Forum stolarskie Domidrewno.pl
Materiałoznawstwo => Drewno - => Iglaste => Wątek zaczęty przez: Skog w 25 Września 2016, 16:31:14 czas Polski
-
Witajcie :)
Mam do oporządzenia kilka drzew "po wiatrołomach" - dwie sosny, brzoza - i coś liściastego czego nie zidentyfikowałem jeszcze (zrobię zdjęcie liści to pomożecie w identyfikacji). Drzewa jeszcze żyją, liściaste puszcza jeszcze liście.
Chcę to pociąć na odcinki 2,6m - i przechować w najlepszy możliwy sposób do czasu, gdy będę miał możliwość przetarcia - liczę, że to nastąpi w przyszłym roku na wiosnę.
Pytanie - jak je przechować?
- W całości? - tzn. bez okorowania? Czy dobrą opcją będzie zanurzenie ich w wodzie? (mam pod domem mini-jeziorko).
Mam również trochę miejsca w garażu.
Doradźcie proszę!
Pozdrawiam :)
-
dobrą opcją będzie zanurzenie ich w wodzie
Myślę że tak.
-
Lepiej moim zdaniem w wilgotnym piachu.
A najlepiej to jednak przetrzeć i zesztaplowac prawidlowo.
-
W piasku to raczej zrazy sadzonek , o kłodach tak przechowywanych nie słyszałem - podaj źródła wiedzy na ten temat
-
Ciekawa opcja z tym piaskiem... Pamiętam jak rodzice przechowywali tak warzywa przez zimę - typu marchewka, selery, pietrucha itd. czyli tzw. okopowe.
No ale musiałbym kupić piach i przygotować jakąś obudowę.
Woda za darmo ale martwi mnie lód jaki pojawi się w zimie.
Może się temat rozwinie jeszcze?
-
Jeżeli mają być wykorzystane w przyszłym roku to raczej nie w wodzie. O dębach przechowywanych kilka lat w wodzie to słyszałem ale o sośnie już nie. Owszem w tartakach przed przetarciem trzyma się pnie w wodzie , lub na czas transportu - podobno kora łatwiej odchodzi, ale żeby sezonować to chyba nie. Czereśnia od @Kozio była przechowywana po prostu pod dachem bez okorowywania , byle tylko na nią nie padało i doskonale przetrzymała prawie 9 miesięcy. Myślę ,że najprościej będzie zostawić drewno pocięte na pnie o długości tej ,którą chcesz ,odizolowane od ziemi i przykryte np. papą tak by był przewiew. To są wiatrołomy więc różnie to może być - choroby ,robale - co wytrzyma do przyszłego roku to wykorzystasz reszta może być drewnem opałowym. Piszę to bo nic nie wiem o kondycji drzew , to ,że żyją to jeszcze nic nie świadczy o tym czy da się wiatrołom wykorzystać. ;)
-
Zdecydowanie do wody. Potem szybciej wyschnie bo jak wiadomo drewno najlepiej schnie w wodzie;-)
-
Ja bym okorował i przykrył.
A jako ciekawostkę powiem Wam, że koło mnie jest jeziorko.
Pływają w nim od zawsze ( kilkadziesiąt lat) dwie klody drewniane.
Sądzę, ze olcha, bo takie też są na brzegu.
-
wszystko zależy jak długo ( prowizorki zazwyczaj są długie ) i jakiej kondycji jest drewno i w jakiej porze roku będzie leżeć .
http://www.sklejka.pl/content/proces-produkcji-sklejki
-
Zdecydowanie do wody. Potem szybciej wyschnie bo jak wiadomo drewno najlepiej schnie w wodzie;-)
Mógłbyś (lub ktokolwiek kto się zna) rozwinąć temat ?
-
Drzewa w dobrym stanie wizualnym - po prostu zostały wywrócone przez silne wiatry, jako że u mnie ziemi nad skałą tyle co kot napłakał.
O dębach przechowywanych kilka lat w wodzie to słyszałem ale o sośnie już nie.
No właśnie - dąb ma masę garbników, jest również celowo zakopywany przez inwestorów, by nabrał szlachetniejszej barwy w warunkach beztlenowych. To świetna inwestycja na długie lata i raczej w perspektywie dla naszych dzieci :)
Na jednym z filmów (z Japonii) widziałem właśnie taki sposób przechowywania pni przed tarciem - niestety nie wiem czy to była woda słodka (jezioro) czy słona (morze).
Ja chcę przechować materiał w dobrych warunkach do wiosny/lata. Będę chciał dozbierać materiału przez zimę i przetrzeć hurtem w przyszłym roku.
Zależy mi na merytorycznych wypowiedziach - uzasadniajcie w miarę możliwości, co Wam wiedza i doświadczenia życiowe podpowiadają. :)
-
Mógłbyś (lub ktokolwiek kto się zna) rozwinąć temat ?
Myślę żę to kategoria żart, podobnie jak mój wpis o piasku.
Zaczynają się jednak wypowiedzi o czarnym dębie.
Jarek pisze o tym tak:
http://www.domidrewno.pl/artykul/kompendium-wiedzy-o-drewnie-czarny-dab-txt/
-
No a ja Was zaskoczę co do składowania w wodzie i metod wstępnego jego suszenia za pomocą wody.
tak zwane wyługowanie drewna wodą zimną
Polega ono na tym ,że zanurzone drewno sztorcem koniecznie odziomkiem do kierunku przepływu wody ( rzeka ) powoduje stopniowe wypłukiwanie soków z drewna . co prawda trwa to bardzo długo , ale drewno takie mniej potem pęka i skręca się.
Dalej takie drewno w mniejszych kawałkach ( Instrumenty muzyczne ) dosuszać można przepuszczając przez niego spirytus , który rozpuszcza soki i żywicę.
Podobne efekty będą gdy zastosujemy wodę gorącą , a jeszcze lepsze przy zastosowaniu pary wodnej.
Co do właściwego pytania . Drewno sosna może Ci szybko posinieć w kłodzie bez przetarcia , co prawda idzie na zimę - trudno radzić. Zaś zdjęcie całej kory może doprowadzić do zbyt szybkiego wysychania i pękania .
Ale co tam nie znam się dobrze , są tu też leśnicy to mają lepsze doświadczenie
-
Myślę żę to kategoria żart, podobnie jak mój wpis o piasku.
Ja już nie nadążam :/ :D
Jarek wspomina o przechowywaniu w piachu.
Co do metody suszenia o której wspomina w linku - właśnie metoda suszenia gorącą parą wraca podobno do łask i jest skuteczniejsza oraz nie powoduje dużego pękania drewna (mam w planach właśnie taką minisuszarnię).
Chyba zrobię przechowanie na 3 sposoby i omówimy skutki w lecie przyszłego roku - będzie materiał porównawczy :)
-
To nie był żart. Drewno kiedyś się spławiało. Jednym z powodów było właśnie zjwaisko które opisał Tomekz. Woda wypłukuje wszystkie żywotne soki. Potem lepiej schnie. Jest to metoda która wymaga czasu.
-
Nie bardzo mogę pojąć z fizycznego punktu widzenia w jaki sposób woda może przepłynąc przez zanuzone w niej mokre drewno, ale nie polemizuję.
Jeśli macie dostępne jakieś opracowanie wz tym związane to bede bardzo zobowiazany.
Zaintrygowało to mnie.
-
Co do sezonowania dębu w wodzie to przypomniały mi się opowieści Teścia. W czasie wojny był w niewoli gdzieś w Nadrenii i pamiętał położenie małego jeziora ,w którym zatopiono kilkaset pni dębowych po to właśnie by uzyskać "czarny dąb".
W podobny sposób tylko szybciej reaguje z wodą kasztan jadalny a być może i rozpowszechniony w Polsce kasztanowiec.
Drewno to już po kilku minutach kontaktu z wodą barwi się na bardzo ciemny granat prawie wpadający w czerń. Im dłuższy kontakt z wodą tym zabarwienie przechodzi głębiej. Ale to tylko tak na marginesie.
Chyba zrobię przechowanie na 3 sposoby i omówimy skutki w lecie przyszłego roku - będzie materiał porównawczy :)
To chyba najlepsze rozwiązanie
-
swoją drogą ciekawi mnie ile to drewno może mieć lat....
i od ilu pływa ...
-
Zobacz że one jest wysuszone choć leży w wodzie . Mokra świeża kłoda ledwo by wystawała z wody.
-
Masz rację.
ciekawe, czy po wyciągnięciu na brzeg nie rozpadłaby się ?
-
Jeśli macie dostępne jakieś opracowanie wz tym związane
Poczytaj tu : https://polona.pl/item/3558454/23/
-
Dzieki.
Za chwilę
-
Wujek, operator koparki swej, czasem coś kopie na boku. Pamiętam, jak kiedyś kopal sąsiadowi staw na polu, bo zawsze się tam woda zbierała. Wykonał kilka sporych bali. Leżały 2 metry pod ziemią w mokrym terenie. Zdrowe jak ser. Wujek mówił, że pamięta jak ma tym polu był kiedyś las za gowniarza. Czyli wycięto go jakieś 40 lat przed kopaniem stawu. Nie wiadomo ile miały te belki, napewno więcej. Niestety wszystko poszło na opał :-(
Taki mały offtop
-
W tym wątku zostało pomieszne kilka tematów, co innego zanurzanie dębu w wodzie celem poczernienia i co innego ługowanie a jeszcze inną sprawą jest przechowywanie drewna w wodzie przed przetarciem. Chodzi o to, że drewno ma dwa stany ochronne przed atakiem szkodników i grzybów, pierwszy stan ochronny gdy drewno jest suche czyli poniżej 10% wilgotności. Drugi gdy drewno jest mokre i jego wilgotność przekracza PNW, punkt nasycenia włókien, to jest ponad około 30% wilgotności i to jest właśnie powód dla którego dawniej przechowywano drewno w wodzie przed przetarciem. Obecnie nie stosuje się przechowywania drewna w wodzie gdyż czas od ścięcia drewna do jego przetarcia jest bardzo krótki ale metoda ta jest jak najbardziej skuteczna.
-
Jeśli macie dostępne jakieś opracowanie wz tym związane
Poczytaj tu : https://polona.pl/item/3558454/23/
Z takich opracowań "antycznych" znalazłem jeszcze "O drzewie i jego użytkach: Przez Benedykta Alexandrowicza" :
https://books.google.pl/books?id=yNA-AAAAcAAJ&printsec=frontcover&hl=pl&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false
-
jaka data tego pisma ?
-
1855
-
dzięki :)