Forum stolarskie Domidrewno.pl

Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: cyfral w 20 Grudnia 2015, 21:16:06 czas Polski

Tytuł: Wzmocnienie źle zrobionego łóźka
Wiadomość wysłana przez: cyfral w 20 Grudnia 2015, 21:16:06 czas Polski
Nie bardzo wiem, czy nadaje się to do działu realizacji, więc jak nie to proszę moderatora o przenosiny. A problem mam z łóżkiem piętrowym dzieci. Konkretnie to po 14 miesiącach zaczęło się rozklejać (patrz załącznik). Szczyty tego łóżka połączone są z resztą śrubami szwedzkimi (tak to chyba się nazywa, długa śruba, która się wkręca w nakrętkę ustawioną prostopadle) i to jest ok. Ale sam szczyt jest tylko klejony. I tu jest problem bo klej puszcza. Czym według Was najlepiej to usztywnić? Czy zwykły konfirmat to złapie i dociągnie, czy mam jakoś kombinować ze śrubą szwedzką? A może jest inne, wygodniejsze i pewniejsze rozwiązanie tego bubla? Będę wdzięczny za pomoc.
Materiał - sosna.
Tytuł: Odp: Wzmocnienie źle zrobionego łóźka
Wiadomość wysłana przez: SpecPiotr w 20 Grudnia 2015, 21:36:34 czas Polski
Ja osobiscie bym to rozkleil, wyrownal i skleil jeszcze raz a porzadnie.
Tytuł: Odp: Wzmocnienie źle zrobionego łóźka
Wiadomość wysłana przez: kozio w 20 Grudnia 2015, 23:29:21 czas Polski
Śruba szwedzka to porządne rozwiązanie ale wpierw faktycznie skleiłbym jeszcze.
Konfirmat nawet długi może mieć problem żeby sięgnąć przez grubą nogę.
Tu chodzi o potomstwo...
Tytuł: Odp: Wzmocnienie źle zrobionego łóźka
Wiadomość wysłana przez: Henry w 21 Grudnia 2015, 10:44:33 czas Polski
Ja osobiscie bym to rozkleil, wyrownal i skleil jeszcze raz a porzadnie.

+1
Albo było źle sklejone albo masz coś nie tak z konstrukcją i działają za duże siły - to wtedy dodasz śruby szwedzkie. Ale skoro rozeszło się na kołkach to też myślę że to problem z klejeniem.
Tytuł: Odp: Wzmocnienie źle zrobionego łóźka
Wiadomość wysłana przez: Krystian Adam w 21 Grudnia 2015, 10:46:48 czas Polski
A przekątne się zgadzają? Może powstał jakiś romb i teraz w konstrukcji są naprężenia i stało się co się stało