Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Maeriss w 12 Grudnia 2015, 21:23:15 czas Polski
-
Jako że mam małe blaty w kuchni, a warzyw i owoców dużo kupuję, to brak mi na nie miejsca. Dlatego wpadłam na pomysł zrobienia sobie kilkupoziomowej półki na warzywa. W założeniu ma być estetyczna i nie przypominać jakoś bardzo takich sklepowych.
Jeszcze nie zdecydowałam o wykończeniu, ale chyba skończy się białym lakierem. Deski, z której powstaje są strasznie sękate :/
Będą cztery półki, żadnych gwoździ czy wkrętów. Mam zamiar pocwiczyc na niej robienie połączeń czopowych oraz zakładkowych.
Za mną dużo heblowania, a będzie jeszcze więcej.
Na załączonych zdjęciach widać ile do tej pory powstało oraz deski, które czekają na obrobienie i pocięcie.
Może chęć aktualizacji wątku przyspieszy nieco proces i doda chęci strugania w zimnym garażu ;> Czasem nawet podwójne skarpety wełniane nie dają rady.
-
Bedziemy wpierac duchem i czesto dopytywac by proces nie spowolnil :-)
Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka
-
Masz może jakiś projekt lub rysunek?
Czy to świerk?
-
NIe bardzo wiem, co chciałeś pokazać na drugim zdjęciu.
-
chciałaś jeśli już...
''Na załączonych zdjęciach widać ile do tej pory powstało oraz deski, które czekają na obrobienie i pocięcie.''
Czego nie rozumiesz przyjacielu forumowy? ;)
-
Ja tam widzę sfotografowany bałagan - drabinki, jakieś deski, tektury lub płyty gipsowe itp.
-
kozio - no właśnie podejrzewam, że to jest świerk albo jodła. Nie potrafię dokładnie określić.
No to są deski na drugim zdjęciu, z których powstaje ta półka. Dobre drewno jest z tej białej, ale zedrzeć tą warstwę farby to ehhh... masa roboty ogólnie zanim mogę cokolwiek przyciąć.
-
Jak idzie?
wysłane przy użyciu tapatalk
-
Pewnie jak krew z... ;)
-
Nosa? :P
-
Widzę, że brakuje wam dziewczyn na forum :-)
Ciekawe jak to jest na " babskich" forach. Czy często lecą focha w kierunku admina lub innych użytkowników?
-
Ano idzie jak krew z nosa. Kilkadziesiąt godzin heblowania desek... W dodatku wróciłam po macierzyńskim do pracy na pełen etat i mało czasu mam na dłubanie w drewnie. No temperatura -10 stopni w garażu też miała coś do powiedzenia.
Ale jest postęp. Koniec heblowania. Jestem szczęśliwa, że to mam już za sobą. No i po raz pierwszy zobaczyłam u siebie zarys tricepsów :p
Teraz zostało mi złożenie tego w całość. Wymyśliłam sobie że same dna półeczek zrobię na zakładkę. Tylko takie troszkę nietypowe zrobiłam jak porównałam to potem z książką. Natomiast same półeczki połączę z "nogami" za pomocą połączeń czopowych krytych. Coś tam jak widać na zdjęciu już wycięłam.
-
To pokaz no tego tricepsa wtedy watek zrobi sie goracy. Zanies wtedy laptopa do garazu i moment cieplo sie zrobi. Ukonczysz wtedy szybciej robote. Jak rozwiazanie tam jest ;)
-
Sama to postrugałaś ? :o
jestem pod wrażeniem
-
No i proszę...
Mistrzyni ręcznej roboty!
Bez skojarzeń...
-
przypomniał mi się kawał. Góral idzie sobie na wycieczkę i zauważa malarza, który rysuje pejzaż. po kilku godzinach wracając znowu przechodzi koło malarza i się dziwi, że jeszcze nie skończył i pado: łosz kurna ile to się trza namęczyć jak się aparatu zapomni.
Na strugareczce poszłoby w pół godzinki.
Podziwiam zapał chęci i siłę do pracy, wrażenia i zadowolenie z siebie będzie najważniejsze. pozdrawiam
-
Nie zrozumie ten kto nie doświadczył doznań pracy ręcznej.
-
Święte słowa
-
Dzisiaj wzięłam się za wycinanie gniazd pod połączenia czopowe. Idzie zadziwiająco sprawnie :) Jeszcze tylko kilkanaście i będzie półka do złożenia. Ale wymyśliłam sobie jeszcze ozdobnik, więc zobaczymy jak to szybko pójdzie.
-
Większość pracy za mną :)
Półka prawie sklejona.
Ale przy okazji składania tego w całość popełniłam karygodne błędy.... Bardzo bolesne błędy.
Po pierwsze każda nieścisłość, milimetr tu milimetr tam, dała o sobie znać.
Po drugie kiedy składałam całość "na sucho" to wszystko do siebie pasowało... Ale jako że posiadam tylko cztery ściski postanowiłam kleić mebelek stopniowo. Zabrałam się więc najpierw za jeden bok. Wyglądało że jest prosto. Kiedy jednak jeden złożony bok półki wysechł i miałam kleić kolejne elementy to wyszła niezła krzywizna. Nie mogłam włożyć półek w wycięte uprzednio gniazda, klej nie puszczał. Jako że nie dało się już tego inaczej naprawić to musiałam poszerzać wycięte gniazda. Teraz wygląda to... ehhh... nie będę się brzydko wyrażać. Nie dość, że połączenie będzie teraz o wiele słabsze, to jeszcze chyba cała tubka sztucznego drewna pójdzie w ruch, żeby powstałe dziury pozalepiać.
Będzie niestety widać, że półeczki poziome nie są :/ Naprawiłam ile mogłam. Będę miała nauczkę na przyszłość jak postępować podczas klejenia.
-
Oj tam mebelek pierwsza klasa mnie się podoba ,doświadczenia jakie zdobyłaś jest bezcenne ,
a tak na marginesie to powiem, że tym z większym stażem też zdarzają się pomyłki :D
-
Będę miała nauczkę na przyszłość jak postępować
A czy nie było tak ze poskładałaś na sucho a potem kiedy rozłożyłaś to pozamieniałaś jakieś elementy?
Ja zawsze każde połaczenie podpisuję np; czop i gniazdo literką ''a'' a następny czop i gniazdo literką ''b'' i wiem co do czego...
Mimo to bardzo fajna ręczna praca. pozdrawiam
-
A propos znaczenia literkami chyba Kozio naoglądał się filmików anglojęzycznych :D.
Między innymi pracowałem na stolarni w Angli i robiłem z dwoma Anglikami duży bar ,
system był taki że po pracach stolarskich demontaż i do lakierni.
Zacząłem opisywać 1-1,2-2, Anglikowi nie podobały się cyferki więc pisał literki tyle że zabrakło alfabetu .
Ostatecznie były litery z cyframi ;D
-
Kozio - nie pomyliłam elementów bo właśnie opisywałam wszystko cyframi i literami. To kwestia przede wszystkim klejenia, gdzie wydawało mi się, że zachowałam kąt prosty, a tak nie było.
-
A może przymiar którym sprawdzałaś nie ma 90 stopni ? Mi też raz rzeczywistość boleśnie dała się we znaki jak wszystkie półki zaczeły się bujać. Po śledztwie okazało się, ze jeden z przymiarów nie trzymał konta prostego.
A półka fajna. Za tydzień nikt nie będzie widział, że coś jest nie tak :)
-
tyle że zabrakło alfabetu .
Nie robiłem jeszcze tak skomplikowanych konstrukcji...
-
No i skończyłam :)
Nie powiem, żeby wykańczanie lakierem było moją ulubioną metodą. Te ciągłe pilnowanie zacieków a i tak wyszło jak wyszło.
Ogólnie jestem zadowolona. Widzę jednak kilka niedoróbek jak tak patrzę na mój mebelek. Tak czy siak nauczyłam się czegoś, a o to mi głównie chodziło.
Coby półka nie była taka kanciasta to zrobiłam takie małe ozdobniki.
-
No i ładnie - styl prawie prowansalski :)
-
no piękne cacko, jak na warzywa to i tak świetnie wygląda
a ci co będą marudzić to niech sobie zrobią ładniejsze
pamiętaj moje jest najmojsze :)
-
Bardzo lubię malowane na biało meble, a lakier jaki?
-
Baardzo ładnie. To teraz masz poważny argument, aby zakupić jakieś kolejne narzędzia.