Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: mily68 w 11 Października 2015, 22:08:51 czas Polski
-
Witam.
Mam poddasze użytkowe a nad nim coś a'la stryszek (tyle miejsca żeby wejść na czworaka i schować lub wyjąć choinkę, walizki itp.). Zaraz po tynkach (dom na etapie wykończeniówki) szła wełna w dach i w sufity na górze. Żeby na stryszku można było ocieplać dach trzeba było coś położyć. Najprościej było kupić deski i je tam poprzybijać. Cała chałupa była oczywiście wietrzona. Tynki sobie ładnie schły. Minął miesiąc. Dziś wlazłem na stryszek upychając kilka profili do G/K, sznurek i pudło z wieszakami do sufitów. Dobrze, że trzymałem się drabiny gdyż to co zobaczyłem spowodowało, że ugięły mi się nogi.
Część desek dostała sinizny i pokryła się meszkiem - jakby pleśnią :( Domyślam się, że to od wilgoci (deski nie były impregnowane i też nie były pewnie suche - jak to deski na budowę). Na szczęście więźba wygląda na nienaruszoną.
Domyślam się, że cała podłoga na stryszku jest do wymiany (na szczęście to tylko jakieś 0,5 m3 desek). Czym zabezpieczyć "nowe" deski (reszta z tej samej dostawy tylko zdrowa, leżąca na podwórku lub szalunkowe z odzysku po usunięciu zaprawy)?
Czy zdjęte deski da się jeszcze uratować do wykorzystania na cokolwiek czy już tylko na opał?
-
No i czas edycji minął...
Zapomniałem dodać, że deski szalunkowe ("blaty") rok starsze przerzucone tylko nad korytarzem są całkowicie zdrowe (bo miały przwiew od dołu a pozostałe nie - od spodu wełna?)
Czy potraktowanie "nowych" desek Penetrinem to dobry pomysł (myślałem, żeby ew. zeskrobać skrobakiem resztki zaprawy, na pewno z grubsza podszlifować taśmówką i jakoś zabezpieczyć)?
Kurczę a jutro wylewki...
-
Osuszanie nowego domu z wilgoci technologicznej może trwać nawet kilka sezonów, wszystko zależy od wentylacji, w trakcie budowy wpompowałeś w dom tysiące litrów wody. Jeśli pojawiła się jakaś pleśń to znaczy że wentylacja była nie wystarczająca. Czy połać nad tym stryszkiem ma jakąkolwiek wentylację? Bo jeśli nie to tylko początek Twoich problemów z wilgocią. Następna w kolejności to konstrukcja dachu, wełna i płyty gipsowe. Jak najszybciej usuwaj zawilgocone drewno i wietrz strych. Przed położeniem nowej podłogi znajdź najpierw przyczynę niesprawności wentylacji. Najprościej mówiąc powinieneś mieć dziurę pod kalenicą tzw wentylację połaciową, jej brak wróży tylko kłopoty
-
O wilgoci technologicznej wiem. Tynki już w 90% (na oko) suche. Jutro jak zdążę wejdę jeszcze na strych (jak nie zdążę przed wylewkarzami to w środę - czwartek) i zrobię dokładną inspekcję. Stryszek obecnie jest otwarty - nie ma jeszcze sufitu w pralni więc niby wilgoć ma którędy uciekać.
Pytanie o deski. Co mogę zrobić. Może zamiast Penetrinu użyć Boramonu C30 (nadaje się do drewna o podwyższonej wilgotności)? Najwcześniej będę mógł zacząć działać po wylewkach a realnie tak, żeby coś zrobić konstruktywnego to dopiero od przyszłego tygodnia.
No i jest powód aby w końcu kupić jakikolwiek miernik wilgotności... Myślę, że moje kłopoty to mokre deski i świeże tynki + ciepło idące do góry pod dach przenoszące wilgoć w połączeniu z niskimi obecnie temperaturami.
-
Co do chemii do drewna to nie pomogę. Kup miernik wilgotności powietrza a nie wilgotnościomierz materiałów. Przy nadal trwających pracach mokrych masz wilgotność powietrza w okolicach 99%. Robiąc wylewki, nawet suchym mixokretem wprowadzisz kolejne dziesiątki litrów wody. Z doświadczenia na budowach mogę powiedzieć że spać spokojnie możesz jak wilgotność powietrza spadnie poniżej 75-80 %.
Mieszkasz już w tym domu? czy to dopiero budowa?
-
Nie no, dopiero budowa. Wprowadzać się mamy zamiar dopiero na jesień 2016. W zimie dopóki będą trwały prace będzie grzane kozą (otwarty salon z klatką schodową). Gaz będę miał dopiero na wiosnę (jak jakiś baran w gazowni nie nawali)...
Miernik wilgotności drewna przyda się w pracach stolarskich a wilgotności powietrza chyba tylko przy budowie...
Później gładzie i znów kolejne litry itd...
-
Witam.
Pytanie kolegi looq1 jest jak najbardziej właściwe i stanowi podstawowę przy szukaniu przyczyny problemu. Czy jest przy kalenicy wentylacja?
No i czy jest drożna. W zasadzie nie powinno być tego problemu, nawet jeśli deski są wilgotne i dom w trakcie budowy.
Kolejne pytanie to czy dom już jest szczelnie zamknięty, tzn czy masz już okna i drzwi wejściowe zamontowane?
Czedo zdecydowanie powinieneś unikać w chwili obecnej to magazynowania tam czegokolwiek. Po pierwsze stawiając na deskach cokolwiek utrydniasz odparowanie wody z drewna, a po drugie są to elementy na których skrapla się para. No i utrudniona jest pełna cyrkulacja powietrza.
Na pocieszenie powiem że zauważyłeś w porę i nie ma co panikować. Będzie dobrze.
-
Miłosz przepalałeś gazetą albo wiechciem słomy w przewodach wentylacyjnych - bez względu czy były murowane tradycyjnie czy z pustaków kominowych ?
Nowo wymurowane kominy mają bardzo słaby ciąg albo w ogóle nie mają.
-
Z tego co czytam to jesteś już po tynkach, a przed wylewkami. To tej wełny w dachu jeszcze nie powinno być. Nabierze wilgoci, siądzie i będzie gąbka.
Piszesz że będziesz palił kozą bo nie ma gazu. Więc odpuść sobie wszelkie prace wykończeniowe.
Wietrz, wietrz i jeszcze raz wietrz. Sprawdz też dach, ponieważ nad wełną powinna być wentylacja. A jeśli masz wełnę do szczytu i w suficie nad poddaszem, to na stryszku pasuje zrobić małe kratki wentylacyjne na przeciwległych ścianach (albo inną wentylację), bo inaczej tam wszystko zgnije.
-
jak jest wełna to musisz zrobić wentylację, inaczej szlag ją trafi.. jak masz prąd to ja bym kupił używane wentylatory kanałowe na allegro i zrobił tam mały przeciąg..deski wywal na dwór, ułóż i może wyschną ale jak są już z siwizną i pleśnią to bym za wiele się nie spodziewał..
-
Jeżeli zamierzasz pozostawić zainfekowane deski, to musisz je oczyścić mechanicznie, a następnie odkurzyć powierzchnię i nanieść poprzez malowanie preparat przeciwgrzybiczny. Na rynku jest ich cała masa od soli miedzi po propikonezol. Ja osobiście nie stosowałem żadnego z nich, więc co do skuteczności nie jestem w stanie Ci doradzić. Spotkałem się z takimi środkami jak Kuprafung, Ares 250 E, Weto 250 EC, Bumper 250 EC, ale jest ich więcej. Następnie czynność tą będziesz musiał wykonać na przyszły rok w lato, po największych upałach kiedy drewno będzie dobrze wysuszone, bo wtedy najlepiej chłonie preparaty, i nie ograniczaj się tylko do tych desek, ale zrób to na całej konstrukcji dachu. Jeśli na zainfekowanych deskach pojawi się biały nalot, to znak, że zostały opanowane przez grzyba domowego, i wtedy to już tylko będzie to surowiec na ognisko. Przyczyna jest prosta, ktoś sprzedał CI mokre drewno , do tego niewysuszone ściany i brak wentylacji. Jeżeli masz możliwość poprawienia wentylacji, to zrób to nawet kosztem usunięcia lub nie zamykania okien bocznych lub wejścia na dach. Dobra wentylacja to połowa sukcesu w walce z pleśnią.
-
Ares 250 E, Weto 250 EC, Bumper 250 EC,
To akurat są środki na bazie propikonazolu ale stosowane w rolnictwie do ochrony roślin. Natomiast do drewna stosuje się Mycetox B, V33. Tytan a także Wood Protector. Wszystkie środki na bazie tej substancji są trujące,więc należy stosować się do zaleceń producenta, i nie należą do tanich.
-
Deski będą wymienione na niezarażone. Planuję zrobić impregnację Boramonem C30. Na obecną chwilę nie ma jeszcze desek nad pralnią i korytarzem więc wilgoć niby ma gdzie uciekać (a wychodzi na to, że franca poszła do góry).
Wełna nie dochodzi do paroizolacji (czy jak to się nazywa ta folio-włóknina pod blachą) - jest jakieś 2-3 cm przestrzeni.
Po inspekcji stryszku okazał się, że nie ma wentylacji :( Jest pomysł żeby zamiast kominków i dziur w poszyciu wykorzystać wolne kanały wentylacyjne w kominach (są systemowe).
Dziś pada śnieg. Myślicie, że mogę zostawić uchylone okna w całej chałupie? Jak z przeciągami przy schnięciu posadzek?
-
No i problem się wyjaśnił.
Pamieaj że aby wentylacja działała poprawnie (pewnie to wiesz) to oprócz kratek którymi powietrze będzie uchodzić na zewnątrz musi być kratka nawiewowa, przez którąpowietrze będzie się dostawać do pomieszczenia i powinna ona byćniżej niż wratka wywiewowa.
A okna możesz zostwić uchylone. wilgoć nie zaszkodzi posadzkom, a wręcz im pomoże. zamknij jednak jeśki ma byc przymrozek.
-
No przymrozki to teraz są co noc :(
Mogą być kratki w sufitach (moim zdaniem chyba tak)?
Woodek - nie zawsze da się tak jakby się chciało. Myślę (czy się mylę?) że wietrzenie i grzanie kozą powinno pomóc.
Nie ma siły - wszystkiego nie dam rady dopilnować. Musiałbym się sklonować albo zwolnić z pracy. I tak żona narzeka że mnie wiecznie w domu nie ma...
-
Żeby pomieszczenie było poprawnie wentylowane nawiew musi być poniżej wywiewu.
Powietrze na stryszku nagrzewa się i unosi ku górze, znajdując ujście kratką wentylacyjną wydostaje się, ale żeby wydostac się swobodnie na jego miejsce musi dostać się do pomieszczenia świeże powietrze, które będzie chłodniejsze. Jeśli masz właz (a jest zapewne skoro tam możesz wejść) to powietrze będzie się dostawać na strych poprzez ten właz (tylko go nie zamykaj szczelnie).
Reasumując.
Zrób kratkę w kominie Jaknajwyżej), tak jak planowałeś, (na stryszku gdzie masz kłopot), zostaw otwarty właz i powietrze będzie cyrkulować.
Kłopot tylko w tym, że przymrozki już są. Powinno jakieś ogrzewanie działać na minimum, aby po pierwsze wspomóc cyrkulację powietrza w domu a po drugie nie dopuścić do zamarznięcia już tej wody która się skropliła. Pytanie też czy wylewki i tynki już wyschły (nie wiem kiedy były robione). Jak ci przemarzną to możesz mnieć z nimi kłopot.
Pozdrawiam.
-
Robert właz będzie zwykły najtańszy (a więc niezbyt szczelny). Na obecną chwilę nie ma sufitu w pralni i nad korytarzem (i nie było też wcześniej) więc jest baaardzo dużo miejsca dla powietrza (i było go tyle samo przedtem a jednak...).
Ogrzewania na razie nie mam i do zainstalowania gazu mieć nie będę (a więc przynajmniej do wiosny). Prawdopodobnie od poniedziałku - wtorku chłopaki odpalą kozę (chyba w salonie przy klatce schodowej). Wylewkarze mówią, że obecne temperatury nie są problemem i posadzki (mixokret) nie powinny zamarznąć. Tynki już na oko suche (przynajmniej z wierzchu) - minął miesiąc od ich położenia (cem-wap urabiane na miejscu) ale wiadomo, że jeszcze trochę wilgoci na pewno w nich siedzi. Na oknach nie widać rosy. Parę razy się pojawiła w znikomej ilości od nasłonecznionej strony ale intensywne wietrzenie pomogło od razu.
-
To jak rozumiem w tym stryszku masz tylko deski a pod deskami nie ma izolacji i płyty gipsowej?
I deskowanie widać z dołu?
-
Tynki już na oko suche (przynajmniej z wierzchu) - minął miesiąc od ich położenia (cem-wap urabiane na miejscu) ale wiadomo, że jeszcze trochę wilgoci na pewno w nich siedzi
Koza ok. ale najlepszy stary sprawdzony sposób na takie tynki ( zachodzą też dobre reakcje chemiczne w tynku ) to wstawienie tzw. koksownika ( kosz z prętów wypełniony rozgrzanym koksem )
-
Trzeba dodać, że przy koksowniku musi być bardzo intensywna wentylacja, w budynku w stanie zamkniętym można zasnąć snem wiecznym nieumiejętnie go używając. Dawniej koksowników używało się powszechnie na budowach ale raczej tylko w budynkach w stanie otwartym.
-
Nie ociepla się stryszku tylko sufit nad pomieszczeniami ogrzewanymi, wywal tą wełne- wstaw dwie kratki wentylacyjne w ścianach szczytowych i kominek wentylacyjny w dachu, inaczej będzie kiepsko
-
Tak samo mówili górale u mnie na budowie - "nie rób termosa na strychu! Podłogę ino ocieplij pod deskami a skosów nie rusaj bo zapleśnieje syćko!"
-
Ja mam skosy na strychu ocieplone wełną 10 cm i nic złego się nie dzieje, oczywiście wentylacja w kalenicy jest, a latem to jest tam temperatura z 50 stopni i dłużej jak kilka minut nie da się wytrzymać. Gdy z budynku zniknie wilgoć technologiczna to później na strych nie ma za bardzo się już skąd dostać jeżeli paroizolacja poddasza jest zrobiona zgodnie z technologią.
-
Robert pod deskami jest wełna. Będzie jeszcze folia srebrna izolacyjna i płyty G/K. Wentylacja na stryszku będzie. Koksownika nie będzie. Obecnie schną wylewki (bardziej odpowiadała by nazwa wysypki) więc z racji temperatury i wilgotnosci idzie im to wolno. Dam im kilka dni i od soboty ruszam ze stryszkiem.
Wysłane z mojego GT-S7560 przy użyciu Tapatalka
-
Z tego co czytam to część jest jeszcze nie ocieplona a częśc już jest i właśnie na tej części ocieplonej jest kłopot.
Wilgoć z tynków i wylewek przedostała się na stryszek poprzez nie ocieplony sufit. Ponieważ nie ma wentylacji para skropliła się. Skropliła się na części ocieplonej bo tam nie było przewiewu z dołu. To co się skropliło na części nieocieplinej zostało przez przepływ powietrza osuszone.
Myśłę że nie ma co panikować i zaraz rwać podłogę. Deski mogły zawilgotnieć tylko powierzchniowo. Weź jedną deskę, przestrugaj 1 - 2mm i sprawdź wilgotność.
Jak jest sucha to zostaw je na strychu. Z maską na ustach usuń co się da, lekko przeszlifuj i odpowiednimi środkami je potraktuj.
Tynki i wylewki to już powinny być suche, ale lepiej aby nie przemarzły. Koza to dobry pomysł. Aby zwiększyć efektywność połuż na nią grubą płytę stalową.
Co do koksownika to dla mnie niezrozumiały pomysł.
Pozdrawiam.
-
Też doszedłem do takich wniosków. Spróbuję przestrugać jak radzisz. Suche na pewno nie są. Jak znam życie jeszcze w zeszłym miesiącu były drzewami. Na wszelki wypadek wolę zamienić na nie zarażone. W weekend wtaszczę z dworu do garażu z pół m3 i niech schną (te zdrowe, "suchsze" leżą na dworze nie osłonięte). Tak jak napisałem lekko przeszlifuję taśmówką i potraktuję impregnatem. Z ich położeniem poczekam do ostatniej chwili.
Trochę to dziwne bo sufit w pralni którego jeszcze nie ma to dziura ok.6 m2, dziura nad korytarzem ze 4 m2.
Cała ta sytuacja świadczy o tym, że człowiek uczy się całe życie a i tak głupi umiera. Nigdy bym nie pomyślał.
Tynki i posadzki przemarznąć nie powinny. Cały dach jest ocieplony, jest też wełna w sufitach poddasza (z wyjątkiem pralni i korytarza), garażu i wiatrołapu, jest konstrukcja pod płyty G/K. Samej płyty na razie nie ma. Zacznę ją kłaść od parteru. W poniedziałek wracają chłopaki od wykończeniówki to na spokojnie ustalimy co i kiedy, w jakiej kolejności będzie robione. Na szczęście są to ludzie "normalni". Znają życie, nie pracują na akord, na "sztukę" itp. Widząc co zrobili mi bezinteresownie myślę, że mogę mieć do nich zaufanie (oczywiście ograniczone ;) ).
-
A nie lepiej użyć płyty wiórowej podłogowej o kolorze zielonym zamiast desek?
Jest wodoodporna.
-
Masz na myśli durelis? Musiałbym go pociąć na kawałki umożliwiające wstawienie i ułożenie na górze (a tam jest tyle miejsca, że praktycznie tylko w kucki lub na czworaka można się poruszać). Też tak chciałem na początku ale deski łatwiej wsunąć i ułożyć no i są sztywniejsze. No i jeszcze chodzi o to, że tam ma być z założenia sucho a nie wilgotno więc czy durelis czy OSB czy zwykła wióra deskami łatwiej operować w tak ciasnej przestrzeni. Więźby nie ruszyło więc myślę, że jak nową podłogę zaimpregnuję to "na koślawe oko" powinno być dobrze (poza tym deski mam).
W każdym bądź razie zbieram pomysły. Jest jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji co z tym zrobić po zdjęciu materiału "skażonego".
Robert bardzo dziękuję Tobie a także pozostałym kolegom za wszelkie rady i sugestie. Wszystko biorę pod uwagę, każdy pomysł "przemyśliwuję" :)
-
Może na jakiś czas postawić osuszacz powietrza? Ceny takiego osuszacza średniej wydajności zaczynają się od 1500 - 1700zł, więc istniałaby potrzeba zakupu dobermana na łańcuchu w pakiecie... Podaję przykładowe parametry takiego osuszacza:
osuszanie - 1-30l /dobę
przewiew - 160m3/h
dla pomieszczeń do 65m3
pobór mocy - 650W
zbiornik na wodę - 6,5l
wymiary - 40x39x57cm
głośność - 42dB(A)
Może pracować 24h i skropliny można odprowadzić na zewnątrz, poza wbudowany zbiornik.
Osobiście używam osuszacza małego, domowego w łazience, gdy czasami trzeba wysuszyć pranie w domu a nie na dworze. Jest skuteczny.
Wiem, że to całkiem inny zakres pracy, inna kubatura a rachunek za prąd może zmienić znacząco ilość zer na koncie bankowym, ale może akurat?
ps. nie mylić z pochłaniaczem wilgoci na jakieś śmieszne wkłady!
-
Też w swoim domu robiłem tynki i wylewki jesienią.
Wietrzenie w wilgotne dni było mało efektywne i skończyło się na wstawieniu osuszacze powietrza. Miałem taką możliwość i pożyczyłem z dużej firmy budowanej za flaszkę.
Przez pierwsze dni wylewałem po 15l wody na dobę.
Wysłane z mojego ASUS_T00Q przy użyciu Tapatalka
-
osuszacz lepiej wypożyczyć.. ale taki konkretny..
-
He he aż dziw bierze że nie napisałem tu jeszcze czegoś głupiego za co można by się wstydzić ;D
Napisz potem co zrobiłeś i jak wyszło bo jestem ciekaw.
pozdrawiam
-
No właśnie ;D
Przyjacielu a tak liczyłem na Ciebie ;)
-
Chyba trochę ze złej strony dalej na temat patrzysz. Moim zdaniem jedyne co złego się stało to to że tam jest już wełna na tym etapie budowy. Pleśniejące deski to tylko efekt uboczny. Więc nie kombinuj tylko wywal te deski. Wełny nie usuniesz, więc wietrz i wietrz i w kozie pal. Osuszacze sobie odpuść. Procesy technologiczne które zachodzą w poszczególnych elementach budynku potrzebują wilgoci i sobie same z nią poradzą. Lepiej tego nie przyśpieszać. Przez zimę w domu i tak nic nie będziesz robił, no chyba że chcesz jeszcze więcej pieniędzy utopić.
-
Woodek i tak też zrobię.
Wysłane z mojego GT-S7560 przy użyciu Tapatalka