Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Rizer w 13 Stycznia 2016, 19:53:30 czas Polski
-
Witajcie.
Tak jak zapowiadałem, wziąłem się za zrobienie krzesła na wzór takich: Tylko moje będzie zrobione z gałęzi aby było naturalnie pokrzywione i wyglądało bardziej jak takie z głębi lasu :) ( też dla tego, że nie mam komory parowej i nie mogę powyginać elementów). Do tej pory:
- okorowałem gałęzie
- pociąłem na odpowiednie długości
- ponawiercałem wpusty
- zastrugałem wczepy
- złożyłem przednią ramę
To co zauważyłem to prostota tego rozwiązania. Naznacza się miejsce na otwór, wierci się go, i struga się kołek nożem i ośnikiem aby wszedł ciasno. I tyle. Projekt krzesła mam w głowie i jest on inny od tych internetowych i się zastanawiam czy zadziała... :) Swoją drogą to kiedyś zrobiłem już takie krzesło. Miałem wtedy z 10 lat. Miałem pomysł, i zrobiłem całe krzesło używając jednego narzędzia - scyzoryka. Pamiętam że było wygodne, ale pamiętam też, że po niecałej minucie siedzenia, siedzenie się urwało i w chwilę siedziałem na ziemi :) Jeśli teraz się nie zarwie to znaczy, że poczyniłem jakieś postępy od tamtych czasów ;) :D
-
ciąg dalszy zdjęć
-
Już widać że będzie fajny mebelek.
tylko czy się nie zeschnie
-
No no, ciekawy mebelek :D ciekawe czy będzie trwały
-
Właśnie chodzi o to żeby się zesechł. Elementy z otworami są mokre, po to aby zacisnęły się na czopach z suchego drewna gdy się zeschną. Takie sprytne :) Zapomniałem dodać, że to prototyp i pewnie zrobię jeszcze parę krzeseł zanim dojdę do zadowalającego efektu (chociaż zawsze jest coś co można by było zrobić trochę lepiej... ;) ).
-
Właśnie chodzi o to żeby się zesechł
- nie do końca ;) Czopy (końcówki Twoich "kijków") podsuszano w rozgrzanym piasku (na przykład). Po wbiciu w gniazdo czop chłonie wilgoć z "mokrego" gniazda i pęcznieje - jednocześnie umacnia połączenie.
-
Kurcze nie będę się upierał, może mało jeszcze widziałem, ale skąd pewność że skurczy się w kierunku otworu a nie w przeciwną stronę. Tak czy siak trzymam kciuki aby się powiodło :) ;)
-
- nie do końca ;) Czopy (końcówki Twoich "kijków") podsuszano w rozgrzanym piasku (na przykład). Po wbiciu w gniazdo czop chłonie wilgoć z "mokrego" gniazda i pęcznieje - jednocześnie umacnia połączenie.
to wiele wyjaśnia ;) i raczej nie ma nic wspólnego z tym co chciał osiągnąć Rizer
-
Tego typu realizacja chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. W sumie to już tupie. A to za sprawą tych starych filmików unplugged :P
Tutaj faktycznie raczej na pewno pojawią się luzy. Rozwiązanie może być następujące:
- nawiercić świdrem dziurę w nodze (w miejscu czopa), i zaznaczyć delikatnie punkt na czopie
- wyciągnąć czopa z gniazda i wywiercić otwór z przesunięciem o kilka mm na zewnątrz
- przewiercić otwór w nodze na wylot
- włożyć czopa do gniazda
- i teraz otwory nie pasują, więc nabijamy kołek który dociąga czopa w gniazdo i siedzi solidnie, a gdy dociągnie całkiem i przystawi, to drewniany kołek powinien się poddać i ukształtować do przelotu w otworach ;)
Otwór nie musi być na wylot w nodze, ale ważne żeby złapał się drugiej ściany w gnieździe.
Wydaje mi sie, że takie rozwiązanie jest dobre i z duchem tej realizacji ;)
-
Ano ;) Budowa takich krzeseł może wyglądać na prymitywną zabawę "kijkami" ale metody i technologia były opracowywane przez pokolenia. Tradycyjnie krzesła tego typu posiadały wyplatane siedzisko. I wszystko, podkreślam wszystko - ma swoje znaczenie i sens. Np. używanie do obróbki materiału (tylko i wyłącznie rozszczepianego, nie piłowanego) narzędzi, które nie przecinają włókien tylko rozwarstwiają je nie powodując osłabienia materiału - np. ciosło.
Rizer - kibicuję :D
-
Szczepan - metoda którą podajesz była stosowana np. przy budowie więźby dachowej, wszędzie gdzie nie można było użyć (w miarę wygodnie) ścisków. Jest to doskonała metoda.
-
Jak nazywa sie ta "czopiarka" z 2.59 minuty/sekundy ?
-
To jest tennon cutter. Tak jak tu Co do tego rozsychania się i zaciskania to po prostu robię tak jak mówił jakiś angielki rzemieślnik z YT, który zajmuje się tym zawodowo. :) Prace poszły do przodu, ale dalszy opis i zdjęcia będą pewnie jutro jak coś więcej zrobię.
-
co to za rzemieślnik z YT?
Intuicja podpowiada, że nie pokazuje całego procesu.
-
To by wiele wyjaśniało, bo na mokro to nie może działać ani z klinami ani kołkami...
-
Chwilkę. Elementy z czopami są suche, aby się nie zeschły - nie pokurczyły. Elementy z gniazdami są mokre, aby gdy się zeschną, skurczyły się i zacisnęły na czopach. Według mnie to ma sens, ale jeśli się mylę, to proszę o poprawienie mnie :) A tym czasem krzesło skończyłem. Pracowało mi się z nim bardzo przyjemnie. Siedzenie wykonałem z plecionki z pasków wyciętych ze starych jeansów - tak wiem, trochę dziadosko itd. Ale będę zaplatał to krzesło jeszcze parę razy aby w końcu zrobić to perfekcyjnie. Kiedy uda mi się tak zrobić to pokuszę się o odpowiedniejszy materiał. Niestety w paru miejscach pojawiły się pęknięcia, ze względu na to, że użyłem wierzby która jest krucha. Ogólnie siedzi się wygodnie. Krzesło jest leciutkie i spokojnie wytrzymuje ciężar człowieka. To było tylko wprowadzenie, gdyż zamierzam doprowadzić sztukę robienia takich krzeseł do perfekcji ( ciekawe ile krzeseł później... ;) :D). Potem będę upraszczał proces, aby móc zrobić to za pomocą minimalnej ilości narzędzi. Taki mam plan :D Parę rzeczy mnie zaskoczyło: wszystko robiłem z ręki, na oko, bez odmierzania kątów itp. i wyszło równo, solidnie i wszystkie połączenia weszły na ciasno, a były strugane nożem i ośnikiem również na oko. Proces tworzenia jest naprawdę szybki. Nie ma dokładnego odmierzania gniazd, dłutowania ich itp. za to naznacza się miejsce na otwór, wierci, a z drugiej strony struga się kołek nożem.
Krzesło trochę odbiegło od projektu. Miało być bardziej ,,jak z głębi lasu".
Zachęcam Was do zrobienia sobie takiego, albo chociaż małego stołka ponieważ to bardzo przyjemna i satysfakcjonująca praca. A teraz fotki:
-
Dlaczego nie obracasz zdjęć, to jest denerwujące.
-
Zastosował bym do tych połączeń niewidocznych klinów wchodzących w czop podczas wbijania ich w gniazdo.
Zyczę powodzenia.
-
amigorg - Trafna uwaga.
tomekz - Czyli klina osadzić na czopie od czoła,i wbije się w niego przy wchodzeniu w gniazdo? Jeśli tak, to ciekawe rozwiązanie.
-
Tak Szczepan :)
-
Tak są osadzane tłuczki do mięsa (niektóre) :) Ale raczej nie potrzeba. Wszystko trzyma się sztywno i mocno.
-
Kilka dni nie miałem dużo czasu, a tu się tyle nawyrabiało. Jeszcze chwila, i byłbym przeoczył. Ale w końcu przeczytałem, obejrzałem, no, bardzo fajne. Tylko na zdjęciach nie zauważyłem takiego przyrządu, jak kobylica. Planujesz robić więcej takich mebelków, to koniecznie sobie ją zbuduj, a praca z ośnikiem na pewno sprawi Ci wiele przyjemności. Myślę, że to powinna być Twoja następna realizacja. A później będą następne meble.
http://www.dluta.pl/product/kobylica.html
-
Właśnie mam zamiar zrobić :) Dzięki.