeby korpus na samych lamelkach utrzymał się w kupie. Oczywiście nie zamierzałem na gotowo robić na sucho, na samych lamelach, to tylko przykład jak wychodziło mi połączenie.
-
Połączenie było sztywne na tyle by obrócić korpus i się nie rozpadł. No ale po spasowaniu jak wszystko grało to kleiłem i łapałem ściskami do wyschnięcia.
Jak robiłem swoją kuchnię to bawiłem się kołkami i tym szablonem wolfcrafta.. to dopiero była zabawa żeby wszystko spasować
A lamelki fajna sprawa.. jak złapałem WPRAWĘ to robiłem przy wszystkich wiszących szafkach dla wzmocnienia
Także to chyba kwestia wprawy... albo za gruby frez w stosunku do lamelek.. tylko jak wycinasz otwór i poruszysz maszyną góra/dól to otwór wyjdzie szerszy niż powinien i się zrobi luz..
Ja ćwiczyłem na jakiś odpadach aż ustawiłem dokładną wysokość i wyregulowałem ją tak jak trzeba
-
Do czego jeszcze mozna używać lamelownicy? Na pewno przy klejonkach i przy laczeniu blatu i nogi takiej samej grubosci zaciętej pod kątem. Jak sie okazuje i do korpusów szafek. Zastanawiam sie nad doposażeniem garazu o lamelownicę
-
Ja używałem przy konstrukcji skrzynek regału dębowego (płyta z fornirem). Łączenia gdzie wkręty byłyby widoczne kleiłem na lamelki. Wzmacniałem też ramy drzwi z szybami (ramiaki frezowane lustrzanymi frezami i klejone - obawiałem się, że może być za słabe bo duże szyby są, to naciąłem od tyłu i wkleiłem przygotowane lite dębowe lamelki, w sumie wyszło tak dobrze, że mogłoby być ozdobą od prawej strony). Na lamelki przyklejałem też ozdobne listwy wykończeniowe do czoła płyt.
Przy klejonkach nie używam lamelek.