Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: prezio w 14 Kwietnia 2015, 19:13:56 czas Polski
-
Panowie i Panie;)
Przepraszam za złe zachowanie - będę miał to na uwadze.
Za błędy przepraszam - z uwagi iż pisałem w telefonie (choć zrobiłem 2 niewybaczalne błędy)
Co do przedstawiania się - nie gniewajcie się ale informacji personalnych zbyt szczegółowych nie przedstawiam na żadnym forum.
A z ogólnych - zwą mnie Robert - jestem informatykiem (z uwagi na ten fakt - jak większość wie - informatycy rzadko używają polskich literek - więc z góry proszę o wybaczenie w przyszłości.)
Mieszkam dość daleko od kraju i często korzystam z telefonu jako medium komunikacji i dlatego właśnie są robione dość znacznie błędy.
Ale również będą pamiętał w przyszłości informować innych, którzy takowe również będą popełniać. Żeby nie było, że jestem złośliwy - "rules are rules" ;)
Aktualnie uruchamiam po wielu wielu latach (wiek nie jest istotny) warsztat (malutki, domowy, no może bardziej garażowy) jako coś dodatkowego w ramach moich zainteresowań.
Aktualnie uzupełniam warsztat i zamierzam kupić heblarki (inaczej mówiąc strugi ) w wersji (przepraszam ze anglojęzyczne nazewnictwo) Joint'a i No.4
Stanąłem przed dylematem , którą markę wybrać (z uwagi na cenę, bo zakupów w najbliższym czasie będzie więcej), a nie chciałbym kupić czegoś co nie do końca spełni swoją rolę - Pytanie Stanley czy Faithfull? (takie właśnie chodzi mi po głowie)
Czy ktoś z was jest w stanie podzielić się ze mną opinią o Faithfull ? Bo o Stanley'u już wiem i poczytałem.
Faithfull są odrobinę odrobiną tańsze (choć Joint znacznie).
Z góry dziękuję za informację.
Apropos - być może to co teraz napisze zniechęci co niektórych do odpisania ale cóż - ode mnie się wymaga i ja również proszę o grzeczność.
Ja się przedstawiłem w tzw. minimalnym skrócie - tego również oczekuje od rozmówcy, bo jak już się poznajemy , to niech to będzie dwustronne a nie jedno-...;) I proszę - nie odbierajcie mnie źle - jestem na wielu forach i czasami wybacza się pewne rzeczy, ponieważ fora są w celu pogłębiania wiedzy i rozwiązywania problemów oraz dzieleniu się swoimi doświadczeniami, a nie do końca wylewania wszystkich personalnych informacji o sobie na forum wielu wielu czytelników.
-
No i jest dobrze - przedstawiłeś się elegancko. Nikt nie wymaga od Ciebie Peselu, nr telefonu i PIN-u do karty. Wystarczy zwykłe "cześć" ;)
Co do Twojego dylematu - poszperałem na różnych forach - raczej większość użytkowników uważa, że da się miło i przyjemnie pracować tymi strugami. Tym bardziej, że oferta jest dosyć szeroka - np. strug wręgownik. Jest jedno małe ale - większość użytkowników zadowolonych poświęciła sporo czasu na odpowiednie przygotowanie strugów do pracy:
- odpowiednie przygotowanie noża, odchylaka i docisku noża (lever cap)
- wypłaszczenie stopy
- wypłaszczenie boków korpusu itp.
Ogólnie - jeżeli liczysz na wygodną pracę strugiem prosto z pudełka to możesz się zdziwić.
Jeżeli mieszkasz na wyspach (UK ) to możesz się zainteresować strugami:
- Woodriver - tym bardziej, że teraz pojawił się model 5,1/2 - jest filmik Roba Cosmana jak taki strug przygotować
- Quangsheng - dosyć dobre kopie Stanleya serii Bedrock
- Dick z oferty firmy Dictum - jak powyżej...można jeszcze kilka marek dopisać
Te strugi są droższe od np. Stanleya ale o połowę tańsze od np. Veritasa i wymagają minimalnej pracy do poprawnego działania.
Celowo nie podaję marek strugów premium żeby nie mieszać.
-
zwą mnie Robert - jestem informatykiem
I gitara ;D jakbyś napisał w której części świata piszesz ,to był bym szczęśliwy :P ale jest jeden szkopuł, przywitanie powinno być tu
http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/ (http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/)
Pozdrawiam ;)
-
Witam
Nie traktuj mojego pytania jako ironicznego . Czy już kiedyś pracowałeś ze strugami ręcznymi ?
Pytam nie od parady, bo jeżeli będzie to Twój pierwszy strug to z własnego doświadczenia , podkreślam własnego, wydaje mi się ,że lepiej będzie zacząć od jakiegoś marketowego np Macallister'a za 20 Euro ( przynajmniej tutaj u mnie w Bretanii w Castoramie). Po co katować na początek "średnią klasę" . Natomiast jeżeli nie będzie to Twój pierwszy strug to polecam coś takiego :
http://www.bordet.fr/coffret-de-5-pieces-faithfull,fr,4,740159.cfm (http://www.bordet.fr/coffret-de-5-pieces-faithfull,fr,4,740159.cfm)
Coś pięknego i nie tak wcale drogo , biorąc pod uwagę jakość . FAITHFULL to jednak chyba ciut wyższa półka od STANLEY'a nóż na 99% jest ze stali " sheffield " .
Pozdrawiam
krzysiek
-
Hejka,
Siedzę w Szkocji ;)
(nie zawsze będę używał polskich literek, bo na telefonie czasami jest trudno;) - sorki z góry za to ;)
Nie nie jest to pierwszy raz ze strugami, jednakże było to bardzo bardzo dawno jak bylem dużo młodszy;) (nie ważne ile teraz ale wiekowy jestem i trochę zmęczony korporacjami, muszę coś robić dla siebie, a nie tylko dla matulki "Mamony" korporacyjnej. ponad 20 lat w korporacjach - już meczy;)
Dawno pracowałem na heblarkach/strugach , ale nie wiem czy były to markowe czy ręcznie robione, bo to jeszcze u moich przodków;)
Ja już jestem pokoleniem bardziej zelektryfikowanym/z komputeryzowany;). Nie chcę się wdrażać (przynajmniej na razie) w CNC - bo to by nie było dla mnie wyzwaniem;) sterownie komputerowe i rysowanie , a na końcu automatyczne rzeźbienie - daje radość, ale nie taka jak ręczne robienie.
Przejrzę co podesłałeś i zobaczymy.
Dlatego właśnie też nie sięgałem po wyższą półkę, tylko staram si to wypośrodkować.
Z doświadczenia wiem, że jeżeli zaczyn się lub odświeża na sprzęcie , który może rozczarować, to można się dość znacząco zniechęcić i stracić radość roboty.
Quangsheng - nie jest najtańszy i być może w przyszłości się do niego przekonam (jak się wszystko rozkręci), ale na razie będę szlifował klasę średnią;)
Niestety muszę skompletować minimum warsztatowe - z Polski nie zabrałem wielu rzeczy jak się przeprowadzałem, więc wydatki na początku nie będą małe.
Dzięki za info.
Co do ustawiania i dopracowywania strugów - wiem że je trzeba odpowiednio wy-planować i przygotować - jestem tego świadomy i oczywiście będe się uczył na swoich błędach i przykładach - co się doświadczy to najdłużej zostaje.;)
-
Aaaa - zapomniałem
To samo też dotyczy dłut - zastanawiam się nad Narex'em - ma dość dobre opisy (myślę o premium)
Czy Dick'i z Dictum - dłuta - są również warte polecenie?
Robert
-
Narexy są dobre. Po zakupie trzeba je naostrzyć.
-
Prezio - jeżeli jesteś na wyspach to masz niewyczerpane źródło narzędzi używanych dobrej jakości. Stanley, Record, I.Sorby, Marples itp. Możesz wybierać i kupować egzemplarze które nie będą wymagały wiele pracy.
-
(nie ważne ile teraz ale wiekowy jestem i trochę zmęczony korporacjami, muszę coś robić dla siebie, a nie tylko dla matulki "Mamony" korporacyjnej. ponad 20 lat w korporacjach - już meczy;)
A to witam kolegę "wypalonego" ;) Ja mniej więcej z podobnego powodu zbiegłem do Bretanii. Świnie te prawdziwe przynajmniej nie rozliczają mnie z realizacji planów i pozwalają, o dziwo , na rozwój w przez siebie wybranym kierunku :)
Jeśli chodzi o dłuta Narexu to trzeba uważać gdzie się je kupuje bo można trafić na ceny z kosmosu.
Pozdrawiam
-
Hejka,
Z uwagi na to ze w czasami jestem w Polsce - to kupuje zarówno w UK jak i w Polsce.
I wnioski są proste:
- dłuta - kupujemy w Polsce - dluta.pl maja dobre ceny na Narex'y - w UK sa o wiele droższe - może dlatego ze to czeska produkcja - post komunistyczna;)
- strugi sa w miarę tanie w UK - Stanley, Irwin, Faithfull - na FFX.co.uk - nie sa zbytnio wygórowane.
- Elektronarzędzia - to juz loteria - ebay nie jest najtańszy jak by sie chciało, bo wiele rzeczy znalazłem chociażby na Amazonie dużo tańszych - i o dziwo od tego samego sprzedawcy również ;)
- co do drobnicy typu zaciski, wiertła, frezy itp. - to różnie bywa
@Krzysiek - Bretanii czy Brytanii?
-
W Bretanii po drugiej stronie English Chanel lub jak chcą Francuzi Canal la Manche , patrząc od Twojej strony.
Dzięki za info o ffx.co.uk. Pisząc o cenach Narex'ów miałem na myśli te z UK bo już we Francji są w miarę normalne.
Pozdrawiam
-
Zanim dotrzesz do Polski kupic Narexy to proponuje kup sobie na miejscu dluta Aldi - https://www.aldi.ie/en/specialbuys/archived-specialbuys/thursday-23rd-january/products-detail-page/ps/p/4-piece-chisel-set/. (https://www.aldi.ie/en/specialbuys/archived-specialbuys/thursday-23rd-january/products-detail-page/ps/p/4-piece-chisel-set/.)
Jesli nie Aldi to Lidl podobne ma, w polsce Jula ma podobny zestaw. Dobrze naostrzone dzialaja calkiem dobrze.
-
Dzięki za info o Aldi'm
Problem z Lidl'em i zapewne z Aldi'm też - jest taki że trzeba trafić na ich promocje.
Ciężko kupić bezpośrednio i ze strony interenetowej.
Albo nie maja na stanie, albo trzeba czekać do kolejnej promocji.
Ale będę miał je na uwadze - jednakże tak jak pisałem wcześniej - powrót do prac musi się wiązać z przyjemnością i motywacja - dlatego zdecydowałem sie na Narex'a 6/12/20/26 mm + 40 mm , albo 8/10/16/32 mm + 40mm , dodatkowo 2 mortisery (gniazdowe chyba w Polsce sie nazywają - 6 i 10 albo 12 mm). to na początek, a później to będzie zależało od prac.
Jednakże zapytam doświadczonych.
Charakter - małe mebelki i dodatki drewniane do mieszkania + w przyszłości instrumenty za jakieś 2 latka(naprawa i renowacja i jeżeli będę miał umiejętności to i produkcja - w Glasgow jest ciekawa szkoła lutnicza - 2 letnia - kto wie - może się zapiszę;).
Który zestaw szerokości poręczniejszy? :
6/12/20/26 mm + 40 mm
8/10/16/32 m + 40mm
Kiedyś nie zwracało sie różnicy (20-30 lat temu) tak dużej na minimalne rozbieżności w szerokości - były male, średnie, duże , szerokie i bardzo małe;)
-
Można sobie poradzić za pomocą jednego kompletu, ale jak planujesz dużo robót wykonywanych ręcznie, to kup od razu dwa komplety, może się zdarzyć uszkodzenie, stępienie ostrza, wtedy bierzesz z wymiaru "obok", zamiast odrywać się do ostrzenia. Ja tak zrobiłem i nie żałuję, ponadto gdybyś robił jakieś renowacje, rozbiórki, to przydadzą Ci się ze dwa najzwyklejsze , których uszkodzenie ( o co łatwo, stare meble mogą mieć gwoździe) nie będzie bolało.
-
Masz link'a do szkoły lutniczej ?
-
Clyde College w Szkocji.
http://www.glasgowclyde.ac.uk/courses/course-finder/nc-musical-instrument-making?_course1058 (http://www.glasgowclyde.ac.uk/courses/course-finder/nc-musical-instrument-making?_course1058)
http://www.glasgowclyde.ac.uk/courses/course-finder/nc-musical-advanced-instrument-making?_course1063 (http://www.glasgowclyde.ac.uk/courses/course-finder/nc-musical-advanced-instrument-making?_course1063)
2 letnia szkolą budowy instrumentów (skrzypce, violiny , gitary). Ma dobra opinie - również lutnicy w Szkocji tez ;) - poziom szkoły zawodowej i technikum. Później są kierunki na studiach w tym.
Jest więcej szkol w UK - jeszcze ze 2 albo 3 . Ale z uwagi ze siedzie w Szkocji - zainteresowałem się nią;)
Szczerze mówiąc to już się zapisałem i wkrótce mam interview;) bo tak u nich to się odbywa.
Plus w Skocji jest taki ze jako obywatel EU - nie płacisz za Szkole. W Anglii niestety musisz pokryć koszty od 1000 do kilku tysięcy funtów rocznie.
Niestety u mnie jeszcze jest problem z czasem. Szkoła jest na full time - czyli w normalne dni. Ja niestety pracuje. Ale że mam stanowisko w miarę samodzielne i nie wymagające określonych godzin pracy (architekt informatyczny) to próbuje po negocjować z moimi HRami bardziej luźne godziny pracy (niestety czasami muszę uczestniczyć w spotkaniach i muszę to jakoś pogodzić).
No oczywiście jeszcze musza mnie zakwalifikować (małe doświadczenie w drewnie może być problemem;( )
A co do dłut - jak to się mówi na pożarcie - to wiem ze muszę mieć kilka pod ręką na ewentualne zniszczenie;( życie mnie nauczyło , że przy pewnych sprawach zawsze warto mieć coś co można ewentualnie zniszczyć ;)
-
Tu we Francji ,żebyś mógł zajmować takie stanowisko to nie dość ,że rodzice musieli być Francuzami ,to pewnie jeszcze dziadkowie i pradziadkowie, no i oczywiście musiałbyś skończyć szkoły francuskie łącznie z przedszkolem co tu też nazywane jest szkołą. Francja to cholernie zamknięty kraj , bardzo zazdrośnie strzeże dobrych stanowisk pracy dla obywateli francuskich. Mam znajomego ,który kiedyś "z buta " wsiadł do samolotu i poleciał do Irlandii mając umówione via internet trzy spotkania. W pierwszym z kolei dostał propozycje pracy znając angielski na poziomie ,jak to się sam przyznał , pozwalającym na swobodne wyrażanie potrzeb fizjologicznych. W Polsce pracował w biurze architektonicznym po ukończonym wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Łódzkiej. We Francji to jest niemożliwe nie ma takiej okoliczności, która obcokrajowcowi a już przybyszowi z Europy Wschodniej pozwoliłaby na coś takiego. Nostryfikacja dyplomu to droga przez mękę i to tylko też w wybranych zawodach. Przepraszam ,że się tak rozpisałem i na pewno nie na temat. Ja na szczęście jestem już poza tym , przez dobrych pare-naście lat wypruwałem się dla różnych dziwnych korporacji , teraz mam święty spokój. Cztery dni w tygodniu codziennie rano witam moje maciorki ciepłym "Bonjour Mesdames" a popołudniu zaszywam się w warsztacie i aby do emerytury.
Ukłony dla wszystkich.
I żeby nie był ,że odpowiedź nie na temat. To warto kupić jedno lub parę dłut tych najtańszych z najniższej półki w markecie i poćwiczyć ich ostrzenie ,żeby nie eksperymentować na markowych. Polecam kanał na YT Paula Sellers'a.
-
YT jest u mnie codziennie - edukuje sie;) również literaturę;) standard.
Co do ostrzenia - zgadzam sie - warto poćwiczyć i tak tez zrobię;)
Również ostrza do strugów.
Idąc dalej w temacie strugów - sprawa kamieni
Rozumiem ze im większą gradacja kamienia tym lepsze ostrze.
Na filmikach i z czytania wiem ze wiele osób używa 16K jako finalne ostrzenie.
niestety - dość kosztowny kamień patrzał ze trzeba mieć pośrednie.
Jaki jest wystarczający przy finalnym dopieszczeniu ostrza ?
Bo tyle co przejrzałem - plany sa - 300/1000 (diamond), 4000/8000 (waterstone, ewentualnie ceramiczny, jest ich trochę - japońskich).
Później ceny rosną.
Ale też co niektórzy przenoszą się na szło z papierem wodnym.
Jak to wygląda w praktyce?
-
Za radą z kanału Paula Sellers'a kupiłem w Polsce via internet papier od 400 przez 600, 800 , 1200, 1500 ,2000 aż do 2500 i to wystarcza , przy najmniej dla mnie do ostrzenia dłut i noży. Muszę sobie jeszcze kupić (30-36 Euro) szlifierkę z dwoma kamieniami - jeden normalny do szlifowania na sucho , drugi prawie 1,5 raza większy i też drobniejszy ,kręcący się wolniej (przekładnia zwalniająca kątowa) z misą na wodę - czyli do ostrzenia z wodą. Kamienie olejowe są cholernie drogie. Ja używam papierów.
Chyba w sklepie internetowym Rob-Kop ( w Polsce ) o ile nie pomyliłem nazwy ,siedzę teraz na drugim komputerze widziałem całkiem przystępną ofertę na komplet dłut z akcesoriami do ostrzenia w tym razem z kamieniem.
-
To jest ten komplet
http://www.karba.com.pl/zestaw-dlut-w-walizce-8-elementow-proteco.html (http://www.karba.com.pl/zestaw-dlut-w-walizce-8-elementow-proteco.html)
-
Kaienie nie sa jakos super drogie
http://www.ebay.co.uk/itm/New-2000-5000-3000-8000-1000-4000-Grit-Sharpening-Water-Stone-Dual-Whetstone-/201301035187?pt=LH_DefaultDomain_3&var=500494781970&hash=item2ede7a08b3 (http://www.ebay.co.uk/itm/New-2000-5000-3000-8000-1000-4000-Grit-Sharpening-Water-Stone-Dual-Whetstone-/201301035187?pt=LH_DefaultDomain_3&var=500494781970&hash=item2ede7a08b3)
http://www.ebay.co.uk/itm/Professional-3000-8000-Grit-Knife-Sharpener-Sharpening-Stone-Dual-Whetstone-UK-/171560561079?pt=LH_DefaultDomain_3&hash=item27f1ce69b7 (http://www.ebay.co.uk/itm/Professional-3000-8000-Grit-Knife-Sharpener-Sharpening-Stone-Dual-Whetstone-UK-/171560561079?pt=LH_DefaultDomain_3&hash=item27f1ce69b7)
Czyli jakies 80-110 pln - 2 gradacje 4k/8k
i diamentowe 400/1000 okolo 120
http://www.ebay.co.uk/itm/TAIDEA-Professional-Diamond-Knife-Sharpeners-Sharpening-Stones-400-1000-Grit-/111495293969?pt=LH_DefaultDomain_3&hash=item19f5a32c11 (http://www.ebay.co.uk/itm/TAIDEA-Professional-Diamond-Knife-Sharpeners-Sharpening-Stones-400-1000-Grit-/111495293969?pt=LH_DefaultDomain_3&hash=item19f5a32c11)
Fakt - papier taniej wychodzi (duzo taniej ;)
-
No rzeczywiście , nie tak drogo. Nie podają wymiarów albo ja nie mogę znaleźć. Ważne żeby kamień był trochę szerszy od noża dłuta.
Jeśli chodzi o wiedzę o cenach kamieni to czerpie ją z tej strony,
http://www.workshopheaven.com/index.html (http://www.workshopheaven.com/index.html)
No może ciut przesadziłem. Ale tu są kamienie olejowe , a zdaje się ,że jest różnica między kamieniem wodnym a olejowym.
Może któryś z kolegów z większym doświadczeniem wyjaśni czy jest różnica i dlaczego.