Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => SAM'y => Wątek zaczęty przez: swfr w 15 Sierpnia 2015, 20:43:22 czas Polski
-
Rozwiązanie dla osób cierpiących, jak ja na brak miejsca w warsztacie.
Kiedy nie jest potrzebny łatwo go rozmontować i gdzieś upchnąć (to tylko garść listewek). Ponowny montaż też szybki bo nie trzeba niczego mierzyć i ustawiać.
Oparłem to na dwóch klinujących się trójkątach równoramiennych i ekstremalnie małym zużyciu materiałów.
Poziomych poprzeczek tworzących literę A stosowanych w typowym koziołku - świadomie nie montowałem. Nie ma takiej potrzeby. Klin jest wystarczająco mocny.
Siedziałem (88 kg) - wytrzymał, nawet nie zatrzeszczał. 10 desek też wytrzyma.
Zdjęcie 1. Baza (specjalnie szeroka) pod poprzeczkę.
Zdjęcie 2. Klin - tu akurat prototyp - w gotowym zastosowałem inne kąty.
Zdjęcie 3. Gotowy (no, prawie - poprzeczka jeszcze nie przykręcona)
PS. Proszę bez minusów za brak estetyki ponieważ:
1. To tylko koziołek do malowania i po jednym użyciu będzie wyglądał jeszcze gorzej.
2. Do budowy wykorzystałem materiał odpadowy.
-
W jaki sposób to się blokuje po rozłożeniu i potem rozkłada? Przez dokręcenie i odkręcenie wkrętów?
-
Fajny pomysł. "Podbieram" :)
Henry - na pierwszym zdjęciu widać bardzo dokładnie jak to działa - nie trzeba mieć skończonej Politechniki ;)
-
W jaki sposób to się blokuje po rozłożeniu i potem rozkłada? Przez dokręcenie i odkręcenie wkrętów?
Trójkąty są ze sobą skręcone na stałe - dwoma wkrętami. Na zdj. 2 jeden widoczny, drugi nad nim, kręcony z tamtej strony.
Składając - trzeba wykręcić 4 wkręty trzymające nogi i poluzować śrubę.
W listwach stężających (tych ukośnych), muszę zastąpić wkręty - śrubami np. z motylkiem - dla lepszej "składalności". Wtedy koziołek da się złożyć jak potrójne nożyczki. Te listwy zresztą - wybitnie mi się nie udały, ale to już były resztki z resztek.
Pewnie dlatego, że robiłem w święto, a na dodatek śpieszyłem się - to mnie pokarało i nie mogłem znaleźć śrub, a wkrętarka zawsze jest pod ręką.
-
Pewnie dlatego, że robiłem w święto, a na dodatek śpieszyłem się - to mnie pokarało
Mogła to być jedna z przyczyn :P
A czy można by było dać grubsze nogi i w nich zrobić wcięcie na te "listwy stężające-ukośne".Myślę że były by jeszcze bardziej stabilne (to moje zdanie)
A koziołki spoko -nigdy ich za za wiele :)
Pozdrawiam ;)
-
poprzeczka na którą kładzie się materiał malowany , dobrze jest jak ma kształt trójkąta , wierzchołkiem do góry. Przy obróceniu malowanego materiału na druga stronę, ma on w tedy najmniejszy styk z poprzeczką. Można też wyfrezować rowek w poprzeczce i w niego wkładać odpowiednie wymienne listeweczki.
-
A czy można by było dać grubsze nogi i w nich zrobić wcięcie na te "listwy stężające-ukośne".Myślę że były by jeszcze bardziej stabilne (to moje zdanie)
Grubość nóg - dowolna. Ja miałem do dyspozycji dwie deski calowe, 100 cm każda. Rozciąłem wzdłuż na 4 listwy przekroju 2,5x2,5 cm. Razem 8 szt. na dwa koziołki. Wcięcia nie robiłem bo już nie było w czym. Usunięcie 1/3 materiału. z chudej listwy bardziej by ją osłabiło niż wzmocniło. Zresztą listwy ukośne zapobiegają głównie rozjechaniu się na boki, stężają czy jak kto woli pełnią rolę zastrzałów - przy okazji.
tomekz
Ja stosuję inną technikę.
Poprzeczkę montuję do koziołka wkrętami. Dobieram (jak mam) jej długość do długości malowanych elementów. Tak mniej więcej oczywiście.
Na poprzeczkach dwóch koziołków układam prostopadle 2 długie łaty co to zostały z budowy (mam akurat świerkowe, a im leżenie na dworze specjalnie nie szkodzi) i dopiero na łatach układam materiał. Łaty w przekroju są zbliżone do trójkątów, ale kreska i tak pozostaje przy pierwszym malowaniu. I trzeba się nagimnastykować z obracaniem, zacieraniem suchym pędzlem itp, ale to jest temat na osobną historię.
Do "trudnych" lakierów i elementów, które muszą być perfect - mam dwie deski z nabitymi gęsto w rządek gwoździkami z kulistym łbem. Kropki po nich łatwiej "zniknąć".
-
No to ja w kwestii formalnej :P
Kolego Swfr ,jak cytujesz to klikaj"Cytuj(zaznaczone)"powyżej wypowiedzi.
Bo moją wypowiedź przypisałeś dla Tomkz
A Henrego- Miłemu68
Pozdrawiam ;)
-
Rzeczywiście!
Przepraszam, ale ja tylko klikam na cytuj. To u mnie w komputerze coś się mogło przestawić czy klikam w nie ten "cytuj"?
-
klikam w nie ten "cytuj"?
Tak
-
Henry - na pierwszym zdjęciu widać bardzo dokładnie jak to działa - nie trzeba mieć skończonej Politechniki ;)
No właśnie ja skończyłem mechanikę (daaawno temu ale jednak) i przez to nie dopuszczałem myśli że to jest skręcane wkrętami - tak się nie robi połączeń rozłącznych ;-) Ja to bym trójkąty przykręcił do nóżek ale żeby połączyć ze sobą to bym wywiercił otwór i je łączył śrubą z motylkiem lub po prostu kołkiem.
-
Kolega robił na szybko. Zawsze można poprawić. Jak parę razy powykręca i powkręca to zrobi na motylka. Dla mnie ważny jest pomysł.
Zastanawiam się, czy bez tego wkręta łączącego dwa trójkąty nogi będą wystarczająco stabilnie rozłożone (bez jakiegokolwiek spajania ze sobą owych trójkątów) - ja mam wykształcenie wybitnie "nietechniczne" ;)
-
Dzięki za uwagi. Widzę, że tym drobiazgiem trochę niechcący zasiałem ferment.
Może nie wyjaśniłem zbyt jasno mechanizmu składania i rozkładania. Niniejszym - nadrabiam (dla ułatwienia omawiam jedną stronę i pomijam poziomą poprzeczkę - jest nieistotna).
To po kolei...
Po rozłożeniu na części mam:
a. parę nóg połączonych śrubą. Do jednej z nóg przymocowana jest (docelowo śrubą) listwa-stężenie. Takie potrójne nożyczki, albo litera X i wahliwą listwę. Jak śruby są poluzowane to wszystko składam w pęczek 3 listew.
b. połączone (na stałe!) 2 trójkaty.
c. 4 wkręty do mocowania trójkątów do nóg.
Montaż:
Z pęczka 3 listew tworzę X, wkładam trójkąty (połączone ze sobą na stałe), wkręcam 4 wkręty - otwory mam i nic nie potrzebuję mierzyć i poziomować. Stężenie mocuję do drugiej pary nóg, dokręcam śruby. Analogicznie druga para nóg. Gotowe.
Ja to bym trójkąty przykręcił do nóżek ale żeby połączyć ze sobą to bym wywiercił otwór i je łączył śrubą z motylkiem lub po prostu kołkiem
Musiałyby być 2 kołki albo 2 motylki bo inaczej będą się kręcić względem siebie.
-
Musiałyby być 2 kołki albo 2 motylki bo inaczej będą się kręcić względem siebie.
A nie myślałeś żeby ten trójkąt rozdzielić i mocować każdy do poprzeczki z tej samej płaszczyzny? Coś jak to w załączniku. Żeby złożyć wystarczy odkręcić górną śrubę.
-
Zawsze można poprawić.
Dokładnie! Modernizujcie i wrzucajcie fotki. Baza na pomysły jest bowiem zacna.
-
Henry,
Tak, to dużo lepsze rozwiązanie. Zdecydowanie.
Ja zostawię wkręty w prostopadłej płaszczyźnie bo otwory już mam i zrobię otwór na śrubę.
Po złożeniu - wszystko jest w komplecie. A miało być: nogi w kąt, trójkąty do szuflady.
Co więcej można zastosować większy kąt w trójkątach, bo na pojedynczą śrubę znajdzie się miejsce.
Jestem pod wrażeniem. Dziękuję.
-
Po namyśle i mimo konieczności wejścia pod świeżo malowane deski - zaryzykuję twierdzenie, że wkręty łączące nogę z trójkątem powinny być w takiej płaszczyźnie jak ja zrobiłem czyli prostopadle do trójkąta. Wtedy na wkręty działa siła ścinająca. W rysunku od Henry będzie działać na wyrywanie z drewna. W dodatku wkręty będą wzdłuż włókien czyli będą słabiej trzymać.
Ten układ X pod obciążeniem (bez obciążenia zresztą też) samoczynnie się składa. Ot, taka entropia.
Reszta po genialnej w swej prostocie modyfikacji Henry'ego bez zmian. (?)
-
Owszem - przy tej konstrukcji trzeba dać odpowiednią grubość trójkątów i długie wkręty (tylko trzeba uważać na dziurę pod śrubę). A skoro będą na stałe to można też je przykleić, zakołkować/zaciasteczkować/zadominować - co powinno zapewnić wystarczającą odporność na wyrywanie (nogi działają jak dźwignia więc faktycznie siły będą spore). Albo nawet można wzmocnić nakładką. Z układem włókien nie powinno być problemu - trzeba wyciąć tak żeby były pionowe.
-
Żeby nie było ze tylko teoretyzuję to zrobiłem i działa to bardzo fajnie. Fakt że zrobiłem z cienkiego świerku z jakichś odpadów i że nigdy mi się nie chce składać tylko stawiam w kącie (jak zgnije to zrobię nowe). Ale do malowania sprawdzają się doskonale. Mój ciężar też wytrzymują aczkolwiek ryzykownie bo są bardzo wiotkie. Z boków trójkątów dałem wkręty 45mm i klej - trzyma bez problemu. Trójkąty spinam śrubami M5. Podoba mi się ta konstrukcja - chyba muszę zrobić solidniejsze.
(http://www.pbase.com/hfoto/image/161152857/original.jpg)