Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Inne => Wątek zaczęty przez: Salbertone w 10 Lipca 2016, 21:10:11 czas Polski
-
Mam taki dylemat początkującego. Jak mam deskę i w zamierzeniu będę ją ciął na mniejsze kawałki to rozsądniej jest najpierw strugać i wyrównać całą deskę, a potem pociąć na pożądane elementy czy lepiej najpierw pociąć i potem równać strugiem każdy z elementów z osobna? Będę pracował wyłącznie strugiem no 5.
-
Wszystko zależy od tego, jaka jest deska (jak szeroka, gruba, czy prosta) i co chcesz z niej zrobić, jakie wymiary uzyskać... (To moje zdanie)
-
Najpierw potnij na długośći a potem obrabiaj.
-
Jak szerokia i łódka się robi, to lekko przestrugaj - będzie łatwiej ciąć.
Jak prosta, to tnij
-
Najwygodniej jest wystrugać deskę , potem ciąć i szlifować .
-
Moim zdaniem łatwiej jest wyrownac deskę jek juz jest przycieta na wymiar.
Może tylko zapytajmy się kolegi jak długa jest deska teraz i jaka jest potrzebna.
Ja wjobrazam sobie ze deska jest o wiele dłuższa niz docelowo. Tak o metr dłuższa.
-
Co bedziesz robil z tego?
Jeśli ja niesz by zrobić klejonkę to lepiej rozciąć na listewki i strugac tylko klejone powierzchnie, a po klejeniu całość.
-
jak długa jest deska teraz i jaka jest potrzebna.
Teraz ma metr a potrzebne kawałki 10 cm.
No to jak lepiej ? Strugać metrowy czy kawałki 10 cm i to by były równe wymiary i nie zjechane końcówki?
dalsze pytania bez sensu, zgaduj - zgadula
-
Całość . Nie mam pytań.
-
W tych proporcjach- .najpierw.strugaj potem tnij
-
Dziękuję za wszystkie rady.
Dzisiaj trochę postrugałem i pociąłem i doszedłem do własnych wniosków.
A oto one... :)
Jeśli deska jest względnie nieduża (tutaj trzeba brać pod uwagę zasięg ramion i posiadane strugi) to lepiej najpierw równać i potem ciąć. Jeśli zbyt duża do komfortowego strugania posiadanym strugiem, najpierw ciąć i potem równać kawałki.
Ameryki nie odkryłem:)
Ale zanim zadałem pytanie poważnie uważałem to za istotny dylemat.
Od razu może wyjaśnię dlaczego.
Wyrównanie całej deski nawet względnie niedużej, metr z kawałkiem, stanowiło spory problem.
Niby miękka sosna, ale strug bez przerwy rwał, zacinał się na materiale itp. Ostrzyłem na żyletkę, stopa wyszlifowana, a ja musiałem się i tak nieźle namachać, żeby zrobić co zamierzałem. Realnie się zmęczyłem. Myślałem, że jak z każdą deską tak się będę musiał namachać to organizm wysiądzie i z mojego nowego hobby nici. Nie wiedziałem w czym problem. I okazało się, że w "strugnicy". Mój naprędce sklecony stolik jest lekki i niezbyt stabilny i się chybotał przy struganiu. Wtedy strug się zacinał przy pracy. Udało mi się unieruchomić stolik i normalnie inna bajka.
Każdego dnia człowiek uczy się czegoś nowego:)
-
Każdego dnia człowiek uczy się czegoś nowego :)
Ni martw się - tak będzie jeszcze przez kilkadziesiąt lat ;)
-
ta ...
człowiek uczy się przez całe życie, a i tak głupim umiera ...
;D