Forum stolarskie Domidrewno.pl
Materiałoznawstwo => Drewno - => Iglaste => Wątek zaczęty przez: Maeriss w 29 Września 2015, 19:33:34 czas Polski
-
Dostałam wczoraj ofertę że mogę sobie wykorzystać deski sosnowe leżące kilka dobrych lat w garażu. To pozostałości po budowie bodaj tarasu. Dodam że garaż jest nieogrzewany. Deski wyglądają tak sobie, niektóre są spękane, nie wiem czy nie zbutwiałe.
Wygląda to teraz tak:
http://i57.tinypic.com/6i8avt.jpg
http://i60.tinypic.com/vfjdjm.jpg
http://i62.tinypic.com/drci0n.jpg
Jak powinnam je potraktować? Myślałam, żeby przenieść je do domu i podsuszyć, bo pewnie drewno jest zbyt wilgotne. Na co zwrócić uwagę? Czy heblować je przed ewentualnym suszeniem? Myślałam żeby drewno wykorzystać do dekoracji, mebli etc.
-
ee.. wyglądają na całkiem porządne.. przebrać z oczywistych zbutwiałych jeśli są, i dalej to normalnie co tam sobie wymyślisz.. po paru latach w garażu będą już suche jak się tylko ma nie nie lało
-
Moim zdaniem jest to bardzo dobry materiał. Jeżeli są składowane przez kilka lat pod dachem są suche. Bez wilgotnościomierza trudno jednak to stwierdzić. Na wszelki wypadek można by je podsuszyć układając w stos. Deski należy strugać już wysuszone, wtedy też można strugiem skorygować wady drewna takie jak wypaczenia . W tedy też odzyskają odpowiednią barwę po zdjęciu cienkiej przybrudzonej warstwy. A jak się to robi zobacz film : . No i jeszcze zaplanuj, co z nich zrobisz, jeżeli trzeba będzie je skleić, to musisz posiadać kilkanaście ścisków stolarskich. Wszystko znajdziesz na naszym forum, i koledzy chętnie Ci pomogą, tylko wybrałaś nieodpowiedni czas, im bliżej nocy tym więcej aktywnych forumowiczów.
-
Czy sprawdzi się tutaj metoda mierzenia wilgotności przy pomocy suszenia kawałka wyciętego drewna w piekarniku? To znaczy czy jeżeli zmierzę wilgotność jednej długiej deski to mogę domniemywać że całe to drewno składowane w garażu ma podobną wilgotność (niezależnie czy długie/krótkie/grube/cienkie) z tego powodu że miały te same warunki?
A jak z żywicą w drewnie, które już świeże nie jest? Czy jeżeli zrobię jakieś dekoracje to pocieknie za jakiś czas żywica, czy mała jest na to szansa?
-
Dużo pytasz, ale to dobrze...
Deski wyglądają jak normalne deski tylko brudne i pokryte patyną.
Struganie im pomoże,
Ścisków nie trza mieć kilkanaście od razu, są tacy co proste klejonki robią bez. Zobacz film pragmatycznego jak klei deseczki na budkę lęgową. Jeśli deski leżą długo to wszystkie mają podobną wilgotność. żywica wychodzi zazwyczaj gdy drewno jest wystawiane na otwarte słońce.
-
Jeżeli nie masz wilgotnościomierza to metoda pomiaru za pomocą piekarnika jest polecana. Z tego co zobaczyłem na zdjęciu, to drewno to było zalane wodą w trakcie składowania, i jeżeli leży bezpośrednio ba betonowej posadzce to może mieć inną wilgotność na dole i inną na górze. Ponadto zanim wniesiesz do mieszkania, to sprawdź czy nie ma szkodników, które by mogły opanować meble w mieszkaniu. Próbki do badań weź z dolnych desek tych od ziemi i tych na górze. Ciekaw jestem, jakie będą wyniki. Powodzenia w pieczeniu i ważeniu.
-
Pobrałam próbki dwóch desek, jednej leżącej na dole stosu i jedną z wierzchu. Pomiar wilgotności w piekarniku zakończony.
Oba kawałki drewna mają wilgotność około 16%.
-
to spokojnie możesz działać..
-
W związku z moim obecnym projektem wzięłam się za intensywne obrabianie darowanego mi drewna.
Do tej pory w kilku deskach natknęłam się na niespodzianki. Zdjęcie poniżej akurat ma wszystkie w jednym kawałku drewna ;>
Czy możecie mi powiedzieć co to za wada drewna? Bo mniemam że to jakieś zbutwienie, zakażenie, zagrzybienie czy nie wiem co.
Nr 1 to takie szare pola. W niektórych deskach jest tego bardzo dużo, aż się zastanawiałam czy to taki kolor drewna. Wygląda jak pomalowane ołówkiem.
Nr 2 to wygląda to tak jakby tłuste plamy. Często w tych "tłustych" obszarach są dziury no i to drewno jest bardzo kruche.
No i widać też takie pasmo spróchniałego drewna.
Czy ma to jakiś wpływ na trwałość?
-
Witaj, obawiam się, że może to być spowodowane przez zagrzybienie drewna. Co do tych otworów, to mogą być ślady żerowania jakiegoś szkodnika. Drążą one kanały, które wypełniają odchodami. Musisz bardzo starannie obejrzeć te otwory i kanały, jeżeli faktycznie są to szkodniki, to lepiej nie robić z drewna nic do wnętrza domu przed ich zwalczeniem.
-
jak występuje tyle rzeczy to ja bym ognisko z tego zrobił albo do kominka/pieca zużył
-
Zawsze można zrobić jakieś meble ogrodowe.
-
Zdjęcie nie jest zbyt dokładne, ale z tego co widzę i mi sie wydaje na pierwszy rzut oka, to jest sinica taka choroba która tylko wpływa na estetykę, nie obniża właściwości fizycznych.
Natomiast jeśli chodzi o "spuchniałe korytarze" to wręcz jestem pewien iż tarcia pochodzi z rozkroju promieniowego. A korytarz to pozostałości to rdzeniu.
Wrzuć na jakiś serwis zdjecie w wiekszej rozdzielczości.
-
Patrząc na ten kawałek drewna to nadaje się na " przegródkę do pieca" Rdzeń , zamoknięte miejscami(butwieje) sinizna .
A ogólnie to mi nie wygląda na sosnę tylko na topolę .
-
Wrzuć na jakiś serwis zdjecie w wiekszej rozdzielczości.
Tu jest dokładniejsze: http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/
-
A jeśli to topola to i w piecu wielkiej korzyści nie przyniesie - papierowe drewno tak to u nas nazywają i dlatego robią z niej zapałki :)
-
Raczej wygląda na to, że drewno, które obrabiam to sosna i świerk. To drewno było stosowane do budowy domu i jego pozostałości leżą w garażu już kilkanaście lat z tego co się dowiedziałam.
Robię teraz tą półkę na warzywa i niestety ale ciężko znaleźć kawałek drewna, który nie ma którejś z tych pokazanych wad. Najgorzej jak się kilka razy namęczyłam ze struganiem a nagle w środku mi się pokazywały pasma zbutwiałego drewna... grrrr...
Nawet nie ma opcji, żebym zrobiła inne wykończenie powierzchni półki niż pokrycie nieprzezroczystym lakierem. Taki materiał okazał się sękaty, z sinizną na każdej desce itd. Ogólnie nie ma czego eksponował.
Tak czy siak pierwszy i ostatni duży projekt z tego darowanego drewna. Na jakąś drobnicę uda się wyselekcjonować pojedyncze ładne kawałki z tego co jest.