Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Dentarg w 05 Sierpnia 2016, 00:10:38 czas Polski
-
Prace nad placem zabaw trwają już ponad miesiąc, ale niestety realnej pracy było mało. Bo sporo deszczu, drewno zamówione spóźniło się z dostawą 2 tygodnie i dostawa nie była kompletna. Żona zawsze znajduje dla mnie ciekawsze zajęcia niż praca nad placem. A i niektóre prace nie idą tak szybko jak zakładałem - moje słabe umiejętności + brak niektórych narzędzi (szczególnie dokucza brak ukośnicy:().
Na razie powstały stopy betonowe pod domek. Mają ok 30x30 i są na 60-80 cm wgłąb ziemi (z racji lekkiego spadku). Poziomowane były za pomocą szlauf wagi i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony z efektu. Różnice w poziomie stóp są rzędzu mm (2-5mm) i nie wynikają ze złego wypoziomowania, a raczej z powodu różnic w mieszance betonowej i róznic w prędkości schnięcia betonu.
Niestety podaczas prac ziemnych natrafiłem na kabel (mimo konsultacji z mapą). Musiałem przesunąć domen o 30cm. Na szczeście spodziewając się kabla, natrafiłem na niego w pierwszym wykopie, więc nie było tak źle. Trochę przez to rozsynchronizowały mi się sznurki, ale koniec końców kotwy udało się zaczepić całkiem prosto. Jedną stopę betonową musiałem podkówać, bo zrobiła się na niej nierówność (po wbiciu kotwy/podpory wbijanej). Jedną podporę musiałem wyciąć, bo wyszedł skąd błąd. Także obecnie mam 1 podporę wbijaną zatopioną w betonie i 3 zakotwione śrubami.
Miła niespodzianka spotkała mnie w sklepie metalowym. Gdy kupowałem kotwy (lub kołki) próbowałem poradzić się pracowników/szefa jakie wybrać i akurat na zakupy przyszedł ślusarz/kowal z 30 letnim starzem. Dzięki temu kupiłem odpowiednie kotwy (bez overkilla)i zamiast 6PLN/szt zapłaciłem koło 2PLN/szt. Trzymają tak, że bomba atomowa mi domku nie ruszy, a dodatkowo były łatwiejsze w montażu :)
-
Beton kupiłem gotowy C20 (po zrobieniu grubego researchu na forach budowlanych) i trochę wzbogaciłem go cementem C40. Wyszedł całkiem nieźle, sporo się namęczyłem wiercąć otwory pod kotwy. Mieszałem beton ręcznie i wypełniałem wykopy szpadlem. Ciężki kawałek chleba. Drewno przyjechalo 2 tygodnie temu i zajęło prawie cały garaż :).
-
Dopasowałem już słupy do podpór i wstępnie przymierzyłem. Dodatkowo wyznaczyłem poziom 140cm na każdym słupie za pomocą szlaufwagi, wyszło całkiem równo, mimo różnic między miejscami gdzie są stopy do 10cm. Niestety z braku ukośnicy wszystkie cięcia są robione ręczną płatnicą za 20PLN. Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony jak dobrze i równo da się nią zrobić cięcie. Chociaż pewnie nie tak równo jak dobrą ukośnicą.
Wyciąłem też wszystkie belki poziome a w nich czopy. Początkowo czopy chciałem wycinać małą piłą do czopów (wisienką), ale była to strasznie żmudna i niewygodna robota. Wróciłem do płatnicy i poszło jak z płatka (i równiej). Teraz robię gniazda (bo czopy wyszły mi mało powtarzalne, więc każde gniazdo trzeba dopasować indywidualnie :).
Liczylem, że w najbliższy weekend staną słypy + konstrukcja podestu. Ale się raczej przeliczę, bo kolejni goście się zapowiedzieli, więc praca nie będzie wreć.
Największe pytanie na najbliższy czas czy da się poziome belki z czopami wstawić w słupy stojące w podporach czy nie (czy będzie trzeba stawiać po 2 słupy (a może wsystkie 4).
Pewnie w weekend się okaże.
-
Gniazda i czopy za pięknie to mi nie wyszły, chociaż teraz dłutami doprowadzam czopy do porządku (aby byly prostopadłe w każdej płaszczyźnie). Modrzew jest bardziej psotny niż sosna przy obróbce dłutami, dużo bardzie jest łupliwy i trzeba uważać, żeby z dużo nie wydłutować przypadkiem. Ale tak czy siak, z każdym gniazdem idzie mi coraz szybciej i efekt jest coraz lepszy. Jeszcze 5 gniazd i można będzie wstępnie przynierzyć konstrukcję do podpór.
Potem szlifowanie, sporo zaokrąglania krawędzi, przygotowanie zastrzałów (są już wycięte), impregnacja i można postawić szkielet.
Dach miał być 1 spadowy (bo łatwiej wykonać), ale z racji konieczności ok 30st spadku do gontu, 2 spadowy wyjdzie dużo niższy. Chociaż o dachu nie ma co jeszcze pisać, bo pewnie pojawi się najwcześniej za miesiąc. Oby zdążyć pokryć dachem przed zimią ...
-
Brawo Ty.
Kawał roboty.
-
Czekamy na więcej
-
Pierwsza przymiarka z poziomymi belkami.
Jestem zadowolony z rezultatu, czopy da się osadzić w postawionych już słupach, wyszło 100% poziomo. Po jednej stronie jest lekkie niedopasowanie na ramionach belki, ale to do skorygowania. Oczywiście będą jeszcze śruby (po 4 na róg), żeby być 110% pewny, że się nie zawali ;).
-
Qurcze, fajnie to wygląda, ale widzę że roboty sporo (albo i więcej) z dopasowaniem...
Montujesz przed pomalowaniem? czy to tylko do sprawdzenia?
-
Tylko dopasowanie, 2 lub 3 warstwy impregnatu będą przed finalnym montażem.
-
Zaraz zaraz.
Miała być altana a nie boisko do gry w rugby ;D
-
Tym razem przymiarka wszystkich słupów i belek. Niestety jeden słup, zaczął się już skręcać. Trzeba szybko impregnować i łączyć cześci ze sobą, bo jeszcze trochę i się nie da ich połączyć.
-
bo żeby się nie pokeciło za bardzo , to trzeba od razu po struganiu malować i skręcać
-
Nie tu jest problem.
Suchy material nie bedzie się kręcił.
Ten prawdopodobnie po prostu dosycha.
Inny problem moze byc taki, że materiał został zrobiony z grubszych bali i po przepiłowaniu uwolnione wewnętrzne naprezenia kręcą drewnem.
-
na 99 % jest to świeże drewno
-
Drewno miało być suszone (w suszarni). Niektóre belki są na pewno suche, a niektore są na pewno "mokre" widać do na gołe oko (a raczej na gołą rękę) jak się je podnosi. Gdzieś mi miernik wilgotności wcieło, jak znajdę to sprawdzę jak to mniej więcej wygląda (bo miernik marny - ten z Lidla).
-
To ze z suszarni nie gwarantuje ze nie będzie kręcić.
Wysuszyć dobrze to prawdziwa sztuka.
Niestety wielu właścicieli suszarni się śpieszy.
-
Tyle to ja wiem, i dlatego zależy/zależało mi na czasie, żeby szybko złożyć. Jak się złoży konstrukcję, to raczej już się nie pokręci. Może się ew. wygiąć, ale i o to cieżko jak jest konstrukcja sztywna. Wtedo może jeszcze ew. pęknąć.
Ja się bardziej obawiam tego, że doł belki będzie pod poziomem ziemi, prawdopodobnie nawet będzie dookoła kotwy trawa., ale liczę że modrzew w takich warunkach 6+ lat przeżyje :). Odpływ wody z kotew jest (sprawdzałem), więc stać raczej nie będzie.
-
Cóż za profesjonalne podejście do tematu. Wyznaczanie pod te stopy betonowe jak przy prawdziwej budowie, pewnie tylko pozwolenia brakuje ;)
Kibicuję i trzymam kciuki, dzieciaki pewnie już nie mogą się doczekać. Impregnuj szybko materiał, ja tego nie zrobiłem i wszystko mi zmokło i spęczniało. Teraz jak bym robił drugi raz to malowanie zrobił bym przed montażem a nie po.
-
ZAWSZE należy robic przed
-
Albo w trakcie ;D lepiej przed.
-
Panowie ... impregnujecie po prostu na strugane drewno, czy wcześniej szlifowanie? Meble wcześniej conajmniej 240 szlifuję, jaka jest praktyka dla obiektów z kantówki?
-
Osobiście wszystko szlifuje czołgiem czasem szlifierką mimośrodową, dopiero taka jakość mnie zadowala. Jeśli chodzi o ogrodówkę to stosuję papier 150.
-
konstrukcyjnym po struganiu - nastepne o szlifowaniu
-
Jestem tuż po położeniu pierwszej warstwy ochronnego impregnatu. Wcześniej położony gruntujący. Oba produkty Vidaron. Gruntujący wysechł po ~5h, drewno piło go jak gąbka :).
Minimalnie za mało miejsca mam na malowanie, boję się że wyjdą zacieki :(.
Jak do 24 wyschnie ta warstwa, to będzie jeszcze dziś druga, a jutro postawienie finalne szkieletu. Belki kręcą się coraz bardziej albo mi się tylko tak zdaje (oby).
Potem zastrzały, podłoga, "murłaty", krokwie (będzie dach 2 spad ~30st). Potem dach. A jak sezon jeszcze będzie trwał to coś jeszcze :).
IMHO wszystkie stopy betonowe trzeba wylewać równo z gruntem, a potem łapać poziom na belkach. Wystające ostre krawędzie stóp są IMHO niebezpieczne, a stopy schowane w ziemi to proszenie się o moknięcie drewna oraz problemy przy łączeniu drewna z kotwami ogrodowymi (niestety ja tak mam). Liczę, że zaimpregnowany modrzew będzie odporny. Ale wszystkim, którzy są w trakcie budowy polecam stopy równe z gruntem. Łapanie poziomu szlaufwagą to łatwizna, wyszło mi idealnie (praca zespołowa z żoną).
A na YT widziałem jeszcze ciekawą praktykę, wybetonowanie stóp równo z gruntem, a potem, żeby wyeliminować całkowicie problem podciekania słupów nośnych domurowanie kopuły na górze stóp, po której woda ucieka w ziemię.
Wszystkie belki są po bokach zaokrąglone półwałkiem R6, ale w miejscach połączeń nie są, także nie będzie badziewnego połączenia gdzie widać przekroje belek poziomych. Choć niestety nie do końca tak pięknie, bo nie wszędzie trafiłem z zaokrągleniem. Robienie wymagających myślena rzeczy, po 8h pracy i zawranej nocy z dzieckiem słabo wychodzi :). Pare razy podfrezowałem nie tam gdzie trzeba ;).
-
Szkielet domku postawiony. Skręcony słup całkiem dobrze się udało dociągnąć podczas skręcania całości. Poziom na belkach trzymany idealnie. Pion prawie idealnie wszędzie. Na ostatniej fotce widać niedokładność łączenia spowodowaną skręconym słupem. Jakieś 1,5mm ale tylko z jednej strony, z drugiej strony belka przylega idealnie.
Każdy narożnik jest połączony tak, że w każdym czopie są 2 wkręty (jeden w poprzek drugi wzdłuż). Mimo braku zastrzałów (chwilowego) całość bardzo sztywna (byłem na górze i próbowałem tym bujać). Kotwy w betonie zamontowane są tak, że po przekątnej parami mają śruby prostopadle do siebie (2 fotka), co dodatkowo zapobiega możliwości chwiania się konstrukcji na boki.
-
Szybkie pytanie. Ile krokwi dla 2 spadowego dachu? Domek ma wymiary 2m x 2m. Pierwotnie chciałem 4, ale jak tak na niego patrzę, to się zastanawiam czy 3 nie wystarczą. Bo de facto odległość między krokwiami będzie wtedy wynosić ~95cm. Przy 4 krokwiach będzie ~60cm (bok krowki do boku krokwi).
-
Myślę że spokojnie możesz dać trzy. Nie będzie na tym dachu żadnych dużych obciążeń, więc tyle według mnie w zupełności wystarczy 8)
-
jaki przekrój krokwi ?
deskowanie pełne + gont ?
jeżeli min. 5x10 cm, to 3
-
Krokwie 10x5. Deskowanie pełne z calówki. Na to gont, ale możliwe że jeszcze pod spód papa. Dobrze, że 3 krokwie starczą ;).
Ile trzeba zostawić przerwy między deskami? Jak w tarasówce 3mm wystarczy? Czym najlepiej łączyć deskowanie z krokwiami? Jakie gwoździe? Pewnie te z makity AF505 będą za małe?
-
Czym najlepiej łączyć deskowanie z krokwiami?
A nie myślałeś o tym żeby użyć wkrętów? Wyjdzie trochę drożej, ale to mała powierzchnia to kwotowo nie będzie znacznie dużej różnicy, a w przyszłości będzie to łatwiej rozbudować lub rozebrać.
-
Pewnie te z makity AF505 będą za małe?
Jak robię budy to używam ich.Gwozdziki 50 mm do deski boazeryjnej 18mm.
Tu jednak użył bym wkrętów.
Co do krokwi to minimum 3 szt
-
Widzę, żę w dużej więźbie używa się gwożdzi skrętnych albo pierścieniowych. Dla deski calowej zalecane coś koło 70mm.
Myślałem nad wkrętami, ale samowkręcające są drogie, a dla zwykłych trzeba wcześniej nawiercać (dużo roboty). Gwoździa się wbija i koniec :). W sumie mam ~200 sztuk torxów 4x60mm, ale nie wiem czy przypadkiem mi deski nie rozwarstwią.
A przerwy między deskami dawać czy nie? Widzę filmiki na YT, że w dużej więźbie nie dają, ale np na garażu mam z przerwami (choć wynikającymi chyba z krzywizny desek :)).
-
Same się zrobią...
-
Bardziej obawiam się o to, ze namokną, spuchną i się wypaczą. Ale w sumie na moknięcie nie będą miały chyba bardzo okazji.
-
w ka żdą deskę po dwa gwoździe na każdej krokwie i nic sie nie pokręci.
-
Pod gont wolałbym dać płytę OSB
-
A jak sam wrzuci płytę na dach ?
I ustawi ?
-
Wiekszosc pod gont zaleca OSB bo deski moga czasami sie wypaczyc, może znajdziesz kogoś do pomocy- wrzucenia i ustawienia OSB.
Też aktualnie podchodze do altany i bede dawal płytę.
Z wkretami wiecej roboty ale Mnie bardziej przekonuja niz gwozdzie- ale ja swiezak jestem wiec...
-
ja na daszek troszkę wyżej sam kładłem płytę MFP i robiłem to tak, że dwie kantówki położyłem jako przedłużenie krokwi do ziemi na to położyłem płyte na górę dałem beleczkę przy samej kalenicy . Za tą beleczkę i przez płytę na środku przewiązałem linkę i podciągałem do góry. następnie z jednej strony chwyciłem płytę wkrętem i drugą stronę dopasowałem. Nie wiem czy już zrobiłeś krokwie ale ja bym dal 4 sztuki i płytę mfp lub osb 12. na pewno jest to tańsze rozwiązanie bo nie musisz impregnować drewna, a poza tym gont bitumiczny lepiej się trzyma płyty gdyż pod wpływem ciepła sam się wulkanizuje. Ja chwytałem go jeszcze zszywkami.
-
Pewnie płytę bym dał radę położyć, ale czytałem na forum, że osb jest szkodliwe (zawiera formaldehydy). Po za tym gółe OSB brzydko wygląda, a deski dostałem heblowane, więć IMHO będze estetyczniej.
Zastanawiam się czy kłaść deski od kalenicy w dół czy od dołu do kalenicy.
-
wygodniej od dołu
-
a poza tym gont bitumiczny lepiej się trzyma płyty gdyż pod wpływem ciepła sam się wulkanizuje. Ja chwytałem go jeszcze zszywkami.
Ale taki gont bitumiczny będzie bardzo słabo wyglądał, na domku dla dzieci. Według mnie lepiej zrobić to według poprzedniego zamysłu i dać dzieciom masę radości
-
autor nie określił jaki to będzie gont, dlatego z treści domniemałem że bitumiczny. Fajnie by wyglądało z deskami zrobionymi na zakładkę pionową.
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/473/5886904_daszek.PNG)
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/473/5886906_daszekaty.PNG)
(http://zmniejszacz.pl/zdjecie/473/5886905_daszek1.PNG)
-
Uspokojcie sie....
Po pierwszej zimie, juz nie będzie takie fajne...
Rob, tak, jak planowałes -deski i gont
-
Uspokojcie sie....
Po pierwszej zimie, juz nie będzie takie fajne...
Rob, tak, jak planowałes -deski i gont
A jak sam wrzuci płytę na dach ?
I ustawi ?
Forum jest po to aby dyskutować i proponować inne rozwiązania. Co tak wszystkich uspokajasz? Autor wątku sam zdecyduje co będzie dla niego lepsze. A jak deski zaczną klawiszowac i się wyginac, to gont już nie będzie tak ładnie wyglądać.
Pozdrawiam :-)
-
A jak deski zaczną klawiszowac i się wyginac, to gont już nie będzie tak ładnie wyglądać.
Święte słowa, ale z drugiej strony ta konstrukcja nie będzie na lata. W końcu dzieci urosną lub po prostu się znudzą i plac zabaw nie będzie już tak okupowany. Takie jest przynajmniej moje zdanie ;)
-
Ile takich domków zrobiliście ?
W ilu deski klawiszowaly ?
-
Ja zrobiłem trzy takiego typu dachy. Pierwszy klawiszuje, bo za ciasno pomontowałem deski. Trzeba pamiętać o kilkumilimetrowym dystansie między deskami i będzie ok. Przy deskach łączonych na pióro i wpust nawet nie widać tych szpar.
pozdrawiam
-
Jeśli chciałbyś robić na płycie OSB to są małe rozmiary: metr na 2. Je można spokojnie samemu nosić.
-
Dyskusja ciekawa, ale ja już deskę calówkę mam na dach :). A dodatkowo fanen OSB nie jestem :). Także będą deski.
-
Ostatnio padało non stop u mnie, więc na zewnątrz się pracować nie dało. Ale w każdej przerwie w deszczu coś udało się przykręcić.
Trawa powróciła na miejsce. Ciekawe jak będzie z żywotnością słupów w takiej konfiguracji. Ale chodziło przede wszystkim o to, żeby schować beton i śruby, tak żeby było bezpieczniej. Modrzew podobno ma trwałość 500 lat pod wodą, zobaczymy ;).
Belki pod podłogę i "murłaty" lekko się skręciły, także będę musiał chyba je podszlifować i od góry nałożyć ponownie impregnat :(.
"Szubiennica" będzie na linę do wspinania się. Ale to pewnie za rok-dwa.
-
Czy mi się wydaje, czy zamierzasz 'wpuszczać' podłogę w tą ramę (belki belki poziome) wokół domku?
Wygląda jakbyś te wiszące legary dał trocję niżej i dokręcił mocowanie podłogi do belki poziomej
Jaki jest plus takiego rozwiązania w stosunku do położenia desek podłogowych na ramie?
Trawa powróciła na miejsce. Ciekawe jak będzie z żywotnością słupów w takiej konfiguracji. Ale chodziło przede wszystkim o to, żeby schować beton i śruby, tak żeby było bezpieczniej.
Ja przy huśtawkach zakopałem bloczki betonowe, słupy postawiłem (i przykręciłem) na tychże bloczkach. Były delikatnie przysypane ziemią (~2cm) i trawka przy nich rosła. Wiem, trochę głupio to zrobiłem, ale... przez 5 lat nic się z tym nie działo (tylko 5, bo wykopałem i stawiam domek w tym miejscu). Zaczęła mi za to gnić belka górna, na którą padał deszcz i ptaki robiły :|. No ale to sosna marketowa a nie modrzew więc myślę że nie będziesz miał problemu.
-
Wpuszczoną podłogę zdaje się podejrzałem u visMajora. Dla mnie plusy takie:
- Nie widać skończeń deski - względy estetyczne, co kto lubi.
- Deska z ramą tworzy 1 płaszczyznę (o ile się dobrze trafi ;).
- Idzie mniej deski (0.8m2 w tym przypadku).
- Ramę ścian mocuje się przynajmniej cześciowo do ramy z belek a nie do podłogi. Co prawda przez deskę tarasową do ramy też się dostajemy, ale jak jest bezpośrednio to IMHO jest pewniej (chociaż może to takie moje gdybanie).
-
Witaj! Cały czas obserwuję Twój post i niecierpliwie czekam na koniec realizacji. A chyba jeszcze bardziej niecierpliwią się dzieciaki... Pozdrawiam!
-
Akurat dzieciaki są w miarę spokojne ;). Młoda jeszcze nie bardzo wie co tam się buduje, bo jest za mała, a młody cierpliwie czeka, bo ma powiedziane, że minie jeszcze conajmniej miesiąc jak będzie można się bawić.
A realizacja całości placu, raczej nie skończy się w tym roku, chyba że lato będzie długie a jesień ciepła i da się pracować do konca października. Moim celem jest skończenie dachu w tym roku, jak się uda będę szczęśliwy.
Dziś skończyłem zastrzały (otwory, zaokrąglanie brzegów, szlifowanie) i właśnie chłoną impregnat gruntujący :).
Jeszcze fota, jak wygląda belka po deszczu.
-
Wszystko zamierzasz malować lakierobejca ?
Strasznie ślisko bedzie .... niebezpiecznie....
-
Nie używam lakierobejcy. Tylko impregnatów Vidarona. Jeden gruntujący (bezbarwny) i dekoracyjny kolorowy (2 warstwy). Śliskie to nie jest, wręcz przeciwnie.
-
Sorki, to musiałem pomylić...
Ktoś pisał o lakierobejcy, skojarzyłem z Tobą
-
Jak patrze na te zdjęcia, to ta konstrukcja wydaje mi się dość duża i wysoka, wyrabiałeś na to pozwolenie czy coś takiego?
Ja kiedyś u siebie na działce zrobiłem pewną konstrukcję i mnie sąsiad podkablował i dostałem 5 tys mandatu i nakaz rozbiórki :(
-
Zależy jaką miałeś konstrukcję (co to było???). Ja jestem w szarej strefie. Teoretycznie łapię się pod elementy małej architektury, bo definicja jest dość ogólna. Co prawda w teorii huśtawka nie powinna być połączona z domkiem, żeby było to 100% legalne, więc może zrobię 2 nogi do huśtawki. Oczywiście jak ktoś podkabluje i przyjdzie czepialski inspektor to może uznać to za coś innego (np. altanę). Na małą architekturę nie trzeba nawet zgłoszenia. Konsultowałem się na forum budowlanym i w sumie nie dostałem jasnej odpowiedzi, jest 50/50. Jeśli uznać, że nie jest to małą architektura, to mam w sumie słabą sytuację, bo mam ~560m2 działki, a już 1 budynek gospodarczy tam stoi (można 1 na 500m2 na zgłoszenie robić a potem trzeba już pozwolenie, czyli dużo bardziej skomplikowana procedura). Ale zjeżdzalnie, huśtawki, kapliczki, itp są elementami małej architektury, więc myślę, że problemu nie będzie, chociaż jednego takiego sąsiada mam :(.
Na forum DiD chłopaki pisali, że pod małą architekture się łapie. Chyba nikt nie robił tutaj na taki domek zgłoszenia ani pozwolenia. Inna kwestia, że może mieli inne plany zagospodarowania albo większe działki.
-
Wszystko zalezy od tego, jaka to konstrukcja.
Na tego typu rzeczy pozwolenie nie jest wymagane
-
@marcin6391: nie jest tak różowo, bo definicja elementów małej architektury jest bardzo ogólnikowa i wszystko zależy od interpretacji inspektora. Ja w sumie z obawy przed konsekwencjami obniżyłem dach (w stosunku do planowanego). Powierzchniowo to IMHO jak najbardziej mała architektura (2mx2m), ale patrząc na wysokość, końcowo będzie ok 3,4m, a tu już może ktoś się przyczepić (oby nie).
Spełniam przepis, że plac jest 10m od okna (sąsiadów), więc nikt nie powinien kablować z tego powodu. Dwa plac jest osłonięty choinkami, więc nie powinien tak czy siak nikomu przeszkadzać, z powodu że blokuje widok, słońce czy coś, bo i tak choinki już to blokują :).
-
Chyba jednak mogę spać spokojnie:
http://www.pinbsw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=344:plac-zabaw-obiekt-maej-architektury-czy-budowla-pozwolenie-czy-zgoszenie&catid=1:aktualnoci
Skoro to wyrok NSA, to raczej żaden inspektorat nie powinien się czepić.
-
Miałem podobną sytuację - domek o wymiarach 2 x 4, wysokość ok 3 metrów. Zrobiłem zgłoszenie robót budowlanych (do powierzchni zabudowy bodajże 35 metrów) pozwolenie nie jest wymagane. Zgłoszenie wysłałem przez epuap i mam z głowy. Mój domek wygląda mniej więcej tak (inne są kolory).
https://naforum.zapodaj.net/a037795fb0cf.jpg.html
-
Skoro to wyrok NSA, to raczej żaden inspektorat nie powinien się czepić.
Hej, chodzi mi głównie o te belki wbite w ziemie i w mojej sytuacji właśnie tego się przyczepili. Argument był taki że gdyby to nie było wbite, tylko normalnie stało to nie ma problemu, ale że wbiłem to się już jakoś inaczej klasyfikowało itp.
-
@Zyngs: ale miałeś plac zabaw czy inną konstrukcję?
Pewnie chodzi o stałe związanie z gruntem. Co IMHO w przypadku kotew wbijanych i przykręcanych jest bulshitem. Bo takie kotwy można szybko wykręcić, więc na stałe to nie jest związane. Tyle, że polskie przepisy są tak niedokładne, że jest za dużo miejsca na interpretację przez inspektorów.
-
Pewnie chodzi o stałe związanie z gruntem. Co IMHO w przypadku kotew wbijanych i przykręcanych jest bulshitem.
No właśnie to był jeden z argumentów, dla którego poszedłem w kotwy a nie w fundament - żeby nie było stałego związania z gruntem... Sąsiad ma na takich kotwach domek narzędziowy postawiony i mnie przekonał :D
A żeby było ciekawiej, to w instrukcji montażu marketowych huśtawek stoi jak byk przygotowanie fundamentu pod nogi. I teraz się zastanawiam, czy w z wiązku z tym powinno się wystąpić o pozwolenie na budowę, czy zgłoszenie wystaczy? :D Właśnie, a jakbym chciał dla dzieci trzepak postawić? Przecież też go trzeba zabetonować żeby stał stabilnie;)
Tyle, że polskie przepisy są tak niedokładne, że jest za dużo miejsca na interpretację przez inspektorów.
Nie martw się, w 2015 r. Polska pobiła legislacyjny rekord - 29,8 tys. stron maszynopisu nowego prawa. Nasz obecny rząd w zeszłym roku (czyli od listopada) zdążył wprowadzić w życie 483 ustawy i rozporządzenia o łącznej długości 6594 stron maszynopisu.... Więc uważaj, czego sobie życzysz :D Jak dalej będziemy tak przepisy uściślać, to za kilka lat do posadzenia truskawek przy domu będzie trzeba geodetę wzywać.
U mnie na wiosce w większości domków jest jakiś domek narzędziowy/drewutnia. Najczęściej bliżej niż 2 m od płotu. Dogadujesz się z sąsiadem i komu to przeszkadza? Moim zdaniem, nie tyle że przepisy są niedokładne, co po prostu jest ich za dużo.
-
do posadzenia truskawek przy domu będzie trzeba geodetę wzywać.
koniecznie z GPS ;D
-
Aha, żeby nie było że wpuszczona podłoga jest bez wad.
2 znajduję od razu:
- główne belki są z 10x5, więc po opuszczeniu 3cm, wystają od dołu 3cm, więc można się niespodziewanie stuknąć w głowę. Oczywiście ostry kant jest zcięty, a wszystkie brzegi zaokrąglone, ale niższa belka niż belki głownej konstrukcji może powodować niespodziewane zderzenia z głową. Raczej moje, bo dzieci jeszcze długo poniżej 145cm wzrostu będą mieć :). Można by było zrobić z 10x5, 7x5, ale nie mam sensownej piły, żeby to zrobić :(.
- przez to że jest wpuszczona 3cm, cześć zapewniająca podparcie ma 3,5cm, a bez wpuszczenia mogłaby mieć 5cm. Wpływa to lekko na wytrzymałość, chociaż na dole jest śruba, które teoretycznie tą wytrzymałość zwiększa. Ale na pewno bez wpuszczenia nośność belek jest większa.
-
Wpuszczoną podłogę zdaje się podejrzałem u visMajora.
Tak mi się właśnie wydawało , że gdzieś widziałem już ten projekt 8)
-
Udało mi się dziś zamontować zastrzały. Konstrukcja była już dość sztywna, ale mocno szarpiąc na wysokości 170cm dało się ją rozbujać (wprowadzić w drgania). Po zamontowaniu zastrzałów jest jak z betonu, maksymalnie da się wychylić może o 1mm, ale trzeba używać mnóstwo siły. Także jak się zaczepi z boku huśtawkę to nie powinno być problemu, a i tak w planach mam jeszcze kilka zastrzałów ;).
Zastrzały zostały tak dobrane, żeby belki nośne podłogi wypadły nad nimi. Dzięki temu również siły działające na te belki będą ładnie przeniesione na pionowe słupy. Przez to, że belki i same zastrzały są lekko pokręcone montaż nie był bardzo łatwy. Ok 15 minut na zastrzał mi zeszło. Końcowy efekt jest całkiem dobry.
Z racji tego, że wszystkie zastrzały zrobiłem jednakowe i na tej samej wysokości zrobiłem otwory pod śruby, w 4 z nich poziome śruby trzeba było wkręcać pod kontem innym niż 90st ;). Niestety zorientowałem się ja już miałem otwory powiercone, więc była to jedyna metoda na rozwiązanie tego błędu. Aby tego uniknąć, trzeba w 4 zastrzałach przynajmniej dolne (wchodzące w słupy) otwory przesunąć o 1cm w stosunku do pozostałych zastrzałów. Ale w sumie i tak docisnęły się bardzo dobrze, mimo lekko pokręconych 2 belek i 1 słupa.
-
Wczoraj była przymiarka desek na "taras". Nie bójcie się, te śrubki to dystanse, żeby deski równomiernie rozłożyć.
Deski się impregnują. Czołg z lidla przydał się do szlifowanie desek, które miały grube skazy po struganiu. Modrzew niestety ma to do siebie, że lubi się kruszyć i często po struganiu wychodzą na nim pęknięcia wzdłuż włókien albo wykruszenia.
Zagadka: coś nie tak jest z tymi śrubami, ktoś widzi co? ;)
-
Trochę im łepki oszlifowałeś?
-
Wypolerowane jak buty mlodego zolnierza.
-
To śruby nówki, bardziej patrzyłbym co jest nie tak, między 2 zdjęciami :).
-
Mały przerywnik reklamowy :P
http://imged.pl/plac-zabaw-debowy-hustawka-meble-ogrodowe-2414344.html
(http://i.imged.pl/plac-zabaw-debowy-hustawka-meble-ogrodowe-2414344.jpg)
-
Ładna nowoczesna konstrukcja. Ja użyłem dłużyc z lasu i mam konstrukcję pasującą do swojskich klimatów
-
Ta strzecha mnie urzekła, ale chyba nie umiałbym takiej zrobić :(.
A na budowie powstała połowa podłogi. Samo układanie podłogi to nie problem, nie mam jednak tyle miejsca w warsztacie, żeby całą od razu pomalować i muszę na 2 raty :(.
W podłodze są odstępy między deskami ok 7-8mm, ciekawe czy starczy jak złapią wilgoć i spuchnął. Wieczorem straszna wilgoć na konstrukcji się skrapla.
-
Krzyś48, a ile taki domek jak na zdjęciu kosztuje? Bo tam nigdzie ceny nie ma.
-
może lepiej nie pytaj .... ;)
-
Podobny projekt kosztował mnie około 2tys za sam materiał.
-
Bez strzechy tylko dach z desek coś podobne 4 tys (konstrukcjia dębowa deski sosnowe) domek 1,5x1,5 taras 0,5 metra wysokości 1.5 metra do podłogi plus huśtawka 1000 zł tak to kosztuje koło Radomia
-
Kilka dni temu powstała do końca podłoga. Teraz już krokwie, a potem kładzenie dachu.
Zastanawiam się czy trzeba przy 3 krokwiach dach wiatrować?
Fajny kalkulator do krokwi znalazłem: http://www.blocklayer.com/roof/rafter.aspx
To są krokwie obliczane do dachu z deską kalenicową. Jeśli chcemy zrobić połączenie na zakładkę (jak większość domków na placach zabaw) to trzeba jeszcze dodać wymiary zakładki (i kształty).
Chwilowo zastanawia się czy zrobić zakładkę z zamkiem, czy na przestrzał :). Na przestrzał 10 razy łatwiej wyciąć (czyli szybciej).
Dach chcę/muszę zrobić z ok 20st spadkiem (dwu spadowy), bo nie chcę żeby za nadto wystawał nad choinki ;).
-
Co do kosztów to u mnie jak na razie:
Drewno: 1800PLN, ale nie mam boazerii na wszystkie ściany (możliwe, że i tak finalnie będę tylko 2 zamykał). Wszystko strugany modrzew, podobno suszony w suszarni (nie mogę potwierdzić, że wszystkie belki, ale niektóre były chyba w miarę suche sądząć po masie),
Wkręty, podkładki, itp: 100-150PLN
Impregnaty (2*9L): ~130PLN
Kotwy (9): ~140PLN
Beton+cement:~150-180PLN.
Huśtawkę mam kiedyś kupiona (poniżej 100PLN chyba).
Zjeżdzalnia (3m): ~300PLN
Czyli coś koło ~2800.
Na pewno jeszcze gont+papa+gwoździe na dach ~150-300 w zależności od tego ile finalnie będzie trzeba i jaki gont.
Narzędzia jakich używałem na razie:
-dłuta Narexa (jedno ostre wystarczy),
-mała frezarka (do zaokrąglania krawędzi),
-duża frezarka do wpustów (frez 25mm),
-piła ręczna stalco za ~15PLN (większość cieć nią zrobiona, tam gdzie tarczówką musiałbym na 2 razy) - pare innych pił testowałem, ale do kantówki, tylko duża piła, bo małymi można się zarobić. Japońskiej jeszcze się nie dorobiłem :(,
-ręczna piła tarczowa (marketówka za 130PLN),
-wiertarka aku,
-wkrętarka aku,
-szlifierka czołg,
-szlifierka orbitalna,
-szlifierka kątowa (bo śruby niektóre skracałem i wycinałem jedną źle zabetonowaną kotwę :)).
-
No to już cię raczej nie dogonie z budową. Bardzo ładne podsumowanie kosztów ci wyszło.
Powodzenia z dachem i ścianami
-
Może mi ktoś doświadczony powiedzieć, czy jak na opakowaniu gontu jest napisane, że jest w nim 3,2m2 to tyle powierzchni nim pokryje, czy tyle jest sumaryczniej powierzchni gontu w paczce, a powierzchni pokryje mniej, bo kolejne paski na siebie zachodzą?
-
Pokryjesz mniej, bo część musisz odcinać (paski się mijają).
Niektórzy producenci sami nacinaja
-
Ale paski na siebie zachodzą (kolejny na połowę poprzedniego), czy to jest uwzględnione w podanym wymiarze? Czyli na dach 5.8m2 dwie paczki po 3.2m2 starczą?
-
Powierzchnia na paczce to efektywna powierzcznia, czyli liczą że na siebie zachodzą. Ale tak jak koledzy wspominali musisz założyć odpady (układasz na mijankę). Pozatym jak zaczynasz od dołu układać to pierwszy pasek dajesz do góry nogami. Pozatym na koniec w kalenicy też musz dać jeden pasek który przykryje szczelinę. U mnie poszło 2,5 paczki. Dach podobnej powierzchni. Dwie paczki obawiam się że nie starczą.
Umów się w sklepie tak że jak Ci zostanie cała paczka to ją zwrócisz, ale ja bym się tego nie spodziewał.
-
ja daję pod gont papę
-
Ja też planuję papę (taką podkładową pod gont). Będzie na lata ;). Minus, że taka papa, jest w rolkach 15m, więc trochę mi zostanie. Ale może poprawię na garażu pokrycie ;).
-
Skąd jesteś ?
-
Ale papa jest czarna i wystaje spod pierwszego rzędu gontu. Lepiej dać w tym samym kolorze, inaczej będzie to widać.
-
Raczej nie wystaje, po pod 1 gont dajesz pasek odcięty od gontów (ten prostokątny).
-
To o tym pasku mówiłem. Jeśli go robisz z gontu to pewnie że nie bedzie widać. Według mnie dawanie papy to przesada na takiej konstrukcji. U mnie jest szczelnie i sucho bez papy. Pamiętaj tylko żeby gont kłaść w ciepłe dni wtedy ładnie się zgrzeje. Końcówka tygodnia mam być cieplutka, więc w sam raz.
-
Niestety kładzenie gontu najwcześniej za 2 tygodnie. Dopiero wycinam krokwie (ręcznie). Potem impregnacja, deska na dach ... także trochę jeszcze zejdzie. Mam nadzieje, że będzie pod koniec września jeszcze słońce przygrzewać. W najgorszym wypadku, pożyczę (kupię) nagrzewnicę pistoletową, podobno da radę gont zwulkanizować:). W najgorszym przypadku, gont będzie w przyszłym sezonie :(.
-
Ja robiłem w czasie chłodu (temp. poniżej 10 stopni) - możesz kupić klej bitumiczny i podkleić końcówki. Ja tak robiłem przy "swoim" domku dla dzieci.
-
Wczoraj była przymiarka krokwi. Dziś się impregnują.
-
Wyrzynarka w rękę i zaszalej z końcówkami krokwi, może jakieś ozdobne zakończenie. Będzie większa radocha dla wykonawcy :)
-
Chciałem, ale z jakiegoś powodu przy cięciu zamków mało mi wyrzynarka nie umarła. Próbowałem różnych brzeszczotów, i cieżko cieło wzdłuż włókien. W poprzek super. Nie bardzo mam czas na takie zabawy, początkowo był plan, żeby zrobić jakieś ozdobne, ale wszystkie opóźnienia zsumowane wykluczają teraz takie cuda :(.
-
nie za mały ten spadek ?
czy tylko na fotach tak wygląda ?
-
15st, gont który kupuje 12 do 85, więc powinno być ok.
-
Zastanawiam się, czy mogę na stelaż ścian dać słupki 5x5. Sciany będą z deski elewacyjnej na połączenia pióro-wpust, ale nie płaskiej tylko takiej ukośnej. Byłyby 4 słupki, w tym 2 na stałe przykręcone do głównych słupów, a dwa przykręcone tylko góra dół (choć mogę jeszcze zrobić poziomy kawełek 5x10, żeby 2 główne słupki usztywnić). Mogę namalować jak mój opis jest zbyt mętny :).
-
W swoim projekcie dawałem na pionowe słupki 5x10, a może sklej te 5x5 i będziesz miał 5x10 i dasz je rzadziej.
Zresztą to nie dom mieszkalny, tylko domek dla dzieci, wiec pewnie te 5x5 wytrzymają.
-
5 x 5 wstarczy
Co do wysokości, to chodzi mi o aspekt wizualny - wyższy lepiej wygląda
-
Być może większy kąt lepiej wygląda, ale staram się jednak nie rzucać w oczy z wielką konstrukcją ;). Mam sąsiada takiego, który zaraz poleci na skargę, że np mu cień pada na podjazd. A w kalenicy mogę spokojnie stać wyprostowany (jest tam 180cm). Fakt przy scianach walę się głową w krokwie ;), ale tego większy kąt i tak by nie zmienił.
Ja mam 5x10, ale chce je przeciąć na pół, żeby nie robić takich wielgaśnych słupków w ścianach :). Po za tym skład drewna dał trochę ciała i dał mi trochę inne wymiary 5x10 (długości) stąd chcę trochę też przyoszczędzić :).
-
Pojawił się dach i jest na nim już papa podkładowa. Jutro zaczyna się układanie gontów :). Pogoda dopisuje, dziś było 28st C, więc papa ma dobre warunki, żeby się przykleić. Do końca tygodnia nie ma padać i ma świecić słońce, więc może uda się zrobić założony dach.
-
Udało się. Plan minimum wyprzedziłem o tydzień! Jest gont na dachu. Przez ostatni tydzień codziennie świeciło słońce, także można było pracować z dachem. Dopiero wczoraj zerwał się duży wiatr i się zachmurzyło, ale nie przeszkodziło to w ukończeniu dachu. Dziś dach się samowulkanizuje, bo słonko całkiem mocno przygrzewa, chociaż temp na razie 12st C, ale dach jest ciepły (bo cały w słońcu od 9:30).
Dekarzem chyba nie będę mógł zostać, wyszło ładnie, ale zajęło mi układanie tego gontu 11-12 godzin realnej pracy. Dach ma 6.96m2. Poszło 57 pasków gontu. Także oprócz 2 paczek, trzeba było dokupić 10 gontów luzem (castorama na szczeście sprzedaje na sztuki).
Kalenica zrobiona z pojedynczych płytek odcinanych z paska tak, że tył ma kształt trapezu. Płytki umieszczone co 10cm, także poszło ich na kalenicę bodaj 27. Teoretycznie kalenicę powinno robić się z płytek kwadratowych (czy prostokątnych), ale z karpiówki wyszło bardziej stylowo i muszę przyznać, że całkiem ładnie to wygląda (ciekawe na ile trwałe to jest).
Gont, który kupiłem jest samowulkanizujący i ma na 85-90% swojej powierzchni od spodu warstwę klejącą, ale wszystkie noski i boczne krawędzie są podklejone dodatkowo klejem do gontów. Jest u mnie bardzo wietrznie, a domek stoi w najbardziej wietrznym miejscu działki, także nie jestem na 100% pewien jak długo gont tam będzie. Szczególnie, że znajomy mi mówił, że u niego gont przybity na zwykłe papiaki odfrunął po 1 sezonie :o.
Papę biłem papiakami 20mm, gont pas startowy 20mm, a resztę 25mm w ocynku. Kalenicę można by nawet 30mm bić, ale nie miałem, liczę, że nie odfrunie. Niestety skończył mi się klej w połowie kalenicy i ~15 gontów nie ma tam klejonych nosków.
Ogólnie robota prosta i całkiem przyjemna, chociaż na deskowanie nie jest tak łatwo przybijać papiaki, bo w miejscach odległych od krokwi deski sprzężynują (ciekawe jak jest z płytą OSB???). Parę razy udało mi się wbić gwoździe między deski i trzeba było wbijać od nowa.
Pierwsze 4 rzędy kładłem z drabiny, co było dość czasochłonne, bo docinałem na ziemi paski, więc przy każdym goncie była wędrówka góra/dół, a potem przesunięcie drabiny (3 razy na pas). A reszta kładziona z dachu, wtedy poszło dużo szybciej. Trzeba jednak uważać, na sam gont, bo jak się go trze masywnymi butami, to posypka odpada bardzo szybko (pewnie to zależy od jakości gontu), ja miałem jeden z tańszych z casto.
Mam nadzieję, że przyszłym budowniczym domków dla dzieci moje doświadczenia pomogą :).
-
Brawo Ty.
Wyszło bardzo ładnie.
-
ładnie :)
-
Plan minimum wyprzedziłem o tydzień
gratuluje, fajnie Ci to wyszlo... u mnie juz sie zimno robi, zresztą najchętniej to bym się położył i wypoczął po wakacjach ;)
-
Hej
Ładnie to wyszło, co do sprężynowania płyty się nie wypowiem bo u szwagra daliśmy płytę MFP ale gonty mocowane na zszywki(sprawdzone w praktyce przez znajomego), przekonał Nas a jak gont odpadnie to dam znać ;)
-
@Dentarg, mam pytanie - jaki przekrój mają belki i czy dobrze widzę, że poziome belki wchodzą czopem do słupów na głębokość i szerokość 1/3 słupa?
-
Słupy są realne 10x10cm (tyle mają po struganiu). Szerokość czopów była ok 1/3 szerokości słupa, a długość OIDP conajmniej 4,5cm.
Właśnie się zaczął drugi sezon budowy, niestety czasu u mnie mało, ale niedługo staną ścianki (a przynajmniej jedna).
-
Nowy sezon, prace trwają. Zazdroszczę tym, którzy stawiają cały plac w tydzień. Mi 3 dni schodzi z 1 scianą :(.
-
cd.
-
Na tyle duża presja była, że zjeżdżalnie zamontowałem + drabinkę z boku. Więc można wejść o drabince i zaraz zjechać ;).
-
Można już w miarę bezpiecznie przebywać na górze. Teraz tylko zostały schody, huśtawka, ściana w środku i pewnie okna z poliwęglanu. No i ściana wspinaczkowa, a za huśtawką "monkey bar" i może lina do wspinania się.
Domek jest solidny. Ostatnio u nas były mega wichury. Powaliło ludziom ogrodzenie, porwało trampoliny, połamało drzewa. A domek stoi twardo :)
-
Nowy sezon, prace trwają. Zazdroszczę tym, którzy stawiają cały plac w tydzień. Mi 3 dni schodzi z 1 scianą :(.
kwestia wprawy ...
nie za ciasno szalówkę dajesz?
-
Kwestia wprawy i pewnie wielkości warsztatu. Jak maluje, elementy, to na czas schnięcie warsztat wyjęty z innych operacji.
Szalówka czyli deska "elewacyjna"? W którym miejscu za ciasno? Na długości?
@marcin6391: BTW, jaką metodą malujesz swoje place? Bo pewnie nie pędzlem?
-
Nie maluje w "warsztacie" (którym de facto jest garaż ok.50m2) tylko pod namiotem prowizorycznym.
malujemy łącznie 3 raxy (lub więcej)
1- impregnat konstrukcyjny - pędzel
2- impregnat kolor - pedzel
montaż
3- impregnat kolor (pędzel lub jesli jest taka potrzeba albo za duzo farby zostało, to jescze raz pistoletem )
Co do szalówki, to ja zostawiam odstęp (na wszystkie strony, ale szczególnie w poziomie w Twoim przypadku) min 3 mm (zazwyczaj ok. połowy felca) co by se miała na czym pracować.
-
@marcin6391, podpytam tu o te odstępy - jak kładę boazerię 15 mm (czy to jako nadbitkę czy na ścianie), mam też dawać odstępy? Tzn. nie wsuwać felców do końca?
-
Na zewnątrz zawsze daję
-
Na zewnątrz zawsze daję
Czyli co - montując elewację od dołu, dystansować pasy boazerii na czas dokręcania paskami HDF'ki 4mm?
-
Ja bym tak zrobił.
Będzie miało na czym pracować