Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Dłuta => Wątek zaczęty przez: aramis44 w 13 Kwietnia 2016, 08:23:41 czas Polski
-
Witajcie.
Tym razem temat nie dotyczy kątów krawędzi tnącej, lecz geometrii całej głowni dłuta płaskiego. Do czego dążę? Otóż mam garść dłut pamiętających zapewne króla Ćwieczka i chciałem je "uruchomić". No bo ja lubię stare narzędzia, a co?
Problem pojawił się w momencie kiedy chciałem je zamontować w prowadniku do ostrzenia. Okazuje się, że wszystkie dłuta jakie mam są szersze przy ostrzu i węższe przy uchwycie (szkic w załączniku). Różnice wahają się od 0,5mm do nawet 2mm. Jako że mam prowadnik działający na zasadzie tego: https://sebaskas.files.wordpress.com/2015/03/img_1041-small.jpg
to bazując dłuto do bocznej krawędzi nie uzyskuję kąta prostego między krawędzią tnącą a osią dłuta.
Moje pytanie brzmi - czy taka zbieżność szerokości dłuta jest normalna, czy może to urok starych dłut (i trzeba ostrzyć je z ręki lub w prowadniku z górnym dociskiem) a obecnie produkowane są proste?
-
W dłutach snycerskich to chyba normalny profil. W stolarskich nie wiem - ale wszystkie dłuta po dziadku były proste.
Może weź dwie metalowe płytki, przewierć dwie dziury po bokach na śruby i złap te dłuta między nie - wtedy byś mógł je wkręcić w swój przyrząd.
-
czy taka zbieżność szerokości dłuta jest normalna, czy może to urok starych dłut
W praktyce lepsze od prostych , przy dłubaniu głębszych gniazd , bo się nie klinują. Myślę że mała zbieżystość nie wpłynie istotnie na twoją pracę z nimi , pomimo niedoskonałego kąta prostego ostrza.
-
Przy głębokich gniazdach to chyba takie są gorsze bo trudniej zachować prostopadłość
-
Henry -błądzisz .
Co Ci da prosta krawędź , jak będziesz krzywo dłutował- to jest teoria
-
Ale przynajmniej będę widział że krzywo idzie.
-
Co Ci da prosta krawędź , jak będziesz krzywo dłutował
No właśnie o to by mi chodziło - czy niedokładny kąt prosty ostrza nie będzie powodował "ściągania" dłuta na jedną stronę?
Co do głębokiego dłubania - znalazłem w opisie dłuta gniazdowego Narexa info, że jest ono zbieżne - http://www.dluta.pl/product/dluto-gniazdowe-narex-premium.html właśnie z powodu który podał tomekz.
Wychodzi na to że albo polubię lekko skośne dłuta, albo będę musiał zrobić sobie kolejny prowadnik :)
-
tomekz ma rację (co chyba nie dziwi), zbieżne dłuto ułatwia drążenie gniazd.
No właśnie o to by mi chodziło - czy niedokładny kąt prosty ostrza nie będzie powodował "ściągania" dłuta na jedną stronę?
Minimalne odchylenia krawędzi ostrza od prostopadłości rękojeści nie wpływa na pracę.
Kontynuując wątek wykonywania gniazd - nawet jeśli dłuto zacznie uciekać z jakichś względów na bok, to daleko nie ucieknie. Będzie odczuwalne hamowanie ostrza które zacznie wbijać się w bok gniazda. Ale żeby takie coś zaistniało, to dłuto musiałoby być na prawdę skośne, takie skośne jak fabrycznie.
Nie zapominajmy o tym, że gniazda wykonuje się z użyciem pobijaka. I podczas uderzenia dłuta, ważniejsze niż prostopadłość krawędzi jest trzymanie dłuta w pionie. Bo co z idealnej fazy, jak dłuto trzymamy pod skosem. Ono tnie tak jak zostanie uderzone - czyli prosto.
Podczas pracy bez pobijaka oczywiście dłuto może uciekać, ale to ma miejsce nawet z najlepiej naostrzonym dłutem. Chodzi o posuwanie dłuta przez docisk, kiwanie, itd.
-
Co do głębokiego dłubania - znalazłem w opisie dłuta gniazdowego Narexa info, że jest ono zbieżne -
Jest zbieżne ale inaczej niż te twoje na szkicu. Zbieżność występuje w płaszczyźnie prostopadłej do tej w jakiej zrobiłeś szkic.
Przeglądam często aukcje na Ebay i mogę Ci powiedzieć ,że co do kształtu dłut to bywają one bardzo różne. Bardziej skłaniałbym się do opinii ,że te Twoje są dłutami snycerskim a już raczej na pewno nie są dłutami do gniazdowania.
-
Co do głębokiego dłubania - znalazłem w opisie dłuta gniazdowego Narexa info, że jest ono zbieżne - http://www.dluta.pl/product/dluto-gniazdowe-narex-premium.html właśnie z powodu który podał tomekz.
Boki są zbieżne? Nie widziałem tego dłuta na żywo ale po zdjęciach nie widać. Tylko góra wygląda na skośną.
-
Szymon dobrze to opisałeś.
Aramis - za dużo teorii . Masz fajne dłuta i nie przejmuj się że ostrze nie bedzie idealne, bo w końcu ile Ci zejdzie z kąta na szer np 16 mm ? Tego nawet nie zauważysz . :o
Co będzie następowało z Twoim doświadczeniem w dłutowaniu ? , że one potracą swoją szerokość fabryczną , ale to będzie zauważalne po 20 latach ;)
Na maszynę ,ostrzyć i do pracy. ;D
-
mała zbieżystość nie wpłynie istotnie na twoją pracę z nimi
Minimalne odchylenia krawędzi ostrza od prostopadłości rękojeści nie wpływa na pracę
I o taką informację (praktyczną) mi chodziło :)
za dużo teorii
Pamiętaj, że jestem zielony jak szczypiorek na wiosnę w tematach dłubania drzewnego. A oglądając poradniki na YT czy czytając niektóre wątki (także tutaj) o ostrzeniu czy prowadnikach nowicjusz nabiera przeświadczenia, że bez dokładności do setnej części stopnia, japońskiego kamienia 8000 grit, papierów 0,5 mikrona i prowadnika conajmniej Veritasa to w ogóle nie ma się co brać do strugania patyka do kiełbasek :P
Tak czy inaczej, podbudowany powyższymi poradami dziś wieczorem biorę się za dłuta. Dzięki Panowie za motywację ;)