Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Przyrządy => Wątek zaczęty przez: ronin_V w 14 Maja 2013, 22:14:19 czas Polski
-
Jak do tej pory miałem taką kapówkę po dziadku, która wiele zrobiła, swoje przeszła, ale jednak żeby zrobić nią kąt prosty trzeba się namęczyć podkładkami itd. a to czasu kosztuje. Posiadam 600W wiertarkę AEG jak widać na zdjęciu
(http://images49.fotosik.pl/1900/1ceed9733dbdde46.jpg)
I tak się zastanawiałem na jakimś lepszym a używanym statywem do wiertarki np statyw celmy wychodził na aukcji 200zł albo też i bywały nowe niemieckie za 300. Tylko sobie tak pomyślałem, że to jednak nadal będzie tylko statyw, zawsze te luzy, ten brak kąta się znajdzie.
I czy nie lepsza w takim momencie będzie np wiertarka kolumnowa Dedry, co już była za ok 300?
Wiem, że to niższa półka, ale czy nie lepsza każda wiertarka kolumnowa od najlepszego statywu?
-
ale czy nie lepsza każda wiertarka kolumnowa od najlepszego statywu?
Dokładnie tak , można ją sobie ustawić właściwie
-
Szukaj WS15 do remontu... ja taką mam i na razie śmiga :)
-
He, he... cena nowej 20 x kwota o jakiej mówił ronin. Używana do remontu też min. 1200-1500 zł. No i ta waga 100 kg.
-
Znalazłem nawet taki WS-15 bez silnika http://allegro.pl/wiertarka-stolowa-ws-15-super-tanio-i3247313149.html (http://allegro.pl/wiertarka-stolowa-ws-15-super-tanio-i3247313149.html) solidnie wyglądają te wiertarki, tylko to już inna półka cenowa około 1tys zł.
A co myślicie np o takiej polskie wiertarce Bass za 370:
http://allegro.pl/kolumnowa-wiertarka-stolowa-300w-230v-bass-polska-i3182481970.html (http://allegro.pl/kolumnowa-wiertarka-stolowa-300w-230v-bass-polska-i3182481970.html)
albo dedra za 270:
http://allegro.pl/wiertarka-stolowa-kolumnowa-ded7707-350w-5-biegow-i3229140894.html (http://allegro.pl/wiertarka-stolowa-kolumnowa-ded7707-350w-5-biegow-i3229140894.html)
Bo to właśnie taka cena najdroższych statywów do wiertarek i czy takie najtańsze kolumnowe np dedry nie będą lepsze.
-
statyw ma swoje plusy (jest bardziej mobilny) ale nie wyobarazam sobie warsztatu bez wiertarki kolumnowej! ;)
-
Ja zastanawiałem się nad Jet jmb-5. Jest gdzieś do kupienia w Polsce za ok. 1200-1500, To w zasadzie dłuciarka, ale chyba może robić za wiertarkę pionową?
-
z prawie kazdej wirtarki amatorskiej kolumnowej mozna zrobic dluciarke. W axminsterze maja dodatek do wiertarki kolumnowej.
Lemonmint ja mam dluciarko wiertarke i czasem sie sprawdza ale mimo wszystko wole wiercic na wiertarce. Nawet pokusilbym sie o to zeby wymienic moja dluciarko wiertarke na typowa dluciarke
-
Ale powiem wam,że to jest chyba niezłe cudo!!! dziś chyba już nie bardzo do kupienia i takie widać robione pod przetrwanie ataku jądrowego 'made in USSR' http://allegro.pl/statyw-stojak-imadlo-do-wiertarki-zsrr-perelka-i3226515984.html (http://allegro.pl/statyw-stojak-imadlo-do-wiertarki-zsrr-perelka-i3226515984.html)
-
W tym Jet'e chyba nie ma regulacji obrotów (bez extra falownika) no i pewnie trzeba długie wiertła.
Może lepiej Jet jdr 34, tyle że to promieniowa i chyba do dłutowania się nie nada?
A co myślicie o firmie Jet? To co u nas to chyba chińskie? Ale często je maja na forach w USA.
-
ronin_V - MOC!!! daje do obserwowanych :) ciekawe za ile pójdzie ;)
JET - made in china ;)
-
tak JET to chinol ale daje rade - ja mam szlifierke bebnowa JET 10-20 Plus i juz dwa lata nia robie i daje rade.
Co do wiertarki mam jakas malutka kolumnowa stawiana na stol o skoku 60mm - szkoda ze taki maly ale kaski nie bylo na wieksiejszy model
-
Mam podobną wiertarkę do tej dedry i jak do tej pory daje radę, co prawda nie wiercę na niej jakoś specjalnie dużo i ciężkich wierceń nie robiłem, ale do amatorskich zastosować jest ok. Co do statywów to mam wątpliwości czy uda się je ustawić na 100% i do tego czy przy wierceniu wiertarka nie przemieści się w statywie.
-
Bass to też chińczyk!
-
w tej cenie to innego kraju pochodzenia nie uświadczysz :D
-
Ronin_V rozumiem, że potrzebujesz wiertarkę do małego warsztatu i użyteczną dla amatora, hobbysty. Ja od 2 lat mam wiertarkę PARKSIDE z LIDLA (zresztą wiele innych elektronarzędzi również). Moc 500 W, uchwyt kluczykowy do fi 16 mm mocowany w tulei na stożek Morse'a, regulacja obrotów od 385 do 2600 na przekładni pasowej, max głębokość wiercenia 50 mm. Wierciłem setki otworów w metalu, sklejce i drewnie, W drewnie sękaczem fi 35 też. Cena 249 zł - 3 lata gwarancji. W razie uszkodzenia bez problemu oddają pieniądze lub wymieniają sprzęt. W ciągu 3 lat można się zdecydować co dalej. Tym sposobem mam ciągle nowy sprzęt za niewielkie pieniądze. Tylko dla amatorów!
W warsztacie wg mnie najważniejsza jest piła stołowa i powinna być najlepsza na jaką nas stać.
-
To jeszcze mam takie pytanie do właścicieli wiertarek do 'trzech stów'. Jak jest z luzami, czy są, tzn. chodzi mi o to, że gdy włączona wiertarka dotyka drewna, to czy w tym momencie schodzi wam w którąś stronę np 0,5mm.
Chodzi mi o to, czy tanie chinole wiercą wam dokładnie w punkt co chcecie, czy schodzą.
-
Mam taką samą wiertarkę jak Dedra z linku tylko z inną naklejką. Powiem tak, za takie pieniądze jest oki. Idealnie nadaje się do wiercenia wszelkiego rodzaju sednikami np. pod zawiasy. Do tego też jej najczęściej używam. Zaletą jest też kilka prędkości które pozwalają na wiercenie na bardzo niskich obrotach. W metalu na małych obrotach u mnie też się sprawdza. Co do wad to ma luzy na pełnym wysunięciu głowicy. Jak dla mnie to ma też zbyt małą moc. Przy większych sednikach (40 mm i więcej) zdarzało mi się ją zatrzymać. Myślę, że do zastosowań stolarskich typu wiercenie pod zawiasy puszkowe jest aż zanadto wystarczająca. Fajny jest też pochylany stolik. Do lekkich zastosowań polecam.
-
I tak się zastanawiałem na jakimś lepszym a używanym statywem do wiertarki
dobre statywy robi np. Duss, ale jak juz zobaczysz cene i ochloniesz to moze warto zastanowic sie nad Wolfcraftem. Za rozsadne pieniadze masz rozsadna jakosc.
-
Proponuję jednak chociaż trochę dołożyć i kupić coś troszkę lepszego niż sprzęt za 200 czy 300 zł. Przerobiłem wiertarkę za coś około 250zł firmy Eurotec. Skok bardzo mały, choć może i dobrze bo luzy na "pinoli" takie, że trudno wywiercić we właściwym miejscu nawet gdy jest napunktowane. Ciekawe zjawisko pojawiało się przy próbie ustawienie na przekładni maksymalnych obrotów bo wtedy silnik nie miał siły uciągnąć niczym nie obciążonego wrzeciona wiertarki :o Pokrywy tak dopasowane, że koła pasowe trą o nie od środka i trzeba używać z otwartą pokrywą ( na szczęście Chińczycy chyba to przewidzieli i nie zastosowali wyłącznika krańcowego na pokrywie ;) co ciekawe CE na naklejce jest...). Do tego wszystkiego kolumna z rureczki, która gnie się nawet przy wierceniu małymi średnicami. Generalnie dramat. Teraz przerabiam wiertarkę firmy Scheppach. Również nie szczyt techniki (kosztowała 599zł) ale porównując do opisywanej wcześniej to niebo a ziemia. Tę do warsztatu hobbysty mogę z czystym sumieniem polecić.
-
CE czyli China Export - trochę inne fonty jak "nasze" CE ale jak człowiek podniecony zakupem można nie zwrócić uwagi...
-
Certyfikat być musi bo inaczej oficjalna sprzedaż na terenie UE jest niemożliwa. Wiertarka jest zakupiona w legalnie działającym sklepie.
-
Certyfikat to tylko ogólne ramy. Nie określa trwałości, jakości użytych materiałów i wielu innych rzeczy. Głównie skupia się na bezpieczeństwie. Był kiedyś program w tv o tym CE. Jedyna różnica to literka E a raczej jej środkowa "poprzeczka" - albo dochodzi do końca (jest równo z górnym i dolnym łukiem litery) albo cofnięta - krótsza. Wałek polega na tym, że Chińczykom można w tej kwestii naskoczyć gdyż wszystko jest legalne. Ty akurat kupiłeś w sklepie ale kup coś na bazarku czy z drugiej ręki...
-
Certyfikat określa tylko i wyłącznie kwestie bezpieczeństwa i dla urządzeń elektrycznych kwestie kompatybilności elektromagnetycznej. To czy wiertarka ma na pinoli luzy i czy w ogóle da się nią coś wywiercić urzędników nie interesuje (choć moim zdaniem zdecydowanie powinno, przy dzisiejszym podejściu do "ekologii" segregacji odpadów nielegalnych wysypiskach itp. importowanie śmieci z Chin nie jest zbytnio etyczne). Wyłącznik zabezpieczający przed włączeniem z otwartą pokrywą kół pasowych ma tylko i wyłącznie zwiększać bezpieczeństwo poprzez uniemożliwienie wsadzenia paluchów w przekładnie napędową. Ale jak widać i to da się obejść.... Że tak powiem zapewne "jak się DA to się da".
-
http://www.muratorplus.pl/biznes/wiesci-z-rynku/uwaga-na-buble-kiedy-znak-ce-oznacza-china-export_68654.html (http://www.muratorplus.pl/biznes/wiesci-z-rynku/uwaga-na-buble-kiedy-znak-ce-oznacza-china-export_68654.html)
masakra... china export ;///
-
Czyli tak jak pisałem. Zwróćcie uwagę jak łatwo jest się pomylić. Na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia, prawda? Ciekawe czy ewentualni kontrolerzy widzą tę różnicę czy też wystarczy że jest jakieś CE (a jakie to nieważne...)?
-
dla chcacego zawsze znajdzie sie sposob jak obejsc przepisy... smutne