Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Inne => Wątek zaczęty przez: Wojtek Ś w 09 Lutego 2016, 12:01:23 czas Polski
-
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Zwracam się do was z prośbą o pomoc w wyborze wiertła do metalu. Ostatnio zająłem sie wyrobem noży i natrafiłem na niemały problem. Mianowicie wykonując nóż z ostrza pozyskanego ze starego struga nie mogłem go niczym przewiercić. Posiadam zestaw wierteł AEG ale jest lipa bo jedyne co się z nimi dzieje to to że się grzeją na potęgę. Może macie jakieś wiertła godne polecenia? Poniżej przedstawiam nóż który musiałem wkleić w rękojeść bo nie mogłem go nawiercić. Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam wszystkich
-
Rodzajów wierteł Ci nie podam, bo sam zawsze kupuje w ciemno, ale mam parę takich przypadkowych których nie oddałbym za nic,
wchodzą, że czasami rękę porywa. Ale chodzi mi o to co parokrotnie zauważyłem męcząc się z dziadowskimi, że czasami pomogła zmiana obrotów i nagle zaczęły zbierać. Nie jest to regułą, ale może pokombinuj w ten sposób.
Inna sprawa, że jak trafisz na starą dobrą "narzędziówkę" to i święty boże ..... :)
-
Z tymi obrotami już kombinowałem ale nie dało to rezultatu na moich wiertłach :P
-
Wojtek , tu myśle że znajdziesz to co szukasz ,
http://www.artjack.usk.waw.pl/index.php?wiertla=weglowo-tytanowe-artu
-
spróbuj wiertłem kobaltowym
-
Kobalt to słabizna. Tylko te od artu z węglikiem. Tylko trzeba dobrze chłodzić. No i nie radzę wiercić z ręki.
-
przepraszam , ze sie wtracam
niedawno tez robilem noz
musialem zrobic otwory mocujace okladziny
raczki i skonczylo sie na laserze
pozdr
-
@pestka, na takim laserze: http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/ ?
-
jestem biernym uczestinkiem
i nie mam nic ciekawego do powiedzenia
zagladam sporadycznie
jedynie sam sie spotkalem z podobnym problemem
i napisalem jak go rozwiazalem
autor moze skorzystac z pomyslu lub wywalic moje wpisy
-
Tak jak napisali poprzednicy, wiertła z widią lub w całości węglikowe, ZAWSZE CHŁODZONE!!!!
No i nigdy nie wierć takimi z ręki, bo to przepis na kłopoty. Takie wiertła ze względu na swoją twardość są diablo kruche i kiedy jedno pióro zbiera więcej materiału niż drugie (przy wierceniu z ręki - kiedy pochylisz lekko wiertarkę) łatwo pękają (a odłamki są ostre i lecą bardzo szybko). Dlatego też wiercenie w kolumnówce, albo przynajmniej w statywie/wiertarce stołowej. Do tego duże obroty i mały posuw, szczególnie przy wyjściu wiertła z dołu materiału (lubi "złapać" i złamać wiertło jeśli ciśniesz za mocno).
Ewentualnie, sposobem "domowym" (przy braku odpowiednich maszyn) byłoby przebicie otworu kulowym lub stożkowym trzpieniem szlifierskim (takim do dremla - choćby coś takiego (http://www.narzedzianonstop.pl/elektronarzedzia-akcesoria/sciernice-listkowe/trzpieniowe/p,kamienie-szlifierskie-trzpien-3-i-6mm-10el-mega-44910,30802.html)). Jest to partyzantka, ale czasem lepiej tak zrobić niż kupować kolumnówkę dla dwóch otworów.
-
Po pierwsze to nie wiem skąd opinia, że wiertła kobaltowe to lipa. Wszystko zależy przeciez od producenta - chinole cisną swoje hssco za grosze i niczym sie nie różnią od innych, a mam komplet firmy Alpen i Ruko i są nie do zajechania. Jeszcze w kwesti wierteł vhm to chciałbym zauważyć że wiertło to nie frez i nie lubi dużych prędkości, chłodzenie oczywiście jak najbardziej ale z rpm bym nie szalał.
-
Kobaltowe które ma do 66HRC do stali hartowanej pod 60HRC? Specem od ślusarki nie jestem ale moim zdaniem lipa ;)
-
Noża nigdy nie przewiercałem, ale stal nierdzewną nawet grubą wiercę wiertłem kobaltowym DeWalt i daje radę. Małe obroty i do przodu. Fakt, kosztuje i to sporo ale wierci
-
dobry kobalt, niskie obroty i chłodziwo + duuuużo cierpliwości
-
Noża nigdy nie przewiercałem, ale stal nierdzewną nawet grubą wiercę
Nóż (poprawnie wykonany) jest zrobiony ze stali narzędziowej lub szybkotnącej i ma zazwyczaj około 60-64HRC. Nierdzewka w większości wypadków nie przekracza 20-30 HRC. To nie ta liga. To, że nierdzewka francowato się obrabia to nie kwestia twardości, a składu chemicznego i własności fizycznych. Do nierdzewki, stali narzędziowych (np NC11LV w stanie surowym ma ponad 20HRC) czy ulepszanych o twardości nawet do 40-45HRC (40HM-T, Toolox itp.) wiertła kobaltówki (HSSE) są OK. Ale do twardości 50HRC wzwyż to już tylko węglik i sztywna maszyna.
Najlepsza, a zarazem najprostsza zasada doboru - przejedź po stali zwykłym pilnikiem do metalu. Jak "bierze" to można śmiało wiercić. Jak się ślizga, to podaruj sobie wiercenie. Mocno to uproszczone, ale w warunkach domowych rzadko kto ma twardościomierz Rockwella :)
wiertło to nie frez i nie lubi dużych prędkości
A to zależy od konstrukcji. Wiertła widiowe zalinkowane powyżej są właśnie wiertłami szybkoobrotowymi (na stronie są podane zakresy obrotów). Zresztą, zawsze najlepiej trzymać się wytycznych producenta danego narzędzia.
-
Jak już nie dasz rady niczym przewiercić, to kup dobry nawiertak tokarski (nie są drogie)
Temu się praktycznie nic nie oprze. Oczywiście trzeba chłodzić.
(http://www.technika.bydgoszcz.pl/811-large_default/nawiertak-din-333-a-hss.jpg)
-
Dzięki za tak liczne odpowiedzi! tomekz bardzo trafny namiar! Zadzwoniłem do nich i dowiedziałem się wszystkiego. Wiertarka z parksida zakupiona ale może nie zdać egzaminu bo już przy pierwszym odpaleniu śmierdzi nie miłosiernie i ciągle coś piszczy :P Ale akurat wiertarka to nie problem bo kolega ma starą jugosłowiańską na warsztacie więc z tym sobie poradzę. Gość ze sklepu poradził mi żebym sie jeszcze zorientował co do wierteł firmy milwaukee bo on używa i je chwali.
-
Daj znać jak przewiercisz :)
Ja ostatnio chciałem rozwiercić szczękę od starego imadła z fi10 na fi13, wiertarka spora na warsztacie na kopalni, nie znam firmy ale większa niż WS 15. No i okazało się, że szczęka z takiej stali dobrej, że wiertło ostrzyłem kilkanaście razy podczas wiercenia. W końcu się udało ale łatwo nie było. Wiertło jakieś stare, na stożek morse'a. Czasami na giełdzie ze starociami mają sporo starych narzędzi z warsztatów, fabryk, itd i może czasem nie wyglądają jak z półki sklepowej, ale mają moc.