Forum stolarskie Domidrewno.pl
Materiałoznawstwo => Drewno - => Iglaste => Wątek zaczęty przez: bellerophon w 04 Września 2013, 21:15:15 czas Polski
-
Mam pewien problem z deskami modrzewiowymi.
Aktualnie składam ławę ogrodową z desek o wymiarach 200x11x3,5 cm.
Po przycięciu desek na potrzebny wymiar były wystarczająco prostę i nie powyginane. Po dokładnym oszlifowaniu i pokryciu dwoma warstwami lazury okazało się, że powyginały się i to dość mocno. Wyszło coś prawie na kształt śmigła (widoczne na zdjęciach).
Moglibyście mi wyjaśnić co było przyczyną takiej deformacji? Czy to od lazury? Czy może ściągnęły one wilgoć z powietrza?
Bo to jest coś strasznego. Teraz w momencie montażu wygląda to okropnie i zastanawiam się jak rozwiązać ten problem.
Na ostatnim zdjęciu deski są dociśnięte na równo po przeciwległej stronie aby pokazać skalę odkształcenia.
Z góry dzięki za rzeczową pomoc.
-
Zachciało się modrzewia ;D Modrzew to modrzew, kręciło, kręci i kręcić go będzie co byś nie zrobił. Wysychają i się wichrują, to drewno, a nie płyta. Nic z tym nie zrobisz i mało tego, powiem Ci, że te Twoje deski jeszcze tak źle nie wyglądają ;) Jedyne co mogę Ci powiedzieć to zestrugaj do prostego, bo masz z czego, albo rozetnij na pół z grubości bo masz ten materiał gruby i zrób takie deski na powiedzmy 15 mm grube i je dociągniesz śrubkami/wkrętami. Modrzew dobry jest na zewnątrz bo żywiczny i jest odporny na nasza aurę ale lubi takie numery odstawiać jak nie leżakował i dosycha. Niestety boleśnie się przekonałeś, że jesteśmy czasami bezsilni wobec tego pięknego materiału który nam dostarczyła matka natura :-\
PS. teraz widzę jeszcze, że te Twoje deski mają rdzenie co dodatkowo pogarsza sytuację. Na przyszłość wycinaj rdzeń ;)
-
Oj tam okropnie ;) Śmigło to nic strasznego, będziesz te deski mocować do czegoś prawda? Bez problemu dociągniesz (wyprostujesz) je w czasie montażu. Ścisk stolarski w ruch... zaciśnij na końcu i użyj go jako ramienia, odkręcasz śmigło i mocujesz na wkręty, śruby itp. Sprawdzałeś wilgotność tych desek?
-
Witam,
Nie z takich śmigieł się wychodziło :P
Tak jak Jarek wspomniał ścisk to chyba najszybszy i skuteczny sposób.
pozdrawiam
Łukasz - Dreluks
-
Witajcie!
Jestem "wspólproducentem" tego cuda - widać mnie na ostatnim zdjęciu. Robimy z bratem wspólnie.
Próbowalismy ściskami "na sucho" ale nie bardzo wychodzi - chyba mamy zbyt slabe ściski bo tego smigła nie dalo się wyprostować.
Bardzo chcialbym uniknąć wkrętów od gory - żeby nie było widać łbów. Ale jako rozwiazanie pomocnicze ciagle rozważam docisnięcie na maksa i wbicie dlugich gwoździ na ukos. Czy komus z Was udało się takie rozwiązanie.
Pozdrawiam
MarcinW
-
to koledzy mowia o wkretach solidnych , a ty gwozdziami ich dobijasz !?
;)
-
Po przycięciu desek na potrzebny wymiar były wystarczająco prostę i nie powyginane.
Nie wierzę.
Od dołu deski naciąć pilarką na głębokość 2 cm dzieląc szerokość na trzy ( dwa nacięcia w wzdłuż deski ) Na końcach desek zostaw po 15 cm nie nacięte . Uważaj przy pracy by nie porwało Ci deski ( ogranicznik )
-
to koledzy mowia o wkretach solidnych , a ty gwozdziami ich dobijasz
pytam specjalistow bo szukam rozwiazania - jakiegokolwiek byle skutecznego:-) chciałem to potraktować na zasadzie burzy mózgów:-)
a tak na serio - czytałem trochę materialów amerykańskich i oni tam prawie wszytko lecą na gwoździe - troche sie tym zasugerowałem:-)
-
Od dołu deski naciąć pilarką na głębokość 2 cm dzieląc szerokość na trzy
Tomekz, że ja na to nie wpadłem... :-[
-
Podobne nacięcia jak zaproponował TomekZ wykonałem przy sosnowych poręczach balustrady. Przy dociągnięciu poręczy wkrętami od spodu do płaskownika, śmigło się wyprostowało. Sposób skuteczny.
-
Panowie
Dzięki za podpowiedź. Spróbujemy z tymi nacięciami. Teraz kilka dni wypadnie z różnych powodów. Także dajcie nam troche czasu na popróbowanie. Na pewno damy znać jakie są wyniki.
Pozdrawiam
MarcinW
-
Tam gdzie będziesz przykręcał nie nacinaj kawałek .
A prawidłowo to powinneś zrobić od dołu kapinosek podobny jak w starych skrzydłach okiennych , nie będzie ci podciągać wodę pod spód listew
-
No własnie tak się zastanawialem nad tym żeby ominąć z nacinaniem fragment gdzie będzie skręcane. Idea jest taka że deska ma 2 metry i bedzie montowana po 20cm od obu końców. Tak sobie wymyslilem żeby wewnetrzna część naciąć gdzieś na długosci 1,3 - 1,4 m. Powinno chyba wystarczyć. To daje 10-15cm od punktu skręcenia. Jeśli dociągnę dobrze w miejscach montażu to końce deski nie powinny sie już "ześmiglić". A nawet jeśli to na tak małej długości nie powinno byc tego widać.
Ale myśle że najlepszym sposobem będzie poprostu spróbować z 1 deską, potem można ewentualnie myśleć co dalej.
-
Spróbuj , jedynie tak mogę Ci pomóc :)
-
Tomek
Sprobowalem i rzeczywiście pomoglo - wielkie DZIĘKI! :)
Nacięcia sa zrobione na długości 140cm i kończą się mniej więcej 10cm przed punktem mocowania. Każde głębokie na 20mm. siła docisku potrzebna do dogięcia, a raczej wyprostowania deski jest już duzo mniejsza. Po ok 20 godzinach ze ściskami deski się poddały i teraz sa już proste.
Pozostaje teraz jeszcze odpowiednio zaimpregnować wycięte rowki.
Jeszcze raz dzięki za dobrą radę!
Pozdrawiam
MarcinW
-
Dodam, że deski są przymocowane za pomocą wklejonych kołków ϕ10. Po odpuszczeniu docisku nie widać oznak odginania się desek. Jak na razie wygląda dobrze. Zobaczymy jak to będzie za jakiś czas.
-
a rowki nacinamy , żeby poprzecinać włókna czy po co?
-
Słuszne pytanie. Ja też się chętnie dowiem (bo wiem "że działa" ale nie wiem jak) :)
-
Słuszne pytanie. Ja też się chętnie dowiem (bo wiem "że działa" ale nie wiem jak) :)
Dokładnie, rozcinamy włóka przez co działają z mniejszą siłą. Ale nie tylko. Rozcięcie powoduje powstanie wolnego miejsca dzięki czemu drewno łatwiej możemy odkształcić bo "jest gdzie". Dzięki nacięciom likwidujemy stress, naprężenia materiału. Zauważcie, ze producenci parkietu, desek podłogowych, listew przypodłogowych robią to "na wyrost" aby się "ubezpieczyć" na wypadek pracy drewna.
-
Głównie chodzi o zmniejszenie naprężeń skręcających. Przez rozcięcie wzdłuż włókien uzyskujemy możliwość niewielkich przemieszczeń włókien względem siebie (równolegle). Moim zdaniem jest to główny powód, bo wątpię żeby zmniejszenie przekroju miało aż tak znaczący wpływ na zmniejszenie współczynnika na skręcanie.
-
Dzialac to dziala. Ale z rowkami to taki pojawia sie myk ze potem to troszke trudno zaimpregnowac. Przynajmniej w naszym przypadku powstaly rowki o glebokosci ok20mm i szerokosci 4mm. Musze powiedziec ze nie jest latwo wprowadzic tam lazure. Czesc z desek lezy poziomo i te naciecia sa pod spodem czyli woda msm nadzieje sie nie dostanie. Jednak czesc z desek stanowi oparcie lawki i sa prawie pionowo. Czyli woda moze tam sie dostac. Zaimpregnoealismy to lazura jednak nie eiem czy wystarczy czy moze bedzie trzeba uzyc czegos jeszcze.
Ps. Przepraszam za uboga polszczyzne ale pisze na szybko z telefonu:-)
Pozdrawiam
MarcinW
-
Zaimpregnoealismy to lazura
Czy aby lazura to impregnat? Lazura to dla mnie lazura, a impregnat to impregnat. Impregnacja jak sama nazwa wskazuje to wprowadzenie czegoś w drewno czyli to coś musi dobrze penetrować, wnikać w drewno czyli musi być rzadkie jak np. Drewnochron który wlejesz wszędzie ;)
-
Witaj
Ostatnio używam środek, który nazywa się "Penetrin". Jest to gruntujący impregnat rozpuszczalnikowy, nadaje się pod oleje, lakiery, lakierobejce, emalie. Zabezpiecza przed grzybami pleśniowymi i owadami, nie tworzy powłoki i wnika wszędzie. Wystarczy 1 krotne użycie.
-
Można wiedzieć jaka jest cena tego środka i gdzie to kupić?
-
Producentem jest ALTAX. Ja kupiłem puszkę 5 l za ok 120 zł w sklepie z farbami. Poszukaj w internecie.
-
Dzięki za odpowiedź na pewno się przyda ;).
-
Jakub - masz rację z impregnatem vs lazura! Zrobiłem zbyt duzy skrot myślowy ;) A tak naprawde może do tego dołożyło się również moje ciut mniejsze doświadczenie ze środkami wykańczającymi. Ale w końcu człowiek uczy sie przez cale życie :D!
Amigorg - mam male pytanko co do tego jak wygląda powierzchnia po uzyciu tego srodka, o którym mówisz. Masz może jakieś zdjęcia dostepne pod ręką? Chodzi mi o to żeby nie stracić rysunku słojów. Do tej pory używalismy lazury i ona bardzo ładnie eksponowała słoje. Naprawde fajnie to wygląda. Nie chciałbym użyć środka, który to zakryje.
Pozdrawiam
MarcinW
-
To jest środek bezbarwny, uwydatnia słoje, sosna nabiera pięknego naturalnego koloru, tak samo modrzew :)
-
OK, super! Własnie o to mi chodzi! :)
-
A jak to się ma jako warstwa podkładowa pod lazurę? Nie będzie się "gryzło"?
-
Jeśli Amigorg pisze, że pod oleje się nadaje to pod lazurę też powinno być OK. Z tym, że lazura to nie impregnat to nie do końca się zgodzę. Ja zawsze pierwszą warstwę lazury wcieram praktycznie w drewno, więc mechanicznie wcieram ten środek. Owszem, ona nie wejdzie tak głęboko jak np. ciepły olej czy wodnisty impregnat, ale drewno zabezpieczy. Trzeba by też wiedzieć jakie składy chemiczne mają poszczególne preparaty i czy np wtarta lazura nie jest lepsza (w sensie zabezpieczenia drewna) od kiepskiego impregnatu wylanego na drewno? Ale tu nie chce się mądrzyć, tylko rzucam kolejną wątpliwość do rozwiania przez fachowców. :)
-
Przesyłam Ci kilka zdjęć, na których Penetrin jest podkładem: Pod lakierobejcę Sadolin mahoniową na balustradzie balkonowej, pod lakier jachtowy 3V3 na ramie piły, pod lakier bezbarwny wodorozpuszczalny 3V3 na meblach. Żadnych problemów. Pod lazurę jeszcze nie stosowałem.
-
Wielkie dzięki.
Rzeczywiście wygląda to imponująco. Po takim zestawie środków zabezpieczających na pewno wytrzyma długo :)
Może kiedyś się skuszę i zastosuję to w swoich realizacjach.