Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Środki naturalne => Wątek zaczęty przez: Jakub w 16 Lipca 2013, 00:40:51 czas Polski
-
Od dawna już zastanawiałem się czy by nie spróbować wykończyć powierzchnię drewna szelakiem, np. takim z allegro: http://allegro.pl/szelak-odwoskowiony-rubin-500-g-i3393445597.html (http://allegro.pl/szelak-odwoskowiony-rubin-500-g-i3393445597.html)
Mam pytanie do tych co już stosowali, pewnie Tomekz albo Armagedon będą coś wiedzieć, a mianowicie:
-czy to faktycznie takie proste? Rozpuszczam te płatki w spirytusie, szmatka i jazda?
-jakiej powierzchni, połysku, jakości, odporności można się po takiej powłoce spodziewać?
-ile ewentualnych warstw trzeba by nanieść?
-jaka i czy jest różnica pomiędzy powyższym roztworem a politurą?
No i najważniejsze pytanie, czy w ogóle warto się w to bawić? Mowa o wykańczaniu wszelkiej galanterii drzewnej, a nie drzwi czy schodów oczywiście :D Z góry dzięki za zainteresowanie ;)
-
Kiedyś wykańczałem szelakiem ( nazywał się indyjski) niewielką półeczkę z sosny brazylijskiej. Dla lepszego i szybszego rozpuszczenia szelaku w spirytusie, wstawiałem słoik z szelakiem do garnka z gorącą wodą. Półkę malowałem szelakiem kilkakrotnie: podkład + 3 warstwy w wielogodzinnych odstępach - wyszedł ładny różowo -bursztynowy kolor z wyraźnie widocznymi słojami. Zdjęcia niestety nie mam.
Więcej informacji masz tutaj ( ale może to znasz?): http://www.legierski.pl/pdf/produktyszelakowe.pdf (http://www.legierski.pl/pdf/produktyszelakowe.pdf)
Podobno szelak zapobiega też przed wyciekiem żywicy, ale nie mogę tego na 100% potwierdzić
-
w wielogodzinnych odstępach
Myślałem, że spirytus szybko odparuje i te 3 warstwy można by za jeden dzień machnąć :/
-
Sprawdzałem stan wyschnięcia palcami, malowałem kolejną warstwę, jak poprzednia była sucha. Myślę, że było to ok. 5-6 godzin - czyli za dzień można machnąć 3 warstwy (jedną na noc).
-
Jakub.
Szelak ( rodzaje ) , politura ( gęstość ), nakładanie to jest cała nauka i wiele godzin praktyki . Nakładanie politury jest wielogodzinne i wielodniowe jak ma być poprawnie zrobione . Nakłada się tamponem ruchami kolistymi i ósemką bacząc by nie stanąć na robionej powierzchni , posiłkując się oliwą , oraz pumexem . To jest cała wiedza i dobrze by ktoś znajacy się dawał wskazówki , kiedy ile jakie gęste itd. itd.
Ale
Warto tą wiedzę posiąść
Co do połysku to jest piekny , wydobywający usłojenie drewna (oliwa podkresli ) Trwałość powłoki mniejsza jak lakierów ( ciepło ,kwasy ,alkohol )
-
Politura to wiem, że to jest mega skomplikowana sprawa i pewnie w Polsce rzemieślników posiadających tę umiejętność można policzyć na palcach jednej, dwóch rąk. Jednak moje pytanie jest takie: Jaki efekt uzyskam jak kupię te płatki, rozpuszczę w spirytusie i nałożę powiedzmy 3 warstwy? Czy to ma jakiś sens w ogóle? Widziałem na filmikach Hamerykańskich jak gość miał jakiś tam szelak w butelce, gałgankiem rozcierał i powstawała mu głęboka i lekko błyszcząca powłoka. Pytam tylko jak to wygląda w rzeczywistości? :D
-
Tomekz napisał, że to skomplikowany proces, np. Tu jest opisany "Politurowanie" : http://www.drewno-lux.com.pl/porady.htm#40. (http://www.drewno-lux.com.pl/porady.htm#40.)
Ja malowałem tamponem (bawełna + wata w środku, bez pumeksu), właściwie tylko dlatego aby zobaczyć jak to jest. Kupiłem niewielką torebkę szelaku. Wyszło, jak pisałem. Myślę, że musisz sam spróbować na czymś mniej ważnym. Duże powierzchnie , to na pewno sztuka.
Bogumił Kobiela w jednym z filmów mówił: " ...jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz..."
-
Chłopaki politurę można też pędzlem nakładać ( np. odnowienie krzesla ) ale to nie jest dobra robota .
Jakub naturalnie ma sens by spróbować . poczytaj trochę o technikach i do pracy . 3 warstwy to coś jest , ale to namiastka . Kładzie się kilka warstw ( kilkanaście ) i wraca do tego po czasie , bo połysk siada , albo oliwa jest nie wyciągnięta .
Polernik ( kiedyś zawód ) jak polerował poręcz na czarno to rozebrał sie do naga prawie :o ( reszta z budowy do chaty ) i dawał czadu , a pot leciał mocno :D
Ale efekt jego pracy niesamowity , i żaden lakier tego nie osiągnie .
-
tomekz - mamy zderzenie klasyki i innego zastosowania szelaku o jakie chodzi Jakubowi. Własnie przeglądałem różne projekty z linku, który podał Szczepan w dziale " Z sieci" lumberjock.com i tam też znalazłem różne niewielkie projekty np. uchwyt rolkowy na papier i tam facet pisze o wykończeniu powierzchni 3 warstwami odparafinowanego szelaku i dwiema warstwami wosku - wygląda całkiem, całkiem. Chyba o takie zastosowanie pytał Jakub.
-
Ja również zastanawiam się czy nie spróbować. Filmów w sieci jest bardzo dużo. Ludzie szelakiem wykańczają np. gitary. Na jednym z filmów gościu nakładał szelak tamponem na spód pudła rezonansowego, jak kończył to początek już dotykał rękami, mówił, że jest suche i leciał z kolejną warstwą... Efekt przynajmniej na filmie bardzo ładny i nie przypuszczam żeby ktoś w ciemno nakładał to na gitarę na zrobienie której poświęcił pewnie mnóstwo czasu. Spróbować nie zaszkodzi.
-
innego zastosowania szelaku o jakie chodzi Jakubowi
No właśnie nie miałem chwilowo czasu na odpisanie
otóż
jest (przynajmniej był - dawno nie robiłem ) gotowy do urzycia ( Bio ) szelak o innym zastosowaniu np . Shellac Sanding Sealer firmy JW Bollom & CO LTD Beckenham Kent który stosowałem jako wyśmienity podkład pod woski szczególnie na sosnę . Występuje w kolorach , nakłada sie szerokim pędzlem , po wyschnieciu szlif ( bardzo gładka powierzchnia ) i dopiero wosk . Niemcy sprzedaja w marketach biały spirytus techniczny i ten był używany jako rozpuszczalnik i do mycia .
-
Ooo i to byłby jakiś pomysł...
-
Wita.
Polecam stronę , ZAPISKI KONSERWATORA MEBLI .
Tam bardzo dobrze, dokładnie i fachowo opisano technikę politurowania .
Pozdrawiam .
-
czy to faktycznie takie proste? Rozpuszczam te płatki w spirytusie, szmatka i jazda?
Niby proste... ale tak jak tomekz powiedzial to sporo wiedzy i doswiadczenia potrzebne. To jak z prawem Murphy'ego: cos co wydaje sie proste w istocie jest cholernie trudne a cos co wydaje sie trudne jest nie mozliwe do zrobienia.
A teraz powazniej: liczy sie konsystencja, proporcje mieszanki, jakość alkoholu, predkość nakladania i wcierania, jakość przygotowania powierzchni przed, w trakcie i po.
najlepsze efekty jesli chodzi o szelak osiaga sie i tu nie żartuję nakladając kilkanaście do kilkudziesięciu warstw!
Kiedyś robiłem deske rozdzielczą do garbusa i nałożyłem około 40 warstw tak że szelak zrobił się o grubości 1mm i to mialo piorunujący efekt
-
Wygląda na to, że póki co pozostanę przy nitrocelulozie i poliuretanie ;) Ale szelak i tak nie da mi spokoju, więc wkrótce pewnie spróbuje.
-
Dobra, nie mam roboty, wszytko pokończyłem :-\ i z braku czegoś do roboty postanowiłem popróbować z tymi specyfikami typu szelak i wosk. Wosk naturalny pszczeli już zakupiłem i teraz stoję przed zakupem szelaku. Myślałem o gotowym szelaku, a konkretnie takim: http://allegro.pl/politura-na-szelaku-rubinowym-odwosk-250-ml-i3441557557.html (http://allegro.pl/politura-na-szelaku-rubinowym-odwosk-250-ml-i3441557557.html) Ale chciałem Was zapytać czy to się nadaje, czy samemu kupić te płatki i spirol? ;D