Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Kubanos w 17 Kwietnia 2016, 23:50:53 czas Polski
-
Szanowni forumowicze, bardzo źle się czuję, że po raptem dniu czytania o drewnie zawracam Wam głowę, ale po kolei (proszę o wyrozumiałość).
Moja lepsza druga połowa wymyśliła sobie stoliki z pni, które będą miały być stolikami nocnymi. Znalazła obrazek w internecie (https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/e2/af/58/e2af585fe0df308157b2d7e2de91bd83.jpg) i wydała polecenie: "zrób". Pojechałem zatem do tartaku i kupiłem dwa kawałki brzozowego drewna. Początkowo chciałem zedrzeć korę, ale ślicznie wyglądały z korą i zostawiłem.
Dziś mija drugi dzień gdy leżą w przedpokoju. Odkurzyłem, usunąłem wszystko co było ruchome lub chodziło. Widzę jednak, że drewno jest bardzo mokre (było odcięte piłą na moich oczach ze zwalonej brzozy) i boje się, że zeżre mi je pleśń, grzyby i robactwo a na deser popęka i odpadnie z niego kora. Już zaczęło się coś brzydkiego dziać od spodu i w tym tempie obawiam się, że nie dotrwam do lipca (wtedy muszę mieć gotowy produkt, bo wprowadzimy się na "własne")
Czytałem o impregnatach, woskach i technice suszenia, ale byłbym niezmiernie zobowiązany, gdyby ktoś pomógł mi podjąć decyzję co do zabrania się za ten temat. Założenie: drewno zamierzam suszyć na balkonie przez najbliższe 2-3 miesiące zabezpieczając oba końce (po oczyszczeniu pilnikiem do drewna lub papierem ściernym 120 impregnatem z woskiem marki TIKKURILA VALTTI EXPERT). Nie wiem jak uchronić się przed porostami i robactwem - możecie polecić jakiś środek? Czy jest jakaś metoda dostępna dla majsterkowicza zabezpieczająca maksymalnie przed pękaniem (nie esy;)? Czy ta piękna kora mi nie odpadnie po suszeniu? Czy jest jakaś metoda na oczyszczenie kory z porostów, która nie zniszczy samej kory?
Wybaczcie laickie pytania, ale bardzo mi zależy, żeby nie spieprzyć tego pierwszego projektu, który ma udekorować moje pierwsze własne mieszkanie. Mam nadzieję, że nie panują tu zwyczaje jak na elektroda.pl i nie usuniecie mojego wątku. Pozdrawiam i mam nadzieję, że zadomowię się tu na dłużej. Poniżej materiał poglądowy:)
(http://i64.tinypic.com/2libwxs.jpg)
Dziękuję za pomoc! Kubanos
-
Mam nadzieję, że nie panują tu zwyczaje jak na elektroda.pl i nie usuniecie mojego wątku. Pozdrawiam i mam nadzieję, że zadomowię się tu na dłużej.
Nie, tu mamy nieco inne skrzywienie :o ;D
Wysyłamy tu
http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/
a tam
-jak go zwą
-skąd
-i co porabia
A ja powitam serdecznie ;D ;)
-
a już go prawie miałem....
-
Zrobione:) Człowiek się uczy całe życie 8) Wybaczcie brak kultury!
-
no i teraz mozna coś powiedzieć:) ja uważam że brzoza to kiepski pomysł, w środku masz jakieś próchno, mówisz że mokra wiec jak w domu zostawisz i szybko wyschnie to popękać może , jak mokre to nic z tym nie możesz robić teraz-na impregnaty i inne rzeczy musi być suche
-
Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w sypialni w tej formie. Wg mnie to siedlisko mikroorganizmów choć nie wiem czy mam rację . Widziałem kiedyś coś w tym stylu, ale było pomalowane ( zalane) warstwą żywicy która zamknęła wszystkie pory w korze. Napewno ułatwia taki zabieg czyszczenie
-
no akwa ma racje, pod korą dużo robaczków żyje, jak dostaną ciepła domowego bedziesz miał jurassic park:)
-
jeżeli ma z tego być stolik nocny za 3 msc to musisz to okorować a potem wydrążyć. Przyatakowałbym najpierw środek świdrem na pożądaną głębokość, poszerzał dziurę dłutem.
Na brzozie szybko pojawiają się pęknięcia rdzeniowe.
Taka anegdotka- miałem miskę ze świeżo wytoczonego drewna, zważyłem- 2,1 kg. Po 3 miesiącach- 1,4 kg. Czyli 1/3 wyparowała ;) I miska przetoczona była w taki sposób, że wilgoć miała jak się wydostawać z drewna. W jednym kawałku tego nie użyjesz zgodnie z przeznaczeniem. Musisz drążyć.
Możesz próbować coś takiego:
(https://img0.etsystatic.com/076/1/8987229/il_570xN.828011726_hplm.jpg)
http://homeli.co.uk/ausgebrannt-charred-log-stools-by-kaspar-hamacher/
-
Nie mogę znaleźć, ale...
Oglądałem film, na którym robili takie stołki jak na foto.
Wyglądało to w ten sposób, że na środku pnia przewiercali krzyżowo otwory, w których rozpalano ogień. Coś a'la szwedzkie ognisko, tylko z boku. W czasie palenia, kłoda była obracana. Po wypaleniu odpowiedniej ilości drewna, ognisko było wygaszane.
Na koniec wystarczyło rozciąć kłodę i powstawały dwa stołki.
Po wyskrobaniu nadpalonego drewna i wyszlifowaniu, naniesiony był lakier.
-
Dziękuję wszystkim za aktywność i pomoc. Przystąpiłem dziś do zdjęcia kory, ale chyba wstrzymam się jeszcze gdyż drewno jest bardzo mokre i obawiam się, że po zdjęciu kory będzie bardziej skłonne do pęknięć. Oba kawałki drewna wystawiłem na wiosenne słońce i cóż... Czekam.
Boję się odbarwień, pleśni itd, ale mam nadzieję, że przez najbliższy miesiąc nic strasznego się nie stanie a odparuje przynajmniej 20-30% wody, która jest w pniakach.
Mam nadzieję, że będziecie śledzić ten nierówny pojedynek:) Pozdrawiam!
(http://i.imgur.com/NoSWgQd.jpg)
-
Wystaw raczej na wiatr a nie na słońce.
Kora nie powstrzyma pęknięć
-
Nie mogę znaleźć, ale...
Ja też-ale coś takiego znalazłem
-
ja już o tym pisałem tu:
http://forum.domidrewno.pl/hyde-park-did/drewniana-swieca/msg67629/#msg67629
można z tego zrobić kuchenkę tak jak filmiku a w YT są pod nazwą STOVE
a kiedyś z nudów zrobiłem takie coś
i też działa :)
-
Kolega Kubanos chce zrobić stołki, a wy mu każecie dziurę wypalać...
-
ale tak ten "stolik" jest zrobiony dziura i wypalanie, jestem tylko ciekaw jak będzie mu się spało przy cuchnącym spalenizną stoliku ;)
bo kiedyś w samochodzie wiozłem taki pieniek po wypalaniu natabene we worku i tez waliło jak w spalonym kościele :)
-
Ja rzuciłem pół roku temu deski brzozowe i końce popękały a już miałem malować(nie chciało mi się). Jak miałbym coś takiego robić to:
Na pewno pomalowałbym końce lub to co z nich zostanie w trakcie projektu bo w obecnej formie 100% popękają.
Uciąłbym z tego samego kawałka 2 lub 3 plastry na wypadek jednak gdyby coś pękło ...zawsze można coś przetoczyć i wkleić
Chyba spróbowałbym je wydrążyć żeby zmniejszyć powierzchnie tak żeby to odparowało szybciej . W takim kawałku wróżę długuugie schnięcie. Nawet wydrążone to malowałbym niektóre części żeby zapobiegać pękaniu.
O korze pozostawionej nawet nie ma co wspominać bo spleśnieje a robaki zrobią resztę....
Tak w ogóle to może lepiej poszukać czegoś już suchego a nie walczyć ze świeżym materiałem .
Pozdrawiam Nabuch
-
Suszenie takiego pnia trochę potrwa ;)
Jak zdejmiesz korę to trochę przyśpieszy ten proces. No i staraj się trzymać go na jakiejś podkładce, żeby wietrzenie było bardziej efektywne.
A jak będziesz chciał żeby stolik miał teksturę kory, to zawszę będziesz mógł taką teksturę wykonać - wystarczy piła spalinowa :)
-
Panowie mówicie o wypalaniu. Ciekawi mnie jak w takim mokrym drewnie rozpalić ognisko. Kolego poszukaj innych pieńków może nawet inny gatunek drzewa. Szukaj coś co leży już jakiś czas. Najlepiej pojechać pod wiejski sklepik i popytać miejscowej braci. Czasami ludziska trzymają po kilka lat drewno w całych pniach.
-
Jak trzeba z tych pieńków to ja bym zrobił tak:
1. Obdarł z kory żeby sie robactwo nie zalęgło
2. Zamalował końce farbką aby wolniej i równiej schło.
Alternatywnie zostawił bez zamalowywania końców bo jak popęka to też może ładnie wyglądać.
Lepiej nie suszyć drewna w pełnym słońcu. Ważny za to jest dobry przewiew a więc w kącie pokoju lepiej niech nie stoi :)
-
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze - dla laika jest to nieoceniona pomoc. Pieńki leżą okorowane na europalecie - końców nie zamalowałem, myślę, że pęknięcia mogą fajnie wyglądać. Waga pieńków zmniejszyła się znacznie, nadal jednak są bardzo ciężkie (trudno mi oszacować utratę wagi, może 20%?).
Dziękuję wszystkim za rady dotyczące zdobycia nowego materiału - rozważę to przy kolejnym pomyśle (też dookołapieńkowym). Na chwilę obecną przyzwyczailiśmy się z żoną do tych dwóch klocków i nie ma mowy żeby je wyrzucać.
Poniżej zdjęcia, będę informował jak bardzo spękały za jakiś czas. Pozdrawiam.
(http://pics.tinypic.pl/i/00791/wucvdj7r46w5.jpg)