Forum stolarskie Domidrewno.pl
Forum Domidrewno => Hyde Park Domidrewno => Wątek zaczęty przez: pablo8704 w 21 Września 2016, 16:28:20 czas Polski
-
Witam wszystkich!
Drodzy forumowicze, potrzebuję pomocy przy budowie cenników "mebli na wymiar".
Możecie coś mi pomóc w tym temacie?
Jak doliczacie, procentowo do zakupionego materiału czy za metr bieżący? Wiem że dużo firm robi tą drugą opcję ale znowu jaką "podstawę" tam zastosować aby potem można było do tego doliczać np szuflady.
Mi po głowie chodzi właśnie doliczanie procentowe do materiału. Tylko teraz ile do tego doliczyć?
Może posiadacie jakieś cenniki którymi mogli byście się podzielić?
-
Potrzebujesz do wyceny swoich wyrobów czy próbujesz stworzyć jakiś program lub matrycę cenową dla mebli?
-
To jest bardzo proste. Koszt materiału + roboczogodziny razy stawka + marza za materiał + VAT i gotowe ;) Inaczej się nie da jeśli ma być rzetelnie.
-
Więc tak:
m_kola - Na chwilę obecną cennik w exelu na zasadzie: ile materiał, ile zarobie, za ile sprzedam.
Później uzbrojenie programu Pro100 aby było "w automacie" wyceniane.
SpecPiotr - ok ale jaką stawkę i jaką marżę? Godziny jakoś sobie przeliczę
-
Marża to ok 30% natomiast roboczogodziny to sam musisz sobie ustalić za jaką stawkę robisz a to zależy np od maszyn jakie posiadasz. Nie ma gotowej recepty dla wszystkich.
-
Marża tak pomyślana jest niezła w handlu gdzie nie dochodzi do przetworzenia materiału w gotowy produkt.
Podobnie roboczogodzina, która może być pomocna wyłącznie do rozliczenia pomocnika.
W rzemiośle usługowym wyznacznikiem cen są nasze umiejętności.
Niekoniecznie czas i wartość materiału.
Ten zresztą bywa niekiedy niemal pomijalny.
-
Dlatego sam ustalasz wartość swojej roboczogodziny. Marża zaś to też koszty pozyskania materiału.
Nie potrafiłbym inaczej wycenić. Druga opcja to cena gdzieś z głowy ale też poparta musi być doświadczeniem.
-
myślałem nad dodawaniem X procent do kosztów w tym: materiał, transport, czas na projekty itp i do tego VAT
-
Tak sie nie da bo ktoś będzie poszkodowany. Albo Ty albo klient.
No ale jeśli znajdzie się klient i będzie płacił to i z kosmosu można bo czemu nie. Tylko czy jest to rzetelnie i powtarzalnie ?
-
specu , a u Ciebie jest zawsze powtarzalność ceny ? parę lat temu w jednej z hurtowni ze znajomymi zrobiliśmy test powtarzalności ceny. To samo zlecenie z tymi samymi wymiarami daliśmy trzem różnym przedstawicielom handlowym w tygodniowym odstępie . Finał był taki , że otrzymaliśmy trzy różne kalkulacje z różnymi kwotami. Między najtańszą , a najwyższą była różnica ponad 200 zł.
I tak samo jest z nami . Bardzo często robimy zlecenia niestandardowe , wyliczenie rzetelnie roboczogodziny jest nierealne. Po prostu robimy to na czuja i bardzo często po wykonanym zleceniu dopiero wiesz , czy ty dałeś ciała , albo czy skrzywdziłeś klienta.
Każdy z nas na początku płaci frycowe , niezależnie od branży.
-
Co do centa ceny nigdy nie wylicze w ten sam sposób ale jest to najrzetelniejszy sposób jaki znam. Obliczanie roboczogodzin jest na czuja ale tego nie przeskoczysz.
Moim zdaniem robiąc indywidualne zlecenia nie da sie zrobić cennika według jakiejś tabelki.
Inna sprawa, ze czesto łapię sie na tym, że patrze na projekt i od razu podaję cenę w jakiś niewielkich widełkach i prawie zawsze pokrywa sie z moim "szablonem".
-
że patrze na projekt i od razu podaję cenę w jakiś niewielkich widełkach i prawie zawsze pokrywa sie z moim "szablonem".
gratulacje, też bym tak chciał, może za kilka lat... :)
Moim pierwszym pomysłem było:
1. Kuchnie: standardowe szafki w "najtańszej" konfiguracji + dopłaty np za inne fronty, czy lepsze szuflady
2. Szafy i inne : cena materiału + X % za robocizne
Drugi pomysł to:
Wszystko: cena materiału + X % za robocizne,
gdzie X stanowi 50% od tego mogę "opuścić" max 10%.
W przypadku nietypowych czy skomplikowanych robót X to 60-70%
-
Mam tą samą przypadłość ;D. Tylko, że my w tym siedzimy dzień w dzień od x lat . Natomiast wracając do początków mojej kariery 8) , pamiętam , że też miałem dylematy jak i co ugryźć. Pewnie zabrzmi to kolokwialnie , ale czas i ilość wykonanych zleceń wypracuję w tobie umiejętność oceny "sytuacji"
-
aha do tego jeszcze ten nieszczęsny VAT, nie piszę o nim ponieważ nie chcę sobie już motać głowy ;D
Oczywiście te wartości procentowe zmieniały by się w zależności od tego co się dzieje na rynku.
Ja nie mam wieloletniego doświadczenia dlatego pomocyyyyyyyy :P
-
Są dwie stawki vat. Jedna tzw. mieszkaniówka 8% na osobę prywatną i uwaga dla dewelopera mimo ,żę jest to podmiot gospodarczy i 23% firma. Dobra rada , zwracaj na to uwagę . Jest koniec miesiąca i moja dzisiejsza wizyta u księgowej zakończyła się stanem przedzawałowym ;D
-
Sytuacja pierwsza z brzegu. Montujesz szuflade Legra Box i druga jakąś z Gametu czy Amixa. Praktycznie tyle samo czasu na montaż poświecisz. Wyceniając robotę jako x % materiału zobacz jakie różnice potrafia się wytworzyć za tę samą prawie robotę.
To nie jest dobre choć znam gości którzy tak robią i żyją. Inny zaś liczy metry bierzące kuchni czy szafy i też żyje ;D Dla mnie to nieporozumienie ale oni tak robią i jest ok.
Jedynie jak robisz szafki "standardowe" bez zbyt wielu zmiennych cennik tabelkowy ma sens. W innych przypadkach musisz jak to Przemek opisał zapłacić frycowe i samemu dograć.
-
Wszystko: cena materiału + X % za robocizne,
gdzie X stanowi 50% od tego mogę "opuścić" max 10%.
Nie znam się ;)
ale nie za mało ?
czy nie powinno być z grubsza : cena końcowa - materiał x 2 (lub x 3 )
-
. Praktycznie tyle samo czasu na montaż poświecisz. Wyceniając robotę jako x % materiału zobacz jakie różnice potrafia się wytworzyć za tę samą prawie robotę.
dokładnie w takiej sytuacji wszystko się rozsypuje.
Dlatego czy nie będzie najlepszym rozwiązaniem oczywiście na obecny czas, stworzenie standardowych szafek i dopłat za "lepsze" materiały.
To w przypadku kuchni, a co w przypadku szaf? Wg mojego rozeznania ciężko tu zrobić jakiś standard...
Wszystko: cena materiału + X % za robocizne,
gdzie X stanowi 50% od tego mogę "opuścić" max 10%.
Nie znam się ;)
ale nie za mało ?
czy nie powinno być z grubsza : cena końcowa - materiał x 2 (lub x 3 )
no właśnie i to znowu kolejne pytanie :D też mi się tak w pewnym momencie zaczęło wydawać
-
W twoim przypadku , jeśli dopiero zaczynasz to ta tabelka wcale nie jest taka "głupia". Na początku i tak nie będziesz miał klientów z górnej półki , więc cudów na kiju nie będziesz robił. Może pokusić się o taką tabelę ze standardowymi szafkami . Zrobić parę zleceń , wszystko poprzeliczać. I się przekonasz , czy to co zostało w kieszeni jest warte zachodu .
-
W twoim przypadku , jeśli dopiero zaczynasz to ta tabelka wcale nie jest taka "głupia". Na początku i tak nie będziesz miał klientów z górnej półki , więc cudów na kiju nie będziesz robił. Może pokusić się o taką tabelę ze standardowymi szafkami . Zrobić parę zleceń , wszystko poprzeliczać. I się przekonasz , czy to co zostało w kieszeni jest warte zachodu .
trochę się mylisz ale nie o wszystkim mogę mówić :D
tak w skrócie: na chwilę obecną: koszty materiału, transport, czas poświęcony na projekt + 50% i z tego ewentualnie rabat 10% w skrajnym przypadku.
a tak na przyszłościowo to planuję założyć działalność (może z początkiem nowego roku) i chcę wcześniej mieć wszystko gotowe
-
W którym momencie się mylę ?
-
Bez urazy ale 40% pasuje tylko do wódki ;) W innym przypadku to psucie rynku. Wołaj więcej. Stanowczo.
-
W tym wypadku to nie jest psucie rynku , tylko krótkowzroczność . Działalność gospodarcza , to nie tylko 1200 zł zus-u. Do tego dochodzi koszt utrzymania busa , warsztatu , narzędzi , jakiegoś pomocnika lub wspólnika . No chyba ,że tak jak mój kolega będziesz jeździł na montaże złachanym kombi z meblami na dachu i narzędziami w wiadrze po farbie . Ale w tym przypadku nie wróże Ci długiej przyszłości. Rynek się zmienia , są klienci , którzy chcą jak najtaniej i nie ważne jakim kosztem i druga grupa ,myślę docelowa , która zwraca uwagę na to co sobą reprezentujesz.
-
pablo8704
Może się Tobie przydać lub komu innemu.
Wyliczenie roboczogodziny brutto zakładu .
1.robocizna bezpośrednia
( wynagrodzenie roczne (brutto) wszystkich pracowników wraz z właścicielem )
2. inne koszty bezpośrednie
- specjalnych przyrządów , narzędzi ,sprawdzianów ,--jeżeli nie stanowią stałego
wyposażenia zakładu
- dokumentacja techniczna , koszt prototypu , licencje
- koszty dokonane przez inny zakład np. malowanie
-atesty jakościowe
- inne np,specjalna dostawa , expres itp na żądanie klienta
3. koszty ogólne
-zaopatrzeniowe (transport obcy i własny ,załadunek , rozładunek
-opakowania
- materiały pomocnicze np smary itp
- odzież robocza , artykuły BHP
-materiały biurowe
- prąd , gaz , woda
- części zamienne maszy
-narzędzia i inne przedmioty nietrwałe np .taśmy itp
- wydatki na porządek w warsztacie
- pracownicy biurowi i równowartość za czas pracy właściciela nie zaliczany do
bezpośrednio produkcyjnego
- ubezpieczenie pracowników
- ubezpieczenie zakładu
-bieżące naprawy i konserwacje
-odpisy na amortyzację np. budynków maszyn itp
-czynsze dzierżawy
-telefon , reklamy , podróże służbowe , odsetki od kredytów
- urlopy pracowników
4. Razem roczne koszty ( przerobu ) ( pkt.1+2+3 )
Do kalkulacji zwykle przyjmuje się to w procentach do wartości robocizny
bezpośredniej brutto wraz z podatkiem od wynagrodzeń czyli
koszty ogólne x 100 : przez koszty robocizny bezpośredniej = % narzut kosztów ogólny.
5.Czas pracy bezpośrednio produkcyjnej ( czyli roboczogodziny / rok )
6. Wartość roboczogodziny zakładu ( poz. 4 : 5 )
Następnie należy doliczyć :
1. zysk kalkulacyjny np 25%
2. podatek ? %
3. vat ? %
4 . Wartość roboczogodziny warsztatu brutto = poz 6+1+2+3
-
No i myślę temat został wyczerpany ;D ;D ;D
-
tomekz doskonale opisując składowe jednocześnie pokazał, że każdorazowe obliczanie roboczogodziny przy zleceniu innym niż produkcyjne jest nieporozumieniem.
Proces wyliczania ceny jest czasochłonny i nieprzydatny w przypadku zleceń jednostkowych.
Należy ustalić wartość tych kosztów nie pomijając niczego. Złudna bywa ocena, że coś to tylko grosze.
Na kilku, kilkunastu przykładach przybliżyć ich prawdopodobny stosunek do wartości materiałów.
Mając przewidywaną wartość kosztów ustalamy cenę.
Dysponując jakimś doświadczeniem lub posiłkując się cudzym dosyć łatwo ustalić przelicznik wartości materiałów do ceny.
To uproszczenie ale generalnie sprawdza się w usługach.
Raczej nikt nie zrobi sobie krzywdy przyjmując 3 krotną wartość materiałów jako cenę.
Różnice w kosztach stałych, nasza pazerność lub jak kto woli ocena własnej pracy będą taki przelicznik modyfikowały.
Nie traktowałbym poważnie propozycji marży 50 %, to próba oszukania przeznaczenia :)
-
Dzięki wszystkim za odpowiedzi, są bardzo przydatne. Znalazłem jeszcze kilka przydatnych artykułów w necie które muszę na spokojnie przetrawić.
Czyli tak czy siak na początku muszę stworzyć sobie bazę materiałów, potem bazę szafek (czyt. kuchennych) - wtedy będę wiedział ile muszę zapłacić za materiał na daną szafkę i kiedy to będę miał już dograne wtedy dopiero mogę przejść do punktu roboczogodzin marży itd.
Dobrze to rozumuję? ;D
-
Raczej nikt nie zrobi sobie krzywdy przyjmując 3 krotną wartość materiałów jako cenę. uważam że to jest złe podejście ; masz sosnę i dąb podobna robota ,a cena inna i dlaczego ktoś ma płacić zawyżoną cenę . Postaw się w roli klienta, on nie jest Twoim wrogiem ;)
-
TomekZ przeraża mnie Twoja wiedza...
Tak czy siak potrzebne jest doświadczenie...
-
peter
Nikogo nie traktuję jak wroga.
Ten przelicznik to nie świętość, możesz modyfikować x 5 czy 10.
Nie chciałbym się czepiać słów ale wybacz, aż się prosi:
Co to jest złe podejście?
Co to jest zawyżona cena?
Uważasz, że w dębie i sośnie jest podobna robota?
Czasami warto przejaskrawić. Zestaw pracę ze świerkiem i hebanem.
-
mir ;nie bierz tego do siebie ,napisałem tylko co ja myślę
jestem amatorem w dziedzinie stolarki , ale niekiedy obróbka dębiny jest łatwiejsza od sosny.
Nie chcę koledze zaśmiecać wątku.
-
Peter -błądzisz .. Schody z merbau czy ze sosny to jednak różnica na materiale. Jest tu potrzebne pewne doświadczenie jak i ocena możliwości płatniczych klienta .Na jednym się zarobi więcej ,a na drugim mniej . Nawet jak wyliczysz sobie wszystko matematycznie do kalkulacji.
Dobrze jest wszystko notować (gruba księga ) związanego z wykonywaną w tej chwili pracą tj, czas wykonania całości jaj i poszczególnych operacji ( czas frezowania mb czs strugania mb , czas klejenia itp ) , jaki materiał , jego koszty , jakie lakiery ich numery ( zostawienie trochę na późniejsze dodatkowe prace z ich opisaniem ) i czas malowania itp.
To wszystko będzie przydatne do późniejszych kalkulacji w razie podobnych zleceń , a tak że dorobienia czegoś bo sobie klient zażyczy za 2 lata ,a ja nie pamiętam nr. bejcy itp.
-
Wpisz sobie wycena kuchni online i jest tam strona poziom 4 czy jakis tak.
Ja sie często tym cennikiem posiłkuje jak brakuje mi doby. Niektóre ceny sa z kosmosu ale pokazują jak to robi firma.
Ja staram sie w głowie zrobic rozkrój ile potrzeba materiału potem dodaje jedna płyte bo zwykle sie pomylę ;)
Cena płyty 200 zł w tym jest założone juz oklejanie.
Potem dodatki.
Zawias fgv 5 zł
Szuflada to różnie od 50 zł do 250 tipon blumotion.
Uchwyty to juz jest masakra bo każdy różnie kosztuje.
Jeszcze nóżki listwy blaty tory wózki i juz cena wychodzi.
A potem myślisz ile chcesz zarobić i mówisz "Boże ale drogo. " ;)
-
Nie ceny są z kosmosu a koszty prowadzenia firmy.
Łatwo to przeoczyć oceniając sprawę przez pryzmat jednostkowych zleceń i spodziewanego zysku, który nim faktycznie nie jest.
To ceny zaopatrzeniowe czy sprzedaży?
-
Sprzedaży
-
W twoim przypadku , jeśli dopiero zaczynasz to ta tabelka wcale nie jest taka "głupia". Na początku i tak nie będziesz miał klientów z górnej półki , więc cudów na kiju nie będziesz robił. Może pokusić się o taką tabelę ze standardowymi szafkami . Zrobić parę zleceń , wszystko poprzeliczać. I się przekonasz , czy to co zostało w kieszeni jest warte zachodu .
trochę się mylisz ale nie o wszystkim mogę mówić :D
tak w skrócie: na chwilę obecną: koszty materiału, transport, czas poświęcony na projekt + 50% i z tego ewentualnie rabat 10% w skrajnym przypadku.
a tak na przyszłościowo to planuję założyć działalność (może z początkiem nowego roku) i chcę wcześniej mieć wszystko gotowe
zamiast 50% daj 100%-200% i będzie ok