Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Strugi ręczne => Wątek zaczęty przez: seb w 20 Listopada 2015, 20:02:03 czas Polski
-
Ostatnio stałem się posiadaczem takiego struga, chciałem wyrównywać stopę i boki na papierach na szybie.
Znajomy się zdziwił po co, skoro za 15 zeta wezmą go na "magnesówkę" i wyrównają z dokładnością do 0,02 mm.
Chciałbym spytać doświadczonych, czy ktoś tak zrobił ze swoim strugiem?
-
Gdyby w mojej okolicy była taka usługa za 15zł, to bym nie szurał 4 godziny na papierach.
A gdyby jeszcze zeszlifowali boki na 90*...
Nie zastanawiaj się.
-
Za 15 zł to bym wszystkie swoje strugi wyrównał. Mnie zaśpiewali 60 zł za godzinę, a wg osoby, z która rozmawiałem wyrównywanie może zająć kilka h. Nie znam się wiec nie mogę stwierdzić czy rzeczywiście tyle czasu potrzeba. Chociaż gościu wspominał, ze jedno przejście to jakieś setne czy dziesiąte mm. A miałem do zebrania ok 1mm.
T.
-
Robiłem na magnesówce . Ostrzałem czasem dla ojca noże i sitko maszynki do mięsa.powierzchnie potem były tak idealne, że nie szło oderwać noża od sitka:-) Faktycznie to mozolna praca. Nie wiem jak wyglądają takie maszyny teraz. Bo ta na której robiłem była dwa razy starsza odemnie :-) za 15 złotych warto
wysłane przy użyciu tapatalk
-
@seb a jak ten Twój kolega myślał ,że można złapać korpus struga na "magnesówce" ,żeby zeszlifować stopę ?
Mnie osobiście raczej trudno jest sobie wyobrazić pewne , mocne , i z dobrą bazą mocowanie korpusu, Sitko , nóż bez problemu ale stopę struga ? ???
Widziałem na filmie Lie-Nilsena jak szlifują stopy , ale mają specjalne uchwyty - odbicie lustrzane wnętrza korpusu z punktami podparcia decydującymi o geometrii stopy.
Myślę ,że papiery są lepsze, poza tym stopę dobrze jest wyprofilować, podciąć lekko przód i tył , przeszlifować boki (między krawędzią stopy a krawędzią ust).
-
Dlatego napisałem, że to mozolna praca. Do noży od maszynki musiałem odrabiać mocowanie. W Przypadku struga też będzie trzeba coś dorobić, ale to nie problem. Problem, czy nadal będą chcieli 15 złotych jak obejrzą strug :-)
wysłane przy użyciu tapatalk
-
O ile mnie pamięć nie myli (bo to bardzo dawno było)
To pewne elementy do szlifowania "łapało" się w imadło maszynowe
-
To pewne elementy do szlifowania "łapało" się w imadło maszynowe
Krzychu to najgorszy sposób mocowania korpusu struga . Ściśnięcie skrzydeł spowoduje wyoblenie stopy , zeszlifujesz na gładko , odpuścisz imadło i stopę masz wklęsłą. Ogólnie rzecz biorąc skala deformacji nie jest duża ale dla geometrii stopy ma znaczenie. Mocowanie w imadle jest najpewniejsze dla brył, ale i tutaj w zależności od wymaganej dokładności trzeba uważać , już dla 0,01 mm ściśnięcie bryły może mieć znaczenie. Najpewniejsze jest kombinowane mocowanie. W przypadku struga tylko "kopyto". Ale o takie "kopyto jest bardzo trudno, więc lepiej niestety męczyć się z papierami. Efekt jest pewniejszy.
-
Wiedziałem że imadło nie przypadnie do gustu :P
-
Panowie - szlifowanie stopy z dokładnością 0,02? I to jeszcze w No 5? To ja się pytam - po co? Szkoda czasu - przecież to ma strugać drewno, i to jeszcze zgrubnie. Nawet jeżeli po przestruganiu osiągniemy takie tolerancje to tylko na chwilę bo zaraz zapracuje. Moim skromnym zdaniem szkoda prądu - zresztą dążenie do idealnie płaskich, równoległych i laserowo równych wymiarów mija się z celem w przypadku np. mebli wykonywanych ręcznie.
-
brawo Lukaszu ,
nareszcie trzezwy glos w temacie !!!
-
brawo Lukaszu ,
nareszcie trzezwy glos w temacie !!!
Gdyby myśleć takimi kategoriami to po co @seb w ogóle się pytał ? Najlepiej wyrównać nożem stołowym i dalej zatyrać się ze struganiem.
Człowiek się zapytał i otrzymał odpowiedzi co zrobi to jego sprawa.
Z ostatnich dwóch wypowiedzi wynika ,że goście z Veritas'a , Clifton'a i wielu innych firm po prostu tracą czas.
W/g mnie im bardziej wygładzona stopa struga tym łatwiejsze struganie. Ostry nóż odpowiednio ukształtowana stopa to łatwość i przyjemność pracy. Problem poruszony przez @seb uważam za jak najbardziej sensowny i na miejscu.
Pozdrawiam
-
Witam .
Jako posiadacz kilku dziesięciu strugów ,uważam ,ze należy zachować rozsądek .
Prawdą bez sporną jest ,ze ładnie wyprofilowany strug lepiej i lżej pracuje a co również
bardzo istotnym ( dla mnie )jest on ładny i przyjemnie go wziąć ręki .
Gdy reanimowałem swego Balley,a zajęło mi to około czterech godzin ,szlifowanie skończyłem
na papierze 400 .
Pozdrawiam.
-
Nie ma się co irytować :P
Sprawy poruszane i często powtarzane,mają sens :)
Ja im bardziej czytam wasze wypowiedzi,dochodzę do wniosku i o zgrozo :P zaczynam przyznawać co niektórym racje :o ;D
Jak jest ładniej to przyjemniej się pracuje, człowiek ma dobry humor itp,itd.
Może podam niefortunny przykład ,ale pryśnięcie głupim WD-ileś tam po blacie strugarki i lżej się pracuje (nie krzyczeć że lakier lub bejca nie weźmie :P ).
A przy strugach ręcznych :-\ myślę że jest tak samo ,im gładsza stopa =lżejsza praca ,satysfakcja i takie tam(nie ważne że zbierane zgrubnie) :)
Dlatego powtarzajcie,nabijajcie posty i wyprowadzajcie ludzi z błędu w myśl powiedzenia "kropla drąży skałę" ;D
Miłego popołudnia ;)
-
mam trzy piatki , szostke , siodemki dwie , i wiele malych oraz troche profilowych i specjalistycznych , metalowych i drewnianych
jedne szlifowane drugie nie
tez kiedys sie podniecalem szlifowaniem stopy ;)
-
Pany - chyba nie jasno się wyraziłem - jeżeli ktoś ma ochotę, to może szlifować do tolerancji jakie sobie wymyśli - nic mi do tego. Jeżeli komuś sprawia satysfakcję produkcja mega cieńkich stróżyn które "aż się unoszą" to proszę bardzo - nawet to relaksujące. Ja natomiast lubię budować z drewna i przy ograniczonym czasie nie bawił bym się w szlifowanie akurat No 5 bo nie ma takiej potrzeby - ten strug nie musi mieć idealnie płaskiej stopy (nawiasem mówiąc to żaden strug nie musi).
kol. krzysiek - akurat Veritasa to musiałem szlifowałem :P
-
Zamist wd40 na strugi lepiej mydla uzyc. Takiego w kostce nie w plynie ;)
Sent from my GT-I9500 using Tapatalk
-
Hmmmm :) ale mi się wątek rozwinął....
czuje się trochę wywołany do tablicy, pora się wytłumaczyć z intencji.
Otóż tego no. 5 chciałem szlifować bo wielu doświadczonych kolegów tak radzi, chodziło raczej o to żeby oszczędzić sobie żmudnej roboty na papierach. Tolerancja 0,02 to miał być bonus, a nie cel.
Ponieważ to jest mój pierwszy tak zaawansowany strug (dotąd tylko drewniaki), żywiłem nadzieje że po takim szlifie będzie się nadawał do przygotowania klejonki i ostatecznego strugania blatów, bo szybko na strug płaszczyznowy stać mnie pewnie nie będzie.
Nada się?
Co do zdania kolegi Łukasza, cóż zdaje sobie sprawę że 0,02 mm to mi na nic, oko ma 10x mniejszą rozdzielczość. Nawiasem mówiąc, teraz zajmuje się powojenną komodą dębową gdzie wysokości półek się różnią o 5 mm, szerokości listew o 1 mm itd... i jakoś tego nie widać.
Mój dziadek był przedwojennym mistrzem stolarskim, de facto prawował do 84 roku życia, ojciec też się cały czas zajmuje stolarką. Jak dziadek jeszcze żył (był z 1900 r.) często w domu słyszałem jak ojciec mawiał z przekorą do dziadka:
" hebluj, synu hebluj - ojciec przyjdzie siekierką poprawi"
to tyle a propos wymaganej dokładności strugania ;D
A propos WD i mydła. Pracowałem teraz trochę na stolarni i ropa lała się po blatach ze spryskiwacza często i jakoś nie było problemów z lakierami i bejcą.
Za to z mydłem nie wolno przesadzać. Ojciec robił mi niemal 3 m półkę (taka rustykalną ) z niebarwionej sosny. Podzielona na 3, w każdej części 3 półki nad sobą plecy z klepki, środkowa część zamknięta drzwiczkami z filonkami, wszystko z deski 32 mm- słowem mnóstwo dokładnego zacinania, wycinania pasowania etc bo pozostaje w kolorze naturalnym. Tak pod zakończenie tej roboty poszedł do pracy, a dziadek jak to zobaczył , to mu te półkę dokończył. A że miał już koło 80 lat - ręka i oczy już nie te co kiedyś - to gdzie się nie udało dokładnie zaciąć to w szpary napchał szarego mydła bo mu dobrze pod kolor pasowało. Ojciec jak to zobaczył..., cóż potem się z tego śmiał, ale potem - jak już zapomniał ile czasu to mydło wydłubywał i jak ani klej ani lakier się tego nie chciał złapać. Tak że mydło dobre - dziadek w końcu na stolarce się znał ;) - byłe z umiarem.