Forum stolarskie Domidrewno.pl
Elektronarzędzia => SAM'y => Wątek zaczęty przez: kinatS w 12 Stycznia 2016, 02:16:12 czas Polski
-
Witam.
Przypadkiem w jednym z wątków o czyszczeniu dech zrobiłem wrzutkę z pomysłem zakupu szczotki makity i zamontowaniu jej "na stole". Temat chodzi za mną od kilku dni, a że posiadam jakiś silnik (mam nadzieję że sprawny) 3 fazy 1,5kW z szajbą, który jest zamontowany na wyspawanej konstrukcji, robił za napęd (na pasku) do ostrzałki na noże (tak to wygląda ogólnie) to też większość gratów potrzebnych do ulepienia czegoś takiego bym miał, oprócz oczywiście szczotki, która byłbym skłonny zanabyć :)
Koncept prosty dość mocno.
- Konstrukcja z kantówki stolarskiej klejonej (jakieś jeszcze odpady mi zostały, może wystarczą)
- Taka prawie strugarka tylko zamiast wałka z nożami szczota
kilka wad takiego rozwiązania nasuwa mi się, może ktoś ma jakiś pomysł...
- ograniczenie do strukturyzacji "półproduktu" (ciężko będzie coś zalepionego, skręconego jakoś sensownie na tym obrabiać)
- nie widać efektów pracy w trakcie (przy szczotkarce "normalnej" ręcznej, w trakcie obrabiania materiału, można ocznie ocenić czy już czy jeszcze nie
- ręczne prowadzenie materiału może być problematyczne, z tego co kojarzę, szczotkarkę trzeba dość mocno trzymać bo szczota ciągnie dość poważnie
Oczywiście można by szczotę zamontować nad blatem, urobić jakieś wahadełko co by silnik robił za docisk itp, ale to zdaje się trochę komplikuje konstrukcje, do tego pogłębia problem z posuwem ręcznym...
Może macie jakieś rady (np. daj se spokój ;) ) lub pomysły ? :)
Zapraszam do dyskusji :)
-
Nie ma łatwo.
Jeszcze jedna uwaga. po pierwsze dostosuj obroty aby nie były za duże a po drugie to pomyśl o odciągu i osłonach bo ten urobek będzie latał wszędzie i krzywdę może zrobić.
Powodzenia.
-
zlecić piaskowanie.
Tanio i z doskonałym efektem.
-
zlecić piaskowanie.
Tanio i z doskonałym efektem.
W zasadzie to jakieś drobne rzeczy zdarzało mi się samemu piaskować, tyle że przy drewnie to mój kompresor by raczej nie pierdnął... :/
Piaskarka zrobiona ze słoika lub z butelki całkiem nieźle sobie radzi...
A co do tematu, niestety zaczynam dojrzewać do myśli, że jednak to głupi pomysł, i trzeba poszukać jakiejś uczciwej szlifierki z regulacją obrotów...