Forum stolarskie Domidrewno.pl
Z sieci => Z sieci => Wątek zaczęty przez: tomekdorobisz w 20 Sierpnia 2016, 18:34:13 czas Polski
-
Witam,
chciałbym przedstawić film z moim pierwszym projektem.
Nie wiem czy to odpowiednia kategoria gdzie umieściłem wątek, ale najbliższa temu spośród których szukałem.
Deska wykonana z drewna sosnowego. Niestety nie mam zbyt dużego doświadczenia co zresztą widać na filmie, ale ciągle nad tym pracuje.
Piła stołowa to przerobiona stara obrabiarka do drewna firmy Dauer. Dorobiłem do niej własny stół i nadal pracuje nad wyczuciem ustawiania jej.
Szlifierka oscylacyjna to Graphite 59G323, a wyrzynarka Einhell, lecz dokładnie nie pamiętam jaki model.
film:
-
Wygumkuj "s" z https i film będzie od razu na forum :)
-
Dziękuję, właśnie zastanawiałem się jak to zrobić. :)
-
Nie otwiera filmu. Wyskakuje blad
(http://uploads.tapatalk-cdn.com/20160820/22db5c6982813bef996da2624467b4a9.jpg)
-
Nie otwiera filmu. Wyskakuje blad
To ja dam także bezpośredni link do filmu
-
Ale ciecie w poprzek przyprawia mnie o dreszcze brrrryyy
-
Zainwestuj w jakieś popychacze i osłonę do tarczy.... klina też jej brakuje....
ostatnio tak wstrzymywałem oddech oglądając 'Oszukać przeznaczenie'...
A jeśli chodzi o wynik - fajnie Ci to wyszło. Jakoś zawsze kojarzyłek miski i talerze z tokarką, nawet nie pomyślałem wcześniej, że wyrzynarką mogą takie równe wyjść... ale jak widać wychodzi i daje się :>
Edited:
Ale ciecie w poprzek przyprawia mnie o dreszcze brrrryy
No też się zastanowiłem, ile przy tym nad tarczą trzeba się pochylić....
-
Ale ciecie w poprzek przyprawia mnie o dreszcze brrrryyy
Niestety nie miałem dostępu do ukośnicy jeśli chodzi o niepoprawne dobranie maszyny, mimo to starałem się być ostrożnym.
Zainwestuj w jakieś popychacze i osłonę do tarczy.... klina też jej brakuje....
ostatnio tak wstrzymywałem oddech oglądając 'Oszukać przeznaczenie'...
A jeśli chodzi o wynik - fajnie Ci to wyszło. Jakoś zawsze kojarzyłek miski i talerze z tokarką, nawet nie pomyślałem wcześniej, że wyrzynarką mogą takie równe wyjść... ale jak widać wychodzi i daje się :>
Przymierzam się do zakupu piły stołowej, a ta obrabiarka czeka na lekkie odrestaurowanie i wymianę noży, więc będzie mi służyła jako heblarka.
Co do popychaczy, to mam jeszcze w planach zrobić.
Po wyrzynarce musiałem jeszcze trochę poprawić szlifując ręcznie. :)
-
Generalnie efekt bardzo fajny ale podejrzewam wiekszosc w tym watku skupi sie na technice pracy. Nie mowie tego zlosliwie tylko szczerze. Zainwestuj w pile. Np popychanie dwoch stron materialu bez wizka i bez klina wczesniej czy pozniej skonczy sie zle.
Ja tylko radze w trosce o Twoje zdrowie.
-
Generalnie efekt bardzo fajny ale podejrzewam wiekszosc w tym watku skupi sie na technice pracy. Nie mowie tego zlosliwie tylko szczerze. Zainwestuj w pile. Np popychanie dwoch stron materialu bez wizka i bez klina wczesniej czy pozniej skonczy sie zle.
Ja tylko radze w trosce o Twoje zdrowie.
Ja oczywiście rozumiem, póki co na razie muszę uzbierać sobie na pilę, a w planach mam kupno. Staram się być ostrożny i jeśli mogę to staram się też wykonywać pracę innym narzędziem jeśli wypływa to na moje bezpieczeństwo.
-
Piła którą masz nie jest zła - ma moc i rżnie.
Problem który widziałem na filmie - popychasz materiał trzymając ręce z dwóch jego stron. To oznacza, że stoisz na lini cięcia lub co gorsza pochylasz się nad tarczą.
Nawet jeśli jesteś mega ostrożny, to awaria maszyny czy skaza w materiale może spowodować że coś poleci - ukruszony ząb piły, drzazga czy wybity sęk. A Ty stoisz w lini cięcia...
Na twoim miejscu pomyślałbym nad sankami/wózkiem do tej piły co masz. widziałem takie z przysłoną od góry, więc zawsze na lini cięcia byla solidna decha. w wówczas i ukośnica staje się zbędna.
Ja jestem tylko amatorem, a to oznacza że nie mam obycia z takimi maszynami i za każdym razem podchodzę to nich bardzo ostrożnie. Powiem więcej - piły stołowej się jeszcze nie dorobiłem w ogóle, a w linii cięcia pilarki/ukośnicy nie staję.
A wracając do tematu - wiem, że po wyrzynarce było jeszcze szlifowanie. Niemniej jednak kluczowym punktem tutaj jest 'zbędność' tokarki. Pewnie im mniejsze kółeczko tym trudniej, ale będę musiał spróbować kiedyś
-
Piła którą masz nie jest zła - ma moc i rżnie.
Problem który widziałem na filmie - popychasz materiał trzymając ręce z dwóch jego stron. To oznacza, że stoisz na lini cięcia lub co gorsza pochylasz się nad tarczą.
Nawet jeśli jesteś mega ostrożny, to awaria maszyny czy skaza w materiale może spowodować że coś poleci - ukruszony ząb piły, drzazga czy wybity sęk. A Ty stoisz w lini cięcia...
Na twoim miejscu pomyślałbym nad sankami/wózkiem do tej piły co masz. widziałem takie z przysłoną od góry, więc zawsze na lini cięcia byla solidna decha. w wówczas i ukośnica staje się zbędna.
Co do nachylania, to zawsze tego unikam, jeśli chodzi o stanie na linii cięcia, to postaram się wbić to w nawyk, dziękuję.
A wracając do tematu - wiem, że po wyrzynarce było jeszcze szlifowanie. Niemniej jednak kluczowym punktem tutaj jest 'zbędność' tokarki. Pewnie im mniejsze kółeczko tym trudniej, ale będę musiał spróbować kiedyś
Mam tokarkę, więc miałem szansę obrobić krawędzie na niej, lecz wcześniej o tym nie pomyślałem i nie chciałem już robić dziur w desce.
-
Wydaje mi się niemożliwe abyś po zbrzegowaniu tak krzywych desek jak zrobiłeś to na filmie uzyskał dobre powierzchnie do klejenia (zwłaszcza, że masz wyrówniarkę). Jak ułożyłeś słoje w klejonce? Co do wklejania kołków to nie musiałeś się tak bawić z tym klejem - te kołki i tak za wiele nie pomagają jako elementy wzmacniające połączenie. Są tylko po to aby elementy możliwie nie klawiszowały przy ściskaniu.
Nigdy nie rozumiałem szlifowania mebli (a pod nie podciągam Twoją deskę) szlifierką kątową - nie robiły Ci się kółka które później szlifowałeś oscylacyjną? Szlifierki mimośrodowe (chińskie - ale da się nimi pracować) nie są drogie a dają o niebo lepsze rezultaty niż "kątówka".
Zanim kupisz piłę dorób klin do tej co masz (są różne patenty na YT).
Albo to u mnie albo pod koniec filmu jest lichy obraz.
Nie pomyśl że się czepiam bo sama deska finalnie wyszła super!
-
Wydaje mi się niemożliwe abyś po zbrzegowaniu tak krzywych desek jak zrobiłeś to na filmie uzyskał dobre powierzchnie do klejenia (zwłaszcza, że masz wyrówniarkę). Jak ułożyłeś słoje w klejonce? Co do wklejania kołków to nie musiałeś się tak bawić z tym klejem - te kołki i tak za wiele nie pomagają jako elementy wzmacniające połączenie. Są tylko po to aby elementy możliwie nie klawiszowały przy ściskaniu.
Nigdy nie rozumiałem szlifowania mebli (a pod nie podciągam Twoją deskę) szlifierką kątową - nie robiły Ci się kółka które później szlifowałeś oscylacyjną? Szlifierki mimośrodowe (chińskie - ale da się nimi pracować) nie są drogie a dają o niebo lepsze rezultaty niż "kątówka".
Zanim kupisz piłę dorób klin do tej co masz (są różne patenty na YT).
Albo to u mnie albo pod koniec filmu jest lichy obraz.
Nie pomyśl że się czepiam bo sama deska finalnie wyszła super!
Brzegi musiałem jeszcze lekko wyszlifować, żeby były dobre do sklejenia. Co do ułożenia słoi, to już nie pamiętam. Niestety deski już nie mam, bo była robiona dla kogoś, więc nie mam teraz jak sprawdzić. Kołków właśnie użyłem do wyprostowania deski podczas sklejania.
Co do szlifowania całej deski szlifierką kątową i strugania. Ta część robienia deski jest w największym stopniu wycięta, ze względu tego, że moja heblarka ma krzywo ustawione noże, które przy okazji są tępe. Jest to bardziej heblarka do strugania większych elementów, w których nie trzeba zwracać uwagi na szczegóły. Nigdy tej heblarki nie ustawiałem, ponieważ wcześniej używałem heblarki z obrabiarki do drewna.
Szlifierki kątowej używałem do wyrównania tej powierzchni. Szlifierka mimośrodowa nie poradziłaby sobie tak szybko według mnie, ponieważ było dość dużo do wyrównania.
Przy papierze o gradacji 100 na szlifierce kątowej kółka nie były tak bardzo widoczne, lecz i tak musiałem wyszlifować deskę szlifierką oscylacyjną.
Wszystko co robię z drewna szlifuję ze względu na gładkość. :) Chyba, że coś źle zrozumiałem.
Koniec filmu był nagrywany niestety innym telefonem, bo mój niestety wtedy się zepsuł. Mam już nowy telefon, z nową kamerą, więc następne filmiki będą mieć lepszą jakość. :)
Dziękuję za radę jak i opinie na temat deski! :)
-
Forum jest po to by pochwalic, by doradzic, by zbesztac i by dopytac ;)
Tu zostaly wszystkie warunki spelnione.
Dzialaj dalej i opisuj wszystki ;)
Pozdrawiam
-
Forum jest po to by pochwalic, by doradzic, by zbesztac i by dopytac ;)
Tu zostaly wszystkie warunki spelnione.
Dzialaj dalej i opisuj wszystki ;)
Pozdrawiam
Też tak uważam, dlatego żadnej opinii na temat mojej pracy nie odbierałem jako ataku tylko jako dobre rady. :)
Dziękuję za rady i opinie na temat deski. :)
Pozdrawiam
-
No i właśnie tych opisów czy też wyjaśnień zabrakło w filmie chociażby w formie napisów. Teraz wszystko jasne - jesteś "usprawiedliwiony".
Nie cytuj poprzedniego postu jeśli na niego w całości odpowiadasz - to bezsensu i zmniejsza czytelność.
Tak jak napisałem deska wyszła super. Dopisz jeszcze czym konkretnie olejowałeś :)
Nie ważne jak i czym - liczy się efekt końcowy :)
-
Nie ważne jak
Byleby bezpiecznie.
Tak wiem, ze jestem zboczony jesli chodzi o BHP ale nie mam juz 20 lat i wiem, ze nie jestem niesmiertelny ;D
-
To był taki pierwszy film i też chciałem opinii, żebym wiedział co poprawić, co przeszkadza. Następnym razem będę wiedział co i jak, więc dziękuję. :)
Deska została olejowana co ciekawe ciekłą parafiną.
Sposób znaleziony gdzieś na youtube przy filmiku z deskami do krojenia. Ciekła parafina do kupienia w aptece za około 6-7 zł, nie pamiętam ile dokładnie zapłaciłem. Wykorzystałem jakieś pół buteleczki gdzie mieściło się 100 g ciekłej parafiny. Nakładałem 3 razy. Trzeba ją trochę rozgrzać. W tym wypadku nalałem trochę parafiny do szklanki i dałem to do garnka z wodą na ogniu.
Robiłem tak pierwszy raz, mam nadzieję, że się sprawdzi.
Po jakimś czasie postaram się napisać czy takie konserwowanie działa dobrze. :)
-
Ciekła parafina - tego patentu nie znałem.
Generalnie jeśli coś nie przeszkadza Tobie to ok. Czasem jednak w "ferworze walki" umyka nam, że coś można zrobić prościej, inaczej. Czasem brak dostatecznej wiedzy czy doświadczenia powoduje, że wybieramy nieco okrężną drogę (przynajmniej ja tak mam :) ).
Odpowiadając Piotrkowi:
Ja też :) Mam dla kogo żyć. Zasady BHP powinny być bezwzględnie przestrzegane dla dobra naszego i w konsekwencji dla naszych bliskich. Pisząc "nieważne jak" miałem na myśli różne metody prowadzące do osiągnięcia tego samego rezultatu jakim jest finalny produkt.
-
To ja może z trochę innej beczki.
BHP juz było i teraz jak sobie poobcinasz palce to pretensje nie do nas.
Odnośnie kolejnosci prac.
Najpierw równasz poszczególne elementy na wyrówniarce, potem pracujesz nad wąskimi krawędziami.
Robiąc to na Pile tak jak ty jie mas wtedy klopotu z bujaniem się materiału.
Cieta krawędź badzie prostopadle do płaszczyzny wcześniej wyrównanej i po sklejeniu będzie ladnie i równo.
A na koniec chciałbym powiedzieć że podoba mi się to, że włożyłeś sporo wysiłku w zrobienie filmu.
Wiem, że jest to dość czasochłonne.
Na jakim programie działasz?
Pozdrawiam.
-
Na początku za bardzo nie myślałem o tej heblarce. Gdyby była ona całkiem sprawna, to bym zrobił w tej "poprawnej" kolejności, lecz ma ubytki w nożach i jak wcześniej wspomniałem krzywo struga. Heblarka stoi w innym warsztacie, gdzie bardziej służy jako stół na narzędzia.
Jak już wiedziałem, że jednak inne sposoby nie dadzą rady byłem zmuszony ją "wyrównać". Musiałem dość dużo potem po tej heblarce poprawić.
Może za jakiś czas wezmę się za nią i ją ustawię na nowych nożach chociaż wolałbym używać heblarki z mojej obecnej piły. Węższe noże, więc bezpieczniejsze użytkowanie i większa dokładność.
Co do programu, używam Sony Vegas 11.0
-
Będą z Ciebie ludzie, bo już to widać,... Przeczytałem wypowiedzi Kolegów i mogę je tylko uzupenić.
Rozumiem, że zaczynasz przygodę ze stolarstwem, dlatego ja również nie krytykuję, a chcę podpowiedzieć. Kolejność wykonania czegokolwiek z drewna polega na dobraniu materiału. Do kontaktu z żywnością wybiera się drewno liściaste bez wad ze względu na bakterie. Jeśli nie masz "przydatnych" -opadowych elementów to należy zmienić kolejność czynności. PRZED docięciem materiał struga się na wyrówniarce; płaszczyznę szeroką a następnie jeden bok ( w Twoim przypadku -oba boki, ponieważ je kleisz a w klejeniu płyt "się da" tak postąpić) . Jeśli miałbyś grubościówkę, przepuszczenie materiału pozwala Ci uniknąć grubościowego szlifowania. Struganie krótkich elementów jest i niewygodne i niebezpieczne. Przy jednostkowym wykonaniu produktu, przestrugany materiał można ułożyć naprzemiennie ze względu na słoje przekroju, porysować (ołówkiem) , nadmiary "pokrzyżykować", ponumerować, pociąć . Pocięte elementy przygotować do klejenia, czopowania, felcowania i itd,.. Potem już praca właściwa nad wyrobem.
-
Niestety musiałem korzystać z tego co miałem, ale dziękuję za radę, bo nie wiedziałem, że sosna się nie nadaje.
Co do strugania, a dopiero potem cięcia, to wiem, lecz niestety nie miałem za bardzo jak tego tak zrobić, więc użyłem tego co mam.
Za resztę rad dziękuję! :)
-
Spróbuj z olchy. Można kupić w marketach budowlano - remontowych sztachety olchowe. Trzeba wybrać najprostsze i nie przypleśniałe. Ja z takich zrobiłem synowi stolik i krzesełko do karmienia. Już drugi rok użytkuje i nic się z wyrobem nie dzieje.
-
O, dziękuję, nigdy nad tym nie pomyślałem. Jeśli będę miał podobny projekt w planach, to na pewno rozważę. :)
-
No to jeszcze Ci doradzę abyś popytał w stolarniach (ale takich prawdziwych gdzie robią z drewna a nie z płyt) o jakieś odpady. Nieraz mają tego trochę i można coś sobie wybrać za piwo lub dziękuję (czasem trafisz coś fajnego co może się przydać w przyszłości). Warto też poszukać w swojej okolicy składu drewna po suszarni. Ja znalazłem taki. Mają tarcice o wilgotności 6 - 8 % właśnie do celów stolarskich. Nawet jeśli cena za m3 wyda Ci się zabójczo wysoka to pamiętaj, że na niektóre projekty potrzeba deskę lub max kilka (czyli powiedzmy kilka dziesiątych m3).
Warto byłoby poświęcić trochę czasu na uruchomienie/doprowadzenie do sprawności wszystkich maszyn (zwłaszcza wyrówniarki) - zaoszczędzi Ci to sporo czasu i wysiłku włożonego w realizację kolejnych projektów (wiem z własnego doświadczenia).
-
Co do takich "prawdziwych" stolarni, to nadal poszukuję, bo właśnie jest ciężko coś znaleźć gdzie nie robią wszystkiego z płyt. :)
Znalazłem na internecie ogłoszenie z tarcicą dębową i bukową do sprzedania, były też jakieś inne gatunki, ale dokładnie nie pamiętam.
Dogadałem się z osobą, która to ogłoszenie wystawiła, że mógłbym sobie właśnie kupić jakieś pojedyncze deski czy też odpady, więc na razie muszę zaczekać jak będę miał szansę tam jechać.
Mam 17 lat, więc trudno jest mi zorganizować jakiś transport większych materiałów.
Maszyny będę próbował poustawiać i doprowadzić do stanu używalności jeśli tylko będę mógł. :)
-
Szukaj tam gdzie robią np. schody. Często nie są to typowe, usługowe stolarnie które robią wszystko tylko warsztaty ściśle ukierunkowane pod profil usługowy firmy (np. właśnie schody).
Transport sporych dech nawet w ilości kilku sztuk bez auta jest dość upierdliwy. Jednak jako nauczyciel pracujący z młodzieżą wiem, że w obecnych czasach ludzie w Twoim wieku są nadzwyczaj zaradni :)
-
Staram się jak mogę i zawsze się znajdzie jakiś sposób. :)
Przez ostatnie parę tygodni nie miał mi kto tego przywieźć, więc jak skończę planowane projekty z tego co mam, to postaram się kupić jakieś drewno, które nie będzie drewnem sosnowym. :)
-
Łooo panie ! Ja nie zwrocil uwagi, ze Ty taki mlody. Tym bardziej nalezy pochwalic
-
Haha, dziękuję :)
-
http://www.wyposazenie-gastronomii.pl/images/PIZZERIA/999175deska_do_krojenia_pizzy.jpg (http://www.wyposazenie-gastronomii.pl/images/PIZZERIA/999175deska_do_krojenia_pizzy.jpg)
Myślałeś może o czymś takim, chodzi mi o nacięcia :)
-
Na początku deska miała wyglądać jak wygląda. Myślałem o wycięciach, ale jako że użyłem sosny nie wydawało mi się, że długo by te nacięcia wytrzymały. Parę złych przejechań nożem i by się rozlatywały.