Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Dłuta => Wątek zaczęty przez: Maciekdym w 12 Listopada 2013, 17:32:49 czas Polski
-
Witam,
Wiem już jakie dłuta kupić. Teraz pora na pytanie: jak je ostrzyć?
Pozdrawiam
Maciek
-
Tutaj znajdziesz odpowiedź na to pytanie.
http://www.domidrewno.pl/video/024-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-1/ (http://www.domidrewno.pl/video/024-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-1/)
http://www.domidrewno.pl/video/025-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-2/ (http://www.domidrewno.pl/video/025-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-2/)
http://www.domidrewno.pl/video/026-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-3/ (http://www.domidrewno.pl/video/026-ostrzenie-dlut-i-nozy-strugow-na-kamieniach-wodnych-cz-3/)
http://www.domidrewno.pl/video/140-planowanie-kamieni-wodnych/ (http://www.domidrewno.pl/video/140-planowanie-kamieni-wodnych/)
Pozdrawiam
-
Mówiłem o dłutach snycerskich.
-
Maciekdym - V i płaskie też do rzeźby są potrzebne ;)
Ale do rzeczy - tutaj masz odpowiedź dla ostrzałek wodnych, wolnoobrotowych:
http://www.tormek.com/en/which_jig/woodcarving.php (http://www.tormek.com/en/which_jig/woodcarving.php)
-
tansza alternatywa dla tormka to scheppach , moze warto
rzucic okiem , przystawki chyba pasuja ,
ja mam scheppacha i jest ok
-
Ja też nie mam Tormek a maszynę brandowaną MaschinenMarkt1 ;) Sprawdzałem... pręt prowadzący jest ten sam co w Tormek ;)
-
Co do ostrzenia dłut stolarskich czy snycerskich, trzeba uważać na rozhartowanie dłuta. Jeśli nie ma się szlifierki wolnoobrotowej to pozostają kamienie ręczne. Techniki ostrzenia na owych kamieniach są prezentowane na filmach DiD. Tak że niby w tym temacie nie trzeba nic dodawać. Ale jednak.
Gdy uczyłem się ostrzyć dłuta, o istnieniu szlifierki wolnoobrotowej nie miałem pojęcia a kamienie ręczne wydawały mi się artefaktem nie do osiągnięcia. Pozostawała więc zwykła szlifierka stołowa. Może właśnie dlatego, że nie było innej opcji, musiałem nauczyć się ostrzyć na takiej szlifierce. Kubek z zimną wodą i jazda. Jeden przelot fazą po kamieniu -> do kubka -> po kamieniu -> do kubka -> itd. W zimie było fajnie bo można było użyć śniegu. Dużo zabawy z takim ostrzeniem, ale z zachowaniem ostrożności i cierpliwością można ostrzyć dłuta.
Oczywiście teraz zapewne nie odważyłbym się przystawić dłuta Kirschen albo Tataka ze względu na ich cenę do szlifierki stołowej, ale nie ukrywając, to właśnie ona nauczyła mnie cierpliwości podczas ostrzenia i pozwala teraz docenić szlifierkę wolnoobrotową czy też ręczne kamienie.
Wydaje mi się, że takie profesjonalne podejście do ostrzenia dłut i całego procesu ich przygotowania do pracy może nieco zniechęcić początkujących. Gdybym ja na początku swojej przygody słyszał tylko o szlifierce wolnoobrotowej i kamieniach japońskich, to zapewne bym się przeraził i kto wie co by było. Dlatego proponuję uwzględnić szlifierkę stołową jako przyrząd do ostrzenia dłut, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności ;)
-
Całkowicie zgadzam się z opinią Szczepana , 8) można opanować technikę ostrzenia dłut czy ostrzy do strugów na tradycyjnych szlifierkach stołowych i nie popadał bym w kompleksy w stosunku do wolnoobrotowych urządzeń, oczywiście ''przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności''
-
warto popatrzeć ;) jest ostrzenie dłut snycerskich
NR.1 - Nassschleifer NS 250 (GER/ENG) - Felder Group (http://www.youtube.com/watch?v=wu4XR1QJBVo#ws)
-
Why does the Tormek T-7 and T-4 cost so much? Interview and review with Stig from Sweden (http://www.youtube.com/watch?v=ESW3wy0PI18#ws)
-
Jakieś te argumenty słabe takie. I tak patrząc ostatnio właśnie po osztrzałkach wolnoobrotowych, dochodzę do wniosku, że oni te dłuta snycerskie (żłobak) to ostrzą tylko po to by naostrzyć. Chyba nikt z nich nie używał nigdy tego typu dłuta. Przecież to jest niszczenie narzędzia. Jak można wykonać tak "dziwną" fazę. Ostrze powinny być w lini prostej, a nie w jakiś dziwny łuk. A jeśli to ja jestem w błędzie... Wtedy w błędzie są praktycznie wszyscy rzeźbiarze, a rację mają producenci ostrzałek. Nonsens.
Sposób ostrzenia żłobaka jaki oni prezentują, jest po prostu dla nich wygodny. Machaj przystawką w lewo, prawo i gotowe.
Niech wymyślą przystawkę umożliwiającą kołysanie dłuta po jego kształcie.
Czyżby ręka przewyższała maszynę? Trudno mi w to uwierzyć.
A jeśli oni do jednego worka wrzucają dłuta snycerskie i tokarskie, no to profesjonalizm pełną gębą od wielu lat. Jak zaznaczył prezenter.
-
Za pozwoleniem, ostrzenie "profilowych" dłut to wyższa szkoła.Jak zacząłem się interesować dłubaniem w drewnie jeden spec pokazał mi jak ostrzy się dłuta.Jakiś kupiony na jarmaku od ruskich komplet dłut z bardzo kiepskiej stali naostrzył za pomocą szlifiery i filcowej tarczy natartej zieloną pastą polerującą takie żylety zrobił że byłem w szoku.Przez długi czas ja swoje już te lepsze dłuta ostrzyłem za pomocą tarcz ze sklejki na które naklejałem drobny papier ,tarcza założona do szlifierki kątowej nastawionej na najwolniejsze obroty ( szlifierka do góry nogami) i woda w kubku , na koniec filcowa tarcza natarta pastą polerującą .Zanim udawało mi się przyzwoicie naostrzyć dłuto "V "trochę stali zdarłem ,ale da się .Do momentu zapoznania się z działaniem ( YT) szlifierek wolnoobrotowych myślałem że w\w metoda jest najlepsza. całe życie człowiek uczy się.