Forum stolarskie Domidrewno.pl

Kosz => Kosz na śmieci => Wątek zaczęty przez: Robi w 06 Listopada 2016, 21:41:34 czas Polski

Tytuł: Strug Stanley Rb10
Wiadomość wysłana przez: Robi w 06 Listopada 2016, 21:41:34 czas Polski
Opłaca się kupić taki strug jak w w tytule nowy, ale z rąk prywatnych? Pytanie bardziej stawiam na jakość urządzenia i zadowolenie z jego pracy?
Nowy kosztuje minimum 210 zł, mam możliwość kupić za 130 zł - wszystkie noże są nowe.
http://www.narzedziak.pl/stanley-strug-do-drewna-rb10-1-12-100.html

A może bardziej polecanie SB3 lub SB4 od Stanley?
Tytuł: Odp: Strug Stanley Rb10
Wiadomość wysłana przez: Henry w 09 Listopada 2016, 16:56:56 czas Polski
RB 10 i SB3/4 to są różne strugi. Nie opłaca się. Po co Ci strug?
Tytuł: Odp: Strug Stanley Rb10
Wiadomość wysłana przez: Robi w 09 Listopada 2016, 22:19:35 czas Polski
W sumie to jest doraźny pomysł na brak czegokolwiek w mojej stajni do równania powierzchni.
Ale z drugiej strony wiem że mam, głęboko w garażu zasypaną materiałami budowlanymi strugarkę domowej roboty. Którą kupiłem kilka lat temu, żeby zrobić dach w altanie.
W takim razie inaczej zapytam:
Czy inwestować w jakąś nową grubościówkę za jak najmniejsze pieniądze, a może jednak strug, albo tą co stoi w garażu odgruzować?
Silnik dałem wtedy nowy, pas też, ale noże są do wymiany (2 szt na wałku).
Wygląda mniej więcej tak:
https://www.olx.pl/oferta/heblarka-wyrowniarka-strugarka-CID619-IDgF0vn.html#a4e3479a96
Około 80kg, 1,6m stoły, ciężka regulacja blatów (śrubami).
Tytuł: Odp: Strug Stanley Rb10
Wiadomość wysłana przez: Henry w 10 Listopada 2016, 11:53:01 czas Polski
Ja mam i strugi (zamiast wyrównywarki) i grubościówkę (z lenistwa). Skoro masz strugarkę to ją uruchom - po co ma rdzewieć.
Ale uważam że ręczny strug zawsze warto mieć. Kup lepiej co najmniej Stanley'a no 4 (lub dobrą kopię). Strugi SB są do okazyjnego podstrugania.
Tytuł: Odp: Strug Stanley Rb10
Wiadomość wysłana przez: Rafalski w 07 Lutego 2017, 16:48:14 czas Polski
Ja mam strug podobny do tego Stanley RB 10. Jest to paramo planemaster no 10. Kupiłem go tylko dlatego, że kiedyś tanio kupiłem sporo nożyków do stanley RB5 (kompletna wpadka) i miałem nadzieję, że będę je mógł wykorzystywać w tym paramo.
Nożyki pasują, strug niby działa, ale używam go właściwie tylko wtedy, gdy mam zabrudzony materiał (kurz, pył, może trochę piasku i farba) i szkoda mi jest moich żelazek z normalnych strugów.
Nie polecam go jako pierwszy strug dla początkującego hobbyisty. Za duże jest niebezpieczeństwo, że nożyk nie będzie sztywno trzymany i będzie się przekręcał w trakcie strugania.
Kup sobie używany drewniany strug Ulmia, Steiner albo Famos za około 15 Euro. Takie można dostać w stanie prawie nowym. Do tego wydatek na porządny kamień i będziesz na prawdę zadowolony.