Forum stolarskie Domidrewno.pl
Realizacje krok po kroku => Krok po kroku (realizacje własne) => Wątek zaczęty przez: Dentarg w 18 Października 2016, 23:16:05 czas Polski
-
Dziś w ramach testu mojej wyrówniarko-grubościówki z frezarki zrobiłem sobie deskę do krojenia. Niestety, żeby zrobić taką z włóknami w górę trzeba mieć piłę stołową, a ta jeszcze nie zawitała do mojego warsztatu (skarbówka mi zwrot VAT przeciąga :(().
Więc zrobiłem sobie taką zwykłą, prostokątną coś koło 20cm na 40cm. Grubość ok 4,5cm.
Brzegi zaokrąglone ćwierć wałkiem 6mm.
Wyszło nienajgorzej, ale mogłoby być lepiej. Deska nie wyszła idealnie równa, jest jakieś 0,5mm skręcenia, róg do rogu, także lekko się kiwa (co mnie mocno denerwuje ;)). Buk łatwo przypalić jak się frezuje z nierównomiernym posuwem (i bez stolika), także na brzegach pare przypaleń wyszło :(.
Deskę ciąłem wyrzynarką Makity z brzeszczotem MacAlister, i cięcie wyszło zaskakująco dobrze. Nie używałem żadnej przykładnicy, i nie było jakichś strasznych nierówności w cięciu. Momentami cięcia nie wyszły prostopadle do płaszczyzny deski, ale to zostało skorygowane szlifierką czołg. Błędem było szlifowanie czołgiem płaszczyzn do krojenia, bo czołg jednak zostawia głębokie i czasem nieregularne ślady. Skończyłem szlifowanie deski na papierze 120, bo było już bardzo gładko, a skoro i tak nóż będzie to ciął, to nie miało większego sensu szlifowanie wyżej.
Wykończyłem olejem kokosowym rafinowanym. Rafinowany ma to do siebie, że jest bezwonny. Poszło sporo na tą dechę, słoik 200mm, a wydaje mi się, że 1/8 conajmniej poszła. Boki z końcami włókien chłonął olej w nieskończoność :). Całkiem przyjemnie się pracuje z tym olejem. Jest ciałem stałym w temp. pokojowej (ok 22 st C), a pod wpływem ciepła skóry się rozpuszcza i można go wcierać w drewno.
Pierwsza warstwa schnie. Nałożę conajmniej 2, zobaczymy jak deska będzie dalej chłonąć. Podobno ta tarcica ma wilgotność 8-12%, ale mój miernik z lidla gdzieś zaginął i nie mogę tego zweryfikować.
-
cd.
-
Z przyjemnością przeczytałem do końca.
Używam tego samego oleju. Fakt bardzo fajnie się nakłada. Decha super, pewnie zostanie z wami przez wiele lat. Zrobił bym tylko jakieś podfrezowanie na palce jako uchwyt.
Daj jej kilka warstw tego olejku. Niech ma. Niech pije to nie zgnije ;) a jak już US kupi Ci pilarkę to koniecznie zrób jakiś butcher block.
Pozdrawiam
-
Jakie drewno ??
-
Jakie drewno ??
Buk łatwo przypalić
:)
-
Decha jak u rzeźnika :) Jak dzieci będą niegrzeczne to toporek do mięsa i po paluszku hahha :)
-
W biedrze ostanio taki olej był/(jest) w dobrych pieniądzach.
Ja tym natarłem przeszlifowanie blaty grubościówki po wcześniejszym usunięciu lekkiej korozji, ale to nie był dobry pomysł, przez długi czas brudziła franca... Teraz już wiem, że lepiej nacierać to wszystko świeczką, no przynajmniej blaty...
Decha nie w kij dmuchał! Wal olej ile wlezie żeby soki z mięsiwa to nie weszły bo wtedy traci na atrakcyjności użytkowania ^^
To że Ci się gibie to łączę się w bólu, mnie też krew zalewa na takie "niuansiki". Czyli rozumiem że jednak nie masz grubościówki ?
Jak na wyrzynarę to masz chyba super pewną rękę, albo ten brzeszczot tnie jak skalpel...
-
Deska nie kiwa się przy krojeniu, ale przez to, że jest poolejowana na każdej powierzchni to się potrafi ślizgać po blacie :). Chyba będzie trzeba jej przykręcić gumowe nóżki.
Na razie poprzestałem na 2 warstwach oleju, poszło tego ok 1/4 słoiczka czyli ~50ml.
Akurat ta deska do krojenia mięsa jest za mała, raczej przeznaczona jest do krojenia chleba, wędlin i innych drobnych rzeczy. Do mięsa to trzeba min 40x60cm. Nawet te 20x40 wydaje mi się za małe do drobnicy, 30x40 było by lepsze.
W każdym razie jak deska się zmoczyła, podczas krojenia czegoś mokrego, to nic nie wsiąkało, płyn stał na powierzchni w kroplach :). Pewnie jak z czasem zostanie ponacinana, to zacznie wsiąkać, ale teraz 2 warstwy wystarczyły. Pierwsza warstwa była wcierana aż cała powierzchnia deski zrobiła się błyszcząca (zgodnie ze sztuką olejowania), potem nadmiar został zdjęty.
Grubość deski za to jest bardzo praktyczna, bo jak się ją przeciera na sucho to można od razu zmieść wszystko na dłoń i wyrzucić, cienkie deski trzeba podnosić i zsypywać z nich okruchy/resztki.
Jeśli chodzi o cięcie to sam się zdziwiłem, że wyszło tak dobrze, ale mam wrażenie, że w twardym drewnie idzie bardziej prosto niż np. w sklejce, ale może po prostu nabrałem praktyki. Za to nie zawsze cięcie wychodzi prostopadłe do powierzchni, czasem lekko brzeszczot ucieka (ktoś pisał o tym na forum ostatnio), da się to potem zniwelować szlifierką, ale nie ma to jak cięcie na pilarce stołowej, chociaż może tutaj sprawdziłaby się też piła taśmowa z przykładnicą.
A minimalna nierówność deski wyszła prawdopodobnie od tego, że blaty mam nierówne, i jak moją pseudo grubościówkę do nich przyczepiam zaciskami stolarskimi, to ją lekko wygina.
-
Decha jak u rzeźnika :) Jak dzieci będą niegrzeczne to toporek do mięsa i po paluszku hahha :)
Decha nie w kij dmuchał!
:( zły nick sobie wybrałem... agresywny... :o
Poza tym Dentarg gratuluje roboty. Wg mnie wygląda dobrze. A ten pomysł na taki uchwyt jest ciekawy i powiem, że dość oryginalny. pozdro!
-
:( zły nick sobie wybrałem... agresywny... :o
Możemy przechrzcić ;D
Forum zna takie przypadki ;)
-
:( zły nick sobie wybrałem... agresywny... :o
Możemy przechrzcić ;D
Forum zna takie przypadki ;)
Ale o so chozi? bo nie bardzo rozumiem.
-
Masz nie wiele wiadomości,że tak powiem,nikt jeszcze za bardzo cię nie kojarzy(chyba) :-\
I dlatego napisałem(może nie jasno)żebyś zmienił nick na inny :)
Pozdrawiam i miłego dnia ;)
-
Krzysiu, tak tak, udało mi się wywnioskować z Twojej odpowiedzi, ale to ja niejasno zapytałem, jakie są to znane dla forum przypadki przechrzczenia nicków? :D to mnie ciekawe :D
-
to mnie ciekawe :D
Jak dobrze pamiętam to kolega zmienił na Mac Gyver,reszty grzechów nie pamiętam i takie tam ;D
-
Dentarg zmotywowałeś mnie w końcu :P jak się rozkręciłem to 6 zrobiłem :P
-
6? Jakie wymiary? Do dochodzę do wniosku, że 20cm, to za wąska deska. 30x40cm to IMHO entry level desek do krojenia, a sensowna decha do mięcha to 40x60cm.
A moja deska przeżywa wzloty i upadki :).
Ktoś postawił na niej gorący garnek i olej kokosowy się zagotował :(. Poskutkowało to postawieniem włókiem w gorącym miejscu (foto nr 1). To miejsce było w dotyku jak gołe drewno, także olej zniknął stamtąd. Potem deska się wybrudziła miodem i trzeba było ją przetrzeć na mokro. Cały olej kokosowy zniknął z górnej powierzchni. IMHO nie nadaje się on do olejowania takich desek, chyba że trzeba go aplikować w wyższej niż 36 st C temperaturze. Być może jak jest aplikowany w postaci stałej (a rozpuszcza się pod wpływem temp. ciała), to zbyt szybko zastyga i nie wsiąka w deskę za dobrze.
Potem deska dostała nóżki gumowe, które po pierwsze poprawiają jej stabilność (zero gibania) oraz bardzo dobrze wpływają na jej przyczepność do blatu (już się nie przesuwa podczas krojenia). Nóżki to dobry patent.
Widziałem na YT, że do takich desek jako wykończenia używają "food grade mineral oil". Ktoś zna taki produkt dostępny w PL?
pzdr,
-
Pierwsza deska jednak się nie nadawała (była za mała). Więc wyciąłem sobie nową :).
Tym razem nie wykańczałem olejem kokosowym, bo to nietrwałe wykończenie. Poszedłem za radą najlepszego producenta desek do krojenia na YT (mtmwood) i najpierw olej mineralny (2 warstwy), a potem wosk pszczeli+olej mineralny. Zobaczymy jak długo takie wykończenie wytrzyma. Podobno wosk trzeba co miesiąc od nowa nałożyć, ale zrobiłem sobie tego 300gram, więc mogę nakładać do końca świata :).
Zmieniony też lekko kształt deski, takie boczne wyprofilowanie pozwala na łatwie zbieranie okruchów z deski bez konieczności jej podnoszenia :).
Nowy wymiar ok 27x37cm.