Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: Waldi w 06 Lipca 2013, 13:52:03 czas Polski
-
Witam! Chciałem napisać w wątku GC Stolarza o strugach made in CHRL bo temat pokrewny, ale w końcu zrezygnowałem. Niedawno byłem w Castoramie i zobaczyłem strug ręczny MacAllister , przy oglądaniu wyglądał przyzwoicie ,cena dosyć niska i postanowiłem kupić ,mam od dwóch lat kilka elektronarzędzi tej marki i jestem zadowolony, więc i na tym może się nie zawiodę. Nie mam doświadczenia ze strugami ręcznymi więcej pracowałem elekrycznym, poza starym drewnianym po ojcu amatorze :-[więc moje wnioski może będą nie do końca trafne ale zapewniam że uczciwe. Zacząłem myśleć o strugu od czasu kiedy obejrzałem jak Jarek śmiga na Veritasie, ja myślałem o Stanleyu ale cena nie wąska a czasu dla stolarki naprawdę brak :( choć to moja pasja ( pięniążki zarabiam na czym innym) więc postanowiłem zacząć od czegoś tańszego w celach szkoleniowych :) I tak pewnej niedzieli (w tygodniu czasu brak) po cichutku ;D wypróbowałem MacAllistera i piszę szczerze , że te osiem dych nie wyrzuciłem w błoto ;ustawienie struga zajęło mi 3-4 minuty i heja na metrowej długości balu sosnowym, wypróbowałem jeszcze na kawałku bukowiny i też nieżle szło niestety nie miałem egzotyku ale amator raczej rzadko się spotyka z nimi. Myślę , że dla amatora to niezły wybór za niską cenę , zawodowcy pewnie się roześmieją ale chyba najważniejsza jest satysfakcja i jakość wykonania nie marka produktu.Pozdrawiam.
Uuuff.. ale się rozpisałem Ps.feler jaki zauważyłem ; brak idealnego kąta prostego między podstawą a boczną ścianką
-
A tak z ciekawości czy sprawdzałeś płaskość stopy? Jakiej grubości jest ostrze? Czy jest możliwość regulacji "żaby"? Jakie ma wymiary/numer? Brakiem kąta prostego między podstawą a boczną ścianką się nie przejmuj - ja tylko w dwóch Stanley'ach mam idealny - pozostałe mają chyba ciut rozwarty :( . Jak na narzędzie nowe i w tej cenie nie ma co wybrzydzać - ważne żebyś Ty był zadowolony no i żeby efekty Twojej pracy były takie jak sobie życzysz :) - w końcu to jest najważniejsze a nie narzędzia jakich użyjesz.
Miłej pracy nowym nabytkiem i skrobnij za jakiś czas jak się sprawuje...
-
Dziś planowałem klejonkę jesionową - 1800x800mm. Ufffff.... Trochę się trzeba namachać strugiem, żeby to dobrze zrobić ;)
-
Do miły68 stopa jest płaściutka , możliwośc ustawień jest dosyć fajnie rozwiązana,(pewnie zerżnięta z innej marki?) co do grubości ostrza to nie mierzyłem ale jak wrócę do domu to napewno sprawdzę teraz tylko żałuję, że w tamtym roku jak kupowałem strug to kupiłem elektryczny, za te pieniądze miałbym teraz konkret Stanleya i satysfakcję nie lada a tak po zakupie grubościówki i wyrówniarki praktycznie leży bezużyteczny.
-
Trochę się trzeba namachać strugiem, żeby to dobrze zrobić
Jak się dobrze poklei to nie trzeba strugać ;P
-
Waldi a cóż za grubościówkę i wyrówniarkę masz? Pytam bo sam myślę nad takim zakupem...
-
Do miły68 - grubościówka to Makita 2012 NBX a wyrówniarkę kupiłem w firmie Standrew nazwa to Perfect coś tam o szerokości
roboczej 150 mm długośc blatów to chyba 1180 (chyba chińska ) ale sprawuje się całkiem nieźle jak na moje potrzeby, tylko muszę zrobic
sobie odciąg coś na podobieństwo Amigorga, którego podziwiam za samy i nie tylko. Pozdrawiam.
-
Wczoraj poświęciłem trochę czasu na przeszlifowanie stopy i i ostrza w strugu na papierze wodnym do gradacji 2000
i nareszcie zrozumiałem co znaczy ostry strug, mam tylko pytanko - chodzi o to , że jak ustawiłem strug na minimalny zbiór to wióry nie układały się w tkzw, serpentynę tylko zbijały się w harmonijke i zastanawiam sie czy to jest efekt złego ustawienia łamacza wiórów czy to normalne przy cieniutkim wiórze. Dodam jeszcze, że strugałem sosnę.
Pozdrawiam
-
Wiór prawidłowo powinien wychodzić prosty swobodnie ze struga . Harmonika - gdzieś ma za mało miejsca i się haczy .
-
Do wiórków spiralnych widziałem nawet drewniane strugi - takie poskręcane, długie wiórki były robione do rozpalania :)
-
Możesz dać kilka fotek tego struga?
-
Postaram się w niedzielę.
-
Fotki na świeżo!
Zakupiłem dzisiaj bp struga szukałem od dawna a ten wydał się dość rozsądnym wyborem.
Dość ciężka budżetowa wersja No.4
Ostrze ok 2mm ściany po ok 4,5mm
Chyba nie jest źle :P
Fabrycznie był ładnie zabezpieczony przed korozją za pomocą oleju ale na zdjęciach jest trochę syfu bo nie mogłem się powstrzymać i drewniany stolik pod laptopa został brutalnie zaatakowany dając przy okazji ładny spiralny wiór. A to już chyba coś jak na fabryczny sprzęt.
Z braku lepszego dostępnego sprzętu kąt pomiędzy ścianami a podstawą sprawdziłem suwmiarką i wygląda na to że kąt prosty jest.
-
Dzięki za to,że mnie wyręczyłeś bo miałem w niedzielę wysłać fotki ale pech sprawił , że podczas deszczu raz zagrzmiało no i oczywiście spaliło mi router. Dostęp do internetu miałem w pracy ale fotek już wysłać nie mogłem,
P.S. przeszlifuj sobie stopę i ostrze papierem wodnym zwiększajac gradację do conajmniej 2000 a najlepiej 3000 to wtedy naprawdę
poczujesz radość ze strugania (ja tak miałem).
Pozdrawiam
-
Gratuluję zakupów i życzę miłej pracy nowymi strugami. Napiszcie za jakiś czas jak się sprawują, czy wszystkie regulacje działają, jak szybko tępi się ostrze itp.
P.S. Szlifowanie stopy koniecznie! - wszak Macallister to nie Veritas... :)
-
Mam i uzywam od lipca:)
Przestrugalem tym kilkanaście desek modrzewiowych po 3m długości każda. Jak do tej pory sprawuje się nieźle. Ale chyba tez będe musial pomysleć o przeszlifowaniu tak jak radzą koledzy.
To jest w sumie mój pierwszy strug i nie mam z czym porownać. Ale jako poczatkujacemu "drewnodłubaczowi" dobrze mi sie tym pracowało. Jak nabiore doswiadczenia i funduszy to pewnie uderzę w coś lepszego.
Pozdrawiam
MarcinW
-
No i czemu tak się wzbraniacie przed tym szlifem. Przecież nawet nowe Stanley'e trzeba dogładzać bo mają fabrycznie stopy lekko bananowate a co dopiero Macallister. Zaryzykujcie i poświęćcie te ew. kilka godzin na dopieszczenie struga a nie poznacie narzędzia!
-
miły68, przypomniałeś mi w innym wątku o strugu MacAllister więc dopiszę,że pracuje mi się nim bardzo dobrze i robię
to często i chętnie-jedno mnie tylko martwi, że na lustereczku ;) (stopie) pojawiło się trochę rys (widocznie jakość
materiału nie za wysoka :( )
-
Waldi ja mam stare odrestaurowane Stanley'e, Record'a i Millers Falls'a - wszystkie już mają jakieś drobniutkie ryski...
-
No to mnie trochę uspokoiłeś :) bo wyobrażałem sobie,że za jakiś czas znów trzeba będzie szlifować stopę :-\ :(
-
Drobne ryski na "lustrze" nie wpływają na płaskość stopy a dla lepszego poślizgu można podczas strugania "mazać" ją np. mydłem... :)
No jak ją zdrowo zharatasz to wtedy szlif może być potrzebny ale w końcu to tani strug więc nie ma co się dziwić. Ważne żeby spełniał swoją rolę czyli strugał prawidłowo... :)
-
miły68 - dobrze mówisz ;) (piszesz :) )
-
Nie mogę znaleźć wątku o ostrzeniu narzędzi m.in struga (pewnie źle szukam). Ktoś mógłby się wypowiedzieć w tym temacie ?
-
A po co chcesz ostrzyć cały strug? Wystarczy sam nóż ;)
A tak na poważnie to wątku jako takiego całościowo traktującego ostrzenie może nie być - jedynie luźne informacje w różnych postach. Może najpierw obejrzyj filmy Jarka (gdzieś wśród starszych - jeszcze z poprzedniego, małego warsztatu) o ostrzeniu narzędzi. Jakbyś miał konkretne pytania wtedy załóż wątek.
-
Ten film masz tu:
http://www.domidrewno.pl/video/026-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-3/ (http://www.domidrewno.pl/video/026-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-3/)
-
Witajcie.
Mam tego Macallistera i nie możemy się jakoś dogadać. Sam już nie wiem czy to ja jestem taki mało wprawiony czy też ten chinczyk tylko do strugania ryżu się nadaje ;)
Strug nie jest wprost z półki sklepowej - wyszlifowana stopa, wyszlifowane wewnętrzne elementy trzymające nóż poprawiony łamacz ( wielkie dzięki dla TomkaZ za radę ), nóż naostrzony.
Z miękkim drewnem nie ma problemu, świerk, buk ok. W czystej dębinie też jakoś idzie.
Ale dziś strugałem jesion - po dwóch tygodniach przerwy wróciłem do skrzynki na narzędzia. Wyrównywałem boki do klejenia w klejonki.
Jeśli słoje są równe to idzie ok. Zbiera równo i cienko - udało mi się zejść do 0,02mm, więc chyba nieźle.
Ale jeśli słoje się kręcą to wyrywa włókna albo "podskakuje" dając nierówną powierzchnię.
Niby ok, jesion nie jest łatwy więc nie powinno być tak prosto, ale mam też małego stanleya i tu jest znacznie lepiej.
(http://i.walmartimages.com/i/p/00/07/61/74/12/0007617412247_500X500.jpg)
Idzie równo, nie podskakuje daje ładny zbiór w miejscu gdzie "dużym" nie mogę dać rady.
Staram się mocno dociskać strug do materiału, jest trochę lepiej, ale tylko trochę.
Z czego może to wynikać ? Inny kąt noża ? A może nóż w tym chińczyku jest kiepski ? W tym samym markecie na "C" można kupić nóż stanleya, zastanawiałem się czy nie wymienić ?
Może wy coś poradzicie. Zastanawiam się nad kupieniem czegoś lepszego ale co jeśli błądzę i to nie strug jest winny :(
-
Ten mały Stanley ze zdjęcia powyżej, to zdaje się strug, którym można strugać w poprzek włókien (np krawędź deski od czoła), sprawdź, prawdopodobnie ma nóż włożony jakby odwrotnie w porównaniu z Mcalisterem (skos ostrza jest od góry a nie od dołu) i pod innym, mniejszym kątem zacina deskę - stąd lepiej struga pokręcone słoje. Porównaj oba strugi patrząc z boku - w tym małym nóż będzie nachylony pod mniejszym kątem do podstawy i nie będzie miał łamacza wiórów.
Jeżeli tak jest, to po prostu dokończ struganie małym Stanleyem - od tego jest.
-
Jest dokładnie tak jak piszesz - mniejszy kąt i "fazą do góry"
Trochę mały jest, więc przy większej powierzchni średnio się pracuje.
Z drugiej strony, większy strug z takim kątem to spory wydatek :(
-
Ja w Macalisterze (w sumie to mam z Juli, ale chyba to to samo) mam fazę w dół i łamacz na ok 5mm. no i super precyzyjnie nie da się, ale tego łamacza nie mogę przesunąć bardziej, bo jakoś tak skonstruowany jest dziwnie ten strug. Jak dam fazą do góry, to z kolei maksymalnie cofam ostrze, a ono i tak wystaje jeszcze parę mm za dużo.
Stopę szlifowałem, ale się do końca nie udało, jest wklęsłość w "środku" lekka. "Frog" (Niestety nie wiem jaki jest odpowiednik polski) musiałem pilnikiem zeszlifować, bo ostrze było krzywo.
Ogólnie fajny strug za tą cenę, można poznać budowę struga, wiedzieć czego szukać kupując następny droższy :)
-
5 mm to dużo, ja mam ustawiony łamacz około 1,5mm od krawędzi ostrza. Co do fazy, ten strug jest zaprojektowany do pracy fazą w dół, przynajmniej tak mi się wydaje :-). W tych strugach o małym koncie natarcia fazą jest do góry.
-
Ustawcie łamacz 0,5 do 1 mm od krawędzi ostrza i w zwykłych strugach nie obracać noża fazą do góry - to inna konstrukcja.
-
wiem, że 5mm to dużo i chciałbym go mieć na 1mm ale po prostu nie mogę tego zrobić tak w moim strugu. Może znów go rozbiorę i powalczę pilnikiem tu i ówdzie.
-
Nie jestem pewien czy się rozumiemy. Nie możesz ustawić łamacza poniżej 5mm ? To ten metalowy element bezpośrednio przykręcony do noża. Ja mogę go dowolnie przesuwać.
-
mogę ustawić, ale wtedy ostrze nie wystaje.
może mam za krótką śrubę od tego pokrętła ustawiającego "głebokość" ostrza. Powalczę z tym jeszcze dziś, ewentualnie porobię zdjęcia, to będzie jaśniej.
-
To chyba coś jest nie tak. Ja mam ustawione 1mm a na śrubie mam jeszcze zapas
-
Sajo zrób zdjęcia osobno noża, łamacza i razem jak to skręcasz.
-
znalazłem problem. Jak skręcałem mocniej, to mi się "frog" (żaba?) podnosił od strony szczeliny. Jak poluzowałem i ostrożnie skręcałem, to zachował już pozycję jak należy.
-
No i wszystko jasne :-)
Może powinieneś wyrównać poszczególne płaszczyzny. Powierzchnie na której opiera się żaba, i powierzchnię mną której leży nóż. Zwłaszcza ta druga jest ważna. Jeśli jest nierówna to może odkształcać nóż. W moim strugu wszystkie wymagały poprawienia. Zobacz to wideo, trochę długi, ale w drugiej połowie gość poprawia poszczególne elementy wymontowane z wnętrza struga.
http://youtu.be/ZtfS-EMtBho (http://youtu.be/ZtfS-EMtBho)
-
a ja mam pytanie czy w strugu Macallister da się zastosować nóż z "markowych" strugów?
-
Mam i ja. Dzisiaj zakupiłem ten strug i dałem aż 30zł.
-
Jakiś czas temu kupiłem strug Macallister i po przeszlifowaniu stopy używałem go. Największą jego wadą, tak myślę, jest oryginalny słaby nóż.
Dziś kupiłem nóż Stanley nr 0-12-313. Jest dłuższy o 5 mm, co nie wpływa na ustawienie go w korpusie.
Podostrzyłem na papieże 800 i różnica w porównaniu z oryginałem jest duża. Zobaczę jak szybko będzie się tępił, mam nadzieję że będzie trzeba rzadziej ostrzyć.
-
o papieżu w temacie o strugach? :P
-
o papieżu w temacie o strugach? 
Niestety taki stary a dalej braki z podstawówki 
Może Papieże też ma hobby
Wysłane z mojego ASUS_T00Q przy użyciu Tapatalka
-
Poratujcie biednego. Rozebralem Strug i po ponownym złożeniu nóż się nie chce wysunąć. Wszystko jedno w która stronę kręce, niż stoi w miejscu.
-
Poratujcie biednego.
Ja moge kanapka poczestowac :)
A na powaznie to co to za strug ?
-
zdjęcia.
-
Strug Macalister. Składam w tej kolejności co jest na zdjęciach. Teoretycznie powinno być ok, ale nie jest.
-
Nóż fazą w dół. Potem ten element od regulacji musi trafić w mały prostokątny otwór w łamaczu, ten nad śrubą. Powinno być ok.
-
Przełożyłem nóż faza w dół. Ten element że śruba i kwadratowym otworem jest na miejscu. Kiedy kręce to właśnie ten element mi się porusza a nie nóż. Może kwestia siły z jaką dokręcania są śruby. Do czego służy ta śruba która jest na tym elemencie który jest na nożem?
-
Ta śruba jest właśnie do unieruchomienia tych elementów względem siebie. Skręć mocniej.
-
(http://www.qy1.de/img/kunzplus4f.jpg)
dźwignia się robi i dociska nóż. Zdejmij tą blaszkę i zrob zdjęcie, jak leży sam nóż z łamaczem w strugu
-
Jakie toto ładne na zdjęciu.
Z jakiego to jest struga?
-
http://www.fine-tools.com/kunz-plus.html
-
Nie ma co kombinować , nóż jest źle skręcony z łamaczem. Krawędź łamacza musi być około 2 mm od krawędzi noża ale od płaskiej strony noża. Na żabę kładziesz skręcony z łamaczem nóż tak aby łeb śruby był do dołu a prostokątny otwór w łamaczy naszedł na koniec ramienia ciągadła.
-
Wszystko już jest ok. Okazało się, że miałem śrubę do mocowania noża z drugiej strony, przez to jedno z drugim się nie trzymało. Ech, całe życie człowiek się uczy. Dzięki za pomoc.
-
Czy mógłbyś wrzucić zdjęcie stopy. Na zdjęciach widzę ,że powierzchnia skrzydełek struga jest już obrobiona, ciekawy jestem jak wygląda stopa. Muszę powiedzieć ,że jakość strugów Macallister'a sprzedawanych w Polsce ( przynajmniej wizualnie) jest o parę poziomów wyższa niż tych sprzedawanych w Europie zachodniej. Szkoda ,że jak byłem na urlopie w Polsce nie kupiłem sobie jednej sztuki , cena ta sama ( przeliczeniu 20 euro ). Stanley to to nie jest ale do ciężkich prac może być.
Mam nadzieję ,że nie sprawię Ci kłopotu moją prośbą.
-
nie ma problemu ze zdjeciem, ale jutro zrobie jak bede w warsztacie. Cudow za ta cene nie ma, stopa wymaga dopieszczenia.
-
Dzięki.
-
Obiecane zdjęcie.
-
No szału nie ma. Ale jak się zacznie od papieru "60" to powinno pójść łatwo. Mam nadzieję ,że do lipca jeszcze będą w sprzedaży te wersje.
Dzięki , pozdrawiam.
-
Krzyśku - tych strugów (według strony Casto) jest w PL zatrzęsienie - chyba tylko na mazurach ich nie ma... Jeśli miałyby się kończyć, puść mi PM to Ci kupię i podeślę razem z nożem do struga dla @headu.
-
Dzięki Aramis poczekam do soboty na koniec pewnej licytacji na Ebay'u , jak mi się nie uda to wtedy zrobimy akcję CASTO.
-
Okazuje się, że pod czarną farba na rączkach struga Macallister, jest fajne drewno.
Może ktoś rozpozna jakie to drewno - buk?.
-
Wg mnie najprawdziwsza buczyna.
-
No klasa :)
Czym pokryłeś drewno?
-
Olejem do tarasów: Hartzlack tung oil
-
Teraz cały strug wygląda jakoś tak drożej, może producent pomyśli oraz oleju zamiast farby
-
Olej do pracy spoconymi dłońmi? Lakier nie byłby lepszy? - przeźroczysty oczywiście bo szkoda takiego ładnego drewna.
-
Olej do pracy spoconymi dłońmi
I tu wychodzi moja amatorka :-[. Nawet przez chwile nie pomyślałem, że olej może być nieodpowiedni do tego.
To znaczy że może zostawiać tłuste plamy na rękach, ślizgać się, czy ....?
-
Jak olej spolimeryzuje to sam brudzić nie będzie, ale drewno będzie się brudzić od rąk bo olej nie tworzy aż tak szczelnej powłoki. Mam olejowany blat biurka (plus woskowanie) i widać gdzie dotykam go nadgarstkami przy pracy na kompie.
-
No dobra, ale strug to narzędzie, a nie eksponat. Mam kilka starych młotków z niczym (w ciągu ostatnich 20 lat) nie zabezpieczanymi trzonkami - od używania, czasu, potu i okazjonalnego wybrudzenia drewno wygląda jak lakierowane. A strugiem nie będziesz raczej pracował mając ręce wysmarowane smarem/olejem silnikowym czy upaprane błotem. Spodziewałbym się raczej pyłu drzewnego i kurzu. Nie popadajmy w przesadę. Miło jest pracować ładnymi narzędziami, ale okazjonalna plamka czy inny defekt nie wpływa nawet w 1% na funkcjonalność. A świadczy o tym, że narzędzie jest używane :)
-
Miło jest pracować ładnymi narzędziami, ale okazjonalna plamka czy inny defekt nie wpływa nawet w 1% na funkcjonalność. A świadczy o tym, że narzędzie jest używane :)
To sie zgadza z przewagą na " Miło jest pracować ładnymi narzędziami"
-
Mi to nie przeszkadza - ja w swoich kupionych używanych strugach w ogóle rękojeści nie ruszałem - zostały takie obskubane i poobijane jak były, trzeba szanować historię ;)
-
Cześć,
piszę, ponieważ jestem laikiem w obróbce drewna i potrzebuję kilku wskazówek. Jeżeli chcecie i możecie to proszę o rady:
Moja sytuacja - będę wykonywał ogrodzenie tymczasowe. Słupki pozyskam ze ściętych sosen, które rosną na mojej działce. Potrzebuję je okorować, żeby zaimpregnować a następnie wkopać w ziemię. I o korowanie się rozchodzi - wyczytałem, że najlepiej ośnikiem to zrobić, tylko jakim? Ośnik po korowaniu będzie mi niepotrzebny więc nie chcę wydawać na niego dużych pieniędzy, ale też nie chcę kupować dziadostwa za 20 zł. Do okorowanie będzie około 70 stempli, obwód maks 25 cm, na długości około 1,3 m.
1. Jaki rodzaj ośnika wybrać? Widziałem takie nazwijmy to na dwie ręce oraz takie na jedną. Uważam, że lepszy będzie na dwie, bo będzie mniej męczący.
2. Jaki jest koszt przyzwoitego ośnika?
3. Jakieś rady odnośnie korowania? Będzie to mój pierwszy raz ;)
4. Czym na końcu naostrzyć stemple?
Będę wdzięczny za pomoc i wyrozumiałość, jeżeli umieściłem post w niewłaściwym temacie.
M.
-
Grzecznie, aczkolwiek zdecydowanie odsyłam do: http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/ :P
-
Ośnik jest prawie w każdym gospodarstwie w każdej wsi także możesz go od kogoś odkupić. Możesz też z allegro jakiś kupić. Cena ośnika nadającego się do pracy to od 20/30zł w góre. Co do samego korowanie to stań lub usiadź okrakiem na pniu i zdzieraj korę wykonując długie, pewne ruchy angażując w to całe ciało. Co do ostrzenia tych pali to po prostu zaciosaj je siekierą. :)
PS: Pisałem o ośniku na dwie ręce rzecz jasna :D
-
No to i ja nabyłem Macallistera - głównie przez ten wątek.... trafiłem w Casto (Wrocław graniczna) przecenę - trochę ponad 50. Mam nadzieję, że skoro juz za 90 miał niezły wkaźnik jakość/cena to nie będę żałował.
Dodam, że to mój pierwszy strug - jakoś na weekend próbowałem samą szlifierką wyrównać klejonkę sosnową i ciężko szło, stąd pomysł na strug. Następna donica będzie już strugana :>
Teraz tylko dojść która śróba do czego służy i w którą stronę jeździć po deskach ;)
-
Jeśli chcesz mieć uciechę z roboty to pierwszy strug kupuje się w komplecie z papierem do szlifowania stopy, osełką diamentową, pastą polerską i prowadnikiem noża. ;) Naprawdę. PS. Prowadnik łatwo zrobić.
-
No z uciechą może być ciężko :/ wczoraj nie wytrzymałem i poszedłem sprawdzić jak się struga.... Największym błędem było zaczęcie od gotowej klejonki przy moich zerowych umiejęctnościach. Trzeba było użyć jakiegoś odpadu do takiej zabawy.... Teraz będę musiał dużo papieru do szlifierki kupić, żeby zniwelować 2h mojej wczorajszej zabawy.... Inne błędy, które wczoraj popełniłem :> :
- Brak strugnicy - robię na małym stoliku warsztatowym i w pewnym momencie przesuwam cały stolik. Zwłaszcza na sękach. Będę musiał dokręcić blat (płyta meblowa) i obciążyć szkielet, żeby było stabilnie
- Za dużo wystawione ostrze - chciałoby się zbierać szybciej, ale strug się klinuje i robi wyrwy (miękka sosna)
- Nierównolegle ustawione ostrze - chwilę trwało zanim się zorientowałem dlaczego mi rowki wychodzą a nie mogę płaszczyzny uzyskać.
- prowadzenie struga 'na wprost' zamiast po skosie
Generalnie to nierówności po klejeniu zniwelowałem, ale deska nie wygląda dobrze. W szczególności miejsca, gdzie strug się zaklinował na głębokość i powyrywał drewno :/
Jeśli chodzi o samo narzędzie - wkurza mnie regulacja noża. Śrubą daje się nóż chować, ale wysunąć już nie - jest chyba za duży luz na mocowaniu tego mechanizmu.... Jeśli chcę wrócić o pół obrotu śruby, to i tak muszę rozkręcić ostrze ponownie :/ Drugie, to Łamak nie jest idealnie spasowany z ostrzem - jest odcinek, w którym klinują się wióry. Stopa w miarę prosta - do moich potrzeb OK, ze szlifowaniem poczekam pewnie do jesieni, jak się skończą prace ogrodowe.
Naostrzyć nóż pewnie będzie trzeba. Wieczorem machnę na mojej osełce (taka PRLowska, szary wydłużony romb), a jakąś lepszą (tj dwustronną i bardziej płaską) będę musiał wybrać i kupić w mitycznym międzyczasie. Prowadnik ostrza faktycznie jest potrzebny? Widziałem filmik jak ostrzyć (Paul Sellers?) i bez prowadnika też wydaje się OK.
-
Regulacja, cóż mam tak samo, nie spodziewałem się wiele więcej po C. Ten model tak ma.
Ostrzenie noża - koniecznie, po przeciągnięciu po kamieniu wodnym nie poznałem struga - wyprowadzał na kantówce pięknie paski wiórów na równej płaszczyźnie. Użyłem prowadnika (Veritas 2), bo próbowałem wcześniej z ręki wyprowadzić tanie dłutka marketowe (test - czy dam radę) i zrobiły mi się beczki zamiast płaszczyzn z nożem wolałem nie ryzykować ;-)
Osełka ma ziarnistość chyba 60-80 i małą płaszczyznę roboczą - IMO szkoda noża. Koledzy pewnie mnie poprawią ale z mojego doświadczenia: kup co najmniej taki: http://www.dluta.pl/ostrzenie/oselki-syntetyczne-pozostale/kamien-sztuczny-kirschen-universal-blok-granulacja-ok-150350.html i do tego 600 do finalnego wyprowadzenia krawędzi tnącej.
Co do stopy w MacAlister - polerka się przyda, ale nie jest źle, ja dalej zastanawiam się jak wyprowadzić mojego Irwina (promocja) z prawie 1 mm wklęsłością :/ Przydałby się w okolicy ktoś z frezarką.
-
Kusił mnie ten Irwin ale nie tak bardzo, by zdążyć kupić w promocji. :(
MMariusz. Kiedyś wydawało mi się, że po różnych eksperymentach mogę ostrzyć z ręki. Teraz zrobiłem sobie prowadnik w którym łatwo mocuję ostrza i chętnie z niego korzystam. Kosztował mnie 3,50 a idea pomysłu sprowadza się do przykręcenia malutkiego kółeczka meblowego do kawałka deseczki, do której z drugiej strony w najprostszej wersji wkrętami do drewna można przykręcić ostrze.
Zachęcam do zaopatrzenia się w osełkę diamentową. W outdurowych sklepach są dwustronne o gradacji 400 i 1000 wym. 180x60x8mm Kosztuje ok.120zł. Dzięki niej już sam nie wiem, czy większą przyjemność mam z ostrzenia czy strugania. I jeszcze jedno. Dopiero przy użyciu lupy zegarmistrzowskiej można przekonać się jak daleko do uzyskania pożądanego efektu. Ta kosztowała mnie więcej jak prowadnik; 5 zł.
Posłuchałem doświadczonych ludzi dzięki którym przekonałem się, że "nie jest źle" jak piszesz o stopie swojego struga wcale nie oznacza, że jest dobrze. :)
-
Ja w swoim MacAlisterze ostrze nóż z ręki na zwykłej kamiennej osełce z ciastoramy i wychodzi brzytwa(goli włosy na ręce). Też kiedyś myślałem, że nie ma potrzeby planować stopy struga ale jak się wziąłem i to zrobiłem to strugało się znacznie lepiej. Przypiłowałem odchylak wiórów pilnikiem tak, że przylega do noża i nic pod niego nie wchodzi. Teraz mogę gładko strugać nawet twardziel jesionu z sęczkami, czy śliwę która sama w sobie jest bardzo twarda; a powierzchnia drewna nie wymaga już szlifowania(ewentualnie cyklinowanie w gorszych miejscach).
-
Rizer - nie uwierzę jak nie zobaczę. Wstaw chociaż jedno zdjęcie powierzchni po struganiu. Osiągasz taki efekt na pospolite sośnie? Bo suchy jesion to jeszcze inna bajka.
(http://imageshack.com/a/img922/691/vTGcv5.jpg)
-
Powiedziałbym tak; im lepiej naostrzony nóż (poza innymi warunkami) tym mniejsza różnica pomiędzy struganiem drewna z włosem i pod włos a zdrowe sęki nie są zasadniczą przeszkodą w pracy strugiem ręcznym.
I naprawdę jest różnica pomiędzy nożem naostrzonym powiedzmy na osełce 1000 a na tej samej osełce i późniejszym polerowaniu na skórze. Zauważyłem, że stopniowe obniżanie granulacji podczas ostrzenia poprawia nie tylko ostrość narzędzia ale zwiększa trwałość ostrzenia.
-
Oto efekty mojego strugania. Deska to średnio wysuszona sosna. Powierzchnia drewna wychodzi idealnie gładka (bardzo miła w dotyku) i ma taki nieśmiały połysk. Przy sękach nie ma wyrwań ale lekko podnoszą się włoski(potem te miejsca przejeżdżam cykliną i jest gładko). Zapomniałem jeszcze dodać, że wykańczam nóż na skórze(natartej parafiną), a sam nóż wymieniłem na nóż Stanleya. Tak na prawdę to uzyskuje taką samą ostrość jak na tym oryginalnym nożu, tylko łatwiej i szybciej się ostrzy. A wymieniłem dla tego, że stary nóż miał dwie ogromne szczerby powstałe na początku kiedy jeszcze nie miałem strugnicy, a materiał montowałem w imadle ślusarskim. Jak mi zjechał strug z drewna i uderzył w imadło to aż zadzwoniło( i to dwa razy). Podsumowując można uzyskać zadowalający efekt(no chyba, że się chce zrobić lustro z deski jak na tym zdjęciu powyżej), wystarczy trochę nad tym strugiem popracować.
PS: Sory za tą jakość zdjęć - były robione kalkulatorem.
-
Witajcie,
mam szybie pytanie dotyczące tego struga. Kupiłem, rozkręciłem i zauważyłem, że nie można dokręcić śruby łączącej nóż struga i łamacz wiórów. W załączniku zdjęcie śruby, wydaje mi się że gwint może być uszkodzony. Dokręcam śrubę do oporu ale w pewnym momencie puszcza i zaczyna się obracać od początku.
Trzpień śruby jest źle nagwintowany czy to może wina źle nagwintowanego otworu w łamaczu wiórów (tutaj niestety żadne zdjęcie mi nie wyszło)?
I takie mam pytania do doświadczonych użytkowników: zwrócić? Czy może da się naprawić? Czy może tak powinno być i nie ma to wpływu na funkcjonowanie urządzenia?
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie rady.
(https://s17.postimg.org/94sggfehb/DSC06996.png)
-
Reklamuj , śruba musi pewnie dociskać łamacz do noża . Oczywiście nie za mocno ,nie na maxa, ale bez ryzyka poluzowania.
Śruba wygląda na dobrą , najpewniej zerwany jest gwint w otworze łamacza.
-
Krzysiek, dziękuję za szybką odpowiedź. O to właśnie mi chodziło.
-
No, to skoro uzyskałeś już pomoc to może w drodze podziękowań koledze dopełnisz formalności zgodnie z regulaminem (którego oczywiście nie czytałeś) i dobrym obyczajem?
Swoją drogą co za czasy - kiedyś z czymś takim najpierw biegło się do sklepu a teraz ludzie rejestrują się na odpowiednim do tematu forum i z buta zadają pytania...
-
No, to skoro uzyskałeś już pomoc to może w drodze podziękowań koledze dopełnisz formalności zgodnie z regulaminem (którego oczywiście nie czytałeś) i dobrym obyczajem?Swoją drogą co za czasy - kiedyś z czymś takim najpierw biegło się do sklepu a teraz ludzie rejestrują się na odpowiednim do tematu forum i z buta zadają pytania..
Przecież podziękował
-
No, tak......
-
No to odkopie i się "pochwalę"... nabyłem właśnie to cudo... :) niestety za 98zł w casto, ale w sumie jestem zaskoczony pozytywnie jakością, póki co strugam "czoło" listewek dębowych 20mm w celu usunięcia lakieru i innych takich przy renowacji krzesełek... i idzie mu całkiem nieźle... gorzej z moją kondycją ;)
Po zakupie nóż ostrzyłem na papierach wodnych 400 800 2500 ze względu na brak jakiegoś sensownego kamienia, po chwili wyszło, że trzeba przeszlifować łamacz bo na środku miał z 0,5mm szparę do noża... Skorzystałem z zakupu marketowego i z innego regału pożyczyłem najdroższy przymiar jaki był w celu sprawdzenia zgrubnego geometrii i w sumie przy pierwszym wziętym do ręki pozytywnie się zaskoczyłem, nie było widać za bardzo jakiejś fuszerki... nastawiłem się że nie będzie kąta, a stopa będzie wybrzuszona albo wklęsła, a po optycznym sprawdzeniu z przymiarem, wyszło że nie jest źle, znaczy nie dopatrzyłem się za bardzo jakiś wielkich nierówności...
Regulacja noża oczywiście jest troszkę uciążliwa, luz na nakrętce, jakieś 3-4 obroty, no ale cóż...
Póki co uważam, że było warto wydać stówkę na pierwszy strug, którego i tak pierwsze zadanie, było raczej delikatnie mówiąc niezbyt przyjemne...
Pozdrawiam.
-
Niech służy:) Ale stopę i tak warto przeszlifować.
-
Struga sie nim całkiem fajnie, ale zobaczysz ogromną różnicę jak wymienisz nóż na ten od Stanleya :D A i stopę warto w nim szlifować jak powiedział Salberstone.
-
Prawdę mówiąc to czy nóż Stanley'a czy ten z kompletu to żadna różnica. Oś wodzika , wodzik , "kiwak" noża i łamacz to w tych strugach jedno wielkie gówno a te elementy decydują o jakości i komforcie pracy . Ale jako pierwszy strug to może być dobry , po pewnym czasie już będziesz wiedział czego potrzebujesz.
To był mój pierwszy strug metalowy , mam do niego sentyment i dużo pracy włożyłem w jego usprawnienie.
Uważaj jak będziesz zapinał docisk , żeby śruba nie gniotła łamacza w okolicach otworu na wodzik bo przy opuszczaniu noża pogniesz "motylek" - to ta część wodzika ,która ma kontakt z rowkiem w nakrętce.
Powodzenia ;)
-
No to mnie namówiliście na ten strug. Obmacałem w casto 5 egzemplarzy i wybrałem taki z najrówniejszą stopą. Jest prawie płaska. Nóż oczywiście trzeba było naostrzyć, bo oryginalnie był chyba ostrzony na płycie chodnikowej. Luzy w mechanizmach faktycznie spore i trzeba się trochę pobawić z regulacją, ale po ogarnięciu strug czyni swoja powinność i struga całkiem nieźle.