Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Lirorobert w 25 Marca 2025, 00:58:58 czas Polski
-
Witam ponownie.
Zapewne pomyślicie że zaczynam i nie kończę projektów taki jak rozpoczęte ostatnio schody, ale remont domu jest tak szeroki, a klientka prosi o dodatkowe prace, że kilka rzeczy jest robionych jednocześnie.
Tym razem wskoczyły drzwi wejściowe do domu. Wydawało się że prosta i szybka renowacja, ale jak to bywa, nie było szybko i łatwo, aczkolwiek sprawiły mi wiele radości i satysfakcji. Zdjęcie przed i po zakończeniu prac.
-
Jak widać drzwi w strasznie opłakanym stanie.
-
Szpary pomiędzy drzwiami i futryną na wysokości zawiasy dolnej wynosiły 19mm od strony zamków i 3mm przy zawiasie, natomiast na wysokości zawiasy górnej 11mm od strony zamków i 2mm przy zawiasie.
Pomiarów dokonałem podkładkami plastikowymi o różnych grubościach.
Góra miała przerwę około 3mm więc było ok.
-
Pierwszy etap to obliczenie wymiarów podkładek pod zawiasy aby drzwi były ustawione poprawnie względem futryny i aby szpara była równa po obwodzie.
Na tym etapie prac to było dla mnie postawowa czynność. Kolejne korekty były zrobione później bo okazało się że fytryna była źle osadzona i nie było zachowanej równoległóści drzwi i futryny.
Na zdjęciu pokazane moje wyliczenia. Jeśli niejasne to wytłumaczę jak taka potrzeba będzie.
-
I tak wyszło że pod górną zawiasy musiałem dołożyć podkładkę o grubości 4.5mm a pod dolną 8mm. Tak więc drzwi miałem już ustawione w docelowej pozycji względem futryny. Wiem szpara na dole od strony zamków jest szersza, ale to skorygowałem na późniejszym etapie.
-
Kolejny etap to szlifowanie. Oczywiście wszystkie okucia zostały zdjęte.
W użyciu były szlifierki, dłuta, cykliny papiery ścierne i frezarką. Chemia nie dała rady. Bród i środki wyjań czajace weszły zbyt głęboko w drewno.
Podczas szlifowania okazało się że powierzchnia drzwi była bardzo nierówna i powichrowana. Szlifowanie spowodowało że przefrezowania wzdłuż drzwi zrobiły się bardzo nierówne. Dodatkowo centralna deska miała nieładne głębokie przebarwienia spowodowane wilgocią. Trzeba to było maksymalnie wyszlifować.
-
Po wyszlifowaniu okazało się że połączenia elementów ramiaka drzwi są porozsychane, krzywe i wypełnione kitem okienny.
Trzeba to było skorygować, więc w ruch pjapońska ńska i dłuta. Wyrównałem połączenie i wypełniłem wybrany materiał drewnem.
-
A potem wyskoczył kolejny problem.
Nie napisałem wcześniej że drzwi były nieudolnie uszczelniane przez lata. Jakieś miedziane teśmy przybijane na gwoździe. Uszczelki I sam nie wiem co. Dziesiątki gwoździków. Co się udało wyjąłem ale spro się ułamało I zostały w ramiaku. Ale zmierzam do tego że okazało się że dóra drzwi orzez wieloetni nacisk tych uszczelek przegięła się do wewnątrz.
Jak widać na zdjęciu Góra drzwi odchodziłem od płaszyzny drwi około 6 mm. To sporo.
Postanowiłem podjąć próbę poprawienia tego.
-
Na zdjęciu widać konstrukcję do prostowania drzwi.
Przegiąłem górę drzwi na drugą stronę. W wykonane nacięcia widoczne u startu łuku ,od góry, na maksymalny ścisk wkleiłem elementy drewniane, natomiast od spodu wkleiłem drewno beż wcisku. Dzięki temu te elementy na ścisk powstrzymywały drzwi przed powrotem do stanu ugiętego. Udało się sorostować. Może ni w 100%, ale jest o wiele lepiej.
Przy okazji zwracam uwagę na brzeg drzwi,i jak wiele jest dziór po gwoździach. Sporo z pozostałościami dwoździ. Piszę o tym, bo na tym etapie prac należałoby frezarką doprowadzić ten brzeg do stanu prostopadłego względem płaszczyzny drzwi. Szkoda mi było frezów. Nie było najgorzej, ale to wpłynęło na jakość prac w etapie kolejnym.
-
Po zawieszeniu drzwi wyszło że szpara pomiędzy drzwiami I futryną wynosi około 9mm po całości plus nieco więcej u dołu drzwi od strony zamków.
Zdjęcie zrobione przed prostowaniem drzwi.
-
Kolejnym etapem było przyklejenie na krawędź drzwi dębowej listewki o grubości 6mm. Od strony wewnętrznej drzwi bardzo ładnie się zeszła z krawędzią ramiaka, natomiast z drugiej strony powstała mała szczelina. To z powodu braku prostopadłości pomiędzy krawędzią drzwi i ich płaszczyzną. Mógłbym bawić się że szpachlą, ale to trochę nie bardzo. Zrobiłem małą listewki w kształcie klina o sporym kącie i wkleiłem ją na klej. Po wyszlifowaniu nie było śladu. Wyszło idealnie.
-
Ostatnim etapem pracy nad krawędzią drzwi było wyfrezowanie kanału na uszczelkę. Zrobiłem to dedykowanym frezem do uszczelek. Niestety podczas frezowania na łuku powstały lekkie wyrwania. To z powodu naprężeń w wygiętej listewce.
-
Nie mam doświadczenie w tego typu pracach,bałbym się podjąć takiego zadania. U Ciebie drzwi wyglądają dobrze a jak się porównuje ze zdjęciem przed to widać ile pracy włożyłeś. Jest efekt.
-
Dziękuję.
Szczerze mówiąc to duuużo taniej by było zrobić nowe. No ale te drzwi to część historii domu i widać na nich ząb czasu.
Może być irytujące że tak się rozpisuję, ale to właśnie dlatego żeby się nie bać takich prac. Wbrew pozorom to proste i każdy może to zrobić. Trzeba tylko wiedzieć troszkę o pracy z drewnem i maszynami.
-
Kolejny etap to poprawienie przefrezowań pomiędzy poszczególnymi deskami. Musiałem też zmodyfikować stare dłuto aby móc wychyścić miejsca gdzie frez nie sięgnął.
-
Do przefrezowań po łuku zrobiłem cyrkiel do frezarki.
Pilnowałem się frezowania jak głupi. 5cm frezowania i sprewdzenie. Po dojściu do połowy łuku i stwierdzeniu że jest dobrze stwierdziłem że pohechałem do końca beż sprawdzania. Na pewniaka. No i się zemściło.
Coś się poluzowało i cyrkiel się rozjechał. A dokładnie przesunęła się frezarka na prowadnicy. Myślałem że dostanę udaru, tak mi skoczyło ciśnienie. Na szczęście po konsultacji z klientka wpadliśmy na rozwiązanie. Poszerzyłem frezowanie. Widać na zdjęciu co zrobiłem. Nawet nie wyszło najgorzej.
Niestety w stresie nie zrobiłem zdjęć.
Zrobiłem też nowy okapnik u dołu drzwi. Wcześniej go nie było. Całość polakierować wstępnie lakierem jachtowym.
-
Jak widać na zdjęciu pojawiły się pozostałości po starych gwoździach. Poprzednio były niewidoczne ale szlifowanie je odsłoniło.
Pomysł był aby zakryć je nabijając czarne ćwieki sle szybciej było je usunąć i otwory zabić kołkami.
-
Jednym wiertłem wywierciłem otwór w koło gwoździa, wyłamałem go i po zrobieniu kołków wiertłem do kompletu zakołkowałem otwór.
-
Kolejny etap. Musiałem powiększyć listwy oporowe.
Stare były wąskie i nie dawały opcji montażu uszczelek.
Listwę oporową wygiętą zrobiłem z wielu cienich listewek. Sklejałem je ze sobą dociskając je do futryny.
Wykonałem w nich nafrezowania do uszczelek i zamontowałem na futrynę.
Polakirowałem.
Wszystkie okucia oczyściłem że starych fare i nalotów, pomalowałem na czarno i przykręciłem. Strona zewnętrzna zakończona.
Czas na stronę wewnętrzną.
-
Od wewnątrz do wykonania paneli użyłem desek podłogowych.
Orzesteugałem na porządaną grubość. Około 15mm i skleiłem w jeden duży panel. W ramiakach drzwi podrezowalem wręgi na panele.
Połączenia desek przefrezowałem tak samo jak zewnętrzną stronę drzwi.
-
Górna część panela zaokrągliłem.
-
Grubość ramiaków jest standardowa. 45mm.
Niestety panele miały tylko 15mm i były za cienkie.
Pomiędzy ramiaki wkleiłem na klej klej piankowy.
-
Panel rozciąłem na trzy mniejsze, podfrezowalem i zrobiłem wręgi tak aby panel wszedł pomiędzy ramiaki i jednocześnie zakrywał krawędzie ramiaków. Wkleiłem je i całość polakierowałem.
Na koniec zamontowałem polakierowane na czarno okucia i uszczelki.
No i gotowe.
-
U dołu drzwi od strony zamków musiałem dołożyć listewki przyciętą w klin aby skorygować nierównoległość futryny względem drzwi.
-
No i jest pięknie ,a stare drzwi mają to coś , co daje im uroku. Jest zadowolenie :)
-
Dziękuję.
Dzięki dodaniu tych paneli wewnętrznych zwiększyła się masa drzwi, co znacznie poprawiło to jak się zamykają.
-
Wyszło świetnie.
-
Dziękuję