Forum stolarskie Domidrewno.pl
Wykańczanie powierzchni => Materiały ścierne => Wątek zaczęty przez: piotrlg w 03 Sierpnia 2016, 09:55:54 czas Polski
-
Hej
Mam problem z szybkim pozbyciem się starej farby olejnej z deski sosnowej. Deski są na zewnątrz domu, tworzą poręcze i barierki na schodach i chciałbym je poddać recyclingowi, czyli stara farba precz, pozbycie się ewentualnego próchna i sinizny i pokrycie lazurą na surowym drewnie.
Problem mam ze sprawnym usuwaniem starej farby olejnej. Do dyspozycji mam strug ręczny (Stanley no 4), ponieważ pozostałe rozwiązania są gorsze: chemia za drogo wychodzi, papier ścierny (mam tylko mimośrodowe szlifierki ręczne) jest fatalny bo pyli wszędzie i hałasuje.
Chcę więc sprawę załatwić ręcznie, ale strug Stanleya ma problem z ugryzieniem powierzchni pomalowanej olejną. Ślizga się po niej bezradnie i idzie to bardzo powoli a samo ostrze szybko się tępi. Szukałem jakiegoś innego ręcznego narzędzia do zgrubnego zdzierania, ale znaleźć nie mogę. Macie jakiś pomysł?
P.
-
Podpal i zrob drugie - będzie szybciej
-
Zamiast zajeżdżać strug, drewno i własne mięśnie - najpierw użyj opalarki.
Pozostałości będziesz mógł strugać, szlifować i czerpać przyjemność z sensownej pracy - do woli.
-
Podpal i zrob drugie - będzie szybciej
Będzie szybciej, ale drewno tanie nie jest. No i żal dobrego drewna (deski mają po 4cm grubości) do pieca wsadzać.
-
Użyj opalarki tak jak kolega wcześniej napisał.
Szybko cicho i skutecznie :)
-
Zamiast zajeżdżać strug, drewno i własne mięśnie - najpierw użyj opalarki.
Pozostałości będziesz mógł strugać, szlifować i czerpać przyjemność z sensownej pracy - do woli.
Co do mięśni to nawet dobrze trochę się poruszać.
Z opalarką nie mam żadnych doświadczeń. Wiem tylko, że koszmarnie śmierdzi ten proces więc pewnie bym się podtruł. No i nie jestem pewien czy opalanie idzie szybko? Widziałem jak ktoś to robić musiał (opalał drzwi) to dłubanie jak po chemii.
P.
-
Wiem tylko, że koszmarnie śmierdzi ten proces więc pewnie bym się podtruł. P.
Bez przesady.
to dłubanie jak po chemii
O wiele mniej dłubania niż zabieranie się do tego Twoją metodą czyli strugiem, a później papierem.
Ale rób jak uważasz.
-
Jedź pod sklep, weź dwóch nurków, daj szpachelkę i powiedz, że na fajrant po dwa mamroty dostaną ;D
będzie tanio, szybko i bez pracy ;D ;D
-
Obydwie propozycje Marcina bardzo rozsądne, zastanów się ;)
Skrobanie to mordęga, prace tego typu szczególnie na elementach zamontowanych to masakra szczególnie jak nie używasz chemii, opalarki,szlifierki (czyli wszystkich udogodnień techniki) trochę jak amisz ;D
-
No to kup wiadro scansolu i pomaluj to dokładnie.
Po 20 min użyj karchera lub mocnego ciśnienia ze szlaucha.
Scansol zeżre wszystko.
-
Z opalarką nie mam żadnych doświadczeń. Wiem tylko, że koszmarnie śmierdzi ten proces więc pewnie bym się podtruł. No i nie jestem pewien czy opalanie idzie szybko? Widziałem jak ktoś to robić musiał (opalał drzwi) to dłubanie jak po chemii.
Opalarka. Tylko dobra. Niby żadnej filozofii w konstrukcji (grzałka + dmuchawa), ale zajechałem dwie taniutkie "toje" męcząc siebie i materiał. Kupiłem Steinel HL 1910 E i wtedy zacząłem pracować - farba nie przypalała się, puchła i ładnie odchodziła na zbierak / szpachelkę. Odrobina wprawy (przypalanie materiału) i "będzie Pan zadowolony" :-)
Co do oparów: maska 3M z pochłaniaczem.
Obie rzeczy może i nie tanie, ale zostają potem na lata