Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: TomPol w 16 Lipca 2016, 17:33:58 czas Polski
-
Zrobiłem stół ogrodowy z sosny materiał kupiłem z marketu - promocja była. Stół wymaga jeszcze wykończenia (wyrównanie blatu szlifierką taśmową) i zabezpieczenia (później wrzucę zdjęcie).
I właśnie z zabezpieczeniem mam problem.
Stół jak stół użytkowany będzie często, przy grillu i przez niszczycielskie zło, władców destrukcji (dlatego tyle śrub i wkrętów) jedno ma lat 3, drugie 5.
I mam pytanie jak to ustrojstwo zabezpieczyć. Jaki środek biobójczy polecacie bo nie stosowałem ich do tej pory (pewnie dlatego gniją mi sztachety w płocie i w dachu garażu zagnieździł się kornik).
Czym wykończyć - lakier, olej? Chciałbym zostawić naturalny charakter drewna i widoczne słoje, dlatego pojawił się olej lub bejca. Z drugiej strony nie wiem jak się to sprawdzi przy grillu (cieknący tłuszcz z mięsa) i plamy gotowe, co spowoduje, że stół nie będzie ładnie wyglądać.
Druga opcja to impregnat powłokotwórczy, będzie można zmyć plamy.
A jeszcze jedno, bo jak już stół zrobiłem to się zorientowałem, że dałem ciała i za szybko skręciłem i posklejałem elementy blatu, bo już nie zabezpieczę go w 100% bez uszkadzania listew nie oderwę, klej solidnie trzyma.
Wpadkami się nie przejmuje, bo to pierwsze moje dzieło. Zostały jeszcze krzesła lub ławy z oparciem, tu będę pamiętać o ochronie przed sklejaniem.
Stół ma wymiary 2,20 na 1,10 m wysokość 0,75 cm
-
Po pierwsze - sosna = żywica
Najpierw pomaluj dwa razy impregnatem konstrukcyjnym - bezbarwnym.
Następnie proonowałbym użyć lakierobejcy - polecam Altax elewacyjna, woskowa.
Będziesz mógł wyczyścić , dzieci będą miały utrudnione zadanie, itp... ;)
Szkoda, że nie zabezpieczyłeś przed złożeniem - teraz w pewne miejsca impregnat już nie dojdzie...
Wrzuć foty :)
-
Poniżej zdjęcia blatu rozkręciłem tam gdzie się dało pod spód chce dać jeszcze dwie listwy żeby wyrównać odstępy pomiędzy nimi i wzmocnić całość, żeby się pojedyncze listy nie uginały. Nogi już rozkręciłem później jak się uporam z konserwacją i malowaniem to wrzucę zdjęcia całości.
A jedno zdjęcie to sufit garażu w którym mam korniki, może wiecie jak się ich pozbyć? Poszycie dachu zabezpieczone jest papą podkładową i termozgrzewalną.
-
Odnośnie korników, jedyny sposób jaki znam to terpentyna strzykawka i aplikujesz w wywiercone przez korniki otwory. Robiłem tak przy starej skrzyni i zadziałało. Tyle, że z dachem to sporo roboty byś miał...
-
Nie sądzę żeby na dachu zadziałało...
-
W sprawie korników poszukaj o mikrofalowym zwalczaniu - przyjeżdża firma z urządzeniem które emituje fale (jak w kuchence) i całe mięso w drewnie się ugotuje :) tylko może nie być tanio. Chyba w Muratorze kiedyś czytałem o tym artykuł.
-
http://www.szkodnikidrewna.com/metody-zwalczania/
w miarę opisane. Może gazowanie . Praktycznie większość wymaga specjalistycznej ekipy. Domowe to strzykawka i np wywar z papierosów (nikotyna)
-
Z kornikami walczę domowymi sposobami, koszt ekipy byłby porównywalny z wymianą dachu z tym, że moja robota. Częściowo przynajmniej te powierzchowne udało mi się wytępić pomalowałem belki tym co mi zostało z impregnatów wcześniej traktując je benzyną lakowaną i mieszanką rozpuszczalników, które miałem w garażu, po dwóch dniach wymieszałem impregnaty i pomalowałem. w dwóch belkach chrobotania nie słychać, w pozostałych takie przytłumione, więc pewnie głębiej siedzą, zobaczymy, jak nie to strzykawka igła i jazda :)
W załączeniu przesyłam gotowy stół.
S1-S3. W S1 pokazałem jak sobie poradziłem z zachowanie odstępów pomiędzy listwami, trochę się powyginały po konserwacji.
Użyłem środków impregnatu do drewna konstrukcyjnego bezbarwny, nałożyłem 3 warstwy (3 małe puszki poszły), z tym, że druga po około 6 godzinach, odstęp między nakładaniem warstw prawie 24h (w garażu prawie 28 stopni). Na wierzch dałem impregnat powłokotwórczy vitarol, teściu miał dwie puszki, nałożyłem też trzy warstwy z tym, że pierwszą bardzo cienko, reszta obficiej i pewnie dlatego porobiły mi się zacieki w niektórych miejscach.
Z odpadów zrobiłem dzieciakom dwie huśtawki na linach i zamontowałem nad drzwiami do garażu. Na zdjęciach test 1 i 2 są widoczne przecięte kawałki.
Pierwszy od góry to kawałek, który był pęknięty, minimalna rysa ledwo widoczna ułamał się przy cięciu, widać na nim, że impregnat zabezpieczył pęknięte miejsce idealnie.
Kolejne dwa kawałki to przekroje po odpadach, nie widać na nich, żeby brązowy impregnat spenetrował drewno. Czy dobrze pomalowałem?
Obiecałem jeszcze szkic altany z murowanym grillem i wędzarnią, ale nie mam kiedy się za niego zabrać, może w przyszłym tygodniu się uda.
-
Jaki środek biobójczy polecacie
Tutaj masz artykuł, który Ci pomoże:
http://starychmebliczar.pl/2014/11/19/zwalczanie-drewnojadow/
Ja stosuję Xirein, Permethrin i Hylotox Q - są to środki, które szybko wnikają w całą strukturę drewna ok. 50 cm na dobę
-
dzięki za artykuły, już zabieram się za czytanie.
A jak oceniacie stół?
Wiem, że jest parę niedociągnięć, ale to moje pierwsze dzieło. Korzystałem tylko z piły ręcznej, szlifierki taśmowej i wkrętarki.
A powiem Wam, że mnie trochę wciągnęło, tylko brak narzędzi i umiejętności do posługiwania się nimi mnie ogranicza.
-
Bardzo ciekawy ale brak mi tam zastrzalow. Wydaje się być lekki i spory...
-
Wymiary 2,1 x 1 metr wysokość 77 cm, jest ciężki, ale stabilny bardzo stabilny. Nogi są przykręcone 1 śrubą i po dwa wkręty.
Kozio a gdzie byś dał te zastrzały?
-
Połączył bym belki które trzymają nogi z blatem...
-
są przykręcone trzema śrubami do stołu, na obu końcach i na środku. Zrobiłem tak, żeby na zimę można było blat odkręcić i łatwiej schować. Ale pewnie z czasem będzie trzeba je dać jak coś zacznie się ruszać.
A co powiecie mi o sposobie pomalowania? Czy zrobiłem dobrze, czy coś sknociłem, że ten brązowy impregnat nie wniknął głębiej.
"Użyłem środków impregnatu do drewna konstrukcyjnego bezbarwny, nałożyłem 3 warstwy (3 małe puszki poszły), z tym, że druga po około 6 godzinach, odstęp między nakładaniem warstw prawie 24h (w garażu prawie 28 stopni). Na wierzch dałem impregnat powłokotwórczy vitarol, teściu miał dwie puszki, nałożyłem też trzy warstwy z tym, że pierwszą bardzo cienko, reszta obficiej i pewnie dlatego porobiły mi się zacieki w niektórych miejscach.
Z odpadów zrobiłem dzieciakom dwie huśtawki na linach i zamontowałem nad drzwiami do garażu. Na zdjęciach test 1 i 2 są widoczne przecięte kawałki.
Pierwszy od góry to kawałek, który był pęknięty, minimalna rysa ledwo widoczna ułamał się przy cięciu, widać na nim, że impregnat zabezpieczył pęknięte miejsce idealnie.
Kolejne dwa kawałki to przekroje po odpadach, nie widać na nich, żeby brązowy impregnat spenetrował drewno. Czy dobrze pomalowałem?"