Forum stolarskie Domidrewno.pl
Elektronarzędzia => Inne => Wątek zaczęty przez: agoliat w 21 Października 2016, 14:50:55 czas Polski
-
Witam
Ponieważ od niedawna bawię się z drewnem a przy okazji i ze sprzętem do jego obróbki więc brak doświadczenia i zdrowy rozsądek podpowiada że warto zapytać doświadczonych ludzi o to.
Obok domu stoi murowany budynek/szopa która to między innymi robi za "stolarnię" :)
Budynek nie jest ogrzewany ani ocieplony ale mimo wszystko temperatury w zimie są poniżej zera no i podwyższona wilgotność z racji braku ogrzewania też tam jest.
Mam tam dużo elektro-sprzętu od bardzo dawna i nie mam z nim problemów
Tego lata kupiłem ukośnicę i niedługo będę także miał grubościówkę Makity.
W instrukcji nie ma wzmianki o temperaturze ani wilgotności pracy więc teoretycznie mogę pracować sprzętem w dowolnych warunkach, no może poza padającym deszczem na sprzęt.
Dzwoniłem do kilku oficjalnych serwisów Makity w Polsce i odpowiedzi były różne, np
- użytkować powyżej 10 stopni celsjusza(Tychy)
- użytkować w dowolnej temperaturze ale wilgotność musi być poniżej "wysokiej" :) , domyślam się co to znaczy(Warszawa)
- przed użytkowaniem wstawić sprzęt na 2h do ciepłego i suchego pomieszczenia(Szczecin)
Co prawda mam ciepły garaż gdzie stoi samochód ale nie bardzo mi się chce cały ten sprzęt targać z szopy do garaży gdzie pracować będę na nim 2-3 razy w tygodniu po pracy.
Do szopy mam małą nagrzewnice do ogrzewania siebie ale nie całej szopy.
Pytanie do Was
Jak wy przechowujecie/użytkujecie swoje elektronarzędzia w okresie jesień-wiosna czyli kiedy jest zimno i mokro
Dzięki
-
Wilgoć w niskiej temperaturze - to może powodować powstawanie skroplin na wyziębionych elementach metalowych, które mogą zamarznąć i rozmarznąć pod wpływem ciepła wytwarzanego przez elektronarzędzie. Wilgoć + prąd to złe połączenie (nomen - omen).
Niskie temperatury (> 10 st. C) to kwestia tworzyw sztucznych (zwłaszcza poniżej 0 st.), które zmieniają swoją charakterystykę mechaniczną i wytrzymałościową, po ludzku pisząc: mogą pękać. Zwłaszcza chinolskie,a innych właściwie na rynku już nie ma :-)
Elektronarzędzia to silniki elektryczne. Te z kolei to pierdylion uzwojeń na stojanie i wirniku odizolowanych od siebie warstwą tworzywa/lakieru o minimalnej grubości. W niższych niż zalecana temperatura pracy materiały izolacyjne na uzwojeniach mogą tracić swoją plastyczność, pękać (mikropęknięcia) i doprowadzać po jakimś czasie do zwarć międzyzwojowych (patrz punkt wilgoć) tym bardziej, że w czasie pracy działają na przewody uzwojeń niemałe siły elektrodynamiczne wynikające z przepływu prądu i dośrodkowe wynikające z obrotu wirnika czy drgań pod obciążeniem.
Rzecz jasna istnieją silniki elektryczne/narzędzia mogące pracować w opisanych przez autora warunkach, ale raczej nie spotyka się ich w narzędziach powszechnie spotykanych, a producenci potrafią sobie cenić takie rozwiązania na poziomie 5k zł wzwyż za wiertarkę 900W.
Wniosek: pracuj w suchym i w miarę ciepłym garażu. Wygodniej, bezpieczniej i narzędzia będą wdzięczne.
/edit
No i rzecz jasna jak wilgoć to panna korozja. Tej nikt nie chce mieć na swoich wychuchanych narzędziach :-)
-
Dzięki za odp
Choć oglądając filmiki na YT dużo stolarzy ma warsztaty w piwnicach gdzie jest ciepło ale także wilgotno z braku wentylacji.
Poza tym nawet jak stolarze mają większe hale to pewnie część nie ogrzewa ich przez noc czy weekend a nie wydaje mi żeby przychodząc w pn rano do pracy włączali grzanie i czekali 2h aż warunki będą ok i wtedy zaczynali pracę.
Z ciekawości sprawdzę sobie wilgotność w tej szopie bo mam tam dużo metalu ale postępującej korozji nie zaobserwowałem
-
Osobiście w zimie zabieram tylko baterie od wkrętarek do domu . Reszta marznie ;D
-
Według mnie problemem nie jest samo przechowywanie sprzętu w mrozie, lecz ciągle przechowywanie i pracowanie w niskiej temperaturze ponieważ podczas pracy sprzęt się podgrzewa a wtedy osadza się woda.
Osobiście w zimie zabieram tylko baterie od wkrętarek do domu . Reszta marznie ;D
Więc pytanie czy tylko przechowujesz czy też pracujesz zimnym sprzętem w zimnym pomieszczeniu ?
A jeśli tak to czy od dawana ?
U mnie praca w ciepłym garażu nie jest wykluczona ale to by znaczyło dużo pracy i wyrzeczeń.
-
Warsztat nie jest ogrzewany przez 24h/7 . Włączam ogrzewanie ja w nim się znajduję . Nim pomieszczenie się w miarę nagrzeje musi minąć trochę czasu , więc sprzęt przez jakiś czas pracuje " nie podgrzany " . I tak od kilu lat .
-
ciągle przechowywanie i pracowanie w niskiej temperaturze ponieważpodczas pracy sprzęt się podgrzewa a wtedy osadza się woda
Nie zgadzam się z niebieskim :P
-
Ciekawy temat. Ja mam garaż i od jesienie do wiosny mam wilgoć w środku a co za tym idzie wszystko rdzewieje na potęgę. Nie długo się buduję więc już planuję specjalne pomieszczenie na narzędzia które będzie odseparowane od mokrego samochodu i w miarę ogrzewane (może kotłownia...)
-
WD40 popsikać noże, tarcze, blaty itp itp, a potem na wiosnę papierowym ręcznikiem wyczyścić jeśli ktoś ma sezonowy tryb pracy.
Jeżeli jednak w zimie chce się pracować to uważam, że zdecydowanie warto zabierać akumulatory z elektronarzedzi i tyle w zasadzie plus zabezpieczenie wspomnianym WD dłut których rzadko używamy.
-
Osobiście w zimie zabieram tylko baterie od wkrętarek do domu
Ja dodatkowo baterie od motorów , wodne lakiery i piwo , ale tylko jak wiatry wieją od Syberii
-
Dzięki za odp
Choć oglądając filmiki na YT dużo stolarzy ma warsztaty w piwnicach gdzie jest ciepło ale także wilgotno z braku wentylacji.
Poza tym nawet jak stolarze mają większe hale to pewnie część nie ogrzewa ich przez noc czy weekend a nie wydaje mi żeby przychodząc w pn rano do pracy włączali grzanie i czekali 2h aż warunki będą ok i wtedy zaczynali pracę.
Cóż. Tak krawiec kraje ...
Nikt nie zabroni ludziom pracować w zawilgoconych, niewietrzonych i zimnych pomieszczeniach. Często nie ma innej możliwości. Narzędzia w takich warunkach tez od razu nie sypną iskrami i nie rozsypią się w pył raniąc operatora. Sęk w tym, że piszesz, że masz alternatywę - nie ma się co zastanawiać. Stracisz mniej czasu na doprowadzanie narzędzi do stanu używalności, zabezpieczaniu metalu przez smarowanie towotem (WD tylko penetruje i wiąże rdzę - warstwa filmu olejowego po tym preparacie nie zabezpiecza powierzchni) i olejenie, odbezpieczaniu (czyszczenie smarów to fajna zabawa) walką z korozją, czy drobnymi mnożącymi się awariami. O zdrowiu (wentylacja i ciepło) nie wspomnę :-)
-
Mam alternatywę ale przesiadka z szopy do garażu jest dla mnie bardzo bolesna z wielu powodów i zasadniczo robię to tylko na czas zimy, na wiosnę i tak bym wracał do szopy.
Dodam że w instrukcji grubościówki Metabo widziałem wpis o temperaturze pracy/przechowywania od 0 do 40 stopni, o wilgotności ani słowa
Podsumowywując, jak nie trzeba to nie pracować na zimnym sprzęcie, a jak nie ma innego wyjścia to pracować nie koniecznie z ręką na sercu
Dziś analizowałem temat przeprowadzki do garażu i jego reorganizacji więc pewnie się tak to skończy. Jedyne co mnie i mój sprzęt w tej operacji cieszy to stała temperatura na poziomie 17-19 stopni.
-
Jako że nie zapytałeś dlaczego z niebieskim się nie zgadzam,to wyjaśnię bo zapomnę :P
Onego czasu miałem tv o dumnej nazwie elektron, a że go nie używałem stanął zimową porą w zimnym ganku.
Przyszedł czas że rodzicom padł tv i na czas naprawy chciałem podrzucić swój stary,niby wiedziałem że musi się zaaklimatyzować ,ale zbyt szybko go włączyłem(na zimnym osiada wilgoć) i tylko pierdyknęło i poszedł dym.
I żeby nie przedłużać to, jak mam sprzęt np.odkurzacz zimą w garażu a chcę go użyć w domu w piwnicy to włączam go na dworze i pracuje do czasu aż się w miarę ciepły zrobi,tak samo robię z innymi sprzętami.
A najlepiej dzień wcześniej sprzęty poprzynosić tam,gdzie się będzie pracowało i nie będzie kłopotu.
Czyli napisałem,co wiedziałem ;D :P
-
Jako że nie zapytałeś dlaczego z niebieskim się nie zgadzam,to wyjaśnię bo zapomnę
Nie pytałem bo coś czułem że i tak powiesz :P :)
Ja mam sprzęt w szopie od lat, wiertarki sieciowe, szlifierki, pilarki, itd, nie używam tego za często ale do tej pory uważałem że jak na sprzęt nie padała bezpośrednio woda(deszcze, śnieg, woda z doniczki) to można go śmiało używać. Używam bez względu na porę roku i jest ok.
Zwłaszcza jak to jest starszej daty sprzęt, jak twój TV :)
Raczej dbam o sprzęt i kupując go to z myślą że będą go używać jeszcze moje dzieci :) wiec jeśli jest ryzyko to przeboleję i go zminimalizuję przeprowadzając się do garażu.
-
Używam bez względu na porę roku i jest ok.
Krzyś48 to mądry facet ( pomimo nieokiełznanej mimiki) i dał jasno do zrozumienia że jeśli sprzęt jest w stałej temp cały czas to i w mróz można działać ale jeśli się taki sprzęt z zimnego do ciepłego zaniesie to różnica temperatury powoduje skraplanie się i... reszta w wyobraźni.
-
Krzyś48 to mądry facet ( pomimo nieokiełznanej mimiki) i dał jasno do zrozumienia że jeśli sprzęt jest w stałej temp cały czas to i w mróz można działać ale jeśli się taki sprzęt z zimnego do ciepłego zaniesie to różnica temperatury powoduje skraplanie się i... reszta w wyobraźni.
Co do mimiki "Krzyś48" się nie wypowiem, zaś co do mądrości to nie zaprzeczę :)
Tak też sądziłem do momentu rozmowy z serwisantami Makity.
Oni mi dopiero powiedzieli że zimny sprzęt będąc w użyciu nagrzewa się i tak może powstać para na elementach elektronicznych i elektrycznych co spowoduje zwarcie. Dlatego najlepiej wnieść do ciepłego i odczekać np 2h.
-
Krzyś48 to mądry facet ( pomimo nieokiełznanej mimiki)
Co do mimiki "Krzyś48" się nie wypowiem, zaś co do mądrości to nie zaprzeczę
Łoł... poproszę o jeszcze ;D
-
Łoł... poproszę o jeszcze ;D
No dobra, Krzyś48 to "miniarz" - o to Ci chodziło, nie? :)
-
osadzanie się wody i skraplanie - normalna rzecz :) Wystarczy latem wsadzić wodę do lodówki i wyjąć - na skutek różnic temperatur butelka się cała zaleje wodą z zewnątrz ! Sprzęt wniesiony do ciepłego też tak ma - w czwartek wiertarka ocieplała się u mnie w domu z 1h.
Ja mam sposób następujący ! Płyny wszelakie do kotłowni już poszły (w zeszłym roku zmarnowałem tak wiaderko kleju bo zamarł i później już nic się z niego nie dało zrobić). Elektro pozostały w pozamykanych szafkach. jednak chcąc zmniejszyć ich marznięcie mam zamiar wstawić do starego kuchennego kredensu (gdzie trzymam wszystko) styropian jaki mi pozostał po ociepleniu domu - 10cm. W ten sposób wyizoluję trochę wnętrze i będę tam trzymał sprzęt najpotrzebniejszy i najczęściej używany ! reszta w karton i do szafki :)
No i zakup kozy koniecznie w tym roku i do tego 1m3 drewna suchego do grzania !
-
"miniarz"
No i zepsuł >:(
Nie odmieniajmy tego słowa bo zjedziemy na XXX tematy :P
o to Ci chodziło, nie? :)
Kerry ty wiesz,o co mi chodziło ;D ;)
Wystarczy latem wsadzić wodę do lodówki i wyjąć - na skutek różnic temperatur butelka się cała zaleje wodą z zewnątrz !
Tak...to powiedz jak schłodzić wodę w upalny dzień,nie mając lodówki i nie wsadzając do zimnej wody np.rzeki,studni itp. ???
Na wilgoć dobre jest ,jak wrzucimy w pudełko(z wiertłami,frezami itp) kulki do pochłaniania wilgoci.Powtórzę się(pisałem już kiedyś) wiertła przechowuję w pudełkach(tubach) po tabletkach rozpuszczalnych (plusz albo innych)mają w korku takie kulki,i wiertła nie rdzewieją :)
-
Tak...to powiedz jak schłodzić wodę w upalny dzień,nie mając lodówki i nie wsadzając do zimnej wody np.rzeki,studni itp
To ja powiem - Owijamy butelkę mokrą szmatą a następnie w miarę szybko odparowujemy wodę ze szmaty np wystawiając rękę z butelką przez okno jadącego samochodu albo na sznurku wirujemy butelkę.
-
Elektro pozostały w pozamykanych szafkach. jednak chcąc zmniejszyć ich marznięcie mam zamiar wstawić do starego kuchennego kredensu (gdzie trzymam wszystko) styropian jaki mi pozostał po ociepleniu domu - 10cm. W ten sposób wyizoluję trochę wnętrze i będę tam trzymał sprzęt najpotrzebniejszy i najczęściej używany ! reszta w karton i do szafki
No i zakup kozy koniecznie w tym roku i do tego 1m3 drewna suchego do grzania !
Pomysł ciekawy ale sobie tak myślę
że jak dam do lodówki suchą z zewnątrz butelkę pifka to i tak się zrosi.
Innymi słowy, kredens odizoluje wilogoć i spadek temperatury tylko częściowo.
Taki sprzęt w użyciu i tak się nagrzeje a więc potencjalnie para może się pojawić.
Widać, część osób pracuje ze sprzętem w warunkach dla niego niesprzyjających a mimo to narzędzia przeżywają.
Trzeba mieć pecha lub wyjątkowo niekorzystne warunki pracy aby coś nawaliło, tak mi się wydaje.
-
To ja powiem
Dobrze,siadaj,piątka a minus za podpowiadanie :P ;D ;)
-
jakoś przeżyję ten - >:(
-
Złość piękności szkodzi :P
Masz + ,,byndzie'' 0 ;D
;)
-
dobrze, że żonka nie zagląda przez ramię, już słyszę uszami wyobraźni (są takie?) jej komentarz "tobie już nic nie zaszkodzi" ;)