Forum stolarskie Domidrewno.pl
BHP => Bezpieczeństwo i higiena pracy => Wątek zaczęty przez: mondo12 w 13 Października 2016, 07:21:34 czas Polski
-
Witam forumowiczów,
Mam pytanie, chciałbym założyć firmę stolarską, a nie mam żadnych uprawnień tzn nie jestem stolarzem. Czy mogę założyć firmę nie mając takich uprawnień? Wiem, że niedawno temu pozmieniały się przepisy dotyczące rzemiosła. Jak to teraz wygląda?
Pozdrawiam
-
Czesc informacji znajdziesz tutaj: http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/
po przejsciu tego dzialu, uzyskasz odpowiedzi na reszte twoich pytan.
-
Wszystko się teraz da...
A co będzie głównie robił?
-
Strugał .....
głupa, jak Skarbowy wjedzie ..... ;D
-
Czy mogę założyć firmę nie mając takich uprawnień?
nie patrzą na to, przy zakładaniu działalności wpisz sobie jak najwięcej czynności które będziesz mógł wykonywać, nic za to nie płacisz a jak dasz rachunek na "montaż okien" a firmę masz "produkującą okna" to już wtedy będzie problem...
Działalność gospodarcza? Spółka? Nad czym myślisz?
-
Nie będzie żadnego problemu... może sobie produkować meble, okna i co tylko zechce przybierając dowolną formę prawną (jednoosobowa działalnosc, spółka osobowa, spółka kapitałowa. W przypadku tych ostatnich to juz pełna frajda...)
Zawód stolarza nie jest regulowany. Regulowana natomiast jest podstawa programowa nauczania tego zawodu. Złożonosć problemu polega na sprzecznosci przepisów. Ustawa o swobodzie działalnosci gospodarczej też nie reglamentuje wykonywania tego zawodu. Zawodu stolarza próżno szukać na listach zawodów regulowanych prowadzonych przez ministerstwo czy UE. Do wykonywania tego zawodu nie jest zatem wymagane zezwolenie, jak ma to miejsce np. przy zawodach lekarza czy geodety...
Wykonywanie zawodu stolarza bez odpowiedniego przygotowania zawodowego nie jest też sankcjonowane. Sankcjonowane natomiast jest zatrudnianie pracowników nie posiadających odpowiednich kwalifikacji - co wynika wprost z KP, oraz wprowadzanie w błąd kontrahentów i konsumentów - co wynika z ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, kodeksu cywilnego i kilku jeszcze innych źródeł; dlatego byłbym ostrożny przy używaniu w firmie (nazwie) oraz na szyldach i w reklamach sformułowań typu "stolarz" czy "stolarnia", które (słusznie) mogą wskazywać, że usługi takie są swiadczone przez wykształcone kierunkowo i odpowiednio przygotowane osoby (rzemislników) .
Co do PKD - jest to wyłącznie dla celów statystycznych i można, a wręcz nalezy wybrać usługi stolarskie i pokrewne z listy PKD przy rejestracji działalnosci. Skarbówka się tym nie interesuje dopóki nie wpływa to na sposób rozliczeń i obliczania należnego podatku - są bowiem zawody, które np. nie korzystają ze zwolnienia VAT co wynika z ustawy o podatku od towarów i usług, są też zowody dla wykonywania których wymagana jest okreslona forma prawna przedsiebiorstwa - np. notariusze, co wynika z konkretnych ustaw o danym zawodzie. Skarbówkę interesuje faktycznie wykonywana dzialalnosc, dlatego na rachunkach może i powinna byc wyszczególniona usługa stolarska.
Inną sprawą jest ustawa o rzemiosle (i jej respektowanie) , w mysl której osoba nie posiadająca wykształcenia, którego podstawa programowa jest regulowana, nie moze się wpisac na listę związku rzemiosła/izby/cechu. Powoduje to pewne niedogodnosci - np. wykluczenie z mozliwosci stosowania preferencyjnych warunków opodatkowania. Osoba taka nie będzie też mogła tytułowac się "rzemieslnikiem". Ujmując łopatologicznie: nie kazda osoba swiadcząca usługi stolarskie w sensie zakresu czynnosci (przedsiębiorca) jest rzemieslnikiem, ale każdy rzemieslnik jest przedsiębiorcą. Są też i plusy - np. brak koniecznosci opłacania składek; w stosunku do takiej osoby nie moze tez zostac wszczęte postępowanie dyscyplinarne...
W kwestii ewentualnych konsekwencji, do których może dojsć, to w przypadku np. zatrudnienia pracowników nie posiadających odpowiednich kwalifikacji pole do popisu ma PIP.
Jeszcze inna kwestia związana jest z organizacją samego warsztatu: o ile i dopóki jestesmy sami u siebie (jednoosobowa dzialalnosc bez pracowników), to jeszcze taki warsztat w garazu jakos ujdzie o ile sama budowla spełnia normy przewidziane prawem budowlanym i rozporzadzeniem w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadac budowle i ich czesci. Po prawdzie taki warsztat powinien miec pozytywną opinię BHP i straży pożarnej (PSP). Ważna też jest kwestia składowania chemikaliów i odpadów wraz z ich utylizacją - te kwestie reguluje ustawa Prawo o ochronie srodowiska i ustawa o substancjach chemicznych i ich mieszaninach... to samo dotyczy emisji pyłów i spalin. Inna też będzie taryfa u dostawcy energii czy paliwa. Inny będzie też podatek od nieruchomosci.
W przypadku zatrudniania pracowników należy bezwzględnie spełniać wszystkie te warunki. Należy też się przyłożyć do sprawy jeżeli chcemy np. skorzystac z dofinansowania do zatrudniania osób niepełnosprawncyh z PFRON. Przy ubieganiu się o dofinansowanie i w trakcie trwania umowy o prace z pracownikami niepełnosprawnymi kontrole przeprowadzane są często.
Organy, które są uprawnione do kontroli pod kątem spełnienia norm będą PIP i nadzór budowlany, przy czym ten drugi raczej sam z siebie nie wpadnie na kontrolę, a PIP, jeżeli mamy zatrudnionych pracowników. Kontrola zawsze jest postepowniem administracyjnym i przypominam, że obowiązuje zasada dwuinstancyjnosci.
Skarbówka (urząd kontroli skarbowej) kontroluje jedynie, czy przedsiębiorca nalezycie obliczył i przekazał nalezny podatek oraz czy nie ukrywa majątku narazając skarb panstwa na straty - to wynika z ustawy o kontroli skarbowej.
-
No i wszystko wyjaśnione :)
Nero - jesteś prawnikiem?
mondo12 - pracujesz może na etacie i chcesz założyć działalność?
dlatego byłbym ostrożny przy używaniu w firmie (nazwie) oraz na szyldach i w reklamach sformułowań typu "stolarz" czy "stolarnia",
ale np "zakład stolarski" czy "usługi stolarskie" - czy to już nie jest całkiem co innego? Wiem może głupie pytanie no ale cóż, nasze prawo jest dosyć ciężkie...
-
Z wykształcenia jestem prawnikiem
-
ale np "zakład stolarski" czy "usługi stolarskie" - czy to już nie jest całkiem co innego? Wiem może głupie pytanie no ale cóż, nasze prawo jest dosyć ciężkie...
Nie ma głupich pytań - są głupie odpowiedzi :)
słowa "stolarz" i "stolarstwo" odmieniane przez przypadki i łączone w związki wyrazów mają konotację wskazującą na taki a nie inny charakter oferowanych usług, co może wywoływać skojarzenia, że osoba posługująca się - w odniesieniu do siebie bądz oferowanych przez siebie usług - ma odpowiednie kwalifikacje. Innymi słowy: przykłady, które podałes będą znaczyły to samo.
Według słownika języka polskiego słowo "stolarz" oznacza "rzemislnika wyrabiającego przedmioty z drewna", a słowo "stolarnia" oznacza "warsztat, zakład stolarski" natomiast słowo "stolarski" oznacza "związany z zawodem stolarza". Tym samym koło się zamyka.
Pisząc, że byłbym ostrożny z używaniem takich zwrotów miałem na mysli daleko idącą ostrożnosć wynikającą z możliwosci, jakie na gruncie naszego prawa mogłyby się pojawić. Najważniejszą z nich jest to, że o ile za samo swiadczenie usług stolarskich czy nawet nazywanie się stolarzem i oferowanie usług stolarskich pod taką (takimi) nazwami - nie grożą żadne kary, to jednak osobie niezadowolonej z tych usług (co może się zdarzyć z różnych powodów - np. wadliwosci mebli) będą przysługiwały rozmaite roszczenia wynikające z przepisów kodeksu cywilnego ( np. o odszkodowanie na zasadach ogólnych) dowodząc, że została wprowadzona w błąd i zleciła wykonanie prac z błędnym przeswiadczeniem, że wykonawcą będzie stolarz w znaczeniu, o którym mowa w ustawie o rzemiosle. W takim wypadku, ze względu na faktyczne istnienie związku przyczynowego - sąd uzna roszczenia. W przypadku działania na większą skalę (wprowadzania w błąd) postępowanie może wszcząć też UOKIK.
Inną kwestią są dobre obyczaje i etyka - ale to na rozważania natury filozoficznej po 5. piwku :P
Podkreslam, że są to sytuacje ekstremalne. Mało prawdopodobne, aczkolwiek możliwe. Dlatego o tym wspomniałem.
W praktyce, w dzisiejszych czasach nikt raczej nie zwraca na to uwagi. Przed wojną i nawet w poprzednim ustroju "uprawianie" rzemiosła było zarezerwowane tylko dla osób zrzeszonych i spełniających warunki. Był okres, w którym nie można było otworzyć np. zakładu szewskiego będąc nawet czeladnikiem. Włascicielem mógł być wyłacznie mistrz. Rzemislnicy cieszyli się też zaufaniem publicznym na poziomie lekarzy czy rejentów. Obecnie specjalizacje te są zdeprecjonowane (być może szkoda), a klientów bardziej interesuje, żeby robota była wykonana ładnie i solidnie. Zapanowała moda na rękodzieło dlatego tym bardziej ważny jest efekt niż osoba to rękodzieło wykonująca. Rzecz jasna posiadanie kwalifikacji jest dodatkowym atutem, może wpływać na postrzeganie marki, wyższą cenę usług i towarów itp.
Przypuszczam, że własnie z takich względów pojawiły się liczne "pracownie drewna" "drewniane atelier" itp. Z ciekawostek : ostatnio czytałem, że w W-wie dwie dziewczyny nie-stolarze otworzyły stolarnię ogólnodostępną, gdzie można przyjsć i "postolarzować" sobie.
-
Z ciekawostek : ostatnio czytałem, że w W-wie dwie dziewczyny nie-stolarze otworzyły stolarnię ogólnodostępną, gdzie można przyjsć i "postolarzować" sobie.
A gdzie to?
Ale się chłopie napisałeś...
-
dwie dziewczyny nie-stolarze otworzyły stolarnię ogólnodostępną, gdzie można przyjsć i "postolarzować" sobie.
Czyli czerpią z tego zysk . Ciekawe jak mają rozwiązaną kwestię bezpieczeństwa podczas pracy , nadzoru i ich odpowiedzialności w razie poważniejszego wypadku przypadkowych majsterkowiczów.Nie chodzi mi tu o ubezpieczenie od NNW
-
Ciekawe jak mają rozwiązaną kwestię bezpieczeństwa podczas pracy , nadzoru i ich odpowiedzialności w razie poważniejszego wypadku przypadkowych majsterkowiczów
Też się nad tym zastanawiam...
-
A gdzie to?
Ale się chłopie napisałeś...
W stolicy, ale nie wiem gdzie dokładnie
Trochę sie napisałem :)
-
Może działają na zasadzie "wypozyczenia stolarni " ?
Klient podpisuje kwita, że robi se na własną odpowiedzialność, itp ...
tak se dumam ... :P
-
Może działają na zasadzie "wypozyczenia stolarni " ?
Klient podpisuje kwita, że robi se na własną odpowiedzialność, itp ...
To jest odpowiedzialnosć przedsiębiorstwa na zasadzie ryzyka- pomimo swobody zawierania umów, nie można wyłączyć całkowicie odpowiedzialnosci w ten sposób... byłaby to klauzula niedozwolona, takie wyłączenie byłoby nieskuteczne, a takie postanowienie nieważne. Do tego dochodzi też odpowiedzialnosc za czyny niedozwolone (tzw. deliktowa), której wyłączyć i ograniczyć w ogóle nie można. Ustawa przewiduje tylko trzy okolicznosci wyłączające odpowiedzialnosc przedsiębiorcy, są to: siła wyższa, wyłączna wina poszkodowanego lub wyłączna wina osoby trzeciej, za którą prowadzący przedsiębiorstwo lub zakład nie ponosi odpowiedzialnosci. I tutaj są rozbieznosci interpretacyjne, ale dominuje pogląd, że prowadzący przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialnosc (w powyzszym znaczeniu) za wszystkie osoby, które zostały włączone w ruch przedsiębiorstwa, a są to nie tylko pracownicy, ale także osoby szkolące się, klienci itp. (i w taki sposób orzekają sądy).
Na zasadzie "wypożyczenia" musiałby to być najem lub dzierżawa zarówno lokalu jak i wyposażenia - to trudne do zorganizowania wszystko odbywa się bowiem w lokalu przedsiębiorstwa, a kwestia odpowiedzialnosci nadal obowiązuje.
Prawdopodobnie odbywa się to na zasadzie kursów/warsztatów, ale wtedy albo same mają jakies kursy albo zatrudniają osobę wykwalifikowaną która nadzoruje cały biznes i nadal ta odpowiedzialnosc istnieje, nawet rozszerzona, bo nawet za pracownika wykwalifikowanego pracodawca odpowiada (jak wyzej) chyba, że nie ponosi winy w wyborze tego pracownika (w wielkim uproszczeniu).
Nie wiem jak to wygląda w praktyce w takich stolarniach miejskich (jest ich już wiele jak się okazuje), ale kazda osoba, która ma dostęp do maszyny, czy w ogóle do narzedzi, lakierów itp. powinna przejsc szkolenie bhp (i tutaj musi byc pracownik etatowy odpowiedzialny za bhp), otrzymac odziez i wyposażenie ochronne i byc pod nadzorem.
Z pewnoscią muszą miec ubezpieczenie OC od działalnosci i NNW, ale nie wyobrazam sobie jak wysoka musi byc składka ryzyko bowiem jest ogromne.
Pomysł na biznes fajny.
Prawdopodobnie własciciele tych miejskich stolarni mają wywalone na przepisy (przynajmniej w znacznym stopniu).
Szczerze mówiąc, gdyby wszystko robić zgodnie z prawem, to nie dałoby się zrobić nic (jakie państwo takie prawo)
Ja z uwagi na zboczenie zawodowe pewnie nieco przesadzam z ostrożnoscią, ale sam nie podjąłbym się prowadzenia takiej firmy.
-
Z ciekawostek : ostatnio czytałem, że w W-wie dwie dziewczyny nie-stolarze otworzyły stolarnię ogólnodostępną, gdzie można przyjsć i "postolarzować" sobie.
Chyba o tym mówisz: https://wioryleca.wordpress.com/miejska-stolarnia-na-godziny/ ;)
-
Nero dzięki wielkie za tak wyczerpujące odpowiedzi :D
Chce zacząć budować domki bez zezwolenia do 3m2, chyba że kto będzie chciał większy bądź mniejszy :D Czyli jak na razie nie będę zatrudniał nikogo to nie muzę się martwić o kontrolę? Czy muszę zawiadomić przed założeniem działalności gospodarczej odpowiednie instytucje? PiP, PSP, BHP z urzędu gminy? Czy mam obie załatwiać jakieś decyzje środowiskowe? jak tak to gdzie się takie coś załatwia? Czy sanepid może wpaść na kontrolę? Będę wynajmował od rodziców budynek gdzie była kiedyś stolarnia i trak. I mam jeszcze pytanie w tym budynku nie mam pomieszczeń socjalnych, toalety, pryszniców czy może ktoś się do tego doczepić teraz albo w przyszłości kiedy będę zatrudniał pracowników?
-
Mondo12 - odpowiem jak "koledze" a nie "klientowi"
po pierwsze: jeżeli chcesz budować domy/domki, to z PKD wybierasz dodatkowo "wznoszenie budowli" i wszelkie pokrewne działalnosci.
po drugie: kontrola zawsze może się pojawić, ale z urzędu zdarza się ta z US; Pozostałe, tzn. PIP, PIH, PNB i in. wydarzają się na ogół po "życzliwej" informacji.
po trzecie: nie zawiadamiasz nikogo poza organem rejestrowym - po prostu rejestrujesz działalnosć gospodarczą. I tutaj ciekawostka: w formularzu zgłoszeniowym masz rubryki, w których podajesz różne adresy ( adres zameldowania, główny adres działalnosci, inne adresy działalnosci, adres do doręczeń, adres pełnomocnika, adres przechowywania dokumentgacji księgowej) - każdy z adresów może być inny. druga ciekawostka: adres zameldowania nie musi byc tozsamy z adresem działanosci; mało tego - w ogóle może go nie być; trzecia ciekawostka: adresem działalnosci nie musi być konkretny adres tylko sama miejscowosc (w urzędzie raczej nikogo do tego nie przekonasz, ale możesz to zmienić po aktywacji profilu zaufanego epuap przez internet ), może to też być terytorium RP i terytorium UE. czwarta ciekawostka: adresem do doręczeń i adresem pełnomocnika może być skrytka pocztowa. piąta ciekawostka: wbrew temu, co Ci powiedzą w urzędzie gminy, a nawet w US - dokumentację księgową możesz przechowywać w dowolnym miejscu, byleby była należycie zabezpieczona przez dostępem osób trzecich, kradzieżą i zniszczeniem, co oznacza, że adres ten nie musi być tożsamy z adresem działalnosci, a nawet adresem biura księgowego. (tutaj wyjątkowo ma zastosowanie ustawa o rachunkowosci)
po czwarte: olej decyzje srodowiskowe
po piąte: sanepid nie ma u Ciebie nic do roboty dopóki nie masz stołówki dla pracowników
po szóste: w przyszłosci pomysl o zapleczu socjalnym, a jak zaczniesz się rozwijać i wszystkich innych zagadnieniach.
Dodatkowo:
Do kwoty 150 tys. korzystasz ze zwolnienia VAT. Po osiągnięciu sprzedaży w wys. 20 tys. zł. dla osób fizycznych, wchodzisz na kasę fiskalną (może być przenosna). Nie masz obowiązku posiadania pieczątki (po rejestracji będą Cię atakować różne firmy). Nie musisz otwierać dodatkowego rachunku bankowego - możesz korzystać z osobistego, ale musisz je zgłosić przy rejestracji, co wiąże się z ryzykiem "trzepania" przez US w razie kontroli - dlatego warto mieć konto firmowe. Możesz rozliczać się kwartalnie i wybrać podatek liniowy 19% (przynajmniej do 2018 r.). Przez pierwsze dwa lata działalności płacisz preferencyjny ZUS. Musisz też w ciągu 7 dni od rejestracji zgłosić się w ZUS. Księgowosć możesz prowadzić sam. Możesz amortyzować narzędzia, samochód, nieruchomosci co pozwoli uniknąć lub zminimalizować podatek dochodowy.
Po szczegóły zapraszam na priv., również w sytuacji, kiedy przyjdzie Ci do głowy rejestrować spółkę - co z pewnoscią będzie korzystne po upływie 2 lat, kiedy preferencyjny ZUS się skończy :)
p.s. Nie ma za co :P
-
Chyba o tym mówisz: https://wioryleca.wordpress.com/miejska-stolarnia-na-godziny/
też, ale widziałem i inne - jest ich już kilka w samej Warszawie (nie chce mi się teraz szukać), są też na Śląsku i chyba przewinęło mi się coś w Trójmieście.
-
nie zawiadamiasz nikogo poza organem rejestrowym
A co z Urzędem Statystycznym , regonem ,nipem i gospodarką odpadami ?
A w ogóle to należą Ci się wielkie podziękowania za podanie tylu podstawowych wiadomości o działalności gospodarczej.
Pozdrawiam Tomekz
-
Czyli jak nie przekroczę 150 tyś. zł rocznie to nie będę vatowcem i wystawiam klientowi "Rachunek dla zwolnionych przedmiotowo z VAT"
jak przekroczę 150 tyś. rocznie to fakturę vat, a jeśli 20 tyś rocznie to paragon?
Jeszcze mam pytanie czyli nie zawiadamiać PSP przed rozpoczęciem działalności?
Czy jeśli bym chciał przecierać dodatkowo na traku drzewo to muszę wybrać dodatkowo jakieś opcję w PKD?
-
Dowiedz się dokładnie z tym vatem . Przepisy się co jakiś czas zmieniają . Sprawdź jeszcze , jak wygląda u Ciebie konieczność zakupu kasy fiskalnej .
-
Z vatem dobrze piszesz, jak nie przekroczysz 150 tys nie jesteś vatowcem. Wtedy wystawiasz rachunki dla os. fizycznych i faktury ze stawką zw dla firm. Co do kasy fiskalnej to poza limitem, jest lista przedmiotów których ten limit nie odejmuje, i odrazu trzeba je nabijać na kasę, ale wydaje mi się że domków drewnianych owa lista raczej nie obejmuje, ale to należy zweryfikować.
-
Co do kasy fiskalnej to poza limitem, jest lista przedmiotów których ten limit nie odejmuje, i odrazu trzeba je nabijać na kasę,
Jeśli się nie mylę to zwolnienia kończą się z 2016 rokiem :
Od 2017 r wszyscy przedsiębiorcy którego klientami są konsumenci czy rolnicy ryczałtowi będą musieli mieć kasę fiskalną
-
Czyli jak wejdzie od 1 stycznia kasa fiskalna dla wszystkich to już nie będę wystawiał rachunków dla os. fizycznych i faktury ze stawką zw dla firm tylko wszystkim paragony czy tak? Oczywiście jak nie przekroczę 150tyś. rocznie zgadza się? bo nie bardzo rozumiem.
-
mondo12 - sprawdz dokładnie jak to jest z vatem przy wznoszeniu budowli, bo tutaj nie mam pewnosci czy od razu nie wejdziesz na vat, a nie chciałbym Cię wprowadzić w błąd. Na kasę wchodzisz po osiągnięciu przychodu 20 tys. od osob fizycznych, od kolejnego miesiąca (chyba, że wszystkim wystawiasz faktury/rachunki) - tak to jest na dzisiaj. Obecnie jest tak, że jak masz kase fiskalną, to musisz nabijac sprzedaz dla osób fizycznych. Fakturę wystawiasz na żądanie. Mozesz nabijac też całą sprzedaż i księgowac to na podstawie raportów miesięcznych. Nie wiem jak to będzie od stycznia.
Jest ogólnopolska infolinia podatkowa - zadzwon i wypytaj dokładnie albo zadzwoń/pójdź do swojego US i tam się wszystkiego dowiesz.
-
Przy wystawianiu faktury na osobę fizyczną też musisz wystawić paragon i podpiąć go pod kopię faktury. Jest to idiotyczne , ale taką informację uzyskałem od pani ze skarbówki.
Lepiej ,żebyś znalazł ogarniętą księgową , która będzie Cię prowadziła i nie powinno być problemu.
-
przemek77- piszesz poprawnie. Przy sprzedaży dla osoby fizycznej, jeżeli już posiadamy kasę fiskalną, to mamy obowiązek każdą sprzedaż nabić na kasę fiskalną, czyli wystawić paragon. Dopiero do tego paragonu, na życzenie klienta wystawiamy fakturę. Zaznaczam, że chodzi o sprzedaż dla osób fizycznych.
Przy sprzedaży dla firm wystawiamy tylko fakturę z pominięciem kasy fiskalnej.
-
Wiem ,że pisze poprawnie ;), bo zostałem postawiony do pionu parę lat temu przez urząd skarbowy - poblokowane konta bankowe i takie tam ;D. A i dopłata wyrównująca do vatu 10.000 pln, bo Pani w urzędzie stwierdziła ,że meble łazienkowe to nie element konstrukcyjny budynku i nie podlega 8% tylko 23 % ( meble wolnostojące), a że współpracuję z salonem łazienek to trochę ich "natłukłem " .
-
A ja Ci radzę -najpierw znajdź księgową, jakieś małe biuro rachunkowe, najlepiej z polecenia. Tam powiedzą co masz zrobić i kiedy, a jeśli trafisz dobrze to nawet powinni podpowiedzieć do którego pójść okienka i do której pani się uśmiechnąć:))
Jeśli ogarnięty księgowy to jak powiesz co chcesz robić i jakich masz klientów ( z fakturą czy bez?) doradzą jaką formę opodatkowania i sposób prowadzenia księgowości wybrać.
-
Potwierdzam.
-
Przy sprzedaży dla firm wystawiamy tylko fakturę z pominięciem kasy fiskalnej.
Jak jesteś vatowcem.
ale
A jak nie jesteś vatowcem , ale na kasie , to wystawiasz rachunek uproszczony i podpinasz paragon z kasy fiskalnej . Każda sprzedaż czy usługa wymaga wydania paragonu i zrobienia na koniec dnia zestawienia i raportu.
takie jest moje zdanie
-
Przemek77 i Sebastian.p - macie racje, ale... kasa fiskalna jest wymagana po osiągnięciu progu sprzedaży dla osób fizycznych, chyba, że każda sprzedaż (niezależnie czy dla osoby fizycznej czy dla przedsiębiorców, ale każda) jest udokumentowana fakturą. Można w ten sposób uniknąć instalowania kasy fiskalnej. Ale są tez wyjątki - i to należy sprawdzić i nie zawsze się da, lub nie zawsze będzie to wygodne.
Macie też rację, że mając kasę fiskalną rejestruje się każdą sprzedaż dla osób fizycznych, a faktury wystawia się na ich żądanie i podpina paragon pod taką fakturę dołączając to do dokumentacji księgowej. Ale tutaj też jest możliwosć prowadzenia uproszczonej rejestracji sprzedaży przy pomocy kasy fiskalnej - można bowiem (mając już kasę fiskalną) rejestrować na niej każdą sprzedaż (i dla osób fizycznych i dla przedsiębiorców) i księgować całą sprzedaż raz w miesiącu na podstawie raportu miesięcznego jako jedna pozycja w księdze, a nie osobno sprzedaż niefakturowaną (na podstawie raportu dobowego), sprzedaż dla osób fizycznych fakturowaną (faktura + paragon) i sprzedaż dla przedsiębiorców na podstawie wystawionych faktur. W ten sposób można zaoszczędzić czas na księgowanie i koszty art. biurowych (papier, tusze, segregatory itp.)
Oczywiscie najlepiej wypytać o wszystko albo u jakiegos księgowego, a najlepiej we własciwym dla siebie US - i to z tego względu, że różne US mają rozbieżne interpretacje i sposoby postępowania w razie kontroli - pytając bezposrednio wswoim US mamy informacje z pierwszej ręki. Zalecam ostrożnosc, bo od stycznia będzie sporo zmian, a od 2018 rewolucja, która wywróci wszystko do góry nogami.
Co do prowadzenia księgowości samemu - w przypadku PKPiR jest to rzecz banalnie prosta i nie wymaga poswięcenia wiele czasu.
Można też zainwestowac w oprogramowanie, które samo liczy (ok. 200 zł. rocznie) i wystarczy tylko na bieżąco wprowadzac dane.
Oczywiscie nie każdy czuje się na siłach - wtedy lepiej zlecić to księgowemu, podobnie - można na początku działalnosci zlecic to księgowemu i "zobaczyć" jak to się robi, a po pewnym czasie dalej już samemu prowadzić swoją księgowosć. Jest to całkiem niezła oszczednosc kasy, bo najprostrza księgowosc to min. 200 zł. netto miesięcznie, co w skali roku daje 2400 netto, a jak się nie jest vatowcem, to dopłacony VAT za te usługi stanowi realny bezzwrotny koszt w wysokosci dodatkowych 500 zł. Im więcej papierów do księgowania, tym większy koszt prowadzenia ksiąg i może dojsc do całkiem sporej sumy w skali roku - chyba lepiej to przepic albo zainwestowac tak zaoszczędzoną kasę w nowe narzedzia....
-
Pani w urzędzie stwierdziła ,że meble łazienkowe to nie element konstrukcyjny budynku i nie podlega 8% tylko 23 %
No i pani miała rację...niestety. Współczuję.
-
Pani w urzędzie stwierdziła ,że meble łazienkowe to nie element konstrukcyjny budynku i nie podlega 8% tylko 23 %
No i pani miała rację...niestety. Współczuję.
ale jak zrobimy te meble z montażem to wtedy jest jako usługa i jest na 8% mam rację?
-
Nie do końca. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że nikt nie może Ci zagwarantować, że 8 będzie słuszne a interpretacji jest wiele.
-
Jest różnica między meblami wolnostojącymi i w zabudowie, nie ma znaczenia istnienie usługi montazu.
NSA w uchwale z 24 czerwca 2013 r. sygn. akt I FPS 2/13 wskazał, że „obniżona stawka podatku od towarów i usług (8%) znajduje zastosowanie wtedy, gdy montaż komponentów meblowych następuje z wykorzystaniem elementów konstrukcyjnych obiektu budowlanego (lokalu). W uzasadnieniu uchwały czytamy: "Jeżeli szafa czy zabudowana jest trwale powiązana z budynkiem lub jego częścią, to można wtedy mówić o modernizacji i stosować niższą stawkę VAT"
Z kolei z PKWiU poz. 31 wynika, że wszystkie meble objęte są stawką 23% VAT.
Z powyższego wynika, co potwierdził Minister Finansów w 2014 r., że wszelkie meble wraz z montażem podpadają pod stawkę 23% VAT, a wyjątkiem jest wykonanie złożonej zabudowy meblowej na wymiar trwale połączonej z elementami budynku, co traktujemy jako modernizację i możemy zastosować stawkę 8% (szafy wnękowe/garderoby, kuchnie w zabudowie itp.) Warunkiem stosowania stawki 8% jest dostawa usług w obiektach budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym (oraz lokalach wymienionych w załącznikach do ustawy o podatku od tow. i sług) - czyli lokalach mieszkalnych do 150 m2 i budynkach jednorodzinnych do 300 m2 oraz lokalach mieszkalnych w budynkach wielorodzinnych (w skrócie)
Podsumowując:
- wszystkie meble, nawet jeżeli są montowane u klienta w lokalu mieszkalnym - VAT 23%
- zabudowy meblowe trwale połączone z elementami lokalu wykonane na wymiar i dostarczone z montażem - 8% VAT
- Zabudowy tylko wykonane ale nie zamontowane w ramach jednego zlecenia niezależnie od docelowego miejsca późniejszego montażu - 23% VAT
-
Mam z tego rozumieć, że kuchnie też można na 8% ? Bo jeśli tak to musisz to wyjaśnic 3 lata temu ministrowi finansów oraz stowarzyszeniu poszkodowanych stolarzy którzy do dziś walczą w NSA. Tym co się powiesili jak US zabrał im wszystko też przydałoby się życie zwrócić.
Niestety w tej kwestii przepisy są mocno niejasne. Czy szafa jest elementem konstrukcyjnym budynku ? I dlaczego obrazek który przybijesz do ściany już na pewno nie jest ?
Wygrywa ten kto będzie miał bardziej przekonuwującego prawnika. I niestety nie działa w naszym prawie precedens i każda taka sprawa inaczej zakończona.
Ps. Bez urazy Nero bo nie kieruję tego bezpośrednio do Ciebie ale ja już nie ufam żadnym przepisom w tej kwestii skoro w sądzie najwyższym nadal trwa sprawa a nowy minister finansów umywa ręce od interpretacji swojego poprzednika
-
Specu jestem z jedną osób , które musiały dopłacić vat podczas sławetnej interpretacji stawki. Po tym , jak uchylili zapis , chciałem wystąpić do urzędu o zwrot nadpłaconego vatu , to dostałem informację od znajomych z urzędu skarbowego ,że i tak nic nie dostanę bo z automatu wskoczę w 34% podatek dochodowy i dodatkowa kontrola , podczas której przy okazji coś znajdą . Po przeliczeniu faktur dałem sobie spokój . Ale mam kolegę , który chciał udowodnić swoją wyższość nad urzędnikami i po dwóch miesiącach dostał 88.000 pln kary za zaniżanie rzekomej sprzedaży .
Zresztą wystarczy sobie przypomnieć firmę komputerową Optimus , która właśnie przez urzędników została rozłożona . Po kilku latach batalii właściciela z urzędem , sąd przyznał odszkodowanie w wysokości około 10.000.000 , które zostały notabene zapłacone z naszych pieniędzy . Dlatego osobiście siedzę cicho, robię swoje i nie warczę ;)
-
Mam z tego rozumieć, że kuchnie też można na 8% ? Bo jeśli tak to musisz to wyjaśnic 3 lata temu ministrowi finansów oraz stowarzyszeniu poszkodowanych stolarzy którzy do dziś walczą w NSA
Wyżej przytoczyłem uchwałę siódemkową NSA, według której kuchnia w zabudowie może być objęta stawką 8% VAT i w jakich wypadkach, ale już montaż AGD w takiej kuchni - NIE. Co nie oznacza, że jest to linia orzecznicza, a już na pewno nie jest uchwała źródłem prawa.
Masz rację - przepisy są niejasne, dlatego radziłem koledze wyżej dokładnie wypytać w swoim US. Oczywiscie w razie kontroli te informacje nie będą wiążące :P dlatego można też wystąpić o interpretację indywidualną, która wiążąca w konkretnym przypadku jest.
P.S. - nie biorę tego do siebie, mam podobne zdanie.
-
Póki co mamy zasadę, że masz płacić podatki. Nie wiemy ile bo to Ty jesteś przedsiębiorcą i masz się znać ale jak się pomylisz to dowalimy Ci karę. Przykre.
-
Czyli jak bym chciał komuś sprzedać domek np 35m2 wzraz z montażem to płacę 8%, a jak tylko go tylko sprzedam to 23% tak?
-
Poczekajmy jeszcze , jak wprowadzą na liniowce podatek w wysokości 40 % od zarobków 6000 pln. Dopiero będzie jazda .
-
Będzie trzeba w Czechach firmy zakładać...
-
Albo możesz jeść małą łyżką , tak działać by nie wchodzić na vat i mieć spokój .
-
Tomku nie dasz rady nie wchodzić na vat. Z czasem będziesz miał klientów , którzy będą zamawiali meble do swoich firm . A tam już nie da rady bez faktury , bo każdy szuka kosztów. I co w takim wypadku ? M a odmówić klientowi ? Takim zachowaniem nie wróże długiej przyszłości na rynku . Zresztą nie oszukujmy się , na kliencie fizycznym są żadne pieniądze , przy firmach lub urzędach są troszkę inne zarobki ;)
-
Tomku nie dasz rady nie wchodzić na vat. Z czasem będziesz miał klientów , którzy będą zamawiali meble do swoich firm . A tam już nie da rady bez faktury , bo każdy szuka kosztów. I co w takim wypadku ?
Normalnie - firmie wystawiasz fakturę ze zwolnieniem z VAT, taki klient wtedy całosć wrzuca w koszty, jedynie nie odliczy sobie VAT-u. Koszt uzyskania przychodu, a VAT to dwie odrębne sprawy. Kwotę faktury ma zawsze brutto. Odliczy sobie VAT gdzie indziej, bo zapewne ma takie możliwosci. Utrudnienia mogą być przy przetargach, kiedy na ogół wymagają dołączenia zgłoszenia VAT do oferty, ale to albo przy spółkach Skarbu państwa albo giełdowych molochach S.A., a i w takim wypadku nie bycie płatnikiem VAT nie może dyskwalifikować z udziału w przetargu/konkursie.
Prawda jest taka, że przy sprzedaży dla osób fizycznych ten VAT raz -że podnosi koszty i wpływa na obnizenie konkurencyjnosci, dwa - że odbiera możliwosc czystego zysku w wysokosci od 8 do 23%. Moim zdaniem lepiej unikac tego VATu jak długo się da, no chyba, że ma się możliwosci bilansowania VATem żeby cos z tego dziabnąć.
-
Normalnie - firmie wystawiasz fakturę ze zwolnieniem z VAT, taki klient wtedy całosć wrzuca w koszty, jedynie nie odliczy sobie VAT-u
No właśnie . Tylko, prawie każdy podmiot gospodarczy jest zainteresowany vatem :)
-
No właśnie , tylko po jakim czasie on to odliczy. ;)
A od nie vatowca....
A tu dostaje od razu " odliczony Vat " bo o tyle ,a nawet troszkę więcej ma obniżoną cenę i kasą za vat może dysponować :)
-
Ok. Zgoda. Tylko jest jeszcze jedna strona medalu . Kupując materiał w hurtowni lub bezpośrednio u producenta z automatu dostajesz fakturę z doliczonym podatkiem vat . Tak samo kupując narzędzia , auto czy paliwo lub części zamienne . I w pewnym momencie dochodzisz do wniosku , że dobrze by było odzyskać te pieniądze. Ogólnie pewnych kosztów nie jest się w stanie ominąć :)
-
No niestety trzeba wybrać co jest dla mnie lepsze. Co i jak dużo robię i dla jakiego odbiorcy.
-
Podepnę się pod temat, bo też dotyczy nowego warsztatu. Czy są wymagane jakieś atesty, homologacje etc przy produkcji mebli dla dzieci np. ławki, krzesełka, stoliki, regały ? Produkcja nie będzie duża ale pewnie nie ma to większego znaczenia.
-
Dla samego siebie powinieneś mieć przygotowane karty techniczne materiałów użytych do produkcji mebli . W zasadzie na dzień dzisiejszy każdy producent posiada coś takiego na swojej stronie do ściągnięcia lub po kontakcie telefonicznym wysyłają . Mając kiedyś zlecenie na przychodnię lekarską i aptekę musiałem takie dokumenty dostarczyć .
-
Czy są wymagane jakieś atesty, homologacje etc przy produkcji mebli dla dzieci np. ławki, krzesełka, stoliki, regały ? Produkcja nie będzie duża ale pewnie nie ma to większego znaczenia.
Temat jest bardzo obszerny i wszystko zależy od skali oraz sposobu dystrybucji przez Ciebie tych mebli...
Jeżeli będziesz produkował meble wyłącznie na zamówienie klientów z polecenia, rób je zgodnie ze sztuką i zachowaniem zdrowego rozsądku w aspekcie bezpieczeństwa użytkowania tych mebli.
Odpowiadając natomiast na twoje pytanie: Tak - musisz spełniac normy i Tak - powinienes miec na to potwierdzenie.
Istnieje ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów, która - w wielkim skrócie - nakłada na producentów szereg obowiązków związanych z produkcją i wprowadzaniem do sprzedaży różnych produktów, pod kątem ich bezpieczeństwa oraz sposobu dystrybucji.
Uogólniając: jeżeli jestes producentem, masz obowiązek przestrzegania norm polskich i europejskich. Istnieje ich kilkadziesiąt i dotyczą wielu rodzajów produktów i wielu aspektów bezpieczeństwa. Np. inne normy okreslają sposob wykonania łóżeczka dla dziecka a inne stołka czy przewijaka.
Również w skrócie: np. meble dziecięce muszą miec zaokrąglone wszystkie narożniki i fazowane wszelkie ranty, nie mogą posiadać elementów powodujących zakleszczenie palców czy też muszą być wykończone powłokami wolnymi od metali cięzkich...
Dwa razy w roku Prezes Polskiego Komitetu Normalizacyjnego publikuje w Monitorze ujednolicone obowiązujące normy, z którymi powinienes się zapoznać.
Zgodnie z ustawą - jako producent masz obowiązek współpracować z Wojewódzkim Inspektorem Inspekcji Handlowej oraz UOKIK
Jeżeli chcesz uzyskać dokładne informacje, nie szukaj ich na forach, tylko zadzwoń lub udaj się do wymienionych przeze mnie organów i tam uzyskasz wyczerpujące informacje. Nikt tam nie będzie Cię wypytywał co robisz i jak się nazywasz.
P.S. posiadając certyfikat potwierdzający zgodnosc produktu z normami możesz wylegitymowac sie nim osobom zainteresowanym zakupem/zamówieniem. Coraz więcej klientów pyta o takie papiery, szczególnie jeżeli chodzi o meble dziecięce. W ten sposób budujesz zaufanie i renome, co możesz przeniesc na cenę finalną produktu. Inną sprawą jest, że gdybys chciał wziąć udział w przetargu lub konkursie na dostawę takich mebli np. do przedszkola, to będą od Ciebie wymagać przedłożenia dokumentacji potwierdzającej bezpieczeństwo produktu.
-
Paragon wystawiasz zawsze osobie fizycznej, firmie fakturę vat. Możesz teoretycznie obsługiwać tylko firmy i np sprzedawać meble tylko sklepom.
Odnośnie podatków - obowiązek posiadania kasy fiskalnej od pierwszej sprzedaży wytnie sporo mniejszych biznesów, które teraz funkcjonują na granicy opłacalności.
Musieli to sobie przeliczyć, bo sporo zakładów które teraz płaciły niskie podatki - przestanie je płacić w ogóle.
Rynek próżni nie znosi - i wejdzie nam więcej sieciówek.
Dodatkowo ucieknie sporo 'firm' jednoosobowych, bo przy proponowanych zmianach np. sektor IT przeniesie się do Czech lub na wyspy.
Wracając do wątku wynajmu stolarni - we Wrocławiu znam 2 miejsca gdzie można podnająć stanowisko stolarskie albo wykupić abonament.
W Poznaniu i Zielonej Górze zdaje się też funkcjonują.
Z punktu widzenia kolegi, który planuje założenie stolarni - pierwsze nad czym bym sie zastanowił, to czy muszę to robić w Polsce.
Ale nie bronił bym się przed tym vatem tak bardzo - klientowi dziś będzie zależało bardziej na jakości niż cenie. Konkurowanie ceną ma krótkie nogi, choćby ze względu na naszych biało-niebieskich sąsidów, którzy tak sprawnie wpasowali się w nasz rynek pracy.
Jeśli chcesz zacząć prowadzić działalność - obowiązek założenia firmy następuje dopiero z momentem pierwszej sprzedaży - wcześniej możesz zbudować park maszynowy czy nawet uruchomić produkcję.
Samo certyfikowanie np. zabawek - dotyczy nie tylko kształtów i wielkości elementów, ale też całej chemii użytej podczas produkcji.
Certyfikujesz np zabawki podając dane dla najbardziej skomplikowanego produktu, a pozostałe z serii/kategorii uznajesz za zgodne z uzyskanym certyfikatem.
Jeśli spojrzysz na oznaczenia zabawek z bazarów, to można uznać, że wszystko właściwie się nadaje - ale jak zaczniesz to sprzedawać pod własnym szyldeem, to pamiętaj, że ty Ty ponosisz odpowiedzialność. Oczywiście jeśli ostatecznie dziecko zrobi sobie krzywdę, to winę ponosi producent. Dlatego tak wiele firm w tej branży to spółki z o.o.
I na koniec - istnieje na rynku sporo firm które specjalizują się w certyfikowaniu produktów, pisaniu procedur bezpieczeństwa (jeśli planujesz zatrudnianie pracowników!), regulaminów itd. To często jest dużo tańsze rozwiązanie, niż robienie wszystkiego na piechotę. Takie usługi to też usługi abonamentowe na ubsługę prawną - według mnie warte rozważenia.
Jak już wypracujesz obroty na poziomie 20-25k/mc to zakładaj sp. z o.o. - spolka komandytowa plus jednostka ltd. w UK lub ROI.
-
JackekD - strasznie mącisz i straszysz.
Po cholerę opowiadasz o rejestrowaniu działalnosci za granicą? To jest tak, że ktos naczyta się i potem powtarza jakie to eldorado na wyspach lub w Niemczech, tylko już nikt nie doczyta albo nie dopowie, że trzeba mieć za granicą stałą siedzibę, trzeba meldować się regularnie w urzędach i trzeba to robić osobiscie. Jak się nie zna języka i przepisów danego państwa to można sobie tylko krzywdy narobić, no chyba, że zatrudni się kancelarię za kosmiczne pieniądze.
Z drugiej strony - jak sobie wyobrażasz zarejestrowanie działalnosci za granicą z jednoczesnym dokonywaniem produkcji i sprzedaży w PL? To faktycznie jest dobre dla branży IT, może doradczych, ale jakos nie widzę tego mając stolarnię w PL, gdzie pewnie pojawią się pracownicy itp. Nie komentuję już kwestii VAT, który opłacać należy w miejscu sprzedaży, podatków od nieruchomosci, itp. Wspomnę tylko o ryzyku podwójnego opodatkowania.
Jeszcze inną sprawą jest spełnienie wymagań dla produkcji, które są odmienne za granicą niż u nas.
Co do unikania VAT - bycie płatnikiem VAT opłaca się wyłącznie w przypadku posiadania dużych ovatowanych kosztów, które w małej działalności raczej się nie zdarzają. Tu nie ma pola do popisu z odliczeniami, a można się nieźle naciąć. Kwestia VATu jest stosunkowo indywidualna.
Uwierz - klienci zwracają uwagę na cenę, chyba że produkujesz rzeczy ekskluzywne i Twoim targetem są ludzie, którzy kasy nie liczą.
Forma spółki z o.o. nie ma na celu uniknięcie odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Ograniczenie odpowiedzialności dotyczy odpowiedzialności za zobowiązania ale już nie ogranicza odpowiedzialnosci deliktowej. Nie będę się rozpisywał, ale istnieje różnica między odpowiedzialnoscią kontraktową i deliktową. Ta druga nie może być ograniczona ani wyłączona. W przypadku, kiedy produkt niebezpieczny spowoduje utratę życia lub uszczerbek na zdrowiu, w grę wchodzi prokurator, a zarzuty nie są stawiane spółce tylko konkretnym jej pracownikom, członkom zarządu lub wspólnikom (w zależnosci od istoty, okolicznosci itp.)
Są z resztą sposoby na zaspokojenie wierzycieli w przypadku niewypłacalności spółki zo.o. z majątków osobistych zarządu i wspólników - nie jest zatem tak łatwo, prosto i kolorowo jak piszesz.
Przy małej działalnosci sp. zo.o. nie opłaca się.
Komandytowa też nie powoduje zwolnienia z odpowiedzialnosci, a podobnie jak zo.o. powoduje m.in pełną księgowosc i multum papierologii, idac dalej - koszty.
-
Czy w WIIH lub UOKIK dostanę informacje jakie normy mnie obowiązują przy danym produkcie? Czy raczej powinienem szukać firm trzecich które mi to powiedzą? Jeśli już będę wiedział jakie normy mnie obowiązują to czy oddaje produkt gdzieś do potwierdzenia zgodności z normami?
-
Witam. No to ja tak trochę z innej beczki... a co jeśli ktoś gdzieś pracuje na etat a dodatkowo chce od czasu do czasu dorabiać na meblach to czy musi cokolwiek zakładać? Słyszałem, że jest opcja by wykonywać meble na wymiar na podstawie umowy o dzieło między osobami fizycznymi. Podatek płaci się albo ryczałtem co miesiąc ile zadeklarujesz, a rozliczasz różnice wraz z PITem, lub zbierasz na osobnym koncie kwoty podatków ze zlecenia na zlecenie i rozliczasz się wraz z PITem na koniec roku. Ważne by to nie było ciągłą produkcją tylko właśnie na indywidualne zamówienie. Są 3 przymiotniki które muszą być spełnione by musieć mieć założoną działalność gospodarczą - praca musi być zarobkowa, zorganizowana, ciągła.
To że zarobkowa to jasne... każda praca jest zarobkowa.
Zorganizowana - reklama, pracowania, kupno narzędzi no jakoś się trzeba zorganizować.
Ciągłość to już pojęcie względne... jak się pracuje na etacie i to jest główne źródło dochodu, a fuchy to tylko dodatek na waciki dla żony i do tego nie stały...
No ale to tak na marginesie bo w zasadzie każdy kto chce robić na siebie to chce zarabiać stale.
Co do zakładania firmy robiącej meble (nie pisząc STOLARNI) to czy pomieszczenie może być na to dowolne? Oczywiście gdy robię sam, bez zatrudniania kogokolwiek. Np kurnik, garaż, własny mały domek holenderski taki bez zezwolenia czy cokolwiek innego postawionego obok własnego domu?
-
Czy w WIIH lub UOKIK dostanę informacje jakie normy mnie obowiązują przy danym produkcie?
Uzyskasz tam wszystkie interesujące Ciebie informacje.
-
MebLeszek - w kwestii umowy o dzieło sam sobie odpowiedziałes - możesz zawierać każdorazowo umowę cywilnoprawną z klientem, jednak różne urzędy skarbowe mogą do tego różnie podchodzić: jeżeli będzie to 1,2 umowy na rok, może nawet 5, to z pewnoscią nie będzie problemu; jeżeli natomiast będą to 2-3 umowy w miesiącu, to US uzna to za działalnosć gospodarczą.
Co do miejsca produkcji - możesz to robić równie dobrze w namiocie. Dopóki nie zatrudniasz pracowników i/lub nie masz przy warsztacie sklepu - nikt nie będzie się tym interesował, co nie oznacza, że masz się chwalić jak sprytnie zorganizowałeś sobie warsztat. Zawsze jest ryzyko, że uczciwy sąsiad zadzwoni gdzie trzeba i możesz mieć wizytę np. z urzędu gminy - czy opłacasz stosowny podatek od nieruchomosci zajętej na działalnosć gospodarczą, z energetyki - czy nie powinienes opłacac wyższej taryfy i zwiększyć mocy umownej lub nawet przydziału, z nadzoru budowlanego - czy przypadkiem ten Twój namiot spełnia warunki prawa budowlanego, z PIP - czy na pewno nikogo nie zatrudniasz na czarno, z policji lub straży gminnej - czy nie emitujesz za dużo hałasu lub nie jestes uciążliwy dla sąsiadów. Oczywiscie zawsze możesz powiedzieć, że to Twoje hobby i tyle.
Wiesz, im więcej się zastanawiasz tym trudniej zacząć, a żeby było tak wszystko na prawie, to życia zabraknie na zarabianie.
-
Nero - masz rację, nie wyraziłem się dostatecznie jasno. To temat rzeka i trudno w jednym poście zmieścić wszystkie aspekty. Szczególnie, że dochodzimy tu też do różnej interpretacji przepisów.
Dlatego wspomniałem o kancelariach doradczych - mnie osobiście przerosła papierologia przy certyfikowaniu zabawek.
Masz rację pisząc też, że przy małej działalności zoo czy komandyt się nie opłaca - dlatego napisałem o progu obrotów, przy którym to może zacząć się opłacać.
Jeśli chodzi o 'unikanie odpowiedzialności' - to raczej kwestia zabezpeczenia naszych bliskich. Jednoosobowa działalność (mówiąc skrótem) to odpowiedzialność majątkowa całej rodziny. Jestem daleki od straszenia kogokolwiek - ale sam w tym momencie rozważam tą opcję właśnie ze względu na zabezpieczenie moich najbliższych. Nie mówię o tym w kontekście stawiania firm słupów i produkowania badziewia, które będzie robić krzywdę innym ludziom.
Ltd. w jakimkolwiek 'eldorado' to tylko sposób na optymalizację podatkową - jeśli już zdecydujemy się na zoo tutaj. Nie twierdzę, że w każdym przypadku to się sprawdzi, ale takie rozwiązania funkcjonują także w przypadku firm produkcyjnych.
-
@JacekD - Z tego co się orientowałem można wykupić ubezpieczenie tzw. "na produkt". Ubezpiecza się to po PKD dla danego działu są różne stawki. Jednak to ubezpieczenie "działa" tylko w wypadku gdy posiada się wszystkie potrzebne atesty dla danego produktu. Jest to pewien sposób zabezpieczenia siebie przed ciąganiem po sądach. Oczywiście nie zwalnia to producenta od produkcji rzetelnej.
-
To ubezpieczenie nie jest chyba dla wszystkich . Z tego co się orientuje , dotyczy to podmioty gospodarcze spełniające normy "ISO".
A to raczej nie ten pułap ;)
-
Czytam i sie coraz bardziej boję powrotu.
A tak na poważnie.
Może podzielę się informacją jak w UK rozlicza się drobny jak ja prowadzący jednoosobową działalność.
Caly rok pracuję i zbieram rachunki. Na koniec roku imawi4am się z księgową i daję jej to co uzbierałem i informacje ile miałem wpływów.
Pobkilku dniach dostaje informację ile mam zapłacić podatku.
Płacę i do.zobaczenia za rok.
O ile oczywiście nie wejdzie się na VAT, ale to tdzeba mieć spory obrót.
W urzędzie byłem raz przez ostatnie 20 lat. Jak otwierałem działalność.
Nie trzeba więc jak ktoś pisał ciągle się tam meldować.
-
@przemek77 Byłem, pytałem, np. robisz krzesło które powinno spełniać normę XXX aby można było wprowadzić je na rynek. Ktoś spadł z krzesła i łamię rękę, idzie z tym do sądu. Jeśli spełniłeś wymagane normy to "działa" ubezpieczenie, jeśli nie spełniłeś "nie działa". Na dzień dzisiejszy jestem w trakcie zbierania informacji jakie normy mi są potrzebne i ile będzie to kosztowało.
-
W urzędzie byłem raz przez ostatnie 20 lat. Jak otwierałem działalność.
:)
-
Ltd. w jakimkolwiek 'eldorado' to tylko sposób na optymalizację podatkową
Wszystko zależy... co chcesz konkretnie optymalizować. Generalnie możesz tak zoptymalizować ZUS (chyba że spółka jednoosobowa - wtedy ZUS większy niż w DG), podatki - owszem jest różnica między 18 czy 19% PIT w działaności a 15 %cit w spółce, ale dochodzi pełna księgowosć, sprawozdania i publikacje co rok... jak już wspomniałem - wszystko zależy... jak nie ogarniesz w sp. z o.o. księgowosci sam, to masz pewny wydatek miniumum 1,5 -2 zł. co miesiąc + 2 do 5 tys. za zamknięcie roku (bilans+sprawozdanie). Publikacje to 500 wpis + 200 publikacja (miniumum raz w roku). Każda zmiana umowy - natariusz (+ taksa + wpis + publikacja), a do tego wszystkiego jeszcze trzeba pomysleć jak "wyprowadzać" pieniądze ze spółki (są sposoby), bo dywidenda to dodatkowe 19% podatku, a w tym wszytskim VAT obowiązkowy od pierwszego dnia.
:)
Za granicą (zalezy gdzie) LTD też nie jest takie: o! założę spółę i będzie git :P
Ale tak, można optymalizować. Jak się ma wpływy - koszty i jest co optymalizować.
Tak czy smak do 2018 roku mamy stan zawieszenia, więc lepiej założyć DG na preferyncyjnym ZUS, a potem się zobaczy...
-
Nero - ja jeszcze raz napiszę - masz rację.
Chłopak, który zakłada działalność i jeszcze nie wie co będzie robić i ile tego sprzeda - nie założy spółki.
Ale według mnie od początku warto wiedzieć jakie są alternatywy do działalności jednoosobowej i jakie wiążą się z tym koszty.
To nie jest temat który można uniwersalnie potraktować względem każdej działalności.
Wiem też, że prawdziwe eldorado podatkowe nie istnieje - ale tak jak Lirorobert, mam porównanie do tego jak się współpracuje z US czy social walfare na wyspach - i podstawowa różnica to podejście do petenta.
Mimo wszystko mam teraz działalność w Polsce i jakoś to idzie. Coraz więcej rzeczy można załatwić choćby za pomocą profilu zaufanego. Da się, i warto. Szczególnie jeśli alternatywą jest praca w korporacji.
-
Jeśli masz jakieś pytania odnośnie VATu, prawa czy PR zajrzyj na http://forumdlabiznesu.pl/ (http://forumdlabiznesu.pl/) To forum dla ludzi prowadzących własną działalność. Na pewno znajdziesz tam na odpowiedz na wszystkie Twoje pytania. Wiele osób ma problem z VATem. Przepisy są niejasne a ministerstwo nie daje jednoznacznych interpretacji.
-
Jeśli masz jakieś pytania
Ja mam,ale tu
http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/ (http://forum.domidrewno.pl/przedstaw-sie-na-did/)
-
Witam.
Troszkę z innej beczki ale mimo wszystko bardzo spokrewnione.
Meble to moje hobby i zdarza mi się kilka razy w roku dorabiać po godzinach na przysłowiowe "pampersy". Czasami kuchnia, czasami jakaś szafa.
Wszystko na umowę o dzieło między osobami fizycznymi. Na koniec roku wraz z pitem z mojej codziennej etatowej pracy rozliczam umowy z mebli.
Tu jakby nie mam pytań jak to wszystko prowadzić, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać czy jest gdzieś coś napisane gdzie ja takie meble mogę legalnie składać? Czy musi to być budynek co ma przeznaczenie do prowadzenia działalności gospodarczej? czy może to być we własnym mieszkaniu? garażu? piwnicy? na strychu? a może wręcz pod chmurką na własnym podwórku? Zaznaczam, że nie mam działalności i jej nie muszę zakładać bo jak wspomniałem wcześniej takie robótki robię tylko kilka razy w roku.
-
Przyłączem się do pytania MebLeszek lecz z tego co się orientuję to nie musisz wskazywać gdzie to robisz. Możesz nawet bezpośrednio u klienta to składać.
Taka jest moja widza, jeśli coś źle napisałem proszę o korektę 8)
-
Też tak mi się wydaje tylko pytanie co jeśli się jakiś "życzliwy " sąsiad trafi i będzie gdzieś zgłaszał, że ja np zamiast w garażu auto trzymać lub na strychu klamoty to, że mam warsztat albo wręcz stolarnie i że działalność prowadzę?
-
Na takiego "sąsiada" też są sposoby :) (od donosu na temat samowoli budowlanej i spalania opon w piecu lub używania pirackiego oprogramowania do donosu do skarbówki że ma lewe dochody - nawet jak jest całkowicie "legalny" to po takiej akcji przestanie być upierdliwy) :)
Żeby było jasne - absolutnie nie popieram takich metod ale czasem to jedyne wyjście jak ma się mendę za płotem.
-
Dobrze ze nie mieszkam w Łodzi ;D ;D
A jest sposób żeby udowodnić że w tej garażoweje stolarni robimy na zarobek a nie dla siebie?
Wiadomo, pokaż mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf... A może jednak nie
-
Teoretycznie to garaż nawet jako magazyn nie powinien robić a co dopiero jako warsztat. ...
-
Tu jakby nie mam pytań jak to wszystko prowadzić, ale ostatnio zacząłem się zastanawiać czy jest gdzieś coś napisane gdzie ja takie meble mogę legalnie składać? Czy musi to być budynek co ma przeznaczenie do prowadzenia działalności gospodarczej? czy może to być we własnym mieszkaniu? garażu? piwnicy? na strychu? a może wręcz pod chmurką na własnym podwórku?
Istnieje taka gałąź prawa cywilnego publicznego, którą okresla się mianem prawa budowlaneg (w sensie ogólnym), a składa się na nie szereg ustaw i rozporządzeń bezpośrednio lub pośrednio. Np. "Ustawa prawo budowlane", "Rozporządzenie ministra infrastruktury w sprawie warunków technicznych którym powinny odpowiadać budowle i ich usytuowanie", "Ustawa o własności lokali" i kilka jeszcze innych, np. "Ustawa o ochronie przeciwpożarowej", "Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej w sprawie ogólnych warunków bezpieczeństwa i higieny pracy", a i to nie koniec...
Zgodnie z obowiązującymi przepisami lokale, budynki i budowle mają określone przeznaczenie zgodne z warunkami zabudowy lub miejscowym planem zagospodarowania, są określone w projekcie, pozwoleniu na budowę i protokołach technicznych i zgodnie z takim przeznaczeniem należy je wszystkie użytkować. Jak wczytasz się w przepisy, to okaże się, że aby składać lub składować meble musisz spełnić dziesiątki wymagań, w przeciwnym razie będzie to nielegalne (niezgodne z przepisami), za co mogą grozić kary nałożone np. przez PINB.
Nie widzę sensu, żeby komplikować sobie życie - już o tym pisałem wyżej.
-
Nero, poruszasz drażliwą kwestię. No bo niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto dłubie w garażu po godzinach, czasem nawet coś sprzeda, a ma te wszystkie przepisy spełnione etc...
-
Nero ja rozumiem, że jest wszystko określone gdy jest działalność gospodarcza, ale co gdy jest umowa cywilno-prawna między fizycznymi czyli umowa o dzieło?
Kablowski zrobi coś dla Domowskiego bo się na tym zna np wymienia elektrykę bo kiedyś tam zrobił uprawnienia. Zarabia na tym ale nie robi tego non stop i w zasadzie z tego nie wyżyje. Spiszą umowę i Kowalski zapłaci podatek wszystko jest ok. Dzieło wykonuje bezpośrednio u klienta. Nic nie musi wcześniej szykować w jakimkolwiek "zakładzie". Zarobi na tym może nawet kilka tysi.
Szydłowska umie dziergać na szydełku i dla Stołowej wydzierga wielki obrus który robi 3-4 miesiące. Szydełkuje w domu, bo przecież nie u klienta - wiadomo. Może obrus to koronka wykonana lepiej od maszynowej i też zarobi kilka tysi?
No a co z tym Stolarskim co umie zaprojektować i wykonać meble? Gdzie ma to zrobić? Np. szafa w zabudowie to poza drzwiami i docinką prowadnic to reszta u klienta - może zrobić nawet we własnym domu. Dużo syfu i hałasu nie ma.
Kuchnia... to już co innego. Trzeba poskręcać korpusy, szuflady, ponawiercać fronty... kupę kurzu... nie zrobi przecież tego wszystkiego w domu bo go kobita i dzieci wygonią, nie wspominając o sąsiadach chociaż tych teoretycznie można trochę zignorować bo przecież hałasuje się tylko od czasu do czasu - inni robią remonty i hałasują miesiącami i to 100 razy gorzej.
No więc by nie przeszkadzać znajduje jakąś dziuplę za którą zapłaci parędziesiąt złoty na miesiąc - nawet jak w którymś miesiącu nie trafi się klient to nie szkoda aż tak kasy.
wszystkie 3 przypadki mogą być bez problemu wykonane na podstawie umowy o dzieło między osobami fizycznymi. Dlaczego więc ten trzeci ma się martwić gdzie te meble robi? Przecież nie jest to jego główna praca? Co ma nagle założyć działalność lub wynająć wielką halę w dzielnicy przemysłowej za kilka tysi? i co na tym zarobi? kilka może stówek mimo, że powinien kilka tysi?
Wiem wiem... 2 pierwsze przypadki mogą założyć działalność i prowadzić ją... w domu. 3ci przypadek ma pecha... zakładając działalność musi mieć pomieszczenie do tego stworzone tyle, że jak się tym i tylko tym będzie zajmował to dla niego taka stolarnia będzie w pewnym sensie "drobnym" wydatkiem jak dla Stolarskiego ta mała wynajmowana kanciapa... i jakoś nigdzie nie mogę doczytać czy gdziekolwiek jest określone gdzie należy wykonywać umowę o dzieło??? ... ... ...
-
a słyszeliście że umowy o dzieło tez chcą ozusować
-
tak ale tylko te które są zawarte z firmami a nie z osobą fizyczną - no bo niby kto by miał płacić ZUS za 1razową usługę?
-
Wiem wiem... 2 pierwsze przypadki mogą założyć działalność i prowadzić ją... w domu. 3ci przypadek ma pecha... zakładając działalność musi mieć pomieszczenie do tego stworzone tyle, że jak się tym i tylko tym będzie zajmował to dla niego taka stolarnia będzie w pewnym sensie "drobnym" wydatkiem jak dla Stolarskiego ta mała wynajmowana kanciapa... i jakoś nigdzie nie mogę doczytać czy gdziekolwiek jest określone gdzie należy wykonywać umowę o dzieło??? ... ... ...
No to jeszcze raz innymi słowami:
Żeby wykonywać meble nie trzeba od razu rejestrować działalności gospodarczej i można to wykonywać na podstawie umów cywilnoprawnych zawieranych każdorazowo, przy każdej realizacji z każdym klientem. Problem pojawia się, kiedy US zainteresuje się sprawą i może uznać, że zajęcie takie ma charakter ciągły, stały i ukierunkowany na zysk i od tej pory działalność gospodarcza staje się faktem wraz ze wszystkimi konsekwencjami - podatki, księgowość, ZUS itp.
Działalność gospodarcza może być zarejestrowana w miejscu zamieszkania. Miejscem zamieszkania jest miejscowość, w której osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu. Przy rejestracji działalności i ewentualnie później podaje się dodatkowe miejsca wykonywania działalności, główny adres działalności, adres zameldowania, adres do korespondencji, adres przechowywania dokumentacji księgowej. Wszystkie te adresy mogą odpowiadać jednemu miejscu - np. można zgłosić adres własnego mieszkania ale mogą też być różne. Nie trzeba też mieć meldunku. Adres główny ma znaczenie dla rozliczeń podatkowych, z uwagi na właściwość US. Jest jeden wygodny sposób na uproszczenie kwestii z adresami: Jako główny adres podaje się miejscowość z kodem pocztowym, jako dodatkowe miejsca z kolei - terytorium RP lub nawet terytorium UE (jak to zrobić, mogę podpowiedzieć na prv.).
W kwestii faktycznego miejsca wykonywania działalności - jest to miejsce, gdzie dochodzi do zawarcia lub wykonania umowy - może to być warsztat stacjonarny, może to być adres kontrahenta, może to być kawiarnia na mieście...
Jeżeli chodzi o sam warsztat - już o tym pisałem kilka razy wyżej: można składać meble w namiocie, w mieszkaniu, w piwnicy, w garażu itd. Nie ma to znaczenia w aspekcie formalnym wykonywania działalności lub realizacji umowy cywilnoprawnej. Można zatem to robić u siebie lub wynająć do tego celu jakikolwiek kawałek pomieszczenia. Na codzień nikt o to nie dba i nikogo to nie obchodzi. Urzędnicy nie biegają po mieście i nie pukają do mieszkań żeby sprawdzić, czy dany lokal jest użytkowany zgodnie z przeznaczeniem. Problem pojawia się w momencie zatrudnienia pracowników (bo wchodzą tu przepisy prawa pracy i BHP) i ewentualnie gdy ktoś podkabluje, że w mieszkaniu mamy zakład stolarski.
Ważne: nawet jeżeli masz we własnym mieszkaniu zarejestrowaną działalność polegającą na produkcji mebli, to nikt tylko z tego powodu nie przyjdzie do Ciebie żeby zapytać gdzie te meble robisz... możesz je robić u klienta jak i pod chmurką (ponownie: dopóki nie zatrudniasz ludzi na umowę o pracę, a działalność nie polega tylko na masowej produkcji)
Pisałem już o tym, że im mniej się zastanawiasz, tym lepiej, a jak będziesz chciał być na prawie ze wszystkim to musisz mieć dużo cierpliwości i dużo kasy na inwestycje. I nawet jeżeli robisz meble z zamiarem ich sprzedaży na własnej działce pod chmurką to tak naprawdę powinieneś zgłosić tę część nieruchomości do podatku od działalności gospodarczej (kilkunasto razy wyższy), zmienić umowę z zakładem energetycznym na taryfę gospodarczą, zawrzeć umowę o wywóz odpadów, itd. itp.
-
i jakoś nigdzie nie mogę doczytać czy gdziekolwiek jest określone gdzie należy wykonywać umowę o dzieło???
Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania okreslonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Nie ma znaczenia, gdzie zostaną wykonane poszczególne elementy składające się na całość.
Miejsce wykonania umowy ma jedynie znaczenie dla celów podatkowych (na ogół będzie to miejsce zamieszkania osoby fizycznej - wykonawcy dzieła) i dla celów procesowych wpływających np. na właściwość miejscową sądu. Miejsce wykonania określa się z uwagi na charakter umowy - może to być miejsce np. otrzymania zapłaty lub miejsce montażu - wszystko zależy od tego co jak i gdzie się robi.
I małe doprecyzowanie: umowa o dzieło to także umowa zawierana przez osoby prowadzące działalność gospodarczą, spółki itp. (nie tylko te, które nie zarejestrowały działalności). I w przypadku mebli nie tylko umowa o dzieło w znaczeniu kodeksowym (nazwanym) jest zawierana. Na ogół są to umowy mieszane zawierające elementy umowy o dzieło (czasem zlecenia), dostawy czy sprzedaży. Tak czy inaczej miejsce ich wykonania nie ma znaczenia, dlatego nigdzie nie znajdziesz konkretnych norm.
-
Dzięki. Tymi innymi słowami lepiej dotarło :)
-
Nero - czy mając warsztat stolarski muszę zawierać umowę o wywóz odpadów? Bo tak naprawdę trociny i odpady posłużą mi do ogrzewania warsztatu i palenia w suszarni drewna. Jak to wygląda? Może chodzi o odpady typu puszki po lakierach, impregnatach. Co w tedy jeśli ktoś nie impregnuje drewna?
-
a kupujesz chemię na faktury?
-
Nero - czy mając warsztat stolarski muszę zawierać umowę o wywóz odpadów?[/quokute]
To zależy od ilości ich produkowania w roku. Przy mniejszych ilościach nie wnosisz opłaty ,prowadząc tylko ewidencję. Tabele, ilości , rodzaje musisz poszukać np. http://bip.rbip.wzp.pl/artykul/odpady-roczne-sprawozdanie
-
Będą to ilości dość duże w roku, ale wszystko spale w piecach u siebie. Trociny ze stolarni i z tartaku. Czy w ogóle mogę tak zrobić? Czy muszę konieczne mieć umowę i oni mi to zabiorą? To już bym wolał sprzedawać takie trociny klientom. Czy ewentualnie zacząć robić brykiet. Czy można to jakoś obejść? Nie muszę kupować na faktury chemii.
-
tak czy siak, musisz prowadzić ewidencję odpadów i raz do roku składać sprawozdanie (chyba na dniach termin mija).
Trociny z płyt wiórowych, MDF czy tylko z drewna?
Dużo tzn ile? 10 Mg na rok?
03 01 05 do 10Mg/rok nie trzeba ewidencji.
-
Jeszcze firmy nie otwarłem wolę się zapytać wcześniej? To będą tylko i wyłącznie odpady z drewna (bez zanieczyszczeń impregnatami) . ok 10 ton trocin na rok. 03 01 05 - to jest jakiś kod odpadów? Mg - Co to oznacza? Wielkość cząstek czy jak? Proszę o wytłumaczenie.
-
tak, kod odpadów. 030105 to zdrewna, 030104 to z trociń.
1 Mg = 1 TONA = 1 000 kg
Zgoogluj "uproszczona ewidencja odpadów", to chyba powinno cię interesować.
Bo raczej z ewidencji odpadów będziesz zwolniony, ale i tak dotyczy cię obowiązek sprawozdawczy.
http://eko-akademia.pl/tag/trociny/
to jest fajny blog o odpadach (ale patrz na datę wpisu, bo mogą być już stare).
http://www.odpady-help.pl/forum.html
tu powinni się lepiej orientować w aktualnych przepisach.
Zapytaj się tam jak składować, jak utylizować przemysłowe odpady w niewielkich ilościach (swietlówki, zużyte akulumulatory, kleje, rozpuszczalniki , zużyty papier scierny itp)
-
Mg - Co to oznacza? Wielkość cząstek czy jak? Proszę o wytłumaczenie.
To nawiązanie do układu SI w którym nie występuje wielkość powszechnie znana i stosowana w Polsce a mianowicie tona. 1000kg=1Mg. Megagram to po prostu tona.
-
Podepnę się pod wątek, także myślałem nad rozpoczęciem działalności i zastanawia mnie czy mogę odliczyć VAT od zakupionych maszyn na firmę nie będąc vatowcem? Domyślam się, że nie ma takiej opcji i zastanawia mnie czy jest opłacalne przechodzić na VAT od początku działalności. Z tego co piszecie to raczej nieopłacalne ale zakupując wyposażenie warsztatu trzeba wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy i vat z tego to spora suma szkoda było by żeby to przepadło na premie dla misiewiczów....
-
Jeżeli się nie zarejestrujesz to Vatu nie odliczysz. Nieodliczony VAT jest kosztem.