Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Lirorobert w 13 Września 2016, 00:27:17 czas Polski
-
Witam.
Zostałem poproszony o wykończenie pudełka po cygarach.
Zastanawiałem się jak to zrobić i zdecydowałem się na wykończenie politurą.
Pudełko nie jest jakieś bardzo specjalne, wykonane jest ze sklejki, ale jest zrobione bardzo porządnie i ma fajne okucia.
Warto więc się pobawić i poćwiczyć politurowanie.
Pomyślałem więc że pokarzę jak to się robi.
Będzie też film, ale to później.
Tak więc zacząłem od zdemontowania okuć, wyczyszczenia zabrudzeń i szlifowania.
zgrubne szlifowanie zrobiłem nożykiem typu stanley, który posłużył jako cyklina.
Potem papier 180 i na koniec 400 wodna.
Pudełko ma wydrukowane napisy (jeden wypalony) które na chwilę obecną zostawiłem.
Jutro zadzwonię i zapytam się czy mają zastać czy je usunąć.
Szlifowanie zajęło mi w sumie około 1.5 godziny. Myślałem że około 0.5, ale jak spojrzałem na nagranie to bardzo się zdziwiłem.
Na początek ważna uwaga. Politurowanie wymaga spokoju i cierpliwości. Nie ma miejsca na pomyłkę.
Zemści się, tak więc warto się przyłożyć.
Nie jest to praca dla niecierpliwych, choć cierpliwości uczy.
-
Jutro zadzwonię i zapytam się czy mają zastać czy je usunąć.
Zostaw - to cały urok pudełka .
-
Oj, aż się cały trzęsę z niecierpliwości, żeby to zobaczyć :-)
-
Kolejny etap to bejcowanie.
zdecydowałem się na czerwony mahoń.
po wyschnięciu jedna warstwa "shelack sealer". jest to mocniej rozcieńczony szelak, i służy do zagruntowania koloru przed dalszą pracą.
Po wyschnięciu szlifowanie.
Kolej na kolejny etap, czyli początek politurowania.
jest kilka kolorów politury. Ja zdecydowałem się na lekko czerwony, o nazwie Gourmet.
Jedna warstwa i czekam do jutra.
-
Z tymi pojemnikami z tworzyw sztucznych po jedzeniu to trzeba uważać, niektóre potrafią się rozpuścić jak się wleje tam produkt olejno-ftalowy albo nitro :)
-
Politura jest.na bazie alkoholu metylowego.
Musze dodać, że wczoraj bylo około 30 stopni ciepła i politura schła zdecydowanie za szybko.
Alkohol odparowywał jak szalony.
-
Dzisiaj rano popatrzyłem jak wyszło i stwierdziłem że troszkę pogłębię kolor. Chcę aby bardzoej wpadał w odcień czerwono - brązowy.
Nic trudnego.
Politurę można barwić. Lekki szlif i warstwa bejcy. Przypominam że bejca jest nitro.
Wyszło fajnie.
Zauważyliście zapewne że w środku pudełka w rogu są miejsca gdzie pomimo moich starań nie udało mi się osunąć kleju i te miejsca się nie dobarwiły.
Również w ferworze pracy zapomniałem się i pociągnąłem papierem w poprzek włókien i widać ciemniejsze miejsca.
Tym tez się zajmiemy dzisiaj.
Nie mam zamiaru szlifować wszystkiego.
Nie wspomniałem jeszcze nic o zastosowanych pędzlach.
Zakupiłem pędzle z górnej półki. Wykonane są z włosia z ogona wiewiórki.
Włosie jest niesamowicie delikatne. Tego się nie da opisać. Zaletą jego jest to, że bardzo dobrze trzyma politurę w sobie i jednocześnie niesamowicie łatwo oddaje materiał na powierzchnię.
Czy jest niezbędny? Nie. Można użyć miękkiego pędzla,ale jak już raz się popracuje takim pędzlem ( w włosia wiewiórki) to nie wróci się do innego.
-
Nie bardzo rozumiem co Ty robisz ? Na politurę kładziesz bejcę nitro :o Robert to już nie jest politurowanie.
Kolor politury można pogłębić nakładając dodatkowe warstwy zrobione np na bazie szelaku rubinowego. Albo można barwić drewno przed politurowaniem. Mieszanie w trakcie politury z innymi środkami jest już lakierowaniem ,co z klasycznym politurowaniem ma niewiele wspólnego.
-
Nie na politurę ale na grunt na bazie szlaku a.to robi różnicę.
Właściwe wykończenie dopiero po dobarwieniu.
Na.tym etapie można uzyskac ciekawe efekty kolorystyczne.
-
Niedobarwienia skorygowane.
Wszystkie narożniki wewnątrz podbarwiłem czarną bejcą, i poprzycierałem tak, aby wyglądały jak stare.
No i czas na kładzenie politury.
Zaznaczam że nie jestem ekspertem w politurowamiu, i przyznam się że robię to po raz pierwszy w życiu tak kompleksowo.
Do tej pory jakieś tam zaprawki.
Tak to wygląda na chwilę obecną.
-
A tak chwilę później.
-
Pudełko piękne, a cygar "niet"?
-
Tylkio zapach po nich pozostał, a właściwie to już tez nie ma.
-
Na zdjęciach 18 i 19 widać wyraźnie maźnięcia pędzlem i nie ma w tym żadnej złośliwości zastrzegam.
Ponieważ nazwałeś swój wątek "Politurujemy ... itd" więc niestety to co zrobiłeś nie jest klasyczną politurą.
Klasyczne politurowanie to cztery etapy :
- gruntowanie rzadką politurą z malutkim dodatkiem oleju,
- zacieranie pumeksem albo talkiem z użyciem rzadszej politury
- nakładanie gęstej politury
- wykańczanie rzadką politurą.
W procesie politurowania nie ma miejsca na żadne barwienie bejcą lub innym barwnikiem, jeżeli trzeba ściemnić to nakłada się politurę np. z szelaku rubinowego.
Jeżeli wychodzi za ciemna usuwa się politurę spirytusem i zaczyna jaśniejszą.
To bardzo trudny sposób wykańczania powierzchni drewna ponieważ dobrze zrobiona wygląda jak szkło..
To co Ty zrobiłeś to lakierowanie ,co nie zmienia faktu ,że wyszło ono fajnie i zleceniodawca powinien być zadowolony.
Pozdrawiam
-
Krzysiek-
Też zauważyłem od razu pędzel i chciałem pisać
ale ???
przeczytałem z uwagą nazwę wątku - Politurujemy -
i
poczekałem co dalej
a dalej nie widziałem ( dopiero na końcu jest tampon )
POLEROWANIA za pomocą politury
myślałem ,że na pędzlu się skończy , to nazwa wątku mogła by zostać i było by ok.
tylko ten tampon i teraz to już nie wiem , bo myślę że pokazane są dwie metody nakładania politury , choć na pudełku ? ???
Robert dobrze ,że pokazałeś coś innego
-
Jak napisałem nie jestem nie jestem fachowcem, ale nie zgodzę się z wami.
Na zdjęciach nie jest to ślad po pędzlu, ale jest to jeszcze nie usunięty olej, który ma ma za zadanie dać poślizg pomiędzy tamponem i politurą.
Pumeks można użyć, ale nie jest to niezbędne.
kiedyś miał za zdanie zamknąć pory drewna, ale to w czasach,kiedy nie było tak rozwiniętego przemysłu ściernego i chemicznego.
Gruntuje się Krzysztofie szelakiem BEZ oleju. Jak wspomniałem, olej służy do zwiększenia poślizgu podczas nakładania politury tamponem. Olej ten należy delikatnie usunąć na samym końcu procesu, przy pomocy spirytu metylowego. Gęstej politury nie nakłada się. Cały trik w tym, że warstwa nakładanej politury jest bardzo, bardzo cienka. Po przeciągnięciu tamponem natychmiast wysycha, i można natychmiast przetrzeć ponownie i tak kilka razy.
Z zbyt gęstej politury nie odparuje spirytus i zaczyna się kłopot. A właściwie to już można przerwać.
A barwienie?
Można zrobić tak jak zrobiłem i nie stoi to w sprzeczności z zasadami wykańczania politurą.
Oczywiście o ile barwnik miesza się z politurą, a mój akurat tak jest kompatybilny.
Można bezpośrednio dodać go do politury, aby uzyskać własny kolor lub odcień.
Maskuje się nimi tez uszkodzenia i naprawiane miejsca.
Nie wiem czy wiecie że jednym z nietypowych zastosowań szelaku jest użycie go jako pośrednia warstwa pomiędzy nie łączącymi się materiałami malarskimi.
Dzisiaj właśnie przeczytałem o tym.
Po zagruntowaniu i przetarciu podkładu oraz zamaskowaniu uszkodzeń, pędzlem nakłada się pierwszą warstwę politury. Są do tego specjalne pędzle, o których pisałem wcześniej.
Tak więc panowie, przykro mi, ale tu się z waszą krytyką nie zgodzę, (choć bardzo sobie ją cenię), a wręcz napiszę, że wprowadzacie w błąd inne osoby.
Przygotowywałem się do tego pudełka długi czas i spędziłem wiele godzin dokształcając się o różnych technikach.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji i polemiki.
-
tu się z waszą krytyką nie zgodzę,
Robert - ja Cię nie krytykuję za pracę jeśli dobrze przeczytasz co napisałem , ale wydaje mi się , że precyzyjniej powinien być nazwany wątek np. Polerowanie politurą jeśli zdobyłeś się na metodę nakładania politury tamponem.
-
Ponieważ zapraszasz do dyskusji i polemiki to proszę bardzo.
Po pierwsze : politura jest spirytusowym roztworem szelaku, który w nim się tylko rozpuszcza. Więc wprowadzaniem w błąd jest stwierdzenie o gruntowaniu szelakiem , gruntujesz politurą.
Przepis na politurę , proporcje - 30 g szelaku , 100 ml denaturatu odwodnionego ( 99,5%) 1 g olejku kamforowego.
Spirytus musi być bezwodny , im więcej wody tym gorsza politura. Obecność wody powoduje smugi i zmatowienia warstwy. To co Ty określasz pozostałością oleju może być smugami po wodzie. Jeśli chodzi o tempo odparowywaniu spirytusu w zależności od ilości rozpuszczonego w nim szelaku , to jest akurat odwrotnie . No tu się trochę zagalopowałeś, tempo odparowywania spirytusu tak naprawdę zależy od temperatury otoczenia.
Po drugie : politurowanie robi się tylko tamponem od początku do końca. Pędzel tylko w przypadku konieczności politurowania snycerki , ale to bardzo rzadko . Polituruje się z reguły blaty i gładkie fronty. Oleju w czasie politurowania używa się tylko w pierwszej fazie ,minimalne ilości , kiedy drewno szybko chłonie politurę . Każda następna faza ma min. za zadanie usunięcie oleju.
Po trzecie : co do zacierania to nie masz racji nie ma żadnego materiału ściernego ,który zamyka pory . Materiały ścierne polerują ale to nie jest zacieranie porów. W zależności od typu i jakości drewna nie zatarte pory powodują powstanie mikroskopijnych zagłębień w politurze ,które są odwzorowaniem faktury drewna. Może się powtórzę ale dobrze nałożona i dobrej jakości politura wygląda jak tafla szkła położona na drewnie. Każdy inny uzyskany efekt jest lakierowaniem ale nie politurą. Tak było , tak jest i mam nadzieję ,że tak będzie.
Po czwarte : żadna nowoczesna chemia nie ma zastosowania przy politurze.
Po piąte : drewno barwi się przed politurowaniem. Barwienie i politurowanie to dwa osobne procesy i nie miesza się ich. Domorośli teoretycy ,którzy zarzucają YT najróżniejszymi przepisami na politury i sposoby politurowania po prostu fantazjują .
Po szóste : dla uzyskania wysokiej jakości politury dobrze jak robi się kilkudniowe odstępy w nakładaniu kolejnych warstw a już obowiązkowo pomiędzy kolejnymi fazami.
Zrób taką próbę. Na jednym kawałku drewna nakładaj warstwę po warstwie po wyparowaniu z niej spirytusu a na drugim nakładaj kolejne warstwy z jednodniową przerwą.
W pierwszym przypadku będziesz po prostu mazał raz za razem politurą z miernym efektem natomiast w drugim przypadku już po trzeciej lub czwartej warstwie będziesz miał połysk.
Politurowanie wymaga czasu ,spokoju , "lekkiej ręki" i temperatury otoczenia nie wyższej niż 20-22 stopni Celsjusza.
Po siódme : dobry stolarz to i politury się napije. ;) :D :D
-
Ciesze się że takie zainteresowanie tematem.
To po kolei.
A mogę zapytać się Krzysztofie skąd czerpiesz wiedzę? Jakoś wszyscy którzy zajmują się politurą w Wielkiej Brytanii a jest ich sporo, naprawdę sporo, robią tak jak ja ich naśladowałem.
Mówiąc o impregnacji szelakiem miałem na myśli bardzo mały roztwór szelaku w spirytusie. "Shellak sealer" to nazwa rynkowa więc użyłem skrótu, ale to było nieświadome. czasami zapominam że w Polsce nie są te nazwy używane.
Proporcje rozcieńczania szelaku są różne i są określane mniej więcej jako "Pound cut" ( Mogę opisać o co z tym chodzi jeśli jest taka potrzeba)
Dodawanie oleju do szelaku to taki skrót technologiczny który nie jest błędem, ale błędem jest mówienie że jest to składnik szelaku. To tylko dodatek mający za zadanie zwiększyć poślizg tamponu po politurze. Nie usunięty pozostawia smugi jak na zdjęciu.
Po angielsku nazywa si to "smear"
Na koniec trzeba go usunąć. Nie ma bata.
O pędzlu napisałem i nie będę się powtarzał.
Papier ścierny od 400 w górę zamyka już pory, więc tu polemizowałbym co do tego czy pumeks jest niezbędny.
Chemia. Hmmm. bejce to obecnie chyba chemia w czystym wydaniu, a że barwienie jest częścią procesu to jedna ma zastosowanie.
Obecnie możesz kupić szelak w różnych kolorach, nawet czarny, więc barwienie ma miejsce już na etapie produkcji.
To że politurowanie wymaga czasu to się zgodzę. Pamiętaj jednak że są dwie szkoły politurowania. Francuska, na lustro i Angielska na satynę. Ale to chyba wiesz.
A odnośnie "Pound cut" politury. Wbrew pozorom im większe stężenie szelaku w roztworze - tym dłuższy proces schnięcia. Część alkoholu jest zamknięta w gęstym szelaku i nie może odparować, tak więc się nie zagalopowałem. Mniej szelaku w roztworze - cieńsza warstwa i szybsze odparowanie. A to chodzi w politurowaniu.
TomekZ. Tylko pierwszą cienką warstwę położyłem pędzlem, a właściwie to mopem, bo taką ma poprawnie nazwę ten pędzel. Reszta procesu to tampon i tylko tampon. Tylko tamponem uzyska się taki połysk.
W Wielkiej Brytanii każdy French Polisher używa takiego mopa do pierwszego nałożenia. Tak więc będę się upierał że nazwa wątku jest poprawna.
Po siódme. Na zdrowie :-[ :o ;D
-
Może jeszcze dodam odnośnie tego mopa i pierwszej warstwy politury bo jakoś ością to w gardle staje.
Przy pierwszej warstwie, kiedy drewno jeszcze nie jest dokładnie zamknięte, to bardzo mocno chłonie alkohol, jako że jest bardzo higroskopijne.
I tu się pojawia kłopot. jeśli jest spora powierzchnia do wykończenia. Tampon mocno się wysusza i trzeba go ciągle dopełniać, co jest uciążliwe.
Pomopowanie pierwszej warstwy niweluje ten kłopot i pozwala na łatwiejszą pracę tamponem po już położone warstwie.
Czy jest wśród nas ktoś z Francji kto miał kontakt z politurowaniem i może się wypowiedzieć jak to jest robione tam?
-
Wiedza moja pochodzi min. z tego opracowania :
https://polona.pl/item/3558454/3/
Moje kilkukrotne próby politurowania były oparte na tej książce jak również na informacjach z polskiego netu, które uważam za bardziej miarodajne niż fantazje anglosaskie w tej materii.
Co do Twojej "teorii" o szybkości odparowywania spirytusu to nie pisz proszę na nowo działu chemii ,który zowie się kinetyką.
Zrobili to już inni i cały świat przyjął te ustalenia za prawdziwe. Nie wiem co Ty tam w tych porach szelaku zamykasz ale to nie jest chyba spirytus.
Co do sztuki politurowania to dzięki nowym materiałom niestety jej umiejętność zanikła lub prawie zanikła. Ale nigdy nie była to tajemnica francuskich stolarzy ,z nazwą French Polisher jest tak jak nazwą Makaron Włoski.
Niestety zanikanie starej umiejętności wykonywania dobrej politury daje popis różnej szarlatanerii , której min i Ty uległeś .
Trochę to jest tak ,że ktoś gdzieś słyszał itd.
Pozdrawiam
-
Krzysztofie.
Nie będę polemizował bo jak napisalem wcześniej jest wiele technik nakladania politury, ale proszę o uważne czytanie tego co napisalem.
Nie napisalem że spirytus jest zamkniety w porach drewna, ale że wieksze stężenie szelaku w roztworze powoduje że spirytus nie odparowuje tak jak szybko jak z roztworu o stężeniu mniejszym. Moze przynajmniej takie ma się odczucie.podczas nakladania.
Słowo French Polisher odnosi się do określenia zawodu. Totak jakbyś po polsku powiedział politurowacz. Ten który zawodowo polituruje.
A jesli chodzi o tradycję politurowania, to na czym opierasz swoją opinię że w Anglii gdzie większość mebli jest politurowana nie znają się na tym a publikacja którą podaleś jest jedyną właściwą?
Pozdrawiam i mego dnia życzę.
-
Taka ciekawa dyskusja akurat wczoraj wieczorem, jak siedziałem nad swoją politurą, a właściwie gruntowaniem bo wszystko wessało w drewno (sosna).
Napisalibyście lepiej jak dozować ten olej bo próbowałem z i lepiej mi wychodziło bez.
-
Henry.
Nakpierw bardzo dobrze wyszlifuj.
Do paoieru.400.
Następnie pokryj powierzchnię rozcieńczoną politurą aby wsiąkneła w.drewno.
Znowu wyszlifuj itak az do uzyskania bardzo gladkiej powierzchni..
I dopiero wtedy nakładaj tamponem.
Samą politurą, bez oleju.
Jak juz położysz kilka warstw to wtedy daj kilka kropli na politurę i odrobinę tampon.
I wtedy lponownie tamponuj.
Prawdlowo proces tamponowania powoduje że na.powierzchni bedziesz widział tak zwany "smear".
To wygląda podobnie jak slad na źle imytej szybie.
Po przeciagnieciu tamponem będziesz widział delikatną mgiełkę za.tamponem co świadczy o właściwym odparowywaniu spirytusu z politury.
Oleju nie może byc zbyt dużo.
Poćwiczyć.
Ja w najblizszum czasie wrzucę film instruktażowy jakim dysponuje.
Jest po angielsku.
-
Wiedza moja pochodzi min. z tego opracowania :
https://polona.pl/item/3558454/3/
Link bezposredni nie dziala. Mozesz podac tytul ?
-
Tu masz linka do PDF-a:
http://www.ordugh.org/materialy_inne,ksiazki.html
Przewodnik dla Stolarzy
obejmujący cały zakres stolarstwa
Jan Heurich
-
Kolego @sgt_raffie dzięki za pomoc nawet nie wiedziałem ,że na tej stronie też jest ta książka.
@Henry wszystko znajdziesz w tym opracowaniu o politurowaniu poza sposobem przygotowania politury jest jak najbardziej do zastosowania. Jest to klasyczny podejrzewam ,że nawet francuski sposób politurowania.
Trochę mnie dziwi tylko fakt ,że bierzesz sosnę do politurowania, może być z nią problem , trzymam kciuki żeby Ci się udało.
Sposób przygotowania politury jest archaiczny ponieważ wtedy kiedy był pisany ten poradnik odwoskowiony szelak nie był tak rozpowszechniony jak jest obecnie.
-
ponieważ wtedy kiedy był pisany ten poradnik odwoskowiony szelak nie był tak rozpowszechniony
Trochę a propos (bo mnie się przypomniało i musiałem :D ), oraz dla rozładowania napięcia. ;D
Idzie Ahmed, a przed nim jego żona.
- Ej, Ahmed, Allah nie tak uczył! W Koranie napisano, że żona musi chodzić z tyłu za mężem!
- Kiedy pisali Koran, nie było min przeciwpiechotnych. Naprzód Fatima, naprzód...
-
;D ;D ;D ;D ;D
-
Trochę mnie dziwi tylko fakt ,że bierzesz sosnę do politurowania, może być z nią problem , trzymam kciuki żeby Ci się udało.
To mała szkatułka, a nie blat stołu - powinno wyjść :) Szelak mam gotowy. Mam też płatki ale nie chciało mi się rozpuszczać, choć nie wiem czy nie byłby lepszy efekt z nałożeniem rubinowego szelaku na surowe drewno niż jasnego na mahoniową bejcę.
Wcześniej próbowałem na innych, tylko tamte były woskowane więc tak nie piły jak te.
-
Tak więc walczę i praktykuję.
Przyznam się że chciałem szybciej i trochę popsułem, ale naprawiłem.
Tak na prawdę to testuję co i jak powinno być i jak się zachowuje po różnych technikach tamponowania.
na chwilę obecną udało mi się uzyskać efekt jak na zdjęciu, ale to jeszcze nie koniec.
Ciekawe jak bardzo mi się uda to wypolerować.
Ja jak na razie jestem zadowolony.
-
Tak na prawdę to testuję co i jak powinno być i jak się zachowuje po różnych technikach tamponowania.
Tak i to jest jedyna droga , do poznania zasad i nabycia wprawy w polerowaniu .Teoria to tylko pewne wskazówki . Jak sobie radzisz z nakładaniem ,bo przecież to nie jedna płaszczyzna , a sześcian?
-
Na razie zrobilem sobie w ten sposób tylko spód.
Muszę kupić sobie olej mineralny.ktory jest najlepszy.
Do tej pory pomagał mi rzepakowy i aby zatrzeć to trzeba ciągnąć tamponem po politurze jak jakby się ciągnęło gumką po szkle.
Myślę że to trochę nie tak, choć jak widać pomaga.
Niestety ruchy okręźne pozostawiają slady wiec wiem ze coś jeszcze wymaga poprawy.
Zobaczymy jak po. Zmianie oleju. Spróbuję też z większą ilością oleju.
Wiem że tampon muszę poprawić. W tej chwili środek jest z waty a to nie najlepsze wypełnienie, bo ulega kompresji i nie utrzymuje w sobie politury.
W przyszłym tygodniu napiszę więcej odnośnie szczegółów technicznych.
Przez dwa dni byłem podłamany bo mi cie chrzaniło wszystko z tym politurowaniem i nie mogłem dojsc co robię źle.
No ale nie moglem się poddać skoro rozpocząłem wątek. To niezła motywacja.
Wczoraj przeczyralem też gdzieś że najlepiej używać politury świeżo zrobionej, nie starszej jak 3 miesiące.
Nie wiem ile w tym prawdy. Prztestuję później.
Zrobię też test zachowania się szelaku o różnym stężeniu.
Dalo mi do myślenia to co napisał kega Krzysiek odnosnie.tego problemu.
Jak macie jakies sugestie odnośnie jak to sprawdzić to proszę.
Pozdrawiam.
-
A dlaczego nie używasz oleju lnianego ?
Na kanale Finewoodworking pokazano również taką recepturę na roztwór szelaku.
Porcję szelaku w słoiku zalewa się denaturatem ( 99,5% jeżeli ma być politura , albo 95% wtedy mamy lakier szelakowy)
tak by przykrył on szelak i zostawia się do rozpuszczenia.
I teraz ,do "satin polish" ten koncentrat rozcieńcza się w stosunku 5 lub 6 porcji denaturatu na 1 porcję koncentratu. Drewno dostaje 4 warstwy rozcieńczonego lakieru albo politury przy czym po drugiej warstwie delikatnie szlifujemy drobnym papierem ściernym. Ostatnią warstwę pokrywany woskiem i polerujemy.
Metoda przeze mnie sprawdzona parę razy i jest lepsza niż pokazywana przez Paul'a Sellers'a . Jego metoda to użycie handlowego roztworu szelaku rozcieńczonego w stosunku 1 porcja roztworu na dwie porcje denaturatu , dwie warstwy i na ostatnią warstwę wosk na wełnie stalowej , delikatnie żeby nie zedrzeć szelaku. Metoda ma ten minus ,że z racji użycia wełny stalowej są trudności z równomiernym rozprowadzeniem wosku. Dlatego też powierzchnia nie zawsze ma równy połysk satynowy. tej metody też próbowałem ale zarzuciłem.
-
Ciągnę dalej post bo musiałem przerwać na chwilkę.
Jeśli chodzi o "french polish" to , przynajmniej ja, gruntuję drewno tak jak bym robił powłokę satynową ale bez wosku i też tak rozcieńczoną politurą lub lakierem. Zostawiam tak na kilka dni , szelak w tym czasie zmienia się , nie wiem czy zachodzi powtórna jego repolimeryzacja lub rekrystalizacja , w każdym razie wyparowuje cały spirytus i warstwa nie rozpuszcza się tak łatwo pod nową powłoką szelaku.
Na dobrze wysuszony szelak nakładam w odstępach jednodniowych 4 lub 5 warstwy koncentratu szelaku rozcieńczonego w stosunku 3 porcje denaturatu na 1 porcję koncentratu. Jeśli chodzi o małe przedmiotu to mam dobrze wytarty pędzel do większych powierzchni tampon. Pociągnięcia muszą być szybkie ,pewne i nigdy dwa razy w tym samym miejscu. Pędzel czy tampon muszą się ślizgać bez oporu po pokrywanej warstwie , jeżeli zaczynają się blokować to jest źle . Taką warstwę , na której pędzel albo tampon przyblokowało zostawiam do wyschnięcia i po jakimś czasie przecieram delikatnie denaturatem.
Nie używam oleju. W ten sposób wykończyłem ostatnio komplet uchwytów do struga : gałkę i rękojeść. Nie nazywam tego politurowaniem dlatego ,że tak uzyskana warstwa różni się od politurowanej tak jak wyglansowany but od zwierciadła kryształowego.
Jeśli chodzi Robercie o twoją pracę to widać wyraźnie ,że używasz za gęstej politury. Nie mniej jednak efekt jest całkiem dobry. Tym bardziej ,że robisz to , jak dobrze zrozumiałem ,pierwszy raz. Z szelakiem jest taki problem ,że niestety w przypadku takich przedmiotów jak pudełko trzeba politurować w jednym etapie wszystkie widoczne powierzchnie bo inaczej porobią się zacieki ,które nie są łatwe do usunięcia. Szelak dość trwale barwi drewno ,a zwłaszcza ten rzadki bardzo łatwo podcieka na sąsiednie powierzchnie. Zacząłeś od dna pudełka i teraz będziesz musiał się nieźle nagimnastykować żeby zrobić górę i boki . Jeżeli są zacieki na suchych powierzchniach pionowych to trzeba je porządnie zeszlifować. Szelak jest trochę wredny i ciągle będzie wyłaził.
Przy takim małym przedmiocie moim zdaniem można sobie darować olej bo nie ma dużych powierzchni do pokrywania więc ryzyko przyblokowania tamponu jest nie wielkie, bo min. po to by się przed nim uchronić stosuje się olej. Nie wypada się wcinać do czyjegoś wątku ze swoim zdjęciami więc wierz mi na słowo do"french polish" na małych powierzchniach olej jest zbędny.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w politurowaniu .
-
Drodzy koledzy (i koleżanki)
Ponieważ temat cieszy się sporym zainteresowaniem pomyślałem sobie, że może warto poświęcić trochę miejsca na kilka szczegółów technicznych.
Tak od podstaw.
W innym wątku już troszkę o tym było, więc pozwolę sobie kilka szczegółów i moich wpisów podać tutaj, aby kto bardziej zainteresowany nie musiał skakać po wątkach
Część z was już zna ten tekst.
Podstawowe pytanie: Co to właściwie jest politura?
Politura (po angielsku "French Polish")– spirytusowy roztwór szelaku używany w meblarstwie do wykańczania powierzchni drewna.
Technika wykańczania powierzchni zwana politurowaniem, znana jest od XVII w. W Polsce ten rodzaj wykończenia rozpowszechnił się w latach 20. i 30. XIX w.
Pytanie kolejne. Czym wykonuje się politurę?
Do politurowania używa się Szelaku (po angielsku "Shellac"). Co to jest szelak?
Szelak (shellack) – odmiana żywicy naturalnej, pozyskiwanej z wydzieliny owadów (Lac laccifer) zwanych czerwcami (od czerwonego koloru), żyjących w Indiach i Tajlandii na drzewach, zwanych popularnie szelakowymi.
Cały cykl życia czerwców trwa ok. 6 m-cy. Odżywiają się sokiem wysysanym spod kory, produkując szelak jako ochronną skorupkę dla larw. Absorbują go do momentu śmierci z przejedzenia. Każda samica przed śmiercią składa ok. 1000 jajeczek. Sok z drzewa przechodzi transformację chemiczną w ciele owada i w końcu jest wydalany. W kontakcie z powietrzem formuje się twarda skorupka, która pokrywa cały rój łącznie z gałązkami.
Zbiera się całe gałązki i przetwarza w zakładach, gdzie skorupka szelakowa jest oddzielana od gałązek i mielona. W tym stadium szelak stanowi mieszankę żywicy, kawałków gałązek, szczątków owadów i innych zanieczyszczeń. Po zmieleniu i przesianiu szelak jest moczony w wodzie przez kilka godzin. Następnie namoczony szelak ugniata się stopami w celu otwarcia ziarenek, z których wydostanie się barwnik oraz nastąpi oddzielenie szczątków owadów od żywicy. Jednolitą masę płucze się, aby usunąć barwnik i pianę. Szelak, który zostanie na dnie zbiorników, jest suszony na słońcu.
W zależności od rodzaju drzewa szelak ma kolor od żółtego do czerwono-brązowego. Jest to półprodukt, z którego po oczyszczeniu i wybieleniu produkuje się szelak pomarańczowy i bezbarwny. Występuje on w postaci błony, która jest cięta na mniejsze kawałki. W handlu znany pod różnymi nazwami (w zależności od koloru): lemon, orange, rubin.
W Indiach żywica ta od starożytności stosowana jest jako barwnik do farbowania ubrań. Od XVI wieku ceniony środek do wykończania powierzchni mebli, a także składnik werniksów, laku i lakieru lutniczego.
Naturalny szelak, pomimo szerokiego stosowania żywic syntetycznych, jest niezastąpiony w wielu dziedzinach: w przemyśle spożywczym (E904), farmaceutycznym, w produkcji farb i lakierów, tuszu, renowacji przedmiotów zabytkowych, modelowaniu kapeluszy, w zegarmistrzostwie jako klej itd.
Pytanie kolejne, jak się politurę wykonuje?
Politurowanie: Technika wykańczania powierzchni zwana politurowaniem, znana jest od XVII w. W Polsce ten rodzaj wykończenia rozpowszechnił się w latach 20. i 30. XIX w.
Powierzchnia przeznaczona do politurowania powinna być równa i pozbawiona wszelkich fałd czy wgięć. Politurę nanosi się na powierzchnię tamponem wełnianym owiniętym w czystą lnianą lub bawełnianą szmatkę lub watą owiniętą jedwabną szmatką. Nasycenie tamponu politurą reguluje się w zależności od chłonności podłoża i grubości nałożonej już warstwy. Pory drewna i mniejsze nierówności zaciera się sproszkowanym drobno pumeksem.
Tampon należy prowadzić równomiernie, niezbyt szybko, wykonując ruchy okrężne i ósemkowe. Pracuje się na całej powierzchni jednakowo, nie zatrzymując się, gdyż można odwarstwić („przypalić”) nałożone już warstwy. Aby tego uniknąć, w trakcie politurowania dla lepszego poślizgu można na tampon dać 2–3 krople oleju lnianego, mineralnego lub dowolnego innego. Najlepszy podobno mineralny.
Czynność powtarza się wielokrotnie, z kilkugodzinnymi (dla wyschnięcia) przerwami po kilku warstwach politury o tym samym stężeniu. Końcowym etapem politurowania powinno być przetarcie powierzchni tamponem nasyconym czystym alkoholem. Po wytrawieniu resztek oleju i wypolerowaniu powierzchnia przedmiotu powinna być „gładka jak lustro” i błyszcząca. Najbardziej błyszcząca jest politura w stylu francuskim, angielska jest cieńsza, mniej błyszcząca.
Kolejny opis poświęcę przygotowaniu roztworu szelaku i wyjaśnieniu nazwy "POUND CUT" Co, jak i dlaczego tak a nie inaczej.
Właśnie kończę tłumaczenie.
-
temat fantastyczny - dużo wymiany zdań - trochę zdjęć :) A ja mam takie pytanie ! W jaki sposób wyliczyć ile szelaku np musicie kupić ? Wiadomo że zależy to od powierzchni, ale czy to jest tak, że zlicza się całość powierzchni i przyjmuje że określona ilość szelaku zostanie wykorzystana na m2 ?
Powodzenia w realiacji. Ja tam nie jestem fachowcem więc mnie się podoba !
-
Witam.
Tego nie wyliczysz dokładnie. Szelak mozna jednak trzymać w chłodnym miejscu dość dlugo.
Ten co ja używam ma juz ze 3 lata i jest dobry.
Zalecane jest robienie sobie takej ilosci szelaku jak bedzie zużyta.w 3 miesiące, ale to nie jest jakiś wazny szczegół.
Jak będziesz kupował w platkach i sam rozrabial to rozrobisz tyle ile ci potrzeba, a jak gotowy, to kupisz w gotowym opakowaniu o okreslonej objętości.
Pozdrawiam
-
Robercie bardzo dobrze przygotowane kompendium wiedzy na temat politurowania.
Od siebie dodam , jeśli pozwolisz, że szelak występuje w trzech odmianach kolorystycznych, lemon lub inaczej najjaśniejszy , orange i rubin. Politury zrobione na bazie powyższych szelaków mogą być mieszane aby osiągnąć oczekiwany kolor politury.
Szelak występuje w handlu w postaci płatków i jest już odwoskowiony.
No i oczywiście jak to zwykle bywa diabeł siedzi w szczegółach.
Rada dla zaczynających z politurą , powygooglowaniu "politura" znajdziecie kilka stron , na których jest sporo szczegółów.
Mnie na przykład politura nie wychodzi w warsztacie ( garaż z szeroko otwartymi drzwiami ) . Tu w Bretanii często pada i chyba jest za wilgotno, udaje mi się za to w domu, ale muszę działać w zamkniętym pokoju z lekko uchylonym oknem. Nie będę ukrywał ,że w domu śmierdzi wtedy jak w bimbrowni.
-
Dzięki Krzysztofie.
Zanim przejdę do przygotowania szelaku, kilka ciekawych i jednocześnie ważnych informacji.
No to startujemy.
Co to jest “Pound Cut?”? Jest to ”Stężenie szelaku w 1 Galonie spirytusu metylowego”.
Innymi słowy mówi nam ile szelaku jest rozpuszczonego w jednym galonie spirytusu metylowego.
I teraz po krótce napiszę o jednostkach miary, bo tutaj jest bardzo dużo nieporozumień.
A wynika to z tego, że są różnice pomiędzy Wielką Brytanią i USA
Pint (w skrócie "PT" lub "P") jest jednostką objętości lub pojemności w obu systemach pomiarowych: Amerykańskim i Brytyjskim. W obu tych systemów jest tradycyjnie jedną ósmą galona . Jest jednak pewna różnica, o czym nie wszyscy wiedzą lub pamiętają. Brytyjski „pint” jest o 20 % większy niż amerykański „pint”, a to dlatego że te dwa systemy nie są kompatybilne. Prawie wszystkie inne kraje standaryzowały swój system w systemie metrycznym.Jednak nie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone.
The Imperial pint stosowany w Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz w ograniczonym stopniu w krajach Wspólnoty Brytyjskiej (Commonwelth) wynosi w przybliżeniu 568ml (0.568 litra).
A teraz żeby nie był za łatwo to w Stanach Zjednoczonych używa się dwóch rodzajów miary pint :
1. Pint ciekły , który wynosi około 473 ml (0.437 litra), oraz rzadziej
2. Pint suchy , który wynosi około 551 ml (0.551 litra)
Każda z tych miar jest jedną ósmą odpowiadającemu mu galonowi
Różnice te wynikają z tego, że w 1824 roku, Wielka Brytania znormalizowała jednostki miar w całym Imperium Brytyjskiego, podczas gdy Stany Zjednoczone w dalszym ciągu korzystały i korzystają z wcześniejszych Brytyjskich jednostek miar.
I teraz kolejna różnica:
Brytyjski pint składa się z 20 uncji płynu, podczas gdy pint ciekły w USA wynosi 16 uncji płynu , przez co Brytyjska uncja jest o około 4 % mniejsza niż uncja płynu w USA.
Piszę o tym bo są spory jak prawidłowo przygotować szelak, a wynikają one właśnie z tych różnic.
A dlaczego to ważne? Bo Brytyjski i Amerykański "Pound cut" nie są sobie równe.
Ktoś zada pewnie pytanie dlaczego pound cut? A to dlatego, że do odmierzania ciężaru stosuje się wagę w funtach (ang. Pound) skrót "lb"
Pound Jeden funt (pound) wagowy to 1 lb = 453.59265 g lub 0.45359 kg
To na tyle gwoli szczegółów technicznych.
-
Aby nie mieszać, robię kolejny wpis.
Jak wiecie szelak można kupić w stężeniu 1 pound cut, 3 pound cut, lub można zrobić w dowolnym jaki sobie ustalicie.
A jak to się przedkłada na proporcje szelak - spirytus? (stężenie przypominam)
Nic prostszego.
Jeśli w jednym galonie rozpuścicie 1 funt (pound) szelaku to mamy szelak o stężeniu "1 pound cut"
Jeśli 3 funty w jednym galonie to mamy "3 pound cut"
Jak widzicie bardzo proste.
Ponieważ jeden galon to bardzo dużo, więc wystarczy pomniejszyć wartości proporcjonalnie do wymaganej ilości.
I tu wychodzi różnica w stężeniu w zależności od tego czy używa się galonu brytyjskiego czy amerykańskiego.
-
Spieprzyłem - wypaliłem kawałek w rogu i wszystko się starło. Teraz jak to naprawić? Przetarłem watą stalową i próbuję zapoliturować na nowo ale żadnego efektu... cały czas matowe i jakby nie łapało w ogóle politury.
-
Wrzuć zdjęcie.
Kiedy to zrobiłeś i jak to się stalo?
-
No "samo się tak zrobiło" kilka dni temu ;)
-
To nie od tamponu , chyba że zostawiłeś i poszedłeś na piwo. ;D
Najprawdopodobniej popryskane spirytusem lub innym rozpuszczalnikiem.
Zmyć całość , szlif i od nowa.
-
A jak czyściłeś powierzchnię?
-
Przeszlifowałem, bejca spirytusowa i tyle. Ale mam wrażenie że na początku wszystko było ok i pokrywało się równo. Zrobiłem dwa pudełka i tylko na wieczku tego jednego się tak sp*.
-
sugerujecie , że było coś w materiale ?
-
Jak pisałem wcześniej z eksperta się nie uważam, ale wydaje mi się, że tamponując miałeś zbyt gęstą politurę która nie zdążyła wyschnąć i po prostu ją starłeś wraz z bejcą.
Bejca spirytusowa rozpuszcza się w szelaku i bardzo ładnie się łączy.
Dlatego po zabejcowaniu ja pokryłem pudełko szelakiem przy pomocy mopa (ten pędzel) co pomogło zagruntować materiał.
Zauważcie, że większość filmów odnośnie politurowania nie mówi nic o barwieniu. Zawsze (prawie) na drewnie nie barwionym.
Mogło też być że jeśli użyłeś (używałeś?) oleju to dałeś go zbyt dużo i to mogło zaszkodzić.
Z czego robiłeś tampon?
Fajnie by było jakbyś napisał więcej szczegółów jak robiłeś.
Dobrze jest się uczyć na błędach, ale lepiej na czyichś ;)
-
Tampon ze szmatki bawełnianej z pakułami bawełnianymi w środku. Zacząłem bez oleju, potem dwa razy dawałem po kilka kropel na pad, a potem znowu bez. Potem rozcieńczałem trochę rozpuszczalnikiem - może przesadziłem i rozpuścił żywicę - sosna to okropny materiał do politurowania.
Politurę mam gotową z puszki. Wprawdzie mam też szelak jasny i rubinowy ale jeszcze nie rozpuszczałem. Te pudełka to mi tak wpadły z przypadku.
-
Potem rozcieńczałem trochę rozpuszczalnikiem - może przesadziłem i rozpuścił żywicę
Tak jak wcześniej pisałem . Rozpuszczalnik padł , widać jeszcze jego rozbryzgi.
-
Bejca spirytusowa rozpuszcza się w szelaku i bardzo ładnie się łączy.
Robert chyba się trochę zagapiłeś ??? ;)
Zagapiłem się też i ja i umknęły mi nowe posty.
Henry w tym wypadku tak jak radzi Tomek ,tylko umyć dokładnie denaturatem wyszlifować i jeszcze raz zacząć od nowa.
Mówiłem ,że z sosną będą problemy.
I jeszcze jedno , Panowie w handlu nie ma spirytusu metylowego . To co jest nazywane denaturatem jest alkoholem etylowym skażonym dodatkiem jednoprocentowym alkoholi wyższych lub zasadą pirydynową dodaje się również dodatki pogarszające smak.
-
Robert chyba się trochę zagapiłeś
A z czym to jam się zagapił?
-
W szelaku nic się nie rozpuści - jest ciałem stałym. ;)
Ewentualnie szelak może rozpuścić się w bejcy spirytusowej, pod warunkiem ,że jest zrobiona na spirytusie etylowym bo takim w zasadzie tylko szelak rozpuszcza się ;D
Do wytwarzania takich bejc stosuje się też fuzle porektyfikacyjne które są mieszaninami alkoholi wyższych.
-
Oczywistą że w ciele stalym nie można nic rozpuścić.
Ponieważ jestem za slowka łapany to chcę być bardziej precyzyjny.
To aby bylo jasne dla wszystkich bardzo proszę o informację jaką nazwę nosi roztwór szelaku w spirytusie metylowym?
Cala Anglia nazywa ten roztwór szelakiem. Nie wiem jak to się ma w Polsce.
Jezeli chodzi o mieszanie rozpuczonego w spirytusie metylowym szelaku z bejcą to mialem na mysli bejce na bazie nitro.
Moje przegapienie.
Nie mniej jutro zakupię bejcę na bazie spirytusu i sprawdzę.
Z nitro miesza się bez problemów.
-
Różnie o bejcy piszecie i sposobach jej barwienia.
Ja byłem tak uczony od starych majstrów i zawsze to stosuję . A mianowicie : jeśli kolorujemy drewno , to bejcę dajemy na surowe drewno by dobrze się w nie wpiła. I dopiero dalej następne specyfiki , które z biegiem czasu się ścierają ,a kolor pozostaje.
Dlatego jestem zwolennikiem nakładania jasnej politury na wcześniej pobejcowane drewno
-
Robercie Szanowny Kolego z forum:
To się nazywa politura.
Nie może w handlu znajdować się roztwór szelaku w spirytusie metylowym , ponieważ jest to bardzo silna trucizna i jej opary też jak najbardziej. Politurując takim roztworem przy odrobinie szczęścia mógłbyś oślepnąć od samych oparów. Kiedyś skażano alkohol etylowy alkoholem metylowym. W obecnej chwili przepisy unijne tego zabraniają - jak Wielka Brytania wyjdzie z Unii to może będą tam sprzedawać alkohol metylowy. Kto wie skoro jeżdżą tam cały czas "pod prąd". W handlu znajduje się spirytus etylowy w Polsce nazywany denaturatem , albo SS-lyker ( po śląsku) skażony 1% alkoholu izopropylowego albo zasady pirydynowej.
We Francji nazywa się to "alcol menager". Dodatki skażające mogą co najwyżej spowodować wymioty.
Pozdrawiam
Tomku co do Twojego postu , dzięki ,że to napisałeś .
-
Krzysztofie, szanowny kolego.
Dziękuję bardzo za informację.
Do tej pory myślałem ze politura to gotowe wykączenie. Nie byłem świadomy że tak też nazywa się roztwór szelaku.
A co do barwienia politury to jak najbardziej TomkuZ masz rację.
Są jednak sytuacje wymuszające na nas dobarwienie. Jak wiesz nie jest sie w stanie przewidzieć jaki bedzie efekt koncowy, szczególnie jesli dobarwiamy do innego mebla lub robimy naprawę.
Czasami jakieś miejsce zabarwie sie inaczej, lub nie dobarwi się. I co wtedy? Zrywanie i bejcowanie od nowa?
A co jeśli mebel ma uszkodzenie które trzeba naprawić i dobarwic do reszty?
Dadatkowo są też kłopoty z uzyskaniem pewnych kolorów, szczególnie bardzo ciemnych.
Wtedy właśnie można wspomóc się dobarwioną.
A odnośnie spirytusu metylowego.
W Anglii bez kłopotu mozna kupić "methylated spirit". Jest droższy od wódki w sklepie więc nie ma potrzeby go pić.
Firma której ja używam wprowadzila barwnik fioletowy i zaprzestała sprzedaży bezbarwnego.
-
To jest spirytus etylowy metylowany ( skażony alkoholem metylowym) . To dziwne i niebezpieczne. Do wyrobu politury powinno się stosować alkohol etylowy skażony powyżej 95% , im ten procent jest wyższy tym lepiej. Dodatek wody psuje politurę i efekt politurowania. Dobry jest ten http://allegro.pl/rozpuszczalnik-do-szelaku-99-9-5-l-i6501571339.html (http://allegro.pl/rozpuszczalnik-do-szelaku-99-9-5-l-i6501571339.html)
-
panowie, czyli najlepiej złapać kogoś kto robi samogon i od niego wziąć trochę, bo z tego co kojarzę kiedyś ktoś mi mówił że jak się robi samemu to pierwsze 100-200ml jest do wylania od razu bo skażony idzie pierwszy i nie nadaje się do picia :)
-
nie, najlepiej jest kupić z linka od krzyśka
-
panowie, czyli najlepiej złapać kogoś kto robi samogon i od niego wziąć trochę, bo z tego co kojarzę kiedyś ktoś mi mówił że jak się robi samemu to pierwsze 100-200ml jest do wylania od razu bo skażony idzie pierwszy i nie nadaje się do picia :)
Ja czasem robię :-) prawda,że pierwsza dawka jest metanolem ale to coś koło 50 ml. Ludzie wylewaja 100-200 dla bezpieczeństwa
-
No to od politurowania przeszliśmy do "smarowania". :D
Jest tu w bród taniego wina ,które można by było "uszlachetnić" . Tak czasem we mnie wrze myśl by wyposażyć się w sprzęt ale kończy się zawsze na zamiarach.
Tak dla informacji we Francji to "uszlachetnianie" jest dozwolone pod warunkiem ,że jest robione na potrzeby własne i czyni to osoba pełnoletnia.
W Bretanii taki napój nazywa się "Calva" i dobry, o bardzo miłym smaku jest robiony z wina jabłkowego.
Czasem dostaję flaszkę od kolegi Bretona - długo nie stoi ;)
-
Święta prawda.
-
Popełniłem drobny test, jak zachowuje się barwiona politura.
Oto rezultat:
Samo wysychanie jest w tempie 20x
Przepraszam za brak muzyki.
To taki szybki filmik.
-
Tak dla informacji we Francji to "uszlachetnianie" jest dozwolone pod warunkiem ,że jest robione na potrzeby własne i czyni to osoba pełnoletnia.
W Polsce jak można się spodziewać - zakaz. Niestety wielu ludziom, " pędzenie bimbru " kojarzy się z menelostwem i patologią ze wsi. A prawda taka, że dobry samogon zdrowszy od wódki z gorzelni. A jako hobby samo w sobie nie ma nic złego. Prawdziwą sztuką jest wyprodukować nalewki na własnym spirytusie.
Przepraszam za offtop
mam pytanie.
Skoro w Polsce obowiązuje zakaz produkcji etanolu na własny użytek, to dlaczego w marketach budowlanych i na allegro jest masa sprzętu do tej że zabawy?
-
Bo sprzedawać wolno i posiadać też, ale wykorzystywać już nie i złapanie w trakcie wykorzystywania skutkuje jego konfiskatą.
Ot taka sobie typowo polska konstrukcja prawna ;)
Robert musisz coś poprawić z tym filmem , nie ma go nawet na Twoim kanale.
-
A możecie go obejrzeć? Mam go jako prywatny bo nie.chcialem.w tej formie udostępniać ogólnie.
-
Nie możemy.
-
Ok.
Myslalem ze można upublicznić film z prywatnej bazy wybranym osobom.
Juz poprawism.
-
Poprawione