Forum stolarskie Domidrewno.pl
Maszyny stolarskie => Wieloczynnościowe => Wątek zaczęty przez: berez w 29 Marca 2015, 23:40:12 czas Polski
-
Hej
Od niedawna tu jestem. Dopiero literaturę gromadzę i zaczynam się wszystkiego uczyć.
Trafiłem ostatnio na warsztat po stolarzu, który zmarł 25 lat temu. W warsztacie jest bardzo dużo pięknych dębowych dech i takie oto 3 maszyny. Czy to są samoróbki? Co to w ogóle jest (grubościówka, strugarka i ... )
Czy to jest coś warte i jest sens uruchamiać taką maszynerię? :)
Wiem, że do 95 roku były uruchamiane co jakiś czas i smarowane. Od 95 do tej pory stoją i nie pracują.
Będę wdzięczny za pomoc w zorientowaniu się z czym i jak to ugryźć.
-
Samoróbki.
Stare maszyny - nie dla początkującego miłośnika wiórów, szczególnie pierwsza piło/strugarka
-
Pierwszego nawet się nie tykać.
Frezarka jak nie ma bicia na wałku będzie ok, jak podnoszenie wrzeciona też jest ok.
-
Na każdą boazerię wykonaną kilkadziesiat lat temu należy patrzeć z szacunkiem - wykonana z narażeniem życia większym niż na niejednej wojnie.
Ostatnie to chyba wiertarka pozioma.
-
Na każdą boazerię wykonaną kilkadziesiat lat temu należy patrzeć z szacunkiem - wykonana z narażeniem życia
A skąd takie stwierdzenie?
-
Tomekz - nie przeczę, że zawsze byli stolarze, którzy dbali o BHP i wiedzieli co robią. Ale widziałem zbyt wiele maszyn typu SAM, gdzie cudem właściciel miał wszystkie palce. Często cudu nie było... Z dzieciństwa pamietam krajzegi u wujka na wsi, na których cieło się czubki. Piły o średnicy 70 cm niczym nie osłoniete, napędzane przekładniami pasowymi,wśród których pląsały mniejsze i większe dzieci, w tym np. moja siostra, która straciła część ciała.
-
Masz wiele racji , jeśli chodzi o samoróbki gospodarskie , jednak boazerie ze wszystkimi wręgami na byle taczce porządnie nie zrobisz . Stąd moje pytanie
-
Ok, nie będę się tego dotykał :)
Dziękuję za odpowiedzi!
-
Mam nieco odmienne zdanie na temat. Jeśli nasz kolega ma chęć zabawy, bądź pracy w drewnie, to,.... Zanim cokolwiek, należy zdjąć wszelkie ostre, robocze noże, frezy, wiertła. Nie włączać do prądu. Pomalować strefy robocze na wściekły kolor. Oczyścić, posmarować, sprawdzić elektryczne przewody, i uziemienia. Poprosić kogoś, kto ma pojęcie o pracy i obsłudze takich samoróbek, aby sprawdził, pouczył, podpowiedział, wstępnie "na sucho" uruchomił. Maszyny mają dużej mocy silniki. Pozostałe parametry też pozwlają nawet na ciesielską obróbkę drewna. Wystająca tarcza piły moim zdaniem się chowa pod blatem. Regulacja mozolna i jeśli tego nie zlekceważyć to może być bezpiecznie. Kliny, osłony, ergonomiczne ustawienie ,... ten sprzęt jest warunkowo do użytku. Gdzieś powinny leżeć frezy i itp. Całość pracuje bardzo głośno, wymaga dużej stolarni na uboczu jakiejś prowincji. Gdyby to co piszę było zbyt trudne, sprzedać w całości.
-
Tarcza się pewno nie chowa.
Jest zamocowana na wałku hebla.
(http://heblarka.pl/photos/walek-wal-do-heblarka-frezarka-strugarka-pila-3216271205.jpg)
-
Mam wrażenie, że coś: blacik, pilarki się reguluje góra-dół. Nabezpieczniej jest zrezygnować zatem z takiego piłowania, uciać mocowanie tarczy piły aby nie kusiła. Brakuje do kompletu pilarki i gruboścówki. Jeśli Twoje stolarstwo ma być lekkie, to ten sprzęt jest nie dla Ciebie. Gdybyś jednak zamierzał, potrzebował i mógł zrobić to co napisałem powyżej, to po remoncie, poprawkach ten sprzęt popracuje kolejne 30 lat bez awarii i na żadnym materiale się nie zatrzyma. Frezarka jest nieomal profesjonalna jak na tak dawne czasy wykonania. Nie będzie Ci wolno nikogo zatrudniać. Dzisiaj na samoróbkach pracuje się tylko indywidualnie. Każda kontrola zamknie Ci działalność i wlepi karę.