Forum stolarskie Domidrewno.pl
Narzędzia ręczne => Dłuta => Wątek zaczęty przez: patryk w 01 Listopada 2016, 22:57:14 czas Polski
-
Cześć wszystkim.
W końcu zdecydowałem zalogować się na forum i napisać o swoim problemie, chociaż zdaje mi się, że szukałem juz wszędzie.
Otóż kupiłem około 2 tyg. temu swoje pierwsze dłuta Narex'a. Sugerowałem się przełożeniem cena/jakość. :) I tym oczywiście, że jestem amatorem (nie chcę przesadzać na razie).
Sprawa wygląda tak: mam kamień japoński syntetyczny 1000/3000. Ostrzę ręcznie żeby się wprawiać, chcę unikać wszelkich prowadników itd., chcę wyrobić sobie rękę. Jak na razie wydaje mi się, że idzie mi całkiem dobrze, nie zadzieram kamienia, dłuta udaje mi się naostrzyć tak, że golą włosy (jak na tych wszystkich filmach poradnikach :) I tu pojawił się mały problem. Pracuję w sośnie, więc wydaje mi się, że nie powinno być problemów ale zauważyłem, że dłuta (przetestowałem kilka) dość szybko się tępią. Wystarczy, że zrobię kilka czopów i juz czuję wyraźną różnicę, chociaż to dłuto, którym najwięcej pracuję wydaje mi się z każdym ostrzeniem trzymać ostrość coraz lepiej. To była pierwsza sprawa. Druga jest taka. Po pracy zauważyłem, że dłuta są lekko wyszczerbione na końcach, po ostrzeniu wszystko jest gładkie. W tym dłucie, które używam najczęściej przy samej końcówce ostrza jest minimalny odłamek. Po prostu ostrze się uszczerbiło. Nie znam przyczyny dlatego piszę.
Jestem początkujący i są to dla mnie sprawy istotne. Będę wdzięczny za odpowiedź.
P.S Jak często ostrzycie dłuta, noże strugów podczas pracy?
-
Pokaż zdjęcia dłut po pracy - tych wyszczerbionych. Był już kiedyś wątek o podobnych problemach. Dłuta zostały zareklamowane i wymienione.
P.S Jak często ostrzycie dłuta, noże strugów podczas pracy?
Często , ja mam zawsze pod ręką skórę z pastą i czystą skórę i w trakcie pracy przeciągam po nich dłuta. Jeśli chodzi o noże to tu jest trochę trudniej ,ale po pewnym czasie strugania daje się wyczuć moment kiedy należy podostrzyć nóż.
-
Miałem ten sam problem z Narexami. Zareklamowałem i kupiłem coś innego.
-
Też się dopiero uczę. Też na narexach. Mi się nie wyszczerbiają, ale też dosyć szybko się tępią. Wydaje mi się, że trochę zależy od tego ile razy ten "drut" powstający przy ostrzeniu - tak to się chyba po polsku nazywa - wywinie się z jednej strony na drugą. Dłuto będzie ostre w zasadzie już po jednokrotnym wywinięciu, ale jak się czynność powtórzy kilkukrotnie to dłużej pozostaje ostre. Takie odnoszę wrażenie. Ale mogę się mylić. Niech mnie bardziej doświadczeni koledzy poprawią:)
-
Serdeczne dzięki za odpowiedź. :)
Zrobię zdjęcie tych dłut po pracy i załączę to zobaczycie i ocenicie.
Szkoda byłoby mi znowu coś reklamować kurde. Kupiłem strug Stanley'a to też odesłałem z powrotem, nie było możliwości ustawienia noża równolegle do płozy. Rozebrałem cały i okazało się, że na 99% krzywa jest żaba. Odesłałem do sklepu i czekam na odpowiedź, jak znowu odeślę jeszcze dłuta to nie będę miał czym robić :)
-
Reklamuj i się nie stresuj. Dluta.pl są drogie wiec coś za to muszą dawać wzamian. Ja chyba co 3 zakup musiałem reklamować i nigdy nie poczułem się źle potraktowany.
-
A kupiłeś Narexy Standard czy Premium?
-
Kupiłem Narex Standard.
-
Salbertone.
Po zakonczeniu ostrzenia nie powinno byc tego drutu jak to nazwałeś. Trzeba go usunąć.
-
Po zakonczeniu ostrzenia nie powinno byc tego drutu jak to nazwałeś. Trzeba go usunąć.
To ja poproszę o doprecyzowanie. Bo ten drut można usunąć dosyć szybko nie pracując za mocno na drugiej stronie dłuta. Pod mikroskopem tego nie oglądam, ale mam wrażenie, że przy odpowiednim delikatnym ostrzeniu jednej i drugiej strony ten drut zostaje na wprost z płaszczyzna dłuta i go po prostu nie czuć palcem. To tak ma być?
Czy może jednak trzeba tyle razy ten drut wywijać z jednej na drugą aż on się zeszlifuje, zniknie? Odpadnie?
-
Cześć.
Dzisiaj nie miałem okazji popracować za bardzo dłutem. Znalazłem w internecie zdjęcie, które oddaje mój problem. Oczywiscie w mniejszej skali. Na zdjęciu ostrze jest wyraźnie uszkodzone, u mnie to wygląda w dużo mniejszej skali. Jutro postaram się dodać zdjęcie swojego dłuta po pracy.
-
To dłuto ze zdjęcia nie widziało marmurki - nie nadaje się do pracy.
-
Kolego - to dłuto zostało "naostrzone" na płycie chodnikowej. Do tego kąt jest bardzo mały - dobry może do sosny ale krawędź tnąca będzie bardzo delikatna.
Salbertone - dobrze kombinujesz - ostrzyna (drut - potocznie) powinna całkowicie zniknąć. Można ją również odłamać wbijając krawędź tnącą w sztorc twardego drewna. Lepiej chyba całkowicie zeszlifować.
-
po ostrzeniu na ostrzałce powinno się jak to mówiliśmy na technologii "obciągnąć drucik" za pomocą osełki a później marmurka. Szlifujesz jedną i drugą stronę do jego oderwania się i następnie wyrównujesz krawędź. Tak naostrzonym dłutem można się golić.
-
. Szlifujesz jedną i drugą stronę do jego oderwania się i następnie wyrównujesz krawędź.
Co rozumiesz pod pojęciem następnie wyrównujesz krawędź.
-
... Znalazłem w internecie zdjęcie, które oddaje mój problem. Oczywiscie w mniejszej skali. Na zdjęciu ostrze jest wyraźnie uszkodzone, u mnie to wygląda w dużo mniejszej skali...
Kolego @Patryk , to nie jest złośliwość z mojej strony , broń Boże. Ale właściwie ostrze tego dłuta na zdjęciu wygląda lepiej czy gorzej niż Twoje ? Staramy się tu wszyscy pisać jak najprecyzyjniej ponieważ to ułatwia życie tym ,którzy radzą i tym którzy na te rady czekają. Lepiej wkleić swoje własne zdjęcie aniżeli byle jakie przykładowe bo np. Łukasz nie potrzebnie się napina i odrywa od pracy. ;D
Pozdrawiam
-
Krzysiu - już mi lepiej 8) Wyskoczyłem przed dom i naostrzyłem swoje narexy na krawężniku. Efekt jest lepszy niż na zdjęciu ;)
-
Na wodzie z kałuży czy na oleju z plamy. ;)
-
Buahahaha...sorry za offtop :-X
-
Jasne, rozumiem Was i wiem, że powinienem dodać własne zdjęcie. Oczywiście, ze to dłuto ze zdjęcia wygląda dużo gorzej niż moje :) Dodałem temat bo byłem pewny, że będę pracował dlutem (świeżo mam naostrzone) i będzie to samo się z nimi działo i dodam zdjęcie ale jak to w życiu bywa co chwilę coś mi wypada i nawet nie tknąłem dłuta (córka poszła do przedszkola itd. co wiąże się z tym, że jest ciągle chora :) . Jutro po prostu wezmę i zrobię szybko parę czopów i wrzucę zdjęcie jak dłuto wygląda. Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i podpowiedzi.
Aha, mam jeszcze jedno pytanie co do tej "marmurki"? o co z tym chodzi? Ogólnie zdecydowałem się, że k=na koniec ostrzenia będę polerował dłuto na skórze (plus pasta polerska). Widziałem to na filmie u Paul'a Sellersa. Co o tym sądzicie?
-
Widzę tutaj Tomka Z, który wszystko to z czym my się stykamy ma w jednym palcu. Chciałbym spytać, czy czasami skóra nie przynosi więcej szkody jak pożytku. Wtedy np. gdy polerujemy na grubej "pulchnej" skórze
-
Wyczytałem z kilku ostatnich postów kilka ważnych informacji i doszedłem do wniosku że mam ostrzejsze śrubokręty ;D kiedys podczas jazdy samochodem otwieralem konserwę trąc krawędzią o asfalt więc pewnie i dłuta można tak ostrzyć ;D
-
TomkuZ. Pytanie.retoryczne z.twojej strony. Myślę ze koledze chodzi o usunięcie tego druta po przez szlifowanie płaskiej powierzchni dłuta.
-
. Wtedy np. gdy polerujemy na grubej "pulchnej" skórze
Skóra bardziej twarda powinna być . Ja wyznaję zasadę by płaską stroną dłuta ( noża struga ) prowadzić płasko nie podnosić. Choć szkoły są różne ( opisał to ŁukaszG ). Na miękkiej skórze szybciej zapewne dojdzie do oderwania " druta" , bo będzie się on głębiej przekrzywiał podczas obracania noża . Tak do prawdy patrząc pod powiększeniem na czubek ostrza ( teoretycznie ) to drut zawsze będzie , zmniejszając się w wraz z ostrzeniem na coraz drobniejszej gradacji.
-
Nie ma pulchnej skóry. Im grubsza skóra tym sztywniejsza. Ma dwa rodzaje skóry. Skórę rymarską 5 mm i skórę kaletniczą 2 mm. Na obu dobrze się wykańcza ostrze. Pamiętam swojego Dziadka który ostrzył brzytwę na "miałkim kamieniu" jak mówił i potem wykańczał na skórze. To był pas skóry rymarskiej z kółkiem na końcu do zaczepiania o haczyk, w trakcie ostrzenia skóra wisiała w powietrzu lekko naciągnięta. Wszystko działało jak potrzeba. @Patryk nie ma Twoich zdjęć, nie wiem jak reszta ale ja czekam.
-
Nie ma pulchnej skóry.
Ale są często jej dwie strony różne od siebie.
, w trakcie ostrzenia skóra wisiała w powietrzu lekko naciągnięta.
To daje do myślenia , dlaczego nie leżała płasko na twardym ?
-
Właśnie ,nie leżała na twardym podłożu. Pamiętam ze swojego dzieciństwa ,że również w zakładach fryzjerskich wisiały przy blatach ,przed którymi siedziało się, pasy skóry. Fryzjer chwytał jedną dłonią koniec tej skóry, unosił do góry ,lekko napinał i ostrzył brzytwę. Skóry te były tak wyślizgane , Dziadka też , że aż się świeciły. Trzeba pamiętać ,że kształt ostrza brzytwy jest inny niż kształt dłuta lub noża - fazy są po obu stronach. Być może ta różnica ma wpływ na to ,że skóra nie musi być przyklejona do twardego podłoża. Nie widzę ostrzenia dłuta na takiej luźnej skórze , choć nigdy nie próbowałem. ???
Co do stron skóry to jest "lico" i "podskórze" . Podskórze bardzo ładnie czyści ostrze z nadmiaru pasty , który jest szkodliwy.
Przy właściwie napastowanej skórze na ostrzu nie powinna zostawać pasta. Jeżeli zostaje - trzeba zebrać nadmiar pasty ze skóry ,zbierając go przy pomocy dłuta - bokiem. Pokazuje to Paul Seller's w jednym ze swoich klipów.
-
Przy polerowaniu brzytwy przylega ona płasko do skóry. Nawet przy odwracaniu nie robi się tego podnosząc brzytwę tylko obracając przez grzbiet. Więc w jej przypadku naprężenie nie jest aż tak ważne. Jeśli dłuta polerujemy na płasko to też nie będzie dużego efektu zaokrąglania ostrza.
Ja nakleiłem skórę na deskę licem do góry.
-
@Henry z tym "przewrotem przez plecy" to prawda. Dzięki ,że o tym napisałeś. Nigdy nie opanowałem tego ruchu i dlatego mam awersję-wstręt do golenia. Muszę się golić bo pani Żona mi każe. :D
-
Cześć. Przepraszam za opóźnienie ale w końcu dodaje zdjęcie dłuta. Te przebarwienia koło fazy na dłucie to jakiś klej albo coś. Chciałem przetrzeć dłuto przed zdjęciem i wziąłem nie tę szmatkę. Zdjęcia niestety nie pierwszej jakości ale robiłem je dosłownie przed chwilą, jest już po północy.
-
Może to wina zdjęcia , ale ja nie widzę śladów ostrzenia na marmurce
-
Czym jest ta "marmurka"?
-
Tylna powierzchnia dłuta jest zeszlifowana na "lustro" natomiast jeśli chodzi o fazę to coś się w niej odbija stąd też nie widać dobrze efektów szlifowania. Można by było powalczyć o wymianę dłut. Potrzebne by były dobre makro zdjęcia fazy po ostrzeniu i po pracy. Czy masz dobry kąt fazy 30 - 33 stopnie ?. Są dwie możliwości albo faza jest za niska dla drewna , w którym pracujesz albo stal jest źle odpuszczona bo dłuto jest ewidentnie wyszczerbione. Wpadki z jakością stali Narex'owi już się zdarzały i nigdy nie było problemów z reklamacjami.
-
Zrobię dzisiaj lepsze zdjęcia tej fazy jakoś popołudniu. Ogólnie kąt fazy jest taki jak od nowości, nie wiem czy Narexy nie mają jakoś 25 stopni. Sprawdzę to.
-
Czyli lepiej kupić 2 kircheny niż 4 narexy?
Mam komplecik narexów rzeźbiarskich i dają radę, ale widząc ilość wątków o problemach z narexami..
Ma ktoś bezpośrednie porównanie tych 2 firm?
-
Czym jest ta "marmurka"?
Tak nazywamy kamienie płaskie do ostrzenia
-
@tomekz
skąd wniosek, że nie widziały kamienia? Mam nowo kupiony kamień wodny japoński o gradacji 1000/3000 więc na pewno widziały :)
-
Czym jest ta "marmurka"?
Patryk -takie dokładnie zadałeś pytanie .
A ja odpowiedziałem z grzeczności ,by nie zostawiać Cię w nie wiedzy na dalsze dni.
Więc nie wnioskuj .
-
@tomekz
napisałeś: "Może to wina zdjęcia , ale ja nie widzę śladów ostrzenia na marmurce", dlatego pytam skąd taki wniosek.
Próbowałem zrobić lepszej jakości zdjęcia ale rozmazują się, nie ma ostrości przy zbliżeniu. myślicie żeby to reklamować? Bo szczerze mówiąc nie chce mi się.
-
napisałeś: "Może to wina zdjęcia , ale ja nie widzę śladów ostrzenia na marmurce", dlatego pytam skąd taki wniosek.
a to jest inne pytanie .
Wniosek taki bo nie widzę na czubku ostrza i piętce śladów ostrzenia na kamieniu ( marmurce ) , co objawia się wybłyszczeniem tych krawędzi .
Trudno na odległość Ci radzić , zrób próby pracy w różnych rodzajach drewna i oceń , czy stal jest za twarda ( wykrusza się ) czy za miękka ( zawija , szybko się tępi )
-
Dzięki za odpowiedź. :)
Mimo uwagi Krzyśka widzę u siebie jak dłuto zostawia ślad przy silniejszym nacisku i to podczas polerowania płaskiej strony (bez podnoszenia dłuta). Wnioskuję, że nie tylko likwiduję drut ale też zaokrąglam końcówkę? Widzę to przy kolejnym ostrzeniu na osełce. Mogę się mylić, może tak po prostu wygląda stępione ostrze.
-
Może odłamujesz drut i powoduje wyszczerbienie? kup lupkę x10 i sobie pooglądaj co "tworzysz"
-
Witam .
Widzę ,ze masz problemy z naostrzeniem dłuta ,jeżeli
masz ochotę to wyślij mi tę narzędzie .
Postaram się Ci go naostrzyć ,wyprowadzę poprawny kąt .
Myślę ,mam nadzieję ,ze dłuto jest poprawnie wyprodukowane ,
a problemy prawdopodobnie leżą gdzie indziej.
Pozdrawiam.
-
Panowie , większość postów w tym wątku to "gdybanie" uwaga ta dotyczy również i moich wypowiedzi.
Normalnie , ja w tej sytuacji po prostu siadam i piszę mail'a do producenta z pytaniem i zdjęciami.
Tak zrobiłem w przypadku mojego problemu z dłutami Narex'u jak i w przypadku noża Kirschen'a.
Do Narex'u trzeba napisać na Filipa Stanka to syn Prezesa Zarządu odpowiedzialny za jakość i marketing.
Patryk jedno Twoje zdjęcie jest dobre to tylnej strony dłuta, zrób jeszcze jedno zdjęcie fazy tylko tak by w niej nic nie odbijało się , by uniknąć interpretacji podobnej do uwag Tomka. Jeżeli sprawia Ci to kłopot ja mogę za Ciebie wysłać mail'a do Stanka i zapytać się czy tak powinno wyglądać wcześniej naostrzone dłuto po zrobieniu paru ( ilu ?) czopów.
-
Dzięki krzysiek. Napiszę do nich jutro mail albo pojutrze (mógłbyś mi tylko podać adres e-mail, chyba że znajdę go na stronie). Jutro postaram się zrobić też jakieś dobre jakościowo zdjęcie. Co do dłuta to naostrzyłem tak, że wszystkie wyszczerbienia zniknęły i wypolerowałem (pasta polerska + skóra) i było ostre jak brzytwa. Zrobiłem dzisiaj 6 czopów (długość 65mm, głębokośc 3cm) i już zauważam lekkie wyszczerbienia chociaż na ostrości ostrze straciło niewiele (tępi się wolniej niż wcześniej).
Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Zanim założyłem temat szukałem długo odpowiedzi na tę nurtującą mnie kwestię albo po prostu nie znalazłem i zdecydowałem napisać to tutaj. :) Dłutem mogę normalnie pracować, tak jak pisałem ostrość trzyma coraz lepiej tylko zastanawiają mnie te wyszczerbienia, bo znowu nie forsuję dłuta czy coś.
W ogóle nie spodzizewałem się, że takie będzie zainteresowanie :) Dzięki!
-
Normalne dłuto . Po ostrzysz jeszcze wypolerujesz i za każdym razem będzie lepiej.
-
filip@narextools.com
-
Miałem ten sam problem z "dłutami po teściu, dziadku, pradziadku", nie mam firmowych, prawie wszystkie "znajdy", ale ten sam problem miałem z każdym dłutem, problem leżał po mojej stronie (ostrzenie), odkąd poprawiłem proces ostrzenia długo które miało przy zakupie na sobie więcej rdzy niż stali nie jest w niczym gorsze od tych za setki $.
Na początku miałem kamienie wodne 1000 i 3000, ale ostrzenie na nich to była katorga, proces ostrzenia to był rytuał przed właściwą pracą w drewnie, który za karę przez kilkadziesiąt minut odprawiałem.
Jak kupiłem podróbkę kamienia diamentowego 360 i 600 i do tego skórę z pastą okazało się, że jestem w stanie w minutę-dwie naostrzyć znacznie lepiej swoje narzędzia, ale dalej nie było to idealne.
No i po kolei kilka uwag, na które bym zwrócił uwagę, osobiście wszystkie poniższe problemy przechodziłem dochodząc do "ostrości":
1) Kiedyś "odkryłem amerykę" i wyczytałem gdzieś, że obie strony ostrza muszą być wyszlifowane, bo z definicji ostra krawędź to złączenie dwóch idealnie gładkich powierzchni, ale widzę że pisałeś ze jest lustro. Ale czy na pewno? :D
(http://s3.amazonaws.com/finewoodworking.s3.tauntoncloud.com/app/uploads/2016/09/06034946/flattening-back-lead-main.jpg)
Oczywiście ten obrazek to przesada, ale jest różnica nieziemska pomiędzy trwałością ostrej krawędzi pomiędzy dłutem z wyrównanym i wypolerowanym tyłem a takim z wyjętym prosto z taśmy produkcyjnej.
2) Może nie ostrzysz dobrze, ja z czasem zauważyłem pewną zależność w procesie ostrzenia:
ostrzę na gricie 360 aż powstanie burr wyczuwalny pod palcem na całej szerokości (ten cieniutki drut ze stali), przechodzę na grit 600, tu ostrzę na wyczucie, kilka-kilkanaście sekund, zazwyczaj 2-3x więcej niż na gricie 360, "burr" po tym gricie jest delikatniejszy i mniej wyczuwalny), przekręcam dłuto, kładę na płasko i bez dużego nacisku do siebie ciągnę (1-2cm, więcej nie trzeba) , to delikatnie "łamie" ten drucik powstały na końcu ostrza (przydał by mi się jeszcze kamień super fine, 1000-1500, po nim nie było by pewnie prawie wcale wyczuwalnego "burra").
Następnie przeskakuję na skórę z pastą i kilkadziesiąt razy po niej ciągnę dłuto. I tu właśnie leżał mój problem, kończyłem tu proces ostrzenia, odwaliłem te 30-40 pociągnięć i koniec, dłuto już cięło papier, goliło włosy itp, ale do pracy w drewnie to nie było wszystko, teraz nie przestaję polerować robić, dopóki "burr" z ostrza sam calkowicie nie odpadnie, już po kamieniu 600 jest on mało widoczny, po chwili na skórze prawie go nie widać, ale jak dobrze się przyjrzysz, patrząc na sam czubek dłuta, można pod odpowiednim kątem zauważyć kropeczki/paseczki gdzie odbija się światło, na skórze spędzam tyle czasu, aż nie będę w stanie zobaczyć odbicia światła na samiutkim czubku ostrza pod żadnym kątem. Po takim procesie dłuto trzyma krawędź kilkakrotnie razy dłużej. (Ciężko mi opisać o co chodzi z tym odbiciem światła, ale dobrze to widać np na nożach kuchennych, zaostrz jakiś na szybko nawet długopisową ostrzałką, kilka razy przetnij czerstwy chleb żeby pozbyć się mikrofragmentów stali i spójrz na ostrze z góry, w niektórych miejscach bedzie się odbijać światło - to jest tępy nóż, takiego czegoś nie może być w narzędziach stolarskich.
Opowiada się o tym długo, ale ostrzenie zajmuje mi nie więcej niż 1-3 minuty :)
3) Kolejna kwestia, która może powodować szybsze tępienie się dłuta to złe postępowanie podczas polerowania na skórze, ja długi czas podnosiłem za bardzo dłuto na końcu mojego stropa podczas polerki, powstawała przez to mikrofaza, która powodowała "wciskanie" ostrza podczas używania dłuta, tak jakby drewno rozpłaszczało ostrze, które nie było wystarczająco ostre.
4) Może po prostu starasz się ciąć zbyt dużo materiału na raz?
-
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź :)
Myślę, że przyczyną na pewno też jest ostrzenie. Postaram się jeszcze bardziej do tego przyłożyć, zobaczę efekty.