Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: looq1 w 30 Grudnia 2015, 22:53:20 czas Polski
-
Witam wszystkich. Chciałbym Was poprosić o pomysł na zabezpieczenie dostępu do kominka. W święta Mój synek zaczął się turlać po podłodze, aby dosięgnąć czegoś wokół siebie- tata dumny bo sobie dziecko radzi. Ale dziś już pełza dość żwawo i to od razu w kierunku gorącego kominka, a Ja nie mam pomysłu na jakiekolwiek zabezpieczenie go przed maluchem. Jaś ma dopiero 7 miesięcy więc nie działa jeszcze żadne tłumaczenie typu SIII czy GORĄCE. myślałem o jakimś niskiim płotku lub czymś takim. Za wszelke podpowiedzi będę bardzo wdzięczny. pozdrawim
-
Jeśli ma 7 miesięcy to kula u nogi też nie jest dobrym rozwiązaniem ;)
A coś takiego jak na zdjęciu?
-
Na jakiś czas wystarczy płotek ale zapewne nie na długo (chyba, że wymyślisz jakiś sposób mocowania go do ściany po obu stronach kominka). Jak zacznie chodzić to dopiero będzie "przesrane". Wiem po swoim smyku :)
-
Mnie czeka to samo a ogrzewam dom tylko kominkiem. Mam w planach zespawac ramke i wypelnic gesta siatka. Calosc wymaluje proszkowo i przykrece na zawiasach do zabudowy kominka.
-
Wpisz w wyszukiwarce
Fireplace protector
Cos takiego na pewno sie spodoba
-
Ladne tylko czy dzieciak tego nie odsunie, przewroci itp?
-
Są przeróżne inne rozwiązania. To zdjęcie podałem tylko poglądowo. Jak to unieruchomić to już zależy od danej sytuacji. Można dociążyc albo zamontować jakiś uchwyt mocujący górę osłony z kominkiem lub jego zabudową.
-
dzięki za podpowiedzi. Patrząc na zdjęcia przypomniało Mi się że na strychu mam stare łóżeczko ze szczebelkami. Skręcę ze sobą i zamocuję do ściany żeby się nie przewróciło, a ze jest niskie to do podkładania drewna będzie można przejść górą.
-
chyba, że wymyślisz jakiś sposób mocowania go do ściany
Tak jak napisał Miłosz,
Przywiąż syna do ściany ;)
Wiem, wiem, zmanipulowane ;)
-
Też mam kominek w domu i synka który wszędzie wchodzi. Powiem tak, u mnie kominek strasznie grzał i metalowe kratki i siatki na pewno będą się od niego nagrzewały, przez co może się mały oparzyć. Drewno też musi stać w bezpiecznej odległości, z tego samego powodu. Mocowanie pewne, bo jak mały się przewróci razem z tym? Jak będzie już chodził to też sobie to złapie i przeniesie. Piszemy tu o różnych opcjach i przemyśleniach, doświadczeniach, weź wszystko pod uwagę. Bezpieczna odległość to podstawa. Od kilku lat mamy centralne i kominek tylko stoi jako "ozdoba", ale najchętniej bym go rozebrał, bo mały już kilka razy przygrzmociłby w niego głową...
-
Nie wiem jak wygląda Twój kominek, ja ma coś w tym stylu jak na zdjęciu, na podłodze jest szyba a ja mam specjalną blachę. Jak mój bratanek był mały, wchodził wszędzie, na kominek także. Na dole wkładu kominka mam wloty powietrza a w blasze na brzegu zrobiłem dwa otworki i dorobiłem haczyki. Zaczepiałem blachę tymi haczykami o wloty i tworzyła się taka pochylnia. Blacha śliska, nie dało się wejść, kominek można obsługiwać, jak już sobie poszedł ;D do domku to blacha na ziemię i po kłopocie. Takie blachy można kupić w sklepie z kominkami, Castoramie, są różnej wielkości... U mnie się to sprawdziło
-
Sprawdziłem już że w odległości ok 1,2-1,3 m od szyby kominka drewno nagrzewa się na tyle że jest gorące ale nie parzy. Mój starszy synek miał prawie dwa lata jak przeprowadziliśmy się do domu z kominkiem i na początku dało się wytłumaczyć że gorące, że SII i przez całą zimę chodził z daleka od ognia. Aż do następnej zimy i tak dotknął paluchem do obudowy( krzyk, wrzask i na szczęście tylko bąbel). Z doświadczenia po poprzednim raczkowaniu, nauce chodzenia i pomysłach na zabawę, dom jest w miarę bezpieczny dla malucha, ale wszystkiego nie zabezpieczę i mam tego świadomość.
Kwita, żeby taka balcha była skuteczna to musiała by być szersza o jakieś 60-70 cm na boki
-
Ja mam z jednej strony ścianę, z drugiej prosto a blacha ma długość 120 cm. Wydaje mi się, że można zamówić sobie większe blachy, to co ja zastosowałem sprawdziło się. Przecież to jest na krótki okres czasu, czasem 1-2 sezony. Ja mam blachę dlatego, że po sezonie chowam. jak robiłem podłogę, nie bawiłem się w kafle przed kominkiem
-
jak byłem mały to też był w domu grzejnik czy piecyk.. też nie dało mi się podobno przetłumaczyć.. problem był dopóki nie zostawili mnie z dziadkiem..
krążyłem podobno w pobliżu i kombinowałem.. dziadek w końcu kazał poślinić mi palec i dotknąć.. tak też uczyniłem.. i już wiedziałem czemu nie.. podobno wtedy bliżej niż dwa metry ciężko było mnie zaprosić..
i powiem tak, nie tak dramatycznie ale obie moje córki też ciekawe były piekarnika z gorącą szybą.. obie "zaprosiliśmy" żeby same mogły wsadzić rękę.. pod kontrolą oczywiście - na hasło że piekarnik włączony żadna do kuchni nie wchodziła.. tyle że teraz jak dorosły trochę (już 17 i 13 lat) jakoś ich do pieczenia nie ciągnie..
-
Za 2-3 lata już pewnie będzie po spróbowaniu jak to boli. jak mówią jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz
-
tutaj takie coś na dzieci stosuja http://www.argos.co.uk/static/Product/partNumber/3769960.htm?C