Forum stolarskie Domidrewno.pl
Kosz => Kosz na śmieci => Wątek zaczęty przez: radeks w 06 Listopada 2015, 21:44:22 czas Polski
-
cześć Forumowicze,
w przeciwieństwie do pracy przy stali , to w obcowaniu z drewnem jestem zupełnym nowicjuszem. Cała moja wiedza na ten temat pochodzi z filmów na youtube :) no to czas wypłynąć na nieznane wody.
Zanim podejmę się stworzenia czegokolwiek w części mieszkalnej domu postanowiłem zacząć od kotłowni ;D
Na pierwszy rzut idą stoły robocze z dębu.
Jutro start. Zacznę od stworzenia klejonki, z której zrobione będą blaty. I tu nasuwa mi się pierwsza wątpliwość. Długość najdłuższego blatu to 160cm, więc najpierw będę musiał pokleić deski wzdłuż. Długość posiadanych przeze mnie desek to ok100cm. Czy jest jakaś zasada z ilu części powinna składać się taka wzdłużna klejonka? czy ma to być np. 2 częśći po 80cm, czy 4 po 40cm.... czy ma to w ogóle jakieś znaczenie? z góry dziki za podpowiedź.
No i będę musiał pokombinować ponieważ mój najdłuższy ścisk ma 150cm czyli zbyt mało.
oto miejsce gdzie staną stoły i mój plan :)
-
blat ma być cały , czyli 160 cm .
Sklejasz jedna deskę 100 + 60 a do niej doklejasz na szerokośc następną ale sklejoną 60 + 100.
tym sposobem otrzymasz blat poklejony na mijankę i mocny
-
Sklejasz jedna deskę 100 + 60 a do niej doklejasz na szerokośc następną ale sklejoną 60 + 100.
tym sposobem otrzymasz blat poklejony na mijankę i mocny
po przeczytaniu pierwszego wpisu myślę że dla radeksa to co proponuję tomek to himalaje, ale mogę się mylić
-
Bez przesady, nie ma tam nic trudnego tyle że deski muszą mieć kąty żeby dobrze do siebie przylegały. Przydadzą się też jakieś kołki do łączenia. Szerokość tych desek jeśli będzie mniejsza to bardziej wytrzymały będzie blat. A co tam będziesz robił w tej kotłowni? jakieś centrum dowodzenia? ;D
-
A" propos" kotłowni ,kiedyś znajomy tak nazwał swą sypialnię :P
Pozdrawiam :)
-
Kotłownia ma być moją strefą relaksu :D liczę że powstanie tu dużo fajnych rzeczy.
co do łączników to skorzystam z Twojej rady. dzięki! Ale myślisz że dawać łączniki tylko do klejenia wzdłużnego czy też poprzecznego? Myślę że wystarczy tylko do elementów klejonych wzdłuż...
Co do szerokości desek, to myślę żeby do klejenia deski zostawić szersze (aby powierzchnia styku była większa i bardziej stabilna w ścisku) a następnie przeciąć w pół... jak myślisz?
-
kiedyś
A co? teraz już wygasło? Konar nie chce zapłonąć? ;D
Strefa relaksu w kotłowni, już wiem co będziesz z żoną na tych blatach wyczyniał ;D
Ja bym zrobił listewki około 5cm szerokie.
Łączniki np kołeczki dał na łączeniach gdzie deseczki spotykałyby się poprzecznie, ale i przy klejeniu wzdłużnym nie zaszkodzą.
Dlaczego lepsze wąskie listwy? Moim zdaniem klej trzyma mocniej na styku wzdłużnym włókien i tych połączeń byłoby więcej przez co blat zyska na stabilności i nie będzie się deformował.
-
Co do szerokości desek, to myślę żeby do klejenia deski zostawić szersze (aby powierzchnia styku była większa i bardziej stabilna w ścisku) a następnie przeciąć w pół... jak myślisz?
Błądzisz - styk łączenia na długość nie ma takiego znaczenia wytrzymałościowego .
Jeden ze sposobów:
to co podałem niżej to zwykłe klejenie desek pojedynczych na długość tak by miały min 160 cm .Potem po wyprostowaniu krawędzi poklejenie ich na szerokość jaką ma mieć blat , ale obracając by styki się mijały.
-
dwukrotnie kleiłem wangi w ten sposób :)
-
cześć,
dziś postanowiłem zacząć tworzyć najdłuższy z blatów (155cm). Z tego powodu musiałem wydłużyć swoje ściski.
Najwięcej czasu zeszło mi na formatowaniu desek na strugarko wyrówniarce. Materiał mam jaki mam więc trochę pracy przy tym było. Brak odsysu wiorów też mi dał się we znaki (już wiem co kupię sobie w następnej kolejności)
Gdy już pary desek miały odpowiednie wymiary (do klejenia, bo zostawiłem naddatki pod późniejsze wyrównanie) skorzystałem z rad tomkaz (długości desek 100cm i 60cm) i kozia (łączniki wzdłużne dla większej stabilności i trwałości połączenia) i pokleiłem deseczki w ściskach. :)
oto pokrótce przebieg dzisiejszej pracy.
pozdrawiam
-
Zaplecze niczego sobie ;)
-
teraz wyrównaj krawędzie desek i sklej całą płytę :)
-
robson, z pół roku minimum się przygotowywałem do działania hehe :) tak jak napisałem w pierwszym moim postcie, zero doświadczenia praktycznego, ale z porządnymi maszynami. Żebym nie mógł zrzucić winy na sprzęt jeśli mi wychodzić nie będzie :P . Chcę sprawdzić tezę : człowiek bez żadnego doświadczenia stolarskiego, przy użyciu dobrych urządzeń da radę zrobić coś fajnego.
tomekz, taki jest plan, krawędzie swoją drogą. zostawiłem sobie też naddatek na grubości (ok.5mm) w razie jakby po klejeniu wypukło by było :)
-
robson :) no chyba że pisząc o zapleczu chodziło Ci o ten śrubokręt Stanleya, który użyłem jako bolec w ścisku :P burżuazja !
-
Trza było pisać że masz domino ;D
Pozdrawiam
-
Strefa relaksu w kotłowni, już wiem co będziesz z żoną na tych blatach wyczyniał
będę kotłownianym popychaczem :)
-
;D
-
Radeks
Na Twoim szkicu widzę za dużo nóg , które mogą ci zawadzać do umieszczenia pod nimi np maszyn. Zastanów się nad blatami opartymi na szafkach , lub belkach z frontu wkutych w ścianie , a z tył na kantówkach dokręconych do ściany
-
dziś, wyrównywanie desek klejonych wzdłuż (z odsysem to zupełnie inna praca! póki co podłączenia prowizoryczne :P) ), oraz moja pierwsza klejonka!!! :)
na początku trochę się przestraszyłem ponieważ po ściśnięciu powstały niewielkie różnice poziomów pomiędzy poszczególnymi elementami (max 1mm), ale po zeszlifowaniu szlifierką oscylacyjną...bajka.
I tu pytanie do Was, czy klejonka ma wyjść bez żadnych różnic poziomów? czy to normalna sytuacja że dosyć sporo trzeba zeszlifować? pozdrawiam!
-
To klawiszowanie to normalka. Możesz użyć jakichś łączników np kołków żeby tego uniknąć. Lub kleic na szerokość wałka twojej grubosciowki i potem łączyć takie klejonki np na domino
wysłane przy użyciu tapatalk
-
akwa! dzięki za podpowiedź,dobry pomysł żeby skleić na dwa-trzy razy, szersze elementy. Następny tak zrobię.
-
Na początek to dobry sprzęt ;)
Fajnie że pokazujesz krok po kroku, klejonka super.
Tak jak pisze Robert, klawiszowanie jest normalką, można wprowadzać korekty młotkiem ;)
pozdrawiam
-
kozio, za dużo czasu spędziłem oglądając filmy dom i drewno, to odcisnęło swoje piętno na mojej podświadomości gdy sprzęt wybierałem :)
-
za dużo czasu spędziłem oglądając filmy dom i drewno, to odcisnęło swoje piętno na mojej podświadomości gdy sprzęt wybierałem
Felder i Festool porządną reklamę zrobili u Jarka.
PS. Jak na początek to niezły park maszynowy sobie przygotowałeś 8) Taki sprzęt wymaga realizacji z górnej półki ;)
-
moja pierwsza klejonka!!!
Pokaż zdjęcie krótszej krawędzi klejonki - po układzie słojów zobaczymy, czy dobrze złożyłeś listwy.
-
Radeks , na pierwszym zdjęciu osłona na wale
maksymalnie odsunięta na zewnątrz a ręka bezpośrednio na desce
nie trzymamy rąk na matariale kiedy przechodzi nad wałem :)
-
i nie stoimy bezpośrednio za materiałem.. ostatnio ojcu wystrzelił spod frezarki czy piły kawałek listwy, przeleciał przez 4m podwórka, wybił szybę w oknie kuchni w podpiwniczeniu i zatrzymał się na przeciwległej ścianie kuchni.. na szczęście mama była gdzieś na górze..
-
Witajcie,
Amigorg,dziękuję że przyłączyłeś się do dyskusji. Twoje przypuszczenia są słuszne 😃. Dobrze pamiętam Twój post z rozrysowaniem, że powinno być naprzemiennie. Niestety w tym przypadku stanąłem przed wyborem, że albo ładny wierzch blatu , albo kupa szpachli ale poprawnie technologicznie. Tak w ogóle to od kiedy zacząłem interesować się stolarstwem to zacząłem zwracać uwagę na takie sprawy w gotowych meblach np. u znajomych, stolarzach których obsługuję, i często widzę że ta technika nie jest zachowana. I tu nasuwa się kolejne pytanie ,czy ważniejszy jest efekt wizualny czy zachowanie technologii?...
Oczywiście jutro załączę zdjęcie przekroju 😱
Robson, to bardzo ważna kwesta! Ale zwróć uwagę że na pierwszym zdjęciu przykładnica jest w połowie stołu i dlatego wydaje się że osłona wału nie jest dociiśnięta do przykładnicy... Wierz mi..jest 😄. Można mi natomiast zarzucić brak nauszników, ale i tu mam usprawiedliwienie. Po prostu w radiu śpiewał Zenek Martyniuk. Nauszniki i delikatny dźwięk strugarki zagłuszałyby Króla Muzyki Discopolo! 😜
Arturas, słuszna uwaga , dzięki!
Pozdrawiam
-
Ciekawa realizacja :)
Ktoś ma może link do posta Amigorg'a z rozrysowaniem jak układać drewno do klejonki ?
Szukam na różne sposoby, ale nie daję rady go zlokalizować.
-
,czy ważniejszy jest efekt wizualny czy zachowanie technologii?...
Raczej technologia , choć nie zawsze , to zależy od logicznej analizy tego co robimy i jak zachowa się drewno później .
-
@joozek - rys klejonki.
-
cofam to co napisałem w swoim pierwszym wpisie w tym temacie ;) jak na zupełnego nowicjusz to szacun Radeks :)
-
Krajmesel, dzięki :)
-
cześć,
kolejny etap zakończony,
na początek na życzenie Amigorga załączam zdjęcia przekroju. Szczerze mówiąc to nie wiem jak powinno być w tym przypadku. Widać że listwy których użyłem już wcześniej były klejonką :)
-
dziś dociąłem blat do ostatecznego wymiaru, wyfrezowałem krawędzie frezem zaokrąglającym 2mm (trochę czasu zajęło mi rozkminienie ustawienie frezu :) ), poprawiłem krawędzie blokiem ściernym. Następnie zastosowałem się do wskazówek z filmu Pragmatycznego Przemka na temat olejowania blatu i myk myk i blat gotowy :)
oto efekt.
Pozdrawiam
radek
-
Piękna robota, teraz aż szkoda kłaść narzedzia na taki blat. Może przenieś kuchnie do kotłowni ;)
-
No i pokleiłeś na mijankę , starczy na sto lat :)
-
Dzięki Przemku,
kotłownia to pole na eksperymentowanie. Kuchnia w następnej kolejności bo za drzwiami stoi pusta, ale muszę trochę potrenować, poobcować z narzędziami :). Ale dziś już płycinę na fronty kuchenne przywiozłem do garażu :P
-
tomekz :) niechcący
-
A w jednej listwie nie ma czasami rdzenia?
-
Krystian, chodzi Ci o 4 listwę z lewej na pierwszym zdjęciu?
Powinienem unikać takich listew? jeśli tak to dlaczego? są bardziej podatne na pacznie się?
-
Faktycznie szkoda tych blatów na walenie młotem!!!
A tak się martwiłes...
Bravo TY
-
Będziesz wiercił otwory na imaki ?
-
tomekz, nie będzie otworów na imaki. w kotłowni już stoi gotowy stół stolarski z dziurami, ten blat będzie jego przedłużeniem. Te blaty będą służyć do delikatniejszych prac :)
-
Tak o tą mi chodzi. Rdzeń jest to najszybszy konstrukcyjnie element drewna. Powinieneś unikać
-
Pierwsza klejonka, a taka jakość - wysoko zaczynasz :) Blat jak się patrzy.
-
A dziękuję. Dzięki Waszym wskazówkom oraz wiedzy nabytej z tego forum i filmom Pana Jarka wykonanie tego blatu nie było aż tak trudne. Czysta przyjemność.
-
Coś podejrzany jesteś, pewnie masz doświadczenie ale nie chcesz się przyznać... ;)
-
mam duże doświadczenie :) przelakierowałem i wyklepałem pewnie z kilka tysięcy samochodów w życiu :) także cały czas szlifowanie jest obecne w mojej egzystencji. Trzeba po prostu nie mieć dwóch lewych rąk :) precyzyjne narzędzia też się mogą przydać ;)
poza tym spokojnie to moja pierwsza realizacja (i to nieskończona). Zaraz mogę zacząć partaczyć jak coś trudniejszego zacznę robić :)
-
Zawsze możemy mu powiedzieć ze to szczęście początkującego ;)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk wiec mogą trafić sie literówki
-
Zaraz mogę zacząć partaczyć
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.... ;D
Żart oczywiście...
Bravo TY
-
Przyglądałem się uważnie i naprawdę świetna realizacja. Co za jakość. To się na meble do salonu nadaje 8)
Teraz kolejni będą mogli się od Ciebie uczyć :)
-
Radeks - ubawiłem się setnie czytając Twój wątek ;) Jesteś typowym przykładem na to, że nie wolno przykładać do wszystkich tej samej miarki :D Skromność, poczucie humoru i zwracanie uwagi na detale. Czegoś się znowu nauczyłem. Nie ważne co robisz - ważne Jak to robisz.
Miszcz!
Pozdrawiam i zazdroszczę umiejętności :D
-
Panowie, dziękuję za miłe słowa! :)
kolejnym etapem był stelaż pod blat. Po uprzednim pocięciu elementów pod konkretne wymiary, zaokrągliłem krawędzie, a następnie poszlifowałem elementy. Co się okazało powinienem zrobić na odwrót...najpierw szlifowanie poźniej zaokrąglanie. Trochę klocków Domino i elementy gotowe do klejenia , skręcania.
Najwięcej problemów miałem z tym zestawem Kreg do wiercenia pod kątem. Szybko skończyły mi się oryginalne dziwaczne śruby i musiałem lecieć do Liroja coś wykombinować. Jakoś ogarnąłem temat...
-
a oto i mój pierwszy wyrób gotowy!!!
:)
od jutra kolejne dwa blaty
-
Masz talent bez dwóch zdań. Pewnie jako "klepaczowi" naszych autozłomów jest Ci łatwiej. Pozytywnie zazdroszczę :)
Tylko wkrętarkę masz nie F.... (firmową) ;)
Muszę Cię obserwować bo zapewne na tych stołach niedługo powstaną kolejne równie wysokich lotów realizacje :)
-
to ja mam dwa pytania - co to za stół stolarski masz w kotłowni? (zazdraszczam ;) )
i drugie - jako do lakiernika - też mam od żony dyspozycję na szafki kuchenne, aktualnie klejonki sobie robię.. ale pytanie jest takie - czy malowałeś w komorze lakierniczej drewno? żona chce z drewna ale pomalowane tak żeby nie było widać struktury czyli na gładko, a już żeby się błyszczało to byłby superwypas.. jakieś rady jak to zrobić?
-
Przyłączam się do pytania o stół...
-
cześć!
stół stolarski to Sjobergs Scandi.
Arturs, swój stół wykończyłem olejem, wcierając szmatką, więc lakiernia nie była tym razem potrzebna.
Co do lakierowania drewna na kolor kryjący to najpierw podkład biały, ze dwa razy :) szlifowany między warstwami, a następnie poliuretan. Zapewne w niedługim czasie mnie to również będzie czekać, ale raczej skorzystam z w miarę pustego magazynu, a nie komory lakierniczej. Po lakierowaniu na wysoki połysk i tak wszystko trzeba będzie zeszlifować delikatnym papierem ściernym (aby pozbyć się wtrąceń i "skóry pomarańczy") i spolerować.
Tylko Arturas nie wiem czy jest większy sens drewno malować, aby słojów nie było widać. Może lepiej wybrać MDF?
Mily68 - dzięki! wkrętarka w planie, bo w tej baterie już ledwo zipią, ale najpierw myślę o okleiniarce (conturo), gdyż w planie mnóstwo półek i korpusów :)
-
Ostatnio rozmawiałem ze znajomy stolarzem który ma mnóstwo zamówień, pracuje na starych maszynach w "stodole", zapytałem się czy by mu się nie opłacało kupić okleiniarki, odpowiedział nie. Woli zakupić płyty cięte na wymiar i oklejone bo okleiniarka za długo by się zwracała. Zastanawiam się czy w Polskich realiach zakup maszyn typu festool, Sjobergs, Hammer jest opłacalne- jasne można wydać na wyposażenie warsztatu ok 100-200 tys ale ile trzeba tych szafek zbudować by się zwrócił koszt sprzętu nie mówiąc o samym warsztacie i pracy. Sam jestem hobbystom i jak to rodzina mówi "złota rączka" ale co z tego skoro by zrobić cokolwiek trzeba wydać sporo pieniędzy na sprzęt i wówczas wychodzi, iż zamówienie czegoś u fachowca wyszło by dużo taniej pozostaje satysfakcja. Właśnie jestem w trakcie budowy odkurzacza z przegrodą Thiena (mam stary silnik od zelmera) oraz szlifierkę czołową (mam porządny silnik z 1962roku).
PS blat super wyszedł
-
Jara, jest dużo racji w tym co napisałeś. Można by było się rozpisywać w tym temacie bez końca. Pewne jest to że lepiej jest kupić coś porządnego w miarę swoich możliwości, a odnośnie późniejszej amortyzacji danego sprzętu to jest za dużo zależności by jednoznacznie odpowiedzieć czy to rentowne.
Ja akurat na co dzień trudnię się czymś innym, a urządzenia kupuję dla własnej wygody, a przy tym muszę mieć pewność że zagwarantują mi określoną jakość pracy.
pozdrawiam
-
Cześć :)
dziś zacząłem pracę nad drugim stołem. Tym razem jako surowiec wybrałem jesion. Moim zdaniem ma piękniejsze usłojenie niż dąb. Po dzisiejszym dniu zauważyłem , nie wiem czy słusznie, że jest równie twarde, ale jakby bardziej kruche od dębu. Czy to prawda?
Żeby Was nie zanudzać po kolei tymi samymi etapami co w poprzednim stole , to od razu zacznę od etapu klejonki. :) No ale prawdą jest, że tym razem przygotowanie listew do klejenia zajęło mi dużooo mniej czasu. Jedną, najszerszą musiałem oheblować ręcznie, ponieważ miała krawędź zbyt chudą pod grubościówkę (bo w tym stole blat będzie miał 20mm grubości i będzie na zawiasach się otwierać do góry). A może jest jakiś sposób mi nieznany na przepuszczanie takich listew przez grubościówkę?
-
Jedną, najszerszą musiałem oheblować ręcznie, ponieważ miała krawędź zbyt chudą pod grubościówkę
Sposób jest - należało przeciąć w wzdłuż i to jeszcze z innego powodu
-
co znaczy ze krawędź była zbyt chuda pod grubościówkę?
-
Przepuścić przez grubościówkę mogłeś podkładając pod tą twoją deskę inna szerszą, Wał nożowy i posuw masz z góry więc powinien ci ją pociągnąć bez problemów.
-
Z tego co ja zrozumiałem to tomekz chodziło mu o to, że jak byś przeciął w zdłuż to by nie było problemu z przepuszczeniem przez grubościówkę a po drugie do klejonki daje sie im cieńsze listwy tym lepiej (ok 5-7cm) bo szerokie lubią sie baczyć.
Pozdrawiam
-
Witam .
Bardzo ładnie robisz klejonki ,ale czy nie powinno się dawać prostych listem w poprzek słojów ,zapobiegnie to
wyginaniu klejonki .
Myślę ,ze bardzo ważne jest wycieranie nadlewek klejowych .Ja to robię z dwóch powodów .
Wyschnięty klej trzeba i tak zlikwidować ,a zapycha on papier ścierny i bardzo tępi strugarkę lub strug.
Drugi powód ,przy wycieraniu mokrą ścierką obficie nawilżam spoinę ,co powoduje wolniejsze schnięcie kleju .
a więc i mocniejsze ,wydaje mi się również ze ewentualne niewielkie szpary zostaną zlikwidowane po przez
,,spuchniecie" drewna .
Czy przy struganiu tak długich listew nie użyłeś zbyt małego ,,krótkiego"struga ?.
Pozdrawiam.
-
hycel, dzięki za trafne podpowiedzi.
co do naddatku kleju to nie wiedziałem czy wycierać czy zostawiać. w pierwszym blacie zostawiłem a po wyschnięciu zeskrobałem skrobakiem, a następnie już tylko szlifowanie mimośrodowe (bez strugania). W ostatnim, trzecim blacie na pewno skorzystam z Twoich podpowiedzi.
Co do krótkiego struga , to masz rację , powinienem użyć dłuższego. Ale tym razem mi się upiekło bo listwa i tak prawie równa była przed struganiem :)
-
przy wycieraniu mokrą ścierką obficie nawilżam spoinę
Z pewnością pomaga to przy poliuretanie.
-
cześć,
kolejny popołudnie przy blatach zaliczone.
Tomekz przewidział co się święci! :)
a mianowicie ta szeroka listwa była zbyt cienka aby dobrze ją skleić.Wszystkie pozostałem wyszły OK, a ta jedna wybrzuszona. Także szlifowania było co niemiara.
Zacząłem od wewnętrznej strony, która nie musi być idealna. Chciałem przyśpieszyć pracę aby szybko usunąć klawiszowanie, więc zacząłem od skrobaka oraz hebla.... No i tego hebla nie ogarnąłem. Niby proste urządzenie, a tu albo wyrywa albo się ślizga... o co kaman? także hebel póki co na bok :P
Później wybrałem szlifierkę z dużym skokiem oscylacji (10mm)....mizerny efekt.
No i na końcu, z grubej rury ... kątówka i papier na rzep P40. Powiem tak...nie idźcie tą drogą. :) Efekt momentalny, ale co czasu zaoszczędziłem to tyle musiałem garaż sprzątać, tak się kurzyło!
No i biedaczek wróciłem do skrobaka i zwykłej szlifierki oscylacyjnej.... i mozolne szlifowanie....
Ale obmyśliłem już plan jak temu zaradzić i przyśpieszyć pracę!!!...muszę się po prostu nauczyć lepiej klejonki robić żeby takich różnic poziomów nie było! :)
-
no ale po szlifowaniu efekt fajowski. obrazek.
kolejny efekt to olejowanie, ale to następnym razem
trzymajcie się
-
Bardzo ładnie robisz klejonki ,ale czy nie powinno się dawać prostych listem w poprzek słojów ,zapobiegnie to
wyginaniu klejonki .
co masz na myśli? te dwa ściski z góry które dał nie wystarczą?
stół stolarski to Sjobergs Scandi.
no ładne cacko ;)
Co do lakierowania drewna na kolor kryjący to najpierw podkład biały, ze dwa razy :) szlifowany między warstwami, a następnie poliuretan. Zapewne w niedługim czasie mnie to również będzie czekać, ale raczej skorzystam z w miarę pustego magazynu, a nie komory lakierniczej. Po lakierowaniu na wysoki połysk i tak wszystko trzeba będzie zeszlifować delikatnym papierem ściernym (aby pozbyć się wtrąceń i "skóry pomarańczy") i spolerować.
Tylko Arturas nie wiem czy jest większy sens drewno malować, aby słojów nie było widać. Może lepiej wybrać MDF?
dzięki za informację - a jakiś konkretny MDF masz na myśli? zgaduję że pod malowanie to taki "surowy" bez okleiny chyba?
-
Witam.
Wykonując klejonkę ,każdą listwę równam z trzech stron . Po posmarowaniu klejem
listwy układam na dwóch płaskich kantówkach i ściskam ściskaczami .
Następnie aby nie mięć problemu z ,,klawiszowaniem " staram się przynajmniej
co drugą listwę skręciś do ułożonej pod spodem równej kantówki .
W efekcie pozostaje mi do wyrównania tylko jedna płaszczyzna .
Pozdrawiam.
-
No i tego hebla nie ogarnąłem. Niby proste urządzenie, a tu albo wyrywa albo się ślizga... o co kaman? także hebel póki co na bok
- :D no to się właśnie zdeklarowałeś po stronie mocy (elektrycznej) ;)
-
No i tego hebla nie ogarnąłem. Niby proste urządzenie, a tu albo wyrywa albo się ślizga... o co kaman? także hebel póki co na bok
- :D no to się właśnie zdeklarowałeś po stronie mocy (elektrycznej) ;)
Stracony jeszcze nie jest. Naostrzyć strug musi by moc poczuć.
-- Tapatalk
-
Witam.
Wykonując klejonkę ,każdą listwę równam z trzech stron . Po posmarowaniu klejem
listwy układam na dwóch płaskich kantówkach i ściskam ściskaczami .
Następnie aby nie mięć problemu z ,,klawiszowaniem " staram się przynajmniej
co drugą listwę skręciś do ułożonej pod spodem równej kantówki .
W efekcie pozostaje mi do wyrównania tylko jedna płaszczyzna .
Pozdrawiam.
ale czym tą co drugą przykręcasz do tych kantówek? bo nie bardzo wyobrażam to sobie..
-
A i ustawić łamacz poprawnie musi i w słuszną strugać stronę ;)
Wysyłane z mojego GT-S6500D za pomocą Tapatalk 2
-
Kurczę Hycel objaśnij to jakoś bardziej "łopatologicznie" bo nie rozumiem.
Ja listwy równam z czterech boków (dwa prostopadłe do siebie na wyrówniarce i dwa pozostałe na grubościówce). Podczas klejenia listwy leżą na zwornicach. Całość po wstępnym ściśnięciu (góra/dół) dociskam w poprzek kantówkami (nie za mocno) i dociągam zwornice. Klawiszowanie jest minimalne a w wielu miejscach wychodzi wręcz idealnie równo.
-
Coś zawsze ciągnęło mnie do narzędzi rę
cznych i wiem że " mam tę moc i rozpalę to co się tli "
ale póki co ... moc większą w urządzeniach prądem elektrycznym napędzanych wyczuwam! :)
Rizerze, jaki łamacz?
toż to kawałek dłuta w stalowym blacie przecie jest hehehe
No nic , do korzeni wrócić muszę, i jutuba przeszperać muszę , aby móc moja siły nabrała, gdyż na Jarosława filmach technik strugania odnaleźć nie mogłem .
NIECH MOC BĘDZIE ZE MNĄ!
Wysłane z mojego HTC One M8s przy użyciu Tapatalka
-
Radeks - szkolić się musisz, doświadczenia nabyć i Mistrza swego znaleźć. Szukać musisz w Przestrzeni Internetów...
I precz odrzuć Ananta - bo to broń g... warta (na jesionie szczególnie).
-
Ja listwy równam z czterech boków (dwa prostopadłe do siebie na wyrówniarce i dwa pozostałe na grubościówce).
Dobrze ale nie do końca .
Robi się tzw, bazę ( u nas mówią vinkelkant )
to jest , wpierw na wyrówniarce lekko szeroką płaszczyznę . Następnie sa dwie szkoły : przy cienkich a szerokich deskach- drugą płaszczyznę na strugarce grubościówce i następnie na wyrówniarce wąski kant jeden lub dwa , jeśli nie wracamy na grubościówkę.
Drugie : bazę robimy tzn. szeroką płaszczyznę i wąską robimy na wyrówniarce i następnie resztę kalibrujemy na strugarce grubościówce.
mily68- właściwy sposób klejenia klejonki
-
Z tą bazą to dobrze tylko nie wspomniałeś że to chodzi o płaszczyzny prostopadle do siebie bo nie zawsze mamy wąską i szeroką krawędź
-
Zawsze , z wyjątkiem kantówki , gdzie wymiary są równe ( w przekroju kwadrat )
-
Vinkelkant dawno nie słyszałem tej nazwy :) ale u mnie starsi stolarze używają tej nazwy :D
-
Ten łamacz to taki łamacz wiórów :) blaszka wygięta i na żelazie osadzona, ale ucz się od najlepszych
-
Tomku no też tak opisałem (może niezbyt zrozumiale) jak podałeś w drugim sposobie.
-
Po wnikliwej analizie wyszło ,----------------że tak :)
-
cześć,
po kilkudniowej absencji (męcząca delegacja 8) w końcu zaolejowałem mój blacik, oraz przygotowałem elementy do stelażu. Mam nadzieję że jutro uda mi się złożyć to do kupy.
I dziękuję za cenne wskazówki , Panowie!
pozdrawiam
-
drugi blat zakończony...
najpierw skręcanie, klejenie..
ten blat musiał być podnoszony do góry, abym miał dostęp do filtrów wody.
oto efekt końcowy.
2/3 projektu zakończone.
pozdrawiam
-
cześć ponownie!
zacząłem pracę nad trzecim, ostatnim blatem.
materiał otrzymałem od znajomego. Na zdjęciu, "odrzucone" klejonki pod stopnie do schodów, tu będą aż nadto wystarczające. Dąb, ale musicie mi podpowiedzieć, bo nie wiem jak nazywa się ten proces, aby uzyskać taki ciemny kolor przez cały przekrój drewna? Podgrzewany do bardzo wysokiej temperatury, w komorze.... :P dąb egzotyczny :)
klejonki wyrównałem, pociąłem po długości, krawędzie i po jednej płaszczyźnie na strugarce wystrugałem, po czym ponownie grubościówka i elementy do klejenia dziś przygotowałem.
mam pytanie...czy do klejenia wzdłużnego dwóch listew warto od razu kleić kolejną parę listew wzdłuż ? czyli 2 listwy wzdłuż i do nich od razu kolejne 2 listwy poprzecznie. Żeby szybciej było (i stabilniej zarazem, myślę ) :)
pozdrawiam
-
czy do klejenia wzdłużnego dwóch listew warto od razu kleić kolejną parę listew wzdłuż ? czyli 2 listwy wzdłuż i do nich od razu kolejne 2 listwy poprzecznie. Żeby szybciej było (i stabilniej zarazem, myślę )
IMO tylko w ten sposób, dużo lepiej ściśniesz i nic się nie przesunie.
-
Dąb, ale musicie mi podpowiedzieć, bo nie wiem jak nazywa się ten proces, aby uzyskać taki ciemny kolor przez cały przekrój drewna? Podgrzewany do bardzo wysokiej temperatury, w komorze.
Wędzony dąb.
-
dzięki za podpowiedzi.
no właśnie ... wędzony
czy lakierował ktoś z Was wałkiem lakier dwukomponentowy poliuretanowy. Półmat, oczywiście ze szlifowaniem między warstwami. Czy efekt będzie równie dobry jak przy pistolecie lakierniczym?
Takim lakierem planuję pokryć ten blat, a nie chce mi się go ciągać poza garaż aby natryskowo go trysnąć.
-
Efek będzie dobry , ale trudno porównywać z pistoletem.Wałkiem musisz dać grubsza warstwę by lakier się rozlał.
-
No nie wiem, może mnie zazdrość zżera :P
Czy ten stół na pewno będzie stał w kotłowni ??? (za ładny będzie i szkoda na nim pracować a jeśli już, to jaka satysfakcją 8) )
W zasadzie każdy ma kotłownie na miarę swoich czasów ;D
Z drugiej strony ,mam powiedzenie ,,jak coś robisz, rób to dobrze" :)
Dlatego poproszę o psychoanalizę ,co mi jest ;D :P
-
,co mi jest
Może to syndrom lenia , czas zabrać się do pracy ;D
-
,,jak coś robisz, rób to dobrze"
ja z kolei zazwyczaj mam zwyczaj "może być, jakoś przejdzie" :)
walczę z tym zwyczajem codziennie po pracy w mojej małej stolarni :P i dążę do ,,jak coś robisz, rób to dobrze"
-
ja z kolei zazwyczaj mam zwyczaj "może być, jakoś przejdzie" :)
walczę z tym zwyczajem codziennie po pracy w mojej małej stolarni :P i dążę do ,,jak coś robisz, rób to dobrze"
Nie walcz - wykańczanie na tip-top zajmuje najwięcej czasu i jest monotonne. W tym samym czasie możesz zrobić dwie rzeczy i będziesz miał dwa razy więcej zabawy ;)
-
może nie traktuj tego jako "stoły w kotłowni", tylko "warsztat, w którego kąciku są kotły"
-
Może to syndrom lenia , czas zabrać się do pracy ;D
No wieszzzz :o
Chyba masz rację ;D :P
ja z kolei zazwyczaj mam zwyczaj "może być, jakoś przejdzie" :)
U mnie to nie przejdzie wcześniej czy później się zemści :(
Jak pomyślę muszę tak zrobić,chyba że nie myślę :P ;D
-
,co mi jest
SKS? ;D
Fakt te stoły są jak dzieła sztuki w kotłowni XXI wieku ;)
-
SKS? ;D
Tę diagnozę(skrót) znam :P mógłbym polemizować,nie powiem, może pierwsze oznaki są,ale to nie mnie ktoś rano,, nastrój pochmurny podrzucił..." ;D
-
nastrój
Jak to niemęsko brzmi ;D
Długo by o tym gadać...
-
niemęsko brzmi
Chyba równouprawnienie jest ,nie wspomnę o gender ::) ;) :)
Nie śmiećmy koledze ???
-
Jeszcze jedno nawiązanie do mojej wewnętrznej walki charakteru...niczym w greckiej tragedii! Obrazek, który mówi wszystko :P
A jak jest w tej sprawie u Was? :)
-
Ciekawe pytanie, odpowiem przykładem. Kiedyś zapytano mnie, dlaczego tak pieczołowicie odtwarzam "plecy" do starej komody ze sklejonych desek, a nie z płyty pilśniowej albo sklejki - przecież jak stanie przy ścianie, to i tak nikt nie będzie wiedział. Odpowiedziałem, że ja będę wiedział i to wystarczy abym czuł dyskomfort.
Zawsze staram się robić coś najlepiej jak umiem, a na recenzenta biorę żonę, która ma oko brakarza.
-
Rysiu też tak mam. Czasem jest to trochę "niewygodne" ale co tam ;)
Odpowiedziałem, że ja będę wiedział i to wystarczy abym czuł dyskomfort. Zawsze staram się robić coś najlepiej jak umiem
Normalnie moje słowa :)
Niestety, zdarza się, że mimo wszelkich starań i chęci coś nie wyjdzie i wtedy mówię sobie: "ok, trudno, jest nauka. A co by dopiero było gdybym zrobił byle jak?"
-
amigor ja też wszystko widzę ale tak czytając myślałem o matko amigor zagląda za szafki :D
-
cześć! dziś zrobiłem klejonkę z listew uprzednio poklejonych wzdłuż.
I tu właśnie wychodzą profity, jakich oczekiwałem z rejestracji na tym forum.
Zastosowałem się do Waszych wskazówek przy klejeniu i faktycznie klawiszowanie jest minimalne! elegancja! Dzięki!
Klejonkę ścisnąłem w poprzecznie trzema kantówkami, które niemal idealnie wyrównały poziom listew.
Tym razem usunąłem też nadmiar kleju.
No ale nie uniknąłem błędu... powinienem te poprzeczne kantówki od dołu okleić np. taśmą foliową, aby je później łatwiej oderwać. Mam nadzieję że bałaganu mi nie narobią na płaszczyźnie przy odrywaniu...
PS. sory za przeciąganie tematu, ale już prawie kończę :)
-
Odkręć wcześniej , za nim klej zrobi się twardy
-
mam taką jedną klejonkę z przyklejonymi poprzeczkami :) - czekam na ognisko :)
taśma malarska się nie czepia kleju, a rozsmarowuję jak koledzy radzili silikonową szpatułką..
-
Poprzeczki zestrugaj
-
no właśnie,możesz mieć rację, chyba zaraz jeszcze wyskoczę do garażu i już teraz je zdejmę, w sumie już ze 2-3h minęły od klejenia. Zapewne jak je zaraz zdejmę to i tak nic to już nie zmieni.
-
jak to zestrugaj heheh 7 cm wysokości ? :P
-
dobra jadę :P przekonaliście mnie
-
Ja prawie zawsze oklejam taśmą do pakowania zwykłą.
Jak zapomnę to odrywam poprzeczki młotkiem, czasem zostają włókna z poprzeczek na klejonce, nigdy odwrotnie.
-
dobra, usunięte :) ale dużo dają te poprzeczki gdy się je ściśnie w kolejności jak pisaliście.
normalnie zero klawiszowania. Jutrzejsze szlifowanie będzie czystą przyjemnością.
-
Do klejenia przygotuj sobie kształtowniki metalowe. Ja używam takich 40x20, przygotowane po 3 szt w kilku długościach . Nawet jeśli się przykleją to odklejają się w taki sposób, że nie odrywają klejonego drewna.
-
ja mam kątowniki metalowe 40x40 chyba.. oklejam taśmą malarską i jak potrzeba to młotek i tyle..
-
Witajcie, kolejne popołudnie przy blatach za mną.
dziś wyszlifowałem blat z obu stron (poszło dużo szybciej niż z poprzednimi), sformatowałem go do ostatecznego kształtu, zaokrągliłem krawędzie (nie wiem jak u Was, ale dla mnie dużo wygodniej i łatwiej i ładniej zaokrąglanie wychodzi ręcznie niż frezem r2). Na koniec przemyłem powierzchnię i pomalowałem wewnętrzną stronę (spód) lakierem półmatowym.
-
cześć! moja pierwsza realizacja dobiegła końca.
Dziękuję wszystkim za czynny udział w dyskusji. Wiele się od Was nauczyłem.
Z efektu końcowego jestem więcej niż zadowolony.
oto kilka fotek.
W następnej kolejności idzie zabudowa spiżarni, ale tym Was zanudzać nie będę. Dopiero później przyjdzie czas na kuchnię :)
Pozdrawiam
-
Ciasno się zrobiło ;D
Udanych realizacji na tych stołach zyczę.
-
Ciasne ale własne
Miło się ogląda
-
Bardzo fajnie :)
Super przemiana. :)
Zaplecze sprzętowe super. :)
Udanych realizacji projektów :)
-
dzięki, działam działam :)
-
No nieźle, sporo tego :)
jest nawet coś coby LiroRoberta zainteresowało ;D