Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: amigorg w 24 Września 2014, 14:59:55 czas Polski
-
Witam
Być może czeka mnie wielomiesięczna praca przy renowacji starych mebli. Nie wyglądają za ciekawie, leżą częściowo rozebrane w pomieszczeniu gospodarczym.
Na początek zaczynam od lektury książek i tematycznych portali.
-
Rysiu jestem pełen podziwu do Twojego podejścia do tematu. Najpierw teoria później praktyka. Naprawdę jesteś wzorem dla mnie jak i wielu kolegów grzebiących w drewnie. Czekam na kolejne Twoje projekty.
-
Również mam dwie dębowe komody z lat 60tych. Są w świetnym stanie tylko trzeba usunąć stary lakier i nanieść nowy. ciekawi mnie jak to zrobić jeśli fronty są rzeźbione i mają wiele malych szczelin itp...
-
Są środki do rozmiękczania starych lakierów np Syntilor dostępny w Leroy Merlin, ale są też inne.
-
problem w tym że to chyba lakiero-bejca w kolorze ciemny dąb a żona chciałaby pomalować je na bialo. jak sobie z tym poradzic? czy stary kolor nie bedzie przebijał? a może użyć jakiejś farby olejnej?
-
Musisz zedrzeć stary lakier do samego drewna i dopiero kłaść nową powłokę.
-
ew zastosowac fabe kryjaca
np farby kredowe
-
Witam .
Ciesze się ,ze na forum trafił temat renowacji starych mebli .
Dział ten jest mi szczególnie bliski i nim zajmuję się od wielu,wielu lat (amatorsko) .
Co do powyższego pytania ,to też jestem zdania ,ze należy usunąć
starą powłokę lakierniczą .
Pozdrawiam.
-
Witam
Właśnie przywiozłem pierwszy z trzech mebli do renowacji. Jest to komoda. Na zdjęciach przedstawiam stan wyjściowy do pracy. Dobrze, że jestem odporny psychicznie, oraz że na forum mamy specjalistę, kolegę "Hycla", na którego pomoc w razie czego liczę.
Po pierwsze komoda musi trochę wywietrzeć i przeschnąć.
-
Będzie co robić :)
-
Witam .
Czuje się ,,przywołany " do odpowiedzi ,a więc:
Mebel ten to klasyczna komoda Eklektyczna .
Jest to mebel nie z najwyższej półki mała ilość zdobień (aplikacje), uboga ,a wręcz
brak snycerki .Materiał ,z której została wykonana też o tym świadczy .
Ja bym rozpoczął od zrobienia dokumentacji .
Kolejny krok to maksymalny demontaż i rozbiórka .
Mebel ten nie stanowi wartości muzealne , a racze będzie miał wartość funkcjonalną ,
dlatego sugeruję ,ze elementy zniszczone należy wymienić na nowe .
Stare zniszczone forniry przykrywam mokrymi szmatami ,gazetami .
Po upływie 24 h ,usuwam . Podobnie czynie z resztą .
W zeszły roku kupiłem na Szwajcarskim ,,ebay,u" wysokiej klasy komodę secesyjną.
Po mojej renowacji zostało około 45% stanu pierwotnego .
W meblu tym wiele elementów było zgniłych.
Uważam ,ze w meblach o dużych walorach Historycznych ,artystycznych należy
za wszelką cenę zachować stan oryginalny, nawet gdy ,,straszy brzydotą ".
Pozdrowienia.
-
Dziękuję za ocenę. Taki miałem plan - rozebrać ile się da, plecy, elementy szuflad, inne elementy wewnątrz wymienić. Jeszcze nie wiedziałem co zrobić ze zniszczonym fornirem blatu, zastosuję Twój sposób. W uczonych książkach wyczytałem, że to eklektyka. Pozostałe meble również, to bieliźniarka i witryna.
-
Witam
Rozbiórka komody - łatwo powiedzieć.
- elementy "pleców" i dolna półka łączona była również przy pomocy gwoździ, co widać na zdjęciach. Łebki gwoździ w ścianach bocznych były pod fornirem, tak więc upiłowałem je od środka brzeszczotem do metalu.
- stare prowadnice pod szuflady jeszcze nie są zdemontowane, podejrzewam, że również są wzmocnione gwoździami.
- z sosny wykonałem deski do nowych" pleców" i dolnej półki ( jeszcze są do obróbki),
- nowe prowadnice szuflad wykonałem z jesionu.
Nie ma lekko :(
-
cd.
Dorabianie nowych elementów.
- Wyrówniarka i grubościówka poszły w ruch, klejenie i wyrównanie desek po klejeniu.
-
Amigorg sledze z duzym zaciekawieniem ten watek
pisz , pisz duzo i czesto
naszla mnie refleksja jak podziwialem Twoje sciski
czy mie mozna dodac do nich okleiny korkowej
czy to moze byc dobry pomysl ?
-
Korek - akurat mam pięcio milimetrowy, zrobię próbę.
-
Witam .
Jak robię ,,klejonkę" to w poprzek kantówek daje dobrze wyrównane klocki .
Mam pewność ,ze z jednej strony moja ,,klejonka" jest równa .
Mam jedną płaszczyżnę równą do grubościówki .
Pozdrawiam.
-
nie bardzo rozumiem tego patentu ?
-
witam nie wyglondaja najgorzej robilem gorsze . Jezeli jeszcze nie robiles no to masz wyzwanie powodzenia
-
Witam
Po kilku miesiącach przerwy czas wrócić do renowacji komody. Im dalej w las tym więcej....próchna.
Po częściowym rozebraniu okazało się, że w wielu miejscach robaki i wilgoć zrobiły swoje, wymieniam więc cały tył, prowadnice, wzmocnić muszę cokół, z szuflad zostaną tylko fronty.
- zeszlifowałem jakiś lakier, którym ktoś ratował wnętrze,
- obciąłem 4 cm blatu i boków od tylnej strony, gdyż nie było do czego mocować desek,
- z jesionu zrobiłem nowe prowadnice szuflad,
- wyfrezowałem rowki do mocowania płycin ściany tylnej ( robię prawie tak jak było).
-
Widzę że nie nie próżnujesz, straszne sito, pozbyłeś się już te zwierzyny?
-
Witam
Najpierw robię renowację wnętrza i "pleców:
- wycinanie płycin (sosna),
- montaż ramy (sosna),
- wzmacnianie cokołu.
- montaż prowadzeń (jesion)
- oklejanie wnętrza aby przykryć zniszczenia i wzmocnić konstrukcję,
- montaż "pleców"
-
Przed i po..
-
Amigorg z tego co wiem to nie okleja się jednej strony bo się wygnie ta klejonka
-
Boki są oklejone z obu stron, z blatu właśnie zdejmuję starą, zniszczona okleinę i będę oklejał na nowo.
-
Witam
Zabrałem się za wykonywanie szuflad. Miałem nadzieję, że wykorzystam fronty i dorobię skrzynie, ale chyba nic z tego nie będzie.
Podczas rozbiórki okazało się, że deski są mocno zniszczone, gniazda wczepów przy frontach są słabe.
Na zdjęciach pokazuję stan ponad stuletnich szuflad. Wszystkie trzy są w podobnym stanie.
- Przyciąłem też deski jesionowe na nowe skrzynie do szuflad.
- W między czasie próbuję odkleić stary fornir z blatu. Skorzystałem z metody podpowiedzianej przez jednego z kolegów - pokryłem blat namoczonymi wodą gazetami, przykryłem folią aby spowolnić wysychanie gazet i na to położyłem arkusze sklejki. Jutro zobaczę, czy fornir odchodzi.
-
No faktycznie "próchnica" :( . Jeszcze wyjdzie na to, że większość mebla wykonasz od nowa i być może prościej byłoby wykorzystać "zabytek" jako wzór do wykonania całości od podstaw.
-
Witam
Dzisiaj dwie roboty:
- odklejenie starego forniru. Namoczenie mokrymi gazetami trwało prawie dwie doby .Prawie 1,5 godziny trwało oddzielanie forniru od podłoża. Robiłem to przy pomocy stalowej szpachelki, w kilku miejscach bardziej uszkodzonych szło opornie, chyba w tych miejscach fornir był podklejany. Po zdjęciu forniru obłóg okazał się zdrowy. Ciemniejsze smugi, to klej - widocznie w tych miejscach fornir nie był należycie przyklejony.
- kilka godzin przepracowałem przy obrabianiu desek jesionowych na szuflady.
-
Podziwiam Cię, że Ci się chciało tak walczyć z tym blatem.
-
Odklejanie forniru,tak jak wiele innych robót robię pierwszy raz - chcę wiedzieć jak to jest. :)
-
Rysiu.
Pewnie to był klej glutynowy ( na ciepło ) i można to było szybko zdjąć za pomocą żelazka , opalarki ( + mokra powierzchnia )
-
Następnym razem tak spróbuję.
-
Witam
Jak piszą w uczonych książkach (fot 1), przy renowacji trzeba zachować tyle oryginalnych części ile się da. Na zdjęciach widać, że nie wszystko się da, duża część szuflad jest mocno spróchniała i nadgryziona. Zostawiam fronty, wytnę tylko listwę ok 15 mm w dolnej części i wkleję nową listwę. Aby nie uszkodzić gniazd we frontach przy usuwaniu boków, nawierciłem płetwy przed dłutowaniem. Jak widać wczepy były wzmocnione gwoździami. Na ostatnim zdjęciu odzyskane fronty + nowe deski na skrzynie. Muszę jeszcze wystrugać deski ok. 14 mm grubości na dna szuflad.
-
Ciekawa jestem efektu,tytuły muszę poszukać do poczytania
-
Witam
Prace przy szufladach - c.d.
- wygładzanie desek strugami ręcznymi, po grubościówce na powierzchni były lekkie fale,
- ręczne wycinanie ogonów do jaskółczych ogonów wg odwzorowań gniazd z frontów szuflad.
-
Klasa sama w sobie! Podziwiam za upór, dokładność i mase pracy włożonej w ten projekt.
-
fju,fiu amigorg.Jak widzę Ty też nie znasz słowa "nie da się" :)
chapeau bas
ręczne wycinanie ogonów do jaskółczych ogonów wg odwzorowań gniazd z frontów szuflad
to jeszcze, ale jak to rozkleić by nie z niszczyć,podziwiam Cię.Ciekawa jetem renowacji przodów szuflad..wiem,wiem,czas.Pczekam na odpowiedź :)
-
ręczne wycinanie ogonów do jaskółczych ogonów wg odwzorowań gniazd z frontów szuflad.
:)
jaskółczy ogon to wczep ( bo się wczepia/zaczepia , wkłada się go z boku )
a w co się wkłada? w wczepinę -wycięty otwór od czoła o wielkości wczepa
-
Ok :)
-
Ale mnie chodzi o to jak tę staroć rozkleić na "jaskółczym ogonie"by nie trzeba z szufelką podlecieć i do pieca wyrzucić lub na "szpachlę" zostawić ;) :)
-
Proste
Odcinasz to co niepotrzebne ( przy samym połączeniu ) i wydłubujesz wczepy dłutem nie naruszając gniazd .
-
Zależy jakiego kleju użyto, jeżeli perełkowego (kostny), to uczeni zalecają rozpuścić klej parą - nawilgocona gorącą wodą ściereczka + żelazko lub nagrzewnica bądź suszarka do włosów i próbować obruszać, pobijać młotkiem z gumowym obuchem. Można wstrzyknąć strzykawką w szczelinę gorącą wodę.
(porada z książki, która jest na zdjęciu niżej ).
Ja robiłem tak jak opisał to Tomek - odciąłem elementy zbędne, nawierciłem wczep + dłutko.
-
O kurka wodna jak u "wyrwizęba" :o o kleju perełkowym (jakoś ładniej brzmi) poczytam sama.dzięki Wam za odpowiedź.
-
Rychu - wielkie brawa za serce które wkładasz!!!
-
Witam
Aktualnie nadal pracuję przy renowacji szuflad. Wykonałem deski na dna do szuflad - tak jak było poprzednio:
- z tarcicy wystrugałem deski 30 mm grubości,
- przy pomocy piły taśmowej przeciąłem je na pół ( resawing) i przepuściłem przez grubościówkę,
- skleiłem najpierw po dwie a potem ponownie na szerokość ok 480 mm i 950 mm długości
- dalej - równanie strugami i szlifowanie papierami 80, 120, 240 ( zostało 12 mm grubości)
-
Witam
Dużo szybciej idą prace przy nowych meblach, ale skoro robię renowację..... to muszę skończyć wykazując duży zasób cierpliwości.
Wprawdzie fronty szuflad zostawiłem, ale wymagały naprawy. Na ostatnim zdjęciu widać jak zniszczone przez drewnojady były dolne krawędzie.
- wstawiłem na klej poliuretanowy ośmio milimetrowe listewki i zestrugałem do równego (wcześniej zalałem krawędzie Penetrinem, który zawiera środek przeciw drewnojadom).
- przyciąłem na wymiar dna szuflad,
- jedną szufladę złożyłem (bez kleju)
-
Jeżeli jesteś zainteresowany, to posiadam szczotki( kompozyt tworzywo plus ziarno ścierne) na szlifierkę prostą, stacjonarną lub kątówkę w rozmiarze fi=25; 50; 75 ; 152 ;190; 203 mm; o granulacji od P36 przez 50,80,120,220,400, 6 micron. Używane w stolarstwie, przem. metalowym, jubilerstwie. Szczególnie przydatne w operacjach wymagających dostosowania do kształtów powierzchni.
-
Witam
No tak, parę miesięcy pracy i komoda wygląda prawie tak jak na początku ;)
- cd. pasowania szuflad, pasowanie prowadnic.
- od jutra można kleić.
Jeszcze oklejenie blatu, regeneracja zamków, potem czyszczenie, bejcowanie i malowanie. Może tydzień wystarczy?
-
Witam
Słowo się rzekło - dzisiaj klejenie:
- najpierw nowa listwa pod blatem,
- sklejanie elementów szuflad. Zdecydowałem się na użycie kleju poliuretanowego gdyż on pęczniejąc wypełnia wykruszenia w złączu starych frontów szuflad i nowych boków.
Przymocowałem skrzynie ściskami do stołu aby nie zwichrowały się, wewnątrz ściskami uchwyciłem specjalne kątowniki aby zachować kąty proste.
-
Witam
Nie ma dnia aby nie było jakiejś "niespodziewanki". Tym razem okazało się, ze blat nie jest prostokątny, krawędzie są nierówne - są wypukłe, różnica sięga 5 mm. Odkleiłem więc listwy krawędziowe i przy pomocy małej pilarki wyrównałem krawędzie. Przykleiłem nowe pokrycie blatu dociskając je krążkami od sztangi i wszystkimi co miałem ( oprócz SAM -ów) ściskami. Przykleiłem też ponownie listwy krawędziowe.
Ostatnie 2 zdjęcia pokazują komodę prawie gotową do bejcowania i malowania
-
to się napracowałeś ;) doświadczenie pewnie wzrosło o kilka stopni ;)
-
Widzę że o kondycję też dbasz ;D
Świetna robota, podziwiam Cię za taką determinację i wytrwałość w dążeniu do celu.
-
podziwiam Cię za taką determinację
Ubiegłeś mnie z tym zdaniem :)
Ryszard Determinator!
Bravo chłopie, jesteś dla mnie przykładem z tym że nie wymyślasz tylko działasz.
Pozdrawiam
-
Witam
Dzisiaj praca pachnąca: - woski, kity, zmywacze, rozpuszczalniki, bejce..
- czyszczenie zmywaczem boków skrzyni i frontów szuflad ( są bejcowane i woskowane),
-naprawa uszkodzeń, uzupełnianie wykruszeń
- dobór koloru bejcy ( mieszanie - palisander, mahoń, orzech ciemny),
- malowanie bejcą blatu
-
Wczoraj garaż a dzis lakiernia :D
Potem przyda się szafka na te kosmetyki.
Ponawiam prośbę o nagrywanie filmów z realizacji...
-
Czasami słów brakuje żeby opisać podziw dla Twojej pracy! Powiem tylko tyle że jak na EMERYTA to dajesz czadu lepiej jak nastolatek
-
jak na EMERYTA to dajesz czadu lepiej jak nastolatek
Emeryt to stan umysłu!!!
-
Potem przyda się szafka na te kosmetyki.
Szafka już jest.
Filmy
- praca przy moich projektach zajmuje mnóstwo czasu, kręcenie filmów ten czas podwaja. Poza tym jest kosztowne - zniszczyłem już dwa aparaty cyfrowe, mam bardzo mało miejsca, potrąciłem statyw i obiektywy wbiło w obudowę. Będę kręcił sporadycznie, chyba tylko "marble machines".
Zdjęć i tak jest wystarczająco dużo, kto chce ten skorzysta.
-
Faktycznie do kręcenia przydaje się ktoś po drugiej stronie.
Całe to ustawianie i sprawdzanie a potem składanie to mozolna praca która zabiera czas na zabawę, ale z drugiej strony wiedza zawarta w filmach nijak nie pokrywa się z tą na zdjęciach.
Nie dziw się, robisz fajne rzeczy i chcielibyśmy zasubskrybować Twój kanał. :D
Pozdrawiam
-
Właśnie zakładania własnych stron i kanału YT unikam. Nie jestem już nastolatkiem, mój czas inaczej się liczy. Filmów na YT są setki albo tysiące, po co mam powielać to co już jest. Dlatego też nie tworzę dokumentacji w Sketchup chociaż umiem się nim posługiwać a i tak zaległości w projektach się tworzą . Filmiki do internetu wstawiałem już na początku lat 90-tych. Kręcone kamerą Sony 8 mm, przetwarzane na postać cyfrową z rozszerzeniem .asf przy pomocy karty wideo zdaje się Miro DC 10 i to dopiero była nowość i "gimnastyka".
Poza tym muszę mieć czas na inne sprawy - lektura, przyjaciele, rower i inne rzeczy.
-
Ja się już dawno przestałem dziwić :P a swoją kondycją i zapałem kolega zostawił mnie(nas) ohoho albo jeszcze dale :'(
:) 1000 + to za mało ;)
-
Witam
Dzisiaj dalej praca wśród aromatów różnych preparatów:
- zmieszałem kit o kolorze "ciemny dąb" z kitem "mahoń" i zapełniałem wykruszenia starego drewna przy frontach szuflad - na zdjęciach widać otwory po drewnojadach i wykruszenia złącza,
- po wyschnięciu kitu wyszlifowałem złącza i pomalowałem starą część bejcą ( podobają mi się tak wyraźnie zaznaczone wczepy).
- w międzyczasie, jak sechł kit zregenerowałem zamki szuflad. Na zdjęciu widać w jaki sposób: najpierw zamki zanurzyłem w odrdzewiaczu, potem płukanie wodą, następnie benzyną ekstrakcyjną, przedmuchałem wnętrza sprężonym powietrzem a na koniec założyłem szczotkę drucianą do wiertarki kolumnowej i oczyściłem z rdzy i osadu.
Dla przypomnienia - do tej czynności obowiązkowo trzeba założyć osłonę na całą twarz i rękawice!
- wcześniej dokupiłem kluczyki, lekko prysnąłem do wnętrza WD 40 i wszystko chodzi.
- pistoletem pneumatycznym pomalowałem blat dwuskładnikowym lakierem bezbarwnym do blatów firmy Milesi - wyszło "cudnie" :)
Teraz kolej na woskowanie boków komody i frontów szuflad, montaż zamków.
Na ostatnim zdjęciu pokazuję środki biobójcze, impregnat, preparaty woskowe, kleje, bejce i lakiery jakich używam do renowacji tej komody - wychodzi ponad 500 zł, do tego drewno jesionowe i sosna + moja praca. Tania taka renowacja nie jest.
-
Witam
Zaczynam rozumieć fascynację niektórych ludzi starymi meblami - mają jakieś "cóś", pachną, błyszczą są miłe i ciepłe w dotyku i jeszcze ta historia... mają ponad sto lat.
Dzisiaj w dalszym ciągu ćwiczyłem starodawne techniki:
- naprawa pęknięć i uszkodzeń forniru. W użyciu laska ciemnego wosku, lutownica, drewniany skrobak i lniana ściereczka do wygładzania zalanych woskiem pęknięć,
- nanoszenie wosku na powierzchnię poprzez rozprowadzenie go wzdłuż słojów wełną stalową "0000" ( ręka zabezpieczona rękawicą jednorazówką, taką jakie są przy dystrybutorach na stacjach i benzynowych - dostałem dwie paczki),
- po wyschnięciu ( ok. 2 godzin) polerowanie szczotką z dość twardym włosem wzdłuż słojów.
"Uczeni" piszą, że trzeba jeszcze raz powtórzyć woskowanie i można będzie zamontować zamki i uchwyty - czyżby to był już koniec?
-
Świetna sprawa!
-
Piękna robota, a te wczepy wyglądają rewelacyjnie. Napracowałeś się ale jak widać warto było. Brawo! (jak zawsze) mistrzowska robota.
-
Witam
Przedstawiam niżej gotowy wg mnie mebel po renowacji.
Niżej zdjęcie całej "chemii" jakiej używałem.
Jednocześnie w odpowiedzi na pytanie e-mailem :
- środek owadobóczy to XIREIN, zużyłem go ok 1,5 l - nakładany pędzlem, aplikowany strzykawką i " kroplówką" ( na zdjęciu). Polewałem nim też bezpośrednio niektóre elementy. Wszystkie nowe elementy również były nim pokryte.
Całość za wyjątkiem zewnętrznych powierzchni woskowanych pokryta była PENETRINEM, który równiez zawiera składnik biobóczy.
-
Szacunek przez duże SZ.
Pozdrawiam
-
robota piękna - tylko podziwiać