Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => SAM'y => Wątek zaczęty przez: Krystian w 14 Kwietnia 2013, 13:52:07 czas Polski
-
Przydało by się coś na temat serwisowania,nowości,udoskonaleń maszyn stolarskich od najmniejszych aż po np.strugarki :)
-
co do maszyn stolarskich to można by także dodać do tego wykonanie lub też jakieś porady jak zrobić samemu maszynę np. strugarkę z regulowaną grubością skrawania :) to podchodziło by bardziej pod PROJEKTY MASZYN i tak bym też nazwał ten "dział", aczkolwiek nie wiem czy będzie duże grono ludzi zainteresowanych...
-
Polecam świetne projekty i ich realizacje na stronie woodgears.ca . Jak ktoś umie po angielsku to wszystko zrozumie. :-)
-
Chętnych z pewnością nie zabraknie, choć jest to dziedzina niszowa. Nie każdy ma ochotę i czas bawić się w projektowaniu i konstrukcji własnych maszyn. Ja należę do entuzjastów SAM-ów i wychodzę z takie założenia, że jeśli nie stać mnie na maszynę lub stać mnie tylko na chińczyka o kiepskich paramtrach to wolę obrabiarkę wykonać sam. Tak było z moją pilarką. Zraziłem się do konstrukcji elektronarzędzi małych pilarek stołowych i postanowiłem sam, posiłkując się tokarzem pracującym w metalu, skonstruować własną pilarkę, która już teraz ma uchylne wrzeciono tnące, posiada regulację wysokości tarczy tnącej i ma wbudowaną frezarkę ręczną w blat pilarki, który jest z blachy 6mm zresztą (frezarka ma możliwość regulowania wysokości zagłębienia frezu za pomocą pokrętła obsługiwanego z blatu pilarki). W najbliższych planach mam wykonanie stołu przesuwnego do cięć poprzecznych.
Tak więc wszystkich zachęcam do prac nie tylko w drewnie, ale też i w metalu. Sam zaczynałem jako totalny laik, a dzięki przygodzie z budowaniem maszyn bez problemu spawam, szlifuję i tnę metal tworząc własne maszyny, które są pancerne i niezawodne. Dodatkiem do tego jest niewydrenowana kieszeń i satysfakcja, że mamy maszynę "made by myself", która działa, cieszy oko i jest powodem zazdrości tych, którzy nie potrafią zbudować sami obrabiarki. Ja obalam mit, że SAM-y są niedokładne, gdyż to zależy od jakości wykonania i użytych materiałów. Ja przekonałem się, że maszyny typu hobby za ciężką kasę są nierzadko tak samo dokładne jak moja pilarka a koszty są nieporównywalne. Nie wspominając już o jakości wykonania.
-
Tak mi się wydaje , że wyrówniarka typu ,,sam'' nie nadaje się do obróbki drewna przed klejeniem po za tym są to najczęściej niebezpieczne maszyny ,a jak wiadomo na wyrówniarce łatwo stracić palce.Teraz można kupić w okazyjnych cenach maszyny fabryczne ,co prawda nie nowe ale na pewno dokładniejsze i bezpieczniejsze.
-
Chętnych z pewnością nie zabraknie, choć jest to dziedzina niszowa. Nie każdy ma ochotę i czas bawić się w projektowaniu i konstrukcji własnych maszyn. Ja należę do entuzjastów SAM-ów i wychodzę z takie założenia, że jeśli nie stać mnie na maszynę lub stać mnie tylko na chińczyka o kiepskich paramtrach to wolę obrabiarkę wykonać sam. Tak było z moją pilarką. Zraziłem się do konstrukcji elektronarzędzi małych pilarek stołowych i postanowiłem sam, posiłkując się tokarzem pracującym w metalu, skonstruować własną pilarkę, która już teraz ma uchylne wrzeciono tnące, posiada regulację wysokości tarczy tnącej i ma wbudowaną frezarkę ręczną w blat pilarki, który jest z blachy 6mm zresztą (frezarka ma możliwość regulowania wysokości zagłębienia frezu za pomocą pokrętła obsługiwanego z blatu pilarki). W najbliższych planach mam wykonanie stołu przesuwnego do cięć poprzecznych.
Tak więc wszystkich zachęcam do prac nie tylko w drewnie, ale też i w metalu. Sam zaczynałem jako totalny laik, a dzięki przygodzie z budowaniem maszyn bez problemu spawam, szlifuję i tnę metal tworząc własne maszyny, które są pancerne i niezawodne. Dodatkiem do tego jest niewydrenowana kieszeń i satysfakcja, że mamy maszynę "made by myself", która działa, cieszy oko i jest powodem zazdrości tych, którzy nie potrafią zbudować sami obrabiarki. Ja obalam mit, że SAM-y są niedokładne, gdyż to zależy od jakości wykonania i użytych materiałów. Ja przekonałem się, że maszyny typu hobby za ciężką kasę są nierzadko tak samo dokładne jak moja pilarka a koszty są nieporównywalne. Nie wspominając już o jakości wykonania.
Zgadzam się, SAM jest dobrą maszyną jeżeli wykonane są z odpowiednich materiałów, ale niestety wykonanie blatu do wyrówniarki gdzie są one z żeliwa i wyplanowane co do tysięcznych mm jest ciężka sprawą. Myśle że nawet dla profesjonalistów wykonanie szlifierki krawędziowej, ( z oscylacją ) taśmowej, czy cylindrycznej ( nie wiem jak się nazywa ) to nie będzie żadna pogarda :)
A co do tematu
Jestem za stworzeniem danego tematu :) tak że łapka w góre ;)
Pozdrawiam
-
Tak mi się wydaje , że wyrówniarka typu ,,sam'' nie nadaje się do obróbki drewna przed klejeniem po za tym są to najczęściej niebezpieczne maszyny ,a jak wiadomo na wyrówniarce łatwo stracić palce.Teraz można kupić w okazyjnych cenach maszyny fabryczne ,co prawda nie nowe ale na pewno dokładniejsze i bezpieczniejsze.
Mylisz się. Od lat strugam na strugarce robionej przez teścia. Jak dobrze ustawiona to jest ok. I z klejeniem problemu nie ma żadnego.
A paluchy tak samo siecze samoróbka jak i maszyna za 20000$ :P
-
Z tym siekaniem paluchów to racja ale fabryczne maszyny są wyposażone w osłony co poprawia bezpieczeństwo.
-
Co racja to racja, nawet przy krojeniu chleba trzeba uważać :)
Bezpieczeństwo pracy przede wszystkim, czy będziemy robić strugarką typu "SAM" czy też fabryczną dla każdego innego precyzja to znaczenie względne. Dla mnie ważne, dla osób które robią podbitkę precyzją typu 1 mm czy 2 jest i tak precyzją.
Nie każdy musi, nie każdemu się chce i nie każdy potrafi.
Wyprodukować towar jest nie sztuką, można nawet "pociesać" siekerą deske i też będzie ładnie, sztuką jest sprzedać ( znaleźć klienta ).
PS
Przepraszam za nie które wyrażenia, lecz jestem góralem trochę tego słownictwa w moich wypowiedziach możecie znaleźć :)
-
Z tym siekaniem paluchów to racja ale fabryczne maszyny są wyposażone w osłony co poprawia bezpieczeństwo.
osłony zawsze idzie zaprojektować i zrobić, co za tym idzie jak mówisz poprawa bezpieczeństwa :)
-
Wyrówniarka to oczywiście wyzwanie i bez dostępu do odpowiednich maszyn (nieodpłatnie) jest to przedsięwzięcie nawet nieopłacalne, dlatego ja zakupiłem maszynę fabryczną (wyrówniarko-grubościówkę Scheppach HMS2600 z żeliwnymi stołami grubiarki i wyrówniarki), pilarkę, tokarkę i szlifierkę taśmową wykonałem sam. Pilarka stołowa mojego wykonania i projektu jest w miarę dokładna. Na długości 1m przy cięciu wzdłużnym na przykładnicy równoległej uzyskuję dokładność poniżej 1mm (zwykle 0,4-0,6mm), czyli nie jest źle. Wózek do cięć poprzecznych przy cięciu podobnych wielkościowo formatek zachowuje porównywalną dokładność i kąt prosty. Dla mnie jako amatora do produkcji jednostkowej takie maszyny wystarczą, bo nie robię produkcji wieloseryjnej i nie muszę się z niczym spieszyć. Zaoszczędzona kasa jest łatwa do przeliczenia. Można ją zainwestować np. w kupno drewna. Satysfakcja ze zrobienia działającej dobrze maszyny jest bezcenna. Poza tym znam swoje maszyny jak własną kieszeń i wiem, jak są zbudowane, co ułatwia diagnozowanie problemów, które odpukać od kilku lat nie występują wcale.
-
robert.wagner czy możesz pokazać na zdjęciach jak wyglądają Twoje SAMy?
-
robert.wagner ciekawie piszesz, fajnie gdybyś skrobnął co nieco o sobie w odpowiednim dziale (byłoby miło :) ) bo tak to nie wiadomo kim jesteś i skąd się wziąłeś...
-
Postaram się w dziale SAM'y opisać i pokazać swoje maszyny. Nie ukrywam, że nie jestem wynalazcą, ale tylko majsterkowiczem, który analizuje rożne rozwiązania zastosowane w maszynach fabrycznych adaptując je na potrzeby domowego warsztatu w piwnicy. Przykładem może być agregat pilarki, który zaprojektowałem sam inspirując się maszynami przemysłowymi i pilarkami amerykańskimi typu POWERMATIC. Hybrydowe połączenie dwóch rozwiązań konstrukcyjnych i przełożenie tego na możliwości, jakimi dysponuję dało efekt zadowalający (np. zawiasy bramowe toczone w połączeniu ze śrubą trapezową posłużyły mi do budowy mechanizmu pochyłu agregatu pod kątem i na wysokość). Są to części dostępne w każdym sklepie rolniczym lub żelaznym. Ja zaopatruje się w obu przy budowie moich maszyn. Zresztą zreferuję wszystko w dziale SAM'y. Postaram się to zrobić w tym tygodniu. Oczywiście dołączę zdjęcia.
-
bardzo fajne przykłady przydatnych stron!
-
@robert.wagner, bardzo ciekawi mnie Twoja pilarko-frezarka. Pokaż proszę ideowy rysunek lub poglądowe zdjęcie tej konstrukcji. Samoróbki prawie nigdy nie wychodzą poza jedną funkcję,....
-
W mojej pilarko-frezarce nie ma filozofii - pilarka typu sam z wózkiem bocznym, a w jej blat wpasowana frezarka ręczna górnowrzecionowa (stolik do frezarki). Jedyne usprawnienie to podnoszenie z poziomu stołu za pomocą śruby trapezowej opartej na łożyskach. Rysunku poglądowego nie mam bo rysunek był u mnie w głowie. Na kartce jedynie jakieś wymiary, ale jej już nie mam. Obiecałem, że zrobię zdjęcia i wstawię, ale krucho u mnie ostatnio z czasem. Realizacja pilarki taśmowej w toku i jej poświęcam cały czas, jaki mam. Dziś przyjechał silnik trójfazowy 1,1kw 915 obr./min SIEMENS-a :) mechanizm napinania taśmy teraz tworzę na bazie tego z amerykańskiego POWERMATICA. Wybaczcie, ale dopiero jak odetchnę po projekcie to wrzucę foty. Może w ten weekend coś skrobnę. Ja uważam, że każdy może tworzyć własne konstrukcje. Grunt to bazować na czymś i wytworzyć własną koncepcję adaptując dostępne materiały. Trochę wyobraźni się przydaje - zwłaszcza tej technicznej. Pozdrawiam!
-
Ok. Dziękuję. Teraz wiem wszystko. Resztę w swoim czasie. Co do fantazji, to nie zawsze wystarcza ją mieć. Powodzenia.
-
Nie chodziło mi o fantazję tylko o wyobraźnie, a to dwa różne znaczeniowo słowa. Wyobraźnia techniczna jest nieodzowna przy jakimkolwiek projektowaniu, czy to maszyny, czy budynku a nawet ubrania. Na rynku jest wiele maszyn. Praktycznie każdy liczący się producent ma swoje własne autorskie rozwiązania konkretnych mechanizmów, które przecież mają taką samą zasadę działania i służą do tych samych czynności. Powiem szczerze, że maszyny z drewna nie leżą w kręgu moich zainteresowań, gdyż drewno jako materiał jest podatne na zmiany wilgotności, temperatury otoczenia i jest zbyt miękkie. Zgoda odpowiednio grube ramy klejone (kompozytowe) z drewna są równie sztywne jak cieńsza rama ze stali. Drewno jest lżejsze, ale mnie wytrzymałe niż stal, nawet ta niskostopowa. Dlatego swoje maszyny konstruuje w oparciu o stal, która jest trwalsza, a czasem nawet tańsza. Pewnie Amigorg się z tym nie zgodzi, ale według mnie maszyny z drewna są przeznaczone do mniejszych obciążeń. Zatrważają mnie zwłaszcza pilarki stacjonarne z drewna, gdzie agregat opiera się na drewnianej ramie. Taśmówka z drewna jest ok, ale pilarka to lekka przesada. Zwłaszcza rozkrój surowego bala o grubości 50mm na takiej maszynie jest wyzwaniem. Większość konstrukcji opiera się bowiem na pilarce ręcznej, która jest zamontowana na ramie z drewna. Jak wiadomo silniki komutatorowe niskiej mocy są zbyt słabe do ciężkiej i długotrwałej pracy. Sam się o tym przekonałem, bo miałem pilarkę z marketu z takim właśnie silnikiem. Dwa razy reklamowałem sprzęt, za trzecim razem zwrócono mi pieniądze. Kupiłem stal, silnik i zrobiłem sam pilarkę, którą po roku przebudowałem do stanu aktualnego. Nic mi jej nie zastąpi, no chyba, że maszyna fabryczna o podobnych parametrach. SAM-y są dla tych co nie boją się wyzwań, ubrudzenia rąk, spawania i myślenia. :)
-
Z niewiadomego powodu, ten ciekawy wątek i dyskusja znalazły się w tam dziale zamiast w dziale "Maszyny stolarskie - SAM-y". Myślę, że dużą jej część trzeba by tam przenieść.
Robercie, co do meritum, to przypomina mi ona dyskusję " O wyższości świąt Wielkiej nocy nad świętami Bożego Narodzenia" Tadeusza Stanisławskiego z radiowej Trójki - wszystko zależy od punktu widzenia. Osobiście nie widzę przeszkód aby hobbyści, amatorzy budowali swoje maszynki i przyrządy z drewna, gdyż rzadko potrzebują dużej mocy i wytrzymałości. Robią coś zwykle dla siebie i z reguły nie są to potężne konstrukcje. Oczywiście trudno dyskutować z argumentem o przewadze stali nad drewnem, trzeba mieć jednak dostęp do maszyn służących do taniej lub darmowej jej obróbki.
Tak jak koledzy czekam aż pokażesz swoje maszyny w dziale SAM-y.
Co do konieczności posiadania wyobraźni przestrzennej i technicznej przy konstruowaniu maszyn zgadzam się w 100%.
Jeden z naszych kolegów z forum zbudował prawdziwie innowacyjne, kompaktowe maszyny wielofunkcyjne ze stali, których odpowiedników trudno szukać w internecie. Nie mogę ujawnić jego Nicku, gdyż korespondowaliśmy prywatnie. Być może sam kiedyś je zaprezentuje.
-
,... nie wiem jak się zachować. Mógłbym udawać pannę z dwojgiem dzieci, która na temat łóżka się rumieni lub po tak zacnej rekomendacji @Amigorga, powinienem wyłożyć "karty na stół". Otóż 11 lutego byłem w Remie (mieszkam niedaleko producenta Dymy) na rozmowach. Przedmiotem rozmowy była innowacyjna konstrukcja multiobrabiarki do drewna dla amatorów i rzemiosła. To nie był dobry dzień do rozmów, bo nie zapadły żadne decyzje a nawet nie usłyszałem fachowej oceny. Jestem do tego przyzwyczajony, ponieważ innowacja ma kilkanaście lat i nie jest to mój pierwszy raz i nie pierwszy "wynalazek". Zawsze jest tak samo,.... niezależnie od branży. Wypada jednak troszkę odczekać (tydzień, dwa), może Rema Reszel zdecyduje się wdrożyć nowy produkt.
Proponowana maszyna, w swojej najmniejszej wersji, powinna "zamknąć się" w bryle szkolnej ławki: w centymetrach dł.100 szer. 50 wys.85
Przewidywane funkcje:
Frezarka - wrzeciono fi 25 mm, regulowana wysokość, regulowane obroty, regulowany kąt w obu kierunkach ( ostry i rozwarty, prawdopodobnie nie 45* ale 30*)
Pilarka - z regulowaną wysokością cięcia
Równiarka - z regulowaną wysokością strugania
Dla powyższych funkcji przewidziany jest jeden sztywny blat, który na potrzeby frezarki bądź pilarki ma dopinane boczne blaty lub dopinany boczny wózek.
Opcja urządzenia wiertarskiego to wpięcie na sztywno bocznego panelu.
Funkcję grubościówki jeszcze nie sprawdziłem, ale uważam ją za całkiem realną.
Napęd stanowią dwa silniki. Wszelkie osłony i przyborniki zgodnie z wymogami. Wybór funkcji i regulacja wysokości pracy noży, frezów lub wierteł odbywa się za pomocą tylko jednego pokrętła. Kątowa regulacja frezarki potrzebuje dodatkowego pokrętła.
Zmiana funkcji to sekundy,..... wybór funkcji eliminuje pozostałe funkcje,......
Jak widzicie, powyższy opis burzy dotychczasowy obraz konstrukcji stolarskich maszyn i wygląda na nierealny.
Napisałem powyżej, że wyobraźnia-fantazja to za mało. Trzeba umieć to "sprzedać" (każdy by chciał?) a ja sobie nie radzę.
-
według mnie maszyny z drewna są przeznaczone do mniejszych obciążeń. Zatrważają mnie zwłaszcza pilarki stacjonarne z drewna, gdzie agregat opiera się na drewnianej ramie. Taśmówka z drewna jest ok, ale pilarka to lekka przesada. Zwłaszcza rozkrój surowego bala o grubości 50mm na takiej maszynie jest wyzwaniem.
Miałem przez wiele lat pilarkę z drewna z silnikiem 5 kw i przerobila ona dziesiątki m3 drewna na stolarkę budowlaną i spisywała się dobrze . Jest dalej sprawna i poszla do "rodzinnego muzeum "
-
... Frezarka - wrzeciono fi 25 mm ...
To jest powód dla którego nikt się nie zdecyduje na produkcje takiej maszyny.
Ze względów bezpieczeństwa, standardem wg. norm unijnych jest fi 30.
Pod tą średnicę są wykonywane wszystkie narzędzia.
Średnica fi 25 jest to stara norma zaczerpnięta jeszcze z czasów ZSRR. W USA była norma fi 1 cal.
-
Wyobraźnia wystarczy...przecież my mówimy cały czas o SAM-ach, a ich z zasady nikt nie produkuje na sprzedaż. To, że Ty jesteś wynalazcą-amatorem i chcesz to przekazać do produkcji to już nie jest sam, tylko projekt produktu lub pomysł na niego. Drewniane maszyny mogą przerobić niemalże tyle, co stalowe, tylko różnica jest mała acz wiele mówi o przewadze stali - jej wytrzymałość jest nieprzeciętnie wyższa, a co za tym idzie maszyna wykonana ze stali nie tylko wytrzyma więcej, ale posłuży dłużej, jest mniej delikatna na urazy i trzyma lepiej zadany wymiar (drewno pracuje pod wpływem wilgoci, zmian temperatury, stal także, ale są to nieznaczące wymiary w temperaturach normalnych warsztatu). Pytanie co trzeba mieć do budowy takich maszyn? Spawarka to podstawa, choć bez niej też można dać radę, wiertarka, kilka wierteł, gwintowniki do metalu i zestaw kluczy plus wkrętaki. Tokarz jest potrzebny w ostateczności do toczenia wałka. Łożyska w oprawach można kupić jakie się chce, stal ma różne kształty (teowniki, ceowniki, płaskowniki, kątowniki, rury, profile zamknięte), które można wykorzystać jako gotowe elementy do budowy. Da się z tego zrobić prowadnice do wózka piły (ja mam na bazie teownika), konstrukcję samej maszyny i elementy regulacyjne ze śrub trapezowych lub zwykłych z gwintem drobnozwojowym. Wcale drogo nie jest, a solidnie. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i ja niczego nikomu nie narzucam, ale przekonuję konkretnymi przykładami, że można tak, niekoniecznie tylko z drewna. Swoje maszyny wrzucę, obiecuję. Ale mam urwanie głowy w pracy i w domu przy budowie pilarki taśmowej, dla której straciłem głowę;)
-
Miałem przez wiele lat pilarkę z drewna z silnikiem 5 kw i przerobila ona dziesiątki m3 drewna na stolarkę budowlaną i spisywała się dobrze . Jest dalej sprawna i poszla do "rodzinnego muzeum "
Oczywiście, ale się chyba nie zrozumieliśmy do końca, przynajmniej tak wnioskuję z twojej wypowiedzi. Silnik 5kW indukcyjny to nie silnik komutatorowy z pilarki ręcznej zabudowany w konstrukcję z drewna (jak na wielu portalach DIY). Takie coś nie wzbudza mego zaufania i według mnie nadaje się praktycznie tylko do cięcia płyty, sklejki i MDF, bo do surowego bala już nie bardzo (za mała moc). Twoja pilarka miała moc, tylko konstrukcję z drewna - pewnie solidną. Problem jest w tym, że wiele osób nie wierzy we własne możliwości - ja miałem podobnie dopóki się nie przekonałem, że można coś zdziałać i że to nie boli ;) Buduje się z drewna maszyny lub przystawki z wielu powodów, ale według mnie argument ekonomiczny nie jest tutaj wystarczający, bo nie jest wcale takie tanie. Sklejka jest dość droga, zwłaszcza ta gruba i dobrej jakości, więc bywa z tym różnie.
-
Cięgle nie wiemy jak wyglądają Twoje maszyny SAM-y. Tak że na razie bronisz swego teoretycznie. Pokaż co masz.
-
OJ , czy ktos tu rzucil rekawice ;)
-
@Robert, ja nikogo nie krytykuję, a jeśli, to najwięcej do zarzucenia mam sobie samemu. Nie mogę wyjść z podziwu jak ogromne jest Wasze zaufanie do @Amigorga i ja to Wasze zaufanie podzielam. Za ostatni mój post bez rekomendacji Amigorga, zostałbym skopany po podbrzuszu, a tu nic.
A teraz z dużej chmury mały deszcz. Na ładnieszy rysunek mnie nie stać. Opis chyba zbędny. Ta frezarko-pilarka może stać się jeszcze równiarką a nawet pod pewnymi warunkami, grubościówką. Zmiana funkcji to sekundy, ale ustawienia jak w każdej maszynie. Prościej już nie można.
-
Trzeba umieć to "sprzedać" (każdy by chciał?) a ja sobie nie radzę.
Z pewnymi (prostymi)rozwiązaniami czasami jest kłopot,ale jak masz udokumentowany wynalazek ,to nie wiem jak u nas jest ale pomyślałbym o opatentowaniu maszyny.
Bo inaczej ktoś ci pomysł podprowadzi i nie będziesz miał nic :-\
Tu ,nie wiem czy cię pocieszę ale problemy wynalazcy za granicy,już podawałem tego linka,ale odświeżę
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,12298483,James_Dyson___ostatni_taki_wynalazca_i_wrog_publiczny.html?as=1 (http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,12298483,James_Dyson___ostatni_taki_wynalazca_i_wrog_publiczny.html?as=1)
Za ostatni mój post bez rekomendacji Amigorga, zostałbym skopany po podbrzuszu, a tu nic.
My jesteśmy kulturalni ,i nie używamy przemocy ;D
No to może jeszcze zażartuję ,albo jedną funkcję dodam do maszyny ::)
Czyli mimośród na wał i można ubijać ziemię albo wibrować beton :P
-
,... po kontaktach z UP spaliłem korespondencję a Tobie @Krzysiu chcę przyznać plusa za mimośród, bo i mimośród ma tu ważną rolę do spełnienia. Jak widać, pantograf "pisze" łuk i aby go zneutralizować (ten łuk) żeby było idealnie, trzeba pantograf zawiesić na mimośrodzie. W tej postaci jak na tym koślawym rysunku pokazałem maszynę koledze. Ten ; no gdyby tak jeszcze strugała,... Zrobiło mi się głupio, ze nie struga i "dowymyśliłem". Oczywiście to są pieszczoty i warianty, które mam już wymyślone, ale wykonanie zostawiam sobie na emeryturę. Gdyby ktoś z Panów chciał wykonać i o coś zapytać? Podpowiem.
-
... gdyby jeszcze ktoś miał wątpliwości co do fukcji strugania, rozwiązaniem jest prawa strona konstrukcji. Po lewej stronie należy wykonać bliźniaczy panel, ale na wierzchu zamocować wał strugarko-pilarki a za nim blacik odbiorczy równiarki. Po zdjęciu tarczy piły i dociskowych talerzyków, blacikiem można unieść zaślepkę nad całym panelem. Dociskowe talerzyki powinny mieć fi większe niż ma strugający wał i nie pozwalać na korzystanie z strugarki z założoną piłą. Do wyboru i ustawiania funkcji służy podnośnik samochodowy. Wszystko razem amatorszczyzna i fajans ale piony i poziomy oraz sztywność (brak luzów) bez zarzutu. Najtrudniejsza sprawa do wykonania to główny sztywny blat obrabiarki.
-
Cięgle nie wiemy jak wyglądają Twoje maszyny SAM-y. Tak że na razie bronisz swego teoretycznie. Pokaż co masz.
Rękawica rzucona...i to prosto w twarz:) Dziś wieczorem wstawię zdjęcia. Pozdrawiam.
-
Tak jak obiecałem, wstawiam zdjęcia moich maszyn typu SAM.
Na pierwszy ogień najstarsza z nich pilarka ze stolikiem bocznym do cięć poprzecznych (szerokość cięcia ok. 1 m) wraz z zabudowaną frezarką ręczną (podnoszenie wrzeciona w płaszczyźnie pionowej).
-
i ostatnie fotki pilarki...
-
Teraz kolej na szlifierkę długotaśmową o szerokości pasa 100mm i długości szlifowania 1,5m. Koła pędne zbudowane są z piast motocyklowych złączonych w pary. Górna rolka trakcyjna pochodzi od wózka paletowego.
-
No to już poważna maszyny, gratulacje, tylko dlaczego w tym dziale? Jest Dział "Maszyny stolarskie" - SAM-y. Załóż tam odpowiednie wątki i przenieś przy pomocy admina tam te porządne maszyny.
-
Nooo. Powiem Ci że jestem pod wrażeniem, chylę czoło.
-
Kolejna moja maszyna to tokarka. Część organów pochodzi ze starej radzieckiej konstrukcji, jaką otrzymałem za pomoc przy sztaplowaniu bali. Organy pochodzące z przeszczepu to wrzeciono tokarki z kłem, konik i elementy łoża. Długość łoża ok. 1,5m, średnica toczenia na pełnej długości ok. 250mm, a u podnóża wrzeciona ok. 450mm. Tokarka posiada kilka użytecznych prędkości obrotowych wrzeciona: 600,1400,2800 obr./min.
-
I w taki o to sposób zmieniłeś się z teoretyka w poważnego praktyka.
Szacunek.
-
Teraz kilka fotek mojej nieukończonej jeszcze pilarki taśmowej. Hybryda - koła ze sklejki, a cała reszta ze stali. Koła mają średnicę 420mm, przewidywana wysokość cięcia to 370mm, szerokość coś koło 400mm.
-
Czy w szlifierce taśmowej blat jest ruchomy ?
-
Nie blat jest stały. Wiem, że typowe konstrukcje tego typu mają ruchomy stół, ja zrezygnowałem z tego rozwiązania, gdyż jest on dla mnie zbyteczny a podwyższałby znacznie koszty i skomplikowanie konstrukcji. Szlifierka służy mi do szlifowania klejonki, głowica szlifująca jest regulowana na wysokość w dość szerokim zakresie. Ja z uwagi na obróbkę podobnych pod względem grubości materiałów nie używam prawie wcale podnoszenia głowicy. Nie używam też szlifierki do szlifowania drzwi, tylko klejonka. Można ją wsuwać pod głowice szlifującą aż do ściany za maszyną, ruchomy stół stał się tym samym zbyteczny. Maszyna skrojona na miarę moich potrzeb. Dorobiłem też mały stolik na górze szlifierki dzięki czemu mogę szlifować małe przedmioty.
Trochę to trwało zanim znalazłem chwilę czasu na zrobienie zdjęć, ale chyba wszystko dokładnie sfotografowałem. Powiem Wam, że maszyny są użyteczne, robią robotę całkiem dobrze, więc dla mnie maszyny fabryczne są zbyteczne. Poza tym mój warsztat jest zlokalizowany w piwnicy i żadna maszyna fabryczna by tam nie weszła z uwagi na trudny dostęp przez drzwi (szer. 80cm i schody prowadzące w dół). Maszyn fabrycznych po prostu nie da się tam wnieść a SAM-y zrobiłem w piwnicy i tam zostaną. To ich kolejny atut i główny powód, dla którego zacząłem sam je robić.
-
Na zdjęciu "piła-2" położyłeś na blacie i wózku listwę prostopadle do tarczy, widać pod listwą klinowatą przerwę, jaki jest powód?
-
Szacunek, widzę bardzo dobrego majstra i konstruktora. Bez uszczerbku dla wyrażonej opnii miałbym drobne porady,....
-
Na zdjęciu "piła-2" położyłeś na blacie i wózku listwę prostopadle do tarczy, widać pod listwą klinowatą przerwę, jaki jest powód?
Powód jest prozaiczny - blat w tym miejscu odbiega od płaszczyzny. Jak zapewne się domyślasz jest to skraj stołu pilarki. Stal wyprowadziłem do płaszczyzny za pomocą śrub, które albo wypychają stalową blachę do góry albo ją dociskają. Ta klinowata przestrzeń jest defektem, przyznaję się, ale tam już nie dało się tego wyprowadzić. Pewnie przez to, że blat nie jest okraszony ramą tylko spoczywa na podbudowie, która nie sięga jego krańców. Uprzedzając pytania o kąt prosty i dokładność cięcia - nie wpływa to w zauważalnym stopni na obróbkę, jest jedynie solą w oku, bo niszczy płaszczyznę. Jak powtarzam jest to krańcówka stołu. Stal, zwłaszcza dość cienką (6mm) nie jest łatwo wyprowadzić na płasko. Mi się to udało jak widzicie niecałkowicie. Znaczna większość jest płaska. Można było zastosować sklejkę i byłaby ona prosta, ale musiałby liczyć się z jej szybką degradacją, a stalowy blat służy mi jako stół montażowy i nie muszę na niego zbytnio uważać, bo zawsze mogę wziąć szlifierkę oscylacyjną z grubym papierem i przeszlifować na gładko całość, co już raz robiłem. To jest tylko SAM i jak ktoś kiedyś powiedział płaski blat w domowym zaciszu ze stali jest nie do wykonania. Mi wyszło nie najgorzej i całość dobrze sobie radzi. Kąt prosty ostrze blat jest zawsze zachowany. Poza tym tarcza pochyla się do 45', więc mogę i tak ciąć na mojej maszynie.
-
Szacunek, widzę bardzo dobrego majstra i konstruktora. Bez uszczerbku dla wyrażonej opnii miałbym drobne porady,....
Jestem otwarty na konstruktywną krytykę i rady. Im więcej głów, tym więcej pomysłów i ciekawych rozwiązań. Przyznam, że nie jestem ze wszystkiego w 100% zadowolony i teraz po czasie użytkowania niektórych maszyn zmieniłbym w nich trochę. Pilarka mi odpowiada, ale szlifierkę taśmową już zbudowałbym inaczej i poprawiłbym w niej pewne elementy jak podnoszenie głowicy szlifującej. Może zastanowiłbym się nad ruchomym stołem, ale to już zbytek jak dla mnie, choć poszerza funkcje maszyny. Nie wiem, czy zauważyliście, ale mam w swoim warsztacie także szafki własnego wykonania (np. czarna stojąca szafka warsztatowa z szufladami) i podstawę pod ukośnicę. Zamontowałem w niej szlifierkę kołową, którą teraz po zamocowaniu na niej filcu wykorzystuję jako polerkę do dłut. Piszcie proszę swoje uwagi, pytania i spostrzeżenia. Do wszystkich postaram się jakoś odnieść. Mam nadzieję, że kogoś natchnę do budowy maszyn ze stali, tak jak Amigorg z drewna :) he he he
-
Bardzo fajne maszyny, gratuluje. Mam w głowie wykonanie podobnej piły taśmowej, czy dwa profile pionowe gwarantują wystarczającą sztywność?
-
Mnie interesuje mechanizm opuszczania i pochylania tarczy. Jak masz to u siebie rozwiązane? Wózek przy stoliku jest na rolkach na teowniku, czy na łożyskach?
-
Bardzo fajne maszyny, gratuluje. Mam w głowie wykonanie podobnej piły taśmowej, czy dwa profile pionowe gwarantują wystarczającą sztywność?
Profile jakie zastosowałem na ramę pilarki taśmowej to 40x40x3 i dwa w pionie zapewniają mnóstwo sztywności. Wieszałem się na tej konstrukcji (ważę 85kg) i nie zaobserwowałem ugięcia. Wystarczy spojrzeć z czego i w jaki sposób wykonane są fabryczne pilarki taśmowe, które mają szkielet z zimnogiętych profili stalowych (mniejszych niż te, które zastosowałem) wzmocnione od tyłu stalową blachą prawdopodobnie grubości 1,5mm - mówię o pilarkach takich jak POWERMATIC. Na pewno taka konstrukcja nie jest mniej sztywna niż drewniana, którą ma Amigorg. Na początku chciałem zastosować profil 60x60x3, ale doszedłem do wniosku (słusznie), że jest to przesada. Siły, jakie działają na górne koło pilarki taśmowej nie są chyba aż takie gigantyczne i sądzę, że prędzej podda się koło ze sklejki niż rama ze stalowego profilu 40x40x3.
-
Mnie interesuje mechanizm opuszczania i pochylania tarczy. Jak masz to u siebie rozwiązane? Wózek przy stoliku jest na rolkach na teowniku, czy na łożyskach?
Wózek pilarki jest na łożyskach (nie pamiętam ich oznaczenia, ale to nie ma znaczenia, średnica wewnętrzna 8mm - śruba M8 twardość 8.8), które spoczywają na grzebiecie teownika i asekurują wózek na jego bokach przez co całość porusza się po zadanym torze. Nie jest to może mega dokładnie spasowane, ale każdy zespół łożysk ma regulację (łożyska boczne) i umożliwia to korektę luzu. Wózek porusza się płynnie, popychając go niedużą siłą jedzie kilkanaście centymetrów bez oporów. Konstrukcja zapewnia sztywność i dokładność rzędu 0,4-0,6 mm na metr cięcia, z kątem bywa podobnie. Wzmocniłem jeden z teowników kątownikiem, który przyspawałem tak, aby linia była zbliżona do prostej (kalibrowałem za pomocą poziomicy), dzięki czemu całość zyskała na sztywności. Całość szyn teowych jest regulowana, aby skalibrować wózek względem tarczy tak, aby piła nie cięła drugiego rzazu i miała kąt cięcia zbliżony do kąta prostego. Mechanizm podnoszenia piły jest pokazany na jednym ze zdjęć i jest banalnie prosty - opiera się na śrubie trapezowej i wygiętym ramieniu unoszącym cały agregat pilarki. Śruba oparta jest na łożyskach samonastawnych w oprawach. Pochył odbywa się za pomocą zawiasów toczonych (takich jak do ogrodzenia), w których nawierciłem otwory kasujące luz wewnętrzny bolca przez co całość jest sztywna, a praca odbywa się bez drgań. Wzorowałem się na rozwiązaniu Feldera z jego pilarek, ale zamiast pryzmy pochylnej mam w swojej pilarce zawiasy.
-
Możesz rozrysować jakoś w paint czy odręcznie jak ten agregat powiesiłeś? Bo chciałem pogadać z tokarzem o zrobieniu wałka i agregatu i przydałby się jakiś rysunek.
Fajne maszyny, ale jakoś boję się jak widzę wkładkę przy pile z metalu - małe prawdopodobieństwo żeby zęby zawadziły o wkładkę, ale chyba bezpieczniej zrobić ją z byle deski czy płyty.
-
Prawdopodobieństwo, że tarcza zawadzi o wkładkę zawsze jakieś jest, ale tylko wtedy, gdy tarcza odkręci się od wrzeciona lub będzie miała bicie boczne 5mm, co jest nierealne, bo taka tarcza nie nadaje się do jakiejkolwiek pracy. Luz między tarczą a wkładką mam dość spory, a płyta lub deska, a nawet sklejka musiałaby być gruba aby być wystarczająco sztywna. Takie rozwiązanie zabiera miejsce i ogranicza wysokość cięcia tarczy, czyli innymi słowy jej efektywność. Dlatego właśnie decyzja padła na blachę stalową 6mm - jest sztywna, nie rezonuje, mogę ciąć wąski materiał bez obaw, że materiał będzie drgał, bo wkładka się podda. Schemat postaram się naszkicować w paint'cie i wrzucę. Może nawet dziś mi się to uda. Pozdrawiam.
-
Oto schematy naszkicowane ad hoc od ręki. Zawierają ogólną koncepcję agregatu. W razie pytań służę pomocą. Dla mnie agregat jest super i lepszego w pile typu SAM nie potrzebuję. Mam regulację wysokości cięcia i kąta cięcia od 90' do 45'. Rzadko używam pochyłu do 45' ale taka opcja jest potrzebna. Ponadto zawsze można wykalibrować dzięki temu agregat tak, aby miał te realne 90'. Piła tnie równo, agregat nie drży, pracuje cicho. Czego chcieć więcej? Może tylko piły formatowej z prawdziwego zdarzenia, a nie SAM-a. Chociaż powiem szczerze, że dla amatora i taki SAM wystarcza.
-
No jak patrzę na twoje fotki to też mi się coś takiego marzy, zwłaszcza że mam znajomego tokarza co ma pojęcie i jest dosyć tani.
Tylko wtopiłem rok temu i kupiłem pilarkę ręczną Vandera - wydałem 240 zł a pilarka ma luzy na wrzecionie, dałem do reklamacji i chciałem odzyskać kasę bo to już drugi felerny egzemplarz. Jakbym odzyskał kasę to daje zlecenie na sprzęt jak u ciebie, zwłaszcza że mam już silnik 2,2 kW 380V - jak dla mnie by styknął. No i silnik indukcyjny jest sporo cichszy niż pilarka z silnikiem na szczotkach.
Ja planuję zrobić coś podobnego jak tutaj na filmie (nie moge wrzucić filmu do posta bezpośrednio?)
https://youtu.be/-22FTtUqOuw (https://youtu.be/-22FTtUqOuw)
Czyli silnik i wałek będą chodzić w pionie na dwóch wałkach, tylko zamiast łożysk liniowych to będzie zrobione na tulejkach i trzecia śruba będzie robić za mechanizm. Do tego przekładnia np ze szlifierki kątowej, żeby ośka do kręcenia była w poziomie.
Tutaj fotka z jakiegoś patentu - http://www.strutpatent.com/patent/07895929/blade-driving-mechanism-for-a-table-saw# (http://www.strutpatent.com/patent/07895929/blade-driving-mechanism-for-a-table-saw#)!prettyPhoto
(http://www.strutpatent.com/image/get/2011/US07895929-20110301-D00000.jpg)
W sumie też niezłe rozwiązanie z tym silnikiem przed wałkiem a nie pod, bo wtedy środek ciężkości jest wyżej i pochylanie agregatu będzie lżej chodziło.
Na tej fotce
(http://forum.domidrewno.pl/index.php?action=dlattach;topic=19.0;attach=14714;image)
Agregat jest zawieszony na łożysku w oprawie? Nie lepsze by było zawieszenie na zawiasie toczonym pasownie?
-
Na tym zdjęciu widać łożysko w oprawie, ale ono nie utrzymuje agregatu, tylko służy do prowadzenia śruby trapezowej, która odpowiedzialna jest za pochył agregatu w przedziale 90'-45'. Samo prowadzenie pochylne ma jeszcze dodatkowo blokady po oby stronach pilarki (zacisk śrubowy). Cały agregat (pochylanie i podnoszenie) mocowany jest na zawiasach tzw. bramowych, toczonych i bardzo wytrzymałych, które wyposażyłem w śrubowe kasowanie luzu (tani i prosty sposób na zamiennik fabrycznej pryzmy). Agregat dzięki temu jest super sztywny i nie drga podczas pracy, nawet ciężkiej. Oczywiście można zrobić coś na wzór tego agregatu Altendorfa - sam się na niego swego czasu napaliłem. Jednak są pewne ograniczenia. Łożyska liniowe, które są tam stosowane są niezwykle drogie. Owszem możesz kupić tanie chińskie łożyska liniowe, ale trzeba mieć na względzie, że silnik indukcyjny o mocy 2,2kW swoje waży + reszta osprzętu do niego też waży niemało i podejrzewam, że tanie łożysko szybko zakończyłoby swój żywot. Można wykorzystać tuleje ślizgowe, ale tam zbiera się mnóstwo pyłu z pilarki. Zapchane tuleje ślizgowe z czasem stracą na swej płynności. Sam agregat fajnie wygląda, ale trzeba mieć czym go wykonać. Ja zdecydowałem się przemyśleć sprawę od nowa i powstał mój koncept na pilarkę. Jest może prymitywny, mało elegancki i troch toporny, ale maszyna ma pracować, a nie tylko cieszyć oko. Moim priorytetem była wytrzymałość. Wrzeciono, jakie zastosowano w tym filmie jest dość krótkie. Na pewno jest wykonane z twardego metalu i osadzone na dobrej klasy łożyskach. Fajna rzecz, ale czy w SAM-ie opłaca się inwestować w coś, co działa niemal tak samo, a jest o wiele droższym i trudniejszym w wykonaniu elementem? Decyzja jest w tym przypadku indywidualna. Ja zrobiłem wałek chyba o długości 35cm. Rozstaw łożysk jest dość spory i dzięki temu wrzeciono jest stabilne. Trudno opisać w słowach moją maszynę i dokładnie przedstawić zasady jej działania, ale z perspektywy lat, które przepracowałem na niej mogę stwierdzić, że projekt się udał. Nic nie szwankuje póki co i działa jak trzeba. Dokładność jest nie najgorsza (pisałem wcześniej już jaka) a żadna marketowa pilarka budowlana jej nie dorówna, a koszt jej wykonania mieści się w przedziale cenowym pilarki z marketu (ok. 1200zł - chodzi mi o większe pilarki z silnikami indukcyjnymi). Sam kiedyś wtopiłem kasę w pilareczkę stolikową z silnikiem szczotkowym. Nie nadaje się to do pracy w drewnie litym. No chyba, że do cięcia listew. Jest cholernie głośna i słaba. Moja pilarka jest wystarczająco silna do cięcia bali sosnowych i innych prac. Nie potrzebuję innej. Szwagier chciał mi sprzedać starą pilarkę REMY z bocznym stolikiem na pryzmie w kształcie dwuteownika. Fajna rzecz do lekkiego remontu. Są jednak w moim przypadku pewne szczegóły uniemożliwiające taki zakup. Mam warsztat w piwnicy. Ciężko byłoby taką pilarkę, nawet po rozłożeniu, tam wnieść. Swoją pilarkę zbudowałem na miejscu z części. Zakotwiczona jest na słupach betonowych wkopanych w ziemię na głębokość ok. 30cm, więc ma stabilne podłoże. Każdy powinien przed budową rozważyć koszty i zasadność ich ponoszenia, bo łatwo utopić kasę w coś, co później nie jest takie piękne i rewelacyjne jak na obrazku. Może ględze, ale twierdzę tak z doświadczenia. Lepiej jest kupić pilarkę fabryczną ze złomu i przenieść jej niektóre części do własnego projektu niż wykonać coś na wzór maszyny fabrycznej. Koszty są niewspółmierne, a czasem nawet jakość wykonania nie dorówna tej fabrycznej. Reasumując agregat taki jak ten w Altendorfie jest super. Tylko czy w SAM-ie o to chodzi, aby żywcem coś skopiować czy wytworzyć własną koncepcję na maszynę działającą a taki sam lub podobny sposób? Zawsze należy mieć na względzie własne umiejętności lub kogoś, kto nam w tym pomoże. Praca innych też kosztuje.
-
Ja polecam rozwiązanie z podnoszeniem na wałkach liniowych, zastosowałem takie przy budowie swojej małej pilarki i jestem zadowolony. Wszystko sztywne bez luzów, łatwe w budowie, łatwo dostępne podzespoły, fakt, ze nie najtańsze.
-
Hansons83 Oooooo, takie coś właśnie. Tam masz łożyska liniowe czy normalnie wałek+tulejka? Tylko ja chcę zrobić silnik indukcyjny + wałek, ale coś podobnego jak u ciebie. Co to masz za silnik i jakiej wielkości tam jest tarcza? Jak masz zrobione pochylanie agregatu?
-
To są ciekawe propozycje, tylko dlaczego w tym dziale. Podtytuł tego działu to: " Wasze propozycje. Tu zgłaszamy propozycje zmian, rozbudowy forum DiD." i dotyczy strukturty całego Forum.
Cały ten wątek powinien być w dziale: " Maszyny stolarskie. SAM-y" - http://forum.domidrewno.pl/sam'y-46/ (http://forum.domidrewno.pl/sam'y-46/)
Osobom zainteresowanym będzie łatwiej znaleźć ten interesujący wątek.
-
Tam masz łożyska liniowe czy normalnie wałek+tulejka?
Tulejki z brązu w aluminiowej rurce na wałku fi16.
Co to masz za silnik i jakiej wielkości tam jest tarcza?
Silnik jest z pilarki ręcznej 1300W, tarcza w oryginale była 210 ale chcę założyć 230.
Jak masz zrobione pochylanie agregatu?
Agregat podwieszony jest na zawiasach od drzwi z tulejkami w środku.
Przy mocniejszym silniki wszystko powinno być proporcjonalnie masywniejsze, przy swojej budowie dopasowywałem do silnika który już miałem.
Śruba od podnoszenia powinna być między wałkami u mnie to nie problem z racji małego silnika.
-
Faktycznie wątek można by przenieść o inego działu.
Kolego a jak masz mocowaną pilarkę do tej płyty? Bo sam się zastanawiałem jakby się pozbyć całej osłony tarczy i wykorzystać sam silnik, ale osłona w tych pilarkach to też chyba mocowanie wrzeciona - trzeba by z tokarzeM pogadać żeby wytoczył coś z otworami montażowymi.
Nie boisz się że dasz za dużą tarcze? Bo chyba chodzi o to, że przełożenie może nie wytrzymać, a po drugie to żeby nie wyszła za duża prędkość liniowa na tarczy - choć w sumie to nie są spore równice.
Daj więcej fotek, bo jestem ciekaw mocowania pilarki do agregatu. Przekładnia ze szlifierki kątowej lub podnośnika z dużego fiata chyba będzie ok?
-
Kolego a jak masz mocowaną pilarkę do tej płyty?
Pilarka jest do blachy aluminiowej przykręcona śrubami m6, odciąłem osłonę tarczy tak aby wokół silnika został kołnierz z miejscem na śruby.
Trochę kłopotliwe było poustawianie tego tak aby tarcza i płyta była w jednej płaszczyźnie, ale się udało.
Nie boisz się że dasz za dużą tarcze?
Co do większej tarczy to myślę, że będzie ok, mocowanie tarczy jest solidne i dość duże, silnik ma około 3000 obrotów/min.
Przekładnia ze szlifierki kątowej lub podnośnika z dużego fiata chyba będzie ok?
Jako przekładnię wykorzystałem przystawkę kątową do wiertarki z lidla za 25zł, solidne koła zębate są w środku łatwe do zdemontowania z przełożeniem 1:1.
-
1. Czyli wykorzystałeś gotowe podpory wałka liniowego SK16
2. Pręty precyzyjne kupowałeś gdzie i ile płaciłeś, jakie są długości?
3. Tuleje są z brązu - kupiłeś gotowe na wymiar czy ktoś ci się dotoczył, bo to musi być pasownie bez luzów.
4. Te rurki aluminiowe w których są tuleje z brązu to są przykręcone obejmami jakie można kupić w budowlanym - takie do mocowania rurek?
5. jaki to jest model pilarki? Bo moja pilarka ma coś takiego pod nr 31 - to jest obudowa a zarazem robi to za mocowanie łożyska wrzeciona chyba. Jak nie uda mi się odzyskać kasy za tą pilarkę to zagadam z tokarzem, żeby mi zrobił ten element z uchwytami do montażu do jakiegoś agregatu. Nie wiem czy taki chiński odlew będzie wystarczająco wytrzymały żeby robić za mocowanie całej pilarki/
(http://i1153.photobucket.com/albums/p512/przemoprzem/Pilarka/Vander%20VPT%20717.jpg)
6. Ta śruba śruba od regulacji wysokości to ma jakąś blokadę? No bo "korba" może regulować pilarkę, ale pilarka może poruszyć też korbę. Chyba lepszy byłby mechanizm przekładni ślimakowej - np z wycieraczek samochodowych.
-
1...
Tak, gotowe podpory SK16
2...
Pręty kupowałem w sklepie z częściami do cnc (CENTRUM-CNC), tak samo jak pozostałe części. Kupowałem odcinek 50cm za ~23zł, przycięli mi na odcinki 25cm.
3...
Są to gotowe tuleje ślizgowe, w sumie to chyba nie są z brązu. Do kupienia w tym samym sklepie co wałek i podpory, koszt około 2zł za sztukę. One są przecięte wzdłuż, więc można sobie lekko podpiłować aby pasowanie było ciaśniejsze. Lepiej się tu sprawdzą łożyska liniowe, ja nie miałem na nie miejsca.
4. ..
Tak, przykręcone są obejmami z castoramy, z jednej strony mocno skręcone do blachy aby się nie przesuwało, z drugiej skręcone na tyle aby się trzymało.
Próbowałem zrobić coś solidniejszego z aluminium, ale się nie udało :P
5...
Pilarka to jakaś stara DWT chyba, komora przekładni, osłona tarczy, mocowanie wrzeciona to jest jeden odlew aluminiowy. U Ciebie powinno się dać cały ten element 31 przykręcić do blachy.
6...
Śruba blokady nie ma, to raczej nie problem, fabryczne pilarki mają podobne rozwiązanie np. mlt100.
-
Odświeżę wątek, ponieważ uważam, że warto. Mechanizm jest dość prosty i wydaję się być skuteczny. Jak będzie w praktyce, okaże się niebawem. Zamówiłem części w internecie - wałek fi 16mm, wsporniki końcowe i dwa łożyska liniowe. Piła, którą wykorzystam to stary Bosch GKS 85 S - myślę, że ta pilarka nadaj się idealnie, ponieważ osłona tarczy dokręcana jest do metalowego korpusu 4 śrubami - po zdjęciu jej otrzymujemy równoległą powierzchnię do tarczy z otworami montażowymi.
Na razie wydałem: na pilarkę 160zł (kupiłem ją z uszkodzoną stopą), na części 180zł. Jako podstawę planuję użyć pudła wykonanego z hdf 10mm (pudło z odzysku z targów, solidne). Na blat raczej będzie sklejka 14mm. W blacie planuję jeden rowek z wklejonym profilem aluminiowym (już kupiłem, 1m kosztował 11zł). Co do przykładnicy równoległej zastanawiam się czy użyć trochę metalu czy robić ze sklejki i drewna (aktualnie mam taką wykonaną z drewna i jest dobra). Nie mogę się doczekać, bo aktualna piła mnie zaczyna męczyć (stary protool csp68 przykręcony od spodu).