Forum stolarskie Domidrewno.pl
Elektronarzędzia => Pilarki => Wątek zaczęty przez: Dalbor w 07 Września 2016, 15:39:38 czas Polski
-
W temacie Pilarka stołowa Metabo TS254
http://forum.domidrewno.pl/pily-28/pilarka-stolowa-metabo-ts254/60/
Nero napisał:
Mam te pilarkę i używam jej bardzo intensywnie. Tnie wzdłuż i wszerz płytę wiórową, sklejkę, twarde i mokre drewno - kwestia doboru tarczy. Polecam Globusa 250 mm. Nie będę się rozpisywał na temat jej wydajnosci czy konstrukcji bo wiele zostało juz napisane.
I właśnie to skłoniło mnie do zadania pytania, aby ostatecznie rozwiać moje wątpliwości i dowiedzieć się jak prawidłowo dobrać rozmiar tarczy. Bo z tego co napisał Nero, używa mniejszej tarczy niż zalecana przez producenta.
Z racji że w przyszłości chcę kupić jakąś pilarkę stołową, czytałem o Metabo TS 254
https://www.metabo.com/pl/pl/maszyny/pilarki/stolowe-pilarki-tarczowe/ts-254-600668000-stolowa-pilarka-tarczowa.html
I właśnie średnica tarczy jest określona jako 254 x 30 mm
I teraz moje pytanie. Czy można używać mniejszych tarcz w tego typu pilarkach? Producent Metabo nie określił że maksymalna średnica piły to 254 mm
Z tego co zauważyłem producenci określają średnicę jako Maksymalna średnica tarczy i jako Średnica tarczy
Przykład dla określenia Maksymalna średnica tarczy:
http://www.hafen.pl/produkty/przecinarka-stolowa-krajzega-tk-pro,53,2,1730
Z określenia maksymalna wnioskuje, że producent przygotował tak urządzenie, że można stosować tarcze o mniejszej średnicy.
Przykład dla określenia średnicy tarczy:
https://www.metabo.com/pl/pl/maszyny/pilarki/stolowe-pilarki-tarczowe/ts-254-600668000-stolowa-pilarka-tarczowa.html
Z tego co wyczytałem w książkach i nawet ostatnio na blogu:
http://narzedziowyblogg.blogspot.it/2013/11/nie-daj-sie-naciac.html
Nie powinno się używać mniejszej tarczy ponieważ mniejsze tarcze wywołują w urządzeniu znacznie zwiększone drgania, dostają bicia i zwyczajnie niszczą sprzęt od środka. Są też inaczej wyważone.
I teraz moje pytanie jak to w końcu jest. Dodam, że osobiście na tym się nie znam, a zaczynając swoją przygodę z drewnem chciałbym podchodzić do tego profesjonalnie.
-
Nie powinno się używać mniejszej tarczy ponieważ mniejsze tarcze wywołują w urządzeniu znacznie zwiększone drgania, dostają bicia i zwyczajnie niszczą sprzęt od środka. Są też inaczej wyważone.
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem , chyba że mnie ktoś przekona .
-
Matabo TS254 jest też dostosowana do tarcz 250 - klin można do takiej tarczy odpowiednio ustawić, jest na nim taka podziałka. Nie wiem jak z innymi mniejszymi, nie bardzo wiem jednak jak mogą dostać bicia i jak mają być inaczej wyważone (to tylko moje amatorskie spostrzeżenia) - każda piła kręci się na wałku i raczej to w jakiej maszynie nie powinno mieć znaczenia. Kwestia wielkości to może ma znaczenia właśnie odległość do tego klina - choć przecież i bez tego klina można używać lub jakieś inne kwestie techniczne budowy maszyny.
-
Nie powinno się używać mniejszej tarczy ponieważ
Pewno jest tu błąd i chodzi o większe tarcze
-
Generalnie im większej średnicy narzędzie tym większa skłonność do drgania przy słabym wyważeniu bądź niewyważeniu i większe obciążenie dla łożyskowania pilarki a nie odwrotnie dlatego mniejsza od nominalnej średnica tarczy nie powinna powodować szybszego zużycia (wyjątkiem mogą być maszyny spalinowe gdzie wał powinien być odpowiednio obciążony podczas pracy na pełnych obrotach i tam należy stosować narzędzie o średnicy do jakiej zostało zaprojektowane).
Z drugiej strony obroty maszyn dostosowane są zwykle do nominalnej średnicy tarczy i mniejszą trzeba dobierać umiejętnie bo przy niewłaściwej ilości uzębienia może to powodować złe parametry cięcia (dla każdego materiału i narzędzia istnieje coś takiego jak optymalne warunki skrawania). Generalnie temat doboru tarcz pilarskich jest szeroki i trzeba trochę poczytać i popróbować w granicach rozsądku zanim się nabierze doświadczenia (ja też jestem amatorem i cały czas się uczę więc są na pewno bardziej kompetentni na forum)
-
250 a 254 to zadna roznica. Maszyna dostosowana jest do obu rozmiarow. Roznica wynika z rynku na ktorym maszyna jest sprzedawana. U nas podaje sie 254mm a za woda okragle 10". U nas jest system metryczny wiec rozmiar 250 jest dla nas "naturalny". Mam teraz ukosnice ktora fabrycznie miala 254, zalozylem 250 i nie widze zadnych zlych objawow (i zadnych sie tez nie spodziewalem).
-
Właśnie przeglądałem specyfikację jednej z pilarek Bernardo:
http://www.hafen.pl/produkty/przecinarka-stolowa-krajzega-tk-pro,53,8,1730
I mam pytanie bo w specyfikacji jest napisane:
Max. średnica brzeszczotu piły 250 x 30 mm
A w zakresie dostawy pisze:
Tarcza 254 x 3,0 x 30 mm / 36Z
To ja tutaj nie rozumiem i proszę o wyjaśnienie, czy średnica tarczy i średnica brzeszczotu piły to są dwie różne rzeczy i mierzy się je jakoś inaczej, że producent podaje tutaj inne wartości. Czy to niedokładność ze strony producenta?
Przepraszam za głupie pytanie ale lubię precyzję i chciałbym się tego dowiedzieć. Bo nie mogę uwierzyć, że producent podaje nieprecyzyjne wartości.
-
Myślę, że ważną sprawą przy wzdłużnym rozcinaniu desek jest właściwe umieszczenie klina rozdzielającego ( rys). W większości konstrukcji jest tylko jedna pozycja jego mocowania i założenie mniejszej tarczy zwiększa odległość zębów tarczy od klina, jeżeli odległość jest w granicach tolerancji, to wszystko jest w porządku. Pewnie założenie tarczy 250 mm zamiast 254 mm zmieści się w tolerancji.
Ja do precyzyjnych cięć głównie poprzecznych z użyciem sanek używam nawet tarcz 200 mm - ewentualne boczne drgania tarczy są wtedy mniejsze.
Tu więcej o bezpiecznym używaniu pilarek: http://archiwum.ciop.pl/5907.html
-
czy średnica tarczy i średnica brzeszczotu piły to są dwie różne rzeczy
To jest to samo ( średnice ) nazwane przez uczonych z za biurka .W praktyce tarcz się kręci , brzeszczot zaś nie ( np brzeszczot wyrzynarki , piły płatnicy itd )
-
Ja napiszę coś w poprzek forum apropo postu amigorg, ale wg mnie temat klina jest trochę demonizowany, nie chcę przy tym kogoś namawiać do cięcia bez klina mimo że za oceanem jest mało popularny, bo względy bezpieczeństwa przemawiają za stosowaniem ale trochę nie przekonuje mnie argumentacja stosowana na forum. Podstawowym podawanym powodem stosowania jest to że przy cięciu drewna litego jest ryzyko zakleszczenia tarczy ze względu na wewnętrzne naprężenia materiału. Ja trochę uczyłem się od starszej daty stolarza i kiedyś jak coś podobnego powiedziałem stwierdził że "tarcza przy cięciu bierze również dupą" tzn. na wyjściu z blatu jeżeli napotka opór to również skrawa i tym niweluje ryzyko odrzutu a klin zabezpiecza tak naprawdę przed gwałtownym zakleszczeniem materiału spowodowanym nierównoległym prowadzeniem przy cięciu wzdłużnym a tym bardziej przy poprzecznym.
-
Obejrzyj na YT specjalnie robione próby cięcia deski bez klina i lekkie jej skręcenie - zęby wychodzące spod blatu zabierają i wyrzucają materiał w kierunku stolarza, klin temu zapobiega.
-
...nie chcę przy tym kogoś namawiać do cięcia bez klina mimo że za oceanem jest mało popularny...
Sory, ale jeśli mówisz o Stanach Zjednoczonych to zupełnie się z Tobą nie zgodzę. Na 99% filmików na YT klin jest. W większości książek o stolarstwie, np z Taunton Press, klin jest opisywany i pokazywana jako podstawowe wyposażenie piły. I, z tego co mi ktoś kiedyś mówił, wszystkie nowe piły sprzedawane w USofA muszą mieć fabryczny klin.
Co do reszty nie będę polemizował bo nie mam wystarczająco doświadczenia.
-
Amigorg zgadzam się z tym, że skrawanie w przypadku zębów piły wychodzących z blatu zwiększa ryzyko odrzutu (kierunek skrawania jest ku górze a nie ku dołowi jak z przodu tarczy), ale dopóki nie przekroczymy bezpiecznej prędkości skrawania odrzut nie powinien wystąpić, najczęstszym błędem jest tu zbyt szybki posuw lub docinamy zbyt małe elementy.
-
Ku refleksji - przepisy i procedury lotnicze i przemysłowe w tym stolarskie są pisane krwią.
-
I, z tego co mi ktoś kiedyś mówił, wszystkie nowe piły sprzedawane w USofA muszą mieć fabryczny klin.
Tak masz rację od 2008 r. obowiązuje przepis w USA, że piły mają być wyposażone w tzw. "riving knife". Co ciekawe bardzo dawno temu wszystkie produkowane w USA piły stołowe były wyposażone w "riving knife" potem był okres, że od tego odstąpiono. Jednak po ustaleniach "Standards Technical Panel at Underwriters Laboratory" i ich późniejszych zaleceniach powrócono do stosowania "riving knife" w piłach stołowych.
Dla ciekawostki dodam, że jeśli chodzi o "riving knife" i "splitter" to z tego co wyczytałem (choć mogę się mylić) różnica jest taka, że "riving knife" gdy podnosimy lub obniżamy tarcze piły, to tak samo automatycznie podnosimy lub obniżamy "riving knife" i dlatego możemy poprawnie dopasować wysokość i odległość klina od tarczy. Z kolei w przypadku "splitter'a" nie mamy takiej możliwości ponieważ montujemy go na stałe, tzn. gdy obniżymy lub podwyższymy tarcze nie mamy możliwości regulowania wysokości "splitter'a". Z tego też względu w USA powrócono do stosowania klina rozdzielającego w postaci "riving knife".
A co do bezpieczeństwa i argumentów dlaczego należy stosować klin rozdzielający oraz dlaczego dobierać odpowiednią wielkość tarczy to tutaj jest dobry filmik poglądowy. Narrator mówi po francusku ale zawsze można włączyć napisy i ustawić tłumaczenie.
https://www.youtube.com/watch?v=oTPB4V-symw (https://www.youtube.com/watch?v=oTPB4V-symw)
-
[/quote]Ja trochę uczyłem się od starszej daty stolarza i kiedyś jak coś podobnego powiedziałem stwierdził że "tarcza przy cięciu bierze również dupą" tzn. na wyjściu z blatu jeżeli napotka opór to również skrawa i tym niweluje ryzyko odrzutu
Ten stolarz nie miał racji . W swojej praktyce wiele razy spotkałem się z tak mocnym zakleszczeniem blatu piły ( jakość dupą nie pomogła sobie ) , że pasy stawały a silnik 5 kw.
-
Czyli mówiąc krótko - można ciąć bez klina ale jeśli chcemy zadbać o nasze zdrowie i życie to lepiej go mieć i stosować - a dyskutować na ten temat pewnie można by jeszcze długo. Wątek był na temat wielkości tarczy - tutaj pewnie mniejsza tarcza w granicach rozsądku nie zrobi problemu (jak pisał kolega wojo72 - popróbować), zbyt mała tarcza to mniejsza prędkość piły po zewnątrz i tutaj pewnie mogą pojawić się jakieś problemy - jak kolega wojo72 pisał każda piła ma swoje optymalne warunki skrawania. Jak zamiast 254 założymy 250 czy może nawet 240 to pewnie nie zrobi to większej różnicy, jeśli zechcemy zaoszczędzić i założymy tarczę np 180 to może to już nie być dobrym pomysłem.
-
jeśli zechcemy zaoszczędzić i założymy tarczę np 180 to może to już nie być dobrym pomysłem.
Dla mnie nie ma problemu .
-
Ja podam przykład z własnego doświadczenia, jedną z pilarek które posiadam jest nieduża maszyna tzw. produkcji rzemieślniczej inaczej samoróbka (bez klina ale to akurat ma małe znaczenie) o obrotach na wale ok. 3000 min i silnik 1,5 kW 3f. Stosuję w niej tarcze o średnicy od 160 mm do 250 mm i zmieniam dosyć często (wałek ma 20 mm średnicy więc pasują do niej też tarcze od ręcznych pilarek). Ciąć się da każdą z tego przedziału odpowiednio dostosowując posuw, ale zauważyłem że przy stosowaniu tarcz dedykowanych do pilarek ręcznych np. Boscha jakość cięcia drewna litego jest dosyć niska (w pilarkach ręcznych obroty oscylują zwykle około 5000 min więc są sporo wyższe). Inna tarcza o takiej samej średnicy z łukowym wieńcem zęba (takie przystosowane do cięcia laminatu) daję natomiast ładną krawędź, obie tarcze mają też podobną ilość zębów wiec przyczyna tkwi w kształcie i kącie natarcia zęba.
-
Właśnie przeglądam tarcze do połączeń typu DADO i zauważyłem, że np. w ofercie firmy CTM największe tego typu tarcze to 200 mm
W związku z tym mam pytanie jak dobrać taką tarczę do pilarki stołowej? Czy można tego typu tarcze stosować w każdej pilarce stołowej, która jest przenośna czy tylko w dużych stacjonarnych pilarkach.
Jeżeli mówicie, że nie powinno się zakładać zbyt małych tarcz to powinno się to stosować także do tarcz typu DADO.
Czy dobrze wnioskuję?
Wiem, że stawiam trochę głupie pytania i szukam dokładności aptekarskiej w maszynach stolarskich, ale ciekawi mnie ten temat.
-
Co do zbyt malych tarcz to opinie sa podzielone.
Co do tarczy do rowkowania (dado) glownym problemem jest dlugosc wrzeciona czyli fizyczne miejce na zamocowanie tarczy. W wiekszosci pil dostepnych w Europie wrzeciono jest zbyt krotkie i dado stacka nie przykrecisz.
-
Jeżeli mówicie, że nie powinno się zakładać zbyt małych tarcz to powinno się to stosować także do tarcz typu DADO.
Zobacz jak one różnią się wagą i pomyśl .
Ja zakładam na stacjonarną frezarkę dolno wrzecionową tarczę śr 200 mm - jak i małe 50 mm i jest dobrze . Odpowiednie wrzeciono + odpowiednie jego obroty
-
Zobacz jak one różnią się wagą i pomyśl .
Chętnie bym sprawdził, ale nie mam jak, bo nie mam tarczy typu DADO.
Dlatego proszę o odpowiedź :)
-
Też nie mam ,ale widać to wzrokowo :)
Narzędzie trzeba dobrać do parametrów i możliwości maszyny ,z zachowaniem bezpiecznej pracy
-
W temacie Pilarka stołowa Metabo TS254
http://forum.domidrewno.pl/pily-28/pilarka-stolowa-metabo-ts254/60/
Nero napisał:
Z tego co wyczytałem w książkach i nawet ostatnio na blogu:
http://narzedziowyblogg.blogspot.it/2013/11/nie-daj-sie-naciac.html
Nie powinno się używać mniejszej tarczy ponieważ mniejsze tarcze wywołują w urządzeniu znacznie zwiększone drgania, dostają bicia i zwyczajnie niszczą sprzęt od środka. Są też inaczej wyważone.
Wątek stary, ale zęby aż mnie bolą jak na to patrzę… Autor wątku przytacza blog gdzie ktoś pisze takie bzdury jak:
„W przypadku pilarek stołowych należy zwrócić uwagę na to, żeby grubość tarczy była większa niż pióro rozdzielające znajdujące się bezpośrednio za tarczą. Inaczej nie będziemy mogli ciąć.”
Pióro rozdzielające, serio? Nie istnieje takie określenie. Klin. A jeśli zamontujemy tarczę grubszą niż klin to jakbyśmy go nie mieli wcale. Radziłbym nie czerpać porad od takich speców w przypadku, gdzie w grę wchodzi nasza pełnosprawność.
A co do tarczy 250 mm do pilarki 254 mm to kupiłem freud. LU1H 40T 250 2x2,8. Jestem bardziej niż zadowolony i uważam, że w takich pilarkach mobilnych gra warta świeczki. Myślałem, że będzie miała małe zęby bo tak na obrazku wygląda w porównaniu do CMT, byłem w wielkim błędzie - bardzo piękne zębiska. Założona do HiKOKI C3610DRJ zamiast oryginalnej (254 40T 1,5x2,4). Jest odrobinę cięższa niż oryg. mimo mniejszej średnicy o 4mm. Pilarka rozkręca się sekundę dłużej, ale tnie jak żyletka. Materiał stawia znacznie mniejszy opór i maszyna w ogólnym rozrachunku się mniej męczy (i pobiera prądu/baterii). Bałem się, że do klina nie będzie pasować, ale jest na styk zachowana max. odległość (8 mm) i grubość tarczy (2 mm, chociaż zalecana max. 1,9… ale spokojnie pomierzyłem suwmiarką i jest setkę cieńsza :p). Jest znacznie sztywniejsza niż tarcze 1,5 bo to przecież o 1/4 grubości więcej.
Szukałem na ten temat jakichś info czy można i warto, trafiłem tylko tu i znalazłem jeden filmik na YouTube gdzie nasz rodak do ukośnicy Metabo poleca tarczę 250 mm, ze względu na 100 zł oszczędności względem 254 mm :). To postanowiłem się podzielić doświadczeniem, pozdrawiam! :D