Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Łukasz G. w 01 Stycznia 2016, 19:30:17 czas Polski
-
Korpus i wszystko wewnątrz - sosna. Drzwi - dąb z odzysku (15 - sto letnia szafa). Projekt jest na kilku kartkach ze szkicami oraz w głowie więc nie załączam (może po skończeniu coś narysuję na czysto). Na razie wstępne przygotowanie materiału i przygotowywanie połączeń. Teoretycznie powinienem zmieścić w gotowej szafce wszystkie podstawowe narzędzia - przede wszystkim strugi, dłuta, kątowniki, znaczniki itp.
Na zdjęciach chciałem przedstawić jedną z metod wykonania jaskółek. Można np. laubzegą zamiast dłutami. Jeżeli chodzi o cięcie to generalnie dało by się nawet piłką do metalu :D
Jedziemy z koksem bo jest kilka dni wolnego :D
-
I voila - wszystko co ma być precyzyjne - znaczę ostrym nożem (ołówek tylko orientacyjnie). Wszystkie cięcia poprzeczne poprzedzam cięciem nożem. Bok (pierwsze zdjęcie) tnę pod lekkim kątem, potem równam w dół do linii dłutem.
Pozdrawiam
Łukasz G.
-
Podoba mnie się :)
Super czysto.
-
pieknie , pieknie !
czekamy na dalsze dzialania
-
Na dzisiaj pas - jutro pozostałe ogony + piny.
Pozdrawiam
-
Ja pierdziu! I to w sośnie! Wyglądają jak po CNC :)
-
Nie ma to jak prace ręcznie wykonane :)
-
Miłosz - masz trochę rację, sosna mimo wszystko bywa dosyć upierdliwa. Ale jest względnie lekka a topoli nie dostałem. Zresztą to tylko szafka na narzędzia ;)
-
piękne jaskółeczki :)
-
a czemu raz jedną piłą raz drugą?
-
Piny są. Złożone na sucho.
Sajo - czemu dwie piły? A kto bogatemu zabroni ;) ;D Trochę eksperymentowałem - sprawdzałem którą wolę ciąć - i w sumie to bez znaczenia. Różnica jest tylko taka, że trzeba orientować się po której stronie będzie strzępić piła - jeżeli tnę Europejską to orientuję wewnętrzną część od siebie jeżeli Japończykiem do na odwrót. Wolę, żeby część po której jest bardziej postrzępiony rzaz była we wnętrzu gotowego korpusu. A tak to Dozuki zostawia rzaz trochę cieńszy ale Spear and Jackson którą mam to nie jest piła do jaskółek tylko do policzków czopów. Drugie zdjęcie obrazuje różnicę - lewa część - Japończyk (ciągnięty ;)) - prawa część - Europejczyk (pchany ;)).
Pozdrawiam
-
ogony + piny.
Ogony to mają wrony , a piny to mają...............................
-
Pingwiny?
-
Dzisiaj ciąg dalszy zabawy z wczepami - postanowiłem wykonać znacznik do dokładnego odznaczania wczepów (w proporcji 1:7). Znacznik wykonałem (drugi dzisiejszego dnia) i postanowiłem sprawdzić jak z moją dokładnością - poprzednie wczepy wyznaczyłem "na oko". Po sprawdzeniu trochę się zdziwiłem, bo okazało się, że oko potrafi być cholernie dokładne ;) Miałem chyba po prostu farta bo nie chce mi się wierzyć, że ... a może jednak?
Pozostałą część jaskółek wycinałem inną metodą - najpierw laubzegą większą część materiału, potem dłutowanie do wytrasowanej linii - i to jest metoda którą lubię najbardziej. Jak dla mnie jest szybsza i efekt lepszy. W trakcie wybierania materiału tylko przy pomocy dłut, choćbym nie wiem jak się starał, to trochę jednak sosnę kompresuję i przesuwam wytrasowaną linię o część milimetra. A tak - zero kompresji bo przed linią nie ma już praktycznie wcale materiału i dłuto wchodzi jak w masło.
Drugi znacznik dzisiaj (ostatnie zdjęcie) - to lekka porażka. Przestrzegam przed zakupem tych znaczników na All... Są kompletnie do bani - 2 godziny walki, poprawienie gniazda i wykonanie nowego ramienia z upierdliwym wpustem w formie litery T. Znacznik marki Crown zresztą też ma luzy (koszt 200 ponad złotych :o o ile pamiętam) ale go tylko macałem przez opakowanie więc może da się pracować.
Do tematu wczepów na "jaskółczy ogon" powrócę jeszcze przy szufladach i poniekąd w półce (płetwa). Na razie over.
-
200 PLN za ten znacznik? Jakiej jest on wielkosci?
-
[urlhttp://www.dluta.pl/mierzenie/znaczniki/znacznik-drewniany-crown-do-gniazd-i-czopow.html][/url] - 276 zł nawet :o
Ten znacznik z mojego zdjęcia to nie jest Crown tylko jakieś coś chińskiego znacznikopodobnego z Allegro za 70 zł plus przesyłka. Teraz działa ok ale poświęciłem mu sporo pracy żeby działał - prostowanie otworu pod ramię, nowe ramię, ostrzenie, wymiarowanie mosiężnych prowadnic bo nie mogłem uzyskać 6 mm pomiędzy osiami znaczników (a potrzebowałem 6 mm gniazd czopowych), "erkowanie" krawędzi opornicy bo wszystko ostre itp. Ale tak jak mówię - nie wydam 276 zł na Crowna żeby sprawdzić czy jest ok. Z drugiej strony ceny vintage'owych znaczników na ebayu powalają :( Pewnie dokupię podwójnego Veritasa - i tak to się zawsze kończy ech... szukam czegoś tańszego a na koniec i tak... Veritas ;D
-
Kumam, a wykonałeś rowek w nowym ramieniu?
Pytam bo mam podobna chińszczyznę z axminstera i leży w kącie, ale widzę, że jest jeszcze dla niego jakaś szansa.
-
velsyster - zdjęcie przedstawia znacznik już z nowym ramieniem i po wszystkich poprawkach
-
Miałobyc "jak wykonałeś".
-- Tapatalk
-
Piłą grzbietnicą :)
-
Ciąg dalszy budowy. Teraz etap dłutowania gniazd, wykonywania czopów, strugania wpustów i wykonywania wręg. Tył i półka będą wykonane w technologii ramowo-płycinowej tak jak drzwiczki więc mam trochę przyjemnej zabawy :D Strugam sobie takie fajne kręciołki. Przy okazji przekazuję dalej patent z prostym prowadnikiem do dłutowania gniazd czopowych.
Pozdrawiam
-
Wszystko ręcznie , jestem pod wrażeniem :D
-
Robson - chętnie korzystał bym z maszyn. Dał bym się kopać całą noc w zamian za piłę taśmową (rozcinanie materiału po grubości). Grubościówka (wstępne przygotowanie materiału) też by ułatwiła życie - to są czynności których najbardziej nie lubię wykonywać ręcznie. Ale jak mawiał mój Stary - odrobina ciężkiej pracy nikogo jeszcze nie zabiła ;D
-
Etap "tylni" mam powoli za sobą. Ostatni panel poklejony. Pozostaje spasowanie i jadę z półką (też ramka i płycina) oraz szufladami. Ale najpierw wpusty i przelotowe gniazda czopowe pod umocowanie półki. Będzie miła dłubanina :D
Żeby nic się nie zmarnowało - tylne panele kleję z materiału pozyskiwanego na bieżąco z regału na którym dotychczas przechowywałem narzędzia - miejsca więc ubywa i robi się straszny bałagan :o
-
Moje Stanleye już wiedzą gdzie będą mieszkały - przyszły zaklepać sobie miejsce.
Pora na półkę - trzeba będzie wszystko rozłożyć ::)
-
Super... :)
-
Extra, niby proste ale niełatwe...
-
Wpusty wydłutowane :) Przednią ramkę półki dodatkowo osadzam w gnieździe przelotowym. Być może sam czop zabiję jeszcze klinami ::) Półka będzie dosyć obciążona więc musi być mocna. Ogólnie to wiem, że przesadzam, ale ta szafka to takie moje wprawki do innego, większego projektu i chcę zrobić najwięcej baboli teraz.
-
Z wielką przyjemnością oglądam Twoje dzieło :)
aż strach spytać co będzie tematem tego ''większego projektu''
-
Obiecałem coś żonie mojej :
-
Dzisiaj chciałem przypomnieć narzędzie które, jak dla mnie jest totalnie niezastąpione. Gładzica, bo o nim mowa, ratuje mi tyłek w najbardziej ekstremalnych sytuacjach.
Płyciny wykorzystane przy budowie tyłu mojej szafki pokleiłem z totalnie niestrugalnego szitu. Żaden strug który posiadam (na No4 Veritasa kończąc) nie jest w stanie sobie z czymś takim sobie poradzić. To, jak mawia Kozio - struganie bitej śmietany (z odrobiną słomy) - i tutaj gładzica daje sobie radę. Dąb, jesion, sosna, świerk, egoztyki - świetna sprawa.
Na zdjęciu prezentuję narzędzie - które przywróciłem do pracy w 15 min (lekki szlif stopy i wymiana noża na Kuntza).
-
Etap "korpusowo - półkowy" prawie zamknięty (pozostaje jeszcze sklejenie - na razie jeszcze wszystko złożone "na sucho"). W następnym etapie drzwi i szuflady. Korpus będzie malowany farbą kredową więc nie będę go pieścił za bardzo. Fronty drzwi i szuflad będą dębowe. Pozostaje kwestia systemu mocowania narzędzi w szafce ale mam już pomysł. Pozostaje jeszcze realizacja.
Podsumowując ten etap budowy - jestem totalnie na początku nauki :D Ilość baboli jakie popełniłem do tej pory jest porażająca. Wystarczy chwila nieuwagi, lekkie "wyluzowanie" i już jestem w czarnej d... Jednak taka praca bardzo mi odpowiada ;D
Pozdrawiam
-
Dobrze Ci idzie.
-
Amigorg - dzięki za wsparcie ;)
I jeszcze jeden mały teścik - znalazłem zastosowanie podgrzewacza do butelek jaki został po dzieciakach ;D Sprawuje się świetnie. Zapach "perełki" przypomina mi dzieciństwo i stare stolarnie do których łaziliśmy po listewki na "jaskółki".
PS. Żona wyraziła zgodę.
-
Szafka na narzędzia wykonana w ten sposób, to ja wysiadam. Szacun Panie Łukasz G.
-
Krajmesel - nie wysiadaj proszę bo mamy jeszcze kilka przystanków na których się pewnie spektakularnie wyłożę ;) Dzięki za komplement - lepiej pokaż zdjęcia krzeseł i stołu z Twojej realizacji o wskrzeszaniu kredensu :D
-
Z wysiadaniem to się wstrzymam, bo jest po co. A co do kredensu ( sory że nie w miejscu odpowiednim ) to tak sobie myślę że niektórzy nie zdaja sobie sprawy co w "komórce " trzymają.
-
Fronty szuflad stanęły na dębowo ;)
-
Widzę wiele dobrych rozwiązań do zastosowania w mojej - na razie planowanej - szafie narzędziowej. Połączenia w Twoim wykonaniu to dla mnie jednak mistrzostwo. :)
-
Nie jest niestety idealnie - liczę, że jak wczepy dostaną trochę kleju to spuchną. Na razie jeszcze nic nie wygładzałem ani nie szlifowałem. Na szczęście mam już prawie gotowe panele na drzwi.
-
Nie wiem, co to ma być :), ale nie wygląda to już na szafkę narzędziową... ;) chyba że będziesz tam delikatne rzeczy aby nie uszkodzić szafki :)
-
Wyłóż szuflady aksamitem i trzymaj tam złote strugi ;D
Bardzo czysta praca.
-
Świetnie wyglądają te połączenia, jestem pod wrażeniem.
Jaką konkretnie masz tą japońską piłę?
-
Po mojemu to dozuki.
-
o kurcze.. kopara mi opadła i me chce się podnieść..
aż się boję co pokażesz jak żona poprosi o stół albo komodę do salonu...
rewelacja..
-
Panowie - dziękuję za miłe słowa. Aktualnie korpus jest już poklejony i ostrugany. Szuflady prawie gotowe - w poniedziałek przyjdą uchwyty. Wymiaruję właśnie materiał pod drzwi. Ogólnie cała szafka jest z materiału z odzysku (oprócz sosny na korpus) więc mogę sobie pozwolić na eksperymenty i różne "babole".
Co do piły to załączam zdjęcie piły którą wykonałem prawie wszystkie zacięcia - wierny towarzysz (do czasu zakupu LN;-)) za 10 zł. Zdecydowanie wolę europejskie piły (wolę pchać a nie ciągnąć :-X ??? ::)
Kozio - złotych strugów nie mam, nawet qrde złotych zębów...
-
Ale mam za to złote uchwyty do szuflad. No prawie złote ;) Tak wygląda szafka na dzień dzisiejszy. Szukam zawiasów i odpowiednich wkrętów - uchwyty do drzwiczek zrobię sam. Wnętrze i panel pierwszych drzwiczek zabezpieczone jedną warstwą szelaku. Materiał na drugie skrzydło przygotowany i być może dzisiejszego wieczoru wydłubię ramę.
Pozdrawiam
-
Ja też wolę pchać , zawsze to przyjemniej ;) ;D
-
Świnka ::)
-
A kto pierwszy zaczął ? ;D
-
Fajnie się ogląda ten wątek, a te uchwyty super wyglądają. Mają jakąś nazwę pod którą łatwiej to znaleźć?
Ps. najlepszego :P ;)
-
Uchwyty szufladowe wpuszczane http://arte.sklep.pl/szukaj.html?query=uchwyt+wpuszczany (http://arte.sklep.pl/szukaj.html?query=uchwyt+wpuszczany)
Dzięki wielkie Morświnku ;)
PS. Nie ma wkrętów w zestawie >:(
-
Dzieki wielkie:D
-
Coś tam dłubię. Testuję nowe narzędzia, między innymi wyżłabiak Veritasa. Wyrównywanie policzków czopów jest teraz czystą przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem. Na zdjęciu porównanie ze starym wyżłabiakiem (naprawdę starym - ostrze jest laminowane i sygnowane). Szuflady ostatecznie skończone i dopasowane. Mam już wszystkie elementy okuć - zawiasy, zatrzaski itp. Pracuję również nad systemem mocowania narzędzi. W kolejnym wpisie - myślę, że ostatnim - umieszczę zdjęcia gotowej już szafki bo to już trochę długo trwa a ja mam kolejne projekty na tapecie (jest już nawet materiał - deski sosnowe o szerokości ok 45 cm sezonowane przez 20 lat :o - oj będzie skrzynia :D 8))
-
Z przyjemnością oglądam Twoje prace i zdjęcia :)
-
Dzięki Amigorg - i vice versa ;D
-
A co to za samochodzik?
-
To jest Renata.
-
Łukasz działasz mi na nerwy ;D tym strugiem kombinowanym. To Stanley czy Record ?
-
Stanley No 50S w stanie "igła" w oryginalnym pudełku z kompletem noży (bez frezów). Chyba nie był w ogóle używany. Efekt wymiany mojego No2 z jednym z londyńskich kolekcjonerów... wszyscy zadowoleni ;)
-
Ile noży ?
-
Skończony etap budowy właściwej. Pozostaje jeszcze zawieszenie w mojej mikro-pracowni (nareszcie więcej miejsca!) i umieszczenie narzędzi w środku. Zawartość mojej szafki będzie się zmieniać z czasem (już się zmieniła) i trzeba wziąć to pod uwagę projektując system montażu narzędzi.
PS. Jakość zdjęć nie jest najlepsza - dwa miesiące pracy zasługują na lepsze udokumentowanie efektów ale nie chcę się na tym zbytnio skupiać - kolejne projekty czekają. Już się cieszę, że ruszam z czymś nowym.
Pozdrawiam
-
Stolarska dobra robota - miło popatrzeć, gratulacje :)
-
szkoda jak na szafkę narzedziowa xD wyszlo zacnie.:)
-
Zapomniałem dodać - rzecz dosyć istotna - szafka jest zrobiona w większości wg. projektu P.Sellersa jako jedno z ćwiczeń na woodworkingmasterclasses którego jestem uczestnikiem. Być może w przyszłości pojawią się w moich wątkach inne projekty z tych kursów albo z innych w których biorę udział (i za nie płacę - łącznie z projektami ;D).
Dzięki Amigorg...
-
szkoda jak na szafkę narzedziowa
mnie nie szkoda - bardzo lubię swoje narzędzia ;)
-
a mi sie bardzo podoba twój projekt , gratulacje :)
-
Ładna dokładna robota=gratuluję.
Jedno co mnie razi , to przechodzący na wylot czop na bokach ( półka nad szufladami)
-
Koniec.
Szafka zawieszona. Narzędzia w środku.
Oczywiście nie zmieściłem wszystkiego ale podstawowe narzędzia są ;)
Pozdrawiam
-
Łukaszu, to jest to co "tygrysy" lubią najbardziej - szyk i elegancja. Gratulacje - to już druga ( po Szczepanie) dobra robota :D
-
Pisałem już, że piękna robota.
No i jak zwykle po skończonej pracy, okazuje się, że za małe i reszta narzędzi leży na szafie. ;D
-
Brakuje tylko zdjęcia na tylnej ściance aby było wiadomo, gdzie co leży :). Super!!!
-
reszta narzędzi leży na szafie
- szafy brak :-[ Za to jest regał który muszę rozebrać bo potrzebne miejsce na inne przydasie. Moja "pracownia" ma 5 m2 :o więc każdy centymetr jest na wagę złota. A rozcinałem już 3 metrowe deski na skrzynię ;)
-
Człowieku powiedziałbym że kocham oglądać takie prace ale wyszedłbym na jakiegoś drewnofila czy cuś!!! :D Nadal nie mogę podnieść szczęki z klawiatury :D
-
o ja pierdu :o szafeczka jak ta laleczka :)
-
skąd masz te kołatkowe uchwyty?
-
Link jest dwie strony wcześniej
-
powiedzieć że pięknie to mało !!
-
Jakiej firmy jest ta grzbietnica? Nie chodzi mi o tą japońską.