Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: Lirorobert w 06 Maja 2015, 21:35:05 czas Polski
-
Witam serdecznie.
W innym miejscu tego forum temat emigracji okazał się bardzo gorący, i pomyślałem sobie za poradą kolegów wypowiadających się tam aby utworzyć nowy wątek na kórym możnaby wypowiedzieć się na temat związany z naszym wygnaniem.
Ja już jestem za granicą 17 lat i chyba już czas pomyśleć o powrocie.
A tak z ciekawości to bardzo ciekawe ile z osób odwiedzających Dom i Drewno to osoby mieszkające poza granicami Polski?
Pozdrowieni z Londynu.
-
17 lat to szmat czasu.
Chcesz wracac? jest do czego? (niemowie o rodzinie) ale do sytuacji - czy bedziesz w stanie sie odnalezc?
Wiele osob remigruje z powrotem do UK bo nie moga sie odnalezc w polskich warunkach. to nie jest to samo co 17 lat temu.
Ja jestem niedlugo okolo 1,5 roku.
Czy zostane - nie wiem trudno powiedziec.
Przyzwyczajony jestem do przenosin bo srednio co 4 lata zmienialem zamieszknaie w Plsce i poltora roku temu padlo na Szkocje.
Choc na delegacjach spedzilem rowniez mnostwo czasu za granica.
Tez mysle o powrocie, ale dopiero w okolicach emeryturki;) tak z emerytura i PL i UK;)
Choc kto wie - zawsze cosik moze sie wydarzyc ze skloni do powrotu
A czy mi zal PL - szczerze trudno powiedziec. Bardziej mi zal przyjaciol, rodziny - ale same PL - czasami zastanawiam sie ile ten kraj zrobil dla mnie a ile ja i coz bilans jakis mam (ale zostawie to dla siebie - nie chce wbijac kija w mrowisko)
Powiem tak ze w PL trudno bylo cos uzbierac i odlozyc bo koszty rosly.
Tutaj latwiej np. zbudowac sobie workshop - w PL bylo ciezko.
-
Na naszym forum jest co najmniej kilkunastu emigrantów lub pracujących za granicą, może włączą się w dyskusję. Ja wprawdzie emigrantem nie jestem, ale są emigranci w rodzinie i różnie to bywa. Pewna para mieszka we Francji już ok 50 lat, są na emeryturze, tam urodziły się im dzieci, ale ich syn, tam urodzony, we Francji skończył studia i po ich skończeniu przeniósł się do Polski, tu mieszka i pracuje ponad 20 lat i tu założył rodzinę. Inna osoba, kobieta świetnie wykształcona pracuje w Anglii 8 lat i czuje się tam średnio - musi być o wiele lepsza od tubylców aby otrzymać i utrzymać pracę i zawsze jest obca.
Moja refleksja jest taka, że "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma", ale życzę wszystkim powodzenia.
-
Kwestia adaptacji.
Jedni daja rade inni nie.
Polska jest pieknym krajem i gdyby nie polityka i pewne ugrupowania byla by jeszcze piekniejsza.
Ja zawsze mowie ze kiedys wroce - ale tak jak pisalem - na emeryturce;)
Moze uda sie wdczesniej - ktoz to wie
-
W piątek wyjeżdża do Niemiec mój siostrzeniec, 23 lata. Mieszka w małej miejscowości, ciężko pracuje na 3 zmiany w odlewni aluminium, lepsza taka praca niż żadna ale za 1500 złotych, płatna w 4 ratach po 3 miesiącach... Wcale mu się nie dziwię, przepracował tam już 3 lata, właściciel ma się dobrze, wykorzystuje sytuację braku pracy, nikt nie zrobi porządku z nieuczciwym pracodawcą... Pewnie to niejeden przypadek ale jeden z wielu, który skłania ludzi do wyjazdu. Byłem kiedyś w Irlandii około roku, bardziej rekreacyjnie, odpocząć... Życie jest tam o wiele tańsze i spokojniejsze
-
Witam.
Z perspektywy 17 lat stwierdzam że tak. Chcę wracać.
Czy bylo warto wyjeżdżać? Zdecydowanie tak. Taki wyjazd to świetna szkoła życia, pokory i szacunku do pracy.
Czy warto było oddać 17 lat na tyranie jak wół? Nie.
Zaczynałęm dosłownie od zera. Jak już pisałem w innym miejscu byłem bezdomny w Polsce a kieszeni mialem bilet powrotny do Polski i 1 funta.
Tak że wiem co to jest startować od początku.
Pracy się nie boję i jestem pozytywnie nastawiony na powrót.
Jeśli miałbym doradzać to nie wyjeżdżać na długo. Bilans zysków i strat niestety wypada na niekożyść.
Ps. Polityki nie chcę uprawiać na ramach tego forum, ale mamy wybory w tym tygodniu i każdy może wyrazić swoją opinie o sytuacji w jakiej jest nasz kraj.
Pozdrawiam.
-
Wybory tak,
ale czy jakikolwiek kandydat jest w stanie cos zmienic?
Na przestrzeni lat wielokrotnbnie byly wybory i za kazdym razem te same frazesy.
Za kazdym razem moglismy cos zmienic i probowalismy - i co wychodzilo z tego - caly czas to samo - ciagle dojeniee i dojenie, afera za afera ,, a ludzie i tak wyjezdzali bo mieli dosyc niepewnosci, i tego co sie dzialo w L
Kocham Polske pod kazdym calem i boli mnie ze politycy ja rozkradaja na kazdym kroku, ze kazda grupa zawodowa dba o swoj krotki interes a nnie o calosc.
Polacy wielokrotnie pokazali ze najwazniejszy jest ich wlasny personalny interes niezaleznie od tego jak to wplyhnie na innych Polakow i na kraj.
Ciezko jest wybrac odpowiedniego kandydata. tym bardziej ze Prezydent coraz bardziej jest figurantem w kraju niz osoba rzadzaca;( Przykre ale prawdziwe
Pozdrawiam
-
Witam :)
Ja siedzę w kraju,i powiem tak, figurant lub nie ,należy pójść i oddać ten głos na kogo się uważa ,ale trzepa pójść.
Bo mnie szlag trafia jak pójdzie te np.40% i z tych 40-stu np.20% rządzi krajem jak chce.
Panowie musicie wracać ,żeby chociaż by zaszczepić w nas, te dobre,zdrowe odruchy oraz zachowania.Bo za jakiś czas może się okazać że nie ma do czego wracać.Ja by chciał pracować u naszego pracodawcy a nie zagranicznego,który podatki płaci w swoim kraju.
Pozdrawiam :)
-
Krzys - rozumiem cie.
Myslisz ze nie chcialbym na codzien ogladac naszych pieknych Polek spacerujacych w sloncu z rozwianym wlosami?
Teraz ogladam Szkotki , ktore nie do konca sa w moim typie a i slonca czasami trudno uzyc nie mowiac juz o rozwianych wlosach ;(
Ale zycie jest takie a nie inne.
Co do kandydata - coz - naprawde ciezko wybrac.
-
Fajna dyskusja, można sobie wyjechać i pracować gdzie się chce, można zostać, grunt to mieć wybór.
Nie widzę w tym nic złego, ani dobrego, po prostu jesteś wolnym człowiekiem, w wolnym kraju i decydujesz o sobie.
Ja niestety dobrze pamiętam czasy kiedy takiego wyboru nie było, można było albo uciec, albo pracować za 20 € miesięcznie i być żebrakiem na świecie.
Jeśli już decydujemy się na wyjazd, ważne, że możemy to zrobić legalnie, pracować legalnie i korzystać legalnie ze wszystkich przywilejów danego kraju.
Życzę wszystkim powodzenia, co by się nie zrobiło dzisiaj, to nie są ostateczne decyzje, jest to tylko cena biletu np na samolot.
-
Pawel - dokladnie.
Zawsze mozemy ppodjac decyzje o powrocie.
moje podejscie jest takie - dom moj gdzie moja rodzina.
W Skzocji sa moje dzieci wiec ja tez tu jestem (choc nie musialem).
W Polsce sa rodzice i bracia - ale dzieci wazniejsze - sorki.
Ale PL zawsze bedzie dla mnie krajem na 1szym miejscu - moja ojczyzna i nic tego nie zmieni.
Wazne jest to ze mamy mozliwosc wyboru i mamy mozliwosc powrotu ;)
-
polecam wypowiedź Cejrowskiego na temat emigracji. Dziesiąta minuta. Ja się.cieszę że wyjechałem, co nie oznacza, ze chce zostać za granicą bo Polska mi nie odpowiada. Wyjazd taki to świetna szkoła.życia i świeże spojrzenie na to jak wyglądać powinno życie. Niestety większość osób w Polsce nie żyje, tylko wegetuje do czego nieustannie dążą polskie władze które w większości składają się z komunistów. Polska jest pięknym krajem i jak tylko zapewnie sobie i mojej rodzinie godny start w przyszłość to wracam. W Anglii jest mi bardzo dobrze jeśli chodzi o warunki socjalne. Stać mnie na wszystko, nie biorę kredytów, do tego dużo zwiedzam i jeszcze jestem w stanie odłożyć pieniądze ja budowę domu. Dodam, że nie zarabiam kokosow bo razem z żoną mamy najniższa krajową. W Polsce niebylbym w stanie kupić.mieszkania czy też wybudować domu zaraz po ślubie bez kredytu. Mam wiele kuzynka którzy zostali i pobrali kredyty które będą spłacać jeszcze przez 35 lat. Mam też wujków którzy w wieku 50 lat wreszcie przeprowadzają się "na swoje" po pokonczyli budowy i mogą wyprowadzić się z miasta z małego mieszkania. Ja mam to szczęście, że być może w wieku 30 lat będę miał już swój dom, bez żadnych pieniężnych zobowiązań oraz pewna kwotę na koncie która pomoże mi w razie jakichś "cięższych czasów". Cieszę się, że taka wątek powstał bo mogę wysłuchać opini innych emigrantów oraz tych którzy zostali :-) pozdrawiam. Dodam, że język angielski który wciąż doskonale jest nieocenionym benefitem
wysłane z mojego xperia z3 przy użyciu tapatalk
-
Jesli chodzi o sytuację w naszym Kraju i wybory to moje zdanie jest takie:
1. Kto nie głosuje traci prawo do narzekania. Najlepiej jest nie robić nic i mieć pretensje do.....
2. Zgadzam się że każdy z tego politycznego motłochu był u władzy i nie wiele się zmienia. Ale to nie znaczy że nie mozemy wypowiedzieć sie na ten temat. Jesli nie podoba mi sie to co się dzieje w kraju i chcę zmian to głosuję za inną opcją polityczną niż jest obecnie. Wiadomo że jeśli wygra ten kto rządzi obecnie to nie należy oczekiwać że coś się zmieni.
Prezio. Jakby powiedział troszkę inaczej. Tam gdzie nasze dzieci tam nasz kraj i nasza przyszłość. Niestety ten narybek który wejdzie w wiek młodzieńczy bedzie stracony dla Polski. Oni już nie będą chcieli wracać i zostaną za granicą.
No i życzę aby każdemu udało się zarobić gotówkę na zakup domu. Obawiam się jednak że niewiele osób poradzi sobie z zakupem bez wsparcia kredytowego.
Jak juz się zacznie normalnie żyć, płacić podatki itd... to już nie tak łatwo odlozyc. Koszty życia są spore. A jestem przekonany ze większość osób na emigracji wegetuje w paskudnych warunkach. Pokoje dzielone z obcymi ludźmi, itd.
Większość nie przyzna się co muszą znosić aby zarobic tę kasę. To jest druga, ta gorsza strona emigracji.
Zgodzę sie że wtedy mozna odłożyć. Pracuje się na czarno, placi mniej za dach nad głową i żywi jedzeniem "economy" . Ale czy to jest życie? Tu sie człowiek urabia a w domu dzieci rosną, rodzice się starzeją i umierają. Znajomi i przyjaciele oddalają sie. Życie przelatuje miedzy palcami. No i po kilkudziesięciu latach człowiek chcialby na emeryturkę z tą kaską wrócić tylko do kogo i czego?
-
Ze mna jest odrobine inaczej.
Pracuje tutaj w zawodzie za godziwe pieniadze, wiec i jest co odlozyc.
ale fakt - wiele osob pracuje ciezko i mieszkaja na pokojach.
Ale tez jest wielu co prowadzi swoje zycie w normalnych warunkach i stac ich na wiele rzeczy i rowniez zeby odlozyc co nieco, czy nawet zarobic na dom czy mieszkanie
-
Praca za granicą to trudny kawałek chleba! Ja nie pracowałem na emigracji ale byłem kilka razy w anglii w celach turystycznych i moge powiedziec tylko tyle ze ludzie których spotykałem byli o wiele spokojniejsi i szczesliwsi niz w kraju. Tesknota jest ogromna ale cóż czasami lepiej tęsknić najedzonemu niż nie tęsknić głodnemu.
Ja jedynie mogę się wypowiedzieć o kwestii misji pokojowej na której byłem tyle tylko że nie w celach zarobkowych a w celu sprawdzenia się w armii i powiem że nie warto! Nikogo nie obchodzi co sie z tobą dzieje a jedynie POLSKO-AMERYKAŃSCY biznesmeni rządowi siedzą strzeżeni po ambasadach i liczą kasę!
Emigracja jest trudna ale cóż skoro nasz zajeb... rząd sprowadza mniejszości i jakiś emigrantów to my nie mamy o czym rozmawiać! Na zasiłki innym nacjom nas stać ale żeby zatrzymać Kowalskiego to już nie ma komu!
-
Tu sie człowiek urabia a w domu dzieci rosną, rodzice się starzeją i umierają. Znajomi i przyjaciele oddalają sie. Życie przelatuje miedzy palcami. No i po kilkudziesięciu latach człowiek chcialby na emeryturkę z tą kaską wrócić tylko do kogo i czego?
Masz rację. Niestety to jest cena jaką musimy ponieść. I wkurza mnie to jak spotykam znajomych w Polsce którzy gadają "ty masz dobrze bo zarabiasz w funtach". Niestety nikt się nie zapyta jak się żyje z dala od domu. Każdy tylko pyta ile zarabiam. Co do tych tragicznych warunków życiowych jakie mają emigranci to różnie bywa. Jak ktoś pali i pije to potem mieszka w takich warunkach bo już kasy braknie na mieszkanie normalne.... Ja mam to szczęście, że wyjechałem z żoną więc jest mi łatwiej. Współczuję tym którzy zostawili żony i dzieci w pl. Ja mam swoje mieszkanie, samochód i nie pracuje na czarno a pomimo to jesteśmy w stanie odłożyć jedna wypłatę miesięcznie i wysłać do polski. Druga wypłata idzie na opłaty i jedzenie i przyjemności. Da się , tylko trzeba wydawać z głową. Mam znajomych na wyższych stanowiskach którzy zarabiają więcej, a pod koniec tygodnia przychodzą pożyczyć 50funtow bo nie mają na prąd.
wysłane z mojego xperia z3 przy użyciu tapatalk
-
Niestety tutaj sie zgodze.
Polska potrafi pomagac innym ale nie potrafi pomoc wlasnym obywatelom.
chociazby przyklady rodzin gdzie dzieci sa zabierana do domow dziecka bo rodzicow nie stac na utrzymanie, nie maja pracy. ale dziecko oddane rodzinie zastepczej kosztuje panstwo 1500 pln dla tej rodziny 9tak bylo kiedys, teraz nie do konca wiem jakie sa stawki). ale gdyby te 150 poswiecic matce czy rodzonemu ojcu to tez dali by rade jakos utrzymywac rodzine.
Nie, panstwo woli nabijac kase rodzinom zastepczym ktorzy w wielu 9nie wszystkich) przypadkach traktuja to jako biznes.
-
Każdy co wyjechał szuka umotywowania swojej decyzji.
A do rząd zły, a to prezydent do bani, i wiele innych przyczyn.
Proszę tylko spojrzeć z jakiego pułapu zaczynaliśmy po odzyskaniu wolności, a ile lat jest budowany zachodni dobrobyt niemiecki lub angielski.
Jak na taką ruinę i zadłużenie według mnie Polaka rozwija się bardzo dobrze i ludzie sukcesywnie się bogacą. Wystarczy spojrzeć ile nowych samochodów jeździ, ile domów się buduje, jakie pełne kosze wyjeżdżają z marketów i jakie towary.
To dla tego wyjeżdżamy, bo te kraje są poprostu bogatsze od pokoleń, absolutnie nie możemy się z nimi stawiać na równi.
A czy rządzi taki polityk, czy inny nie ma wielkiego znaczenia, wszystko jest uzależnione od koniunktury na świecie, czy należymy do tego wolnego świata, czy sami jesteśmy przedsiębiorczy i potrafimy to wykorzystać. Wykorzystać nawet możliwość wyjazdu, która nie zawsze w Polsce była i to też świadczy o przedsiębiorczości
-
Dyskusja o wyjątkowej głębi choć nie byłem w Anglii ani w innym Państwie na robocie to trochę mi szkoda tych których los taką pracą rozdzielił.
Temat warto poruszyć na spotkaniu didowców przy butelce piwa i ognisku ;)
Pozdrawiam emigrantów i życzę wszystkiego dobrego.
-
Paweł46 masz duzo racji tylko ze jest jedno ale a mianowicie KREDYTY ;) doslownie odsetek ludzi stac jest na kupno lub wybudowanie domu za wlasna gotowke, auta w kredycie nawet zobacz na akcesoria ktore ludzie biora na raty. Owszem postep od czasow II wojny swiatowej czy nawet PRL-u jest wszechobecny ale ile pieniedzy jest sprzeniewierzanych i uplynnianych, jakie podatki i akcyzy sa nakladane. Spotkalem ludzi na misji ktorzy dziwili sie z tego jak my w kraju zyjemy. Mielismy doczynienia nie tylko z Amerykanami ale tez Hiszpanami ktorych dosiegal kryzys, Bulgarami ktorzy tez byli pod skrzydlami ZSRR i co nam mowili? Smiali sie ze jak to mozliwe ze my za takie warunki socjalne jeszcze nie wyszlismy na ulice. Dziwili sie ze my chcemy robic porzadek na obcym podworku nie majac go u siebie. Niestety jestesmy taka troche klejonka w prasie ktora jest rzad i to on z nas wyciska wszystko do ostatniej kropli ;) Troche to przykre bo ludzie w obcych krajach maja wiecej swobod i dobrobytu niz we wlasnej ojczyznie
-
Wojtek nie pisz my, bo nie jesteś wyrocznią narodu, ja też nie. Każdy pisze i mówi za siebie.
Znam kraje gdzie są większe podatki, większe akcyzy i ludzie żyją.
Co Ty myślisz, że rząd nakłada podatek, czy akcyzę żeby sobie wziąć do kieszeni ?
Albo żyjemy w państwie przynajmniej z nazwy socjalnym, albo żyjemy na "dzikim zachodzie" gdzie każdy, który sobie nie radzi kończy pod mostem i umiera z głodu.
W Polsce na szczęście nikt z głodu nie umiera, ani nie mieszka pod mostem.
A do lekarza, szkoły z problemami, ale mimo wszystko chodzimy za darmo.
Wojsko i policję też trzeba utrzymać, nie mówiąc o budowie dróg.
Dobra kończymy ten wątek dyskusji bo się robi polityka, a takie tematy nigdy nie doprowadza się do końca, ile ludzi tyle zdań.
-
No to jeszcze ja parę zdań. Bez polityki, ale za to trochę historii, która odgrywa w temacie dyskusji ważną rolę. Wprawdzie żyjemy tu i teraz, ale skoro niektórzy z nas piszą o dobrobycie w innych państwach, to warto przypomnieć, że większość tych państw, to dawne imperia kolonialne mające na sumieniu rabowanie obu Ameryk, Afryki, Oceanii a także dużej części Europy. Politykę tą prowadziły kilkaset lat ( od XV do XX wieku ), często posuwając się do eksterminacji miejscowej ludności a nawet ludobójstwa ( król Belgii w Afryce a Stalin i Hitler w Europie ). Tym sposobem państwa dorobiły się bogactwa i kapitału, dlatego ich kapitalizm jest inny niż nasz, raczkujący dopiero ćwierć wieku. Niestety to my przez stulecia byliśmy napadani, rabowani i niszczeni ( Potop Szwecki, rozbiory, wojny światowe I i II i inne konflikty) i to nasze elity intelektualne były eksterminowane. Dlatego nie mamy kapitału, dlatego ciągle się dorabiamy i dlatego ciągle narzekamy ( niektórzy), że inni mają lepiej, że rządy są złe a ludzie kradną. Nasze elity są ciągle w pierwszym pokoleniu - na zachodzie budowane były przez stulecia.
Jestem tego zdania co Paweł - w ciągu naszego ( mojego) życia Polska zmieniła się na korzyść niewyobrażalnie i ciągle się zmienia.
W tych państwach dobrobytu też kradną, tylko na większą skalę, wystarczy przypomnieć finansowy kryzys światowy wywołany przez Wall Street NY w USA i City Finansowe w Londynie z 2007 roku gdzie miliony obywateli straciły dorobek całego życia a kryzys rozpłynął się po prawie całym świecie.
Państwa te w większości poradziły sobie dzięki temu, że wcześniej zgromadziły bogactwa ( patrz kilka zdań wcześniej).
Reasumując - chcesz mieć lepiej w ojczyźnie, uczestnicz w jej życiu, chodź na wybory, szukaj i wybieraj ludzi, którzy to pociągną, coś chcą i POTRAFIĄ.
Samemu też się do tego dołóż - jesteś w kraju rób wszystko jak najlepiej potrafisz ( na forum też ;)). Jesteś za granicą ucz się dobrych wzorców i zaszczepiaj je w kraju, chcesz tam zostać - walcz o dobre imię Polski.
Wszystkim życzę powodzenia :)
-
Rowniez sie dolacze do tematu i pomine temat polityki.
Z polski wyjechalem pierwszy raz jakies 9 lat temu, i po okolo 3 latach z czego jakies 6 m-cy w Londynie i reszta w Irlandii. Wrocilem do Polski zachecony mozliwoscia wziecia dotacji tego niby boomu zwiazanego z powrotem do Polski. Otworzylem dzialalnosc zwiazana miedzy innymi ze stolarka i wykonczeniowka w lokalach glownie prywatnych. Prace typu ukladanie parkietow, renowacja podlog, renowacje mebli i balustrad drewnianych, tynki dekoracyjne typu stiuki weneckie, malowanie pomieszczen i inne podobne roboty.
Z czasem stesknilem sie za tym luzem na Wyspach, gdzie jednak mimo wszystko zycie jest mniej stresujace, niz w Polsce. W urzedach i innych instytucjach jak i sklepach, ludzie potrafia sie usmiechnac i grzecznie odpowiadziec jesli ktos sie pyta. Nie widac tego przymusu, jakby ktos za kare pracowal i musial sie odezwac, jak to czesto bywa w Polsce.
Sprawa poruszania sie po drogach autem, jest jednym z glownych przykladow, gdzie zauwazalna jest uprzejmosc kierowcow. Potrafia przepuscic auta o wiele czesciej, niz mialoby to miejsce w Polsce. Jezdzilem i jezdze nadal autami i szczerze moge powiedziec, ze jest duza roznica. W Polsce wiekszosc goni w pospiechu, i nie ma czasu na prosta uprzejmosc typu ustapienie pierwszenstwa, ktora naprawde poprawia humor i samopoczucie. To kiwniecie palcem , oznaczajace zgode na przepuszczenie Cie, czy tez podziekowanie za ustapienie pierwszenstwa jest naprawde optymistycznie budujace w codziennym zyciu :)
Chcialbym napisac o moim odczuciu przy pierwszym przyjezdzie z Irlandii do Polski po rocznym pobycie na Wyspach. Byly to Swieta Bozego Narodzenia, przyjechalem na 2 tygodnie i po 2 dniach chcialem wracac, tak bardzo mnie przygnebila ta szarosc budynkow, smutek ludzki widoczny na wiekszosci osob, oraz nastawienie ludzi bardzo pesymistyczne. Takie mialem wlasnie odczucia po rocznym rozbracie z Ojczyzna.
Obecnie siedze w Anglii i nie chce wracac, moze na emeryture jak juz dzieci podorastaja i zmieni sie mam nadzieje na lepsze w Polsce. Poki co tutaj widze wieksze mozliwosci rozwoju. Rynek tutejszy czyli angielski w sensie biznesu jest duzy i chlonny. 64 mln populacji w UK, w porownaniu z Irlandia czyli 4,5 mln populacji, pomogl mi w decyzji gdzie jest lepsze miejsce dla mnie. Jest tutaj sporo nisz rynkowych, w ktorych mozna dzialac, wiec tylko kwestia checi, samozaparcia, optymizmu, jezyka angielskiego (u mnie College po pracy) i jest juz opcja, ze bedzie dobrze, nigdzie nie ma lekko, trzeba brac zycie w swoje rece :)
Tak to Ja widze tutaj i teraz. Nie chce na nikogo wplywac, zeby zostawal w Anglii. Kiedys tez zjechalem, i po czasie sam dojrzalem do tego, gdzie jest moje miejsce i gdzie chce zyc.
-
No dobrze.
-
Faktycznie, aby móc dyskutować bezpiecznie w tym temacie to trzeba uważać na politykę którą łatwo tu przemycić :-) także bez stresu. Nie obwiniam obecnych polityków o stan polski. Fakt- rozwijamy się od 25 lat ale jakby to powiedzieć - robimy to na pierwszym biegu. Gdyby doszło w 89 roku do dekomunizacji państwa to myślę że rozwój polski wskoczyłby na 3 bieg. Macie rację, że dobrobyt w innych państwach to nie jest zasługa tylko polityki. To ogromne zasoby pieniędzy i układów sprzed wielu lat. Ja chodzę na wybory. Na prezydenckich już nawet głosowałem kilka dni temu. Wróćmy więc do emigracji :-) napewno wyjazd mocno ułatwia start młodych ludzi. Niestetystety wielu z nich nie zamierza wracać. Ja cieszę się że wyjechałem. Mam zamiar wrócić za kilka lat i żyć w Polsce bo życie w Anglii nie jest dla mnie. Chyba nie ma POLAKA któremu by obcy kraj odpowiadał na 100%. Zawsze korzysta się z polskich sklepów, albo ogląda się polskie wiadomości itp. Polskość jest w każdym nas i tego nie da się wy tempić :-) także rozwój w Polsce napewno jest znaczny ale obecna polityka państwa mocno go wyhamowuje. Czy to celowo? Nie wiem, niektórzy doszukuja się spisku że Rosja i Niemcy celowo chcą osłabienia państwa polskiego, bo z silną gospodarką stanowilibysmy dla nich zagrożenie. Jako państwo słabe jesteśmy chłopcem do bicia. Jedno jest pewne. Wracam do kraju nie ważne w jakim stanie by on był. Chcę tylko zapewnić rodzinie.coś więcej niż kredyt na pół życia. Pozdrawiam ;-)
wysłane z mojego xperia z3 przy użyciu tapatalk
-
Dyskusja jest bardzo gorąca :) Amigorg i Paweł46 macie dużo racji w tym co mówicie i zgadzam się z wami tylko że wy widzicie duże zmiany bo już swoje przeżyliście ;) dojrzewaliście razem z tym krajem i szanuje ludzi takich jak wy którzy na gorąco uczestniczyli we wszystkim co się działo w kraju ale Amigorg (nie weź tego do siebie bo szanuję bardzo Twoją osobę na forum) ty już masz emeryture i możesz realizować swoje pasje na niej, tylko że kto zarobi na emerytury młodych ludzi? Jakiej wysokości one będą? Nie oszukujmy się ale Polskie społeczeństwo się starzeje bo więcej młodych ludzi siedzi za granicą niż w kraju. Ludzie w wieku powyżej 40 roku życia mający już rodziny zostają tutaj i wiążą koniec z końcem ale ludzie młodzi nie widzą perspektywy rozwoju i przyszłości na obecnych warunkach. Starsi ludzie może widzą to inaczej bo wiedzą że kiedyś było gorzej i trzeba było kombinowac po swojemu ale młodzi ewoluowali i w zetknięciu z tym co jest teraz nie potrafią się odnaleźć.
-
Zgadzam sie ze poczatki nasze byly ciezkie (olski).
Podnosilismy sie ze zgliszczy , zostalismy pozbawieni wszytkiego - ostatnio przez niemcow, a pozniej przez komunistow.
Narzekamy na nich, cierpimy z ich powodu, i wytykamy im to zlo.
Ale dlaczego, kiedy doszli do wladzy ci co narzekali i wytykali to ze nas okradaja, sami zaczeli krasc i okradac narod.
Fakt - jest lepiej , wiecej w sklepach, wieksze mozliwosci, ale niestety nie wszystkich na to stac. Powiem wiecej. Duza wiekszosc polskiego spoleczenstwa jest coraz biedniejsza.
Roznica pomiedzy starymi a nowymi czasy jest taka.
Wtedy mielismy pieniadze, ale nie mielismy mozliwosci.
Teraz mamy mozliwosci, ale nie stac nas na nie.
Co jest lepsze?
Moze wlasnie dlatego ze mamy mozliwosci na calym swiecie - probujemy je wykorzystac w innych miejscach,m gdzie nasza praca jest nas stac na to.
tylko pytam - dlaczego to miejsce nie do konca nazywa sie Polska?
-
Ala w takim razie do czego to wszystko zmierza?
Czy receptą na poprawienie sytuacji jest wyjechać i pracować w innym kraju?
Na nasze miejsce przyjadą ludzie z innych krajów.
-
Tez tak nie jest ze starzy inaczej widza.
Ja jestem po 40tce - wiedzialem stan wojenny, zylem z tym. Zylem z kolejkami i widzialem jak kraj sie zmienial.
Widze tez jak zmeniaja sie ludzi - ci co walczyli w latach 80tych teraz tez walcza miedzy soba o wladze. Czy tak ma byc?
Szczerze - wyjechalem nie dla pieniedzy ale dla rodziny. Corka idzie tu na studia. W Polsce nie miala mozliwosci bo jedyny kierunek jaki jej odpowieada to koszt 1500 miesiecznie + koszty zycia w Wawie - okolo 2000.
Czyli 3500 - z czego brac na jedna osobe?
Tutaj studia sa za darmo (finansowane/dofinansowywane przez panstwo) - przynajmniej w Szkocji - w Angli platne.
Tutaj idzie na kierunek na jaki chce.
Ja przenioslem sie w ramach mojej korporacji.
Nie musialem , ale chcialem zeby moje dziecko mialo dobry strat edukacyjny. W Polsce moze by mialo, ale nie ukrywajmy placac 3500 na nia (i to jeszcze w miare oszczednie nie mowiac o innych kosztach z tym zwiazanych, a jeszcze jest druga corka) + moje koszty rodzinne + kredyt - to musialbym chyba pracowac 24 na 24.
-
To sie nazywa rotavja demograficzna - widocznie tak musi byc.
-
Aha.
Zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie związanej z tematem emigracji.
http://forum.domidrewno.pl/hyde-park-did/powrot-do-polski-z-emigracji/ (http://forum.domidrewno.pl/hyde-park-did/powrot-do-polski-z-emigracji/)
-
Lirorobert ale czy już nie jest tak że do Polski ściągają emigranci? Dostają zasiłki od państwa i jeszcze dodatkowo pracują za mniejsze stawki niż Polacy. Dlatego to jest trochę dziwne bo matka samotnie wychowująca dziecko dostaje 400zl zasiłku a rodzina jakiejś mniejszości 1500zl.
-
No tak, ale czy większość z nas, emigrantów nie robi tego samego?
Bążmy obiektywni i powiedzmy szczerze że też dużo osób kożysta z pomocy społecznej, szczególnie to w Anglii.
Ja i moja żona nigdy nie wzięliśmy grosza pomocy, bo na szczście nie musimy, ale niestety dużi osób przyjeżdża bo dają.
-
Tak korzysta - ale warunki przydzialu i kwoty sa rowne dla wszystkich.
W PL niestety nie do konca - przynajmniej tak slyszalem - nie do konca jestm pewien, ale z tego co wiem imigranci maja jakies dodatkowe wsparcie finansowe.
W UK wszyscy maja te same zasady co kazdy
Osobiscie jestem za zmiana przydzialu benefitow .
owinni dostawac ci co pracuja i im niestarcza, albo ci co pracowali jakis czas i stracili prace.
A nie ci co przyjezdzaja, nie pracuja i oczekuja zasilku - tac powinni wrocic tam skad przyjechali (inie mowie tylko o Polakach)
o ze ktos wyludza zasilek, to jednoczesnie zabiera innym
-
Nie wiem czy wiecie ale my z Lidką też na wyspach byliśmy ;) rok wytrzymaliśmy w Londynie i jednak wygrała tęsknota za rodziną. Czy nasz las to ostatnie miejsce? Szczerze powiem... mając na uwadze dobro naszych dzieci - nie wiem. Nie chce, żeby moje szkraby były parobkami EU, a do tego to zmierza... czas pokarze. Może kiedyś DiD zacznie nadawać z innego krańca świata ;)
-
Jarku,
Ciesze sie ze udalo ci sie poukladac wszystko w PL po powrocie.
Tez chetnie tak bym chcial. Kto wie, moze kiedys tez sie to ulozy i dam rade;)
Zreszta widac, ze wiele osob probuje sil w roznych miejscach i nigdy nie mozemy powiedziec ze zycie nas nie skloni do innych decyzji.
Sami nie wiemy co nas czeka na przyszlosc.
Czy to bedzie PL, czy inny kraj - trudno powiedziec.
Wazne jest (przynajmniej dla mnie) zeby byc z najblizsza rodzina tak dlugo jak to mozliwe, a jak staje sie nie mozliwe to czas na zmiany zeby znowu byc z rodzina;)
-
Jarek widzisz sam tęsknota to jedno ale teraz jesteś tutaj i sam nie wiesz czego doczekają Twoje dzieci. Ludzie myślą o tym że no coś się zmienia dla nich ale co z ich wnukami czy własnie dziećmi? Jakiej oni przyszłości dożyją i jakich perspektyw? :P Wiele ludzi patrzy krótkowzrocznie, tylko i wyłącznie na siebie bo dzieci już odchowali, mieszkanie mają, jakieś tam auto w domu jest a od pierwszego do pierwszego się dociągnie. Nie chodzi przecież o to w życiu żeby z dnia na dzień mieć szkołe czy kurs przetrwania!
-
Witaj JarkuO w tym wątku.
Myślę że wyjazd z Kraju nie spowoduje że Polska przestanie być parobkiem UE. A na Emigracji to się też jest parobkiem, tylko że danego kraju.
Szczerze mówiąc to jestem zdziwiony Twoją wypowiedzią. Z tego co obserwuję na twoim portalu to miałem wrażenie że cieszysz się z tego co osiągnąłeś. Pasja i profesjonalizm z jaką podchodzisz do tematu jest inspiracją dla mnie i myślę że dla wielu innych osób. Udało ci się osiągnąć to o czym wielu może tylko pomażyć.
No ale pozory moą mylić.
Mam nadzieję że nie wyjedziecie. Polska potrzebuje ludzi takich jak wy.
A tak przy okazji wyborów.
W Anglii są dzisiaj wybory parlamentarne. Poszliśmy zagłosować, jako że moja małożonka ma takie prawo i jakież było moje zdziwienie, a nawt szok jak to się odbywa.
Wyobrażcie sobie że po wejściu do lokalu wyborczego podaje się tylko adres zamieszkania i nazwisko i dostaje się kartę do głosowania. Nikt nie sprawdza tożsamości, ani nie podpisuje się listy że odebrało się kartę.
Ponadto skreśla się kandydata - tak moi drodzy- najzwyklejszym ołówkiem.
To jest dopiero pole manewru na przekręty i kombinacje.
Jak Wam wiadomo w Polsce jast zupełnie inna procedura.
Moim zdaniem wyprzedzamy pod tym względem Anglię bardzo.
Nie jest tak źle u nas.
Pozdrawiam
-
Czasami jest tak w mentalnosci, ze ma sie kredyt zaufania i nie traktuje sie wyborcy jak oszustwa z domniemania.
W PL czesto w wielu przypadkach czlowiek z domniemania jest traktowany jak ten co oszukuje lub jest winny.
To czlowiek/obywatel ma udowodnic niewinnosc a nie jemu wine;(
W UK - na starcie uwaza sie ze jestes uczciwy - dlatego nie ma takich rygorow jak w PL
-
Coś podobnego! I nie było podstępnie skonstruowanych książeczek do głosowania aby jedna partia mogła wygrać a inna przegrać? I nie było znikopisów i fałszerzy list wyborczych? I nie ma specjalnie zbudowanego systemu komputerowego, aby w przypadku niekorzystnego głosowania otumanionych wyborców zawiesić jego działanie w całym kraju aby było można sfałszować wybory? I nie trzeba wyrzucać sędziów z Państwowej Komisji Wyborczej, którzy swoimi knowaniami wypaczają wyniki wyborów? I nie potrzeba co najmniej 50 tyś członków każdej partii pilnujących członków innych partii w komisjach wyborczych aby ci w sposób przestępczy nie zmieniali woli wyborców?
Toż to dziki kraj - dziwię się, że chcecie w nim mieszkać i pracować :o
-
I nie bylo pensji dla tych co pilnuja w nadmiarze z kazdej partii.
Jakie marnowanie wynagrodzen ;( nikt nie dostal ekstra kasy - budzet nie dal nic choc chcial ;)
-
Nie bądźmy Panowie naiwni.
Jeśli mi ktoś powie że politycy w Anglii są święci i uczciwi to będzie to niepoważne.
Nie mniejszy syf niż w Polsce tylko że wszystko odbywa się w angielskim stylu, w białych rękawiczkach.
Najprościej jest wtłoczyć ludziom do głów że wierzy się w ich uczciwość, skonstruować system pozwalający na takie manipulacje, aby nikt nie mógł niczego udowodnić.
W Polsce trzeba było bardziej pokombinować aby oszukać. No i komuś udało się.
Komu? Chyba każdy wie.
Jakby ktoś przyjżał się jakie przekręty i machloje były podczas głosowania w Szkocji odnośnie odłączenia sie jej od Wielkiej Brytanii to by nie uwieżył że takie coś może mieć miejsce. Od początku było wiadomo że Anglia zrobi wszystko aby nie dopuścić do odłączenia się Szkocji, no i udało im się. No ale o tym to kolega za Szkocji może powiedzieć coś więcej.
-
Nie chce, żeby moje szkraby były parobkami EU, a do tego to zmierza...
To jest taki stereotyp myślenia ,że aż zęby bolą.
Unia Europejska to także Polska , a więc logicznie rzecz biorąc pracując w niej. jest się też parobkiem Unii.
Powiem tak : pracować trzeba wszędzie bo nikt darmo nic nie daje ,ale jeżeli za swoją pracę dostaję się tyle , albo może kiedyś dostanie się tyle ,że "nie starcza do pierwszego" to lepiej być już "parobkiem" tam gdzie starcza... bo żołądek ma swoje prawa.
Jeżeli ktoś jest tak kreatywny i przedsiębiorczy ,że potrafi "urządzić " się w Polsce ( nie robi tego kosztem innych) to chwała Mu za to i słowa podziwu. Ale jeżeli ktoś nie potrafi tego zrobić w Polsce a odnajduje się na emigracji to widocznie "takie Jego prawo".
Jeżeli chodzi o mnie to, nie musiałem z Polski wyjeżdżać z powodów ekonomicznych, mogłem się dalej mordować w korporacji i przyklaskiwać kompletnym debilom i fałszywie potwierdzać ,że to co robią to najlepsze i najmądrzejsze ( za pół roku przychodzili inni i rozwalali to ogłaszając się ,że to teraz oni są "prawdziwymi mesjaszami ") . Wykorzystując zawarte w Traktacie Lizbońskim prawo przysługujące obywatelom Unii do swobodnego przemieszczania się i osiedlania w ramach granic Unii przeniosłem się do Francji konkretnie do Bretanii. Są tego plusy i minusy ale ogólnie rzecz biorąc odmieniłem swoje życie na lepsze - w tym bardziej uniwersalnym pojęciu. Pracuję ciężko ale jest mi dobrze , jestem tu razem z Żoną i nie myślę o powrocie. Jest tu także mój Syn z rodziną , wnusio chodzi do szkoły i żadne z nas nie myśli o tym ,że wychowujemy parobka Unii. A żeby dopełnić całości obrazu Córka została w Polsce bo jej mąż jest rolnikiem a wiadomo : "nie rzucim ziemi skąd nasz ród" ( nikt nie ma pretensji o to do Niego).
Lirorobert powiem Ci tak : jesteś zdeterminowany żeby wrócić i życzę Ci żeby udał Ci się powrót. Jak już wrócisz i uda Ci się zapuścić korzenie ponownie w Polsce to wtedy możesz namawiać innych do powrotu. Wtedy też będziesz mógł służyć innym radami jak się ponownie urządzić w Polsce. A na razie nie obrzydzaj innym emigracji i nie odradzaj emigracji bo to co czasem piszesz wygląda mi na objaw frustracji i szukania wspólników do Twojego sposobu myślenia do którego zdaje się ,że nie jesteś w pełni przekonany.
Jest udowodnione przez "życie" ,że powroty z emigracji bardzo, bardzo rzadko się udają i nie chodzi tu o ekonomię ,ale o psychikę. Ale o tym to już kiedy indziej. Mam nadzieję ,że nikogo nie uraziłem ;)
-
UK nie jest dziś tym czym było 10 lat temu :( Podobnie jak PL tonie w długach (stąd też trzymanie się kurczowo Szkocji z której ciśnie jak cytrynę).
A pracować trzeba wszędzie tak samo, nigdzie nie ma manny z nieba. Pytanie tylko co będzie z tej pracy za lat 10 albo 30? Wkurzają też dysproporcje - za taką samą pracę masz X albo 5X wynagrodzenia.
Nie wiem czy wiecie ale zarobki z reklam na YT w PL są jednymi z najniższych na świecie! A później idziesz kupić telefon i płacisz x2 więcej niż w kraju obok.
-
Spoko. Ja sie nie obrażam i szanuje tych co szczerze się wypowiadają. Ja nikomu nie chcę emigracji obrzydzić bo sam wiem że są plusy pracy za granicą. Jednak mam wrażenie że jest takie przekonanie że wyjazd rozwiąże wszystkie problemy i że będzie jak w raju. Chcę tylko spróbować pokazać że jest też inna strona medalu, ta ciemniejsza. I nie mówienie o niej nie oznacza że jej nie ma. Tu na forum będą wypowiadać się osoby które są w dobrej sytuacji. Pozostali nmie mają na to czasu albo takiej możliwości. Jakoś nikt nie mówi że jednak są inne koszty emigracji. Nikt nie mówi o tym że np w Londynie jedną z największych grup wśród bezdomnych są wlasnie nasi rodacy. Nikt nie mówi jak latwo jest wyladowac na ulicy bo litosci nie ma sie co spodziewać a odłożyć troche grosza na zabezpieczenie na początku jest trudno. Jak już mówiłem. Sam jestem emigrantem i polecam wyjazd jeśli ktoś chce tego posmakować. To fajna przygoda, ale pod warunkiem że nie poslizgnie sie noga. Mozna zobaczyć jak powinno się normalnie żyć. I cieszę się że są osoby które osiągnęły sukces. Jast jednak też masa ludzi którzy są w zawieszeniu i mają dylemat co dalej. I o tym właśnie myślałem zakładając ten wątek.
Pozdrawiam
-
Byłem w UK w 2006 - wziąłem dziekankę na rok i koleżanka załatwiała wyjazdy dla studentów. Byłem na farmie gdzie się zbierało pomidory w szklarniach. Jako że akordowcem jestem słabym to się zarabiało najniższą godzinówkę czyli wtedy chyba 5,50 funta. Chyba przez 6 miesięcy wyrobiłem raz coś więcej, ale przynajmniej nigdy nie dostałem zrypki że zostawiam pomidory, albo zrywam jak leci. Ogólnie byłem średnio zadowolony. No ale był jeden Polak który jako pierwszy w firmie siadł na wózek widłowy - Anglicy byli nim zachwyceni, bo jak trzeba było zostać czy robić nadgodziny w sobotę to nie było problemu. Anglik choćby miał paletę fruktów na wózku - 15.00 i dyla do chałupy.
No i wróciłem na urlop do kraju, zrobiłem uprawienia i po powrocie pokazałem kwity. Po tygodniu siedziałem już na wózku, ze stawką ok 8 (coś koło tego, nie pamiętam dokładnie) funtów bez żadnego akordu. Szło się w sobotę na 6 godzin i już płatne jako over time :) Żadnego akordu, trzeba było frukty zważyć, ofoliować, wprowadzić do kompa itp - praca fizyczno/lekko umysłowa. Zarabiałem jakiś 300-350 funtów na tydzień - wszytko poza sezonem, gdzie praktycznie nie było nadgodzin. W sezonie pracy było na cały tydzień, kasa niezła. Miałem auto na LPG, ale nie chciało mi się nawet jeździć ekstra 15 km po lpg bo koszty paliwa w przeliczeniu na zarobki były bardzo niskie.
Były mikołajki i .... baba wjechała mi w dupę mojego forda mondeo którego kupiłem w PL jak byłem na urlopie. No i zaczęły się jaja, bo babka zeznała u swojego ubezpieczyciela że to była ... czołówka z mojej winy. Myślałem że walnę ze padnę na zawał jak się o tym dowiedziałem. No ale tak jest w UK - każdy ma przy OC ochronę prawnika swojej ubezpieczalni, może zeznać co chcą bo to prawnicy się boksują. Policja miała jedynie odnotowane że była kolizja, wszyscy cali, trzeźwi i tyle - żadnego orzeczenia o sprawcy. No i wtedy się wkurzyłem - sobie myślę co za porąbany kraj .... i na święta wróciłem do PL. A miałem gwarancję roboty i załatwiłem u Anglika z pracy że będę u niego mieszkał - facet mieszkał sam w domu, tak gdzieś wtedy ok 55 lat ale baaaaaardzo kontaktowy, na serio dało się z nim zakumplować. Pomógł mi bardzo dużo po tej kolizji żeby jakoś coś wskórać, pisał mi pisma po angielsku. No ale kurde wróciłem - był jeszcze rok studiów, wtedy jeszcze wojsko straszyło.... Oczywiście sprawa kolizji się zakończyła po kilku pismach już z PL, ale jak to w PL - firma przez którą się załatwia te sprawy musiała nabruździć deko. Oczywiście moje ubezpieczenie miało mnie w poważaniu - radź sobie sam, jak będzie twoja wina to zapłacimy.
Do czego zmierzam .... Byłem zwykłym robolem na wózku widłowym a mogłem sobie żyć bez stresu, opłaty zrobić, auto zatankować i jeszcze oszczędzić. Kuzynka z mężem siedzą w UK od dwóch lat, w PL prace mięli całkiem dobre, dom wykończyli. Ale deweloper u którego pracowała upadł - głośna sprawa budowa osiedla pod Niepołomicami pod Krakowem. Do dziś pensji wypłaconej całej nie ma pomimo wygranej w sądzie. Mąż jej miał działalność - wszytko dobrze było jak klient faktury płacił. Zaczęło się rypać jak faktura wystawiona - VAT MUSISZ ZAPŁACIĆ - a kupujący nie płaci. Zaczęły się nerwy itp - koleś 33 lata i stan przed zawałowy :P
Zrobił prawko na tiry - pojeździł w PL firmie rok - patologia, szkoda pisać. Ale w sumie jak to w PL w transporcie. Po roku pojechał na chybił/trafił na miesiąc do UK - jeździ na tir, wszytko na legalu, żadnego kantowania na czasie pracy itp. Dom w PL sprzedany, żona nie pracuje siedzi w dwójką dzieciaków (nie biorą socjalu) i w lipcu odbierają klucze do nowego domu, przedszkole ok 100 m od domu. Czy żałują - tak, tego że nie wyjechali kilka lat wcześniej. On jeździ na tirze i potrafi utrzymać 4 osoby, potrafią odłożyć tygodniówkę i zapłacić za wynajem domku, a po odebraniu mieszkania na to samo wyjdzie im spłacać raty. Nikt go w robocie nie gania, nie drze japy, nie rypie go na czasie pracy itp. Roboty od groma, nie w tej firmie to w innej. Leki dla dzieci - ryczałt, w ciąży chyba za friko. W PL po urodzeniu synka na jego szczepienie poszło chyba 2300 PLN. VAT na art dziecięce w PL 23% w UK 0% :)
W UK zwykła praca, czyli kierowca TIR, wózkowy - pozwala na normalne, bezstresowe życie. Potrafią docenić robotę, że jesteś pracowity, chcesz robić to zarabiasz. W PL jak się wykażesz to masz tylko tyle, że zaraz będziesz miał "awans" - ale nie zarobkowy, ale obowiązków. Biedy w PL nie klepię, ale co z tego jak trzeba robić na 2 etaty? Wracam z etatu o 15.30 i od razu jadę na godzinę czy dwie do drugiej fuchy. Jak nie w tygodniu to idę w niedzielę, żeby cokolwiek podłubać w warsztacie.
I jest kampania ..... Wódź mówi, że chce lepiej dla młodych ludzi ..... a później czytasz w gazecie, że 24-letnia narzeczona marszałka z PSL po miesiącu pracy została prezesem i ma ok 7000 na miesiąc. Jeszcze pół biedy jak się mieszka w dużym mieście - rynek pracy większy. Ale w PL powiatowej to jest tragedia - najniższa krajowa, no tyle że umowę dają.
Że jest lepiej niż w PRL - sory, mam to w poważaniu. Byłem za granicą i wiem jak świat wygląda. To że da się przeżyć to nie te czasy. To nie wiek XIX że mam całować po stopach władzę, że pozwala mi wyżyć. Że samochodów mamy dużo - jakich się pytam!? Kupujemy to co Niemcowi się nie opłaci naprawiać. Ile osób na forum kupiło nowe auto z salonu? Nie mówię o seiczento czy matizie za 30 000 zł. Pewnie - masz firmę - odliczysz VAT, wrzucisz w koszty - i masz rabat - 40%, zawsze to korzystniej niż osoba fizyczna.
Pitolą w mediach - młodzi zakładać firmy i brać sprawy w swoje ręce! Załóż firmę i konkuruj z takim, co w latach 90 wziął np w ramach "prywatyzacji" dawny SKR - plac ogromny, trelinka, transformator na placu. Kto budował dom to wie ile trzeba dać za papiery na prąd i ile kosztuje przyłącze. A koszt budowy linii do firmy jest kilka razy większy.
A w PL jak ci się noga powinie to co masz? Nie wylądujesz na ulicy może? Jaką masz ochronę finansową na rencie czy emeryturze - żadnej. Na leki ci nie starczy jakby - oczywiście nikomu nie życzę - ktoś zachorował i nie mógł faktycznie pracować.
Na razie nie wyjeżdżam, ale po ostatnich roszadach w pracy coraz bardziej narasta we mnie wkurw ..... frustracja że żyje w tym kraju. Chciałbym wyjechać, być zwykłym robotnikiem ale żeby dzieciak poszedł do angielskiej szkoły, nauczył się języka, poszedł na studia i żeby tam sobie życie ułożył. Rodzina rodziną, ale jak się ma żonę i dzieci to to jest moja rodzina i to o nich się martwię. Rodzice i reszta - raz na kilka miesięcy spotkać się na święta - chyba to najzdrowsze dla wszystkich, bo takie dzień w dzień widywanie to może się czkawką odbić.
-
Lirorobert mądrze napisałeś i szacun wielki Ci za to. Są rzeczywiście ludzie ,którym nie wychodzi na emigracji ale ci ludzie i Polsce prędzej czy później lądują na śmietnikach życia i na tych prawdziwych. Bo w życiu twardym trzeba być , nie chamem, nie bezczelnym , arogantem, nie liczącym się z innymi , ale właśnie twardym.
Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć ,że prawie wszyscy znajomi mojego brata w Edmonton z tej nowej emigracji piją na umór. Pracują ciężko cały tydzień a w weekendy chleją, albo pracują całe lato , niby okładają pieniądze żeby ściągnąć rodzinę albo je wysłać rodzinie bo w Polsce budowa. A potem w ciągu dwóch tygodni tracą wszystko ( opowiadał mi brat o przypadku jednego co wszystko przepuścił w jedną noc w kasynie). Ci ludzie nie mają szans na dłuższą metę, ewolucja prędzej czy później ich wyeliminuje.
A teraz do Jarka - Twoje rozterki mają źródła w bardzo zamierzchłej historii ludzkości. Tak było od początku jak tylko człowiek wymyślił pieniądz i tak już pewnie zostanie. Trzeba z tym żyć. A tak na marginesie wkurza mnie , i martwi jak opinia społeczna w Polsce tak zohydza ZUS i obowiązek opłacania składek wręcz nawołując do ich bojkotowania i wymyślania sposobu ich omijania. Tutaj też nikt za bardzo nie lubi ale płaci się je sumiennie ( oczywiście jak zwykle zdarzają się wyjątki) ale za to :
- za leczenie i lekarstwa płaci się 30% a w powiązaniu z dodatkowym ubezpieczeniem jest za darmo jeśli nie liczyć jednego euro od wizyty i jednego euro od recepty.
- emerytury są takie ,że wystarczają na życie , dla jednych skromne a dla innych w miarę dostatnie , nie ma staruszków odchodzących od lady w aptece z powodu braku pieniędzy na wykupienie leków.
I można by tak punktować aż do znudzenia. To co się dzieje wokół ZUS-u w Polsce to mi wygląda jak podcinanie deski , na której się siedzi a pod spodem jest otchłań.
Ukłony
-
Co do Szkocji - coz byly pewne niedociagnieniecia, jednakze ludzie sie bali odlaczenia od UK z powodow mniej znanych dla nich samych.
mowie tu o swiadomosci.
Kampania na rzecz Szkocji byla bardzo slaba co zaowocowalo takim a nie innym wynikiem 555:45 na niekorzysc Szkocji.
to ze Szkocja jest wyciskana przez Anglie wszyscy wiedza. Angial ciagnie z niej ile popadnie a Szkocja placi ekstra kase Angli za nic - przyklad gaz, Anglia transportuje gaz ze szkockich portow przez Szkocje, a Szkocja kupuje gaz od Anglii placac duzo wiecej + opltaty przesylowe . To maly przyklad ale jest.
NHS w szkocji jeden z najlepszych w UK - ale coz , co mozna zrobic jezeli UK musi wyrownac w calym UK i w Szkocji nie moze sie rozwinac nalezycie.
Anglia sie boi oddzielenia Szkocji z uwagi na straty jakie by poniosla.
Szkocja boi sie utracic statusu komfortu zyciowego i musialaby wiele rzeczy wzic w swoje rece - czego sie boja. Bo niestety Szkocja maly kraj 4.5 mln ludzikow a tych wyksztalconych co wzieli by kraj w obroty jest duzo mniej.
Co do sytuacji w UK - tak jest wiele osob nie dajacych rady, przepijajacych wyplaty .
Ale tak jak napisal Krzysiek - sami sobie to zgotowali i nie wazne czy to robia w UK czy w PL - miel by te same efekty i finalnie ladowali by na ulicy. Nie ma znaczenia gdzie moze z taka mala roznbica ze w UK pozniej niz w PL.
Co do emerytury czy dzialalnosci gospodarczej i oplat - to nawet nie chce mi sie wypowiadac. Podam przyklad.
Ubezpieczenie w UK na starcie 11,20 funta na 4 tygodnie po pewnej kwocie 9% a pozniej 11% (oczywiscie zalezne od przychodu).
Papierologia - zalezy od formy - jezeli to osoba fizyczna - solo trader - to jest zminimalizowana do maksa - czyli zbierasz rachunki i przychody w arkuszu i placisz podatek raz na pol roku , to samo insurance. W PL placisz co miesiac ;( Strate z firmy przy inwestycjach mozesz rowniez odliczyc od pensji jezeli to jest dodatkowa dzialalnosc. w PL nie mozna.
Ogolnie jest latwiej. Oczywiscie sa nie dociagniecia, sa problemy jak wszedzie ale jest latwiej.
Ostatnio nawet zapisalem sie do kolka woodcrafterow i woddtourningowcow ;) lokalnie. klub liczy 150 osob w tym 120 emerytow.
Spotkalem sie z wielka zyczliwoscia. Niby do klubu nie zapisuja bo maja maks ludzi. Ale bylem na kilku spotkaniach i sa ludzie, ktorzy powiedzieli ze zalatwia mi czlonkostwo bo trzeba zrobic przeglad kto aktywny a kto zapomnial;) bo potrzebuja tez mlodej krwi (choc po 40tce jestem) w klubie;)
Ogolnie tutaj jest wieksza zyczliwosc miedzy ludzmi i nie ma ciaglej zazdrosci czy zawisci na sasiada.
-
Emigracja jest dla ludzi odpowiedzialnych. Wiele osób przyjeżdża i jest super. Praca, kilka pierwszych wypłat, kasa zaczyna się gromadzic i zaczyna się. Wypady weekendowe, zakupy, imprezy, wakacje po calym świecie i dobrze bo czemu nie. Znam jednak wiele osób które przeimprezowały w ten sposób cale lata. No i przychodzi czas ze muszą wracać i klops. Nie ma z czym.
Wydaje się że miały wspaniały pobyt a w końcowym rozrachunku nie są w super sytuacji.
Pytanie moje do tych którzy osiągnęli sukces. Ile musieliscie się narobić aby miec to co macie i ile zdrowia poświęcić? No chyba pierwsze lata nie były slodki i różowe.
A jeżeli chodzi o emerytury w Anglii. Obawiam się że nie masz racji. Emeryci (większość) klepią biedę. Jeśli ktoś nie dorobił się domu lub mieszkania ktore może wynająć i wspomóc się tymi pieniędzmi to nie ma slodko. Zima najgorsza bo gaz drogi a domy kompletnie niszczelne i też muszą zaciskać pasa. A rząd doradza im żeby na dzień chodzić do kawiarni bo tam ciepło.
W Polsce problemem nie jest to że trzeba płacić podatki ale ich wysokość. No i ta nieszczęsna kwota wolna od podatku ktora w Polsce jest chyba najniższa w Europie.
-
Wszystko zalezy ppo co przyjezdzasz do UK.
Jezeli przyjezdzasz tylko na pare lat zeby zgromadzic fundusze - to oczywiscie zbieraj nei wydawaj.
jezeli przyjezdzasz zeby zyc - to oczywiscie rowniez korzystaj z urokow zycia , bo po to wlasnie pracujez zeby zyc. A jak chcesz sobie na cos odlozyc to odkladaj.
Ci co wydaja to niestety beda wydawac czy to wUK, czy PL czy innym kraju - taka natura. tyle tylko ze tutaj maja co wydac a w PL nie mieli.
Co do emerytur - zgadza sie nie sa najwieksze - bo co tu zrobic jak ktos cale zycie placil najnizsze insurance;(
Ale jak sadzisz - bedac na dzialalnosci w Pl cale zycie ile dostaniesz emerytutki o ile dostaniesz jak dozyjesz? Zastanawiales sie nad tym?
najlepsze rozwiazanie - emerytura UK, a starosc w PL na tej emeryturce - nie uwazasz? duzo ludzi mysli o powrocie do Pl ale na stare lata na emeryturze - o ile bedzie do czego wracac i o ile bedzie warto wracac.
nigdzie nie jest slodko, nigdzie nie jest latwo.
Ci co sa w UK musza tez starac sie przetrwac i zyc.
jest wiele osob w dobrej sytuacji, ktora tu przyjechala i mieli dobra robote od poczatku.
Osobiscie odkladam kase zeby inwestowac, czy to w miare dobry samochod, zeby nie musiec go naprawiac co miesiac , teraz odlozylem na warsztat ktory tworze - w garazu - niby nic wielkiego, czesc rzeczy firmowych czesc chinszczyzny - alee za to mam srodki na caly warsztat a nie na 1 pile.
Czy cos z warsztatu bedzie - nie wiem - wierze ze tak. Mam popmysl na produkt, mam plan na 3 lata, zeby pracowac na etacie jak teraz i uruchamiac warsztat a po 3 latach tylko warsztat no ewentualnie przejsc na kontrakt z firma na 50% czasu.
jezeli ktos ma plan na zycie i chce go realizowac i dazy do tego - to powiem krotko - tutaj jest latwiej i wielokrotnie przyjemniej cos zrealizowac ze swoich zamierzen.
W PL tez chcialem ale bylo trudno.
-
A tak na marginesie wkurza mnie , i martwi jak opinia społeczna w Polsce tak zohydza ZUS i obowiązek opłacania składek wręcz nawołując do ich bojkotowania i wymyślania sposobu ich omijania.
W pewnym okresie omijaniem ZUS było płacenie KRUS.
Kupowałeś sobie trochę ziemi,lub niby zakładałeś jakąś hodowlę i płaciłeś śmieszną stawkę ubezpieczenia, a korzystałeś z tego samego co płacący o wiele większe stawki ZUS ,to było kiedyś.
Nie orientuję się jak jest teraz ,ale w tamtych czasach miałem kolegę co zajmował się handlem a płacił KRUS.
Co mam do ZUSu? ano to że to teraz najprężniejsza firma zajmująca się cudami.Ludzie ciężko chorzy ,dowiadują się że są już zdrowi ,i mogą pracować.Mam zastrzeżenia do budowli jakie sobie powystawiali za nasze pieniądze,zarobki(skoro kryzys to dotyczy wszystkich)przetargi na odnowę biologiczną dla swoich pracowników itp.
-
Co do ludzi to fakt, inna mentalność przynajmniej w pierwszym kontakcie. Byłem w lutym na kilka dni bo byłem chrzestnym właśnie u syna kuzynki. Oni są protestantami akurat i są jedynymi Polakami w lokalnym kościele. Szok jak dla mnie, formalnego katolika, z praktyką od kilku lat tak sobie ..... Średnia wieku na mszy to chyba 50 lat :) Ale większy szok - po mszy, całkiem inna forma niż u nas - poczęstunek, kawa, ciastko, każdy sobie rozmawia itp. Proboszcz czy jak to się tam u nich funkcja nazywa - podchodzi, można zagadnąć, rozmawia z tobą bez wyższości, nie cykasz się pogadać jak z naszymi księżmi itp. a już rozmowa z proboszczem to czujesz się jak gówniarz na naukach przed komunią ;D
Co mnie wnerwia w PL w porównaniu do UK - markety i obsługa na kasach. Nie mam pretensji to kobitek za kasą, bo pewnie mają prikaz z góry. Ale w UK nigdy nie miałem sytuacji że muszę zapitalać z pakowaniem produktów do wózka bo następny klient już jest kasowany. Kurde, kolejka była, ale nikt ci na plecy nie właził jak się pakowało, a najczęściej to kasjerka od razu pakowała. U nas np w Biedronce - 5 kas, 1 czynna, ciągle ktoś cię "posuwa" po już jego kasują.
To samo na drodze - jak już ktoś wspomniał. Nawet jak ktoś ustępował pierwszeństwa na wąskiej drodze bo MUSIAŁ to i tak się machało łapą. W PL jadę do pracy wąską drogą przez wieś i akurat zawsze mijam się z PKSem z dziećmi - zawsze zjeżdżam na pobocze i staję bo mi łatwiej, a koleś nie musi dużym nawet przyhamować - nawet kurde palca z kierownicy nie podniesie czy coś żeby podziękować ..... Uliczka jednokierunkowa w starej części miasteczka w UK, jest wolne miejsce parkingowe, dajesz kierunek - sygnalizujesz że będziesz parkował - ale tyłem. Nidy nikt mnie nie przyblokował, u nas w 90% dojadą ci do zderzaka i trzeba jechać dalej.
Co do ZUS - możesz pracować 30 lat, płacić składki, ale jak stracisz robotę i się nie zarejestrujesz w UP to nie masz żadnych praw do bezpłatnego leczenia! To jest masakra, że np 30 lat płacenia składek, przestajesz płacić i papa - nie ma cię dla nich.
-
|Co do ZU|Su i komisji lekarskich.
Bratanek - orzeczona niepelnosprawnosc i renta - komisja lekarska ds. dzieci. jakis rok temu - chory o durodzenia zespol Down'a
Pare miesiecy temu - komisja juz dla doroslych skonczyl 16 lat - orzeczenie - zdrowy i rokuje dobrze na calkowite wyzdrowienie - brak renty -
Widzieliscie przypadek wyleczenie z Down'a ?
hmmm
Ale oczywiscie zapomnialem dopisac - kazdy lekarz na komuisji dostaje dzialke za to ze zabierze komus rente (od ZUSu)
A i jak 80 letni lekarz internista moze orzekac o chorobach gineekologicznych ;) zastanawiajace. a slyszalem tez ze w takich komisjach rowniez zasiadaja emerycie anestezjolodzy.
nie uwazacie ze to chory kraj ? gdzie kasa indywidualna jest wazniejsza od dobra i zdrowia ludzkiego
-
Obawiam się ze kasa jest nadrzędna nad człowiekiem na calym świecie. I nie ma znaczenia gdzie sie jest (na tej ziemi).
-
Pewnie masz racje - ze kasa jest wazna.
Ale tez trzeba pamietac o tym ze pewnych rzeczy sie nie przeskoczy jak np. wyleczenie dziecka z Down'a jest raczejniemozliwe.
to czemu komisja skladajaca sie ze specjalistow orzeka rokowanie na calkowite wyleczenie?
To sie nazywa zachalnnosc i glupota ludzka.
moze wlasnie dlatego ze Polacy nie potrafia byc uczuciowi, lojalni, uczciwi , moze dlatego sa ludzie co wyjezdzaja bo maja dosyc tego falszywego podejscia kazdego polaka, ktory chetnie by ci wlozyl noz w plecy donoszac na ciebie a z drugiej strony bawiac sie u ciebie na grilu.
Zycie - czyz nie?
Ale nie generalizujmy - nie wszyscy polacy sa tacy - takich zlych jest duza mniejszosc, ale jak wiadomo - jedno zgnile jablko w koszyku potrafi popsuc caly koszyk a ten co sie temu przyglada oceni ze sad w ktorym rosna jablka jest nie wart zachodu ;(
-
No i święta prawda.
Myślę ze jest wielu bardzo uczciwych Polaków a nawet powiedzialbym ze większość.
-
Jest tyle tematów poruszanych w tym wątku , ale jak ktoś przeczyta to wszystko uważnie to dojdzie do jednego wniosku : odpowiedź na pytanie tematyczne :
"Emigrancie czy ci nie żal ?" nasuwa się chyba sama - NIE.
Ale mimo wszystko nie zamykajmy tej dyskusji bo bardzo ciekawe rzeczy tu piszecie.
A propos polskiej zawiści . Kiedy tutaj kupiliśmy auto , z salonu - tak zdecydowała żona - nie było osoby znajomej która by nie pochwaliła :
- jaki ładny samochód kupiliście i nowoczesny i taki i siaki.
Nawet nieznajomi , z naszej "wiochy" jak się spotykaliśmy to mówili :
- a to Wy co kupiliście taki ładny samochód.
Jak przyjechaliśmy nim do Polski , znajomi jakby im oczy zasklepiło nawet słowem nie wspominali. Cisza.
Nie pojechałem tym samochodem do Polski żeby się chwalić albo być chwalonym, a jednak wyszło chyba na to ,że pojechałem żeby pokłuć ich w oczy i chełpić się nowym samochodem. Teraz k...wa ,w przyszłym roku wymienię go u dealer'a na nowszy i może większy ( już mam wstępnie ugadane z Fabrice'em) i pojadę nim do Polski ,żeby im popsuć znowu trochę krwi. Tak sportu.
-
No ale to może z żalu że im się mniej powodzi.
Jako Naród jesteśmy ambitni tylko nie mamy mozliwosci tego upraktycznić. A niestety nie potrafimy cieszyc się sukcesem innych. Z reguły ściąga się do parteru tych co się lepiej powodzi zamiast próbować im dorównać. Tak jest prościej.
-
A niestety nie potrafimy cieszyc się sukcesem innych. Z reguły ściąga się do parteru tych co się lepiej powodzi zamiast próbować im dorównać. Tak jest prościej.
Była tutaj wielka rzeźnia 1000 ludzi pracowało , niestety padła. W naszej "wsi" mieszka "dziewczyna" , która tam pracowała. Żeby nie siedzieć na zasiłku , bo się kiedyś wreszcie skończy, z pomocą gminy , Mera ,otworzyła w starej plebanii bar. Wzięła oczywiście kredyt , remont budynku sfinansowała gmina , a Ona go wynajmuje od gminy. Interes zaczął się kręcić , ludzie chwalą , przychodzą tłumnie , cieszą się że Jej się udaje. Była nawet u prezydenta Republiki, jest jedyną z byłej ekipy rzeźni , która już zaczęła coś robić. Wygląda na to ,że mieszkańcy gminy są z Niej dumni. A... ?
-
Super. Co mnie szczególnie cieszy to to że w koncu mamy pozytywny przypadek. Czyli nie jest tak źle. Wiara wraca że u Nas też można.
-
Ale to chyba dzieje sie we Francji a nie w PL ;)
Mera to nie polskie nazewnictwo;) a na PL nie mow sie Republika ;)
-
Ups.
W niektórych stronach słyszałem że mówi sie Mer na burmistrza
A z Republiką to żeczywiscie wpadka.
Montuję właśnie szafę i czytam dorywczo, ale zaznaczam nie pobieżnie.
-
Krzys - a co tam mialo byc po A... ?
-
A już nie chciałem kwasić . W każdym razie o takim przypadku w Polsce ani nie słyszałem ani nie spodziewam się by się zdarzył.
Choć trzeba myśleć pozytywnie.
-
W wiekszosci sytuacji jakie znam w PL byla zawisc i zazdrosc ze komus sie udalo a inni klepia biede.
Czasami podobne przypadki w PL sie zdarzaja, ale niestety wiekszosc ich jest realizowana sama bez omocy czy to rzadu, gminy czy miasta.
-
Dobra panowie!
Pomarudziliście, poopowiadaliście, więc czas z tym skończyć.
Do takich wywodów są fora polonijne i inne pierdołowato-polityczne twory.
Może, miast przenosić smrodek z tamtych miejsc, pozwolimy cieszyć się zapachem drewna?
Jeżeli weźmiecie to sobie do serca i forum znów stanie się kraina czysto stolarską, to będę wam wdzięczny. Myślę, że nie tylko ja.
Jeśli jednak moja prośba spłynie po jak po kaczce, to wnoszę o dodanie możliwości ignorowania wybranych tematów.
Pozdrawiam z Polski. Taka wioska w Europie. :P
-
Nie musisz czytać , nikt nie zmusza do tego, nie interesuje Cię, to Twoja sprawa. Masz jakiś kompleks czy co ? Piszesz o Polsce jako o wiosce , trochę Ci to pierdołowato wyszło.
-
Mozna i przestac pisac , ale o ile mi wiadomo sekcja Hyde Park umozliwia pisac o wszystkim i o niczym - nie musisz czytac tematu jak cie nie interesuje. Nikt ci nie nakazuje czytac kazdego posta. temetycznych spraw nie zasmiecamy.
A poza tym moze faktycznie warto miec odrobine wieksze poszanowanie do swojego kraju. Bo okreslanie jej mianem wioski moze byc przez co niektorych zle odebrany jakoby ze my Polacy jestesmy zacofani.
-
OK
Czyli kulą w płot. Trudno.
Bo okreslanie jej mianem wioski moze byc przez co niektorych zle odebrany jakoby ze my Polacy jestesmy zacofani.
Zacofany jest ten, kto tak to odbiera.
Piszesz o Polsce jako o wiosce , trochę Ci to pierdołowato wyszło.
To się uśmiałem.
Oczywiście, że nie muszę czytać tematów, które mnie nie interesują. Samych tytułów również.
Dlatego będę postulował o możliwość ignorowania takich wątków, aby ich nie widzieć na spisie.
-
Kazdy ma prawo prosic.
Nikt ci tego nie zabrania;)
A odbior informacji z roznych slow moze byc inny u kazdego.
obawiam sie ze porownanie Polski do wioski Moze byc odbiciem porownania czlowieka do Żula.
Odbior jest indywidualny - ja osobiscie to odebralem jako degradacja wartosci Polski jako kraju rodzinnego.
-
A czy żul nie jest człowiekiem? Był w historii "nadczłowiek", który uważał, że Żydzi to nie ludzie.
Bardzo nietrafione.
Twój odbiór też jest nieco dziwny.
Po za tym, nie porównałem Polski do wioski, a nazwałem wioską.
I choć wielu ludzi widzi we wsi biedę i zacofanie*, ja postrzegam wieś, jako spokojne miejsce ze świeżym powietrzem, ciszą i śpiewem ptaków.
*- głupi stereotyp.
-
Jest czlowiekiem i wlasnie o to chodzi - czytaj miedzy wierszami.
Wioska to tez skrawek ziemi, miejsce, jak rowniez Polska.
Dla niektorycch zul to ojciec, a wioska to dom rodzinny.
Co jednak nie znaczy ze patrzac na skale slow jest to forma degradacji wartosci.
A co do postrzegania slow - masz racje.
Jak powiesz na zwierzaka hodowlanego (swinie) - świnia - to normalna nazwa, ale jak powiesz na czlowieka, to juz go obrazasz.
Kwestia odpowiedniego uzycia slowa.
I nie mialem na mysli zacofania wsi polskiej, a raczej mniejsza wartosc emocjonalna w stosunku do kraju i ojczyzny .
-
Pozdrawiam z Polski. Taka wioska w Europie. :P
Panowie , taka buźka :P to chyba luźne ,humorystyczne traktowanie wypowiedzi ,tak mi się wydaje :-\ A my tu tak ostro reagujemy na uwagi kolegi.Czy przypadkiem nie wychodzi z nas to ,co tak mocno krytykujemy i nam nie pasuje :-\
Proponuję trochę luzu ,i proszę o łagodny wymiar kary :P ;D ;)
-
Spoko - nikt nikogo nie linczuje;)
-
Moim zdaniem mamy "wolność" i nikt nikogo w kraju na siłę nie trzyma. Jak się komuś nie podoba może wyjechać - nie ma zakazu. Jeśli chodzi o pracę to na miejsce tych co wyemigrowali zawsze znajdą się inni.
-
Dokladnie.
Zreszta , to jest tez tak, ze ludzie zawsze przenosili sie i migrowali w miejsca gdzie mogli zapewnic byt rodzinie.
Co nie znaczy , ze nie wroca.
Kwestia motywacji;)
Ktos mnie zapytal, ale czy jak bym wygral w lotto to wrocilbym do Polski;)
Odpowiedz byla trudna - z jednej strony marzy mi sie domek w lesie na Mazurach, z innej domek z winnica w Hiszpanii ;) co wybrac? ;)
-
Proponuję winnicę w Polsce. ;D
-
Nie to slonce, nie ten klimat;( a uwierz mi milo by bylo;)
Jestem Kujawiakiem, ale kocham gory, lasy, wode;). Dlatego jestem w Szkocji a nie Londku;)
Brakuje mi tu tylko plazy i pieknych kobiet;)
-
Rozumiem ciebie.
Szkocja piękny kraj i fajni ludzie. Podobni do nas, Polaków.
PS.. ALe numer z wynikami wyborów. Przewiduję wkrótce nowe referendum w sprawie oderwania się Szkocji od koronu brytyjskiej.
-
Tez tak czuje po kosciach. Cameron zacznie szalec teraz bo mial duza wiekszosc.
Ale jak zdecyduje o odlaczeniu od unii , to Szkocja nie da sie dymac na kazdym kroku, bedzie drugie referendum i juz nie bedzie tak ladnie dla Anglii.
Jak UK oderwie sie od Unii, a Szkocja dostanie niepodleglosc, to Unia chetnie z otwartymi ramionami przyjmie Szkocje w swoje szeregi ;)
-
No i może tak się stać. a jeśli tak się stanie to funt może polecieć w dół i to bardzo. No i koniec z dobrobytem w Anglii. :'(
No ale to są moje spostrzeżenia a ekonomistą nie jestem.
PUk puk.
Jest z nami osoba mogąca wypowiedzieć się fachowo w tej kwestii?
-
Ciekawie rozwija się ten wątek :) więc i ja coś skrobnę pracowałem w Anglii przez około dwa lata , z początku bardzo tęskniłem za rodziną , więc najdłużej byłem cztery miesiące poza domem. Nieznajomość języka mocno doskwierała ale praca moja opierała się głównie na podstawie rysunków i szkiców a z tym nie miałem problemu. Zawsze chciałem zobaczyć jak pracują inne nacje jakie mają podejście do pracy no i oczywiście zarobić parę złotych, wszystko było ok ale zamieszkać tam na stałe nie zdecydowałem się. Teraz pracuję w Norwegii i jestem w domu co cztery tygodnie co bardzo mi odpowiada.
-
Norwegia - sliczny kraj - drogi ale dajacy wiele ludziom.
Choc podatki wysokie, to wynagrodzenia adekwatne i inne rzeczy;)
UK - coz - roznie sie mowi - ja pewnie w Anglii tez bym nie zamieszkal - ale Szkocja jest inna od reszty Krolestwa;)
Jezyk - coz podstawa (Jak sobie radzisz z Norweskim? ponoc bardzo oczekuja od ciebie znajomosci tego jezyka i ucza na potege za free;)
Co do Funta - tak spadnie i to mocno - ale to zalezy jak potraktuja Szkocje - jezeli zabiora jej funta - to poleci w dol. Jezlei nie to nic nie jest przesadzone.
Duza czesc gospodarki opiera sie na Szkocji, dlatego Krolestwo nie chce jej sie pozbyc.
A co sie stanie jak sie odlaczy? Obie strony beda mialy ciezko, ale uwazam , ze jak UK odejdzie od Unii, to Unia chetnie przyjmie Szkocje, co pomoze jej sie ustabilizowac w miare szybko;)
A co do waluty bedzie miala wybor - albonowy Szkocki funt (w sumie nie nowy bo tu taki juz obowiazuje choc nie jest wymieniany na swiecie to relacja do Angielskiego 1-1), albo Euro ;( nie sadze zeby tworzyla nowa walute. gorzej z Bankiem Centralnym w Szkocji - po prostu go nie ma i bedzie kicha. Bo Royal Bank of Scotland jest Anglieski i sie wyniesie ze zkocji po osiagnieciu niepodleglosci - juz to zapowiadal
-
[quote author=prezio link=topic=3142.msg37312#msg37312 date=1431123875
Jezyk - coz podstawa (Jak sobie radzisz z Norweskim? ponoc bardzo oczekuja od ciebie znajomosci tego jezyka i ucza na potege za free;)
[/quote]
Tak to prawda mocno cisną na znajomość norweskiego byłem na dwóch kursach językowych nie do końca za darmo ale co tam jeśli taka jest potrzeba :) Podatki wyższe jak u nas ale jest sporo odpisów ,wychodzi na jedno . Ceny w sklepach jak z kosmosu zwłaszcza dla Polaków z tym że ja mam zagwarantowane wyżywienie jeśli nie ma stołówki to dostaję dietę ,która w zupełności wystarcza na pokrycie kosztów .
Natomiast muszę napisać że jestem zauroczony uczciwością tej nacji np. pod sklepem rowery nie są przypinane ,samochody pootwierane raz widziałem kluczyki w stacyjce ,koledze zginął portfel z zawartością znalazca przyniósł do pracy i nie chciał nic za fatygę :o
-
Miałem przyjemność odwiedzic Oslo wraz z żoną.
Piękne miasto. I rzeczywiście bardzo drogie wszystko.
Wyczytałem w jakimś przewodniku ze jest to najlepsze miejsce aby podczas wakacji rozpocząć dietę.
Pozdrawiam Norwegię
-
Z tego co wiem to jak było ostatnie referendum w sprawie odlaczenia Anglii od Szkocji.to glosno się.mówiło o tym, że Szkocja.po odłączeniu będzie musiała stworzyć nową walutę bo Anglia zabiera f na do siebie. Więc z tym odlaczaniem to nie jest takie pewne bo Szkocja musiałaby przebudować całe państwo od podstaw. Co do Unii Europejskiej to już ledwo przędzie więc po odłączeniu Anglii od UE to prędzej się rozpadnie niż przygarnie szkocje.
wysłane z mojego xperia z3 przy użyciu tapatalk
-
Ciezko powiedziec jak to bedzie.
Co do Waluty+ fakt musialaby przebudowac wszystkie finanse, ale i tak czekaloby ja z uwagi na zbudowanie banku Centralnego Szkocji
Zobaczymy - rozdzielenie nie nastapi wczesniej niz w 2018 roku - kto wie co sie wydazy.
-
Szkocja ma wlasny niezależny parlament, wlasna walutę, ktora nosi tę samą nazwę co waluta brytyjska i kurs sztucznie utrzymywany jest na poziomie 1:1 do waluty brytyjskiej. A tak na prawdę to Anglia boi się utraty złóż ropy i gazu z morza północnego bo po odłączeniu sie Szkocji te tereny przypadną Szkocji. My po oderwaniu sie od Rosji poradzilismy sobie to i Oni sobie poradzą. Na pewno nie bedzie łatwo.
Trzymam za Szkocję kciuki.
-
Zloza ropy i gazu to jedno.
Wiekszosc transportu wodnego tez idzie przez Szkocje.
Co do waluty - jest tu funt Szkocki - 1-1 go brytyjskiego, jednakze nie wymienialny na swiecie.
Odlaczenie spowoduje zbudowanie nowego banku Szkocji i zmiane badz restrukturyxzacje waluty.
Rzad i parlament jest niezalezny wiec w tej kwestii nie bedzie problemu.
W Szkocji jest wiele inteligentnych osob co mogą Szkocje pociagnac w rankingach na swiecie jako solidny partner.
Tez jestem za niezaleznoscvia Szkocji bo Angilia zaczyna sie panoszyc w Europie jak ksiezniczka na balu ktorej ziarnko grochu przeszkadza.
Anglia ma zakusy na polaczenie sie z USA jako unia - ale zapomniala o tym , ze zostalaby kolonia Amerykanskaw Europie a nie na odwrot;)
-
A tak z ciekawości to dużo Nas w Szkocji?
-
Ja naliczylem 4 ;)
-
Dobre ;D ;D ;D ;D
-
Tak mi sie zdaje ze bylo 4;) napewno ja i 2 okolice glasgow i jeszcze ktosik byl
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
W tej części Finistere ja wiem ,że jest 6 rodzin ( tak mniej więcej od Quimper i na zachód ) osiadłych, w większości kupili już swoje własne domy Nie liczę Polaków pracujących na kontraktach. Kiedyś spotkałem dwóch takich pracujących w Suzin, ale generalnie jest ich w tej chwili bardzo mało albo prawie wcale , szczególnie od tego momentu kiedy padła ta rzeźnia. Jak tam u was ruch w handlu nieruchomościami , bo tu jest taki zastój ,że w Landivisiau ( 3 km od nas) zamknęły się już dwie agencje. W miasteczku gdzie kupił dom mój syn , w centrum prawie wszystkie domy są do sprzedania i tak jest w wielu miejscach.
-
Ja mowilem o polakach w szkocji na forum;) Jezeli chodzi o polakow w szkocji, to u mnie w miasteczku paro tysiecznym jest ich kilkadziesiat. Osobiscie znam ze 30 ;) z widzenia i z mowy;) nie wspomne ile jest w Glasgow cze Edku;)
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Co do nieruchomosci, UK slynie z bardzo rozbudowanej infrastruktury agencji i tu sie wszystko kreci na najmach i ruchcu domami. Oczywiscie wolniej to teraz idzie, bo widze jak stoja caly czas domy na sprzedaz, ale te tansze znikaja w kilka tygodnii.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Ehh... Przykro mi zawsze, gdy słyszę o ludziach, którzy emigrują z Polski... A w zasadzie o powodach emigracji. Niestety w 99% jest to praca, lepsze zarobki i komfort życia. Nam też nie żyje się tak jak byśmy chcieli i nie raz zastanawialiśmy się nad wyjazdem. Mamy sporo znajomych, którzy przeprowadzili się do UK, albo okresowo wyjeżdżają do pracy za granicę. Przeskok jest ogromny, niestety... Strasznie ubolewam nad tym, że Polska - nasza ojczyzna nie może zapewnić nam godnych warunków do życia. Z drugiej jednak strony doceniam to, co mam i ciesze się z tego, że i tak jest lepiej niż choćby 20-30 lat temu.
-
A tak z ciekawości to bardzo ciekawe ile z osób odwiedzających Dom i Drewno to osoby mieszkające poza granicami Polski?
Pozdrowieni z Londynu.
Ja mieszkam w Gloucester (UK) a pochodzę z terenów DiD :)
Pozdro
Karol
-
Oczywiscie wolniej to teraz idzie, bo widze jak stoja caly czas domy na sprzedaz, ale te tansze znikaja w kilka tygodnii.
Nie w Londynie. To co się dzieje na rynku nieruchomości w Londynie to przechodzi wszelkie pojęcię. No i kto płaci takie pieniądze za klateczki to nie mam pojęcia.
-
Kolega miał niezła ofertę pracy w Londynie. Przeszedł szkolenie, wszystko fajnie. Jednak aby podjąć tę pracę musiał się przeprowadzić do Londynu. Zapomnij. Szef dał mu trzy tygodnie na przeprowadzkę. Szukał czegokolwiek nawet pokoju. Wkoncu musiał odmówić
wysłane przy użyciu tapatalk
-
No i tu dotykamy kosztów rozpoczęcia emigracyjnej przygody. Nie wiem jak to się ksztaltuje w innych krajach i miastach ale z przypadku Londynu jest to naprawdę spora kwota. Zakładając ze nie ma się u kogo zatrzymać na początku ro trzeba z gotówce mieć:
1. Miesięczny depozyt na pokój lub mieszkanie. Jest to około £ 1100.
2. Drugie tyle na zapłacenie za mieszkanie po pierwszym miesiącu.
3. Około £160 na jedzenie na miesiąc.
4. No i na koniec komunikacja miejska i telefoniczna to następne £200.
Całkowita kwota więc to około £ 1500 na start na miesiąc. Tak więc żeby byc zabezpieczonym finansowo na dwa miesiące trzeba mieć £3000 i bilet powrotny.
I dobrze jesli uda się znaleźć pracę. Jeśli ktoś zadłuża się na wyjazd i nie uda się znaleźć pracy to staje przed dylematem co dalej robić? Jak wróci do Polski to z długiem okolo bagatela 15000 złotych. Niemiła perspektywa. Druga to zostać i miec nadzieję że uda.
-
Może ktoś z Was wie czy jak się wyjeżdża do innego kraju to można tam nabyć ziemię bez posiadania obywatelstwa?
-
Wramach ?unii chyba tak - nie jestem pewien co do ziemi. Ale domy z dzialkami, mieszkania , nieruchomosci - Tak.
Byc moze zalezy to od kraju, ale raczej w ramach unii powinno byc podobgnie.
Byc moze sa roznice kiedy to kupuje osoba prywatna a firma.
Ale w UK - mozesz kupic nieruchomosc z dzialka i nie musisz miec brytyjskiego obywatelstwa
-
Witam.
Zgadza się. Kazdy może kupić ziemię. Trzeba jednak wiedzieć że jest to troszkę inaczej niż w Polsce.
W ogromnej częsci ziemia należy do Korony Brytyjskiej i nie jest sprzedawana na własność w ścisłym tego słowa znaczeniu. W Anglii są dwie formy własności. Tak zwany "freehold" gdzie jest się właścicielem nierucomości i gruntu na którym to nieruchomość się znajduje, i druga forma zwana "leashold" gdzie jak nazwa sugeruje jest to w formie leasingu. (Nie wiem jak się poprawnie pisze po plsku i przepraszam). Polega to na tym że kupuje się prawo do urzytkowania nieruchomości lub ziemii na określony czas, za co płaci się jednorazowo ustaloną kwotę. Po tym czasie prawo własności wygasa i wszystko wraca do osoby od której się nabyło nieruchomość lub grunt. Z tego co wiem to ponad 95% mieszkań w centrum Londynu należy do Korony Brytyjskiej.
Ciekawą sytuacją jest sprawa ze Szkocją bo właśnie na mocy tego prawa maże się odłączyć. Ziemie szkockie zostały oddane w lenno Koronie Brytyjskiej na 999 lat (o ile dobrze pamiętam) i ten czas minął. Tak więc prawnie ziemie wracają do Szkocji. Powstało więc pytanie czy Szkoci chcą tego no i ogłoszono referendum.
Pozdrawiam
-
We Francji nie ma żadnych ograniczeń w obrocie nieruchomościami ( nic nie wiem o gruntach rolnych), ponieważ większość i to zdecydowana transakcji opiera się o kredyt bankowy to decyduje zdolność kredytowa - baza umowa o pracę na czas nieokreślony tzw CDI. Jest zasada , która jest ściśle przestrzegana ,że okres kredytowania musi się skończyć przed emeryturą. Ja mimo ,że mam CDI kredytu już nie dostanę - raty by mnie zarżnęły, ale jeśli chodzi o samochód nie było problemu.
-
Szkotom sie zachce jak ?UK zrobi referendum w sprawie Unii ;(
Wtedy bedzie kolejne o niepodleglosc ;)
-
A kto z Was chce wyjechać do ameryki (Kanada lub USA) ? :) To mam taką ciekawostkę https://www.youtube.com/watch?v=HewwI7cX1yg (https://www.youtube.com/watch?v=HewwI7cX1yg)
-
Mnie te kraje osobiście nie pociągają. Szczególnie USA.
Mam wrażenie że coś jest tam nie tak. Kilka dni temu na antenie Radia Kraków słuchałem reportażu o traktowaniu wielodzietnych rodzin przez system.
Przykład dwóch rodzin polskich które osiągnęły sukces finansowy. Zdecydowały się na posiadanie kilkorga dzieci.
No i w jednej podczas wakacji jedno z dzieci miało wypadek i złamało rękę. Zeby nie mieć kłopotów dzieci i rodzice musiały skłamamć jak to się stało i musiały potwierdzić że były świadkiem tego wypadku.
Druga rodzina (oboje architekci) pojechali do szpitala z chorym dzieckiem i pielęgniarka zauważyła drobne zasiniaczenia, które powstać mogły podczas zabawy.
Rozpętało się piekło dla nich. Automatycznie zakwalifikowano ich do grupy rodzin patologicznych, bo nie jest normalnym mieć kilkoro dzieci. Mają zdaje się sześcioro. Chciano im je odebrać, sprawa oparła się o sąd gdzie sprawę wygrali, co kosztowało ich sporo pieniędzy a i w dalszym ciągu są nękani przez urzędników.
Nie wspomnę już o głośnej sprawie naszego rodaka który pomógł umyć się córce swojej partnerki przed pojechaniem do szpitala. Chyba sie skaleczyła. No i z tego co wiem to dostałwyrok za molestowanie i odbywa karę więzienia. TO NIE JEST NORMALNY KRAJ.
Pozdrawiam
-
Zgadzam sie co do USA - to nie jest normalny kraj.
Na kazdym kroku jestes monitorowany. System kamer sledzi kazdego - centralne zarzadzanie. Wszystkie rozmowy maile nasluchiwane i kontrolowane (gmail rowniez jest analizowany;( )
Kontorla ponad wszystko - to sa slowa ludzi wracajacych z USA - nawet jak im sie powiodlo.
Duzo ludzi mowi - dlaczego ludzie uciekaja na wies jak moga? Bo jest tam najmniejsza kontrola z mozliwych.
Male miejscowosci sa jak rodziny - jezeli sa OK (co sie czesto zdarza) to takie przypadki jak siniak czy cos podobnego nie wyplywaja jako molestowanie.
Wszystkie te oskarzenia sa sztucznie nadmuchiwane z wielu powodow - jeden to kontrola ludzi przez strach. Inny to finansowa karuzela dla sadow, prawnikow i rzadu - bo oczywiscie kazda sprawa kosztuje. Inna to pokazanie jakim sie jest skutecznym rzadem etc.
Fakt - w USA mozna znalezc mozliwosci, ale osobiscie wole siedziec na wsi w buszu na Mazurach czy lepiej w Bieszczadach (oj kiedys sie tam przeprowadze jak wroce na emeryturke) niz mialbym siedziec w Stanach.
Jak juz ial bym wybrac to Kanade - jest lzejsza, a innym moim marzeniem (ale musialbym wygrac w EuroMilion;) - to Nowa Zelandia;)
-
Amerykanie inwigilują właściwie cały świat. Jak? Bardzo prosto. Nikt tego nie powie wprost, ale czy ktoś sobie zadał pytanie w jaki sposób google i facebook stały się tak potężne? Amerykanie wpompowali ogromne pieniądze w promocję jak i w infrastrykturę internetową. Za pomocą facebooka i google zbierane są dane o wszystkich obywatelach i analizowane. Oczywiście nie dajmy się zwariować i nikt nie szpieguje pana Kowalskiego 24 godziny na dobę ale jak będzie trzeba to wykopią co tylko się da.
Pozdrowienia dla FBI jeśli to czytają.
-
Ostatnio Facebook wprowadza kolejna zmiane i sciga nieoslusznych.
Zmusza uzytkownikow do podawania prawdziwego imienia i nazwiska.
Wylacza profile w ktorych sa pseudonimy czy ksywki jezeli nie zmienisz nazwy
I co? Kolejny etam weryfikacji i kontroli globalnych baz danych FBI ;) hihihih
-
Małe podsumowanie ankiety.
http://forum.domidrewno.pl/hyde-park-did/powrot-do-polski-z-emigracji/msg37156/#msg37156 (http://forum.domidrewno.pl/hyde-park-did/powrot-do-polski-z-emigracji/msg37156/#msg37156)
Na pytanie "Czy chciałbyś wrócić do Poski?" odpowiedzi są:
Zdecydowanie tak 38.5%
Tak 7.7%
Nie jastem pewien 46.2%
Nie 7.7%
Zdecydowanie nie 0%
Ciekawe czy zmiany jakie się szykują w Kraju wpłyną na nastawienie. Bo czas chyba aby sie coś zmieniło bo tak dłużej być nie może. A tak przy okazji to bardzo ciekawe że zdecydowana większośc głosujących za granicą opowiedziała się za panem Kukizem. Nie próbuje zdyskredytować jego osoby, ale co tak naprawdę kierowało wyborcami? Bunt przeciw Po i Pis czy wiara w jego program?
-
Jeszcze napiszę, a pro po zarobków.
Siedzę w barze w Amsterdamie, popijam piwko, jestem tylko ja i barmanka.
Dziewczyna cały czas mnie zagaduje i szuka tematu do rozmowy.
Ogólnie zaczynamy rozmawiać o warunkach życia, ona dopytuje się o Polskę.
Mówię jej, że jeśli chodzi o sklepy towary itp to nie ma różnicy między Polską i Holandią, mówię , że jest problem z zarobkami, żeby to wszystko kupić co jest w sklepach.
Ona ze zdziwioną miną odpowiada, że to zupełnie tak samo jak w Holandii z pracy barmanki też nie na wiele starcza. Po opłatach, jedzeniu i innych stałych wydatkach nie wiele zostaje żeby poszaleć w sklepach, jak chce coś kupić większego np telewizor, komputer, czy inny sprzęt też musi się podeprzeć kredytem i ratami.
Następna sprawa to jak wiecie moim głównym zajęciem jest transport osobowy.
Głównie wożę ludzi do pracy w kraju i zagranicą, stwierdzam, że jak ktoś coś potrafi, chce pracować to zawsze znajdzie pracę i godziwie zarobi.
-
Jeszcze raz ja nie emigrant, nawet nigdy o emigracji nie myślałem. Może dlatego, że zawsze miałem pracę i nigdy pracy nie szukałem a wręcz przeciwnie, to praca szukała mnie. Zresztą praca „lubi” mnie do dziś – jak tylko jestem zdrowy, to czasami pracuję do późnego wieczora.
Być może dlatego dość sceptycznie przyjmuję kategoryczne stwierdzenia, że pracy w Polsce nie ma, a to dla starszych, a to jak od kilku lat słyszę dla młodszych i dlatego wyjeżdżają. Jak się rozejrzę, to widzę, że do zrobienia jest mnóstwo, wielu moich znajomych ma firmy i ciągle potrzebują pracowników a bywa, że chętnych brak. I tak z naszej forumowej branży pewien znajomy stolarz ( jeszcze przed pożarem) opowiadał mi, że jak dostaje pracowników ( najczęściej młodych) z Urzędu Pracy, to po kilku dniach odchodzą.
Czy nie można znaleźć pracy w kraju? Dyskusyjne stwierdzenia. Właśnie wczoraj bratanek żony, który skończył studia i pracę dyplomową obronił w marcu ( z branży licznie reprezentowanej na forum) powiadomił nas wczoraj, że dostał pracę i to stałą, (nie na umowę „śmieciową”) z wynagrodzeniem 3600 zł brutto i to bez żadnej protekcji i układów!
Obok mnie, mój sąsiad jest po 30-stce ( właśnie urodziło mu się drugie dziecko), ma firmy, zatrudnia ludzi, ciężko pracuje ( od 18 roku życia musiał sam sobie radzić w życiu) , skończył studia, dorobił się domu, samochodów, 2 razy w roku wyjeżdżają na wakacje za granicę. Nigdy nie słyszałem aby na cokolwiek narzekał. Dzieci moich przyjaciół też pracują w Polsce dorabiają się niektórzy pracują za granicą Nikt z mojej rodziny nie jest bezrobotny, czasami ci młodsi trochę dłużej szukali pracy, ale zawsze ją znajdowali – sami! To że są tacy co im zazdroszczą, są zawistni i nieuprzejmi – taka mentalność, do jej zmiany trzeba co najmniej dwóch pokoleń. To są najczęściej ludzie, którzy siedzą na d…. i czekają aż państwo im coś da, bo im się należy?!
W sumie, to podziwiam ludzi za odwagę podjęcia decyzji o emigracji i życzę im jak najlepiej, ale też wiem, że tak jak w kraju, za granicą też spotkają się z nieuczciwością pracodawców, wynajmującymi mieszkania, brutalną policją, głupimi politykami i ogólnie rzuconym słowem „ złodziejami”, którzy okradają społeczeństwo.
Nasi politycy, urzędnicy to póki co nie są „zielone ludziki”, tylko Polacy, tacy jak my. Jeżeli ktoś twierdzi, że są nieuczciwi, że nas okradają, że są leniwi ( nota bene mówienie, że wszyscy lub większość – to jest dopiero nieuczciwe), to jednocześnie, trzeba mieś refleksję, że to również wina leniwych, nieuczciwych i obojętnych wyborców, którym nie chce się wybrać lepszych, a połowie Polaków nawet nie chce się iść na wybory, niektórym nawet jak pójdą, to przeszkadzają jakieś książeczki do głosowania i mają pretekst do rozgłaszania po świecie tez o fałszowaniu wyborów i w ogóle atakowania wszystkich instytucji Państwa. Niektórzy tworzą nawet własne istniejące obok wirtualne Państwo.
W sumie nie podoba mi się postawa niektórych emigrantów i ich stwierdzenia, że „ wrócimy jak się poprawi w Polsce , albo wrócimy jak będziemy na emeryturze…” , no bo co to znaczy - wrócicie na gotowe? Jak Ci co zostaną swoim codziennym tyraniem do tego doprowadzą? To co, łaskę zrobicie Ojczyźnie?
-
Amigorg.
Mądrze i pięknie napisane.
Również uważam, że jak ktoś chce pracować, to pracę znajdzie.
Właśnie wczoraj byłem w stolarni, w której dawno temu pracowałem i zapytałem, czy nie potrzebują pracownika sezonowego, bo niedługo mam urlop i z chęcią oderwę się od biurka, a przy okazji będzie na nowe narzędzia.
I co?
Radość na gębie!!! Zleceń mają masę, a chętnych do pracy nie mogą znaleźć.
Ostatni akapit powinien zakończyć tę dyskusję drodzy emigranci "patrioci".
-
W sumie nie podoba mi się postawa niektórych emigrantów i ich stwierdzenia, że „ wrócimy jak się poprawi w Polsce , albo wrócimy jak będziemy na emeryturze…” , no bo co to znaczy - wrócicie na gotowe? Jak Ci co zostaną swoim codziennym tyraniem do tego doprowadzą? To co, łaskę zrobicie Ojczyźnie?
Fajnie napisane :)
I choć nie ze wszystko mogę potwierdzić ,to jest dużo racji,praca jest ,tylko godnej zapłaty za nią nie ma(i tu mówię z własnego podwórka).
Często jeszcze ,zdarza się usłyszeć od pracodawcy,że na twoje miejsce jest kilku za bramą :(
Co nie zmienia faktu że zawsze jest kilku nierobów ,którym się robić nie chce ,ale na piwo mu daj.
Po krotce:
-brat bezrobotny ,lata wypracowane ,tylko wiek za młody -bez umowy pracę znajdzie(jakoś trzeba żyć)
-żona jego -bezrobotna
-córka moja ,umowy śmieciowe ,po studiach ,pracowała na stażu ,staż się skończył i praca też. W pracy też mieliśmy młodych na stażu i ta sama sytuacja i to jest start dla młodych,żarty jakieś.
A napomknę że chcieli pracować ,ale jak urząd pracy przestał dotować to i praca się skończyła.
To tak po krótce ,nie chcę się z nikim spierać, czy jest źle czy dobrze,szanuję każde zdanie ,bo ono wynika w jakiej części kraju mieszkamy ,w jakim towarzystwie, ogólnie "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"dosłownie :)
Pozdrawiam :)
-
Dobrze napisane panowie. Każdy ma trochę racji.
Ja powiem tak. Udało nam się kupic nieduże mieszkanie dla mojej mamy w miejscowości Stary Sącz. Miasteczko piekne choć nieduże. No i przyszło nam je remontować. Z racji że nie miałem czasu za wiele bo do swojej pracy musialem wracać szukałem kogoś do pomocy. No i tu przeżyłem male zaskoczenie. Wyobraźcie sobie że nikomu się nie chciało. Jeden juz pierwszego dnia nie przyszedł bo coś tam mu wypadło, a inny w trakcie jak popił to tylko wstydu narobił przed sąsiadami. W końcu znalazłem bardzo porządnego chłopaka z zawodówki który przychodził po szkole popracować.
W trakcie remontu rozmawiałem z wieloma ludźmi prowadzącymi firmy, wiadomo że towar gdzieś trzeba kupić no i każdy szukał ludzi do pracy i zgodnie twierdzili że nie ma porządnych pracowników.
Ja rozumiem ze w branży budowlanej może być trochę inaczej niż w innych sektorach no ale o czymś to świadczy. Uważam że jeśli ktoś bedzie dobry w tym co robi i bedzie pracował sumiennie i uczciwie to pracodawca tak łatwo sie nie pozbędzie go. Przecież nie jest głupi żeby pozbywać sie dobrego pracownika. No i wtedy będzie mu się kalkulowało dac podwyżkę. No ale jeśli ktoś na dzień dobry zażąda pensji dyrektorskiej to rozmowa się kończy.
Nadszedł w Polsce czas na przesiew ludzi pracujących. Niestety wielu tych najlepszych wyjechało. A szkoda. Miejmy nadzieje ze wrócimy wkrótce.
Pozdrawiam
-
Amigrog:
Zmartwilo mnie twoje stwierdzenie ze jak na emeryture to wroce - jest z twojego punktu widzenia nie fair bo wrocimy na gotowe.
1. W polsce przepracowalem ponad 20 lat placac najwyzsze skladki na ZUS, i co z tego miaslem? rejestrujac sie do specjalisty niejednokrotnie czekalem miesiacami w kolejce, co mnie zmusilo do chodzenia prywatnie, a pozniej ci lekarze co leczyli mnie prywatnie strajkowali ze malo zarabiaja. Ciekawe nieprawdaz. Rzad sam im napedza koninkture.
2. Moje skladki emerytalne poszly na bierzacych emerytow - i dobrze taka zasada - tylko pytanie dlaczego ilosc tych pieniedzy nie bedzie mi oddawana na emeryturze, a jak nie dozyje to je panstwo zawlaszczy, bo emerytruki sie nie dziedziczy poza zona, ktorej nie mam.
3.Wracajac na emeryture, nalezy tez pamietac ze wroce z angielska emeryturka co spowoduje przyrost konsumpcji dobr a nie konsumpcji zasilkow - przyrost dla polskiej gospodarki, to chyba pozytywne.
4. Nie przychodze na gotowe zrobuione przez innych. Przychodze rowniez na swoje bo tutaj tez zostawilem ponad 20 lat swojej ciezkiej pracy i podatkow i skladek i mam prawo przyjsc na to co sobie wypracowalem.
5. Jestem na emigracji nie ze wzgledow finansowych ale ze wzgledow edukacyjnych mojej corki - dlaczego - prosta odpowiedz. Jezeli moja corka chciala by studiowac na kierunku na ktorym by chciala - koszt by wynosil okolo 4 tys miesiecznie + moje koszty zycia w PL. tutaj studiiujac na tym samym kierunku koszty studiowania to koszty dojazdow + koszty naszeog zycia. Bilans jest prosty - jezeli porownujemy koszty do pensji uzyskiwanej w kraju i tutaj.
A co do pracy w PL - tak, masz racje roboty jest duzo, i mozliwosci tez duze tylko jest male ale. Robota - pensja taka ze nie mozna przezyc. Mozliwosci , czyli wlasna dzialalnosc - cool , szkoda tylko ze panstwo zanim daje sie roziwnac kladzie lape na twoich zyskach bez opamietania i generuje ci koszty na ktore w pierwszym roku ciezko zarobic, nawet przy niskim ZUSie.
Co do pracodawcow - tak masz racje - wszedzie moga byc wredni, policja tez, politycy tez. Ale Zawisc Polska w PL a kultura zwyczajowa w UK , to rowniez 2 inne bajki. Nie chce narzekac, sam jestrem Polakiem i potrafie zyc w takich a nie innych warunkach. Wroce do Polski na emeryturke, bede napedzal gospodarke wydajac brytyjska emeryturke. i bede sie cieszyl spiewem ptaszkow.
Zgodze sie tez z tym ze dla chcacego nic trudnego, szkoda tylko ze ten chcacy musi sie niezle nameczyc na poczatku zey cos osiagnac i po co to ?
-
Wszystko o czym piszesz, że nie jest takie jak trzeba jest słuszne z jednym małym ale - chcesz, żeby inni to zmienili.
Trudno odmówić Ci słuszności również w tym: "..szkoda tylko że państwo zanim daje się rozwinąć kładzie łapę na twoich zyskach bez opamiętania i generuje ci koszty na które w pierwszym roku ciężko zarobić...", tyle tylko, że Państwo, to nie jest jakiś sztuczny, pusty twór, to są jakieś struktury stworzone przez obywateli i głównie w wyborach przez nich obsadzane, też obywatelami. Państwo nie ma jakichś swoich pieniędzy, zbiera i wydaje pieniądze od obywateli i dla obywateli, w tym również na takich, którzy nie mogą pracować oraz na takich, którzy pracować nie chcą, w tym również na polityków, parlamentarzystów wśród których jak sam kiedyś przyznał jeden z byłych premierów tylko 30 % pracuje w Sejmie, reszta korzysta tylko z apanaży, a wielu również oszukuje i wyłudza pieniądze publiczne aby móc do upadłego ( albo na czworakach) bawić się na ulicach stolicy pewnego ciepłego kraju.
Pytasz też: ".. ten chcący musi się nieźle namęczyć na początku żeby coś osiągnąć i po co to ?"
Odpowiadam więc - właśnie po to, aby po tych wszystkich kataklizmach jakie spotykały nasz kraj, było lepiej.
-
wszystkie podatki, instytucje państwowe, złodzieje, przejadanie pieniędzy przez biurokratyzacje itd... a w prawicy takich problemów nie ma ale to nie forum do sprzeczania się między prawicą a lewicą więc proponuje ukierunkować się w wypowiedziach na temat wątku - emigracji, a nie jak źle jest w Polsce :)
Wysyłane z mojego GT-S6500D za pomocą Tapatalk 2
-
Ja wyjechałem nie z powodu braku pracy tylko z powodu niskich zarobków. amigorg jaką pewność ma twój bratanek , że będzie pracował w tej pracy do emerytury? Czy za tę pensje będzie go stać na kupno mieszkania lub domu? Jeśli weźmie kredyt to czy ma 100 procent pewności że go spłacić? Jaka pewność mają młodzi ludzie, że gdy dozyja emerytury, będą ja otrzymywali? Pracodawcy narzekają że nie mogą znalezc pracowników bo panstwo zabierab7/10 wypłaty w postaci podatków. Pracowałem w Polsce. Dostawałem najniższa krajową na papierze żeby mój szef mógł płacić niskie podatki i składki a resztę kasy dawał mi na lewo. W sumie miałem 1500 na rękę. Z tego 600 wydawało na paliwo. Jeździłem golfem 2 na który musiałem wziąć kredyt bo bez auta.nie znalazłby żadnej pracy. Niestety zlikwidowano większość połączeń kolejowych i autobusowych w Polsce. A każdy pracodawca wymaga mobilności.ucieklem z kraju bo biurokracja i wyniszczanie polski mnie przeraża. Co masz na myśli mówiąc, że przyjedziemy na gotowe? Wszystkie oszczędzone pieniądze które zarobić w UK, wydaje w Polsce. Od każdych zakupów place podatki które trafiają do państwa. Jak mi skradziono polski samochód w UK to musiałem po kilku miesiącach esiacach płacić za niego ubezpieczenie w Polsce bo nie uznali mi papierów z policji. Cały system w Polsce jest chory i jedyne co możemy zrobić to chodzić na wybory które zadko dają jaki kolejek skutek bo media manipuluja ludźmi. Co do pytania dlaczego polonia glosowalas na kukiza (między innymi ja) może dla tego, że po wyjeździe z kraju otwierają się ludziom oczy jak powinno wyglądać życie. Nie tylko socjalne, ale również w sprawach urzędowych
W Polsce większość ludzi wegetuje i nie zdają sobie z tego sprawy
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Uwazam, ze wiekszosc ktora wyjechal abyla juz zmeczona tym wszystkim.
ja probowalem cos zmienic, uczestniczylem i nadal staram sie uczestniczyc w wyborach.
Ale powiedzcie i prosze jaki mamy wybor - miedzy szczekami rekina , a szczekami aligatora - czy tak powinno byc?
to jest wlasnie odpowiedz na pytanie dlaczego Kukiz mial w miare wysokie poparcie - z prostej przyczyny - jeszcze nie zaszedl za skore wyborcom a i jest jedyna rozsadna alternatywa na to co mamy.
Zmianiac - pewnie mozemy zmieniac - robilem to 20 pare lat i co wyszlo - wieksze bagno. Dlaczego bo zeby cos zmienic wszyscy musza tego samego chciec ale niestety wsrod polakow nie ma wspolnoty - patrz smierc JP II - jak wszyscy stali sie bracmi i sie kochali - a po kilkudniach zycie wrocilo do standardow i znowu jeden drugiemu morde bil i sie przypychal podsuwajac sobie na zmiane swinie.
Sorki - ale nawet jezeli mam mieszkac za granica - choc bardzo chialbym byc w Polsce - to przynajmniej mam spokoj od zawisci , nienawisci, zazdrosci, wytykanie, ciaglej oceny drugiej osoby, braku uprzejmosci, zrozumienia - fakt jest tuaj inaczej ale trzeba przyznac, nawet jak sie jest eimigrantem i nawet jak znajda sie osoby ktore nie cierpia czy to polakow czy imigrrantow to wiekszosc i tak cie szanuje i nie zazdrosci ci niczego a przede wszystkim nie widac i nieczuc zawisci
-
Chociazby zmiana przepisów drogowych, i już całą policja w kraju poluje.na kierowców żeby wlepic historyczną ilość mandatów. Czy tak powinna wyglądać praca wbpolicji? W rejonie w jakim się poruszam w UK spotykam na co dzień dwa fotoradary. Policja nie zatrzymuje bez powodu. Od czterech lat tu mieszkam i nie miałem żadnej kontroli drogowej. Brat który mieszka 7 lat raz miał kontrolę bo jechał bez pasów. Policjant grzecznie poprosił żeby zapiąć dla bezpieczeństwa i życzył miłego dnia. Mogę pić piwo publicznie i żaden z policjantów nie wlepi mi mandatu chociaż jest to zakazane. Nie rusza mnie dopóki zachowuje się normalnie. Kuzyn w Polsce chciał spedzic romantyczne popołudnie z żoną w parku z okazji 1 rocznicy ślubu. Podczas pikniku popijali wino. Dzień skończył się dla nich mandatem i wizyta na komisariacie. Czy to wg was jest rozwój państwa? Bo wg mnie mamy rok 89 i komunistów w rządzie i w urzędach. Tylko biedronek jakby trochę więcej
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Emigracja też może a nawet powinna w szczególny sposób zaangażować sie w walkę o poprawę warunków w naszym kraju. Nie jest dobrze. Ale nie mówmy że w Anglii, Francji czy innym kraju politycy są świeci i tam jest raj gdzie wszyscy zbierają kasę z chodnika. Wszedzie takie samo bagno, choć u nas to juz mam wrażenie ze to dno bagna. Do tego stopnia, że aby utrzymać się u "koryta" politycy zrobią wszystko. Nasz prezydent poniża się biorąc udziału w programie K. Wojewódzkiego. Nie mam nic do pana Wojewódzkiego jedynie forma programu w moim odczuciu to dno. I takim czymś się pokazuje głowa państwa polskiego. No i media zwariowały od tygodnia na temat jako nasz prezydent jest cudowny a reszta to be.
Przepraszam za tę polityczną wstawkę ale krew mnie zalewa jak mówią że w polsce jest cudowna wyspa i raj na tle Europy. Tylko dlaczego tylu z nas siedzi na obczyźnie?
Z tej skromnej ankiety wynika że jednak większość jest za powrotem do Kraju.
Pozdrawiam
-
akwa-stolarz- celna uwaga, wszędzie trąbią ile to już praw jazdy odebrali jak by to były zawody i powód do dumy poszczególnych województw. Tymczasem gdy pierwszy raz odwiedzałem brata w Irlandii o mało nie dostałem zawału bo przechodząc na czerwonym świetle przez ulice zobaczyłem po drugiej stronie partol Gardy (tak się u nich nazywa policja) Panowie nie zwrócili na nas najmniejszej uwagi. Okazuje się że nikt nie robi problemu jeśli przejdziesz na czerwonym świetle, robisz to po prostu na własne ryzyko. Nikt nie zrobi też problemu jeśli na trawie rozłożysz się z piwkiem w ręku. Kiedy indziej centrum Kopenhagi w ogrodach ZAMKOWYCH zobaczyłem do czego służą parki w centrach miast. Środek dnia pełno ludzi piknikuje, popija piwko, grilluje gra w piłkę i inne gry- NA TRAWIE- nie do pomyślenia u nas, w PL wejdziesz z kocem na trawę w parku to do razu mandat, brakuje u nas tylko rocznego zakazu parkowego i egzaminów państwowych na rozpalanie grilla (oczywiście z obowiązkowymi badaniami lekarskimi).
-
A co ma zrobić państwo jeśli pomimo edukacji i pouczeń nadal mamy najgorsze statystyki w Europie jeśli chodzi o wypadki na drodze? Proszę mi podać inne rozwiązania od tych wprowadzonych. Ci którzy jeżdżą przepisowo nie obawiają sie zmian. Bać się powinni ci co łamią przepisy nagminnie. Jestem za tymi zmianami choc sam jestem kierowcą i jeżdżę też w Polsce. Problem jest inny. Jest to relacja pomiędzy obywatelem i policją. Policja w Anglii pomaga obywatelowi a nie jest jego wrogiem. Ale i w Anglii w policjii są szuje i łobuzy.
-
Jeżdżę ok. 25k km rocznie i w tym tysiącleciu mandatu nie dostałem, a kontrole typu dmuchnij pan, poka oc itp. bywały.
W urzędach nie bywam poza oddawaniem vatu co miesiąc, bo nie ma takiej potrzeby. Mógłbym i to robić przez internet, ale przywykłem do papieru i pieczątki.
Pieniążka jakiegoś tam zarobię i starcza do pierwszego + na jakieś fanaberie. Zaznaczę tylko, że nie mieszkam z 5cioma kolegami w kawalerce tylko sam... w Polsce.
Jak widać można chociaż nachodzą mnie czasem myśli, że tam gdzie mnie nie ma możnaby tak samo i łatwiej. Ni ma lekko, ale da się.
Jeszcze o polskiej biurokracji - przedstaw się, bo inaczej będziesz niegodzien. To dla przemyślenia :))
-
Witam .
Z zaciekawieniem czytam powyższe wypowiedzi i mimo ,ze rzadko wypowiadam się w sprawach poza stolarskich ,to
postanowiłem ,ze i ja wyskrobię parę zdań .
Jestem z pokolenia ,które masowo opuszczało nas piękny kraj. Ponad połowa moich kolegów z podstawówki ,,pałęta
się po Świecie . Myślę sobie ,ze niewielu ludzi emigruje z lekkim sercem, i tym ludziom należy się uznanie i szacunek
w żadnym wypadku krytykę!! .Na zachodzie nikt im niczego nie daje za darmo, a wszelkie sukcesy okupują ciężką pracą .
A cierpienie spowodowane rozłąką jest jeszcze bardziej bolesne .Boli mnie natomiast ogromny koszt społeczny .
Ci ludzie (Emigranci) to największy skarb !!!!. naszego kraju , który my Polacy rozdajemy tak hojną ręką .
Nasze państwo przez wiele lat łożyło pieniądze na ich wychowanie i wykształcenie , i to dajemy innym .
Jeżeli oni wracają po kilku latach to pół biedy ,bo wracają na pewno bogatsi i nie chodzi mi o pieniądze .
Solidaryzuję się z powyższą wypowiedzią ( Amigorg),że i w Polsce można robić interesy i spokojnie żyć ,
ale tu trzeba mieć zdecydowanie więcej szczęścia .
Ja swoje pierwsze podróże odbyłem w roku 1976 ,Londyn, to był inny świat . Moje wyjazdy odbywały się w
oparciu o paszport Służbowy ,było coś takiego za komuny .
Pierwszą oficjalną propozycję emigracji otrzymałem w Amsterdamie w 1979 r. kiedy to w Polsce szalały strajki.
Była to bardzo interesująca oferta od pana ministra ,z bogatego kraju na drugiej półkuli .
Pracować miałem w swoim zawodzie i zarabiać o wiele więcej niż przeciętny obywatel danego kraju .
W następnych latach były inne propozycje , ale nigdy nie skorzystałem .
Dzisiaj po wielu latach ,nie żałuję swoich decyzji ,analizując swoje dawne postępowanie myślę ,ze byłem
tchórzem , a może było mi dobrze tam gdzie byłem ? . Reasumując ,głębokie ukłony wszystkim EMIGRANTOM !.
-
HYCEL - nomen omen - dzięki Ci mądrą wypowiedź. Ostatnio zauważyłem jakieś próby kolejnego dzielenia Polaków , na tym dobrych i dzielnych co zostali w kraju i na tych innych co wyjechali ,zabrali ze sobą wykształcenie itp, to co napisałeś daje odpór tym próbom. Należę do tych innych i dobrze mi z myślą ,że są w Polsce ludzie ,którzy myślą normalnie. Tak mi się wydaje ,że chyba należymy to tego samego pokolenia.
-
Należę do tych innych i dobrze mi z myślą ,że są w Polsce ludzie ,którzy myślą normalnie.
I kto tu dzieli :P Panowie nie możecie sobie wyobrazić że nie wszyscy podobnie myślą,a od czego to zależy?Myślę że zależy, jak komu się powodzi ,czy dobrze, czy źle.A czy stwierdzenie że człowiek wykształcony (ci starsi w pewnym sensie za darmo)wyjeżdża, to fakt.I tu powinni w klatę się bić, ci którzy doprowadzili do tego, że wartościowi ludzie wyjechali.
Ja na was czekam :) żebyście wrócili, i zarazili resztę normalnością :P ale na emeryturę -to trochę za późno ,może nie być do czego :-\
-
W dzisiejszych czasach nie ma znaczenia, gdzie się uczyłeś, gdzie pracujesz i czy fabryka jest polska, niemiecka czy np francuska.
Na szczęście żyjemy w zjednoczonej Europie możemy zakładać biznes gdzie chcemy, możemy pracować gdzie chcemy i do nas może przyjechać każdy Europejczyk i robić interes.
W każdym układzie można znaleźć plusy i minusy, ale minusy nie mogą przysłonić ogromnych plusów jakie wynikają z możliwości wyboru swojej drogi.
Ja człowiek zapyziałej komuny, mieszkaniec Trójmiasta w tamtych czasach pracownik stoczni, weteran walk ulicznych z ZOMO 8) bardzo doceniam jak Polska się zmieniła i ile mamy teraz możliwości.
W tamtych czasach nawet mi się nie śniło, że dożyje Polski w UE i NATO, bez Armii Czerwonej i ich baz w Polsce.
-
Częsciowo masz rację, ale nie do końca. Otóż ma znaczenie do kogo należą fabryki bo to się wiąże z wywozem zysków za granicę. Na dzień dzisiejszy z Polski wyprowadzane są wypracowane zyski. do Niemiec, Francji itd. To tak dumnie brzmi że jasteśmy w Unii. I bardzo dobrze że jesteśmy. Każdy z nas może decydować o swoim losie. Ale "Ja" to nie cały kraj. Patrząc w szerszym zakresie nasz kraj jest rozgrabiany, polskie rolnictwo się nie rozwija jak na zachodzie, przemysł w obcych rękach a kluczowe dla funkcjonowania kraju sektory gospodarki sprzedawane obcemu kapitałowi. Najbardziej wartościowi dla kraju ludzie wyjeżdżają za granicę. Owszem, zarobione pieniądze wydajemy w Polsce ale tak nie powinno być. Na chwilę obecną Unia boi się zmian u nas, bo może zostać ukrucona bezkarność i dlatego Niemcon nie podobały się wyniki pierwszej tury wyborów.
My jako Naród jesteśmy wspaniali, tylko że jakoś ciężko nam się dogadać kiedy nie ma bata nad nami. Rozbiory, a potem okupacja niemiecka a po wojnie rosyjska pomogły nam się zjednoczyć. W okresie międzywojennym odbudowaliśmy kraj od zera w przeciągu kilkudziesięciu lat. I dało się. Niestety, w okresie spokoju bierze górę prywata i interesowność, ale to już chyba mamy w genach.
Ja wierzę w Nas.
Pozdrawiam
-
Ciekawe, ciekawe, a jak już ktoś bacikiem zrobi z nami, tymi mniej wartościowymi, którzy zostali w Polsce porządek i już będziecie mogli wrócić, to przywieziecie nam koraliki, perkal i lusterka? Aha i nie zapomnijcie o wodzie ognistej ;)
-
Częsciowo masz rację, ale nie do końca. Otóż ma znaczenie do kogo należą fabryki bo to się wiąże z wywozem zysków za granicę. Na dzień dzisiejszy z Polski wyprowadzane są wypracowane zyski. do Niemiec, Francji itd
Nie wierz w takie bzdury, każda fabryka, sklep, market płaci w Polsce podatki, daje ludziom pracę, a co kto robi z zyskami to jego sprawa.
Kowalski jak zarobi i kupi sobie Jaguara to też wyprowadza zyski.
To tak dumnie brzmi że jasteśmy w Unii. I bardzo dobrze że jesteśmy. Każdy z nas może decydować o swoim losie. Ale "Ja" to nie cały kraj. Patrząc w szerszym zakresie nasz kraj jest rozgrabiany, polskie rolnictwo się nie rozwija jak na zachodzie, przemysł w obcych rękach a kluczowe dla funkcjonowania kraju sektory gospodarki sprzedawane obcemu kapitałowi.
Gdzie jest rozgrabiany ?
Raczej więcej dostajemy z UE niż wkładamy.
Polskie rolnictwo kwitnie, a efekt zależy od gospodarza.
Jeden pije wódkę i gospodaruje na 5ha, drugi gospodaruje na 100ha i nie narzeka.
Mam dom na wsi i widzę dobrze jak to wygląd.
Chociaż kaszubskie ziemie nie są najlepsze, to nikt tu biedny nie jest.
Przemysł w obcych rękach ?
Powiedz to Szwedom, że sprzedali Volvo, powiedz, to Niemcom że większość hut jest w hinduskich rękach, a Adidas należy w większości do Francuzów. Można tak wymieniać w nieskończoność. Jakoś nikt się tym nie przejmuje. A raczej się cieszą, że fabryka nie upadła, a ludzie mają pracę.
Najbardziej wartościowi dla kraju ludzie wyjeżdżają za granicę.
A co chciałbyś żeby było jak za komuny, paszporty tylko dla wybrańców ?
Jak jesteś takim patriotom, to nie wyjeżdżaj jakoś tu przeżyjemy jak nie przywieziesz do kraju funtów czy euro.
Na chwilę obecną Unia boi się zmian u nas, bo może zostać ukrucona bezkarność i dlatego Niemcon nie podobały się wyniki pierwszej tury wyborów.
Gwarantuje Ci, że unii wisi kto u nas będzie prezydentem, poradzą sobie bez nas.
Poza tym nie trzeba być Niemcem żeby nie być zachwyconym wynikami wyborów.
My jako Naród jesteśmy wspaniali, tylko że jakoś ciężko nam się dogadać kiedy nie ma bata nad nami.
Jak potrzebujesz bata nad sobą to gratuluje, ja nie potrzebuje.
Co do prywaty to widzisz coś w tym złego i myślisz, że tylko Polacy tacy są ?
Wszędzie jest to samo każdy chce się bogacić i to napędza rozwój.
A jeśli chodzi o okres międzywojenny to nie wierz w mity, bo nawet Gdyni bez pomocy z zewnątrz nie udało by się zbudować. Polska wtedy była bardzo biedna, a ludzie w dużej większości jeszcze biedniejsi.
-
Paweł 46
Masakra, strasznie błądzisz, zero wiedzy o emigrantach.
Przykro tak oceniać.
Pytania:
1. Ilu Niemców opuszcza Vaterland ?
2. Ilu Australijczyków ?
Nie o "Takom Polske walczyli" ale jom sprzedali uczestniczy krągłego stołu - walesy,kaczory dwa, michniki, kwachole, komory i inne eskimosi ( górale z południa).
Wielka emigracja, XIX wiek wyjechało 20 do 40 tys. osób!!
Czyli obecnie to jest wielka ucieczka, bieda, wrogie państwo w rękach "polski" np. banków.
Obydwie opcje po-pisowkie to klęska dla Narodu.
Co "dostajemy" !!!! Poczytaj historia wieki średnie, cesarstwo Rzym !!!
Jak się podbija terytoria.Budujemy drogi, własne pomysły na biznes, akceptacja lokalnych zwyczai na poczatku i narzucanie własnych "słusznych"rozwiązań (zobacz Rzym wiele bóstw a potem jeden słuszny).
Unia - historia zakazana ale i matematyka takoż, preferowana nijakość i przykro powiedzieć "tempota" umysłowa. Ilość "uczelni" porażka. Poziom wielu spośród nich strach pisać.
Trochę myślenia i dystansu, warto :)
-
A jeśli chodzi o okres międzywojenny to nie wierz w mity, bo nawet Gdyni bez pomocy z zewnątrz nie udało by się zbudować. Polska wtedy była bardzo biedna, a ludzie w dużej większości jeszcze biedniejsi.
Tutaj zgoda, bezpośrednie opisy osób jakie żyli wtedy to potwierdzają, bieda, wyzysk nie wszyscy kochali Marszałka. W latach 80 znałem kilka osób które obecnie byłyby uznawane za "komuchów", ale żyli wtedy !! I niestety źle się wyrażali o tych czasach.
To podobnie jak z obecnym zmarłym Bartoszewskim im dłużej żył tym większa leganda, w końcu koledzy umarli, nie mogli mieć innej narracji.
Zapomnieni - Anna Walentynowicz i wielu innych - wróg PoPisów.
Jak łatwo dać się manipulować, słuchając i czytając tylko główne lisowskie media, zaliczam do nich i Księdza Rydzyka.
-
Paweł 46
To nie do końca tak jest. Jeśli fabryka należy do Polsiego kapitału to po pierwsze i najważniejsze nikt nikt będzie się bał tego że ją ktoś zamknie i przeniesie produkcję do Chin ( a przynajmniej prawdopodobieństwo takie jest mniejsze) a po drugie w podświadomości pracowników jest że pracuje się dla swojego, a to jest bardziej motywujące.
Sprawa zysków i tego jaguara co kupi ssobie Kowalski. Kowalski jak zarobi i kupi jaguara to kupi gow Polsce a salon odprowadzi od tego poodatek no i da pracę ludziom którzy tego jaguara sprzedadzą. Też od nich odprowadzi podatek. a potem ci ludzie kupią pralke lub telewizor, no i znowy następni odprowdzą podatek i dadzą prace innym itd. Natomiast obcy kapitał wyśle te zyski do NIemiec, Francji itd, i tam napędza się gospodarkę. Mowisz że NIemcy , czy Szwedzi sprzedali coś komuś, ale zastanowić się trzeba ile inwestycji mają w innych krajach. Jeśli jest zachowany balans to jest to taka sytuacja ma rację bytu. A Polska? Ile inwestycji mamy poza granicami? I tu jest problem. Byliśmy wielokrornie jako kraj sprzedani, przez Anglików, Francuzów czy Amerykanów. W tej chwili jesteśmy jak w potrzasku.
Nikt chyba nie wierzy że Niemcy nie dogadały sie z rosjanami co do rozbioru Ukrainy. To samo może, powtażam może się stać z nami. wystarczy że Kapitał zagraniczny zostanie wycofany no i leżymy.
Co do pracy na rolnictwie. A co się stanie jeśli Unia zdecyduje o nie przyznaniu lub zmniejszeniu dotacji? Ty masz dom a ja mam rodzinę na wsi i wiem jak ciężko jest poradzić sobie bez kredytów. Wiele gospodarstw m sprzęt, wygląda profesjonalnie, ale oparte to jest na kredytach. I znowu wracamy do tego że od kredytu trzeba zapłacić odsetki bankowi, który jeśli jast obcym kapitałem to prześle je do swojego kraju.
No i na koniec sprawa pieniędzy zarobionych przez emigrantów. NIkt nie robi porównań ile mieszkań wybudowało państwo, a ile wybudowano przez ludzi pracujących za granicą. A zapemniam cię że są rejony w kraju gdzie ludzie przeszliby w stan wegetecji bez pomocy finansowej rodzin prcujących za granicą. My emigranci wpompowujemy duże pienądze w gospodarke, tylko nikt o tym mówić nie chce.
Uff. Ale się rozpisałem.
Miłego dnia i pozdrawiam
-
Dobrze, że jest demokracja, mam nadzieję, że takie zaściankowe ograniczone myślenie nigdy nie dojdzie do władzy i nie zniszczy dorobku wolnej Polski.
Ja nie wyjeżdżam bo mi się taka Polska podoba i dobrze mi się w niej powodzi, ale gdyby taka opcja doszła do władzi i zaczęła izolować Polskę coś w stylu Polska dla Polaków, fabryki dla Polaków, banki dla Polaków itp to mocno bym rozważył taki krok.
Jedyne co bym dzisiaj zmienił w Polsce, to ograniczył wpływy czarnej mafii z Watykanu, tak żeby nie mogli wpływać na świeckie prawo w Polsce.
-
No i cóż można wiecej dodać?
Twoja wypowiedź mowi sama za siebie.
Dobrze że jest demokracja o ile jest wszystko po naszej myśli. Czy " czarna mafia z Watykanu" jak napisałeś choć ta wypowiedź mnie obraża jako katolika i osobę wierzącą czy inna mafia z Unii, to jaka różnica? Przecież jak napisałeś mam demokrację i wolność. No to jak to jest? Mogą wszyscy równo jak w demokracji wypowiadać się czy nie? Coś mi sie tu nie zgadza. Dlaczego Unia wedlug ciebie moze ingerowac w sprawy polskie a ludzie wierzący nie? Jak różnica?
Pozdrawiam i mam nadzieje że dyskusja ze zejdzie z poziomu.
-
Niech sobie ludzie wierzą w co chcą, ale niech otrzymują swoje kościoły za swoje składki, a nie z podatku WSZYSTKICH Polaków!
My emigranci wpompowujemy duże pieniądze w gospodarke, tylko nikt o tym mówić nie chce.
Chwała wam o wspaniali emigranci, że dzięki waszej ciężkiej pracy po za granicami naszego kraju, mam co do garnka włożyć.
Ale mam skromna prośbę. Zacznijcie pracować na trzech etatach, żebym nie musiał rano wstawać do pracy.
-
Hmmmm - czytam i czytam i oczom nie wierze.
Sami pokazujemy jacy jestesmy dla siebie mili, przyjazni i umiemy dyskotowac w sppokojnej atmosferze - upssss - to nie to forum - tutaj tego nie widze;(;(
Panowie i Panie;)
Nniezaleznie jaki jest kapital w Polsce a jaki nie jest, fakt jest taki, ze podatki daja funckjonowanie panstwu -, a ze sa zle rozdzielane, to insza inszosc.
Wszedzie, w kazdym kraju jest kapital zagraniczny i tego sie nie zmieni, no chyba ze kraj ma byc od izolowana banka - hmmm - jest takich kilka.
Pracujac za granica, nie placimy polskich podatkow i oddajemy je w kraju w ktorym pracujemy ,m ale tez korzystamy z przywilejow tego kraju. to samo kapital zagraniczny wPolsce.
Co do poslkiej firmy - sorki, ale jak myslisz ze |polska firma nie jest zdolna przeniesc swoj biznes za granice to sie mylisz - znam kilka co maja tam biznes, powiem wiecej, znam co niektore ktore sa zarejestrowane na Cyprze;(
Fakt - imigranci konsumuja polskie dobra, co daje dodatkowe pieniadze dla PL. Ale nie oszukujmy sie , nasze pieniadze wsppomagaja przedewszystkim jednostki - rodzine. A nie globalna gospodarke w PL, no moze odrobine bo wiecej konsumujac zwieksza sie produkcja.
Codo kosciola - nikt nie chce obrazac katolikow - sam jestem wierzacym, ale w boga a nie kosciol - o ostatnich wydarzeniach jak Arcybiskup z Gniezna zabral ziemie parafii warta pare milionow za dlug 100tys zl uzywajac do tego oszustwa w formie naciagnietego pelnomocnictwa, to to zaczeyna mnie ciagle umacniac w przekonaniu ze kosciol to organizacja ale nie pozytku religijnego ale finansowego dla siebei i zeby nie uzywac mocnych slow nazwe ja "korporacja"
@Klo - niegniewaj sie ale twoje podejscie pokazuje dlaczego polacy nie moga dojsc do jakiegos statusu - 'pracuje na mnie na 3 etaty to nie beede musial sam pracowa' - rozumie ze tobylo zlosliwe i zartobliwe zarazem, ale zostalo pppowiedziane i to nazywa sie zawisc, niechec, wrogosc do wszystkiego co nie jest po twojej mysli.
Jesli chcesz zeby cie szanowano, szanuj innych. taka mala rada - skorzystasz lub nie - twoja sprawa.
-
Ja prcuję na dwa etaty, razem żoną utrzymujemy trzy mieszkania, wyremontowalismy dwa, wspieramy nasze mamy i staramy się wspomóc rodzeństwo. A swoje odsetki za kredyty zapłaciłem bankom. Wpakowalismy w ten sposób dziesiątki tysięcy złotych w gospodarkę. I tkich jak my ludzi są setki. A kto wie czy jakiś promil z tych pieniędzy nie poszedl do piekarza który ten chleb dla ciebie wypiekł.
Wolałbym pracować i będę pracował w Polsce.
A jeśli chodzi o pieniądze na kościół z budżetu. Zdaje się ze jesteśmy krajem prawo żadnym i takie mamy instrumanty. To nie Watykan ustanowił takie prawo tylko polski rząd. Co w tym złego że ktos korzysta z instrumentów jaki daje prawo. Mi się nie podoba że państwo dotuje inne aspekty życia ale szanuję to i nie robię nagonki. Jesli mi się to nie podoba to idę do wyborów, a jeśli jask ok, to siedzę w domu i nie narzekam.
-
aaa.... zapomnialem dodac ze na tej ziemi bedzie strefa ekonomiczna, wiec dzialki bardzo szybko poszybuja w gore - zyski rosna , jak w korporacji ;)
A przy okazji Lirorobert - nie dziw sie korporacja ze wysylaja zyski do siebie, ty robisz podobnie wysylajac kase do Polski - UK tez moze miec zal do ciebie za to ;)
-
Nie gniewam się Prezio. :)
Lirorobert, a czy nie pomyślałeś, że "pompując" pieniądze w Polskę, spłacasz dług, za to, że to właśnie ta Polska pozwoliła się Tobie wykształcić, zdobyć doświadczenie w zawodzie, wyleczyć z różnych chorób? Jakby nie było, to nie wszystkie lekarstwa były/ są odpłatne w 100%.
-
Ależ oczywiście że tak. I robię to z radością. Nie żałuję tego a nawet cieszę się że moge choc w ten sposób być użyteczny. Polska dała mi świetny start. No i to co uda się nam przywieźć do Polski w Polsce zostanie.
-
Co do wyksztalcenia i umiejetnosci - pamietajcie jedna rzecz - Polska kiedys dawala ograniczone mozliwosci i jak sami sie postaralismy to mielismy wyksztalcenie. ja pamietam czasy, ze zeby isc na studia trzeba bylo zdac wiele egzaminow, co tez uczynilem. Ale to nie Polska za mnie zdawala tylko ja.
Przez ponad 20 lat pracy splacilem swoj dlug co do edukacji (patrz kredyty studenckie ktore sa uwarunolowane praca w danym kraju przez kilka lat). Placac podatki i ZUS , uwazam ze ten dlug splacilem i jezeli pompuje pieniadze do Polskie to nie dla Pl ale dla rodziny.
Mowicie ze jestemy wini cos Polsce - hmmm- cos napewno, ale zapytam inaczej, co Polska zrobila dla nas?
Zawsze bylo mowione od czasu komuny i wczesnieji powtarzane jest do dzisiaj - w tym temacie nic sie nie zmienilo, co pokazuja te wypowiedzi - "Nie pytaj co Polska zrobila dla ciebie, Powiedz co ty robisz dla Polski" i nslawne slowa Gierka (do dzis cigle powtarzane przez innych uzywajac podobnych slow - " Pomozecie, Pomozemy" - to sa hasla PO, PiS i innych partii - bo kto jak nie my mamy im pomoc zarobic kase.
Uwazam , ze odpowiedzialnosc woobec Polski co do edukacji juz zostala dawno splacona przez wielu z nas . nie mozemy byc nieowlnikami odpowiedzialnosci jednokierunkowej. My tak ,a le kraj ma nas w d...ie - widac to po emerytach i sluzbie zdrowia najwiecej - chca zeby ludzie umierali a nie zyli wiecznie, bo jest to nieoplaclne - sppojrzcie na emeryturki, jak nie dozyjesz latek , to panstwo skorzysta z twoich pieniedzy - nie rodzina, panstwo. I nadall myslicie ze jestem Polsce cos winien?
Ja nie, uwazam ze swoj dlug dawno z nawiazka splacilem - jestem winien wiele mojej rodzinie i miejscu w ktorym mieszkam - dlaczego - bo tutaj zyje - i moje podatki powinny wspierac miejsce w ktorym jestem. A jezeli chce komus pomoc i wpompowac kase - to robie rto z wlasnej i nieprzymuszonej wooli a nie z obowiazku bycia zobowiazanym ;)
-
Tak ogólnie to Polska dała "Dupy". Geremki, Kaczory trzy, Tuski, Szechtery, Lewandowskie, Błonie lista dłuuuuuuuuuga
nas sprzedały.
-
Jesteś pewien, że jesteś na właściwym Forum? A tak w ogóle, to dobrze się czujesz?
-
Myślę, że miał rację Jarek usiłując ochronić nasze forum stolarskie przed rozwojem wątków w kierunku polityki, religii i innych drażliwych tematów. Przeczytałem ponownie prawie cały wątek i stwierdzam, że stało się tak jak wszędzie - od ciekawej wymiany doświadczeń na emigracji zaczęły się aluzje do polityki, przekonań religijnych i wylewania politycznych jedynie słusznych frustracji. Zaczęło się wymienianie jedynie słusznych albo jedynie niesłusznych partii, pojawili się również ci, co sprzedali i rozkradli. Są też oskarżenia o dzielenie Polaków a jego autor już w następnym zdaniu, pewnie na jednym oddechu dzieli Polaków na normalnych i tych innych. Jeszcze inny idzie dalej i dzieli Polaków na tych wartościowszych, co wyjechali no i tych pozostałych ( czyżby mniej wartościowych?). Sądząc po innych forach, dalej będzie już tylko gorzej.
To jest takie fajne Forum stolarskie i jestem za tym, aby takie pozostało. Może chcących dalej kontynuować ten wątek namówię do skorzystania z tego adresu? http://www.polishexpress.co.uk/dlaczego-nie-wroce-szczery-tekst-polaka-z-uk-bije-rekordy-popularnosci/ (http://www.polishexpress.co.uk/dlaczego-nie-wroce-szczery-tekst-polaka-z-uk-bije-rekordy-popularnosci/)
Boje się, że jeśli będziemy to kontynuować za chwilę , w wątkach tematycznych zamiast oceniać projekt lub odpowiadać na pytanie czy rozwiązywać problem zaczniemy kojarzyć dyskutanta z tym co napisał w wątku o emigracji.
-
Boje się, że jeśli będziemy to kontynuować za chwilę
Dobrze wyczuwasz , za chwilę będą klótnie.
To są niebezpieczne i niepotrzebne tematy na forum . Wątek proponuję zamknąć lub do kosza.
-
esteś pewien, że jesteś na właściwym Forum? A tak w ogóle, to dobrze się czujesz?
Drogi Panie nie wiem czy wiesz skąd się nazwa tego wątku "Hyde Park Domidrewno" ?
Za komuny takie wątki były zakazane i stąd Twoja niewiedza, pisz na watkach gdzie faktycznie masz wiedzę, doświadczenie i osiągnięcia czyli tematycznych dom i drewno.
Nie jesteś wykładnią i wyrocznią akurat tutaj - dom i drewno tam, tak się znasz i masz wiedzę.
Unikasz odpowiedzi jak nasi dwaj kandydaci.
Zostań przy fachu a nie pouczaj innych tam gdzie nie masz żadnych przekonań tylko pytania.
Życzę spokoju i nie jątrz, ten wątek nie dla Ciebie :)
Nie zachowuj się jak nasi wybrańcy Nie-ski i Mac-icz
Za dużo uwag prywatnych, trochę spokoju życzę.
Z wiedzy fachowej nie wynika wiedza o życiu, wartościach, ocenach.
Niestety u Ciebie to się sprawdza - super fachowiec ale życiowo, no cóż nie ten wątek nie pisz tutaj więcej.
Dobrze się czuję Drogi Ami :)
Wrócę do Twoich stwierdzeń - " szwagier to Kto i Skąd Twoja wiedza ?
łot is "szwagier" ?
-
To są niebezpieczne i niepotrzebne tematy na forum . Wątek proponuję zamknąć lub do kosza
Nie wiem co za wróg stworzył taki wątek i to bez cenzury !!!
Z tego punku widzenia, zgadzam się, wyciąć Hyde Park zostać przy stolarstwie.
-
Panowie. Powróćmy do pewnego poziomu.
Wątek jest gorący i jest duże zainteresowanie.
A nikt nie zmusza do uczestniczenia w nim.
Nie ma potrzeby aby obrażać się nawzajem i kłócić się.
Pzdrawiam.
-
Ja proszę pana Jarka o usunięcie tego wątku żeby atmosfera na forum się nie popsuła.
-
Mimo iż dział nazywa się ,,Hyde Park" regulamin również obowiązuje i jestem za usunięciem przynajmniej tej części która jest nie na temat. Forum stolarskie, gdzie i tak znaczna ilość postów to opisy i pytania o sprzęt a teraz jeszcze temat śliski -polityka który niepotrzebnie wnosi napięcie. Żyjmy tam gdzie nam dobrze i zajmujmy się tym co sprawia mam przyjemność a niepotrzebne spory odstawmy na bok. Pozdrawiam i życzę więcej ,,luzu".
-
Jestem za !!
Wycieczki osobiste sfrustrowanych osób nie są miłe.
Usunąć !!
-
Drogi Panie nie wiem czy wiesz skąd się nazwa tego wątku "Hyde Park Domidrewno" ?
No cóż Drogi Panie, niby drobiazg, ale: Tytuł tego wątku, to "Emigrancie czy ci nie żal?". "Hyde Park......." to tytuł jednego z działów Forum.
" pisz na watkach gdzie faktycznie masz wiedzę, doświadczenie i osiągnięcia czyli tematycznych dom i drewno.."
- będę pisał gdzie będę chciał, nie jesteś osobą, która będzie mnie cenzurować - przecież tego samego domagasz się dla siebie.
- "Z wiedzy fachowej nie wynika wiedza o życiu, wartościach, ocenach.
Niestety u Ciebie to się sprawdza - super fachowiec ale życiowo, no cóż nie ten wątek nie pisz tutaj więcej."
Nic nie wiesz drogi kolego o mojej wiedzy i doświadczeniu życiowym i przekonaniach, nie wiesz też nic o moim fachu. Stolarstwo jest moim hobby, pasją, którym zająłem się od kilku lat będąc na emeryturze. Zawód, zresztą nie jeden mam zupełnie inny. Przykro mi, że nie podzielam Twoich wartości, ocen i przekonań ale tak się składa, że mam je własne, zapewniam że bardzo konkretne.
Nie mam zamiaru przedstawić Ci swojego życiorysu, aby Cię przekonać, że się mylisz. Jestem już w tym wieku, że nic nie muszę, nie muszę, ale i nie chcę też poznawać Twojej drogi życiowej. Życzę powodzenia
Z wyrazami szacunku
amgorg
-
Dobra panowie!
Pomarudziliście, poopowiadaliście, więc czas z tym skończyć.
Do takich wywodów są fora polonijne i inne pierdołowato-polityczne twory.
Może, miast przenosić smrodek z tamtych miejsc, pozwolimy cieszyć się zapachem drewna?
Jeżeli weźmiecie to sobie do serca i forum znów stanie się kraina czysto stolarską, to będę wam wdzięczny. Myślę, że nie tylko ja.
Jeśli jednak moja prośba spłynie po jak po kaczce, to wnoszę o dodanie możliwości ignorowania wybranych tematów.
Pozdrawiam z Polski. Taka wioska w Europie. :P
Tak. Zacytowałem siebie z początku wątku. Żałuję, że ani dyskutanci i dziwię się, że Jarek nie uciął tematu wcześniej.
Teraz - nawet gdy wątek zostanie zamknięty/skasowany, to smród pozostanie, a najbardziej wartościowi użytkownicy przestana dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem.
Dałeś dupy panie emigrancie z Londynu zakładając ten wątek w tak wartościowym miejscu, jakim jest (mam nadzieję, że nie napiszę kiedyś "było") to forum.
-
Przykro mi że do takiego poziomu zeszła ta dyskusja.
Jestem stolarzem i chcę wrocic do kraju i wrócę. Zakładając wątek mialem nadzieje na to że bedzie można podzielić sie doświadczeniami osob które przeszły emigrację i wróciły. Jak się odnalazły w kraju. Temat trochę odbiegł ale nie wiem czy to źle skoro taka była potrzeba. Szkoda tylko że pewne osoby które jak mam wrażenie czują się zmuszone do pisanie wszędzie i na każdy temat próbują narzucić swoje zdanie i zamknąć temat na który nie mają ochoty się wypowiadać. Są inne tematy i tam zapraszam tych którym ten nie odpowiada.
No i na koniec. Ja nikogo nie obrażam a jeśli to uczynilem to nieświadomie i bardzo przepraszam za to.
Jasli pan Jarek poprosi o zamkniecie wątku to niezwłocznie to zrobię.
Pozdrawiam wszystkich.
Ps. Moich części ciała nie rozdaję
-
Zamknac czy nie zamykac - Otoz jest pytanie;)
Jak zamkniemy, to opgraniczmay i cenzurujemy.
Jak zostawimy - bedzie roslo napiecie i nienawisc.
Panowie i Panie - przeciez kazdy z nas jest dorosly.
Osobiste przygrywki nie maja tu racji bytu bo po co.
Forum Stolarskie - cieszmy sie z tego ze sa ludzie, ktorzy chca sie dzielic wiedza.
Nieznaczy tez to ze nie mozna rozmawiac o innych tematach.
Proponuje rozejm - niech kazdy siebie i innych przeprosi za ewentualne krzywdy i podziekuje za mile slowa i zacznijmy byc przyjacilmi w Stolarstwie.
Watek ma wiele ciekawych informacji i wyciecie nie jest potrzebne - moze wystarczy zamknac mozliwosc dodawania postow.
Pamietajmy jedno - niech sobie polityka i religia ida swoj sciezka, A stolarstwo i zamilowanie do drewna zostawmy nam - Stolarzom, hobbistom i uczacym sie sztuki i rzemiosla;)
Cieszmy sie ze natura nam dala drwno i mozliwosc jego formowania;)
Pozdrowienia z kazdegi zakatka swiatra i z kazdej czastki materii we wszechswiecie, bi nie wazne gdzie jestem, gdzie mieszkam - zawsze bede Polakiem ;)
-
Dziekuje i podpisuje sie obiema rękoma pod tymi słowami
-
Szkoda tylko że pewne osoby które jak mam wrażenie czują się zmuszone do pisanie wszędzie i na każdy temat próbują narzucić swoje zdanie i zamknąć temat na który nie mają ochoty się wypowiadać. Są inne tematy i tam zapraszam tych którym ten nie odpowiada.
Kolego , jestem od początku na tym forum i czytam wszystko . Świadomie nie zabrałem głosu w dyskusji , bo wiedziałem , że będzie się robić coraz goręcej i czym takie dyskusje się kończą . Ale nie mogę być bierny na to , jak wbija się " klin " między uczestników forum, a jest to nam nie potrzebne.
Dla naszego wspólnego dobra i zgody jak najmniej polityki a jak najwięcej wiórów i drewna
-
Tak ogólnie i nie do konkretnej wypowiedzi, to widzę ,że zaczęło się " politykowanie przy stole u Cioci na imieninach " No może i dobrze , mamy w końcu "wolność słowa".
-
Dobrze ze nie ma plusów minusów bo by się posypały :-) ostatnio pojawia się sporo nowych uczestników psujacych atmosfere. Chociażby głupim pytaniami które padały już na forum sto razy, wystarczy użyć opcji szukaj. Kilku zacnych uczestników tego forum wypowiedzialo się w temacie i chociaż z niektórymi się nie zgadzam, to nie wpływa to na mój szacunek do nich. Panowie robią dobra robotę w temacie stolarstwa i budowali forum od początku więc wychodząc z tego wątku zapominam o ich preferencjach politycznych i oceniam wkład w forum. Proponuję zamknąć wątek jak już sobie pogadaliśmy. Pozdrawiam
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Ps. Przez politykę nie jedna szwagierska więź się już rozpadła :-)
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Ktos kiedys powiedzial:
"Spieszmy sie kochac bo moze nam czasu zabraknac"
Niemarnujmy go na przepychanki polityczne - nie warto;)
Cieszmy sie z tego co mamy i co robimy .
-
Jestem "za"
-
Kurde, ale sie ogień rozniecil, jakby ktoś wiorami sypnal ;)
Dziwny temat jak na forum dla stolarzy. Lepszy by był o różnicach w produktach do wykanczania, które są dostępne tylko w niektórych krajach, albo o gatunkach drewna na których pracuje się bo są bardziej dostępne/tańsze w różnych krajach.
A odpowiadając krótko na pytanie zadane w temacie wątku:
Nie żal mi.
Pozdrowienia dla wszystkich
Karol
-
Ktoś powiedział raczej :"Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą "
-
Kolego noweA.
Myślę, że kolega amigorg sam się świetnie obronił więc napiszę o moich odczuciach co do Twojego ataku na niego. Naskoczyłeś na człowieka którego większość forumowiczów darzy ogromnym szacunkiem a o którym nic nie wiesz, wg mnie zachowałeś się jak (i tu mam problem z doborem słowa żeby Cię nie urazić). Z ciekawości spróbowałem dogrzebać się do wpisu w którym witasz się z innymi podając garść podstawowych informacji o sobie (zgodnie z regulaminem i dobrym tonem). Niestety, takiego wpisu nie znalazłem :( Nie wiem kim jesteś, skąd piszesz i czym się zajmujesz ale podobnie jak kilku innych kolegów jestem tu od samego początku tego forum i dlatego pozwolę sobie upomnieć Cię. Takimi atakami psujesz dobrą, koleżeńską atmosferę tego miejsca :( Myślę, że inni też nie chcą tu jadu. Proponuję zarejestruj się na jakimś forum politycznym i tam daj sobie upust...
-
mily68 - bardzo trafna uwaga.
Do amigorg.
Dziękuję za link do artykułu. Podaję go jako że po dzisiejszym dniu wiele osób mogło go nie zauważyć
http://www.polishexpress.co.uk/dlaczego-nie-wroce-szczery-tekst-polaka-z-uk-bije-rekordy-popularnosci/ (http://www.polishexpress.co.uk/dlaczego-nie-wroce-szczery-tekst-polaka-z-uk-bije-rekordy-popularnosci/) :-[
Jako ripostę podaję list do artykułu-odpowiedzi na ten list.
http://www.polishexpress.co.uk/odpowiedz-z-polski-na-glosny-list-nie-po-konczylem-studia-zeby-pakowac-ciastka/ (http://www.polishexpress.co.uk/odpowiedz-z-polski-na-glosny-list-nie-po-konczylem-studia-zeby-pakowac-ciastka/) :)
To jest naprawdę fascynujące ja można różnie spoglądać na tę samą sytuację.
Polecam oba artykuły i życzę miłej lektury.
Miłego wieczora życzę
-
Autor wątku moze go zamknąć jak i skasować. Wybór należy do ciebie. Ja bym juz dawno to zrobil
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk wiec mogą trafić sie literówki
-
Ktoś powiedział raczej :"Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą "
Wiem, wiem , ale chcialem zeby to ladniej w watku zabrzmialo ;)
Chcialem dodac troche milosci miedzyludzkiej a nie tesknoty ;)
-
Jak autor wciśnie przycisk "delete" to zarówno Jemu jak i wielu Kolegom zniknie znaczna lub cała część ich działalności ;D
-
Zawsze można nabić sobie posty zabierając głos w sprawach czysto stolarskich :)
-
Jako ripostę podaję list do artykułu-odpowiedzi na ten list.
Lirorobert, ten list i postawa jego autora, to właśnie moje podejście do życia. We wcześniejszych postach starałem się dawać przykłady, że jest mnóstwo takich osób w kraju, choćby mój młody sąsiad.
-
Zgadza się amigorg.
Ja to zauwazyłem. Zamieściłem tę odpowiedz bardziej dla tych którzy mają podejście podobne do autora pierwszego listu. Szczerze mówiąc to mialem wrażenie czytając ten pierwszy list że do pełni szczęścia brakuje jego autorowi tylko tego aby odeszli do wieczności wszyscy którzy w jakis sposób łączą go z krajem.
Czytajac drugi list to jakbym widział siebie i swoich znajomych. Odnoszą sukcesy w tym co robią bedac blisko rodzin i majac wspaniałe rodziny, rozmawiają w ojczystym języku, nie muszą męczyć i kaleczyć obcego języka i nie zastanawiają sie o czym mówi osoba po drugiej stronie telefonu czy urzędnik za biurkiem czy kasjerka za kasą w sklepie. Ja akurat nie mam z tym kłopotu, ale to też wymagało dużej pracy.
Mozna wiec żyć w Polsce i cieszę się z tego. Dobrym przykladem są też pan Jarek i pani Lidka. Młodzi i prężnie działający ludzie którzy bardziej lub mniej świadomie robią kawał dobrej roboty nie tylko u siebie w domu i warsztacie, ale też na szerszej arenie. Nie wiem ile osób odwiedza stronę i czerpie inspirację ale skoro wspomnial mi o fej stronie siostrzeniec żony który ze stolarstwem nia nic wspólnego to muszą to być tysiące.
Pozdrawiam serdecznie
-
Ilosc postow nie ma znaczenia - ja moge miec zawsze zero ;)
Wazna jest wartosc forum.
A co do tematu, ktory zboczyl troche z torow (odrobine mojej winy zapewne tez sie znajdzie) , to proponuje zamknac , wieczorowa pora wypic kieliszek winna badz piwko za zdrowie forumowiczow i cieszyc sie z tego co kazdy ma ;)
-
Wpisałem się tu prawie na początku maja, temat jest gorący, nie śledziłem go w całości, ale jak dzisiaj wszedłem, zobaczyłem, że gość "leje" naszego MISTRZA-amigorga to... Dobrze napisał Miłosz, nie użył określenia aby gościa nie urazić. Ja napiszę inaczej: z takim gościem się nie dyskutuje, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i przekona do swoich racji :)
Pewnie w życiu nic nie wyszło...nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Osobowość jak powitanie:cyt. "Witam, jestem amatorem-hobbystą" brakuje tylko dopisku-...CDN.
...się gość rozpisał :) ;) :D
-
Nie tylko polski przemysł jest "rozgrabiany", własnie wyczytałęm informację, że polska firma przejęła pakiet większościowy firmy francuskiej i przygotowuje się do przejęcia firmy włoskiej. I takich przypadków jest coraz więcej.
Cytat
Wielton, notowany na giełdzie w Warszawie producent naczep, przyczep i zabudów do samochodów ciężarowych, kupił 65,3 proc. akcji francuskiej spółki Fruehauf Expansion. Dzięki transakcji polska firma stanie się trzecim producentem naczep w Europie z przychodami na poziomie 1 mld zł rocznie.
.....Ekspansja na rynek francuski nie jest jedynym ostatnio posunięciem Wieltonu. Firma próbuje właśnie przejąć również część majątku (w tym linię produkcyjną) i marki należące do spółki Compagnia Italiana Rimorchi znajdującej się w stanie upadłości likwidacyjnej. Compagnia Italiana Rimorchi jest największym włoskim producentem i dostawcą naczep, przyczep i zabudów na pojazdach ciężarowych pod markami Cardi, Merker i Viberti. "
Polacy, damy radę
Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17964314,Polska_firma_kupuje_najwiekszego_francuskiego_producenta.html#ixzz3awVUfzGH (http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,17964314,Polska_firma_kupuje_najwiekszego_francuskiego_producenta.html#ixzz3awVUfzGH)
-
U mnie w Jarocinie jest Pylon Audio. Notowani na giełdzie. Byłem tam. Poznałem prezesa. Robią na pół Europy głośniki. Teraz zrobili 1 model dla... Unitra ☺ rosną w siłę... DiD zrobi jeden projekt z Nimi ☺
-
Jarocin - to miasto brzmi.
;)
A ja pracuje w Polskiej firmie w Anglii. Jestem jedynym pracownikiem w Anglii, reszta mieszka w Polsce i Niemczech. Dodam że firma produkuje materiały do nauki w Polsce, Niemczech i teraz Anglii.
Właściciel powiedział, że gdyby nie Polacy w Niemczech czy Anglii nie rozszerzył by działalności poza Polskę.
-
Witam. A już myślałem że temat umarł.
Trzeba sie cieszyć że, polskie firmy rozwijają się.
Mam wrażenie że nie zostalem dobrze zrozumiany. Nie jestem przeciw inwestowaniu obcego kapitalu w Polsce o ile jest zachowany balans pomiędzy inwestycjami zagranicznym u nas i naszymi poza granicami. A czy firma będzie "rozgrabiała" inny kraj to już zależy od tego jakie podatki tam zapłaci i na jakich warunkach będzie mogła tam funkcjonować.
A jeżeli chodi o tę firme w Anglii. Super ze radzi sobie dobrze, ale jast pytanie czy to jest filia z Anglii czy też główna działalność jest skoncentrowana w Anglii?
Ps. No i w końcu jest przeciek w sprawie głośników.
Ale kiedy uda się to wszystko zrealizować? Ogrod zimowy, nowa maszyna, głośniki, roboty od groma. Nie dziwię się jeśli ktoregos pieknego dnia dowiemy się że powstaje nowa hala warsztatowa i będą potrzebni ludzie do pracy. Pozdrawoam ze słonecznego dzisiaj Londynu.
-
Firmę założył jeden młody człowiek w Polsce, w 2 lata dorobił się kroci, bo to była jedyna taka firma w Polsce, wszedł na rynek niemiecki i powtórka z sukcesem. Próbował wejść na rynek angielski, ale zasady się trochę różniły. Teraz z moją pomocą firma wchodzi na angielski rynek i na razie także jest jedyna tego typu.
Dodam że w Polsce usługi są dla Polaków, w Niemczech dla Niemców a w UK dla Brytyjczyków.
-
Nie jestem przeciw inwestowaniu obcego kapitalu w Polsce o ile jest zachowany balans pomiędzy inwestycjami zagranicznym u nas i naszymi poza granicami.
O równowagę z powodu różnic w sile kapitału jeszcze przez jakiś czas będzie trudno, ale uważam że i tak radzimy sobie nieźle jak na kraj, który w kapitalizm wszedł prawie bez kapitału. Tu są twarde dane: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17976121.html#MTstream (http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17976121.html#MTstream)
-
Dziekuje za ten artykuł.
Bardzo ciekawy i aż serce rosnie że wtym kierunku się rozwijamy. Jednak nadal jest pytanie dlaczego tek wielu naszych rodaków decyduje sie w na wyjazd? Co jest źle że jak rozmawiam z ludźmi tu w Londynie to mówią że mają gdzieś to co się dzieje w kraju, że bardzo są rozgoryczeni i zawiedzeni sytuacją ekonomiczną? Bardzo to przykre i smutne. Czy dobrze się stało to co się stalo tydzień temu w niedzielę? Nie wiem. Na pewno dało to do myślenia wielu osobom. Miejmy nadzieję że wpłynie to pozytywnie na sytuację w Kraju.
Pozdrawiam.
-
witam ja również emigrowałem i od 2 lat sledze did z nl mam dopiero 22 lata lecz nie żałuje tej decyzji oczywiście nie zamierzam spędzić tu całego swojego życia wyjechałem za granic by spełnić swoje marzenia są one bardzo kosztowne ale z miesiąca na miesiąca coraz bardziej realne jestem tutaj ze swoja przyszła zona i jak narazie niczego mi nie brakuje . za 1 może 1.5 roku wrócę do kraju i zacznę tu żyć moje marzenia sie spełniają obrałem sobie cele związane z moim zawodem jak i pasja chciałem mieć swój kącik w domu chodzi o warsztat który juz wykończyłem teraz tylko wyposażenie . wielu moich przyjaciół oraz znajomych wyjeżdża za granice jedni by odłożyć sobie kasę jakaś lepsza by moc w przyszłości godnie żyć jedni bo maja plan na życie ale są tez tacy którzy nie zamierzają wracać co wcale nie jest dziwne :(
-
Witam.
Życzę powodzenia i do spotkania w Kraju ;). Oby wkrótce.
Pozdrawiam
-
Witam.
Pozdrawiam wszystkich.
Pomyśałem sobie że dam namiar na film poświęcony emigrantom.
Dzisiaj, 19/07/2015 o godzinie 20:10 w telewizji republika będize emitowany dokument poświęcony tejmu problemowi.
http://telewizjarepublika.pl/program-tv.html (http://telewizjarepublika.pl/program-tv.html)
Może być ciekawy.
Pozdrawiam.
-
Nie jestem przeciw inwestowaniu obcego kapitalu w Polsce o ile jest zachowany balans pomiędzy inwestycjami zagranicznym u nas i naszymi poza granicami.
O równowagę z powodu różnic w sile kapitału jeszcze przez jakiś czas będzie trudno, ale uważam że i tak radzimy sobie nieźle jak na kraj, który w kapitalizm wszedł prawie bez kapitału. Tu są twarde dane: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17976121.html#MTstream (http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,17976121.html#MTstream)
Co do gazety wyborczej jak i reszty mediów w Polsce (Przynajmniej 90%) manipuluja danymi i statystykami aby przeciętny Kowalski był przekonany, że mieszka w rozwojowym kraju. Ile z tych spółek podanych w artykule jeszcze jest polskich? Ile korzysta z tego polska?
Co do filmu Lirorobert to jest na yt. Oglądałem juz
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Jeżeli dysponujesz innymi, bardziej wiarogodnymi danymi, to wskaż źródło, chętnie się zapoznam. Ciekaw również jestem, które to media stanowią owe pozostałe 10%,rozumiem, że wg Ciebie bardziej wiarygodne i nie zmanipulowane.
-
Przede wszystkim internet i media niezależne. Obecne stacje telewizyjne jak i prasa, są mocno powiązane (czyt. Skorumpowane) z rządem i wielkimi spółkami zagranicznymi. Dziennikarze nie znają pojęcia etyka, a treści udostępniane przez te media są mocno filtrowanie przez "zarzad".
Czasem oglądam telewizję republika bo dosyć Trzeźwo spoglądają na poczynania obecnego rządu, niestety zauważyłem że coraz bardziej ukłaniają się PiS owi. Co mi się nie podoba, bo główna rola mediów jest niezależność
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Dziekuję za informację.
Nie wiedziałem że ten film jest na YT.
Obejżę sobie puźniej.
A manipulowanie danymi było, jest i będzie.
Jedni mówią że jest żle inni że dobrze, a pradwa pewnie jak zwykle jest gdzieś pośrodku. i tego trzeba mieć świadomość.
Moim zdaniem jest lepiej niż było, ale jaszcze nie tak dobrzę jak byśmy sobie tego życzyli.
Właśnie wczoraj wróciłem z wakacji z Polski. Odwiedziłem Kraków, Warszawę i Białystok i muszę powiedzieć że zmiany są ogromne. Na lepsze.
Mogę tylko mówić o tym co widzę, bo przeciesz nie mieszkam w Polsce. Wizualnie jest naprawdę lepiej. Miasta (przynajmniej te gdzie bywam) pięknieją, a drogi są coraz lepsze. Ludzie dbają o domy i własne otoczenie. Jadąc pociągiem z Krakowa do Warszawy niemal wszystkie domy widoczne z pociągu są odnowione a gospodarstwa zadbane. To jest piękne i budujące. Szkoda tylko że tak ciężko jest się dogadać naszym politykom, aby było lepiej pod względem ekonomicznym.
Mam tyko nadzieją że zamach na kraj jaki funduje nam pan Komorowski w referendum nie powiedzie się.
Ps. Zanim padną oskarżenia pod moim adresem że prubuję dzielić i wprowadzać zamieszanie na forum, to proszę tego tak nie odbierać. Nie jetem zdecydowanym zwolennikiem żadnego ugrupowania i nie dyskwalifikuję kudzi pod względem przekonań czy wiary. Uważam że można dyskutować na różne tematy kulturalnie i na poziomie.
Pss. Właśnie przeczczytałem wiadomośc Amigorg. Prawda jest taka, że każdy będzie chwalił i manipulował w większym lub gorszym stopniu danymi w zależności od tego jak się odnajduje w danej rzeczywistości. Myślę że troszkę nierozsądne jest ślepo wierzyć lub odrzycać w to co jest nam przekazywane w mediach.
Zachowujmy dystans i rozsądek zapoznajac się zarówno z przekazem mediów pro-rządowych jak i opozycyjnych.
Pozdrawiam z szacunkiem.
-
Zawsze śmieszy mnie, że narzekają na nie polskie firmy w Polsce ci, którzy wyjechali za granicę. .. korzystając przy tym z tego, że będąc w EU mają socjal na, który zapracowali obcy. ... I nie, nie lubię uni (z wielu względów ), ale naprawdę trzeba się natrudzić, by nie zobaczyć, że w Polsce jest ogólnie dużo lepiej.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
-
http://wpolityce.pl/m/media/228272-jachowicz-jestem-pelen-najgorszych-przeczuc-o-przyszlosc-polskich-mediow
Niestety dopiero po wyjeździe z kraju otwierają się oczy na pewne sprawy (nie mówię tu o wszystkich lecz o sobie i o niektórych znajomych) zaczynamy zauważać i doceniać to co dobre w Polsce i to co ją niszczy. Artykuł z linku który wysłałem jest pierwszym lepszym wynikiem w Google. Śledząc dzisiejszą scenę polityczna łatwo można do niego Przy pasować wiele sytuacji oraz afer z ostatnich lat
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Zawsze śmieszy mnie, że narzekają na nie polskie firmy w Polsce ci, którzy wyjechali za granicę. .. korzystając przy tym z tego, że będąc w EU mają socjal na, który zapracowali obcy. ... I nie, nie lubię uni (z wielu względów ), ale naprawdę trzeba się natrudzić, by nie zobaczyć, że w Polsce jest ogólnie dużo lepiej.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
Nie narzekam na nie polskie firmy tylko dziwi mnie ze statystyki dotyczące rozwoju polski opiera się na osiągnięciach zagranicznych spółek podczas gdy wojsko polskie, służba zdrowia Praktycznie nie istnieją. Nie mydlcie sobie oczu wyremontowanymi placówkami czy rynkami miast za unijne pieniądze bo to nie rozwój. To 'remont ' kraju który wymaga odbudowy od podstaw. Co z tego że szkoła jest odnowiona jak nie ma pieniędzy na jej utrzymanie? Zwalnia się nauczycieli a trawniki maluje na zielono. Siłą rzeczy świat się rozwija więc polska również.
Nigdy nie korzystałem z socjalu. Z kraju wyjechałem bo zarówno ja jak i moja żona jesteśmy Chorzy i pewnie za kilkanaście lat nie będziemy w stanie pracować zawodowo więc korzystamy z okazji aby zarobić na tę część naszego życia która lekka nie będzie. Więc nie mów mi że narzekam na cokolwiek. A jeśli tak jest to mam prawo bo co to za kraj którego nie stać na leczenie obywateli a rodzicom zabiera dzieci.
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Drogi Przeniek.
Jest wysoce niesprawiedliwe że tak generalizujesz. Zarówno ja jak i moi znajomi nie jesteśmy na socjalu i nigdy nie byliśmy. Jedynie dwie asoby były przez kilka miesięcy i to tylko z powody utraty pracy, ale zaraz po znalezieniu zajęcia zrezygnowali, i to ku wielkiemu zdziwieniu urzędnika że tak robią. My POLACY bardzo ciężko pracujemy żeby zarobić na życie.
A odnośnie wypowiedzi akwa-stolarz to ubolewam nad tym że ma niestety rację.
-
Wbiłem kij w mrowisko :)
Polacy zupełnie nie rozumieją pojęcia socjal. Socjal to nie tylko życie na koszt społeczeństwa. Socjal to wszystko to co bierzesz a składa się reszta społeczeństwa. ...dlatego nazywa się to socjal. .. nie od minimum socjalnego. Socjal to służba zdrowia publiczna, szkolnictwo itd... U ludzi rządzący wzbudzili poczucie, że do lekarza i na emeryturę chodzą za swoje bo płacą tzw ZUS . ..ale to niestety nie za swoje ale za kapitał innych, bo jak nie pracujesz to nie płacisz. Płacisz to w USA. .. a to jest jedyny kraj z G8 gdzie w granicach pracują lekarze bez granic. To wszystko co wychwalacie na obczyźnie, w Polsce nazwa się uciskiem Państwa. To że tam jest tak dobrze, a w Polsce zawsze nie tak wynika z tego, że społeczeństwa protestanckie umieją żyć w społeczności, a Polacy nie. Polacy są sprytni, ciężko pracują, nawet są gotowi na duże poświęcenia. ..ale nie potrafią, żyć w społeczeństwie. Wojsko polskie.. ostani raz z Sobieskim mieli coś do powiedzenia i nie wyszło to Polsce na dobre per saldo. Z resztą Sobieski sam na Wiedeń nie ruszał . Nie ma się co łudzić, że odeprzemy sami jaki kolwiek atak w przewidywalnej przyszłości. Służba zdrowia. .. polecam pójść do publicznego szpitala np w we Włoszech . .. Pojęcie narodu jako państwa stworzył Napoleon . To młoda koncepcja i na pewno nie wieczna. Mówienie polskie banki , firmy itp. jest śmieszne , bo nie możliwe do przeprowadzenia. Jest dużo średnich i małych przedsiębiorców rodzinych i przez to Polskich. To powinno być wzorem. ..nie Polskie Niemieckie czy jakieś, a rodzinne. W Polsce dobrze zapowiadały się Skoki. ..a jak wyszło. ..cóż. .. myślicie że jest jakieś duża korporacji na świecie narodowa ? Zaczynamy żyć w świecie korporacji czy chcecie czy nie.
Śmieszy mnie to co napisałem, bo jak może martwić się o Polskę i wyjeżdżać bo się nie da żyć... przez zagraniczne firmy co przejmują Polski majątek. Polska źle korzysta z dotacji unijnych, źle buduje odpowiedzialność społeczną, ale nie zmienia to faktu, że od lat 90 żyje się nieporównywalnie lepiej. Tylkl glupiec tego nie widzi. W tzw krajach zachodu przez wiele lat po ww2 było bardzo biednie. .. dobrze jest od lat 80, chyba niewiele osób to widzi. Emigranci malkontenci pielęgnują tylko swoje tęsknoty i uzasadniają przed sobą ciężka decyzję życia z dala od rodziny. Nie ma prawa narzekać ten co ucieka ze statku i mówi z suchego lądu, że kapitan źle trzyma ster. Kropka, bo sądzę że nie przekonam i tak nikogo.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
-
Przeniek , błędnie rozumiesz nasze wiadomości, przynajmniej moje. Masz rację, że żyje się nieporównywalnie lepiej niż 20 lat temu. Anglia nie ucierpiała w drugiej wojnie, i nie była zaraz po tym duszona przez Rosję tak jak Polska. Zdaje sobie z tego sprawę, że gdyby nie wojna, to polska z swoimi zasobami oraz pracowitością naródu byłaby teraz dominującym państwem w Europie (Przynajmniej jednym z kilku) i nie podwazam tego. Nie wytykam również palcami z tonacego statku. Przeciwdzialam obłudzie ktora ma miejsce w naszym kraju. Jeżeli ty tego nie dostrzegasz to cytując twoje słowa "tylko głupiec tego nie widzi". Pozdrawiam z nad wyraz dzisiaj Słonecznej Anglii
wysłane przy użyciu tapatalk
-
No tak. czytam że kolega przeniek nie doświadczył emigracji i nie zdaje sobie sprawy ze złożoności całego problemu.
Zachęcam do przeczytania całęgo wątku bo wiele osób napisało dużo interesujących rzeczy.
Pamiętaj że będąc za granicą i kożystając z tzw socjalu to my również to płacimy podatki i kredyty, a emigranci to nie tylko osoby które wyjeżdżają, zarabiają gotówkę, niepłacąc podatków, przywożą kasę do polski i jeszcze narzekają jak to im żle.
A co złego w tym że wiele osób tęskni do kraju gdzie nie mogli się odnależć?
napisałeś
"Śmieszy mnie to co napisałem, bo jak może martwić się o Polskę i wyjeżdżać bo się nie da żyć"
Motywy wyjazdu są różne. Niekoniecznie dlatego że nie da się żyć. A martwić się można i wiele dla Polski można zrobić również na emigracji.
Począwszy od zastrzyków finansowych dla rodzin i pośrednio dla lokalnej ekonomii, a skończywszy na budowaniu dobrej opinii i zdania o nas Polakach.
Pozdrawiam.
-
http://telewizjarepublika.pl/Kulisy-manipulacji-odc-75-201415,video,1646.html#.VauL072tbqB
Polecam obejrzec i już się nie Udzielam w wątku który burzy miłą forumową atmosferę
wysłane przy użyciu tapatalk
-
To ja wziose toast za wszystkich w wątku i poza jego granicami. ..toast dobrym czeskim piwem, na byłej niemieckiej ziemi (jak to mawiali w RFN do późnych lat 70... pod czasowym zarządem Polski :) )
Na zdrowie!
PS. Na szczęście toast pięknym w polskim języku :)
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
-
Hmmm, czytam i sobie tak myske jak to co niektore osoby nie do konca potrafia dostrsec drugi koniec kujka jakim jest polskosc. Bedac na emigracji zawsse sie jest i bedzie Polakiem. Zarowno z tesknoty, jak i z faktu ze w danym kraju zawsze beda uwazac cie za obcokrajowca. Jednakze tolerancja tutaj (co do mnie to Szkocja) jest duzo wieksza niz w PL. Mozna mieszkac za granica i dbac o Polske, wspierac, pomagac, uzzielac sie. Kazdy z nas teskni i zapewne gdyby nie powody ktore spowodowaly wyjazd, chetnie by w Polsce pozostali. Ale zyc trzeba i przedewsaystkim nalezy zadbac o spokoj i bezpieczenstwo swoje, rodziny i pozniej kraju. Tak, tak , wpierw ja i rodzina, pozniej kraj. Z prostej przyczyny, aktualnie kraj (czytaj w duzym stopniu rzad) nie wspiera emigrantow, wiec sami jestesmy skazani na siebie i musimy dbac o siebie. I pozniej wspieramy Polske w rozny sposob, chociazby pomagajac rodzinie czy to finansowo czy inaczej. Co do socjalu tom (przeniek) nie zgodse sie ze darmowa skuzba zdrowia to socjal. Ona nie jest darmowa, bo finansowana z ubezoieczenia , ktore kazdy pracujacy czlowiek w uk placi, ja rowniez. I jest to znacznie wiecej jiz w PL. Co do jakosci, coz, trseba dobrze trafic, ale napewno nie czeka sie do specjalistow 12 miesiecy czy dluzej. Co do innych rzeczy, rowniez placimy podatki (duzomwieksze niz w Polsce, bo nie dosc ze dochodowy to jeszcze lokalne council'owe, ktore samrownie cholernie wysokie). Co do kosztow zycia, nie sa male, bo za wszystko praktycznie trzeba placic, z wyjatkami. A pojecie socjalu, coz. Sa tacy co korzystaja z niego, bo im sie nalezy bedac czescia systemu fifnansowego panstwa, czyli placa podatki. Niestety sa politycy (cameron) co chca zeby im placic nie dajac nam nic wmzamian. Coz zycie. Jednakze, w ogolnym rozrachunku, kraj na emigracji (mowie o uk) bardaiej dba o czlowieka niz rzad wnPL. Tak, Polska sie rozwija, amprzy tymmrosnie wielka przepasc miedzy bardzo bogatymi i biednymi i za duzo po srodku nie ma. Co z tego ze miasta piekne, ulice zrobione, jak idsie sie do urzedu i patdza na ciebie z byka, w szpitalu ciezkomsie leczyc, specjalista zan12 miesiecy, a pensja starcza na czynsz. To jest tak jak pojsc w pieknym garniturze na przyjecie, nie myjac sie i smierdzac bo na mydlo nie straczylo, a garnitur zafundowala unia. Czasami warto pogadac z emigrantami i popytac czemu sie wyniesli, moze wtedy zrozumiesz.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
ja też w uk, i musze powiedzieć że przyjechałem tylko po to by zaoszczędzić, każdego dnia myśle coraz bardziej o powrocie, rodzina, kraj- czuc się jak u siebie =bezcenne, co do tolerancji to nie jest kolorowo-kilka razy usłyszałem żebym wracał skąd przyjechałem bo zabieram prace tutejszym. z drugiej strony patrząc to jednak chce się tu siedzieć bo jak pracujesz ciężko to ma to odwzorowanie w gotówce-na narzędzie które kupuje nigdy nie było by mnie stać-to z serii przyjemności, a co mówiąc powarznych inwestycjach np. o budowie domu ? kupnie ziemi - dla większości młodych w polsce to takie kwoty że aż się kręci w głowie , a tu odkładsz i widzisz że kupka rośnie i może własny domek w pl powstanie za kilka lat. a tak to w pl staraj się o kredyt, być zatrudnioonym na umowę o pracę żeby go dostać no i potem spłacaj... ja mam 25 lat gdybym wziął na 30 lat hipoteczny to w wieku 55 mogłbym powiedzieć że dom jest mój=dramat, dlatego wyjechałem
-
Uważam że największe nieszczęście naszego kraju, to zafundowana nam przymusowa emigracja młodych ludzi, spowodowana biedą w kraju i złą dystrybucją dochodu narodowego.
Utrzymaniem grup pasożytniczych, strasznym rozwarstwienie płac takim jak w krajach III świata.
A importujemy sobie innych, nie piszę jakich bo chyba nie jest to temat do rozmów na tym forum.
-
Wszedzie jest brak tolerNcji. Mowia ze zabierasz im prace. Hmmm. Niejednokrotnie widzialem jak brytole nie chcieli pracy bo im uwlacza albo za malo placa, a polak poszedl pracowac i to jeszcze bardziej wydajniej. Nie kradniemy 9racy, tylko idziemy tam gdsie ja daja, a to ze brytol nie chce jej przyjac, jego blad, sa za bardzo zmanierowani, a niejednokrotnie sa tepi zeby dobrze robote wykonac.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Obejżałem ten film o którym było wspomniana kilka wypowiedzi wstecz.
oto link
https://www.youtube.com/watch?v=OgM_lHF1lu4 (https://www.youtube.com/watch?v=OgM_lHF1lu4)
Dziekuję akwa-stolarz za informację że tam jest
Bardzo ciekawy dokument, pokazujący problem emigracji i dylematy związane z emigracją.
Pozdrawiam
-
dokładnie prezio, brytyjczycy którzy coś wynieśli ze szkoły są tego swiadomi, a tutejsi beneficiarze nas oskarżają i zabieranie pracy , a jak go zapytasz czemu nie pracuje za minimum to on ci powie że musiał by dostać min 500 funtów na tydzień ż eby mu się opłacało. jednym słowem uk sobie "wychowało" grono ludzi którzy czterech liter do pracy nie zamierzją ruszyć , a mój tax muszę takich utrzymywać...znam kilka rodzin których biznesem są dzieci... żal jak na to patrze
-
No niestety tez znam takich, ale to sie niedlugo skonczy, bo juz ciagaja za child benefity
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Może, oprócz faktycznie kompletnego lenistwa (politechniki w UK większosć kolorowi, bo ciężko :), ma na to wpływ jak w poniższym artykule. Przecież dopłata do obcokrajowca to nieuczciwa konkurencja, zaczyna to i nas dotyczyć, Pani w sklepach smieciowych ma 800 zł na rękę a OBCY hm krajowiec 1600 bo ja do tego dołożę, czyli rząd "da" .
Może też się obudzimy i się z tym nie zgodzimy, zbliżamy się powoli i nieuchronnie do chorego modelu dopłat i redystrybucji dochodu przez państwo, niedługo będą przymusowi emigrańci i ich będziemy utrzymywać już zawsze, jak w UK, Szwecja.
Poniżej artykuł.
============================================================
„Rzeczpospolita”: Ukraińca zatrudnię
Napięta sytuacja na Ukrainie powoduje, że polscy przedsiębiorcy zgłaszają w agencjach pracy tysiące ofert dla pracowników z tego kraju – informuje „Rzeczpospolita”.
Przepisy pozwalają na zatrudnienie pracownika z Ukrainy na sześć miesięcy w ciągu roku i takie kontrakty są z nimi podpisywane. Krótsze byłyby dla przedsiębiorcy nieopłacalne.
Rekrutujący do pracy są przekonani, że gdyby rząd zdecydował się na dalsze rozluźnienie zasad, to zainteresowanie pracownikami ze Wschodu wzrosłoby kilkakrotnie. Resort pracy podchodzi jednak do tego ostrożnie.
NA DNIACH WCHODZI RZĄDOWY POLSKI PLAN POMOCY OBYWATELOM UKRAINY TYPU DAJ „WĘDKĘ NIE RYBĘ”
PROBLEMEM BYŁA WYSOKOŚĆ WYNAGRODZENIA NAJNIŻSZEGO W POLSCE 1620 ZŁ BRUTTO , RZĄD PRZESKOCZYŁ TO DECYDUJĄC SIĘ DO KAŻDEGO ETATU DLA UKRAIŃCA W POLSCE DOPŁACIĆ NETTO 800 ZŁ
POMYSŁ ŚCIĄGNIĘTY WPROST Z WIELKIEJ BRYTANII TAK ZWANA DOPŁATA DO PŁACY MINIMALNEJ TYGODNIOWEJ „TAX CREDIT”
* jak to działa w G.B poczytaj tu link
https://miziaforum.wordpress.com/wielka-brytania-praca-pomoc-zasilki-od-a-do-z/
JEST TO DOPŁATA DO MINIMALNEJ WYPŁATY CO TYGODNIOWEJ Z BUDŻETU G.B OKOŁO 50 FUNTÓW
Nie dziwię się że wzbudziło to gigantyczne zapotrzebowanie na pracownika ze strony polskich przedsiębiorców , zyskają tysiące pracowników którzy będą ich kosztowali minimum za które Polak by nie pracował a i Ukrainiec też , ale dotacja 800 zł netto do wypłaty spowoduje że za dotychczasową pracę płatną 1200 zł – 1620 brutto – w portfelu pracownika ze wschodu na koniec miesiąca FIZYCZNIE I NAMACALNIE BĘDZIE 2000 DO 2100 ZŁ
=============
oto tajemnica nagłego zainteresowania się pracownikiem ze wschodu a i odpowiednio wielkim zainteresowaniem pracowników z Ukrainy
ale to są już takie szczegóły nie istotne dla Polaków którzy nie są pracodawcami
* w wielkiej brytanii nazywa się ten system rozdawnictwa „Tax credit” roboczo a potocznie w śród pracodawców „dotowanie prywatnych przedsiębiorców z budżetu państwa”
SYSTEM BARDZO KORZYSTNY DLA GOSPODARKI BO POZWALA WPROWADZIĆ W OBIEG LEGALNIE BEZ ZARZUTÓW O BOLSZEWIZM WIELKICH KWOT KTÓRE NAPĘDZAJĄ GOSPODARKĘ POPRZEZ WIĘKSZĄ ILOŚĆ PIENIĄDZA PRZEZNACZANEGO NA ZAKUPY PRZEZ PRZECIĘTNEGO BRYTOLA..
TO BARDZO WYDAJNY I DOBRY SPOSÓB NA POMPOWANIE DUŻYCH PIENIĘDZY W GOSPODARKĘ UKRAINY KTÓRA JEST W ZAPAŚCI
ps. program nie jest przeznaczony dla polskiego pracownika w Polsce
-
To dopiero poczatek gory lodowej, za chwile beda doplaty dla imigrantow z za morza srod.
Bo to jedt tak ze unia dna o swoje kraje, jak niemcy czy francja, zeby im zluzowac naplyw, ktory sobie wygenerowali kiedy potrzebowali taniej sily roboczej, a pozniej oni zalali kraj emigracja i rodzinami. Teraz zeby troche odsapnac probuka zrzucic ich na inne kraje w unii dajac jalomuzne na 1 rok a pozniej radz se sam. Niestety rzad Polski nie potrafi zadbac o swoich imigrantow i siedzi cicho kiedy ich szkaluja np. W uK czy innych krajach, kiedy ich napietnuka czy szkodza ich interesom. No bo oo co sie nadstawiac, przeciez jak sie postawia to unia ich kopnie w dupe, a politycy nie dostana ani grosza prywatnie.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Stara prawda mówi, że źródłem bogactwa i rozwoju państwa jest nie redystrybucja a produkcja. Redystrybucja w imię tzw sprawiedliwości społecznej nie dość, że nie ogranicza pauperyzacji, to wręcz przeciwnie powoduje, że pojawia się coraz więcej chętnych do korzystania ze środków publicznych i nieuchronnie prowadzi do sytuacji, że wiele grup staje się wręcz od tych środków uzależnionych. Coraz szersze rzesze zgłaszają potrzeby zmiany sposobu redystrybucji dla wytargania dla siebie jak największej części z budżetu będąc przekonanymi, że im się należy od państwa. Jak pokazują przykłady niektórych państw "starego" zachodu ( UK, Grecja, Francja) prowadzi to nieuchronnie do patologii i niesłychanych napięć.
My niestety idziemy tą drogą, zapisaliśmy sobie nawet taką pułapkę a Konstytucji, dokładnie w art. 2, który mówi: "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" przy czym nie precyzuje co to są te zasady sprawiedliwości społecznej. I to pojawia się problem, gdyż zarówno Trybunał Konstytucyjny jak i tzw. katolicka nauka społeczna w sposób dość pokrętny próbują uzasadnić jawną niesprawiedliwość jako .... formę sprawiedliwości nie bacząc nawet na jawną sprzeczność wspomnianego art. 2 z zapisami preambuły Konstytucji : "......ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości....."
Korzystając z tego zapisu i niejasnych pojęć zapisów różne grupy "rozszarpują" budżet kosztem tych, którzy do niego najwięcej wnoszą.
Sytuację taką dość trafnie wg mnie opisał Anthony de Jasay w eseju : " Rozważania nad sprawiedliwością społeczną..."
.." Można zbudować wiele mądrych wywodów na poparcie tezy, że dystrybutywna niesprawiedliwość jest w istocie aktem sprawiedliwości społecznej. Obalenie każdego z nich jest równie łatwe jak ich prokurowanie, a to z tej przyczyny, że konkluzywny, bezstronny argument za tym, iż sprawiedliwość społeczna to gałąź ogólnie pojętej sprawiedliwości jest po prostu niemożliwy....." i tamże: ..."..aby zdobyć i utrzymać władzę w ustroju opartym na liczeniu głosów, , trzeba obiecać, że będzie się odbierać majętnym, a dawać ubogim............Idea sprawiedliwości społecznej to bezczelne narzędzie, które ma ukryć ten prosty fakt, deklarując, ze czarne jest białe" ... Inaczej mówiąc w demokracji wśród trzech, dwóch ( biedny i średni) uchwala, że trzeba "obrabować" trzeciego, bogatego w imię "sprawiedliwości społecznej".
Nasi ale nie tylko nasi politycy prześcigają się więc w szalonych pomysłach redystrybuowania nie swoich pieniędzy aby wygrać wybory - mamy przecież świeże tego przykłady. Tym sposobem nasi przedsiębiorcy dający przecież ponad 70 % dochodu narodowego i zatrudnienia
są coraz bardziej gnębieni rożnego rodzaju daninami: płaca minimalna, PIT,VAT, ZUS, składki zdrowotne podatki od nieruchomości itd i jednocześnie żąda się od nich zwiększania płac, tak, że powoli zapętlamy się. Przydało by się, aby nasi "obiecywacze" czasami coś poczytali - wszystko już było.
Dla zainteresowanych polecam lekturę Alexisa de Tocquevilla "Raport o pauperyzmie" tłumaczenie: Joanna Strzelecka
-
No i to nieszczęsne referendum.
To co rząd chce zrobić z finansowaniem partii jest gwożdziem do trumny dla naszego Kraju. Już w tej chwili wygląda to tak że jest jak marionetka gdzie sznurki są w rękach Unii. (Zaznaczam że przeciwko unii nie jestem). Niemniej jeśli finansowanie działalności partii będzie z poza budżetu to już całkiem będą żądzić nami ci którzy wyłożą pieniądze na ich funkcjonowanie, a będą to rosja i niemcy, które to kraje od setek lat próbują nas zniszczyć. Pozatym politycy są wybierani przez obywateli czyli Nas aby zarządzać naszym krajem dla Naszego dobra.
Przykładowo, jeśli ktoś ma firmę i zatrudnia zarządcę aby tą firmę prowadził to zgodzi się aby pensja była płacona przez kogoś z zewnątrz struktur firmy? Przecierz oczywiste jest że ten kto wyłoży pieniądze będzie żądał kożyści dla siebie, co nie koniecznie może być (i prawdopodobnie nie będzie) kożystne dla firmy.
Nasz kraj a więc i My jak onaród już w ten sposób straciliśmy gigantyczny majątek. Już niewiele jest do rozgrabienia, więc trzeba zlalć nasz kraj uchodżcami bo gdzie indziej już dla nich nie ma miejsca. Nie jestem przeciwny pomocy uchodżcom, bo i sami kożystamy z gościnności innych krajów, ale są pewne granice.
Dzisiaj usłyszałem w telewizji angielskiej wypowiedź jednego z przywódców islamskich że to włeśnie oni są najbardziej zintegrowni ze społeczeństwem brytyjskim. Uśmieliśmy się z żoną co nie miara, że takie kłamstwo i hipokryzja wychdzi z ich ust, a brytyjscy prowadzący program zero reakcji. Aż się niedobrze robi z tej ich politycznej poprawności.
Pomagajmy, owszem, ale wtedy kiedy nas stać, i tym którzy mają wspólne kożenie z naszymi. Przykładowo podczas wojny w Serbii ponad tysiąc uchodżców przyjęliśmi i pomogliśmy, im a ile osób pozostało w kraju? Kilka. Reszta wróciła do siebie. Prawdą jest że środowiska islamskie, arabskie i afrykańskie nie asymilują się tak jak inne nacje i tworzą się wyizolowane społeczności, a to nie jest dobre. Cała Europa ma z tym problem.
Mam nadzieję że kiedy za kilka miesięcy jako Naród podziękujemy PO za ich "wysiłek" i "pracę" i zatrudnimy nowe osoby, to sie coś zmieni.
Pozdrawiam
-
Mam nadzieję że kiedy za kilka miesięcy jako Naród podziękujemy PO za ich "wysiłek" i "pracę" i zatrudnimy nowe osoby, to sie coś zmieni.
Tak zmieni się.
Należy się spodziewać, że PiS pod wodzą prezesa i kk zechce zbudować kraj jedynie słusznej opcji. Wykluczyć ateistów, wierzących inaczej, homoseksualistów, poczętych z in vitro, żyjących bez sakramentu małżeństwa, nie posyłających dzieci na religię, wątpiących w smoleński zamach oraz największość jedynego z prawdziwych prezydentów. W myśl zasady. Nie ważne, czy Polska będzie biedna, czy bogata. Ważne żeby była katolicka.
-
To jak jest jest inna opcja aby nie było gorzej niż jest? Bo nie sądzę aby pod obecnymi rządami mialo byc lepiej skoro przez 8 jest coraz gorzej. Dając zieloną kartę ponownie mówimy że jest dobrze i nie chcemy zmian.
Zaznaczam że nie jestem za tym aby władza była w jednych rękach. Opozycja jest wskazana.
-
Ten film bardzo dobry, na początku sądziłem że będzie jednostronnie i sielanka ... A w połowie jednak widać po tych ludziach że wszytko fajnie, ale jednak czegoś brakuje. A już totalnie rozwaliły mnie podsumowania - =45m8s
i to na samym końcu tego Piotra z Olsztyna. Sam mam 3 letniego synka i jakoś nie wyobrażam sobie widzieć go raz na kilka miesięcy. Z drugiej strony życie w tym kraju - zwłaszcza na prowincji - przypomina wegetację, a nie życie....
Paweł 46 - nie mogę pojąć jak to jest. Po 8 latach rządów PO-PSL wiadomo, że jest do bani - tryb dokonany. Ale wszyscy już żyją wizją kalifatu kaczyńskiego i wiedzą że BĘDZIE przerąbane - sami wizjonerzy! Ja wiem, że to PO wprowadziła VAT 23% na art dziecięce, i jedynie przy uporze opozycji odwleczono to o rok. Ja wiem, że to PO zamroziła kwotę wolną od podatku. Nie mam nic przeciwko invitro, homoseksualistach, jestem przeciwko religii w szkołach i utrzymywaniu przez państwo prefektów w parafiach jako katechetów w szkołach - ale to nie są moje najważniejsze problemy w życiu! Wali się informacjami odnośnie invitro, a nikt się nie zastanowi czy np nie refundować szczepień dla małych dzieci na pneumokoki, rotawirusy itp - 2000 zł trzeba wydać żeby małe dziecko zaszczepić! Normalnie jak czytam wypowiedzi jak Twoja to mam wrażenie, że w ciągu niecałych 2 lat rządów PiS to u każdego obywatela ABW o 6.00 zrobiła nalot prewencyjny i wsadziła na 24 H do aresztu ....
-
Nasz kraj a więc i My jak onaród już w ten sposób straciliśmy gigantyczny majątek. Już niewiele jest do rozgrabienia
Popełniasz typowy błąd naszych rodzimych populistów. Klasyczna grabież naszego kraju dokonała się tuż po II wojnie kiedy to na mocy dekretu Stalina wywieziono na wschód z naszego kraju większość wyposażenia naszych ocalałych jeszcze po wojnie fabryk. Teraz nikt nic nie rabuje i nie wywozi, a wręcz przeciwnie nasze fabryki wyposażane są w najnowocześniejsze maszyny, urządzenia, technologie i know how sprowadzane z zagranicy a nie za granicę wywożone. Podnosi to poziom i jakość naszej produkcji i dzięki temu coraz więcej tej produkcji za granicę sprzedajemy.
Przejęte i dokapitalizowane fabryki są unowocześniane, zatrudniają polskich robotników i inżynierów dzięki czemu ich kwalifikacje podnoszą się i wielokrotnie to nasza kadra dzięki wrodzonej innowacyjności tworzy urządzenia lepsze. Nie przekłada się to jeszcze na odpowiednie ich wynagradzanie ale to też przyjdzie. Powtórzę się, ale to produkcja, usługi i handel stanowią o sile gospodarki a nie redystrybucja. Do rozwoju gospodarki potrzebny jest silny i niezależny od państwa sektor finansowy, który wspiera gospodarkę ale też z niego żyje. Państwo ( czytaj politycy) nigdy i nigdzie na dłuższą metę nie sprawdziło się jako zarządca firm, przemysłu i banków a wręcz przeciwnie politycy łatwo mogli oddziaływać i naciskać na zarządzane przez siebie banki aby w sposób nieracjonalny wspierały pieniędzmi obywateli i rentownych, prywatnych firm państwowe nierentowne firmy a nawet całe branże. Dzieje się tak również teraz vide górnictwo. Górnictwo zarządzane przez państwo, wydobywające węgiel z 1000 m na dłuższą metę w zderzeniu ze światową konkurencją nigdy nie będzie konkurencyjne.
Piszesz również, że oczekujesz pozytywnych zmian po jesiennych wyborach - cytując klasyka "jesteś w mylnym błędzie". Wybory ma szansę wygrać partia, która obiecuje redystrybucję na niespotykaną skalę co oznacza wprost rosnącą niesprawiedliwość (mój poprzedni wpis) a co za tym idzie ograniczanie wolności. Przedsiębiorcy tworzący budżet będą musieli znieść dodatkowe obciążenia: oprócz finansowania partii politycznych, kościoła, kulawej służby zdrowia, wojska, opieki społecznej, policji, nierentownych państwowych firm i dziesiątków innych służb będą musieli utrzymywać dziesiątki tysięcy urzędników do kontroli, wymuszania i redystrybucji - jak w takich warunkach mają sobie poradzić z finansowaniem rozwoju, zaspokojenia słusznych żądań płacowych coraz wydajniej pracujących swoich pracowników? Czy to jest sposób na ograniczenie emigracji? Zejdź na ziemię
-
W Polsce jest bardzo dobrze, kraj rozwija się dynamicznie, jak ktoś tego nie widzi jest ślepcem.
Kto komu w Polsce zabrania zarabiać kupę kasy ? Chcecie socjalizmu i płac gwarantowanych ?
Bardzo proszę otworzyć firmę i płacić ludziom trzy średnie krajowe, a co, to nie rząd płaci pensje, tylko przedsiębiorcy.
Psioczenie na podatki, vaty i zusy jest bez sensu, tak nowoczesny świat jest urządzony i bardzo dobrze.
Najbardziej mnie śmieszy tekst, że firmy wyprowadzają pieniądze z kraju. A co mają zrobić ? Płacą podatki i mają zysk, który same wypracowały więc robią z tym zyskiem co chcą. Nam też nikt nie mówi na co mamy wydać zarobione pieniądze.
Obciążenia podatkowe w Polsce wcale nie są największe.
Wolę zapłacić 23% vat i za szczepionkę dla dziecka, chociaż mieszkam w mieście, które akurat finansuje te szczepienia.
Niż żyć w kraju jak np. Grecja.
Mimo wszystko wolę PO niż talibów z PIS przy władzy. Nie piszę o innych opcjach politycznych, bo jak na razie nie mają szans.
-
Chyba muszę jeszcze raz przeanalizować swoje przekonania, bo z tego co piszecie to Polska jest krajem miodem i mlekiem płynąca, gdzie każdy jest szczęśliwy, ma zapewniony spokój i pracę, tylko nie wie o tym. Nie wie też że ma oszczędności które zagwarantują mu przetrwanie w trudniejszym czasie. No i z tego też powodu nie ma potrzeby aby lekarze, pielęgniarki, nauczyciele i ta cała reszta musiała myśleć o wyjeżdzie na saksy? A ci co są za granicą to już zupełnie powariowali i są przasiąknięci antyrządową propagandą i nie wiedzą co tak naprawdę tracą.
A wszystkiemu temu są winni wszyscy ci którzy psioczą na nasz cudowny rząd który, otacza wszystkich obywateli troską i opieką.
Przepraszam za sarkazm i zaznaczam że szanuję poglądy wasze, do których każdy ma prawo, tylko jakoś nie jestem do nich przekonany.
Staram się postrzegać sytuację nie z punktu widzenia jednostki ale bardziej całościowo. może to błąd, nie wiem.
Pozdrawiem serdecznie i bez urazy.
-
http://wiadomosci.wp.pl/martykul.html?kat=1342&wid=17717769
http://wpolityce.pl/m/polityka/259607-nik-obnaza-zamach-na-ofe-gdyby-nie-ten-skok-na-kase-rzad-tuska-musialby-przyznac-sie-do-bankructwa-polskich-finansow
wysłane przy użyciu tapatalk
-
"kraj rozwija się dynamicznie, jak ktoś tego nie widzi jest ślepcem"
Jaką ostatnio kupiłeś maszynę polską? komputer polski?
-
No właśnie. Tak sobie myślałem podczas mich wakcyjnych prac u szwagra . (Podlogi drewniane), czy są polskie cykliniarki do podłóg? Konstrukcja prosta a w krakowie tylko ruskie widzialem. Nie mówię że była zła, ale jednak nie polska.
No i ten masz grafen. Płakać się chce.
-
Po wypadku kupuje właśnie nowy samochód, który robiony jest w Polsce.
Września, VW ogromna fabryka samochodów użytkowych.
Zaraz napiszesz, że to nie Polska fabryka, ale jest w Polsce, pracują Polacy i płaci w Polsce podatki.
Każda inna fabryka pracuje na tych samych zasadach.
(http://www.volkswagen-poznan.pl/sites/default/files/images/budowa_dociete.jpg)
-
http://jagiellonski24.pl/2015/07/20/zycie-jest-tutaj/
Miałem się już nie odzywać ale żal mi tych co twierdzą, że Polska rozwija się dynamicznie. Pewnie waszego zdania już nie zmienię ale może poświęcić kilka minut na przeczytanie tekstów z linków które wkleilem . Jesteście marionetkami w rękach systemu który niszczy Polskę od środka tworząc zarazem skorupe niczym pisanka na Wielkanoc. Z zewnątrz pięknie ale od środka zbuk.
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Miałem się już nie odzywać
I tak trzeba było zrobić, bo linki, które podałeś są żałosne, jak żałosny jest Pan Ziemkiewicz razem z talibem Cejrowskim i tym podobnymi oszołomami.
Jesteście marionetkami w rękach systemu który niszczy Polskę
Nie przejmuj się paranoję da się leczyć :)
-
Co z tego że w Polsce jest fabryka VW? Została tam wybudowana przez Niemców bo w Polsce ponoszą niższe koszty niż u siebie. Tylko dlatego ona tam stoi. Stoi już nie na polskiej ziemii. Stoi na ziemii niemieckiej po polskiej stronie granicy. Państwo wyprzedaje ziemię, lasy i zakłady za bezcen, żeby potem inne kraje mogły korzystać i pompowania kasę w swoją gospodarkę. Ci sami Niemcy przyczynili się do upadku polskiej motoryzacji. Zarówno Rosjanie. Zamiast jednej fabryki VW powinny stać trzy, polskie. Gdzie FSO? Gdzie polskie auta i motocykle które przed wojną robiły furorę na świecie? Powiem Ci gdzie. Nie ma ich. Nie ma ich dlatego, że w Polsce ludzie którzy rządzą krajem to te same grupy co 30 lat temu. Mają ten sam cel i te same priorytety. Chcą aby państwo polskie istniało teoretycznie. Wszystko co mamy nazywa się polskie i na tym się kończy. Na polskim nazewnictwie kończy się polska gospodarka.
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Żałosny jest człowiek który nie potrafi prowadzić dyskusji na poziomie i z braku argumentów zaczyna obrażać innych. Żałosna jest osobą która katolików nazywa talibami pomimo, że żyje w państwie katolickim, z chrześcijańskim tradycjami i historią która nas do czegoś zobowiązuje. Żałosne jest wierzyć w to, że Polska jest tak zaje#istym krajem że nawet bociany przestały odlatywac na zimę do ciepłych krajów i zostają w Polsce bo tak się rozwinęła że żaby na każdej ulicy sprzedają. Żałosne jest dać się zmanipulowac przez media i krytykować PiS pomimo że nawet jeszcze nie przejął władzy. Pozdrawiam
wysłane przy użyciu tapatalk
-
fabryka VW jest u nas, dzięki naszemu głównemu atutowi- taniej sile roboczej, dobrze wykwalifikowanej. Teraz jest cud malina, ale jak to się skończy, koszty pracy pójdą w górę, mniej będzie smieciówek, panowie z VW zapakują maszyny i pojadą gdzie będzie im się bardziej opłacało produkować. Polska jest w takim momencie, że jest ok, ale musimy już myśleć, co zrobić, żeby za 10-20 lat wciąż było ok. Bo rozwój ten jak to mówisz dynamiczny opiera się na sile roboczej, nie na technologiach, nie na innowacjach.
Czytałem wywiad z Chińczykiem, właścicielem Alibaba. I mówił, że nie można spoczywać na laurach, ale już myśleć, co będzie za 5 lat. U nas nie ma takiego myślenia.
-
Wyluzujcie Panowie... zacznijmy zmiany od nas samych. Ja kupuję na targu od lat i markety omijam szerokim łukiem. Wolę dać Pani Zosi 2 zł więcej niż kupić tańszy badziew w markecie i dać zarobić koncernowi z Hiszpanii itp...
-
jak żałosny jest Pan Ziemkiewicz razem z talibem Cejrowskim i tym podobnymi oszołomami.
Paweł46- sorry, ale też chyba nie powinieneś się odzywać. W Polsce to niestety ludzie już tacy są- ci co mówią tak jak większość to są mądrzy i mają rację, a ci co mówią to co myślą(nie zawsze po mysli tej większości) to są talibami i oszołomami. Wybacz- ale Cejrowski mówi to co mysli i akurat w wielu sytuacjach ma rację. A jeśli nie podobało Ci się co zrobił z plakatam Komoruskiego (jak większości wyborcom Peło) to już twój i ich problem. Jeśli chodzi i innych dziennikarzy- to dlaczego atakujesz tylko Ziemkiewicza? A co opowiesz o Lisie, który robił co mógł (wykorzystując swoją pozycję medialną) żeby tylko zdyskredytować Dudę? Za takie zagrywki powinien dawno zniknąć z telewizji i powinien mieć zakaż nazywać się dziennikarzem. Ot, taki offtop.
-
Demokracja mówi Ci to coś ? Rządzi ten którego wybierze większość, negowanie wyborów tylko dla tego, że nie rządzą ludzie na, których ja głosuje jest skrajną głupotą.
Chyba, że tęsknisz za jakąś dyktaturą, to pozdrawiam, ja wybieram wolność i demokrację.
-
Panowie. Kłótnia nie sprzyja konstruktywnej dyskusji.
Ja się zapytam o jedno. Nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji Grecji. Poruszę ten temat bo nam to grozi. W Grecję wpompowano 200 mld euro. Jak więc jest możliwe że nagle nie ma tych pieniędzy w obrocie? Co się stało z nimi? Moim zdaniem zostały sprytnie wypompowane przez firmy zagraniczne oferujące swoje usługi w Grecji. Mechanizm prosty aby wpędzic kraj w ruinę.
-
Rządzi ten którego wybierze większość,
Paweł chyba się zapętlił w swych wywodach :). Rozumiem, że ostatni wybór większości uszanowałeś.
-
Cytując:
"Nie ma takiego wybiegu, którego nie spróbowałby człowiek, aby tylko oddalić od siebie trud myślenia"
=================
Panowie, czy znacie polskie produkty ?
Czy to Amazon ? Miejsce pracy za godziwą niewolniczą płace .
Czy Polska jest rozgrabiona ? Jest !!!
Macie kraj obok, Niemcy, dbają o siebie swój przemysł.
Zobaczcie jak mądrze rozłożyli nasz przemysł cukierniczy, my zburzylismy cukrownie kazali , za duza produkcja.
A teraz nasi "przyjaciele" zniesli limity na cukier.
Wystarczy poogladać i posłuchać inne a nie "nasze" rozgłosnie, tam mówią zupełnie co inne niz u nas.
Mamy internet,telewizję sat, macie mnóstwo znajomych którzy wyjechali, posłuchajcie ICH, dlaczego to zrobili.
Nie dajcie się ogłupić żadnej ze stron, będą talibowie katoliccy, rewizje Rydzyk i odwrotnie, zawłaszczą (jak się damy), rozgrabią (jak się daliśmy), zmuszą do "pomagania" leniuchom (jak się zgodzimy). Należy dbać o swoje interesy a nie wspierać tak Unię jak i KK.
"Ludzie o czym Wy mówicie, wolicie prawdziwych talibów"
Na co PO wyraziło zgodę ?
Kto zlikwidował komisję wspólna ds. majątku ? Pis czy PO ?
A Acta czy to Pis, jeden z najbardziej sprytnych pomysłów na zakneblowanie.
PIS ma mnóstwo za uszami np. totalny brak troski o Polaków za granicą (Rosja), brak pamięci o Rodakach wymordowanych na Wołyniu i inne
Ale czy PO o nich dba ?
U nas jest typowa propaganda sukcesu podszyta straszeniem społeczeństwa w stylu USA`a.
Najdziwniejsze ze obecny rzad popiera inteligencja a ten rzad ma ja dokładnie w d-e.
TAKIE jak u nas rozwarstwienie dochodu (płac) maja ludzie w krajach 3 swiata, zawdzieczamy to naszym 25 letnim u koryta, nikt o tym nie mówi ani nie pisze.
Spójrzcie ma motto, sprawdzajcie sami. Co ?
A np. jaki podatek płaci Orange w Polsce ? Kto go sprzedał ? Jakiej firmie (państwowej) ?
Na wiele pytań macie odpowiedzi, ale może to boleć. Dla równowagi: kto brał udział w ogrągłym stole, firma Telegraf ... .
Strasznie w Polsce nam wmówiono że OBCIACH to:
rodzina, dzieci, obowiązki, dom, ojczyzna, żona, mąż.
Fajnie jest gdy jest fajnie, nawet osoby w wieku starszym tak uważają (40+).
Lirorobert dobry trop, do tego służą BANKI i pomoc Unii z obowiązkowym wkładem oraz skierowana głownie na tzw. część miekką inwestycji (szkolenia, boiska etc) a nie miejsca pracy.
-
Ma rację JarekO. Ja też preferuję zapłacić więcej ale.swojemu aby pomóc. Na razie mnie stać. No ale jaką ma się pewność czy pomagamy swojemu?
-
"Mechanizm prosty aby wpędzić kraj w ruinę"
Niemcy pomagają swoim, utopili tam setki miliardów, ich banki miałyby kłopoty.
My też Grekom jak i Islandii pomagamy, ale kto zabroni bogatemu :)
-
No ale co się stało z tymi pieniędzmi? teoretycznie powinny być w systemie i krążyć. Nawet jeśli rząd wydał je na świadczenia socjalne to powinny w formie zkupów i podatków krążyć a ostatnio zabrakło im gotówki. Ja jestem prostym stolarzem ale staram się myśleć. kto mi to wytłumaczy?
-
Ja to widzę tak.
najpierw zniszczy się produkcję. Potem "pomaga się" tym krajom poprzez wprowadzenie kapitału i pomoc w "odbudowie kraju".
Wędka zarzucona i haczyk gotowy.
Pomaga się dalej poporzez pożyczki i dotacje , ale jak to ujął Marek_b idzie wszystko w infrstrukturę a nie rozwój produkcji.
Jednocześnie wyprowadza się gotówkę z kraju aby jej tam nie było. No i po kilku latach kraj w długach bez pieniędzy. Czy nie tak jest z Grecją?
Kraj w długach i bez pieniędzy pod szantażem niemiec i innych. Teraz ma pójść pod zastaw pożyczki ostatnia gałąż przemysłu greckiego jaki przynosi im prawdziwy dochód, czyli transport morski. Wiadomo że Grecja nie spłaci tych 80 mld, bo nie mają takiego majątku (pomiętajmy że 200mld poszło tam wcześniej) Przy jednoczesnym podniesieniu VAT z Grecji, spowoduje to kompletne załamanie gospodarkii w konsekwencji bankrutctwo.A CO SIĘ STANIE Z TRANSPORTEM MORSKIM? Przejmą go Niemcy i inni wierzyciele.
Podobny scenariusz mamy już w Polsce i powinniśmy się go bardzo obawiać.
Pozdrawiam wszystkich z szacunkiem i bez urazy.
-
Lirorobert
Pytanie "Gdzie są te pieniądze ???"
Ich nie ma i nie było
Jeżeli bardzo Cię to ciekawi, a uwierz mi jest to niesamowicie fascynująca historia to poczytaj YT np.:
"" i cała masa innych popularnych źródeł.
Podsumowując: gdybyśmy zagrozili że spłacimy nasze długi i nie chcemy dalej pożyczać =System padnie=
i m.in. z tego powodu tak nie jest lubiony Orban a kochany nasz bezpeselowiec słynny Vincenty, mieliśmy i mamy tzw.
"Otwartą linię" kredytową (30mld $) płacimy za jej gotowość, był to jeden z wielu ekonomicznych sukcesów naszego bankowca.
Skok na kasę prywatną (OFE), tutaj cały rząd poparł zawłaszczenie.
OFE swoją drogą to super przekręt na olbrzymią skalę.
Coraz więcej ludzi widzi jak jest źle "że pieniądz rzadzi Światem", może kiedyś to na coś się przełoży ??
-
Zamiast jednej fabryki VW powinny stać trzy, polskie. Gdzie FSO? Gdzie polskie auta i motocykle które przed wojną robiły furorę na świecie?
Ale zauważyłeś że czasy się zmieniły? Chciałbyś żeby państwo pompowało miliony w FSO żeby nadal produkowało ten złom o którym się marzyło w PRL? A Elwro? Mieli plany produkcji komputerów PC - na szczęście zostali sprzedani Simensowi który zakład zlikwidował.
Nie ma ich dlatego, że w Polsce ludzie którzy rządzą krajem to te same grupy co 30 lat temu.
A kto ma rządzić? Przecież nie ma żadnej alternatywy.
-
a się zapytam o jedno. Nie jestem w stanie zrozumieć sytuacji Grecji. Poruszę ten temat bo nam to grozi.
Temat wielokrotnie był poruszany w mediach i odpowiedź wcale nie jest taka prosta, ale odpowiem tak:
- po pierwsze trzeba przyjąć dość niepopularną na forum i w tym wątku tezę, że to głównie Grecy ( a w Polsce Polacy ) sami sobie są winni , a nie czynniki zewnętrzne czyli Niemcy, Ruskie, finansjera światowa, obce banki. ,
- przez wiele lat Grecy zwiększali wydatki bez pokrycia w przychodach państwa, aby mieć na nie gotówkę wypuszczali obligacje państwowe bez pokrycia stając się coraz mniej wiarygodni. Ci którzy te obligacje kupowali z uwagi na ryzyko żądali coraz wyższego oprocentowania, co z kolei w przyśpieszonym tempie zadłużało Grecję,
- wydatki wcale nie szły na "produkcję wędek" czyli na modernizację gospodarki a szły na coraz wygodniejsze życie Greków, obrazowo mówiąc na zjadanie ryby,
- socjalistyczna mentalność Greków. Grecy podobnie jak my byli przez wieki okupowani i mają w mentalności walkę z okupantem, którą następnie przenoszą na własne kolejne rządy. Podobnie dzieje się w Polsce. W Grecji panował przez całe dekady powszechny zwyczaj nie płacenia podatków. Firmy fałszując dokumenty wykazywały dochody poniżej progu podatkowego. Lekarze, prawnicy, rzemieślnicy, sportowcy, artyści oszukiwali państwo jak tylko mogli - prawie nikt nie wystawiał paragonów, faktur większość obrotów pieniężnych odbywało się poza fiskusem. Prawie wszyscy mieszkali w niewykończonych domach aby nie płacić podatku od nieruchomości. Do tego potężna szara strefa, korupcja i nepotyzm
- bardzo mało efektywne rolnictwo i przemysł, które prawie wcale nie eksportował.
- kilkudziesięcioletnie rządy klanów rodzinnych: " ..od 1974r. Grecją rządzą naprzemiennie elity polityczne, których trzon stanowią trzy rodziny: Papandreu (socjaliści), Karamanlis (konserwatyści) i Mitsotakis; głowy tych klanów obdarzały swoich przyjaciół dobrobytem na kredyt; doprowadziły do takiego rozdęcia aparatu państwowego, by każdy mógł mieć w nim swój udział i stworzyły w ten sposób biurokratycznego potwora; w interesach partyjnych chodziło bardziej o wyświadczanie sobie wzajemnie przysług niż o politykę; ten, kto mógł rozdawać publiczne pieniądze, kupował sobie przyjaciół i wyborców; ci zaś byli potem coś winni partii ? oraz rodzinie, która ją opanowała; tak powstała grecka feudalna demokracja; pokolenia przychodzą i odchodzą, nazwiska tych na górze pozostają jednak stale te same: Papandreu i Karamanlis, Karamanlis i Papandreu, pomiędzy nimi od czasu do czasu Mitsotakis; w żadnej europejskiej demokracji nie było jeszcze nigdy czegoś podobnego" - cytat.
- nadmierne wręcz kuriozalne przywileje socjalne, na które nie stać nawet najbogatszych krajów świata. Były wielokrotnie opisywane - Grecy za skarby nie chcieli się ich wyrzec,
- wejście do Unii Europejskiej i do strefy Euro dało Grekom możliwość otrzymywania dotacji i pożyczek na rozwój, ale też do jeszcze większych oszustw i kradzieży. Szacuje się, że co najmniej 25% pozyskanych środków znalazło się na prywatnych kontach Greków, ulokowanych poza granicami Grecji. Powszechne stały się oszustwa dla pozyskania środków unijnych np. słynna sprawa atrap drzewek oliwnych przenoszonych z miejsca na miejsce aby wyłudzić dopłaty do ich uprawy i szereg innych podobnych sztuczek.
- Grecja przy pomocy pewnych banków, fałszując dane przekazywane do UE weszła do strefy euro nie spełniając warunków, co w opinii wielu tylko Grecji zaszkodziło, gdyż dzięki niższemu oprocentowaniu Euro w stosunku do niestabilnej drachmy zwiększyło ssanie pożyczkowe a środki najnormalniej przejadano zamiast inwestować.
- obarcza się za kryzys również banki i instytucje pożyczkowe, ale to przecież Grecy pożyczali ponad miarę wiedząc, że nigdy nie będą mogli spłacić wierzycieli. Z tego co wiadomo banki prywatne w obu kryzysach umorzyły ok 100 mld Euro zadłużenia, ale Grecja nie spożytkowała należycie tego faktu. Pozostały dług, to głównie dług wobec budżetów innych państw i jak widać na razie obywatele tych państw nie chcą tego długu darować.
Odpowiadając na zadane przez Ciebie pytanie - gdzie są te pieniądze: poszły na konsumpcję, wygodne życie, konta zagraniczne Greków i spłaty odsetek od coraz większego i coraz wyżej oprocentowanego długu zabezpieczonego Greckimi obligacjami. Tylko w pewnej części poszły na budowę nowoczesnej infrastruktury i prawie wcale na unowocześnianie przemysłu.
-
Dziękuję za wyjaśnienie.
Niemniej czy w twojej opinii nie grozi nam podobny scenariusz?
A tak prz okazjii, to właśnie przeczytałem że nasz rząd proponuje aby od 1 stycznia opodatkowac podatkiem vat dotcje unijne, czyli znowu zabrać temu Kowalskiemu i rolnikowi 22% tego co dostanie na rozwój lub rekompensatę. Czy to jest ok?
-
Idąc tym tokiem rozumowania to nasz dług, większy od greckiego poszedł analogicznie na przejedzenie, przepicie ?
Rozumowanie że banki to instytucje wyższej użyteczności publicznej to przeszłość, tak było za komuny i w komunie. Bank to instytucja nastawiona na zysk za wszelką cenę, kosztem całych państw.
Bank jako partner powinien (nie ponosi żadnej) uczestniczyć w ryzyku czegoś co nazywa się pożyczka, po to ma też procent od sumy pożyczki. Bank jak i większość państw, praktycznie są w zmowie, mówi że to obywatel, państwo biorące pozyczkę, pożyczkobiorca ponosi pełne ryzyko i nie jest rolą państwa ostrzegać o złych bankach (parz Polska AmberGold i zamieszana większość klasy politycznej w to oszustwo).
" Ci którzy te obligacje kupowali z uwagi na ryzyko żądali coraz wyższego oprocentowania, co z kolei w przyśpieszonym tempie zadłużało Grecję" -
czyli wiedzieli, mają wiele funduszy inwestycyjnych, też nabierają swoje społeczeństwa. Jeżeli Bank niemiecki wiedział że to bez wartości i kupował to powinien ponieść tego pełne konsekwencje a jeżeli wierzył w wypłacalność to tym bardziej. Sam sobie zaprzeczas, bank to coś co tworzy z nieczego zyski, okradając słabych.
O tym co piszesz bankowcy i osoby bywajace w Grecji wiedziały od lat bardzo wielu (olimpiada w Grecji za pozyczkę), dlaczego o tym nie mówiły, nie pisały - ponieważ Grecja brała ciągle następne pożyczki.
Gdy się zbuntowała, powinna upaść (upadł jako państwo już w przeszłości) ale ratujemy nie Grecję tylko
Niemców, ich banki i EuroPomysł.
Czy uważasz że Oni to spłacą :)))
"Grecja przy pomocy pewnych banków, fałszując dane przekazywane do UE weszła do strefy euro nie spełniając warunków.. "
Czyli co Król był nagi i nagle wszyscy to powtarzamy jak idioci, a może to rozdający pieniądze ma tylko swój interes na względzie ??
"oraz wyżej oprocentowanego długu zabezpieczonego Greckimi obligacjam"
czyli banki będą teraz bardziej spokojne, następna pozyczka to przepływ wirtualny.
===============
Przejdźcie do sytuacji Polski, odczepmy się od Greków i im nie pomagajmy ani nie szkodźmy.
Czy to nie jest ciekawszy temat ???
Nie narzucony przez rządzącychm, sami jako społeczeństwo powinnismy o tym dyskutować, a nie o Grecji.
Odnieś się sytuacji Polski - jest podobnie, tylko nasze pozyczone pieniądze zawłaszczają nasi byznesmyni i firmy obce. Ile masz osobiscie z długu zaciągniętego przez naszych rządzących ?
Nie zbaczajmy z tematu tego wątku (Emigrańcie czy Ci nie żal), jeżeli chcecie to nalezy założyć inny temat Grecja
-
Problem grecki poruszyłem aby przyrównać do niego problemy w naszym kraju.
-
Wolę dać Pani Zosi 2 zł więcej niż kupić tańszy badziew w markecie i dać zarobić koncernowi z Hiszpanii itp...
A Pani Zosia ma te towary z... Hipermarketu. ;D ;D ;D
-
albo a własnej działki i próbuje sprzedać bo nie ma na przeżycie
-
próbuje sprzedać bo nie ma na przeżycie
Nie przesadzaj.
Nasłuchałeś się elekta, że kraj w rozsypce i uwierzyłeś. :) ;)
Jeśli ktoś ma działkę, to nie sprzeda marchewki, żeby później kupić ją w sklepie, aby na surówkę było. :) Chyba logiczne?
Ktoś powie, że sprzeda o 2 zł drożej niż w markecie, więc kupując tamże, ma w kieszeni te 2 zł.
Błąd.
Musi sprzedać co najmniej 5 kg, aby zapłacić placowe. Ale kolejne kg już na plus. Tylko jaką wielką działkę musiałaby mieć ta osoba? I końskie zdrowie, aby ją obrobić.
-
To było tak trochę w formie żartu. Niemniej ludzie żyją z tego typu sprzedaży, szczególnie w małych miejscowościach i wioskach.
Są postawione wiaty gdzie nie płaci się za miejsce i każdy może coś sprzedać. Osobiście bardzo lubię w takich miejscach robić zakupy.
Pozdrawiam
-
Albo tak jest za granicą, albo tak dawno wyjechałeś i nie masz pojęcia, jak jest w Polsce. :)
Owszem. Spotyka się przy drogach handlarzy owoców lub warzyw, ale za płotem 30ha pola czy sadu.
-
No cóż.
żyję chyba w innym świecie i widzę świat inaczej a ludzie mówią nieprawdę. ;)
-
Klo, Klo, Klo nie znasz Polski, jest i ta bogata, no nie ośmiorniczki, tylko normalnie bogata i ta biedna.
Żyjesz albo w dużym mieście lub masz duże dochody ale to Cię nie usprawiedliwia, warto znać zarobki, dochody, emerytury innych. Pojedź po Polsce zobaczysz i bogactwo i biedę, ludzi pracujących za grosze,
szczególnie młodych bez perspektyw i godnego życia w przyszłości, zadłużonych na sumy rozłożone na 10 lat a potem odwrócona hipoteka. Idź na halę wylotu po np. Świętach i zobacz kto wylatuje bo musi młodzi, zostali wygonienie z mojego kraju przez złe rządy. Mnie się to bardzo nie podoba.
Jaki sprzęt kupujemy na forum ???? Festool czy inny, nie potrzeba daleko szukać.
Obudź się :)) Musimy się tłumaczyć sami przed sobą że taki nam wystarczy i jest OK, no nie jest OK.
-
Jaki sprzęt kupujemy na forum ???? Festool czy inny, nie potrzeba daleko szukać.
I tu podałeś argument który będzie trudno obalić:-) gdyby w naszym kraju było tak jak mówicie, to nie polowalibyscie na elektronarzędzia o 7 rano pod lidlem tylko kupowalibyscie lepsze sprzęty bo stać by was było na to. Rozumiem, że niektórzy zarabiają więcej inni mniej. Ale w wielu krajach w Europie. Już za najniższa krajową można żyć na poziomie. Nikt się nie zastanawia czy wziąść kredyt na telewizor tylko Idzie i kupuje bo mu tyle z wypłaty zostaje co miesiąc że może sobie na to pozwolić. Ludzie kupują lepsze ubrania nie nadszarpujac budżetu. Jeżdżą lepszymi autami bo ich na to stać. Emeryci nie stoją w kolejkach do apteki żeby wykupić pół recepty tylko jeżdżą po kurortach i odpoczywają (nie twierdzę tu ze za granicą starsze osoby nie choruja ) poprostu służba zdrowia funkcjonuje na normalnym poziomie. Młodzi ludzie przebieraja w ofertach pracy a nie biorą to co jest bo innej roboty nie ma. Być może wasza wizja rozwiniętej polski opiera się na doświadczeniach z wielkich miast w jakich mieszkacie, niestety polska to setki innych miejscowości, a nie tylko kilka większych miast. I to właśnie w tych setkach miejscowości jest źle. Zamyka się szkoły. Zakłady pracy regularnie zwalniają pracowników a komunikacja publiczna Praktycznie nie istnieje. Bez samochodu duża część osób nie ma szans na znalezienie pracy.
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Mieszkam w grajdole, a po opłatach zostaje mi 1000zł. Można żyć? Można. Wszystko jest kwestią tego, co chcę / muszę posiadać.
A ja?
Nie muszę mieszkać w domu 500 m^2, mieć na ścianie TV 11K, a w garażu Audi R8. I tak na tym łez padole jesteśmy tylko chwilę. Więc po co gnać? :) Lepiej żyć i cieszyć się życiem.
Faktem jest, że nie stać mnie z marszu na kupno głupiego Veritasa. Za to codziennie ćwiczę swój charakter odkładając promil z wypłaty. :) Właśnie uzbierałem na 2 nowe Stanley'e. 4 1/2 i 5. Jaka radość! :) Zwłaszcza, że zapłacę za nie TYLKO 350zł. :D Zalegają w sklepie od lat i chętnych brak.
Mając pełen portfel, kupowałbym, bo mam taki kaprys, a radości brak. Albo jest chwilowa, bo za chwilę kupuje nową zabawkę.
Może mam dziwne, minimalistyczne, może nawet survivalowe lub masochistyczne podejście do życia, ale tak mam i zmieniać nie chcę.
Na ten temat musiałby się Hycel wypowiedzieć. :D
młodzi, zostali wygonienie z mojego kraju przez złe rządy.
Z tym wyganianiem, to przesadziłeś. Co? Otworzyli granice i krzyknęli do młodych: "Won mi! Won mi! Wynocha stąd!!!"? :)
Kto chciał, to wyjechał.
-
No i tutaj zgadzam się z Klo w 100% :)
-
Argumentów tego typu jest mnóstwo,tylko większość nie chce widzieć i wiedzieć są szczęśliwsi.
Nie jest miło powiedzieć do osób zauroczonych słuszną partia i jedzących wyłącznie najtańsze produkty
że zasługują na więcej na lepsze życie. Zaatakują podobnie jak zwolennicy RM, tutaj obydwie strony są do siebie bardzo podobne.
Nie jest miło pozbawiać ludzi złudzeń, ale warto być dorosłym i nie mówić że pada jak ... .
Dlatego zawsze partie polityczne będą mieć klientów a osoby w własnych poglądach będą tępione przez te
partie.
Zawsze warto zacząć od siebie i poprzez swój pryzmat popatrzyć na innych.
Można powiedzieć że większość zwolenników jedynej słusznej Partii cierpi na syndrom sztokholmski, młodzi
na coś liczą, starzy boją się zmian i chronią swój stan. Polityka strachu osiągnęła sukces ale tylko do tego roku.
Najmłodsi musza zmieść pokolenie które rządzi od 30 lat i jest po prostu niewydolne i szkodliwe, sami, tamto pokolenie gdy zaczęli rządzić byli młodzi ale nikt nie odda władzy dobrowolnie, :))
Wystarczy - obce słowa -, swoje wartości i ich się trzymać, nie są to wartości nam obce, ale są obce Unii:
rodzina, miasto, ojczyzna, rodacy, Europa i tego nie niszczyć ale i bronić, budować nie likwidować jak komuniści. Popierać róznorodność gdy akceptuje ona zdanie i zwyczaje większości, nie dać sobie wejść na głowę różnego typu oszołomom tak z lewa jak i z prawa. Prawda że takie poglądy są bardzo niewygodne dla obydwu naszych partii ??
Nie niszczyć religii większości ale pilnować urzędników którzy ją reprezentują.
=============
"Kto chciał, to wyjechał." mieli wybór uważasz ?
A ja chciałbym aby było Cię stać na lepsze produkty i wtedy masz wybór, wybierzesz Meec`a bo masz taki kaprys, chciałbym lepiej podzielić to co mamy. Uciąć przywileje: policji, wojska, prokuratorów, sędziów etc,
zwolnić nadmiar urzędników i tym kosztem zwiększyć płace w różnego rodzaju złodziejskich sieciach dla kasjerek (jak zwiększyć ? zakazać nieuzasadnionego transferu kapitału, umów śmieciowych, nieuczciwej konkurencji - dopłat do pracy róznym przybyszom).
Nie chcę abyś gnał za 3 zł na godzinę przez 7 dni w tygodniu. Realne, raczej nie PO nigdy tego nie zapewni a PIS też nie.
-
Uciąć przywileje: policji, wojska, prokuratorów, sędziów etc,
zwolnić nadmiar urzędników i tym kosztem zwiększyć płace w różnego rodzaju złodziejskich sieciach dla kasjerek. Nie chcę abyś gnał za 3 zł na godzinę przez 7 dni w tygodniu. Realne, raczej nie PO nigdy tego nie zapewni a PIS też nie.
No i pod tym też się podpisuję. Tyle tylko, że to nie takie proste - a najprościej jest wyjechać (wiadomo, że każdy dba o swój interes).
-
Super ..... 1000 do wydania .... czyli tego 1000 zł "netto" nie odłożysz co miesiąc. Zakładając optymistycznie, że odłożysz 10 000 na rok to po 20 latach może cię będzie stać żeby wybudować dom nie 500 m2 ale jakieś 130, oczywiście jak będziesz się budował na działce "w spadku", bo jak nie to kolejne jakieś 3 lata będziesz tyrał na te kilka arów. Oczywiście drugie 20 lat będziesz tyrał żeby go wykończyć, a tak ok 90-tki - jak dociupiesz - kupisz sobie może te plazmę. W między czasie pasuje kupić jakieś auto, założyć rodzinę i mieć chociaż jedno dziecko. Życzę miłej wegetacji - oczywiście w "końskim" zdrowiu bo jak ..... to się przekonasz ile trzeba wywalić kasy "prywatnie" żeby ratować życie.
-
"Mieszkam w grajdole, a po opłatach zostaje mi 1000zł. Można żyć? Można."
Nie chcę być okrutny,zauważ że normą jest u nas posiadanie rodziny, dzieci.
Jak chcesz im zapewnić normalne życie, mieszkanie, ubrania, książki ?
I sam sobie odpowiedziałeś , Ciebie system wygoni jako emigranta aby zapewnić byt rodzinie.
Możesz też w Polsce zarabiać dużo, trafić do grupy której się powodzi, spróbuj jeżeli chcesz, uwierz w siebie ale tak po polsku, nie po amerykańsku :).
-
Wolę dać Pani Zosi 2 zł więcej niż kupić tańszy badziew w markecie i dać zarobić koncernowi z Hiszpanii itp...
A Pani Zosia ma te towary z... Hipermarketu. ;D ;D ;D
Nie... Pani Zosia ma pole, ogród i na nim sadzi marchewkę i po ogrodzie latają kury ;) A Lidka od lat kupuje na targu od rodzin, które z tego żyją. Jedna Pani sprzedaje owoce, inna warzywa itd. Chleb kupujemy od znajomej co piecze sama, miód od znajomego co ma ule itd itd.
Gdyby ludzie omijali markety, banki i apteki... to mamy połowę sukcesu :) Bo praktycznie bez tych 3 miejsc da się żyć.
-
"Dżem" kiedyś śpiewał: "Albo być, albo mieć".
Wybrałem to pierwsze. :)
A na odłożenie pieniędzy mam prostą zasadę. W spożywczaku kupuje tyle, ile jestem w stanie wziąć w ręce. Żaden koszyk, czy reklamówka. Nie dot. owoców i warzyw. ;D
Zakupy są przemyślane i nie wyrzuca się jedzenia.
Proponuje przetestować przez tydzień. :)
PS
Mam mieszkanie, rodzinę, dzieci, samochód i 2 koty. :) Nie chodzimy głodni, brudni i poobdzierani. Nie wspomagamy się Caritasami, MOPS'ami i innymi instytucjami.
A! żeby nie było, że to wszystko za 1000zł. :) Nie jestem jedynym żywicielem rodziny. :)
-
Zapomniałeś o szczawiu i mirabelkach :) Z cała sympatią - jeśli po 25 latach cudownej transformacji sukcesem jest to, że "nie stać cię na chwilę uniesienia w spożywczaku" to nie mam pytań.... Wmawiaj sobie dalej, że szczytem szczęśliwości jest "dożyć" a nie żyć. Ale niech będzie, że takie coś jest do przyjęcia - sam mam 25 letnie Audi C4, laptop z demobilu za 500 zł, pilarkę klecę już pół roku - walić to, da się żyć.
Ale jest jeszcze rodzina którą też pasuje utrzymać. Niańka 1000 zł, teraz dzieciak idzie do przedszkola więc będzie taniej. Ale później będzie liceum, studia i np w krakowie za byle pokój min 400 zł, do tego jakieś życie itp.
A teraz wersja hard - nagła choroba która dotyka osobiście - nie możesz pracować i wegetujesz. Albo najbliższa osoba zachoruje i się okaże, że operacja która uratuje życie będzie za rok, chyba że idziesz prywatnie - i wtedy ta Twoja wizja minimalistycznego życia "Albo być, albo mieć" jest o kand tyłka potłuc.
ŻYCZĘ ZDROWIA!
-
Trzeba bylo skasowac watek jak byla pora;) teraz wszyscy Araz sie poobrazaja na siebie

Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
ŻYCZĘ ZDROWIA!
A dziękuję. nie ukrywam, że się przyda.
-
Niech ci co chcą czują się bogatsi (materialnie i duchowo) gdzieś na obczyźnie. Są w tym kraju tacy co nie zarabiają kokosów ale żyją i do kolejnej pensji im wystarcza. Są też tacy którzy pracy nie mają choć jej szukają. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Generalnie wracając do tytułu wątku wychodzi na to, że emigrantowi nie żal i jeszcze śmieje się w nos tym co zostali w kraju (ech, "frajerzy")...
-
Ja życzył bym sobie aby wszyscy byli w sytuacji w jakiej sporo osób jest tu na obczyźnie.
ciężko pracujemy wraz z żoną i kokosów nie zarabiamy, ale jeśli potrzebuję kupić jakąś maszynę, to nie muszę się szczypać.
Ja wyznaję zasadę że biednych nie stać na tanie żeczy. Jak kupisz coś pożądnego to będzie służyć latami i nie trzeba naprawiać lub wymieniać, co wychodzi taniej. Na szczęscie mieszkając w Anglii jeśli potrzebuję to biorę kartę kupuję i wiem że bez klopotu spłacę. W ten sposób powoli kompletujemy ja park maszynowy, a żona wyposażenie domu. Niedługo wracać będziemy do krju i obawiam że nie bedzie mnie stać na zakup sprzętu z górnej półki. I jest mi przykro że nei ma takiej stabilizacji w kraju. No i o tym była mowa w tym filmie. Ludzie potrzebują stabilizacji i pewnego jutra. A ilu może powiedzieć że jest spokojny o jutro czy to co będzie za rok?
Pozdrawiam.
-
Tak czytam ostatnie posty i przypomniały mi się słowa Jana Pawła ll ,,Tym bogatsi jesteśmy im więcej zbędnych rzeczy zdołamy odrzucić''. Chociarz wiem, że usprawnianie warsztatu pod tą myśl nie podchodzi to jednak gdy będziemy o niej pamiętać, to w wielu sytuacjach staje się ona majątkiem za którym przecież tak gonimy i wtedy dopiero można ją zrozumieć, a gdy ją zrozumieć - zmienia życie (moje zmieniła).
Wysyłane z mojego GT-S6500D za pomocą Tapatalk 2
-
Nic dodać nic ująć. Swięte słowa.
W moim przypadku te narzędzia będą sposobem na życie i starość o ile będzie mi ona dana.
Nie są mi one potrzebne do szczęścia ale do zapewnienia w miarę możliwości godziwego mam nadzieję życia.
Pozdrawiam.
-
Bede przekorny i spytam o definicje zbedne rzeczy, bo mozna to roznie definiowac. Po co kupowac cieple buty, jak mozna miesz kalosze albo filcofki i szlachmyce na nogach. Po co jest mieso jak mozna jesc ziemniaki. Po co czytac ksiazki, ktroe nic jke wnosza do zycia. Pytam wiec co jest w zyciu zbedne a co niezbedne. Latwo jest mowic frazesy innym, nie zawsze je stosujac do siebie (nie mowie tego personalnie do JP2, ale raczej do calego kosciola). Nie chce wkladac kij w mrowisko bo to nie jest dyskusja o wierze, ale warto pamietac ze nasza egzystencja ma swoj cel i zeby go osiagnac trzeba pewne rzeczy realizowac. Stwierdzenie odrzucmy co zbedne, nie do konca pokazuje nam kierunek, a jedynie mowi stwierdza fakt ze trseba odpowiednio wartosciowac swoje zycie. A co do emigrantow, kazdy podejmuje decuzje i nie wazne jakie sa dopoko dopoty potrafimy poniesc ich konsekwencje czy to dobre czy to zle.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
No i właśnie o ten cel jaki każdy czce osiągnąć się rozchodzi. Dal jednych to są rzeczy materialne a dla innych niematerialne.
Dla Jana Pawła II było to zbawienie a dla Hitlera wymordowanie całego narodu.
Nie ma co się unosić. Przykładowo to co napisał prezio dla jednych będzie bardzo prawdziwe a inna osoba nie widzi w tym sensu i się z tym nie zgodzi. Wszystko zależy od WŁASNYCH przekonań. Można polemizować z innymi na temat ich przekonań, ale mie powinno się je szanować tak jak każdy chciałby aby jego przekonania były szanowane. Czy nie mam racji?
Pozdrawiam
PS. Wąku religijnego tutaj osobiście nie będę rozciągał, ale jeśli kroś ma ochotę na ten temat podyskutować to niech założy takowy. Ja chętnie się przyłączę do dyskusji. Ja już sobie przechlapałem u niektórych zakładając ten wątek emigracyjny. :-X
-
Prezio. Nie jesteś przekorny. Jesteś zwyczajnie głupi. Dolewasz oliwy do ognia i cieszysz się, że się jara. Jakie to polskie.*
Tak samo, jak dorobić się trochę kasy i nazwać się prezesem, a w głowie... Sieczka. O ile na brak polskich liter można (niechętnie!) przymknąć oko, to na ortografy i pseudointeligenty bełkot już nie!
.Po co kupowac cieple buty, jak mozna miesz kalosze albo filcofki i szlachmyce na nogach.
Po pierwsze - SZLAFMYCĘ. Po drugie, jak szlafmycę założyłbyś na nogi, to pewnie gacie na głowę? [Nie wstawię roześmianej buźki, bo brak elementarnej wiedzy, nie jest śmieszny.]
Oczekujesz definicji "zbędnych rzeczy"? OK!
Odpowiadam: zbędne rzeczy, to - z definicji, rzeczy niepotrzebne. I nie trzeba mieć pięciu fakultetów, aby dojść do takiego wniosku.
A które? Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć.
Po co czytac ksiazki, ktroe nic jke wnosza do zycia.
Nie wiem, czy pisząc to byłeś całkiem trzeźwy, ale sens zrozumiałem. I? I to jest jedyna mądra myśl w całej wypowiedzi.
Parafrazując:
Po co czytać posty, które niczego nie wnoszą do życia, po za podnoszeniem ciśnienia? Więcej! Po co zakładać takie wątki?
Ale cóż... Wątek jest. Jednak udzielanie się w nim jest dla mnie "rzeczą zbędną".
* - Piszę "polskie", ale może podobnie jest i w innych państwach? Nie wiem, nie byłem, nie widziałem, nie napiszę
-
Witam.
No i nasza polska przypadłość wzięła górę. Szkoda że pomimo tego że jest 21-szy wiek a kraj się rozwija to jednak większość dalej nie potrafi prowadzić konstruktywnej dyskuji. I nie mam na myśli nikogo konkretnego i proszę nie odnosić tej wypowiedzi osobiście do siebie. Tak tylko ogólnie to mówię, oglądając telewizję, rozmawiając z ludżmi, obserując.
I przekładając to na emigrację, bo o tym jest ten wątek.
Na tle innych społeczności (przynajmniej tu w Anglii) jesteśmy jedną z najliczniejszych grup, a jednocześnie najmniej zorganizowani i prawie w ogóle nie wspierający się wzajemnie. Najlepiej wychodzą nam wzajemne sprzeczki i kłótnie, co zaowocowało rozsprzedaniem tego co należało do społeczeństwa naszego i było przez nie wspierane i utrzymywane. W Londynie pozostał tylko POSK (Polski Ośrodek Kulturalny) na Hammersmith, oraz Ognisko Polskie na Kensington. Dziesiątek innych miejsc już nie ma. No i są jeszcze ośrodki zrzeszające ludzi przy parafiach. I to wzystko. Takie są smutne realia. Prywata prawie zasze brała górę nad dobrem ogółu.
Zakladając wątek nie było moim celem wbijanie klina między ludzi, czy doprowadzenie do osobistych animozii, a taki jest widzę efekt, za co wszystkich przepraszam. Mam nadzieję że gdyby doszło do spotkania osobistego, to podalibyśmy sobie ręce, a nie poszłyby pięści w ruch.
Wątek zamknę dzisiaj wieczorem, lub jutro rano, tak aby każdy mógł się jeszcze (gdyby miał ochotę) wypowiedzieć.
Pozdrawiam
-
A dlaczego go zamykać? Nie obrażać i lecieć dalej :)
Na tle innych społeczności (przynajmniej tu w Anglii) jesteśmy jedną z najliczniejszych grup, a jednocześnie najmniej zorganizowani i prawie w ogóle nie wspierający się wzajemnie
Zgadzam się, ale z drugiej strony jesteśmy chyba najlepiej asymilującą się grupą imigrantów. Nie mówię, że jest to ok, ale lepsze to niż "getta" pakistańskie, tureckie, żydowskie. Jaki jest problem np we Francji z imigrantami "arabskimi" - oni nie chcą się asymilować, mieszkają we własnych grupach, nie chcą pojąć obyczajów europejskich itp. To samo Romowie (cyganie) choćby w PL, a już na Słowacji to mają masakrę.
Ale fakt jest faktem, że Polacy kiepsko współpracują ze sobą. Gdzieś był przykład, chyba chodziło o Uniwersytet Harvarda (albo inną uczelnię z tych prestiżowych) że Czesi, Węgrzy naciskali poprzez swoje organizację żeby utworzyć ich "wydziały" i dali radę, a Polacy nic, bo nie miał kto się zebrać do tego.
-
Jeszcze pół biedy z tym, ale najsmutniejsze jest to, że przynajmniej w moim przypadku to właśnie moi rodacy i to ta emigracja powojenna, niewypłaciła mi najwięcej pieniędzy za pracę (żeby nie użyć słowa oszukali lub nawet ograbili). Oczywiście inne nacje też, szczególnie kolorowi.
A jak już mówimy o Romach, to ja jako do ludzi nic do nich nie mam, ale szlak mnie trafia jak widzę co wyrabia ich społeczność. I dopóki będą się izolować od społeczeństw jednocześnie mając postawę roszczeniową to nie będzie dobrze. Jestem przekonany że podobnego zdania jest większość naszego społeczeństwa, bo cokolwiek by się na nasz temat mówiło w Europie i na świecie, to byliśmy i jesteśmy jednym z najbardziej tolerancyjnych społeczeństw. Od setek lat współżyjemy z innymi nacjami. a że były niemiłe czy wręcz tragiczne icydenty w przeszłości to o niczym nie świadczy. Każdy naród ma tego typu przeszłość.
-
No i to jest problem jeśli chodzi o imigrantów nawet i teraz - są narody czy grupy etniczne które nie chcą się asymilować i powstają spore napięcia na tym tle. Przecież we Francji ile było problemów z Muzułmanami jeśli chodzi o chusty - Francja ma długą tradycję laickości i nie chcą sobie pozwolić, żeby np w szkołach były burki itp. I też to jest ciekawe, że jak pojedziesz do kraju arabskiego to ci łeb zetną za złamanie jakiś tam obyczajów, ale w europie jak się od nich wymaga poszanowania naszych wartości/obyczajów to robią raban.
Co do tych "tragicznych incydentów" to sory, ale mam już dosyć przepraszania przez Polaków za te incydenty np podczas okupacji niemieckiej itp. Kurde - w Polsce jako chyba jedynym kraju w europie była kara śmierci za ukrywanie Żydów. Ale to nasze wnuki będą się kajać za jakieś Jedwabne czy pogrom kielecki itp. - nie neguje, nie wypieram z pamięci że to było, ale trzeba zachować proporcje. Ostatnio był program o byłych członkach NSDAP i SS jak ich ochoczo np USA ściągnęła do siebie i wykorzystała do programu kosmicznego i innych. Klaus Barbie (SS i szef Gestapo) przez 10 lat po wojnie pracował dla Brytyjczyków i Amerykanów. Wernher von Braun - SSman który był wieloletnim szefem NASA! Poczytajcie sobie jakie ograniczenia imigracyjne dla Żydów z Europy w czasach II wojny światowej - ale to my będziemy się tłumaczyć przez 100 lat ...
-
No i co ciekawe, jest teraz afera w Anglli bo jakimś cudem wyciekły materiały video poazujące rodzinę królewską salutującą high hitler. Co prawda sprzed kilkudziesięciu lat ale jednak. Za to jakoś nikt nie przeprasza, choć wiadomo co zrobili niemcy podczas wojny.
Ja nie przepraszam za to co się stało podczas wojny choć jest to przykre i antysemitą nie jestem choć wiele złego robią szkalując nasz kraj i nas gdzie tylko się da.
-
Czytałem o tych zdjęciach - co do dzieci czyli m.in obecnej Królowej Elżbiety to bez sensu afera, bo to chyba było przed wojną jeszcze i obozami, po drugie bez jaj, że małe dziecko ma świadomość co dokładnie się za tym kryło. Inna sprawa to ich wujaszek Edward VIII który był świadomym sympatykiem Hitlera, a nawet był przez niego typowany na króla (po jego abdykacji) po podboju UK przez Niemcy.
Najlepszy właśnie przykład jak walczyć o własną opinię na arenie międzynarodowej do Niemcy - przez dziesięciolecia tłuczono światu o nazistowskich obozach zagłady - nie ma takiego kraju, nie ma takiego narodu jak naziści - byli Niemcy i tyle. Ale oczywiście na świecie się mówi nazistowskie obozy zagłady lub ... polskie obozy zagłady.
Z drugiej strony - jak się popatrzy na historię do dymali nasz wszyscy. Ginęli Polacy w bitwie o Anglię - po wojnie zabroniono Polakom wystąpić na paradzie zwycięstwa w Londynie. Polscy żołnierze nie dostali prawa do zasiłków czy emerytury bo nie zostali uznani za weteranów wojennych. Gen Sosabowski był magazynierem po wojnie! Roosevelt nas wydymał w Jałcie, Churchill też w sumie nie oponował za długo ....
-
Ze wszystkim się zgadzam. To nie zdjęcia tylko film i na nim nie jest tylko wujaszk ale również matka obecnej królowej i też salutuje.
Było to przed wojną i obozami. Tak. Drażni mnie tylko ich zakłamanie. Bo zamiast po prostu wydać oświadczenie i przeprosić za nieświadomy ze strony królowej czyn to robi się nagonkę i poszukuje winnego zdrady narodowej. Kpiny. Ale od nas Polaków wymaga się abyśmy ciągle przpraszali wszystkich i za wszystko. Najpierw sprzedali nas stalinowi pomimo tego co dla nich i całej Europy i ośmielam się powiedzieć Światu uczyniliśmy, a teraz przywłaszczją sobie co tylko się da. Począwszy od kłamstwa historycznego jakim jest stwierdzenie że że to Anglicy rozszyfrowali enigmę a skończywszy na pomijaniu prawd historycznych i wypaczaniu ich. Bo prawda jest taka że gdyby nie nasz ruch oporu i nasza siatka wywiadowcza rozwinięta w całej Europie, (prawie połowa informacji wywiadowczych zebrana została przez nas) to wojna nie skończyłaby się w 1945 roku, i nie wiadomo jakie by były losy Europy.
-
Po pierwsze Klo. Ja Cię nie obrażam i tego oczekuje od Ciebie i innych. To, że nie używam polskich liter, moja sprawa, piszę z telefonu bądź tableta i ciężko mi jest je używać. Co do orto spoko, robię błędy i jestem świadomy tego. Po prostu nie traktuję tego jak wypracowanie z języka polskiego. Co do słów szlafmyca , ok, mój błąd dziękuję za poprawienie mnie. Ale co do kościelnej sieczki mózgowej i politycznego bełkotu (nie mówię o JP2) nie przekonasz mnie. A co do definicji zbędnych rzeczy, każdy ma ją inną. I zanim zaczniesz kogoś obrażać spójrz na siebie czy czasem nie robisz z siebie idioty i imbecyla obrażając innych. Bo ja nie napisałem nic co mogło by cię obrazić. A jeżeli boli cię że ktos pisze nieortograficznie i z błędami to bardzo proszę wykasuj połowę tego forum bo każdy zawsze robi jakiś błąd w piśmie. Co nie znaczy że trzeba go obrażać. Ufff te polskie literki. Klo, poszukaj bo zapewne znajdziesz jakiś błąd w tym poście.
A przy okazji warto okazać trochę rozumu a nie tylko wrednej natury.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
A wisienką na torcie są raporty Karskiego i Pileckiego odnośnie mordowania Żydów - oczywiście Roosevelt olał temat .... Ciekawe jest też to, że o zakładzie Żydów wie cały świat itp, ale np to że głód na Ukrainie jeszcze przed wybuchem II WŚ pochłonął więcej ofiar to "świat" miał w tyłku.
Co do afery w UK - widziałem jakąś fotkę tylko i coś w radio BBC 4 trąbili w kontekście Elżbiety II.
prezio - nie przejmuj się, szkoda "podnosić" rękawicę :)
Jesteś zwyczajnie głupi.
pseudointeligenty bełkot
Nie wiem, czy pisząc to byłeś całkiem trzeźwy
-
Problem w tym , ze my jako narod nie cenimy siebie, a tylko walczymy miedzy soba. Nie potrafimy wspolzyc i szanowac siebie na wzajem, wiec dlacaego inni maja nas szanowac. Jezeli chcemy cos zmienic w postrzeganiu polakow przez innych, to powinnismy zaczac od siebie, a pozniej pokazac innym nasze wartosci (Ktorzych de facto teraz sami nie szanujemy i je zatracamy)
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
A kłótnie między nami temu nie pomagają.
-
Żal?
hmmm.... to takie "kobiece" :)
Z mojej perspektywy: nigdy nie chciałem emigrować i tego się stale trzymam!.
Mój pobyt zagraniczny, zawsze był stanem przejściowym, efektem przypadku, zbiegu okoliczności i konsekwencji tych faktów.
Wobec takiego mojego nastawienia (do emigracji), może się wydać dziwne iż to trwa... 37 lat (od 1978 r.).
Stalo się! ale zawsze miałem zamiar: wracać! - nadeszła (wreszcie!) pora by go zrealizować.
Nie wyjechałem z Kraju ze wzgl. ekonomicznych (czy politycznych), bylem rel.młodym człowiekiem, a ze tam gdzie bylem zawsze było "lepiej" jak w Polsce, do tego: nigdy nie pracowałem "na czarno" (czy dorywczo),
nigdy nie bylem bezrobotnym i nie korzystałem z pomocy społecznej, a w Polsce było "jak było" - to automatycznie ten okres "przejściowy" się przedłużał i... trwa do dzisiaj.
Małżonka (i dziecko) przyjechały do mnie: zona znalazła tez tam swoje zawodowe "miejsce" a córka (mój charakter!) natychmiast po skończeniu studiów - wróciła do Polski i... nigdy tej decyzji nie żałowała.
"Koszty" to rozłąka z Przyjaciółmi, kolegami, Znajomymi i reszta rodzinki :).
Porównując (z Przyjaciółmi i kolegami co nie wyjeżdżali z Kraju) - bilans jest "rożny": jednym powodzi się o niebo lepiej jak mnie - inni należą (Ich zdaniem!) do "przegranych" - to subiektywna ocena.
Nauczony doświadczeniem i atmosfera (polityczne kłótnie, ciągłe niezadowolenie, spoleczne perturbacje i permanentne żale), chyba dobrze, ze przeżyłem ten czas Zagranica?
Gdy bym musiał (dalej) pracować - pewnie bym został: osiągnąłem tu małą stabilizacje i (porównawczo) znośny statut ekonomiczny, ale to nie MÓJ Kraj! - tak to może (powinien) powiedzieć Emigrant!.
Ja nim nie jestem - wiec wracam!.
Politykę mam "gdzieś", nie muszę (już) zarabiać "na chleb", pracy (czy świadczeń społecznych) nie szukam - niczym nie "ryzykuje" a starość przeżyję na "miłych memu sercu - śmieciach" :)
No i nie ma co ukrywać: zawsze mogę wrócić! (do dzisiejszej sytuacji),- po 37 latach już "umiem" żyć Zagranica (zupełnie nieźle!) :)
pozdr.,-
-
Witam
Powodzenia, zawsze Rodak będzie Rodakiem bez względu na miejsce pobytu.
Koszt wyjazdu zna tylko On.
-
Politykę mam "gdzieś", nie muszę (już) zarabiać "na chleb",
Chciałbym móc powiedzieć to samo :-\ ale jak na każdym kroku ,trzeba mieć rękę na pulsie, żeby nie być oszukanym,to uwierz mi ,to jest męczące :(
Pozdrawiam :)
-
Emeryturka zagraniczna a zycie w Polsce. Bardzo dobra rzecz na przyszlosc.
Reka na pulsie zawsze musi byc, bo w zyciu roznie bywa, raz z gorki raz pod gorke
Jednakze czasami trzeba zyciu zaufac;) Ciagle napiecie nie sprzyja. I to wlasnie jest fajne, ze np. W Szkocji nie trzeba ciagle sie pilnowac, gdzie w PL niestety trzeba bylo uwazac prawie na kazdym kroku.
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
I to wlasnie jest fajne, ze np. W Szkocji nie trzeba ciagle sie pilnowac,
Możesz to trochę wyjaśnić ? Co , to nawet na przy przechodzeniu przez jezdnię nie trzeba uważać ? ;)
-
Nie wchodzmy w skrajnosci. Chodzi bardziej o zaufanie. Zalatwiasz cos w urzedzie, nie musisz sie pilnowac ze hdzies soe jakis dokument zawieruszy i ci dowala kare. Podchodza tu raczej do takich spraw bardziej ludzko i wiele rzeczy mozna naprawic, wyjasnic i nikt ci nie dowali. To samo z policja. Jedziesz bez pasow, to ci nie przywala pdrazu mandatu, a cie poucza ze warto je zapinac z powodu bezpieczenstwa, i jest jeszcze wiele wiele innycn rzeczy. Co do ulicy, to tez jest spokojniej, i jezdza tu uwazniej a jie jak szalone konie w Polsce
Wyslane z tableta przy uzycia Tapatalka, wiec moze nie byc polskich liter i trafic sie moga literowki. Przepraszam
-
Politykę mam "gdzieś"
No tak. Najlepiej nie interesować się, wychodząć z egoistycznego podejścia do życią że liczę się tylko "Ja". A w jakim kraju będą żyć dzieci i wnuki to już będzie ich sprawa i mieć to "gdzieś".
Nie chodzi o to aby być czynnie udzielającym się politykiem, ale mieć rozeznanie w sytuacji i zagłosować kiedy przyjdzie na to pora według własnych przekonań.
My nie mamy dzieci co jest naszą osobistą tragedią, ale martwię się o przyszłość siostrzeńców, siostrzenic, dzieci chrzestnych i również o to w jakim kraju będą dorastać również dzieci i wnuki kolegi popaye. I chyba w takiej postawie można doszukiwać się patriotyzmu. A mam wrażenie że takie postawy zanikają w naszym społeczeństwie.
Z szacunkiem pozdrawiam .
-
Ktoś kiedyś powiedział "gdyby wybory mogły coś zmienić to by były zakazane" ;-) Dlatego nie interesowanie się polityką nie ma nic wspólnego z brakiem patriotyzmu. Problemem nie jest to jaka partia rządzi, ale to że rządzą ludzie, nie ważne pod jaką etykietką. A Polska to dziki kraj i potrzeba lat żeby zmienić mendalność niektórych. W końcu dlaczego moi znajomi którzy wyjechali do UK, Irlandii, Niemiec czy Holandii (także z rodziny) mówią "tu jest świetnie, w końcu można normalnie żyć, tylko lepiej unikać innych Polaków i nauczyć się dobrze języka żeby nie siedzieć z imigrantami".
-
Ok. A czy jesteś w stanie wyobrazic sobie jak wyglądałby nasz kraj gdyby ludzie tworzący solidarność w latach osiemdziesiątych wyemigrowali?
-
żeby zmienić mendalność niektórych
Wiem że to chochlik, ale jakże trafny ,co do charakteru niektórych ludzi :P :)
-
Ok. A czy jesteś w stanie wyobrazic sobie jak wyglądałby nasz kraj gdyby ludzie tworzący solidarność w latach osiemdziesiątych wyemigrowali?
Pomijając ten milion który wtedy wyemigrował? I oni i Ci którzy zostali walczyli o przyszłość swoich dzieci. A dzisiaj o co walczyć dla naszych potomków skoro jest dobrze?
-
Kiedyś też było dobrze ludziom związanym z władzą komunistyczną a reszta była nie liczącym się motłochem.
Teraz jest dobrze związanym z PO a reszta jest traktowana jako zło konieczne które najlepiej jest zesłać na emigrację. A różnica? Jakoś nie słyszałem aby ci ludzie których poznałem mówili że mają politykę i kraj "gdzieś".
Za czasów komunizmu emigrował 1mln, a za PO 2mln.
Jeśli jest lepiej (nie wygodniej i ładniej) to czemu tak jest?
-
Jest różnica, wcześniej ludzie emigrowali bo musieli, teraz, bo mogli.
-
Ale wcześniej nikt nie mówił że ma Polskę "gdzieś" No i kiedyś chcieli wrócić ale nie bardzo mogli z powodów politycznych, a teraz mogą wrócić ale nie bardzo chcą z powodów ekonomicznych. I to właśnie świadczy o kondycji kraju (moim zdaniem).
-
Jest różnica, wcześniej ludzie emigrowali bo musieli, teraz, bo mogli.
Można powiedzieć więcej, kiedyś ludzie uciekali, bo legalnie wyjechać nie można było, a teraz wyjeżdżają bo mogą. Nie dość, że mogą, to jadą jako pełno prawni obywatele UE.
Teraz jest dobrze związanym z PO a reszta jest traktowana jako zło konieczne które najlepiej jest zesłać na emigrację.
Większej bzdury nie słyszałem w życiu. Od kiedy jesteśmy w UE ludzie wyjeżdżają, niektórzy wracają i to bez względu na to kto rządzi.
Ciesz się człowieku że możesz legalnie wyjechać, wrócić i znowu wyjechać, możesz jeździć wte i z powrotem. Bez względu kto rządzi naszym krajem.
Więcej szkody dla kraju robi czarna mafia w sukienkach niż wszyscy politycy razem wzięci.
I niech mi tu nikt nie pisze, że żyjemy w katolickim kraju, bo chyba konstytucji nie czytał, żyjemy w państwie świeckim.
A jak mi taki Kaczyński mówi, że razem z biskupami napiszemy nowe prawo, to mi się niedobrze robi i sam bym chętnie wyemigrował, żeby nie oglądać tej głupoty.
-
Myślę że mówimy o dwóch różnych rzeczach i nie bardzo jest wola zrozumienia tego co chcę powiedzieć. A temat jak to mówisz "czarnej mafii" juz w tym wątku był poruszany i nie ma potrzeby do tego wracać. Zapraszam do ury wyborczej aby wyrazić swoje zdanie, i proszę o uszanowanie wyboru większością głosów aby nie wprowadzać demokracji wedlug zasady że "jesteśmy za demokracją ile szystko jest tak ja my chcemy"
Pozdrawiam
-
Nie przejmuj się Paweł 46. Za 15 lat islamisci będą pisać prawo od nowa i wtedy będzie ok. Tylko że ich nie będziesz mógł publicznie obrażać :-) no chyba, że nie przeszkadza Ci ich praktyka obcinania głów
Och przepraszam, oni też noszą czarne sukienki
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Co ma kościół do Islamistów ?
Ważne jest prawo imigracyjne i nie potrzeba do tego mieszać wiary.
-
Paweł46.
Przepraszam ale muszę ostrzej.
Nie masz pojęcia o czym piszesz. Przyjedż do Londynu, Birmingham, czy innego duzego miasta na rok i popatrz co się to dzieje i dopiero się wypowiadaj.
Miękka polityka imigracyjna i tak zwane równouprawnienie doprowadza do sytuacji, gdzie rodowici Anglicy czują sie zagrożeni i nie u siebie, a ponieważ jest rownouprawnienie więc nie mogą nic powiedzieć i zareagować, więc wynoszę się poze miasto lub za granicę.
Na ulicy gdzie mieszkamy połowa już się wyprowadziła.
Dochodzi do sytuacji gdzie muzułmanie, ale też i inne nacje opanowują całe dzielnice a to z kolei prowadzi do powstawania grup extremistycznych i w konsekwencji Londyn zagrożony jest zamachami terrorystycznymi.
Pomijam sprawę świadczeń socjalnych.
Spokojnie ponad połowa pobierających zasiłki to imigranci którzy nie zamierzają wziąć się do pracy.
Więc bardzo proszę nie wypowiadaj się jeśli nie zdajesz sobie sprawy z zagrożeń i konsekwencji.
Zapewniam cię że nie miełbym odwagi napisać tak jak napisałem tutaj na forum angielskim bo miałbym nieprzyjemności już jako rasista a nie uważam sie za rasistę.
Tu w Anglii równoupranienie i wolnośc słowa polega na tym że nie masz prawa mówić negatywnie o innych nacjach bo inaczej będziesz rasistą.
To jest demokracja?
Ciesz się z tego jak jest w Polsce, bo ja i wiele osób czarno widzi przyszłośc w krajach zalanych muzułmanizmem.
Zaznaczam że nie mam nic przeciwko muzułmanom, czy innym nacjom, tylko widzę problemy jakie powstają kiedy zbyt duży jest udział innych nacji w społeczeństwie.
-
A gdzie ja napisałem, że należy wpuszczać każdego do Polski ?
Od tego jest demokracja i ludzie wybierają polityków którzy są albo za muli kulti, albo wybieramy katolickich nacjonalistów ( którzy odbudują obozy zagłady i oczyszczą kraj ze wszystkich myślących inaczej )
-
No i właśnie napisałeś że mamy demokrację i że wybieramy polityków a ponieważ większość wybiera tak a nie inaczej więc nalezy szanować wybór większości a co za tym idzie decyzje jakie demokratycznie wybrany rząd podejmuje. Jeśli państwo ma być tylko świeckie to niech będzie świeckie a jeśli katolickie to katolicke a jesli muzułmańskie to muzułmańskie. I nie miej pretensji do kościoła że państwo dotuje jego działalność tylko do polityków że takie prawo ustawili.
Ale przecież juz o tym była mowa i czemu uparcie do tego wracasz?
Zwróć uwagę że to właśnie z twojej wypowiedzi wynika że należałoby wszyskich katolikow umiescic w obozach aby nie wtrącali się do dekokracji według twoich przekonań.
Gdzie tu demokracja?
Nie potrafię Ciebie zrozumieć choć bardzo się staram.
Pozdrawiam.
-
Jak ksiądz czy biskup chce rządzić niech stanie do wyborów jak każdy obywatel.
Ale niestety tak to u nas nie wygląda.
Ja nie mam nic do wyznawców obojętnie jakiego Boga.
Mam tylko problem jak ktoś z tylnego siedzenia chce wprowadzać w świeckim kraju boskie brawa.
-
" .ludzie wybierają polityków którzy są albo za muli kulti, albo wybieramy katolickich nacjonalistów ( którzy odbudują obozy zagłady i oczyszczą kraj ze wszystkich myślących inaczej )"
To brzmi groźnie jak demokracja socjalistyczna.
Czy wiesz co piszesz ?
Czy Ty naprawdę uważasz że bardziej zagrażają obywatelom Unii katoliccy nacjonaliści ponieważ odbudują obozy zagłady w celu wyczyszczenia Unii ze wszystkich myślących inaczej a nie obywatele muli kulti, którzy sieją wokół siebie religią pokoju ?
-
Nie ja piszę jakie są skrajne opcje wyboru.
-
Lirorobert - Już raz prosiłem byś zamknął temat , bo on nie służy niczemu dobremu .
Polityka i religia to nie tutaj , a jest pewnie kilku co wywalą wam z grubej rury nie wytrzymując poruszanych tu kwestii i zrobi się personalna nienawiść .
I proszę nie pisać , że mogą tego nie czytać.
Ponawiam - dla dobra forum , zamknij temat.
-
Chyba ma rację .... .
-
Czytam że krew się burzy u niektórych osób, a szkoda bo można wymienić się swoimi opiniami i poglądmi.
Ja osobiście nie żywię urazy do nikogo, a wrecz przeciwnie darzę szacunkiem tych którzy mają odwagę stanąć w obronie swoich przekonań i podają racjonalne uzasadnienie swojego stanowiska.
Osobiście uważam że każdy ma prawo do własnego zdania ale jednocześnie powinien uszanować zdanie innych, bez dyskwalifikowania osoby tylko za same poglądy.
I w tym duchu, demokracji i szacunku do postulatu TomkaZ (i jego osoby) propnuję aby wypowiedzieć się w ankiecie dołączonej do tego wątku (chyba będzie na samym początku) czy zamknąć wątek czy nie, bo nie wszyscy tego chcą.
Pozdrawiam.
-
No tak. Najlepiej nie interesować się, wychodząć z egoistycznego podejścia do życią że liczę się tylko "Ja".
To odrobinę "nie tak"
Użyłem skrótu myślowego i muszę (chcę) wyjaśnić.
Mało kto, przynajmniej z moich Znajomych (w Kraju i zagranica) jest tak zainteresowany "polityka" jak ja.
Chyba... najdłużej z uczestników tego forum, przebywam po za granicami Kraju. Nie chciałem (i nigdy się nie wybierałem) by "emigrować" - to nie dla mnie!, ale.....
Mam pewnego rodzaju "kompleks": ja z innej Polski wyjechałem (1978 r.!) i inaczej jak moi Przyjaciele, koledzy, Znajomi czy spora część rodziny, nie przeżyłem (w Kraju) czasu strajków, początków Solidarności, totalnego kryzysu (ekonomicznego) i początków stanu wojennego.
OK. mnie się może nie przelewało - pracowałem i studiowałem jednocześnie bo polski dyplom kierunku studiów które ukończyłem nie dawał mi żadnych (zawodowych) możliwości, ale nie brakowało mi (porównawczo NIC.
Jak w Kraju był tylko "ocet i musztarda" to ja miałem, w zasięgu reki, sklepy jak teraz (w Polsce), miałem ochotę wyskoczyć do Mediolanu, Paryża czy Londynu, nawet na weekend - granice stały otworem.....
Jak przyjechałem, pierwszy raz do Polski (1983 r.) to był dla mnie "szok"........ (zostawmy to......).
Mieszkam w Kraju o ugruntowanym porządku demokratycznym i od kilkudziesięciu lat, na własnej skórze, odczuwam NORMALNA "codzienność" (prace Urzędów, przyjazne prawo, uśmiechnięci i pozdrawiający się ludzie/sąsiedzi na ulicy itp. ).
W Polsce tez jest DEMOKRACJA i wybrani przez Naród - politycy, ale jest "maleńką różnicą" (od poznanej NORMALNOŚCI): w Polsce POLITYKA nie żyje organizowaniem (poprawianiem) kłopotów i problemów Rodaków - NIE bo najważniejsze to są rocznice od 250 lat PRZEGRYWANYCH powstań (od Listopadowego po Warszawskie), jakieś mrzonki o NIGDY nie istniejącej "potędze", pier..... o "przedmurzu chrześcijaństwa" itp. itd,
Jak "POLITYK" ma ca 70 lat, albo nosi "moherowy beret" to nie jest ważny problem ludzi młodych którzy np. nie mogą mieć dzieci (np.: in Vitro) czy "kłopot" zgwałconej młodej dziewczyny (na prowincjonalnej wsi) która jest w niechcianej ciąży, czy problem młodych którzy nie maja szans na tak "wykreowanym" (przez politykę!) rynku pracy, po ukończeniu "studiów" których dyplom nie jest wart (na zawodowym rynku) papieru na którym jest wydrukowany! (absolwenci większości prywatnych, pożal się boże "uczelni" he, he "Wyższych").
Polska polityka to: sam nie mogę (czy mnie nie dotyczy, bo mam ca. 70 lat!) to ZABRONIĆ i innym: młodym, czy tym którzy §cach" (muszą, powinni itd.).
Do "koryta" się dorwać (nie ważne z jakiej opcji czy partii) i ew.: urządzić "szwagrów"! a reszcie: ZABRONIĆ, ZAKAZAĆ, NIE ułatwić i (bron boże): NIE popuścić bo to tylko "zgnilizna (moralna) jakieś "pedały, lesby i... tfuj! - gender!
- SKARANIE BOSKIE!.....
no to ja TAKA "politykę" mam GDZIEŚ a nawet w d.....
Owszem, uczestniczę we wszystkich Wyborach (jak tylko mogę) i..... robią mnie "w konia" nawet Ci którzy maja (oszukańczy), najbardziej mi odpowiadający "program wyborczy" z którego nie realizują NIC!
Mam wybierać ich "konkurencje" która (w zapowiedziach) rozdaje "gruszki na wierzbie" byle się dorwać "do koryta" i m.in. mnie "utrudnić, ZAKAZAĆ, "przyłożyć" czy "zmusić" ?
No to... już mnie na to "stać" (w sensie: ja NIC nie chce; ani świadczeń, ani"łaski", ani tej "wspanialej" opieki medycznej, ani .... NICZEGO ) - chce SPOKOJU.
Jak będę w "potrzebie" (czy moja najbliższą rodzina) - damy sobie rade - spoko.
Niech mnie (polska) POLITYKA nie "uszczęśliwia" nie "pomaga" i NIC "nie ułatwia" - dam sobie rade SAM (tak jak do tej pory).
pozdr.,-
-
W zupełności rozumiem twoje frustracje, zgadzam się z większością żeczy (ale nie wszystkim) o których napisałeś i myśle że większośc z nas podobnie czuje.
Męczące jest to co robią nasi politycy. Niemniej kraj sie rozwinął i nie widzę przeszkód aby nie mógł się dalej rozwijać.
Jednak najgorsze co można zrobić to nie robić nic. Zamknąć się we własnym świecie (nie mam na myśli nikogo personalnie) i tylko czekać aż będzie inaczej.
Dlatego też ważne moim zdaniem aby wymieniać się własnymi spostrzeżeniami i opiniami aby móc poznać stanowisko innych i ewentualnie skorygowć własne. Ciężko jest u nas Polaków o jakąś konstruktywną dyskusję. Z regóły zamykamy się z we własnych środowiskach i narzekamy na innych.
Co ja sobie cenię w tym wątku to wypowiedzi osób które mają inne podejście od mojego, niekoniecznie nieomylnego.
Dzięki koledze Amigorg na kilka spraw spojżałem inaczej
a kolega Paweł46 dzięki swojemu bardzo radykalnemu podejściu ugruntował mnie w pewnych postawach.
Z kolei inne osoby mają podobne do mojego zdanie.
Mam tylko nadzieję że gdyby doszło do spotkania, a może kiedyś takowy zlot DiD się odbędzie to podamy sobie ręce z geście przywitania a nie "oklepywania się po buzi". No i napijemy się piwa przy grilu.
Niemniej mam nadzieję że nie żałujesz powrotu do Kraju i byłoby bardzo interesujące poznać co myślisz. Warto czy nie?
Pozdrawiam.
-
Jasne, że podamy ręce, polityka nie może dzielić ludzi :)
Ja radykalne poglądy ? Jestem super demokratom, toleruje wszystko i wszystkich, byle mi ktoś nie kazał się dostosowywać. To, że mam opinię na jakiś temat, nie znaczy, że kogoś nie toleruję.
-
No to cieszę się.
-
Mam tylko nadzieję że gdyby doszło do spotkania, a może kiedyś takowy zlot DiD się odbędzie to podamy sobie ręce z geście przywitania a nie "oklepywania się po buzi". No i napijemy się piwa przy grilu.
Ależ - naturalnie!
Jakie kto ma przekonania, poglądy czy polityczne sympatie - Jego sprawa, nawet wśród najbliższych istnieją takie podziały :)
Moim zdaniem, gdy bym wybrał się na spotkanie "drzewiarzy" (stolarzy, hobbystów czy domorosłych "majsterklepków drewna") to interesują mnie Ich doświadczenia, sukcesy, ew."porażki" (z drewniana materia) a nie Ich polityczne przekonania :)
Ja mam 65 lat! (ale "zapal i optymizm" - dwudziestolatka :), polityka jest dla ludzi MŁODYCH bo kreuje Ich "przyszłość", ale: sękata deska i zamiar zrobienia (z niej).... polki regalu "na kolanie" za pomaca jedynego (do tego tępego!) dłuta,
to "problem" dla każdego bez względu na przekonania czy polityczna orientacje :)
Stolarka - łączy a nie "klepie po buzi"! :)
Serdecznie pozdrawiam,-
-
Dobrze gada, dac mu piwa;)
Tak sie kiedys bawilo przy stole;) nie wazne kto ma jakie przekonania, na zabawie jest zabawa, na spotkaniu drzewiarzy, drewno i spolka i dobre piwo i grill.
A to ze ktos inaczej mysli niz my, jego prawo i wybory, ale to nie powinno dzielic milosnikow tematu ;)