Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki sztuczne - inne => Wątek zaczęty przez: Rizer w 07 Października 2014, 16:00:45 czas Polski
-
Witam. Miałem pewną ławkę z drewna sosnowego która zaczęła pleśnieć. Pleśniała tak sobie z miesiąc albo półtora i postanowiłem się za nią wziąć. Zrobiłem roztwór wody i dość silnego detergentu, i wcierałem go w wcześniej wyszlifowaną ławkę papierem ściernym 180 z ręki niezbyt mocno. Jak już wtarłem tak że jeszcze paredziesiąt minut z niej roztwór kapał to wystawiłem do przeschnięcia na 2 dni i proces powtórzyłem. Potem poczekałem z miesiąc upewniając się że pleśni nie ma i zabejcowałem. I Tak już rok po tym całym procesie sobie ławka egzystuje w wilgotnych warunkach na dworze cały rok (raz przy jej powstawaniu zaimpregnowana tylko olejem kuchennym i bejcą) i pleśni nie widać. Myślę, że komuś przyda się ten sposób. ;)
-
Jakiś konkretny detergent?
-
Konkretnie Clean Maximo(detergent do mycia podłóg) ale inne detergenty myślę, że też dały by radę. No i jeszcze ten roztwór wymieszałem tak żeby powstała piana na jego powierzchni.
-
Pytanie trochę "z nnej bajki", ale też o plesni więc podłączam się do tematu.Dwa tygodnie temu pocięłam plastry brzozy (średnica 40 i 30 cm) i dębu (średnica 20 i 30 cm) na grubość 2 i 3 cm i zostawiłam do schnięcia w pomieszczeniu (poprzekładane, nie stykają się ze sobą). W piątek je sprawdziłasm i okazało się, że większość pokryła się nalotem, który po przeszlifowaniu barwi drewno na brązowe i szare plamy. Jak mogę to drewno teraz oczyścić i jak zabezpieczyć, by historia się nie powtórzyła? Boję się, że zmarnowałam masę dobrego drewna.
Dodam, że dotąd suszyłam tu drewno (ale w balikach, nie cięte) i nie było takiego problemu. podejrzewam, że zawiniłam sama nie sprawdzając tam temperatury przez dwa tygodnie, bo zawsze było chłodno, ale zaczął sę sezon grzewczy i stróż dość mocno palił w kotłoeni, która sąsiaduje z tym pomieszczeniem. Mimo uchylonego okna drewno jest zagrzybione.
Jak mam je ratować??? :-[
-
Uratować - albo tym moim sposobem albo kupisz preparat anty grzybowy do drewna i tym wysmarujesz. Żeby się nie powtórzyło to układaj drewno aby na pewno miało dobry przewiew z każdej strony(więc nie może być w kącie). Musi być też dostęp światła tzn. nie może stać w cieniu. A tak odbiegając od tematu to zapewne takie plastry szybko popękają.
Wysyłane z mojego GT-S6500D za pomocą Tapatalk 2
-
a masz wilgotnościomierz w pomieszczeniu? jest tam przepływ powietrza?
(http://informatorbudownictwa.pl/i/images/5/9/6/dz03MjQmaD00MTc=_src_106596-1%20tabela%20punkt%20rosy%2011.jpg)
wydrukować i gdzieś powiesić.
Nie za bardzo rozumiem, czemu nie może leżeć w cieniu? ja mam dużo miesek suszących się, wszystkie bez słońca. Wręcz słońce to mój wróg :) W sumie to dodatkowo mam w kartonach, nie ma przepływu powietrza, a grzyba i pleśni nie łapią.
-
Bo trociny odbieraja wilgoc, tez tak susze i jest git:)
-
Lepiej jest z przepływem powietrza bo wtedy lepiej wilgoć z drewna ucieka i do tego nie służy to rozwoju grzyba a z tym słońcem to chodzi o to że jak na to świeci to grzyba na pewno nie będzie, co nie znaczy, że bez tych czynników zagrzybieje.
Co do tej tabeli wilgotności to na prawdę może być 3% ? Słyszałem że max to 7%.
Wysyłane z mojego GT-S6500D za pomocą Tapatalk 2
-
Jak za szybko ucieka wilgoć to chyba też nie za dobrze.
-
Woda wolna ( z przestrzeni międzykomórkowych ) może szybciej wyparowywać , zaś ta związana ( w komórkach ) już wychodzi wolniej .I tak ma być , bo bedzie drewno pękać . dlatego w procesie szybkiego suszenia w suszarniach niekiedy nawilża się komorę , aby zachować równowagę . To tak w skrócie .
Np misy , które suszycie w kartonach są z grubsza już cienkie i z wiórami gdzie jest przestrzeń powietrza ,więc wysychają powoli . Ale cały klocek w kartonie obawiam się że dostał by pleśń do czasu równej wilgotności z tym wytoczonym.
Słońce , jeśli pada bezpośrednio na drewno , jest wrogiem suszenia ale światło nie . Zaś pleśń światła i ruchu powietrza nie lubi.
-
klocek tak, ale koleżanka pisze o plastrach 2-3 cm. Tym bradziej z plastra, powinna woda szybciej parować.